Dodaj do ulubionych

Strach przed słowem:"odchodzę"

01.11.12, 16:44
ten strach jest największym czynnikiem dla ktorego zastanawiamy się przed zaangażowaniem
że nastąpi taki dzien kiedy on odejdzie nie nie do nieba piekla ale do innnej innego,
że cały ładunek emocjonalny ktory sie zaangażowało okaże sie na nic
że nie spełniłem Jej oczekiwań wyobrażeń pragnień potrzeb,
nie kazdy jest gotów na absolutną szczerosc az do bólu ktora jest fundamentem udanego związku
jak charaktery nie pasują do siebie to i szczerosc nie pomoże
Obserwuj wątek
    • sundry Re: Strach przed słowem:"odchodzę" 01.11.12, 16:53
      Charaktery nie pasują? To trzeba się starać, żeby przypasowały, albo się rozstać. Piszesz, jak by nie było nic gorszego w życiu niż rozstanie, a przecież życie toczy się dalej.
      --
      "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
      http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
      • sundry Re: Strach przed słowem:"odchodzę" 01.11.12, 17:00
        Tak sądziłam, że znów zaczniesz nawijać o tym, ile postawiłeś drinków, ile kupiłeś luksusowych kolii i ile samochodów Porsche dla swojej baby, a ona cię olała po kilkunastu latach;)
        --
        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
        http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
          • maly.jasio zara... 01.11.12, 17:15
            martinsam1 napisał(a):
            tylko zaangażowania emocjonalnego ,nigdy nie wiesz tego, sie angażujesz a potem sie okaże ze to nadaremno.

            zara... czy "zwiazek" (okropne slowo) to tworzy sie tylko po to, by procentowal materialnie
            do konca zycia ?
            jak ten slawny "trzeci filar" ?
            a samo w sobie przebywanie razem nie jest zadna wartoscia ?
            mialas chyba kilkanascie lat codziennego szczescia, chyba ze byla to meczarnia ?
          • sundry Re: Strach przed słowem:"odchodzę" 01.11.12, 19:58
            Nie żadne nadaremno, bo nawet nieudane związki są lekcją na przyszłość, no chyba że ktoś nie umie się uczyć na błędach.
            --
            "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
            http://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
        • nie.mam.20 odwrotnie, kolego. pakujemy wszystko 02.11.12, 09:13
          w te emocjonalna ruletke i czekamy na nasz numer.
          jak nas z kasyna wykopia, to sie przytulimy na moment gdzies, a potem zaczynamy od nowa.
          jak jest to kawior, jak pic, to szampana..
          Taki Jesienin to swoja rozpacz, bol w wiersz ulozyl. I mozna to przeczytac w oryginale lub tlumaczeniu. Zaspakaja kilka watkow na forum, od odrzuconej przez sucz milosci, do milosci wlasnego miasta. Z innymi elementami patriotycznymi i socjologicznymi.
          --
          lat, ani cm.

          to all the girls i've loved before
    • mallwia Re: Strach przed słowem:"odchodzę" 02.11.12, 09:44
      > ten strach jest największym czynnikiem dla ktorego zastanawiamy się przed zaang
      > ażowaniem
      > że nastąpi taki dzien kiedy on odejdzie nie nie do nieba piekla ale do innnej i
      > nnego,

      czy strach nie mylisz z tchórzostwem? a może to tchórzostwo jest powodowane strachem? czyli wychodzi na to ze strach jest tchórzem a tchórz tchórzofretką

      www.youtube.com/watch?v=p_8zt1zpZLE

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka