• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Czuje sie glupia Dodaj do ulubionych

  • 03.11.12, 03:20
    Witam,

    Prosze tylko o powazne odpowiedzi, w tytule i w poscie nie ma ani grama prowokacji.

    Moj problem polega na tym, ze uwazam siebie za osoba malo inteligentna. Wynika to z faktu, ze bardzo czesto trudno jest mi wyrazic jasno i precyzyjnie moje mysli, dosc dlugo mysle i dochodze do wnioskow, w sytuacjach stresowych, gdy ejstem oceniana czesto trace glowe i jestem w stanie zrobic idiotyczny blad, popelniajac jakis blad czesto nie pamietam,ze juz kiedys go popelnilam. Ponadto mam wrazenie, ze za te czynnosci odpowiada pewna okreslona czesc mozgu, ktora w moim przypadku nie funkcjonuje sprawnie. Tak samo jest z brakiem pojecia matematyki, nieudana proba nauki gry na pianinie czy angielskim, ktorego od 2 lat nie moge popchnac z poziomu c1 na c2:(

    Paradoksanie skonczylam studia dzienne na panstwowej uczelni, mam kilka kursow, certyfikatow, ukonczone szkolenia, bardzo duzo czytam, co smieszniejsze bardzo lubie uczyc sie nowych rzeczy, mam duza wiedze, ale co z tego, skoro nie mam refleksu i opcji szybkiego, celnego myslenia, mam wrazenie,ze moje mysli sa poszatkowane, nie maja zwiazku przczynowo-skutkowego. Nie zostane nigy inzynierem, nie zaprojektuje samolotu, wiezowca, nie przczynilabym sie nigdy do postepu ludzkosci, nie zamienilabym mysli w cialo bo po prostu nie jestem w stanie.

    Czy istnieje sposob by to zmierzyc? Powinnam poddac sie EEG mozgu, tomografii, testom na inteligencje? Czy to dziedziczne czy cecha osobnicza?Czy jest kilka rodzajow inteligencji i najwazniejsze- czy osoba uwazana za inteligentna, oczytana z rozlega wiedza moze byc jednoczesnie glupia ?
    Edytor zaawansowany
    • 03.11.12, 03:51
      czuje, ze nie jestwm w stanie Ci odpowiedzić.... to mnie przerasta
      --
      "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
      • 03.11.12, 04:06

        --
        lat, ani cm.

        to all the girls i've loved before
        • 03.11.12, 09:33
          strefila....znowu w swej naiwnosci uwierzylem kobiecie i znowu przezylem rozczarowanie....znowu musialem sie leczyc.... deja vu
          --
          "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
          • 03.11.12, 12:12
            aja i rzuca, podepcza, zapomna.
            a potem trzeba samemu wszystko skonsumowac.
            --
            lat, ani cm.

            to all the girls i've loved before
      • 03.11.12, 11:54
        mariuszg2 napisał:

        > czuje, ze nie jestwm w stanie Ci odpowiedzić.... to mnie przerasta

        przeczytałam, no i sobota fajnie się zaczęła :D:D
        --
        ...
    • 03.11.12, 03:58
      Przepraszam, a pracujesz? Doksztalcasz sie? Rozwijasz jakies hobby, jakie?
      --
      Prawda ma wartość tylko dla tych, którzy są w stanie ją pojąć.
    • 03.11.12, 04:04
      w Woolloomoolloo to bym sie nie chwalil.
      en.wikipedia.org/wiki/Woolloomooloo,_New_South_Wales
      skoro zdajesz sobie sprawe z "ulomnosci" to juz dobry znak. Pogadaj z pollarkiem i hedwig, one sa kumate [czesc dziewczyny!]
      --
      lat, ani cm.

      to all the girls i've loved before
      • 03.11.12, 06:48
        :D:D:D

        cześć
        --
        we've been too long american dreaming (3:05)
    • 03.11.12, 06:47
      > Moj problem polega na tym, ze uwazam siebie za osoba malo inteligentna. Wynika
      > to z faktu, ze bardzo czesto trudno jest mi wyrazic jasno i precyzyjnie moje my
      > sli, dosc dlugo mysle i dochodze do wnioskow,

      koniecznie zrób sobie Multiple Intelligence Test - ale taki dokładny, kilkaset pytań, te krótkie są o kant stołu roztrzaskać.

      po co ci angielski z C1 na C2 - żeby udowodnić komuś, że bardziej już się nie da? dla pracodawcy to nie robi żadnej różnicy. może zacznij się uczyć innego języka i jak ten drugi popchniesz do C1 to będzie nie lada osiągnięcie.

      >Tak samo jest z brakiem pojecia matematyki
      > , nieudana proba nauki gry na pianinie czy angielskim,

      ta, bo faktycznie jak nie grasz na pianinie to jesteś głupia, tym tropem to może z 90% społeczeństwa. może po prostu cierpisz na przerost ambicji czy jakiś nadperfekcjonizm. a do gry na pianinie musisz mieć jeszcze zdolności manualne wbrew pozorom.

      > Nie zostane nigy inzynierem,
      > nie zaprojektuje samolotu, wiezowca, nie przczynilabym sie nigdy do postepu lud
      > zkosci, nie zamienilabym mysli w cialo bo po prostu nie jestem w stanie.

      kurde, ja też nie i jakoś z tym bólem istnienia muszę żyć, a wydaje mi się że byłabym dobrym inżynierem, tylko mając 15 lat popełniłam wielki błąd.

      na moje oko to jedyna inteligencja której nie posiadasz, to inteligencja emocjonalna.
      --
      dream on and wake up to a brand new day
      • 04.11.12, 10:17
        inteligencja emocjonalna :)
        wiesz ile jest warta inteligencja emocjonalna wśród osób które nastawione są wrogo i niechętnie do osoby z inteligencją emocjonalną?
        Nic.
      • 29.11.12, 14:54
        a do gry na pianinie musisz mieć jeszcze zdolności manualne wbrew pozorom.

        bzdura
        do sprawnego umycia okien tez trzeba miec zdolnosci?
        wystarczy praktyka, by z byle debila zrobic wirtuoza
        tylko im trudniejsza czynnosc tym wiecej zajmuja czasu, by dojsc do perfekcji
        --
        Women are equal and they deserve respect,
        Just kidding, they should suck my dick.
    • 03.11.12, 09:46
      O matko ale się uśmiałam.
      Ależ wiele zależy od widzenia siebie.
      Ty uważasz, że jesteś mało inteligentna bo nie możesz się przepchać z poziomu C1 na C2?
      Nie kokietuj! Trzeba by Ci widzieć moich uczniów, dla których poziom B2 to jest Mount Everest :D
      A do muzyki trzeba mieć TALENT i ZDOLNOŚCI a nie INTELIGENCJĘ, więc jeśli ich nie masz to nie obwiniaj się o to nieudane pianino. Poza tym mogłaś nie trafić na nauczyciela, który by akurat do Ciebie trafił. Jestem nauczycielem muzyki i języka angielskiego, więc serio, wiem, co mówię :)
      Nigdy nie miałam kompleksów ani cienia podejrzenia, że jestem mało inteligentna bo nie zaprojektuje samolotu - jak można w ogóle tak myśleć! Po grzyba akurat ja miałabym projektować samolot, skoro są inni od tego! Masz ukończone studia, kursy, czytasz, rozwijasz się, kto Ci wmówił takie brednie o małej inteligencji! Tobie niepotrzebne testy, Tobie potrzeby psycholog i praca nad samooceną! Ja mam bardzo podobnie do Ciebie i nigdy nie przyszło mi do głowy ani na chwilę uważać się za osobę nieinteligentną :)
      Może w Twoim otoczeniu za dużo "ścisłych umysłów", gardzących humanistyczną naturą? Inteligencja nie oznacza mądrości poza tym. I chyba za wiele od siebie wymagasz. Każdy z nas popełnia błędy, niektórzy tylko potrafią to sprytnie zamaskować i obrócić jeszcze na swoją korzyść :)
      --
      http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
      "Be yourself, no matter what they say"
      • 03.11.12, 10:01
        Zgodzę się, wiele zależy od widzenia siebie, ale nie wiem, gdzie tu powód do śmiechu?
        Autorka wątku, jest krytyczna do siebie. Nie ma sensu się dołować, ale samokrytyka przydałaby się wielu z nas.

        • 03.11.12, 10:21
          zdanie o sobie najłatwiej zmienić, jeśli porównamy się z innymi. Wówczas okaże się, że nie tacy głupi jesteśmy :).
      • 03.11.12, 10:26
        > A do muzyki trzeba mieć TALENT i ZDOLNOŚCI a nie INTELIGENCJĘ

        Podobno wedlug wspolczesnych podzialow, istnieje cos takiego jak inteligencja muzyczna. W przypadku gry na instrumencie dochodzilaby do tego jeszcze inteligencja ruchowa, obejmujaca zdolnosci manualne.
        • 03.11.12, 10:37
          Ja to wszystko w ramach predyspozycji określam.
          --
          http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
          "Be yourself, no matter what they say"
      • 03.11.12, 11:01
        > Masz ukończone studia, kursy, czytasz, rozwijasz się, kto Ci wmówił takie brednie o małej inteligencji!

        Ukonczone studia, kursy, czytanie i rozwijanie sie (cokolwiek to znaczy) od razu swiadcza o niemalej inteligencji?
      • 29.11.12, 14:59
        A do muzyki trzeba mieć TALENT i ZDOLNOŚCI a nie INTELIGENCJĘ,

        Nie ma czegos takiego jak talent czy zdolnosci.
        Sa tylko odchyly od sredniej jak istnienie geniuszy, czyli osob z uszkodzonym (zle zaprojektowanym przez nature) mozgiem
        Kazda zdolnosc czy talent mozna wypracowac - liczy sie tylko ilosc powtorzen, tak aby zaprogramowac mozg by precyzyjnie mogl kierowac konczynami albo innymi narzadami.
        Ja sie moge nauczyc grac na pianinie, grac w pilke, ty sie mozesz nauczyc grac w koszykowke albo zostac specem od fizyki kwantowej.
        Rozni nas tylko ilosc czasu jaka kazdy nas moze poswiecic, by osiagnac perfekcje.
        Debilowi to zajmie 69 lat a mnie 3 miesiace a tobie moze 3 dni (albo 7 lat).
        --
        Women are equal and they deserve respect,
        Just kidding, they should suck my dick.
    • 03.11.12, 10:22
      I bez angielskiego daje sie spokojnie zyc, a nawet spokojnie umrzec.

      Poprosze o nastepne pytanie.
      • 03.11.12, 10:31
        maly.jasio napisał:

        > I bez angielskiego daje sie spokojnie zyc, a nawet spokojnie umrzec.
        >
        > Poprosze o nastepne pytanie.
        czy będzie dziś padał deszcz, czy może nie?
        • 03.11.12, 10:39
          gr.eenka napisał:
          czy będzie dziś padał deszcz, czy może nie?

          Wczoraj padal i nie moglem pojechac na grob ukochanej cioci.
          Balem sie przeziebienia - bo do polozenia sie obok niej specjalnie mi sie nie spieszy.
    • 03.11.12, 10:45
      Masz tak od zawsze, czy od jakiegos momentu w zyciu, czy czasowo? Warto zbadac tarczyce, niedoczynnosc tarczycy czesto wplywa na "inteligencje". Ja bedac w niedoczynnosci nie bylam w stanie sklecic jednego poprawnego zdania (po polsku).
      --
      Byloby fajnie, jakby wypalilo:
      forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
      • 03.11.12, 10:50
        nadczynnosc tez jest szkodliwa.
        • 03.11.12, 12:38
          Jak najbardziej - z tym, ze w nadczynnosci czesto spotyka sie tzw gonitwe mysli, ma sie sto pomyslow na minute, tysiac rozwiazan jednego problemu. Przeszlam taka faze na samym poczatku choroby hashimoto, kiedy to niszczona tarczyca probuje nadrobic produkcje hormonow i dochodzi do nadczynnosci. W ten sposob przezylam trwajacy pare tygodni okres "manii" - nawet psychiatra probowala diagnozowac u mnie dwubiegunowa chorobe afektywna. Dobrze, ze to "tylko" tarczyca, mimo wszystko.
          --
          Byloby fajnie, jakby wypalilo:
          forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    • 03.11.12, 11:37
      Nie bardzo rozumiem Twój problem.... Chodzi o to, że marzysz, żeby zapisać się na kartach historii, dokonać czegos wiekopomnego, ale inteligencji Ci nie staje, tak? No cóż, większość z nas nie dokona niczego znaczącego, ale co z tego? Powiesić się mamy/utopić? Trzeba przeżyć swoje życie najlepiej jak się da, zważywszy na nasze osobiste uwarunkowania. Może jesteś roztrzepana, zdekoncentrowana, niekonsekwentna - przyjrzy się swoim cechom charakteru i to, co da się zmienić, zmień, a to czego nie - zaakceptuj po prostu! I ciesz się tym, co masz, wykorzystuj to, co już zdobyć, a nie skupiaj sie na pierdołach w stylu nagielski na c2.
      --
      It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
    • 03.11.12, 11:42
      Nie jesteś głupia, tylko masz ambicje zostać intelektualistką. Niestety, nie wszyscy mają do tego predyspozycje (i dzięki Bogu, bo nasz gatunek szybko by wymarł). Twoja frustracja jest zrozumiała, ale jeśli zmienisz swoje cele, to na pewno szybko poczujesz się lepiej. Powodzenia.
    • 03.11.12, 12:58
      Twój problem wcale nie jest śmieszny i chwała ci za to, że sobie z niego zdajesz sprawę i chcesz coś z tym zrobić.

      Najwyraźniej masz w głowie sporo informacji, ale nie ma między nimi połączeń przyczynowo-skutkowych. Innymi słowy, jest tak jakbyś nie miała kontroli nad własnym zasobem wiedzy.
      Powiem ci, że miałam podobne odczucia jakiś czas po zakończeniu studiów. Niby głowę miałam pełną najróżniejszych informacji, ale nie dawałam rady z nich korzystać, wtedy kiedy by mi się naprawdę przydały. Jest na to kilka rad, więc bez obaw :)

      1) Cierpliwość. Im dłużej żyjesz i więcej czytasz gazet, newsów, itd., tym bardziej porządkujesz sobie swoją wiedzę o świecie. Wydawać się to może czasochłonne, ale tak właśnie jest - doświadczenie życiowe bardzo pomaga. Co ważne jednak:

      2) Nie wystarczy po prostu chłonąć wszystkiego, co wpada ci do głowy. Musisz nauczyć się filtrować informacje i szufladkować je w odpowiedni sposób. Bardzo przydatne jest w tym myślenie abstrakcyjne i operowanie szerokimi kategoriami, np. myślenie o filozofach nie w kategoriach, Kant to a Kartezjusz tamto, lecz raczej na zasadzie "szkół": racjonalizm, empiryzm, itd. W moim własnym odczuciu łatwiej jest zacząć od ogółu, a potem wchodzić w szczegóły. Znacznie prościej jest wtedy utrzymać porządek w myślach.

      Jeżeli jakaś dziedzina cię wyjątkowo interesuje, to bardzo pomocna okazuje się czasem Wikipedia, nie tyle jeśli chodzi o zasób info, lecz raczej o sposób ich zaklasyfikowania. Wchodzisz np w ekonomię czy psychologię i widzisz jakie znajdują się tam poddziały, co wiąże się z czym, itd. Raz jeszcze, od ogółu do szczegółu.

      I nie obwiniaj siebie zbytnio. Sama pamiętam ze swoich studiów, że cała moja nauka opierała się na bardzo intensywnej pamięciówce. Wgłębialiśmy się w szczegółowe informacje, ale brakowało jakichkolwiek ćwiczeń na wykorzystanie tej wiedzy (kolokwia w stylu testów, itd.). Dopiero studia za granicą, które opierały się na pisaniu wielu większych i mniejszych projektów, pokazały mi, jak buduje się związki przyczynowo-skutkowe.
    • 03.11.12, 13:43
      >nie mam refleksu i opcji szybkiego, celnego myslenia, mam wrazenie,ze moje mysli sa poszatkowane, nie maja zwiazku przczynowo-skutkowego

      Nie można mieć wszystkiego naraz. Często ci myślący szybko i o ciętych ripostach, myślą powierzchownie i zbyt szybko ukierunkowują swe myśli na 1 schemat. Bywa to efektowne, ale w sytuacjach nietrywialnych, jest zwykle mało efektywne.

      Szachiści myślą szybko ? Ktoś mający blade pojęcie o szachach powie, że wolno, a ich szybkość przetwarzania informacji przewyższa średnią o wiele długości.

      Jeśli gubisz się w sytuacjach stresowych (jak zdecydowana większość, moim skromnym), to popracuj nad tłumieniem stresu. Technika która się w moim przypadku sprawdza, to przetłumaczenie sobie, że nadmierny stres mi jeszcze nigdy mi w niczym nie pomógł, więc nie zamierzam się stresować. Nie daj go sobie też narzucić
      --
      knur.blox.pl
    • 03.11.12, 14:23
      Nalezaloby zaczac od tego, czym jest inteligencja i czy tak naprawde da sie ja zmierzyc.

      Nie umiem dokladnie zdefiniowac inteligencji i uwazam, ze - podobnie jak w przypadku wygladu - mozna, przynajmniej w pewnym stopniu, uznac ja za cos subiektywnego.

      Testy IQ zostaly wprowadzone przez czlowieka, poniewaz wymyslil on sobie, ze inteligencje da sie zdefiniowac i dokladnie zmierzyc. Tylko czy wynik takiego testu w 100% odzwierciedla rzeczywista inteligencje czlowieka? Poza tym, rozwiazywania testow na inteligencje mozna sie nauczyc. Pierwszy test mozna zawalic - nowa sytuacja, stres, ograniczenie czasowe itd. Czy jezeli drugi, trzeci, pietnasty pojdzie mi juz lepiej, to znaczy, ze staje sie bardziej inteligentna?

      I czym ta inteligencja tak naprawde jest? Niektorzy twierdza, ze to umiejetnosc precyzyjnego wyrazania mysli, blyskotliwosc lub umiejetnosc szybkiego rozwiazywania problemow. Trzymajac sie tych definicji - zaden aspoleczny buc czy tez mysliciel o analitycznym umysle nie moglby zostac uznany za inteligentnego.

      > czy osoba uwazana za inteligentna, oczyta
      > na z rozlega wiedza moze byc jednoczesnie glupia ?

      Noo, mozna byc na przyklad wybitnym umyslem scislym, a jednoczesnie zyciowym glupkiem.

      Sam fakt, ze ktos z otoczenia uzna nas za inteligentnego od razu nas takim nie czyni. Moja niezbyt lotna ciotka moze uznac mnie za wyjatkowo inteligentna. Czy to oznacza, ze jestem inteligentna?

      > Wynika
      > to z faktu, ze bardzo czesto trudno jest mi wyrazic jasno i precyzyjnie moje my
      > sli, dosc dlugo mysle i dochodze do wnioskow, w sytuacjach stresowych, gdy ejst
      > em oceniana czesto trace glowe i jestem w stanie zrobic idiotyczny blad, popeln
      > iajac jakis blad czesto nie pamietam,ze juz kiedys go popelnilam. (...)
      > Tak samo jest z brakiem pojecia matematyki
      > , nieudana proba nauki gry na pianinie czy angielskim, ktorego od 2 lat nie mog
      > e popchnac z poziomu c1 na c2:(

      Przyklady, ktore podalas nie musza byc oznaka braku inteligencji.

      Po co chcesz to zmierzyc? Co ci ta wiedza da? Ogolne testy na inteligencje w ogole bym sobie darowala. Jesli chcesz dowiedziec sie czy masz jakies nieodkryte dotychczas zdolnosci, mozesz porobic jakies testy predyspozycji. Pytanie tylko - co z ta wiedza zrobisz i czy to cos zmieni?
    • 04.11.12, 02:16
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi. Niektore byly bardzo cenne i z nich skorzystam.

      W wiekszosci postow przewija sie zarzut, ze mam aspiracje na bycie intelektualistka, a nia byc nie moge. Otoz wcale mi o to nie chodzi.
      Tak jak napisalam, mam wrazenie, ze mimo wszystko mam jakies uposledzenie umyslowe:( Tak jakby miala caly czas chaos w glowie, np. mam cos zrobic, srednio skomplikowane, wystarczy zebym polaczyla pewne informacje z sytuacja i tyle. Ale nie, mi schodzi ruski rok albo w ogole nie wpadne na to na co powinnam wspasc, a pozniej wydaje mi sie to tak banalne, ze az sie wstydze sama przed soba. Zaczyna mi to przeszkadzac w zyciu bo nie ucze sie na bledach, musze na sile rozwijac pewne nawyki zeby utrzymac wzgledny porzadek wokol siebie czy w pracy. Chcialabym robic pewne rzeczy z automatu. Jak to jest mozliwe, ze po ilus miesiacach pracy nadal zdarza mi sie pomylic w podstawach?

      Ktos pisal, ze matematyka nie swiadczy o inteligencji, a ja jednak mysle inaczej. I choc z logiki bylam swietna to reszta katastrofa, do dzis nic nie umiem z matmy, nic. Kiedys ogladnelam cwiczenia mojej kuzynki, ktora jest w podstawowce, z 99% zawartosci mialam duzy problem. Po prostu matematyka w ogole nie trzyma sie kupy w moim umysle, nie widze zadnego zwiazku miedzy dzialaniami, ktos mi cos tlumaczy, pwoiedzmy, ze rozumiem gdy slysze, ale jak mam zrobic cos sama to jest pozamiatane. To samo jezyk, ktos mowi, ze c1 to duzo. Ok, to jest cos, ale skoro ejstem na c1 to dlaczego nie daje rady przejsc na c2? Dlaczego nie moge mimo duzych wysilkow byc plynna ? Skoro tyle sie nauczylam, dlaczego tego ostatniego etapu nie moge osiagnac?

      Nie mam tez aspiracji aby dazyc do jakiego idealu. Z ludzmi porownywac tez sie nie lubie, zawsze ebdzie ktos madrzejszy jak i glupszy.Nie o to chodzi. Po prostu pewne moje zachowania wskazuja na jakis ubytki w szybkim, sprawnym mysleniu na poziomie codziennego zycia. Dlaczego wyciagam sluszne wnioski, duzo mysle, duzo analizuje, ale nie potrafie tego zrobic na zawolanie, gdy sytuacja tego wymaga, tylko wtedy gdy jest juz za pozno? Jakbym nie stosowala sie wbrew wlasnej woli do zasady "mysl co robisz".
      • 04.11.12, 10:00
        Chyba rozumiem o czym piszesz i wydaje się być to faktycznym problemem. Nie dlatego, ze ma tak niewiele osób, tylko dlatego, że jakby utknęłaś wpół drogi: wiesz czego Ci brakuje, ale nie wiesz jak to osiągnąć. Dużo łatwiej by się Tobie żyło nie zauważając tej cechy i przyjmując swoje rozumowanie za naturalne.
        A tak to trochę jak mieć słuch, muzykalność, technikę i mimo najszczerszych chęci nie umieć śpiewać tak, by porwać publikę.

        Może po prostu nie jesteś kreatywnym pionierem. Nie każdy musi samodzielnie znajdować rozwiązania nowych problemów, budować od zera nowe wnioski czy efektywne procesy. Można za to być bardzo terminowym, solidnym, mieć dużą wiedzę i świetnie opanowany konkretny zestaw procedur. To nie jest w żaden sposób gorsze, po prostu inny zestaw umiejętności, z którym także można żyć szczęśliwie i z satysfakcją. Tylko może nie zostawaj pilotem :-)
      • 04.11.12, 10:29
        Zbadaj trop tarczycy, to raz. Często brak witamin D i B12 towarzyszący hashimoto daje takie ogłupiające objawy (piszę o tym, bo tak miałam. Sądziłam, że to Alzheimer.).
        Może po prostu jesteś introwertyczką i łatwo cię, hm, "zahukać".
        Trop matematyczny przywodzi na myśl dyskalkulię. Zdiagnozuj się, warto.
        Ewentualnie idź tropem ADD ("kobiece" ADHD). Jak wyżej.
        Powodzenia.
      • 04.11.12, 13:30
        > jest pozamiatane. To samo jezyk, ktos mowi, ze c1 to duzo. Ok, to jest cos, al
        > e skoro ejstem na c1 to dlaczego nie daje rady przejsc na c2? Dlaczego nie moge
        > mimo duzych wysilkow byc plynna ? Skoro tyle sie nauczylam, dlaczego tego osta
        > tni
        śmieszny argument.Gdybyś pomieszkała w kraju anglojęzycznym przez jakiś czas od razu przeskoczyłabyś na wyższy poziom ,nie wspominając o tym ,że polskie c1 czy c2 w ogóle ma się nijak do tamtejszej rzeczywistości. Zreszta grunt to być komunikatywnym.
      • 04.11.12, 17:25
        owe:( Tak jakby miala caly czas chaos w glowie, np. mam cos zrobic, srednio sko
        > mplikowane, wystarczy zebym polaczyla pewne informacje z sytuacja i tyle. Ale n
        > ie, mi schodzi ruski rok albo w ogole nie wpadne na to na co powinnam wspasc, a
        > pozniej wydaje mi sie to tak banalne, ze az sie wstydze sama przed soba. Zacz
        > yna mi to przeszkadzac w zyciu bo nie ucze sie na bledach, musze na sile rozwij
        > ac pewne nawyki zeby utrzymac wzgledny porzadek wokol siebie czy w pracy. Chcia
        > labym robic pewne rzeczy z automatu.


        a może to? :)

        pl.wikipedia.org/wiki/Prokrastynacja
      • 05.11.12, 00:26
        A od kiedy CZUJESZ się głupia? Nie pytam o Twoją obecną opinię, "od kiedy zaczęłam być głupia", tylko czy zawsze sądziłaś, że jesteś głupia, czy dopiero ostatnio "uświadomiłaś" to sobie? Jeżeli ostatnio, to faktycznie może być problem z tarczycą, ale może to także być depresja. Jednym z objawów depresji jest niska samoocena, niskie poczucie własnej wartości. Całe otoczenie może uważać Cię za osobę inteligentną, mądrą, wartościową, ale nie - Ty "wiesz", że oni się mylą, że Twoje sukcesy były mało ważne, a to, czego Ci brakuje, ważne jest ogromnie. Czy jakieś zadania w pracy, które poprzednio wykonywałaś, albo które są może nowe, ale inni wdrażają się bez specjalnego narzekania, zdają się Ciebie przerastać? Czy masz wrażenie, że sobie nie poradzisz? Jeżeli tak, warto podjąć diagnostykę w kierunku depresji. Najlepiej, oczywiście, pójść do dobrego psychiatry (w normalnych krajach to normalne, lekarz jak każdy inny). Można zacząć od samodzielnego wypełnienia testu przesiewowego zwanego inwentarzem Becka/skalą depresji Becka, np. psychiatra.bydgoszcz.eu/publikacje-dla-pacjenta/depresja/skala-depresji-becka/.
        Piszę to, ponieważ Twoje pretensje do samej siebie wydają mi się co najmniej dziwne. Wiadomo, że do muzyki nie każdy ma jakiekolwiek zdolności, a i wśród osób muzykalnych malutki tylko odsetek dochodzi do jakichś znaczących sukcesów w tej dziedzinie (wiem, bo zaczynałam swoją edukację od szkoły muzycznej i mniej więcej mam pojęcie, ilu z moich kolegów i koleżanek jest obecnie zawodowymi muzykami). Inżynierami bywają tylko niektórzy, a już budowa samolotów, mój Boże...Ludzie niegłupi, wykształceni i dobrze sobie w życiu radzący mają rozmaite luki w radzeniu sobie z podstawowymi rzeczami samodzielnie i nie psuje im to zbytnio samopoczucia, a Ty tu z czymś takim...Ja nie umiem umyć okna. Koleżanka z doktoratem z bardzo szanowanym zawodem nie umie i nigdy nie umiała wypełnić swojego PIT. Wiele osób kompletnie nie orientuje się w podstawowych sprawach bankowych i kredytowych. Kwestie techniczne? Ja, córka dwojga inżynierów, od dziecka byłam tu całkowitym beztalenciem i co, i żyję, zawsze udaje mi się uzyskać fachową pomoc, już to bezpłatną od rodziciela, już to za niewielką odpłatnością od uzdolnionego w tym kierunku młodego człowieka. Mamy czasy podziału pracy i osoba, która potrafi zarobić trochę pieniędzy, może w rozsądnej cenie zamówić u innej osoby usługę w zakresie, który ją przerasta.
    • 05.11.12, 16:34
      Sadze, ze jako mloda osoba doswiadczylas przemocy psychicznej: ktos cie wysmiewal i wmawia, ze jestes glupia, nieinteligentna. Ktos bliski.
      Normalnie nie ma ludzie, ktorzysa jednoczesnie konstrukrorami rakiet, informatykami, jezykoznawcami, filologami i bog wie czy, Doba ma 24 godziny i poza jedna, dwoma dziedzinami niewiele wiecej da sie zrobic. Czlowiek musi miec sie kiedy bawic i spac.
      W Polsce szczegolnie widze jakas nadprodukcje ludzi ezakompleksionych na punkcie swojej urody czy inteligencji. Wynika t o z niskiej kultury osobistej (nie pisze o Tobie tylkko ogolnie o atmosferze w jakiej wychowuja sie Polacy), niskiej inteligencji emocjonalnej, chamowatych manier w zyciu spolecznycm. mam na mysli nieopanowanie w osmieszaniu, obgadywaniu, tzw, "ciete riposty", mile uszom wszelkich prostakow, a ktorym i i nteligetni ulegaja.
      Kompletnie nie okazujemy sobie na wzajem szacunku, malo tego, nasz jezyk jest ubogi w zwroty przekazujace uznanie i szacunek. Mamy np. zwrot "Doceniam to" ale nie wachlujemy nim na lewo i prawo z taka czstotliwoscia jak robia to Anglosasi: "I appreciate that".
      --
      Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
      Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
    • 05.11.12, 18:36
      Masz rację.
      • 05.11.12, 21:51
        ja chyba wiem o co chodzi, z ta reakcją np. na ciętą riposte, niektórzy sypią jak z rękawa a niektórzy musza się chwile zastanowić, dopiero po 10 minutach jest ,, a mogłem mu tak powiedzieć ,, No cóż, chyba tego nie da się już zmienić . Znam osoby komunikatywne a nawet elokwentne i bynajmniej inteligencja nie idzie z nimi w parze . Ciesz się z tego jaka jesteś
    • 07.11.12, 21:12
      widzisz, bo my, geniusze pierwszej wody, wolno myślimy i rozumienie wszystkiego (w kategoriach obecnej nauki) przychodzi nam z trudem, wszystko szybko rozumieją tylko skończone głąby


    • 08.11.12, 10:41
      Ojj nie przesadzaj, są głupsze od Ciebie maleńka, np plastiki laleczki typu farnej, dody, itp.
    • 28.11.12, 04:46
      Woolloo-moolloo
      widzę, że mnóstwo dobrych rad otrzymałaś, ale od siebie ostrzegam - nie traktuj swojego stanu jak przypadłości medycznej. Szalenie interesujące jest to, o czym piszesz, kilku rzeczy doświadczyłam - na przykład braku zdolności do szybkiego ripostowania (po paru minutach układam sobie w głowie problem, którym mnie zaatakowano i potrafię odpowiedzieć, tyle ze dyskusja zeszła już na inny temat; albo ktoś na ulicy pyta o drogę, odpowiadam chaotycznie/mówię "nie wiem" a potem żałuję, że nie zrobiłam tego jaśniej/przypominam sobie, że przecież wiem). Pewnie źle się z tym czujesz w dyskusjach bo nie potrafisz od razu zbić argumentów przeciwników i wychodzi na to, że nie masz nic do powiedzenia.
      Sposób w jaki siebie oceniasz świadczy o tym, że jesteś bardzo spięta na swoim punkcie. Będzie cię to męczyć, nawet jeśli dojdziesz do tego C2, bo zawsze zostaną jakieś rzeczy, których nie umiesz i ludzie, którzy w porównaniu z Tobą są geniuszami. Będziesz się zamartwiać tym, jak ci inni inteligentni ludzie, których tak podziwiasz i z którymi chciałabyś się równać Cię ocenią.
      Z autoobserwacji wiem, że nic nie blokuje swobodnego myślenia i kreatywności tak, jak to przejęcie sobą. Uświadomiłam to sobie, słuchając na proseminarium z buddyzmu opisu pojęcia "ego" - to jest dokładnie to, co Cię męczy, ciągle czegoś od siebie chcesz, ciągle chcesz być jakaś, zamiast po prostu być. Nie jest Twoim problemem, że jesteś kiepska z matematyki, problemem jest to, jak do tego podchodzisz (a podchodzisz jak do osobistej porażki). Przerost ego, typowa bolączka intelektualistów, wiąże się z zafiksowaniem myślenia i blokadami. Nie bierz mnie za sekciarę:), ale nie mogę nie podzielić się informacją, że baardzo pomogła mi medytacja (zen), w której chodzi o burzenie ego.
      Pewnie międlisz długo i boleśnie w pamięci sytuacje, w których nie powiedziałaś tego, co teoretycznie potrafiłabyś powiedzieć, prawda? Na pocieszenie powiem, że prawdopodobnie masz analityczny styl myślenia, który wymaga więcej czasu na "trawienie", ale Twoje przemyślenia mogą być głębsze. Może jakieś zajęcie, w którym przekazujesz wyniki swojej pracy w formie pisemnej, a nie w konwersacji, pozwoli Ci wykazać skuteczność i rzeczowość?
      Widzę, że traktujesz sytuacje praktyczne jako ostateczny sprawdzian inteligencji, stąd "kompleks inżynierski", bo akurat masz wrażenie, że koniec końców jesteś nikomu nieprzydatna, jeżeli nie dysponujesz wiedzą, którą można wykorzystać w praktyce. Domyślam się - popraw, jeżeli się mylę - że w ogóle jako kobieta masz kompleks niższości względem facetów (wygadanych, logicznych i zaradnych).
      Czeka Cię chyba długa droga do poczucia się lepiej ze sobą. Nie przejmuj się, jeżeli już do tego dojdziesz, będziesz bardziej twórcza, także w tych praktycznych dziedzinach (na poziomie potrzebnym do przetrwania) i nie będą Cię tak bolały Twoje "słabości". Wyostrzysz intuicję, będziesz reagować stosownie do sytuacji, dokładnie tak, jak one tego wymagają; będziesz lepiej rozumieć innych, także ich emocje i intencje. Nie myśl za dużo o sobie. Zapomnij o sobie, dopiero to Cię uwolni:) Swoją drogą, jako człowiek masz ponoć ogromny potencjał kreatywności, tylko go sobie blokujesz. Nie chodzi mi zresztą o obiecywanie złotych gór, najważniejsze to wyluzować i w pewnym sensie uwolnić się od natrętnych dążeń do bycia doskonałą.
      Nie wiem, czy wyrażam się jasno (czwarta w nocy), ale mam nadzieję, że mniej więcej rozumiesz, o co chodzi. Powodzenia <kopie na szczęście>.
      • 28.11.12, 05:00
        A, dodam jeszcze, że medytacja, joga i inne ćwiczenia koncentracji pomagają być uważnym i skupionym. Zbyt intensywne, natrętne myślenie przysłania jasne postrzeganie rzeczywistości, w której jest się tu-i-teraz, stąd niezdolność do właściwej reakcji na daną sytuację. Medytacja to w zasadzie ćwiczenie niezaśmiecania sobie głowy zbędnymi myślami i, tym samym, widzenia jaśniej i dobrego działania.
    • 28.11.12, 05:14
      > czy osoba uwazana za inteligentna, oczyta
      > na z rozlega wiedza moze byc jednoczesnie glupia ?

      Pomieszanie z poplątaniem w tym Twoim poście. Zacznijmy od tego, że wyróżnia się kilka typów inteligencji oraz kilka rodzajów myślenia. Ponadto czym innym jest mądrość (rozumiana jako zasób wiedzy i doświadczenia), a czym innym inteligencja (która zresztą w ogóle nie jest zbyt ściśle zdefiniowana).

      Nie jest, na przykład, powiedziane, że ktoś uzdolniony w kierunku myślenia abstrakcyjnego czy analitycznego będzie umiał zgrabnie się wysławiać i celnie puentować. Powiedziałbym nawet, że jest przeciwnie, bo akurat uzdolnienia ścisłe częściej wykazują introwertycy, którzy niekoniecznie się odnajdują w burzliwych dyskusjach, gdzie liczy się refleks i błyskotliwość.

      Krótko mówiąc, mieszasz zdolności matematyczne z językowymi, techniczne z muzycznymi, i jeszcze się gdzieś tam przewija oczytanie – a wszystko w dodatku chcesz mierzyć tomografem (?).

      PS Co skończyłaś?

      --
      Nie mój cyrk, nie moje małpy. Nie zajmuję się już systemem edukacji, ale pseudonim został.
    • 29.11.12, 13:29
      Powiem Ci tak kochana - nie jesteś głupia, nie wynika to z twojej wypowiedzi... po prostu w siebie nie wierzysz, uwierz, a będziesz góry przenosić :))
    • 29.11.12, 16:27
      to niej jej wina - amerykanscy naukowcy udowodnili niedawno ze szybki wytrysk podczas masturbacji u facetów jest skorelowany z szybkoscia myslenia
      okazało sie ze ci najbardziej inteligetni z najwieksza wyobraznia potrafia najszybciej osiagnac orgazm- co ciekawe uczeni zauwazyli ze panowie ktorzy przyspieszyli swoj wyt-rysk zanotowali wzrost inteligencji (tłumacza to tym ze jedno i drugie uaktywnia ten sam kawałek kory mozgowej)
      --
      szanim = minasz

      www.youtube.com/watch?v=Ys_XKiykA44&feature=watch-vrec
    • 30.11.12, 16:13
      tyle w temacie...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.