Dodaj do ulubionych

czy mogę być jeszcze katoliczką...

18.11.12, 10:44
w czasach, kiedy jestem matką, popieram in vitro, eutanazję i aborcję, oczywiście w szczególnych przypadkach? kiedy jestem za zabezpieczeniem podczas współżycia i sprzątam w niedzielę?
Całe życie byłam wychowywana w wierze katolickiej, a teraz się okazuje, że to nie moja wiara, a ja "zły wierzący".
Wiem, że najlepiej nie wierzyć w nic, ale co robić gdy jest taka potrzeba, a nic do siebie już nie pasuje?
no i przyczyna postu:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12878149,Abp_Dziega_kontra_radni_PO___Zaden_katolik_nie_moze.html
Edytor zaawansowany
  • potworski 18.11.12, 10:50
    A po co ci w coś wierzyć?

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • jemejska 18.11.12, 10:54
    Mam taką wewnętrzną potrzebę w coś wierzyć.
  • potworski 18.11.12, 10:55
    No to wymyśl sobie=nie wiem co=może Godzillę, Ambrożego Kleksa albo Odyna i sobie w niego uwierz. W czym jest problem?

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • jan_hus_na_stosie2 18.11.12, 11:02
    jemejska napisała:

    > Mam taką wewnętrzną potrzebę w coś wierzyć.


    to zacznij wierzyć w Joe Pesci, tak jak zrobił to George Carlin ;)
    www.youtube.com/watch?v=TLgacbYRQ_I&feature=related

  • six_a 18.11.12, 10:55
    a jakie ma dla ciebie znaczenie bycie katoliczką, jeśli nie chcesz się stosować do najprostszych rzeczy typu świętowanie dnia świętego. sama nazwa ci się podoba czy jak? zorganizuj własny kościół, co się będziesz pod czyjś podpinać.

    nigdy tego, kuśwa, nie zrozumiem.

    --
    do it well
  • potworski 18.11.12, 10:58
    To zrozum=tak właśnie powstawały religie i te brednie o facecie z długimi włosami i brodą co to wino w wodę zamieniał (czy tak jakoś)=ludzie po prostu potrzebują w coś wierzyć i sami to przyznają. Wymyślili sobie boga a potem grupowo wmówili sobie, że istnieje no i tak to poleciało...A wiadomo=kłamstwo często powtarzane zaczyna być prawdą.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • six_a 18.11.12, 11:00
    nie zrozumiem, dlaczego ludzie czepiają się kościoła katolickiego, jeśli go mają w dupie.
    czytaj no ze zrozumieniem :P

    --
    where do I begin
  • potworski 18.11.12, 11:05
    Zrozumiałem doskonale. Ona bardzo by chciała wierzyć w bozię i być członkiem tej radosnej wspólnoty adorującej mączny opłatek i kieliszek wina, ale włączył jej się na chwilę rozsądek, toteż zastanawia się jak go tu zagłuszyć lub oszukać.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • six_a 18.11.12, 11:12
    to już nie można do aa dołączyć, oni też kieliszki adorują podobno.
    oraz śledzia. czyli jest ryba? jest.
    :)

    --
    pumped up kicks
  • mm969696 18.11.12, 17:25
    a niby dlaczego uważasz że boga nie ma. ja myślę że on istnieje. To, że go nie widziałeś nie znaczy że go nie ma.
  • potworski 18.11.12, 18:05
    mm969696 napisała:

    > a niby dlaczego uważasz że boga nie ma. ja myślę że on istnieje. To, że go nie
    > widziałeś nie znaczy że go nie ma.


    Uwielbiam ten typ argumentacji. Na tej samej zasadzie powinnaś wierzyć w smerfy.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • magnusg 19.11.12, 12:38
    A ty na tej samej zasadzie powinienes n.p. kategorycznie rowniez negowac egzystencje wszelkiego zycia pozaziemskiego.
    Abstarhujac od tego czy masz tutaj racje czy nie(bo niewykluczone,ze masz) to w twoich wypowiedziach brakuje respektu dla osob o innych pogladach.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
    -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
  • stokrotka_a 19.11.12, 12:45
    magnusg napisał:

    > A ty na tej samej zasadzie powinienes n.p. kategorycznie rowniez negowac egzyst
    > encje wszelkiego zycia pozaziemskiego.

    Myślę, że na tej samej zasadzie nie można, bo zasada dotycząca zjawisk nadprzyrodzonych ma się nijak do zasady dotyczącej potwierdzonych zjawisk fizycznych (życie istnieje na znanej nam planecie, więc prawdopodobne jest, że może istnieć gdzieś indziej w kosmosie).
  • magnusg 19.11.12, 13:03
    Bycmoze tak.Ale ktos ci moze odpowiedziec, ze gdyby to bylo takie prawdopodobne,to dlaczego nawet w najmniej zblizonym zakresie nie powstalo nigdzie na zadnej planecie,badz na zadnym ksiezycu naszego ukladu slonecznego.
    Mi chodzi tylko o to,zeby z wiekszym respektem podejsc do ludzi, ktorzy maja inne poglady w kwestiach do konca nie zbadanych i nie potwierdzonych/wykluczonych.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
    -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
  • stokrotka_a 19.11.12, 14:06
    magnusg napisał:

    > Bycmoze tak.Ale ktos ci moze odpowiedziec, ze gdyby to bylo takie prawdopodobne
    > ,to dlaczego nawet w najmniej zblizonym zakresie nie powstalo nigdzie na zadnej
    > planecie,badz na zadnym ksiezycu naszego ukladu slonecznego.

    O prawdopodobieństwie powstania życia nie ma co dyskutować, ponieważ jest to zjawisko, które zaistniało a jego skutki obserwujemy na naszej planecie. A brak życia na innych planetachlub księżycach naszego układu słonecznego wynika z warunków na nich panujących. We wszechświecie jest tak niewyobrażalnie dużo słońc i planet, że jest prawdopodobne, że życie gdzieś poza Ziemią istnieje. Tego prawdopodobieństwa nie można podważyć. Oczywiście, nie można też z całą pewnością stwierdzić, że życie pozaziemskie istnieje.

    > Mi chodzi tylko o to,zeby z wiekszym respektem podejsc do ludzi, ktorzy maja in
    > ne poglady w kwestiach do konca nie zbadanych i nie potwierdzonych/wykluczonych.

    Respekt należy się wierzącym i niewierzącym, ale respekt nie oznacza zakazu poddawania w wątpliwość wierzeń i przekonań.
  • majowa_lamia 19.11.12, 17:48
    boga wymyślili ludzie
    w pewnym momencie przytoczyła ich skończoność życia, wszystkie nieszczęścia i inne sprawy do dupy na tym świecie
    i wymyślili sobie życie wieczne
    piszecie powyżej o 3 religiach
    a buddyzm?
    wszyscy buddyści będą się smażyć w piekle, a jakże
    jestem 100% ateistką

    może i istnieje jakaś siła wyższa, nie wiem i szczerze mówiąc nic mnie to nie obchodzi
    to czy ona jest nie ma żadnego wpływu na moje życie
    nie pojmuję jednak jak można wierzyć w Jezusa, syna Bożego, Maryję zawsze dziewicę, w grzech pierworodny i inne chrześcijańskie dyrdymały

    we Francji już tylko 2% wyznawców, w Czechach 0%, innych danych nie znam

    pytania do głęboko wierzących, będę wdzięczna za odpowiedzi:
    - człowiek ma wolną wolę, więc sam kieruje swoim życiem - czyni dobro lub zło itd i ponosi tego konsekwencje - ok, rozumiem; a co z chorobami, kataklizmami i wypadkami? czemu są? przecież to nie efekt wolnej woli człowieka, to działania boga? przecież jeżeli w takich wypadkach/kataklizmach zginie człowiek w stanie grzechu śmiertelnego pójdzie do piekła - czyli nie dostaje szansy na poprawę - czemu?
    - upośledzenia umysłowe, które wykluczają świadomą wiarę w boga - co z takimi ludźmi? piekło?

    wychowana zostałam w religii katolickiej, w kościele wszyscy ponurzy, cierpienie widoczne w każdym zakątku (Chrystus na krzyżu), moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina - jakiś KOSZMAR
    skoro Bóg jest nieskończoną miłością to obcowanie z nim powinno być samą radością, uniesieniem, ekstazą, a tu wszyscy przygarbieni, na kolanach, smętni

    w ogóle sam pomysł, że ojciec wysyła syna na ukrzyżowanie ... wszechmocny i wszechpotężny bóg musi swojego syna uczłowieczyć i zrobić mu takie kuku ... jak można w to wierzyć - nie wiem, ale oczywiście stosuję zasadę żyj i daj żyć innym i nic mi do tego, w co kto wierzy
  • magnusg 19.11.12, 18:23
    we Francji już tylko 2% wyznawców, w Czechach 0%, innych danych nie znam

    Podaj zrodlo prosze.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
    -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
  • majowa_lamia 19.11.12, 18:45
    w sobotę były chrzciny, gościem na obiedzie był ksiądz, który jeździ do swoich kolegów po fachu - i od niego te dane - że we Francji w parafiach aktywnie uczestniczy we mszach świętych około 2% parafian
    w Czechach - wystarczy przejechać się po tym kraju i zobaczyć ile jest kościołów i jak bardzo są wypełnione - zresztą google też prawdę Ci powie
  • magnusg 19.11.12, 21:23
    Google ci powiedzial,ze 0% wiernych jest w Czechach?To masz jakis inny google niz ja.
    --
    -"Tak w ogóle to lubię sobie poleniuchować, nie mam manii prześladowczej, że ciągle muszę coś robić. Na przykład lubię leżeć w łóżku i patrzeć bezmyślnie w sufit„-Donald Tusk.
    -Palikot-to nie jest nazwisko,to jest diagnoza
  • krakoma 19.11.12, 20:48
    > boga wymyślili ludzie
    skad wiesz?

    co z chorobami, kataklizmami i
    > wypadkami? czemu są? przecież to nie efekt wolnej woli człowieka, to działania
    > boga? przecież jeżeli w takich wypadkach/kataklizmach zginie człowiek w stanie
    > grzechu śmiertelnego pójdzie do piekła - czyli nie dostaje szansy na poprawę -
    > czemu?
    czlowiek ma cale zycie na powrot do Boga, ale ze nie wiadomo, kiedy ono sie skonczy, lepiej nie zwlekac i zastanowic sie nad zyciem - tym i przyszlym. kataklizmy to znaki od Boga - tak mial np miejsce wlk potop czy plagi egipskie, sodoma/gomora. wazne, zeby i w ciezkich czasach trwac w wierze i nie kwestionowac Boskich wyrokow - On wie lepiej.
    > - upośledzenia umysłowe, które wykluczają świadomą wiarę w boga - co z takimi l
    > udźmi? piekło?
    uposledzenia - dla wierzacych wszystko jest testem i dla chorego i dla jego rodziny. ale wszystkie trudy tego zycia sa na plus podczas sadu ostatecznego. i kazdy bedzie sadzony wg mozliwosci. wiec nie przejmuj sie uposledzonymi, kt nie moga swiadomie praktykowac. mysl o sobie. poza tym nie jest powiedziane, ze np bogactwo jest darem. to tez jest test. jezus mial powiedziec, ze predzej przejdzie wielblad przez ucho igly niz bogaty do nieba.
    >
    > w ogóle sam pomysł, że ojciec wysyła syna na ukrzyżowanie ... wszechmocny i wsz
    > echpotężny bóg musi swojego syna uczłowieczyć i zrobić mu takie kuku ...

    wg islamu Jezus nie umarl na krzyzu. ale wg ewang i apostolowie tej smierci swiadkami nie byli, bo sie rozpierzchli.
  • nstemi 19.11.12, 22:13
    Jakoś tego nie kumam. Wszelkie plagi, potopy i tym podobne zmiatały egalitarnie wszystko, czy prawie wszystko co się rusza. I dobre i złe. I winne i niewinne. Znaczy o to chodzi? Bo Bóg wie lepiej i jak na nas spuści mega wojnę czy walnie w nas asteroida to dla naszego dobra, żebyśmy sobie tak na wszelki ze strachu latali do kościoła. Sorry, nie rozumiem.
    A ludzie ciężko chorzy, upośledzeni-to ma być próba dla nich i ich rodzin? To, co oni są wybrani? Bo ci w miarę zdrowi to już be? Tylko cierpienie, ból i rozpacz ma wartość dla Boga? To jesli przypadkiem próbują się leczyć, poprawiać jakość swojego życia i nie chce im się cierpieć to znaczy, ze nie zdali egzaminu? Cierpieć muszą, tak? Najlepiej pewnie jak wyją z bólu. No fajny Bóg. Strach byc szczęśliwym. i jesli Bóg wie co robi to po jaką cholerę stworzył lekarzy? A, już wiem. To próba dla tych którzy prawdziwie chcą refleksji nad swoim życiem, a szatan stworzył doktorów.
    A o tych bogatych to Jezus miał powiedzieć, czy powiedział? Bo ja wiem, że to nie trendy ale są bogaci ludzie ze względu na ogromną inteligencję i talent i cholernie ciężką pracę. Ba są tacy, którzy robią sporo dobrego z tą swoją kasą. I zastanawia mnie co ze społeczeństwami, które są dość egalitarne i zamożne. OK, ok wiem to zgniły zachód i cywilizacja śmierci
    Czy biedni z założenia idą do nieba? Nawet jak kogoś tam ze szczególnym okrucieństwem ukatrupią dla zabawy? Sorry, nie ogarniam.
    Cierpieć, ludzie cierpieć.
  • krakoma 19.11.12, 22:43
    > Jakoś tego nie kumam. Wszelkie plagi, potopy i tym podobne zmiatały egalitarnie
    > wszystko, czy prawie wszystko co się rusza. I dobre i złe. I winne i niewinne.
    > Znaczy o to chodzi? Bo Bóg wie lepiej i jak na nas spuści mega wojnę czy walni
    > e w nas asteroida to dla naszego dobra, żebyśmy sobie tak na wszelki ze strachu
    > latali do kościoła. Sorry, nie rozumiem.

    predzej czy pozniej i tak zejdziesz z tego padola. wiec jak sie kurczowo trzymasz tego zycia to zyjesz przed smiercia w strachu. ale jak wierzysz i czynisz dobro i wiesz, ze po tym zyciu czeka cie lepsze to wcale ci na tym zyciu tutaj nie zalezy.

    > A ludzie ciężko chorzy, upośledzeni-to ma być próba dla nich i ich rodzin? To,
    > co oni są wybrani?

    sa wybrani. akurat tacy sie zastanawiaja i szukaja Boga.

    Bo ci w miarę zdrowi to już be? Tylko cierpienie, ból i rozp
    > acz ma wartość dla Boga?

    wartosc u Boga ma wiara + czyny

    To jesli przypadkiem próbują się leczyć, poprawiać jak
    > ość swojego życia i nie chce im się cierpieć to znaczy, ze nie zdali egzaminu?
    > Cierpieć muszą, tak? Najlepiej pewnie jak wyją z bólu. No fajny Bóg. Strach byc
    > szczęśliwym. i jesli Bóg wie co robi to po jaką cholerę stworzył lekarzy? A, j
    > uż wiem. To próba dla tych którzy prawdziwie chcą refleksji nad swoim życiem, a
    > szatan stworzył doktorów.

    Bog stworzyl doktorow. mozesz korzystac z calego dobrodziejstwa inwentaza. w pismach przeciez tez jest mowa o tym co dla czlowieka dobre + Jezus uzdrawial + mohamed mowil, zeby jesc czarnuszke, bo leczy wszystko procz smierci. ale jak nadejdzie twoja godzina to zaden lekarz ci nie pomoze.

    > A o tych bogatych to Jezus miał powiedzieć, czy powiedział?

    jest napisane w mateuszu, ze powiedzial.

    Bo ja wiem, że to n
    > ie trendy ale są bogaci ludzie ze względu na ogromną inteligencję i talent i ch
    > olernie ciężką pracę. Ba są tacy, którzy robią sporo dobrego z tą swoją kasą.

    jak najbardziej sa. ale jesli nie wierza to liczy sie im to tylko w tym zyciu. natomiast jesli wierza i czynia za te swoja kase dobro, no to o to wlasnie chodzi. co do inteligencji i talentu to tez dar od Boga i test co sie z tym potencjalem pocznie - czy spozytkuje, czy nadmie z pychy

    I
    > zastanawia mnie co ze społeczeństwami, które są dość egalitarne i zamożne. OK,
    > ok wiem to zgniły zachód i cywilizacja śmierci
    > Czy biedni z założenia idą do nieba?

    nie z zalozenia. ida wierzacy i czyniacy dobro, trzymajacy sie zasad

    Nawet jak kogoś tam ze szczególnym okrucie
    > ństwem ukatrupią dla zabawy?

    zawsze mozna okazac szczera skruche + zal i sie poprawic. co nie znaczy, ze nie poniesie kary. dobre i zle uczynki beda sie wazyly na szali + jest jeszcze laska.

    Sorry, nie ogarniam.
    > Cierpieć, ludzie cierpieć.
  • stokrotka_a 20.11.12, 09:16
    krakoma napisała:

    > mohamed mowil, zeby jesc czarnuszke, bo leczy wszystko procz smierci. ale jak na
    > dejdzie twoja godzina to zaden lekarz ci nie pomoze.

    To po cholerę ci wszyscy doktorzy skoro wszystko można uleczyć czarnuszką? Ty naprawdę wierzysz wtakie brednie???
  • majowa_lamia 20.11.12, 10:48

    czarnuszka rules!

    ludzie, przecież to się kupy nie trzyma
    ludzie żyją w różnych czasach, w różnych rodzinach, spotykają ich rózne sytuacje
    niektórzy mają całe życie pod górę
    niektórzy mają łatwe i przyjemne życie
    i może ktoś mi odpowie na jakiej zasadzie bóg przeprowadza dobór ludzi - kto jakie będzie miał życie i kto na jakie próby będzie wystawiony? losowanie robi? czemu niektórzy są jak to zostało napisane - poddawani próbom a inni nie? jaka to bzdura jest ...

    cierpieć ludzie, cierpieć - im gorzej TU tym większa szansa na TAM

    tak, jasne, miło jest wierzyć, że po śmierci będzie cudowne życie - dzięki temu łatwiej znosić czasem ten syf dookoła

    ja nie idę na łatwiznę i w to nie wierzę
  • krakoma 20.11.12, 11:08
    im gorzej TU tym większa szansa na TAM

    pod warunkiem ze wierzysz i trzymasz sie przykazan=czynisz dobro.


    > ja nie idę na łatwiznę i w to nie wierzę

    ok
  • majowa_lamia 20.11.12, 11:12

    krakoma, czy możesz odpowiedzieć na moje pytania?
  • krakoma 20.11.12, 11:16
    cierpiwosc to tez 1 z przymiotow.
  • stokrotka_a 20.11.12, 11:18
    krakoma napisała:

    > cierpiwosc to tez 1 z przymiotow.

    I co, mamy cieprliwie czekać aż Bóg ześle nam wszelkie uszlachetniające cierpienia?
  • krakoma 20.11.12, 11:32
    stokrotka. cokolwiek napisze musisz skontrowac i czepiasz sie zwyczajnie.
    wroc do kontekstu rozmowy, zanim skomentujesz nie na temat.
  • stokrotka_a 20.11.12, 11:45
    krakoma napisała:

    > stokrotka. cokolwiek napisze musisz skontrowac i czepiasz sie zwyczajnie.
    > wroc do kontekstu rozmowy, zanim skomentujesz nie na temat.

    Temate dyskusji jest szeroko pojęta wiara. Nie na temat to są twoje brakujące odpowiedzi na moje pytania. Unikasz po prostu odpowiedzi, bo przecież łatwiej jest wierzyć w dowolną bzdurę z palca wyssaną niż zadać sobie trud zrozumienia otaczającego nas świata w oparciu o jedo realia a nie w oparciu o fantastykę.
  • krakoma 20.11.12, 11:56
    jest tez drzewko, gdzie konkretne odp dotycza konkretnych pytan.
  • stokrotka_a 20.11.12, 12:04
    krakoma napisała:

    > jest tez drzewko, gdzie konkretne odp dotycza konkretnych pytan.

    Drzewko to nie cenzor. Konkretne pytanie jest tylko częścią większej całości.
  • krakoma 20.11.12, 12:14
    to sprawdz sobie drzewko o cierpliwosci i twoj koment od czapy.
  • stokrotka_a 20.11.12, 12:23
    krakoma napisała:

    > to sprawdz sobie drzewko o cierpliwosci i twoj koment od czapy.

    Twoja uwaga o cierpliwości była od czapy, bo w ten sposób zbyłaś pytanie swojej rozmówczyni. Ja zapytałam o cierpliwość w kontekscie religijnym. Drzewko nie zabrania tego robić.
  • krakoma 20.11.12, 12:42
    zbylam pytanie???
    kolejny dowod na to ze sie czepiasz. odp. dostala chwile pozniej, napisalam jej tylko, zeby byla cierpliwa. forum nie jest moim zyciowym priorytetem i pisanie tez zajmuje czas!
    tak sie wlasnie z toba rozmawia - wiec chyba sama rozumiesz, ze czlowiekowi szybko ochota przechodzi?
  • stokrotka_a 20.11.12, 13:35
    krakoma napisała:

    > zbylam pytanie???
    > kolejny dowod na to ze sie czepiasz. odp. dostala chwile pozniej, napisalam jej
    > tylko, zeby byla cierpliwa. forum nie jest moim zyciowym priorytetem i pisanie
    > tez zajmuje czas!
    > tak sie wlasnie z toba rozmawia - wiec chyba sama rozumiesz, ze czlowiekowi szy
    > bko ochota przechodzi?

    Ty odowiedziałaś na jej pytania? Żartownisia z ciebie! ;-D
  • stokrotka_a 20.11.12, 11:15
    krakoma napisała:

    > im gorzej TU tym większa szansa na TAM

    Większej bzdury dawno nie czytałam.
  • stokrotka_a 20.11.12, 10:57
    krakoma napisała:

    > zawsze mozna okazac szczera skruche + zal i sie poprawic. co nie znaczy, ze nie
    > poniesie kary. dobre i zle uczynki beda sie wazyly na szali + jest jeszcze laska.

    Jakaś laska zawsze jest. ;-) A jeśli chodzi o łaskę, to łaska boska na pstrym koniu jeździ, jak dowodzi Biblia.
  • stokrotka_a 20.11.12, 09:13
    krakoma napisała:

    > czlowiek ma cale zycie na powrot do Boga, ale ze nie wiadomo, kiedy ono sie sko
    > nczy, lepiej nie zwlekac i zastanowic sie nad zyciem - tym i przyszlym. katakli
    > zmy to znaki od Boga - tak mial np miejsce wlk potop czy plagi egipskie, sodoma
    > /gomora. wazne, zeby i w ciezkich czasach trwac w wierze i nie kwestionowac Bos
    > kich wyrokow - On wie lepiej.

    A dlaczego Bóg zbiorowo uśmiercił prawie wszysctkich ludzi podczas potopu i innych plag? Wszyscy zasługiwali na śmierć? Nawet niemowlęta i małe dzieci?
  • krakoma 20.11.12, 11:00
    juz odp. gdzies

    predzej czy pozniej i tak zejdziesz z tego padola. wiec jak sie kurczowo trzymasz tego zycia to zyjesz przed smiercia w strachu. ale jak wierzysz i czynisz dobro i wiesz, ze po tym zyciu czeka cie lepsze to wcale ci na tym zyciu tutaj nie zalezy.
    +
    co znaczy zaslugiwac na smierc? kazdy przeciez umrze! pytanie tylko kiedy?
    nie przejmuj sie niemowletami i dziecmi, kto nie mialy jeszcze szansy zgrzeszyc! przejmuj sie lepiej soba-twoj szatan ma cie w garsci.

    p.s. sprawdz sobie na ile schorzen czarnuszka pomaga. nie na darmo zwie sie zlotem faraonow.
  • majowa_lamia 20.11.12, 11:04
    krakoma - a co Ty jesteś, kolejny syn boży na ziemi?
    skąd ty do cholery wiesz kogo ma szatan w garści?
    czyżby - pycha?

    skoro to życie jest tylko poczekalnią to po cholerę w ogóle jest?
    na co on czeka ten bóg? niech wreszcie przyjdzie i zrobi ten koniec świata
  • krakoma 20.11.12, 11:13
    nie pycha ani moje wymysly. wszystko mozesz sobie wyczytac.

    ale po twoich mejlach widac bunt.
    koniec przyjdzie kiedy nadejdzie pora. bez obaw.
  • stokrotka_a 20.11.12, 11:17
    krakoma napisała:

    > ale po twoich mejlach widac bunt.
    > koniec przyjdzie kiedy nadejdzie pora. bez obaw.

    Koniec przyjdzie, kiedy przyjdzie. Bez obaw. Ani ty ani żadna fikcyjna postać nie ma na to wpływu.
  • stokrotka_a 20.11.12, 11:14
    krakoma napisała:

    > predzej czy pozniej i tak zejdziesz z tego padola. wiec jak sie kurczowo trzyma
    > sz tego zycia to zyjesz przed smiercia w strachu. ale jak wierzysz i czynisz do
    > bro i wiesz, ze po tym zyciu czeka cie lepsze to wcale ci na tym zyciu tutaj ni
    > e zalezy.

    Ja nie żyję w strachu przed śmiercią, ponieważ śmierć jest rzeczą naturalną i jest podstawą życia. Bez śmierci nie byłoby zycia. A jak wierzysz w fantastyczne opowieści o hurysach w raju i tak ustawiasz swoje życie, żeby na te hurysy zasłużyć, to znaczy że za podstawę swojego życia bierzesz brednie z palca wyssane.

    > co znaczy zaslugiwac na smierc? kazdy przeciez umrze! pytanie tylko kiedy?
    > nie przejmuj sie niemowletami i dziecmi, kto nie mialy jeszcze szansy zgrzeszyc
    > ! przejmuj sie lepiej soba-twoj szatan ma cie w garsci.

    Każdy umrze, ale nie każdy w taki sam sposób. Co złego zrobiło dziecko, żeby przez lata cierpieć, zmagając się z rakiem na przykład? Co złego zrobiło dzieko, które przez lata jest maltretowane i gwałcone przez dorosłych? Nie miały szansy zgrzeszyć, więc dlaczego Bóg zadaje im cierpienie? Żeby je uszlachetnić? Totalna bzdura.

    Szatan (a raczej jego wyobrażenie) to co najwyżej ciebie może trzymać w garści, bo jest to postać fikcyjna. Mnóstwo jest bajek, w które wierzą dzieci, ale z tego wyrastają. Zadziwijące jest, że z religijnych bajek stosunkowo rzadko wyrastają.

    > p.s. sprawdz sobie na ile schorzen czarnuszka pomaga. nie na darmo zwie sie zlo
    > tem faraonow.

    No topo cholerę doktorzy i medycyna??? Mam nadzieję, że ty do lekarza nie chodzisz i nigdy nie pójdziesz, bo masz przecież czarnuszkę, która wg Mahometa leczy wszystko oprócz śmierci.
  • kochanic.a.francuza 21.11.12, 16:15
    dla wierzacych wszystko jest testem


    Taaa. testem. W komorach gazowych oswiecimia tez sobie bog testy urzadzal na dzieciach. Co chical sprawdzic sie pytam?
    A Jedwabnem jaks sie dzieci zydowskie palily zywcem w stodole, to niby co belo tesowane? Odpornosc rodzicow ?
    Kpiny jakies. Ludzie oczy otworzcie. Boga nie ma. A jaki bedzie ten swiat zalezy tylko od nas. Wiec zanmiast ze strachu wymyslac bajki, ogarnijcie sie zacznijcie zyc z poczuciem odpowiedzianosci za kazdy wlasny czyn, kazde slowo.
    --
    Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
    Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
  • mariuszg2 21.11.12, 16:37
    kochanic.a.francuza napisała:

    > ogarnijcie sie zacznij
    > cie zyc z poczuciem odpowiedzianosci za kazdy wlasny czyn, kazde slowo.

    Kochanica! jestem poruszomy Twoim apelem.....Oświęcim, Jedwabne ...to dar właśnie od Boga.... To Bóg sprawił abyśmy my ludzie sprawili sobie takie piekło....bez tego nie wiedzielibyśmy, że to jest zło..., że jest ktoś taki jak Szatan.... innymi słowy to Bóg dał nam Szatana abyśy byli bliżej Boga....a Bóg jest zaborczy i cholernie zazdrosny o nas...(mniej więcej tak jak ja o swoją żonę)....ucieka się to takich podstępów...mało tego to Bóg dal nam Jezusa...Syna Swojego Jednorodzonego aby nas zbawił od Złego.... pozwoliłabyś aby twoje dziecko zginęło niwinnie za jakiegoś ciula, mariuszag2 czy inną wersję lub sixę...no kaman ogarnij się! Otwórz oczy...
    To Ty Kochanica jesteś boska...jesteś Bogiem...jesteś pięna, cudowmna, kochana, inteligentna atrakcyjna!!!! mniodzio lodzio....Wszyscy jesteśmy Bogami..... zróbmy sobie wreszcie qrwa jakąc porządną forumową imprezę tak, żeby było bosko tzn żeby ambrozji nie brakowała, wina, kobiet i śpiewu....amen!

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • wersja_robocza 21.11.12, 19:14
    mariuszg2 napisał:

    > Wszyscy jesteśmy Bogami..... zr
    > óbmy sobie wreszcie qrwa jakąc porządną forumową imprezę tak, żeby było bosko t
    > zn żeby ambrozji nie brakowała, wina, kobiet i śpiewu....amen!
    >

    Z zasady nie włażę do wątków dłuższych niż 300 postów, ale tym razem było warto.:D Kadzidła za dużo.:D
  • mariuszg2 22.11.12, 08:52
    > Z zasady nie włażę do wątków dłuższych niż 300 postów, ale tym razem było warto
    > .:D Kadzidła za dużo.:D

    No prosysysy kolejna babecyka y yasadami...đwiat na gowie staje....i jesycye wcha jakies đwi}stwo.....
    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • grassant 18.11.12, 10:57
    sprzątanie w niedzielę Cię dyskwalifikuje.
  • mariuszg2 18.11.12, 11:13
    a ja tam ide dzis do kościoła - przedtem do biedronki na zakupy, bede sprzatał liscie, wczoraj sie nawaliłem, zdradzam żonę, kłamię, bluzgam, obrzeram się mam ochote zamordować kilka osób, ukradlem kilka rzeczy..... i nech mi tu który podskoczy ;)
    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • wersja_robocza 18.11.12, 11:34
    W piekle będzie niesamowity tłok.:cool:
  • mariuszg2 18.11.12, 13:07
    też będziesz? może jakąś imprezę zrobimy?
    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • wersja_robocza 18.11.12, 13:10
    Nie, nie wybieram się w tak niepewne rejony.:cool:
  • mariuszg2 18.11.12, 13:22
    a w niebie to pewniej? hahahahah i anioły poupadały....:D
    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • wersja_robocza 18.11.12, 13:24
    A skąd wiadomo, ze to piekło i niebo jest, hę?:P
  • mariuszg2 18.11.12, 13:32
    wersja_robocza napisała:

    > A skąd wiadomo, ze to piekło i niebo jest, hę?:P

    byłem i tu i tu....
    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • wersja_robocza 18.11.12, 13:33
    Gifty jakieś masz?:>
  • mariuszg2 18.11.12, 13:36
    jak mi dasz sój adres to wpadnę przez komin 6 grudnia z pełnym worem ....co chcesz? pejczyk czy może ptasie mleczko?
    --
    Mława jest OK
  • mm969696 18.11.12, 17:31
    wiem do czego zmierzasz ale dość słabe. ludzie to tylko ludzie, mają taką naturę że lubią czynić złe rzeczy i yo bez względu na to czy są katolikami, muzułmanami, żydami czy ateistami. a religia na pewno ich trochę stopuje.
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:01
    mm969696 napisała:

    > wiem do czego zmierzasz ale dość słabe. ludzie to tylko ludzie, mają taką natur
    > ę że lubią czynić złe rzeczy i yo bez względu na to czy są katolikami, muzułma
    > nami, żydami czy ateistami. a religia na pewno ich trochę stopuje.

    Skoro ateistów nie stopuje religia to powinni być z zasady największymi łotrami świata, czyż nie?
  • jeriomina 18.11.12, 10:59
    Można wierzyć w Boga i się nie utożsamiać z żadną opcją pt. organizacja religijna. Można też nie wierzyć.
    Polecam obejrzeć film pt. "Wiara czyni czuba".
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • potworski 18.11.12, 11:10
    W ogóle to chyba założę serwis internetowy, gdzie będę dawał ludziom pomysły w co można wierzyć.
    Potem zrobię kilka filmowych tutoriali=np jak uwierzyć w Kapitana Klossa w 15 minut.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • jeriomina 18.11.12, 11:29
    Ja tam wolę tutoriale kulinarne i rękodzielnicze :P
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • stephanie.plum 18.11.12, 11:41
    świetny pomysł!

    ale musiałbyś jeszcze dać się za to ukrzyżować.

    it's my life
  • berta-death 18.11.12, 11:20
    Katoliczką nie, ale chrześcijanką jak najbardziej. Na pewno znajdzie się jakaś chrześcijańska religia, która pozwala na wszystko co robisz. Niektóre protestanckie wyznania są całkiem liberalne, nawet odnośnie aborcji.
  • wersja_robocza 18.11.12, 11:39
    Trochę nie tak. Nie tyle są liberalne, bo opowiadają się za życiem, jednak robią to w inny sposób niż katolicy.
  • wersja_robocza 18.11.12, 11:44
    Tutaj luteranie o in vitro , aborcji i transplantacji.
  • wersja_robocza 18.11.12, 12:00
    www.luteranie.pl/o_naszym_kosciele/oswiadczenia_kosciola.html
  • fuks0 18.11.12, 13:18
    Ale mnogość odmian chrześcijaństwa, tylko potwierdza, że przynajmniej wszystkie -1, to są bzdury wymyślone przez człowieka, a nie boga. A w przypadku tych, w których na przestrzeni lat zasady wiary się zmieniały można orzec niemal ze 100% prawdopodobieństwem, że są one tylko wymysłem ludzi. Wymysłem ludzi, którzy chcą zagarnąć grupę osób, z których będą czerpać taki czy inny zysk (materialny albo nie-materialny). Kolejne wersje chrześcijaństwa są po to, żeby można było odkroić kawałek tortu dla siebie, część z tych, którzy niby-wierzą w inną wersje i część tych niewierzących.
  • wersja_robocza 18.11.12, 13:22
    Fuks, ja nie bronie wiary czy religii tylko zwracam uwagę, że to nie jest tak, jak napisała Berta, ze inne odłamy chrześcijaństwa są takie tolerancyjne wobec aborcji czy in vitro, bo nie są.
    I zgadzam się, że Kościół jako taki wielokrotnie zmieniał zdanie w wielu sprawach. Generalnie to konserwatywna organizacja przeciwna wszelkiemu postępowi. Kiedyś nawet kolej była postrzegana jako narzędzie samego diabła. Tam niżej kacperek napisał ciekawą rzecz, ze Kościół bazuje na strachu i poczuciu winy. I to jest prawda.
  • fuks0 18.11.12, 13:38
    Wiem, że nie bronisz, z tego co pamiętam to raczej Cię nie można podpiąć do grona "oazówek " :)

    > Fuks, ja nie bronie wiary czy religii tylko zwracam uwagę, że to nie jest tak,
    > jak napisała Berta, ze inne odłamy chrześcijaństwa są takie tolerancyjne wobec
    > aborcji czy in vitro, bo nie są.

    Tak, są. Tylko IMO to jest zwyczajne podpinanie się pod obecne zmiany społeczne zachodzące na świecie i osobiście jakoś ciężko mi je uznać za coś lepszego od tworu od którego się wywodzą.

    > Tam niżej kacper
    > ek napisał ciekawą rzecz, ze Kościół bazuje na strachu i poczuciu winy.

    Na tym, i na tym by wmówić ludziom, że są zbyt marni by rozumieć wyroki boga (tj. zasady i to co ludzi w życiu spotyka itd.) -> dzięki temu bardzo łatwo nimi sterować.
  • wersja_robocza 18.11.12, 13:49
    Nie do końca się zgodzę, aczkolwiek posiłkuję się tylko tymi luteranami. Nie są aż tak kategoryczni w sądach jak katolicy, nie straszą piekłem i ekskomuniką, ale nie dają wolnej ręki ani w sprawach aborcji, ani in vitro.
  • wersja_robocza 18.11.12, 14:10
    A w ogóle to wiele wieków temu chyba łatwiej było wierzyć. Kiedy nauka stała na wiele niższym poziomie, kiedy tym bardziej lud miał mizerne lub żadne pojęcie o przyrodzie, biologii, materii,... wszystko można było wyjaśnić Opatrznością Boską, Jego wolą, planem albo wprost zwalić na diabła. A teraz? Ciężkie czasy.;)
  • fuks0 18.11.12, 18:41
    Moim zdaniem zdecydowanie trudniej było nie wierzyć wówczas, niż obecnie wierzyć :p Choć generalnie oczywiście się z Twoją opinią zgadzam :)
  • fuks0 18.11.12, 18:37
    To zależy od punktu , na który się spojrzy. W kwestii mniejszego fanatyzmu, w niektórych przypadkach bardziej liberalnego podejścia do spraw społecznych itd. ... w tych przypadkach można powiedzieć, że są "lepsi". Natomiast w kwestii prawdopodobieństwa (o ile uznamy oczywiście, że takowe istnieje), że to co głoszą jest rzeczywiście "głosem boga" jest IMO jednak mniejsze.
  • berta-death 18.11.12, 11:44
    Tych protestanckich wyznań jest strasznie dużo. Jedne są jeszcze bardziej ortodoksyjne niż katolicyzm a inne ultraliberalne. Do wyboru do koloru, każdy znajdzie tam coś dla siebie.
  • krakoma 18.11.12, 14:34
    no ale to chyba cos nie tak, ze czlowiek dobiera religie pod siebie, zeby pasowala mu do marynarki.
    istota jest odkrycie tej najpierwszej=najwlasciwszej religii i trzymanie sie jej zasad.
  • wersja_robocza 18.11.12, 11:32
    Przyjmujesz i stosujesz, co mówią hierarchowie albo nie. Wraz z konsekwencjami.
    Przyzwoity człowiek nie musi być katolikiem.
  • stephanie.plum 18.11.12, 11:51
    wbrew mniemaniu osób, które o katolicyzmie nic nie wiedzą, lecz tym chętniej się na jego temat wypowiadają,
    nie trzeba być świętym, żeby należeć do Kościoła.

    możesz szczerze przyznawać, że w niektórych zasadach Kościoła NIE WIDZISZ sensu. możesz nie znaleźć w sobie siły, żeby je wypełniać, nie rozumiejąc ich.

    ale zrób uczciwe założenie, że może ten sens JEST, tylko Ty go nie widzisz.

    jeżeli powiesz sobie, że sama na pewno masz rację, a Kościół nie jest Ci do zbawienia potrzebny, to wtedy, cóż, na własne życzenie wychodzisz z Kościoła, żeby szukać sensu gdzie indziej.

    nikt tu nikogo pod pistoletem nie trzyma...
    --
    it's my life
  • jan_hus_na_stosie2 18.11.12, 12:29
    stephanie.plum napisała:

    > ale zrób uczciwe założenie, że może ten sens JEST, tylko Ty go nie widzisz.

    trochę pokrętna ta Twoja logika... równie dobrze mogę założyć istnienie krasnoludków, które istnieją tyle, że ja ich nie widzę, albo że Elvis Presley żyje, wszak są ludzie, którzy twierdzą, że go widzieli po śmierci...

    jak nie widzę w czymś sensu to tego nie robię i okazuję swój sprzeciw wobec wszelkich prób zmuszania mnie do wykonywania lub przestrzegania jakichś bezsensownych wg mnie zaleceń. Co więcej, jeśli osoba lub instytucja chce mnie zmusić do wykonywania wielu bezsensownych czynności lub mi zabronić coś, co wg mnie nie jest niczym złym to traci mój szacunek i zaufanie.




  • stephanie.plum 18.11.12, 13:07
    fakt, brzmi to pokrętnie, jeżeli wychodzi się z założenia, że ISTOTĄ wiary katolickiej jest przestrzeganie zasad. wtedy proste - nie przestrzegasz zasad, nie należysz do kółeczka cnotliwych, dostajesz kopa na do widzenia.

    tymczasem istotą wiary jest coś zupełnie innego - a raczej KTOŚ zupełnie inny.

    (tylko proszę mi nie mówić, że Boga nie ma, bo cóż, wiara to postawa wobec niewiadomej, a nie wobec czegoś, co można udowodnić).

    człowiek, jaki jest, każdy widzi. do ideału zazwyczaj mu daleko. wiara nie polega na tym, żeby dążyć do ideału o własnych siłach, ale żeby z całych sił chwycić się Tego, kto wszelkie ideały w sobie zawiera i jest źródłem sensu. wiara polega na tym, żeby uznać swoje ograniczenia i oprzeć się na tym, co człowieka przewyższa.

    dopiero z tej nadrzędnej relacji wypływa postawa człowieka wierzącego - a więc, między innymi, stosunek do innych ludzi, potencjalnych ludzi, chorych ludzi i tak dalej.

    "próby zmuszania" w tej perspektywie, faktycznie są nieporozumieniem, i bardzo zdrowo nie mieć do czegoś takiego zaufania.
    do wiary, na szczęście, zupełnie nie można zmusić.
    --
    it's my life
  • fuks0 18.11.12, 13:30
    > fakt, brzmi to pokrętnie, jeżeli wychodzi się z założenia, że ISTOTĄ wiary kato
    > lickiej jest przestrzeganie zasad. wtedy proste - nie przestrzegasz zasad, nie
    > należysz do kółeczka cnotliwych, dostajesz kopa na do widzenia.
    > tymczasem istotą wiary jest coś zupełnie innego - a raczej KTOŚ zupełnie inny.
    > (tylko proszę mi nie mówić, że Boga nie ma, bo cóż, wiara to postawa wobec niew
    > iadomej, a nie wobec czegoś, co można udowodnić).
    >
    > człowiek, jaki jest, każdy widzi. do ideału zazwyczaj mu daleko. wiara nie pole
    > ga na tym, żeby dążyć do ideału o własnych siłach, ale żeby z całych sił chwyci
    > ć się Tego, kto wszelkie ideały w sobie zawiera i jest źródłem sensu. wiara pol
    > ega na tym, żeby uznać swoje ograniczenia i oprzeć się na tym, co człowieka prz
    > ewyższa.

    Czyli sugerujesz że jeżeli z jakąś zasadą dany człowiek się nie zgadza i jednocześnie ma chęć należenia np. do wspólnoty KK albo jakiejś wspólnoty muzułmańskiej, to powinien sobie wmówić: oh jakiem ja marna istota jest! zbyt głupi/a jestem by pojąć boże wyroki!

    Muszę przyznać, że narzucenie takiego sposobu myślenia (o własnej, ludzkiej marności) przez religię chrześcijańską było świetnym posunięciem i jednocześnie czymś co zapewniło mu przez tyle wieków dominację w wielu krajach. Posługiwanie się taką retoryką zapewniało kapłanom chrześcijańskim brak niewygodnych dyskusji ze strony wiernych nad sensownością takich czy innych zasad wiary (i nie tylko).





  • stephanie.plum 18.11.12, 14:08
    na szczęście człowiek jest istotą wolną, i sam może zdecydować, czy gardzi czymś jako bezczelnym oszustwem, czy widzi w tym Prawdę.

    postawa pokory to wolny wybór, nikt cię nie może do niej zmusić.
    --
    it's my life
  • fuks0 18.11.12, 18:51
    > na szczęście człowiek jest istotą wolną, i sam może zdecydować, czy gardzi czym
    > ś jako bezczelnym oszustwem, czy widzi w tym Prawdę.

    Według jednych jest, według innych nie jest :) Wedle niektórych wierzeń człowiek jest jedynie pionkiem, któremu zachowania narzuciło przeznaczenie, bóg, bogowie czy istoty diabło-pochodne ( z natury złe).

    Zresztą jeżeli założysz, że bóg jest wszechwiedzący, wszechobecny i wszechmocny, to zaprzeczysz jednocześnie wolności i wolnej woli człowieka.
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:54
    fuks0 napisał:

    > Zresztą jeżeli założysz, że bóg jest wszechwiedzący, wszechobecny i wszechmocn
    > y, to zaprzeczysz jednocześnie wolności i wolnej woli człowieka.

    No nie do końca. Bo wolna wola i rozum oznacza, że człowiek może sobie radośnie grzeszyć. Ale musi liczyć się z konsekwencjami czyli utratą łaski i potępieniem.
  • fuks0 18.11.12, 19:16
    Jeżeli bóg może zrobić cokolwiek zechce, stworzył człowieka/ludzi takim/i jakim/i chciał stworzyć, wie jaki wpływ jego decyzje będą miały na życie każdego z ludzi, to będzie nad ludźmi i nad ich pseudo wolną wolą panował. Tak samo jak ludzie nad robotami czy androidami, zawarcie pewnego zestawu algorytmów postępowania przeczy wolnej woli. Czy też inaczej: jeżeli stworzę kogoś takiego jakiego chcę, wiem jaki to będzie miało wpływ na jego postępowania, na to co będzie robił w przyszłości ... to znaczy że ta osoba będzie robiła przede wszystkim to co ja chcę (ja - jako stwórca), ona tą wolną wolę będzie miało jedynie mocno teoretyczną.
  • wersja_robocza 18.11.12, 19:25
    Niby tak, ale to jak z rodzicami i dzieckiem. Rodzic jako ten wyznaczający kierunki, zasady i inne i to dziecko, które swój rozum ma.;)
  • fuks0 18.11.12, 19:46
    No nie do końca, rodzic nie jest w stanie przewidzieć ze 100% prawdopodobieństwem jakie będą skutki jego metod wychowawczych. Wszechwiedzący, wszechobecny, wszechmocny Bóg-stwórca tak.
  • wersja_robocza 18.11.12, 19:49
    No ale jeśli tak, to z góry wiadomo, kto będzie zbawiony, a kto nie. Nim nawet przyjdzie na świat. Perwersyjny ten Bóg musiałby być i patrzeć na ludzi, jak na ludzi-mrówki w terrarium. A ma być nieskończonym dobrem.:>
  • fuks0 18.11.12, 20:29
    > No ale jeśli tak, to z góry wiadomo, kto będzie zbawiony, a kto nie. Nim nawet
    > przyjdzie na świat. Perwersyjny ten Bóg musiałby być i patrzeć na ludzi, jak na
    > ludzi-mrówki w terrarium.

    O ile można zostać zbawionym , to tak :)

    > A ma być nieskończonym dobrem.:>

    No właśnie przymioty boga: wszechmocny, wszechwiedzący i wszechobecny, nieskończenie dobry kłócą się z tym czego doświadczamy na co dzień :) Coś tutaj musi jednak być bujdą na resorach.

    Chyba, że wyjdzie się z założenia, że człowiek jest tak głupi, że nic nie rozumie i tak naprawdę, to wszystko, to całe cierpienie, śmierć, ból, ubóstwo to jest tak naprawdę dobro a nie zło :)
    To jest zresztą (jak już gdzieś pisałem w tym temacie) jedna z podstawowych metod retoryczno-manipulacyjnych stosowanych przez duchownych chrześcijańskich (i nie tylko ich).
  • wersja_robocza 18.11.12, 20:42
    To, czego doświadczamy, to zło jest spowodowane działaniem diabła, któremu ulegają słabi ludzie.
    Dobro pochodzi od Boga, zło od diabła, a człowiek ma wybór, którą droga idzie. Niektórzy pokorni spryciarze dwie matki ssą i Panu Bogu świeczkę świecą, a diabłu ogarek.:>
    I im więcej ktoś wycierpiał za wiarę i tej wiary nie stracił nawet na torturach, to jest godzien zbawienia. Męczennicy zawsze byli w cenie.
    Niektórzy nawet wymyślili, że cierpienie uszlachetnia.
  • fuks0 18.11.12, 21:14
    > To, czego doświadczamy, to zło jest spowodowane działaniem diabła, któremu uleg
    > ają słabi ludzie.

    Ale ludzi są stworzeni przez boga, czyli co? bóg jest takim kiepskim stwórcą? Fuszerkę odstawia?

    > Dobro pochodzi od Boga, zło od diabła, a człowiek ma wybór, którą droga idzie.

    Ale człowiek będąc stworzonym przez boga kieruje się tym czym bóg chciał by się ów człowiek kierował. Bóg nadał mu też taką czy inną odporność na działania diabła i tylko od boga powinno zależeć czy człowiek ulegnie diabłu czy nie. No chyba, że bóg jednak nie jest wszechmocny i diabeł jest w stanie przełamać moc boga.

    > I im więcej ktoś wycierpiał za wiarę i tej wiary nie stracił nawet na torturach
    > , to jest godzien zbawienia. Męczennicy zawsze byli w cenie.

    No ale to chyba od tego wszechmocnego boga zależy ile człowiek wycierpiał (bądź nie), nie?

    > Niektórzy nawet wymyślili, że cierpienie uszlachetnia.

    To jeżeli chcą być szlachetnymi, to powinni na dzień dobry sobie odciąć kończyny, i język.
  • krakoma 18.11.12, 21:34
    fuks0
    Bog dal czlowiekowi wolna wole. czlowiek zdecydowal sie w raju na przerwanie przymierza z BOgiem przez co zeslany zostal na ziemie razem z pyszacym sie szatanem, ktory postanowil sobie i za sprawa Boga moze, wodzic ludzi na pokuszenie.
    na ziemi ludzie dostali 2. szanse - Bog mowi badz mi posluszny + dal czlowiekowi prawa + prorokow, ktorzy wlasnym zyciem pokazali, czego Bog oczekuje. ale z 2 strony dziala szatan, zlo, kt. namawia czl. do niesposluszenstwa. teraz masz te 2 opcje i ty decydujesz, ktora wybierzesz. zostaniesz na sciezce Boga, czeka cie raj. wyprzesz sie Boga i poswiecisz zyciu doczesnemu - twoja sprawa, no ale nie miej zalu, ze boli...
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:41
    krakoma napisała:

    zostaniesz na sciezce Boga, czeka
    > cie raj. wyprzesz sie Boga i poswiecisz zyciu doczesnemu - twoja sprawa, no ale
    > nie miej zalu, ze boli...

    Boli wszystkich. Tych na ścieżce boskiej też. Tylko jedni zwalają winę na boskie wyroki a inni na przypadek.;)
  • krakoma 18.11.12, 21:45
    mialam na mysli ten bol po sadzie ostatecznym :)
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:48
    krakoma napisała:

    > mialam na mysli ten bol po sadzie ostatecznym :)

    No tak.Chodzi o ten bal, na który nas nie zaproszą. ;)
  • krakoma 18.11.12, 21:53
    trzeba miec nadzieje:)
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:55
    krakoma napisała:

    > trzeba miec nadzieje:)

    My niegodni.;)
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:39
    fuks0 napisał:

    Ależ skąd. Najdoskonalszym stworzeniem Boga jest człowiek. Zresztą to o człowieka Lucyfer wypowiedział posłuszeństwo Najwyższemu i został stracony w czeluście. Zazdrość go zżarła.:P Człowiek otrzymał rozum, wolna wolę i te drogowskazy. I dlatego nie jest robocikiem. Podejmuje decyzje sam. I ulega diabelskim pokusom albo nie. I teraz sobie decyduje czy służy Panu, czy idzie na manowce. Oczywiście Bóg widząc, z kim ma do czynienia stwierdził, ze jak nie po dobroci to pozsyła plagi i potopy i rozumu człowieka nauczy. Uznał, że zacznie wszystko od początku i wytrapi całą grzeszna ludzkość, ale da druga szansę. I tu cała ta historia z Noe, którego ród znów zasiedlił ziemię. Ale lud znowu się buntował (wolna wola i rozum-pamiętamy). To Bóg posłał lud swój na służbę do Egipcjan. Egipcjanie z ludem też nie dali sobie rady. Bóg kazał ludowi maszerować do swojej ziemi. Po drodze też mieli różne przygody. Dostali m.in. Dekalog, który miał pomagać dokonywać właściwych wyborów, jedli mannę, mieli cielca. Ale człowiek to tylko człowiek i grzeszył dalej. W końcu Bóg nawet swojego Syna posłał. Jako znak przymierza i miłości do człowieka. Synowi też nie odpuścili i go ukrzyżowali za obrazę uczuć religijnych. Jezus jeszcze zdążył ustanowić kilka sakramentów i wrócił do Ojca.
    Bóg widzi, kto cierpi i z jakiej przyczyny. Oprawcy często byli w służbie Boga. Ale skoro czynili źle boskim sługom to, w moim pojęciu dobra i zła, nie mogli być sługami boskimi. Uczeni w piśmie jednak powiedzą, ze niezbadane są wyroki, więc ja tylko tyle, co mnie rozum podpowiada. I są mądrzejsi ode mnie.

    > > Niektórzy nawet wymyślili, że cierpienie uszlachetnia.
    >
    > To jeżeli chcą być szlachetnymi, to powinni na dzień dobry sobie odciąć kończy
    > ny, i język.

    Ale oni tak o cudzym cierpieniu skorzy mówić.;)
  • krakoma 18.11.12, 21:51
    z tym synem, kt. nie odpuscil to wersja chrzescijan. 1/3 koranu jest na ten temat, ze jaki to bad ludzie zrobili stawiajac Boga na rowni z jego poslancem. ale to wczesniejsze sie pokrywa.
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:55
    No ale to w wersji chrześcijańskiej jest Święta Trójca. Świętej Trójcy do Koranu nie skalkowali.
  • krakoma 18.11.12, 21:59
    no ale to wlasnie nie jest kalka. to jest TA SAMA RELIGIA - w jednego Boga i od jednego tego samego BOga, dlatego sie pokrywa. a ze nie ma sw 3. w koranie znaczy tylko, ze pojezusowa wyobraznia chrzescijanska bujna byla
  • wersja_robocza 18.11.12, 22:04
    krakoma napisała:

    > no ale to wlasnie nie jest kalka. to jest TA SAMA RELIGIA - w jednego Boga i od
    > jednego tego samego BOga, dlatego sie pokrywa. a ze nie ma sw 3. w koranie zna
    > czy tylko, ze pojezusowa wyobraznia chrzescijanska bujna byla

    Też religia monoteistyczna. Może i z Torą mają we 3 podobne korzenie, ale że ta sama? Jest cała masa różnic zarówno w widzeniu samego Boga, powinności człowieka czy dostępu do raju. Ten sam bóg? To dlaczego papieżowi tak trudno było wejść do synagogi chociażby?
  • krakoma 18.11.12, 22:17
    jezus przyszedl potwierdzic tore, przeciez nauczal z niej, mowi nawet o tym w mateuszu, ze nie pszyszedl zmieniac, a wypelniac. mohamed potwierdzil Jezusa, tore, dawida. przed nimi byli i inni prorcy, o kt. nawet nie wiemy, kt. nie sa wspomnieni w st. test., ktorzy wszyscy glosili to samo - ze jest 1 Bog, kt. chce by mu sluzyc + czynic dobro.
    jeszcze przed chwila sama pisalas o tych roznych prorkach noe itp a teraz sie wykrecasz :P
    ze sa roznice - sa. bo prorocy przychodzili w roznych czasach do roznych ludzi. przymierze bylo w istocie zawsze to samo, roznice to szczegoly. w sumie to nie mozna brac biblii jako 100% przeslanie, z czasem wdarlo sie duzo przeinaczen pod idee np trojcy sw. sam fakt tlumaczenia na jezyki, gdzie umyka prawdziwa wiad., rozwoj np. kultu maryjnego, figurek - myslisz, ze Jezusowi by to pasowalo? poprzepedzal by te dewocjonalia jak kupczacych zydow spod swiatyni
    a ze papiezowi trudno bylo? - nie wiem. papiez tez tkwi w swoich przekonaniach no i wyobraz sobie, co by bylo, gdyby on zmienil wyznanie :P

  • wersja_robocza 18.11.12, 22:47
    Tak. Bóg w którymś momencie obiecał Mesjasza. W Torze o tym było. Tyle tylko, że ci od Tory nie uwierzyli Jezusowi i za tę obrazę, że śmiał twierdzić, iż jest Synem Bożym, został ukrzyżowany. Jezus nie zmienił Tory, jednak wyznawcy Tory nie uznali go swoim Bogiem i Zbawicielem. I mamy już 2 religie. Co co Allaha i Koranu... nie wypowiem się, nie znam się.
    Luteranie np. nie praktykują kultu świętych, relikwi ani kultu Maryjnego. Maryja jest dla nich matką Boga, posłuszną niewiasta, wzorowa chrześcijanką, ale nie jest żadną świętą, nie czczą jej.
    Nie chodziło mi tyle o przekonania papieża, co raczej o niezgodność między tymi kościołami mającymi tyle wspólnego. Na moje oko więcej tam podziałów i różnic niż zbieżności.
  • krakoma 18.11.12, 23:07
    ty widzisz 2 religie, ja widze 1 - chrzescijanstwo to update judaizmu, islam update chrzescijanstwa.
    tak, protestanci nie uznaja i dobrze moim zdaniem, sa blizsi tego, jak Jezus swoja wiare zyl.
    niezgodnosc rozwinela sie na przestrzeni stu- i tysiacleci, gdyby wrocic do korzeni i niezgodnosci zeszlyby do minimum
  • wersja_robocza 18.11.12, 23:11
    Jejku. Znam tę chronologię. Pisałam też wcześniej o wspólnych korzeniach.
    Jedna religia. .. jak może być jedna jak się gryzą z sobą jak psy, zabijają w imię SWOJEGO boga, podpalają świątynie i mordują obcych? Kto jest obiecanym zbawicielem? Nie uznają swoich jurysdykcji. Żyją wg zupełnie innych zasad, z innymi zaleceniami.
    Gdyby wrócić do korzeni to wszyscy byliby żydami.
  • krakoma 18.11.12, 23:30
    jedna religia u BOga. co ludzie z tego zrobili to inna historia. a ze sie w imie religii zabijaja to wlasnie to zlo i wybor, o kt. sama pisalas. ci wierzacy i posluszni sie nie zabijaja. tylko ci, kt. instrumenatlizuja religie i wykorzystuja do wlasnych innych celow.
    jak zyja wg innych zasad? np zydom zakazano swini. jezus potwierdzil tore, wiec i zakaz swini. chrzescijanie odebrali jego slowa:wazniejsze co z ust wychodzi, a nie co do nich wchodzi jako przyzwolenie na swinie! - no ale to samowolka i ich wlasna interpretacja! zakaz swini znowu dostali muzumanie.
    jak Jezus wital swoich uczniow "pokoj z wami" jak witaja sie muzulm? - salam alaykum - pokoj z toba!!! maryja i kobiety pobozne zawsze mialy chusty na glowach, siostry zakonne do tej pory, chrzescijanie ortodox tez, to samo nakaz wsrod kobiet muzulm - chusty. mowiac o korzeniach mialam na mysli powrot do czasow mojzesza, jezusa i wysluchac co maja do powiedzenia, a nie to co jeszcze dofantazjowali inni. ok. koncze bo pozno. dobranoc.
  • mariuszg2 20.11.12, 13:03
    wersja_robocza napisała:

    > To, czego doświadczamy, to zło jest spowodowane działaniem diabła, któremu uleg
    > ają słabi ludzie.
    > Dobro pochodzi od Boga, zło od diabła, a człowiek ma wybór, którą droga idzie.
    > Niektórzy pokorni spryciarze dwie matki ssą i Panu Bogu świeczkę świecą, a diab
    > łu ogarek.:>

    Łomatko wersja....co Ty pitolisz....
    > I im więcej ktoś wycierpiał za wiarę i tej wiary nie stracił nawet na torturach
    > , to jest godzien zbawienia. Męczennicy zawsze byli w cenie.
    > Niektórzy nawet wymyślili, że cierpienie uszlachetnia.


    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • samuela_vimes 18.11.12, 12:10
    Proste, albo wierzysz i przestrzegasz wszystkich wytycznych wiary, albo nie wierzysz i żyjesz jak opisałaś. Nie można być katolikiem na pół gwizdka i żyć sobie tak aby było wygodnie.
    Ty żyjesz jak osoba niewierząca i nic tego nie zmieni. Śmieszą mnie ci wierzący katolicy z twoimi poglądami.
    --
    www.youtube.com/watch?v=LwjaBGCizj8
  • irmina_anastazja 18.11.12, 12:32
    To juz lepiej uwierz w Latającego Potwora Spaghetti- sensu tyle co w założeniach katolicyzmu czy nawet więcej bo spaghetti smaczniejsze od prząśnego chleba, a przynajmniej nikt Ci nie zagląda do łóżka :P
  • potworski 18.11.12, 13:51
    Zdziwiłabyś się=potwór lubi zaglądać do łóżka częściej niż ci się wydaje.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • irmina_anastazja 18.11.12, 14:00
    ale Latający Potwór Spaghetti konkretnie czy jakis inny potwór? :P
  • potworski 18.11.12, 16:41
    Jakiś inny=kombinuj, kombinuj...

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • irmina_anastazja 18.11.12, 16:50
    Czyzby autor postu?
    Ale ja nie słyszałam jeszcze o religii czczącej Potworskiego-Z-Forum-Gazety :P chyba że zakładasz takową
  • zawszekacperek 18.11.12, 12:52
    Paradoksalnie jesteś ... idealną katoliczką. Twoja psyche jest zdominowana przez poczucie grzechu i lęku. A te elementy są właśnie Opoką Kościoła. Bez takich jak Ty kasta kapłańska nie miałaby racji bytu.

    Kacperek

    jemejska napisała:

    > w czasach, kiedy jestem matką, popieram in vitro, eutanazję i aborcję, oczywiśc
    > ie w szczególnych przypadkach? kiedy jestem za zabezpieczeniem podczas współżyc
    > ia i sprzątam w niedzielę?
    > Całe życie byłam wychowywana w wierze katolickiej, a teraz się okazuje, że to n
    > ie moja wiara, a ja "zły wierzący".
    > Wiem, że najlepiej nie wierzyć w nic, ale co robić gdy jest taka potrzeba, a ni
    > c do siebie już nie pasuje?
    > no i przyczyna postu:
    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12878149,Abp_Dziega_kontra_radni_PO___Zaden_katolik_nie_moze.html


    --
    t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRbVVFsflAiqHjMOs5ih-3VgBfZGtn-uq2gNjKaXGjxhT_yOlwOw
  • fuks0 18.11.12, 13:20
    Byłaby idealna gdyby jej poglądy nie były sprzeczne z oficjalną linią KK.
  • zawszekacperek 18.11.12, 13:58
    Nie zrozumiałeś(aś) mojego przesłania.

    Kacperek

    fuks0 napisał:

    > Byłaby idealna gdyby jej poglądy nie były sprzeczne z oficjalną linią KK.


    --
    t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRbVVFsflAiqHjMOs5ih-3VgBfZGtn-uq2gNjKaXGjxhT_yOlwOw
  • fuks0 18.11.12, 18:38
    W takim razie czekam aż mnie oświecisz.
  • annajustyna 18.11.12, 13:00
    Akurat sprzatac w niedziele mozna - jak nie idzie w inny dzien. Zreszta Ojcowie Kosciola jak chocby Ireneusz tak wlasnie rozumieli swiecenie dnia swietego. A co do aborcji etc. - istotne jest, czy popierasz co dpo zasady, czy tylko w baaaardzo ekstremalnych przypadkach i nawet w nich nie negujac zla zwiazanego z tym czynem.
  • astrofan 18.11.12, 13:46
    większość wypowiadających się tu, w szczególności krytyków to ignoranci, którzy nie mają pojęcia anie o dogmatyce i teologii katolickiej, ani o nauce na której opierają swój niby racjonalny pogląd na świat

    rzeczy doskonałe są w świecie idei,
    w naszej rzeczywistości nawet trójkąta doskonałego nie znajdziesz,

    ważne czy akceptujesz podstawowe zasady i czy po prostu wierzysz że jest Coś jeszcze, nie musisz być doskonała i nikt tego nie oczekuje
  • serv.ius 18.11.12, 16:32
    Polecam film pt. "Nazywam się Khan", szczególnie scenę z meczetu, kiedy rozmawiają o Abrahamie.
    Sam wychowywany byłem w rodzinie wierzącej, a jak dziś mówię że w niedzielę nie idę do kościoła, to dalej na mnie dziwnie patrzą.
    Ja myślę co następuje - Bóg jest jeden, nieważne jak go nazwiemy - Allach, Jahwe, Budda itd. Prawda jest taka, że ktoś się po prostu myli.
    W wierze nie chodzi o to, żeby pacierze mówić po polsku, arabsku, czy w jakims innym języku. Trzon każdej religii jest podobny - chodzi o to, aby być dobrym człowiekiem. Tak w ww. filmie jedni mówią "Abraham miał poświęcić swój największy skarb - syna, dla Allacha. My też musimy to dziś pokazać!". A inni mówią "Nie, Allach nie chciał, żeby Abraham zabijał syna. Chciał go sprawdzić, a jego wielkość objawia się w tym, że zatrzymał Abrahama".
    Kościół katolicki mówi "kto we mnie wierzy otrzyma zbawienie" (czy jakoś tak). Ale skoro Bóg jest jeden i ten sam, to czy wierząc w dowolnego z nich - nie otrzyma się tego? Czy będąc dobrym katolikiem (pomagając innym itp) jest się przez to złym buddystą?;)
    Co zaś do in vitro, aborcji, antykoncepcji - kwestia sporna, nawet bez odwoływania się do religii.
    Powyższy wywód ma jedynie na celu uświadomienie, że liczą się czyny, codzienne postępowanie, a nie patrzenie przed siebie jak koń z klapkami. Kiedyś Kościół uważał, że drogą do osiągnięcia zbawienia jest męczennictwo, dziś się z tego wycofał. Prawda jest taka, że nawet Watykan musi uwzględniać upływ lat, ale robi to o jakieś 200 lat później, niż społeczeństwo.
    Wracając do Twoich wyrzutów, że masz inne zdanie niż oficjalna nauka Kościoła:
    Jak mam słuchać księdza, który najpierw mówi o wychowaniu w trzeźwości itd. a później zalany wsiada do samochodu? Jak zgodzić się z księdzem, który potępia zgwałconą dziewczynę (16 lat miała?), która chciała usunąć ciążę? Jak słuchać Kościół, który mówi żeby nie stosować antykoncepcji (tu nawet nie chodzi o sex przedmałżeński i choroby, ale o zwykłe względy ekonomiczne, kiedy utrzmanie 7-osobowej rodziny byłoby niemal niemożliwe w dzisiejszych czasach. Kiedyś oczywiście było inaczej - bo np. w takim średniowieczu im więcej było osób w rodzinie, tym łatwiej było się obronić przed zajazdem, tym łatwiej było obrobić pole itp. - miało to zatem uzasadnienie).
    Ja wierzę w Boga, nie w Kościół.
  • potworski 18.11.12, 16:46
    To jest właśnie jedna z największych bredni wiary=zasada, że aby zostać zbawionym należy WIERZYĆ. Czyli co? Jeśli ktoś przez całe życie czynił dobro, był szlachetny i dokarmiał koty w piwnicy, to mimo wszystko zostanie skazany na wieczne potępienie bo nie uwierzył w brednie o Jezusie?

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • stephanie.plum 18.11.12, 16:54
    pytasz jak człowiek wierzący, przerażony, że ktoś dobry mógłby nie dostąpić zbawienia.

    jako niewierzący, nie powinieneś się chyba tym przejmować, bo uważasz wszak, że zbawienie jest kolejną brednią.
    --
    it's my life
  • potworski 18.11.12, 17:03
    Co miał wnieść twój post do mojego pytania bo nie rozumiem za bardzo? Nigdzie nie napisałem, że czymkolwiek się przejmuję. Fakt, że nie przejmuję się jakimś absurdem nie przeszkadza chyba w zadawaniu pytań osobom, które weń wierzą?

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • stephanie.plum 18.11.12, 17:20
    skoro to dla ciebie absurd, po co wnikasz w to, kto może, a kto nie może być zbawiony? oczekujesz rozsądnej odpowiedzi od osób, które wierzą w absurdy?
    oczekujesz logiki po religii, choć otwarcie mówisz, że to stek bzdur?

    ciekawe. trochę mało logiczne.

    kto ci powiedział, że to takie proste, że ktoś, kto całe życie szedł za dobrem, ale z wiarą chrześcijańską nie po drodze mu było, zostanie potępiony?

    w katolicyzmie nic takiego nie usłyszysz.


    --
    it's my life
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:25
    Czyli niezależnie od wiary lub niewiary, wystarczy czynić dobro i żyć przyzwoicie i będzie się zbawionym, tak?
  • stephanie.plum 18.11.12, 17:30
    ano, tak.

    bo jak ktoś jest dobry, ale tak naprawdę, to znaczy że wierzy w dobro.
    jak mógłby więc nie wierzyć w Chrystusa? po prostu nie miał okazji go poznać, i tyle.

    trochę mało tu miejsca na wyjaśnienie czym - w znaczeniu teologicznym - tak naprawdę jest Kościół. i że zdanie "poza Kościołem nie ma zbawienia" choć brzmi niezbyt fajnie, nikogo ze zbawienia nie wyklucza.
    --
    it's my life
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:40
    Czyli kolejny warunek, prócz bycia dobrym: być nieświadomym co do Jezusa. A jak ktoś świadomie nie podąża za Jezusem i jest tylko przyzwoitym człowiekiem, to co?
  • stephanie.plum 18.11.12, 17:44
    a co to znaczy "świadomie nie podąża za Jezusem"?

    jeżeli się wierzy, że Jezus jest wcielonym Bogiem, czyli absolutnym dobrem, to jak można być dobrym i za Nim nie podążać?
    --
    it's my life
  • serv.ius 18.11.12, 17:47
    Ale zmieniliście znaczenie mojej wypowiedzi... Bóg, Jezus, Allach, Budda... Wszyscy nauczają, aby być dobrym człowiekiem. To, czy ktoś wierzy w Kościół, czy nie - co za róznica?
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:48
    stephanie.plum napisała:

    > a co to znaczy "świadomie nie podąża za Jezusem"?
    >
    > jeżeli się wierzy, że Jezus jest wcielonym Bogiem, czyli absolutnym dobrem, to
    > jak można być dobrym i za Nim nie podążać?

    A wcześniej:
    > bo jak ktoś jest dobry, ale tak naprawdę, to znaczy że wierzy w dobro.
    > jak mógłby więc nie wierzyć w Chrystusa? po prostu nie miał okazji go poznać, i tyle.

    No więc mamy dobrego, przyzwoitego człowieka. Ten człowiek nie wierzy w Jezusa (wszystko jedno czy urodził się w miejscu, gdzie Biblia nie dotarła, czy zwyczajnie nie wierzy w żadnego boga), ale nadal żyje przyzwoicie. Będzie zbawiony czy nie?
  • stephanie.plum 18.11.12, 17:52
    będzie!
    --
    it's my life
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:53
    To na co ten Jezus?
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:54
    I dlaczego chrześcijanie nie mogą w Wielki Piątek balangować, skoro ateiści mogą i jedni i drudzy spotkają się w niebie, a przecież to niebo jest stawką?
  • serv.ius 18.11.12, 18:02
    Kolega zapomniał, że uwzględniając istnienie Boga katolickiego nie mówimy o systemie 0-1: Piekło - Niebo. Jest jeszcze czyściec, prawda?
    Niektóre nauki Kościoła są absurdalnie nieatualne, jak przytoczony przeze mnie fragment Ewangelii wg św. Mateusza.
    O tym, co jest nauczane i aktualne decyduje Kościół. To on nie potrafi po wielu kryzysach się nauczyć, że w wyniku swojego skrajnego konserwatyzmu traci wiernych.
    A to, że ludzie odchodzą od Kościoła, nie znaczy że odchodzą od Boga.

    Prościej chyba nie jestem w stanie tego napisać. Dzięki za dyskusję, pozdr.
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:05
    Biblia zdaje się nie mówi nic o czyśćcu. To wymysł ojców Kościoła (o ile mnie pamięć nie myli św. Tomasz z Akwinu pierwszy o tym pisał). A potem się zaczęła swobodna sprzedaż odpustów.
  • stephanie.plum 18.11.12, 18:04
    ten Jezus to facet bezinteresowny, więc nie będzie mu to przeszkadzać.

    on stoi po stronie człowieka, kiedy człowiek już dawno sam w siebie zwątpi, a co dopiero - wiarę porzuci.

    a "zakaz balangi" nie jest żadną daniną dla bóstwa, za pomocą której można wysłużyć sobie niebo, no weź! robi się to z szacunku dla Jezusa, niejako bezinteresownie, chyba.
    --
    it's my life
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:10
    Cierpliwy facet.;) Chociaż nie do końca, bo w świątyni narobił rozgardiaszu i taki dobrotliwy już nie był.
  • mariuszg2 20.11.12, 13:11
    wersja_robocza napisała:

    > Cierpliwy facet.;) Chociaż nie do końca, bo w świątyni narobił rozgardiaszu i t
    > aki dobrotliwy już nie był.

    Nie no skond tam cierpliwy.......fakt jest nieco pojechany ale pozytywnie....:) poza tym jakby Ci ktos pie...ik w chałupie robił to byś się nie wqu...ła?
    --
    Mława jest OK
  • six_a 18.11.12, 18:03
    jagto poco?

    http://z1.demoty.pl/c25e04467e4e55a9ae79b8a1d2f024e1

    --
    where do I begin
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:06
    Hahhahahahahah nie mogę.:D YMCA :D
  • six_a 18.11.12, 18:12
    no gdzież byłoby nasze budownictwo? w lesie. :) a tak mamy bardzo dużo obiektów użyteczności pozagrobowej typu świątynie, zakony i inne takie. i kiedyś będziemy numer jeden. zresztą ten ze świebodzina już jest.


    --
    fool yourself
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:20
    Zamiast żłobków i przedszkoli mamy pomnik. Korki mógłby być dumny, jako ten orędownik męskiej myśli technicznej pchającej świat do przodu.
  • krakoma 18.11.12, 18:24
    a skad ty taka pewna? Bogiem jestes? zbawienie to laska i trzeba sobie na nia zasluzyc!
    tych ktorzy olali w raju nie znajdziesz!
  • six_a 18.11.12, 18:30
    >tych ktorzy olali w raju nie znajdziesz!
    a ty skąd wiesz? zwiedzałaś? po ile wstęp?



    --
    pumped up kicks
  • krakoma 18.11.12, 18:31
    ja wiem, bo czytalam. tez sobie przeczytaj
  • six_a 18.11.12, 18:35
    nie chce mi się, prawdę mówiąc, ale przynajmniej się nie spotkamy po tej całej śmierci, a to naprawdę dużo.

    --
    some some some i some i murder some i some i let go
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:37
    six_a napisała:

    > nie chce mi się, prawdę mówiąc, ale przynajmniej się nie spotkamy po tej całej
    > śmierci, a to naprawdę dużo.
    >

    Siksa, ale zostaw mi jakieś namiary. Zależy mi na tym kontakcie.:>
  • six_a 18.11.12, 18:42
    :) no chyba fejsbuka tam mają w tych zaświatach?

    --
    pumped up kicks
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:52
    six_a napisała:

    > :) no chyba fejsbuka tam mają w tych zaświatach?

    Złożę ofiarę w tej intencji.:cool:
  • stephanie.plum 18.11.12, 20:43
    cały problem w tym, że zasłużyć się nie da.

    trzeba wiedzieć, że się jej potrzebuje.

    co zaś do rozsądzania, kto będzie zbawiony, a kto nie, to na szczęście my W OGÓLE nie musimy się tym zajmować.
    --
    it's my life
  • krakoma 18.11.12, 18:26
    kazdy bedzie oceniany wg swoich mozliwosci, ale sprawiedliwie. dostal pismo, ale mu zaprzeczyl - bedzie za to odpowiadal. nie dostal - BOg wie co z takim zrobic
  • potworski 18.11.12, 17:41
    stephanie.plum napisała:

    > ano, tak.
    >
    > bo jak ktoś jest dobry, ale tak naprawdę, to znaczy że wierzy w dobro.
    > jak mógłby więc nie wierzyć w Chrystusa? po prostu nie miał okazji go poznać, i
    > tyle.


    Kompletna bzdura. Znam wielu ateistów, którzy w swoich postępkach i zachowaniach są milion razy szlachetniejsi od 90% zdeklarowanych katolików. A Jezusa z pewnością mieli okazję poznać, bo każdy z nich wie co to Wikipedia.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • stephanie.plum 18.11.12, 17:47
    uważasz, że można kogoś poznać przez wikipedię?

    --
    it's my life
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:53
    Nie bądźmy tacy drobiazgowi. Potworski nie potrzebuje adwokata, ale zapewne chodziło mu o to, że ateiści to nie ludzie pozbawieni norm i zasad, a chrześcijanie to stąpające po ziemi wcielone dobro. I samo czytanie Biblii i przestępowanie progu kościołów nie czyni nikogo dobrym.
  • krakoma 18.11.12, 18:30
    ale w momencie, kiedy zaprzeczasz istnieniu BOga cale twoje dobro mozesz zapomniec. bo NIEWIARA jest u Boga zlem najwiekszym. 1. - nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna. ateisci tez sobie boria bogow, czy jest to kasa, czy sukces, czy wlasne ego!
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:35
    krakoma napisała:

    > ale w momencie, kiedy zaprzeczasz istnieniu BOga cale twoje dobro mozesz zapomn
    > iec. bo NIEWIARA jest u Boga zlem najwiekszym. 1. - nie bedziesz mial bogow cud
    > zych przede mna. ateisci tez sobie boria bogow, czy jest to kasa, czy sukces, c
    > zy wlasne ego!

    Ale miało wystarczyć, że jestem dobra.
  • six_a 18.11.12, 18:37
    to w innej opcji, tu masz allaha, 180 stopni w drugie mańke.


    --
    fireball
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:39
    six_a napisała:

    > to w innej opcji, tu masz allaha, 180 stopni w drugie mańke.

    Allah obiecuje dziewice w raju. Nie jestem zainteresowana.
  • six_a 18.11.12, 18:40
    było też coś o lasce, na którą trzeba zasłużyć, więc nie jest tak źle.
    chyba stont pójdę, bo faktycznie zejdę ze śmiechu.

    --
    fool yourself
  • krakoma 18.11.12, 19:33
    zadne 180°, droga ta sama, tylko ze nastepny przystanek.
    jezus gdzies mowil, ze mozna nie wierzyc?
  • six_a 18.11.12, 19:57
    >jezus gdzies mowil, ze mozna nie wierzyc?

    jezus nie wynalazł religii, więc jego zdanie w sumie niezbyt się liczy. może zeusa by trzeba zapytać.


    --
    fool yourself
  • krakoma 18.11.12, 20:07
    zgadza sie, nie wynalazl, potwierdzil tore. i jego zdanie jak najbardziej sie liczy, bo to co on glosil, bylo wola Boga
  • six_a 18.11.12, 18:39
    >1. - nie bedziesz mial bogow cudzych przede mna. ateisci tez sobie boria bogow, czy jest to kasa, czy sukces, czy wlasne ego!

    niom, ale przynajmniej se obrazków na ścianie nie wieszają i nie chodzą się modlić do banku,a co najciekawsze, nie zmuszają innych do wyznawania tych samych wartości.

    --
    yummy
  • stokrotka_a 19.11.12, 10:05
    krakoma napisała:

    > ale w momencie, kiedy zaprzeczasz istnieniu BOga cale twoje dobro mozesz zapomn
    > iec. bo NIEWIARA jest u Boga zlem najwiekszym. 1. - nie bedziesz mial bogow cud
    > zych przede mna. ateisci tez sobie boria bogow, czy jest to kasa, czy sukces, c
    > zy wlasne ego!

    Bóg jest postacią fikcyjną, więc niewiara jako zło u Boga jest pojęciem fikcyjnym.
  • krakoma 19.11.12, 19:03
    > Bóg jest postacią fikcyjną

    to ty tak myslisz
  • stokrotka_a 20.11.12, 09:09
    krakoma napisała:

    > > Bóg jest postacią fikcyjną
    >
    > to ty tak myslisz

    Nie tylko ja. Nawet sami muzułmanie, chrześcijanie i wyznawcy judaizmu myślą, że wszyscy bogowie kiedykolwiek wymyśleni przez ludzi są fikcją oprócz boga wymyślonego przez ich przodków.
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:49
    potworski napisał:

    > Kompletna bzdura. Znam wielu ateistów, którzy w swoich postępkach i zachowaniac
    > h są milion razy szlachetniejsi od 90% zdeklarowanych katolików. A Jezusa z pew
    > nością mieli okazję poznać, bo każdy z nich wie co to Wikipedia.
    >

    :D:D:D Bardzo mi się to podoba.:D
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:50
    Na marginesie dodam, że dzięki wiki to ja poznałam Dżordża K.:cool:
  • potworski 18.11.12, 18:01
    Clooneya?

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:02
    Tak.Jeszcze kilka linijek i poznam pół Hollywoodu.:]
  • busqueros 18.11.12, 18:01
    > Kompletna bzdura. Znam wielu ateistów, którzy w swoich postępkach i zachowaniac
    > h są milion razy szlachetniejsi od 90% zdeklarowanych katolików.

    Albo znasz 90% zdeklarowanych katolików oraz ich postępki i zachowanie, albo kłamiesz.
    Jeśli kłamiesz - nie należysz do tych ateistów, którzy w swoich postępkach i zachowaniu są milion razy szlachetniejsi od zdeklarowanych katolików.
  • potworski 18.11.12, 18:04
    Widzę, że do co poniektórych muszę pisać drukowanymi literami. Zatem ujmę sprawę precyzyjniej=są milion razy szlachetniejsi od 90% ZNANYCH mi zdeklarowanych katolików. Teraz masz precyzyjniej, choć dodanie tego słowa nijak nie zmieniło sensu mojej wypowiedzi.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • busqueros 18.11.12, 18:10
    Przeciwnie, zmieniło, gdyż wcześniej miała postać uogólnienia. Teraz to co innego. Tylko ciekaw jestem, czym sie objawia to, że znani Ci zdeklarowani katolicy są "milion razy" mniej szlachetni od ateistów. Jak to mierzysz? Obserwujesz ich? Biją mamę różańcem w szczepionkę?
  • serv.ius 18.11.12, 18:16
    Świetny tekst ze szczepionką :)

    Katolik - uważa się za władcę świata i gardzi osobami niewierzącymi lub wierzącymi w innych bogów. Modli się krzyżem, a jak już na chwilę wstanie, to od razu pada na kolana, nie robiąc nic innego prócz modlitwy. Żeby nie być aż tak drobiazgowym - in vitro - metoda zapłodnienia, która uszczęśliwiłaby wiele rodzin - potępiana przez kościół, bo...? No właśnie, bo co? Bo nie chcą szczęścia bliźnich?
    Ateista - osoba, która pójdzie do biednych, da parę złotych nie na nowy dach w kościele, a na obiady dla dzieciaków w szkole, osoba która w lutym wyjdzie z puszką WOŚP, zbierając na potrzebujących. Osoba, która w Boga co prawda nie wierzy, ale uratowała tonącego psa, w czasie kiedy wierzący modlili się o spokój jego duszy.

    Przykładów można podawać wiele ;)
  • potworski 18.11.12, 18:16
    busqueros napisał:

    > Przeciwnie, zmieniło, gdyż wcześniej miała postać uogólnienia. Teraz to co inne
    > go. Tylko ciekaw jestem, czym sie objawia to, że znani Ci zdeklarowani katolicy
    > są "milion razy" mniej szlachetni od ateistów. Jak to mierzysz? Obserwujesz ic
    > h? Biją mamę różańcem w szczepionkę?


    A jakie to ma znaczenie jakie ja kryteria przyjmuję? I po co przywiązujesz się tak do tego miliona? To była hiperbola (nie, nie ta matematyczna). Czy skoro podważasz moją ocenę sytuacji oznacza, że nie bierzesz pod uwagę takiej opcji, aby ateista był szlachetniejszy od katolika?

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • busqueros 18.11.12, 18:22
    Jak najbardziej biorę! I nie podważam. Chcę tylko zrozumieć te kryteria. Jeżeli milion to tylko przenośnia - na czym polega konkret? I czy w ogóle możliwe i sensowne są tego typu uogólnienia?
  • potworski 18.11.12, 18:31
    busqueros napisał:

    > Jak najbardziej biorę! I nie podważam. Chcę tylko zrozumieć te kryteria. Jeżeli
    > milion to tylko przenośnia - na czym polega konkret? I czy w ogóle możliwe i s
    > ensowne są tego typu uogólnienia?


    Ale tu nie chodzi o kryteria. Chodzi o sam fakt istnienia ateistów szlachetniejszych od katolików. Skoro sam zgadzasz się z faktem, że takowi istnieją to po co mam ci tłumaczyć jakimi kryteriami ja się posługuję?


    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • busqueros 18.11.12, 20:45
    Bo to ciekawe! Chciałbym usłyszeć jakieś konkrety zamiast wyolbrzymionych przenośni i uogólnień.
    Właśnie: konkrety.
    "Katolik - uważa się za władcę świata i gardzi osobami niewierzącymi lub wierzącymi w innych bogów".
    Gardzi. Hmmm. Jak jest w przypadku odwrotnym? Posłuchajmy zatem:

    No to wymyśl sobie=nie wiem co=może Godzillę, Ambrożego Kleksa albo Odyna i sobie w niego uwierz. W czym jest problem?

    To zrozum=tak właśnie powstawały religie i te brednie o facecie z długimi włosami i brodą co to wino w wodę zamieniał

    Ona bardzo by chciała wierzyć w bozię i być członkiem tej radosnej wspólnoty adorującej mączny opłatek i kieliszek wina

    Na tej samej zasadzie powinnaś wierzyć w smerfy.

    To jest właśnie jedna z największych bredni wiary

    itd.

    Szkoda, że nie każdy aspiruje do zacnego grona ateistów "milion razy szlachetniejszych od zdeklarowanych katolików", zamiast strzykać jadem.
    Byłoby milej. Bez odbioru.
  • mariuszg2 20.11.12, 13:14
    potworski napisał:

    > Znam wielu ateistów, którzy w swoich postępkach i zachowaniac
    > h są milion razy szlachetniejsi od 90% zdeklarowanych katolików. A Jezusa z pew
    > nością mieli okazję poznać, bo każdy z nich wie co to Wikipedia.

    To prawda.... ale żaden ze zdeklarowanych 90 % katoli nie jest Jezusem....i nie wykluczone, że nie jeden ateista zna lepiej Jezusa niż nie jedna katolka.....a nawet biskup...


    --
    Mława jest OK
  • potworski 18.11.12, 17:34
    stephanie.plum napisała:

    > w katolicyzmie nic takiego nie usłyszysz.


    W katolicyzmie każdy ksiądz odpowie ci inaczej.
    Ale idźmy do źródła=
    Zdaje się, że Jezus powiedział "Kto we mnie wierzy choćby i umarł - żyć będzie". Skoro tak, to logiczne jest, że ci, którzy nie wierzą - nie będą żyć. No bo skoro jednak niewierzący też będą żyć wiecznie - jaki byłby sens wypowiadania tego zdania?
    To tak jakbym był kontrolerem biletów w darmowym autobusie i sprawdzał wszystkim bilety, chociaż ci bez biletów też mogą sobie spokojnie jechać.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • fuks0 18.11.12, 18:57
    > w katolicyzmie nic takiego nie usłyszysz.

    Nie? Ja to wielokrotnie słyszałem, i czytałem o tym także zresztą. Słyszałem od katechetek, księży, proboszcza, zakonników, zakonnic, biskupa (czy papieża: nie pamiętam) ...
  • serv.ius 18.11.12, 17:11
    Czy ja napisałem, że jestem niewierzący? Zmęczyła mnie hipokryzja niektórych księży, zmęczyło mnie potępianie rodzin za in vitro, czy kopanie i tak leżących już dziewczynek, które ktoś zgwałcił - przecież sprawa trafiła do sądu.
    Wyżej cenię (i myślę, że Bóg podobnie - mimo że go nie znam :)) osobę, która pomaga biednym, dobrze żyje, niż osobę, która w czasie wolnym nie wstaje z kolan bo ciągle się modli, a jest zarozumiała, nie dostrzega cierpienia.

    Piszesz, jak osoba która nie rozumie moich argumentów.Ja nie napisałem, że w Boga nie wierze. Wierzę. Nie wierzę w Kościół.
    Żeby było śmieszniej, ja do kościoła często chodzę. Co mnie boli - pomijam że niektóre Ewangelie są zupełnie nie na czasie, nie wynosi się z nich kompletnie nic, są po prostu nieaktualne w dzisiejszych czasach. Bardziej mnie boli, że po wysłuchaniu czytania ja sam ułożyłbym na poczekaniu lepsze kazanie, niż ksiądz. Żeby nie być gołosłownym - była kiedyś Ewangelia o miłości, wierności, rodzinie. Aż się prosiło, żeby ksiądz poruszył główne tematy XXI wieku - alkoholizm, zdrada i coraz swobodnijsze zachowanie coraz młodszych dzieci, problemy związane z internetem - czaty, nawiązywanie znajomości. To zamiast tego usłyszalem historie o przypowiedniach, co one znaczą, jaki mają sens w Biblii, jakie są ich rodzaje. A w ogłoszeniach na koniec mszy ksiądz zapowiedział, że następna z nich będzie w intencji... rycerstwa polskiego. Wymiękłem wtedy. Ale ciągle chodzę, do różnych kościołów, wyłapując w prawie każdym róznego rodzaju kwiatki...;)

    Żyję zgodie z prawem i sumieniem, pomagam innym. Nie wydaje mi się, żeby którykolwiek Bóg mógł mieć o to do mnie pretensje. Zyjemy w XXI wieku i czas raz na zawsze pożegnać stereotypowe myślenie, że aborcja i in vitro jest fee....
  • serv.ius 18.11.12, 17:11
    miało być antykoncepcja i in vitro :D Aborcja - to już kwestia prywatna
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:11
    potworski napisał:

    > To jest właśnie jedna z największych bredni wiary=zasada, że aby zostać zbawion
    > ym należy WIERZYĆ. Czyli co? Jeśli ktoś przez całe życie czynił dobro, był szla
    > chetny i dokarmiał koty w piwnicy, to mimo wszystko zostanie skazany na wieczne
    > potępienie bo nie uwierzył w brednie o Jezusie?
    >

    A jak być zbawionym nie wierząc , skoro Pismo mówi, że aby dostąpić odkupienia trzeba wierzyć w Jezusa?
  • serv.ius 18.11.12, 17:18
    Wypowiem się w imieniu Kolegi, bo chyba kwestię wiary rozumiemy podobnie.

    Nie traktuję literalnie słów "że aby dostąpić odkupienia trzeba wierzyć w Jezusa?", o czym zresztą pisałem. Wystarczy wierzyć w Boga. Jeśli Bóg jest jeden, tzn. że ktoś się myli. Wątpię(przy założeniu istnienia Boga katolickiego, że Arab, który całe życie żyje zgodnie z własnymi naukami, jest osobą dobrą, szanującą bliźniego - pójdzie do piekła.
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:23
    To że wybiórczo traktujesz zalecenia swojej wiary to twoja sprawa. To ze wybiórczo czytasz Biblie to też twoja sprawa. W Biblii jest jasno napisane, że Kto we Mnie wierzy, to choćby i umarł, żyć będzie. Albo Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży. Możesz sobie interpretować to dowolnie, ale jeśli czytasz Biblię to chyba to nie pozostawia złudzeń, że bez Jezusa się nie da.
  • serv.ius 18.11.12, 17:27
    Biblia mówi również "Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.". Czy zatem, jeśli spojrzałeś/spojrzałaś kiedyś na kobietę/mężczyznę i pomyślałeś/aś "hmmm... fajna laska/ciacho", tzn. że oko sobie wydłubiesz?;)

    Słuchajcie, ja nikogo nie chcę obrażać, nikomu nie chcę narzucać swoich poglądów, po prostu odpowiedziałem na pytanie Kobiety, która będąc dobrą osobą zastanawia się, czy jest złą katoliczką, bo nie zgadza się z częścią nauk Kościoła.
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:38
    To zdaje się Stary Testament. I tam raczej o unikanie pokus chodzi, a nie rozczłonkowywanie ciała (chociaż niektórzy w imię Boga to czynili).
  • serv.ius 18.11.12, 17:40
    Nie, Mt 5:27-30
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:59
    Tak, Kazanie na Górze. W żadnej księdze teologicznej nie ma interpretacji dosłownej.
    Ponadto, zauważmy, że podobne wyrażenie pojawia się także w innych kontekstach – nie tylko 6. przykazania. Podobną wypowiedź znajdziemy w Mt 18,8-9 oraz Mk 9,43-48. Związek wersetów 29-30 z kontekstem poprzedzającym jest bardzo luźny. Zauważmy, że Jezus najpierw mówi o sercu jako miejscu powstawania grzechu, a później mówi o narządach zewnętrznych. Najprawdopodobniej w procesie powstawania Ewangelii Mateusz zapożyczył tekst o odcięciu ręki i oka, by zilustrować potrzebę radykalnej walki w kwestii grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu. biblista.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2928:9-dlaczego-qrkaq-i-qokoq&catid=768:pytania-do-biblii&Itemid=548
  • serv.ius 18.11.12, 18:09
    To musiał pisać ksiądz, bo ziewnąłem, tak jak w czasie kazania.

    Mniejsza jednak o to, miałem się skupić na obowiązkach, ale zbyt bardzo mi się tu podoba :)
    To jak - tekst w Biblii traktujemy literalnie, jak pisaliście w osobnym poście (a może nawet Ty, wybaczcie, nicki mi się już mylą), czy mogą być tu ukryte pewne metafory, pojęcia nieścisłe itp.?
    Bo jeśli traktujemy literalnie - to od dziś wszyscy będziemy osobami niewidomymi, ale dzięki temu obronisz słowa z innego postu, że Zbawienie osiągnie tylko osoba wierząca w Jezusa.
    Czy może odchodzimy od ścisłego znaczenia Biblii - i wtedy słowa Mateusza da się oczywiście wybronić, mówiąc że to pewna metafora, hiperbolizacja; wtedy jednak ja podniosę, że Zbawienie katolickie można osiągnąć wierząc po prostu w Boga, nieważne którego.
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:12
    Traktujemy tak i tak. Wybiórczo wzorem uczciwych katolików. :)
  • serv.ius 18.11.12, 18:20
    DOSKONALE. Bo jeszcze niedawno ktoś zarzucił mi, jak mogę wybiórczo traktować Pismo Święte? Otóż można, co sam przed chwilą potwierdziłeś :) Widzisz.
    Czy Luter, tworząc protestantyzm zaczął wierzyć w innego Boga? Nie, w tego samego. Tak się wkurzył na Kościół, że przybił swoje tezy do drzwi katedry w Wittenberdze i tyle.

    Bóg jest jeden, a to czy i w który Kościół się wierzy - dla Zbawienia ni ma to żadnego znaczenia.
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:28
    Jeno to nie ja jestem katoliczką. Tylko zdaje się ty. I ciebie dotyczą wersy z Biblii a nie mnie.;)
    Jak to wszystko jedno?A jak będę wierzyć w potwora spaghetti to też? I w złotego cielca, którego uznam za boga jedynego? Mylisz się więc. Do zbawienia potrzebny jest Jezus.
    Luter nie chciał zakładać nowego Kościoła. Chciał naprostować chrześcijaństwo, bo księża przestali żyć z zaleceniami Biblii. Sprzedawali zbawienie czyli bogaci włazili do nieba szerokimi drzwiami a biedacy...cóż no money, no fun. I temu sprzeciwił się Luter.
    Zresztą dla luteran Biblia jest jedyną księgą do dziś (sola scripta).
  • serv.ius 18.11.12, 18:30
    Ja katolikiem nie jestem, ja wierzę w Boga, a od pewnego czasu to 2 różne rzeczy :)
    Wierz w co chcesz, nie chcesz nie wierz - dla mnie uczciwe życie jest kluczem do zbawienia. Ja wierzę w Boga i Ojczyznę :)
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:36
    Jezus jest zbawieniem, więc jeśli wierzysz w Allaha to zapomnij. Albo w jakiegoś innego Boga.
  • serv.ius 18.11.12, 18:45
    Pisałem wielokrotnie o "Zbawieniu katolickim". Jeśli ktoś wierzy w Allacha i w jego formę Zbawienia (zupełnie nie wiem na czym polega), to jeśli okaże się że katolicy mają rację i istnieje nasz Bóg - to islamista wg mnie również może liczyć na Zbawienie. A wszystko rozbija się o słowa, że Bóg jest jeden - 3/4 świata zatem myli się.
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:51
    serv.ius napisał:

    > Pisałem wielokrotnie o "Zbawieniu katolickim". Jeśli ktoś wierzy w Allacha i w
    > jego formę Zbawienia (zupełnie nie wiem na czym polega), to jeśli okaże się że
    > katolicy mają rację i istnieje nasz Bóg - to islamista wg mnie również może lic
    > zyć na Zbawienie. A wszystko rozbija się o słowa, że Bóg jest jeden - 3/4 świat
    > a zatem myli się.

    Tak? To po co były wyprawy krzyżowe i nawracanie niewiernych na chrześcijaństwo, skoro to takie bez znaczenia? Pomijam ambicje geopolityczne Kościoła.
  • krakoma 18.11.12, 19:42
    no ale przeciez ten Bog araba i katolika i nawet zyda to ten sam!
  • potworski 18.11.12, 17:27
    wersja_robocza napisała:

    > A jak być zbawionym nie wierząc , skoro Pismo mówi, że aby dostąpić odkupienia
    > trzeba wierzyć w Jezusa?


    Proste=wyobrażam sobie dwie sytuacje:
    1. Człowiek niewierzący, ale kierujący się w swoich postępowaniach szlachetnymi zasadami. Altruista czyniący dobro, pomagający ludziom i dokarmiający sarny zimą. Po prostu ma takie etyczne zasady i nimi się kieruje kompletnie nie uznając bajeczek o Jezusie.
    2. Łotr, który przez całe życie pił, bił i zabijał, ale np pod koniec życia uznał, że jednak warto uwierzyć w bozię. Zresztą niech będzie, że nawet nie pod koniec życia. Wielu bandytów i zbrodniarzy gorąco wierzy(ło) w boga.
    I teraz tak=obaj umierają i wg definicji KK ten pierwszy zostanie potępiony a ten drugi zbawiony. Ten pierwszy zostanie ukarany za to, że za życia używał swojego mózgu i pojmuje świat przez szkiełko i oko, a ten drugi będzie po śmierci wpier#dalał cynamonowe babeczki tylko dlatego, że omamiły go nauki KK.
    Czy to jest wg ciebie logiczne i sprawiedliwe? Bardzo ch#ujowe kryterium zbawienia obmyślił sobie ten rzekomy byt, który zdolny był do stworzenia świata w tydzień.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:32
    Jezus na krzyżu miał obok siebie dwóch łotrów. Jednemu z nich obiecał zbawienie, bo ten w Niego uwierzył. To miało pokazać, że każdy, nawet łotr może być zbawiony, ale musi najpierw uwierzyć i uznać Jezusa za odkupiciela. Nie znam historii z Biblii (a chętnie poznam), gdzie samo bycie dobrym jest warunkiem wystarczającym do zbawienia. Za to całkiem sporo wersów, z których płynie warunek wiary w Jezusa jako zbawcę.
  • potworski 18.11.12, 17:38
    Potwierdziłaś dokładnie to o czym piszę powyżej.
    Jakim to trzeba być bogiem, żeby kazać człowiekowi wierzyć w jakąś historyjkę i od tego czy on w to uwierzy bądź nie uzależnić fakt jego zbawienia? W dodatku kazać wierzyć człowiekowi, który ma wszelkie logiczne podstawy sądzić, że ta historyjka kompletnie nie trzyma się kupy.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • wersja_robocza 18.11.12, 17:45
    No przedstawić zbawienie jako nagrodę za wiarę. Takim to Bogiem. Człowiek dostał rozum, wolną wolę i po drodze masę drogowskazów, żeby do tego zbawienia dotrzeć. A żeby nie było łatwo i by dotrwali najwierniejsi (chociaż teoretycznie wszyscy mają szansę) to droga do zbawienia jest kręta i mocno wyboista.
    Z Adwokata diabła pamiętam kwestię Pacino, który mówił jak to Bóg sobie manipuluje człowiekiem: patrz ale nie dotykaj...
  • potworski 18.11.12, 18:00
    Tylko najśmieszniejsze jest to, że NIE MOŻNA uwierzyć w coś tylko dlatego, że po prostu tak się chce. Wyobraźmy sobie sytuację, że przychodzę do ciebie i mówię ci - dam ci sto milionów dolarów jeśli uwierzysz, że światem rządzi Tata Muminka i załóżmy, że mam taką aparaturę, która pozwala mi odczytać z twojego mózgu czy rzeczywiście w to uwierzyłaś. Przecież oczywistym jest, że w to nie uwierzysz, bo twój mózg odrzuci to jako nielogiczną brednię i choćbyś nie wiem jak sama siebie do tego próbowała przekonać to nie przyjmiesz tego do wiadomości jako prawdę. Na podobnej zasadzie działa wiara KK, tylko tam za niewiarę spotyka cię kara.

    --
    http://img833.imageshack.us/img833/1449/gawron2.jpg
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:09
    Tak dobrowolnie to nie. Ale jakbyś spróbował zaszczepić we mnie wiarę ogniem i mieczem, to kto wie. I moje dzieci już od małego słyszałyby o Tacie Muminka i one już reagowałyby odpowiednimi obszarami mózgu. W ich imieniu poproszę o część tych stu milionów.:>
  • serv.ius 18.11.12, 18:28
    A swoją drogą, słyszeliście za co został zabity męczennik św. Wojciech?

    Oficjalna wersja brzmi tak: szedł walczyć o zbawienie biednych pogan, którzy zamiast wierzyć w Boga, wierzyli w bóstwa, za co cześć mu i chwała!
    A prawdziwa wersja jest taka: pojechał na czele wojsk, wszedł do lasu uznawaego przez pogan za święty, jak się o tym dowiedział to kazał zrównać go z ziemią. No to poganie uznali, że za wiele już swawoli nowoprzybyłego i go zaciupali.

    A teraz popatrzcie, co się dzieje jak Nergal np. podrze Biblię (czego oczywiście nie pochwalam). Od razu sądy, klątwy, wyklęcia. Czy św. Wojciech, owiany sławą pierwszego polskiego męża, nie postąpił identycznie?
  • wersja_robocza 18.11.12, 18:32
    Też się dziwię, że Nergal jeszcze żyje.
  • krakoma 18.11.12, 19:55
    zalezy od nastawienia. szukajcie a znajdziecie. ale jak ty juz sie na wstepie zapierasz, ze nie i nie, to masz racje, nie znajdziesz, bo nawet sie za szukanie nie zabierzesz ze swoim "nie mozna, nie mozna".

    mowisz ze Boga nie ma. a milosc jest? udowodnij
  • wersja_robocza 18.11.12, 19:59
    > mowisz ze Boga nie ma. a milosc jest? udowodnij

    Jest. Psycholodzy, psychiatrzy, policjanci, nauczyciele, chemicy ... to po wielokroć udowodnili.;)
  • six_a 18.11.12, 20:01
    >a milosc jest? udowodnij

    miłość to uczucie, doświadczasz go tak samo jak zimna czy ciepła. co tu jest do udowadniania? zresztą wiara też nie wymaga udowadniania, szczególnie nie wymaga udowadniania innym, że nie zostaną zbawieni czy coś tam. wierz sobie w co chcesz, tylko nie przekonuj innych. bo ja też nie widzę sensu w przekonywaniu cię, że to co dla ciebie jest gorące, dla mnie byłoby zaledwie letnie.


    --
    yummy
  • krakoma 18.11.12, 20:10
    dlaczego nie przekonywac? no rozmawiamy. moze was olsni.
  • six_a 18.11.12, 20:13
    > moze was olsni.

    noprosz, więc samemu bogu się nie udało, a sądzisz, że ty dasz radę? chyba wiara we własne ego cię przerasta, ale i tak trzymam kciuki.


    --
    do it well
  • krakoma 18.11.12, 20:15
    jak BOg zechce cie do siebie poprowadzic to moze i przeze mnie sie uda. u never know.
  • wersja_robocza 18.11.12, 20:17
    Jaka piękna rozmowa.:D
  • krakoma 18.11.12, 20:19
    ;)
  • fuks0 18.11.12, 20:35
    Skoro bóg jest nieskończenie dobry i wszechmocny, a "bycie z nim"/wiara w niego zapewnia zbawienie (czyli uogólniając można napisać chyba: coś dobrego), to dlaczego miałby nie nakłonić sixy do wiary w niego, skoro to przyniesie jej dobro? Nie jest w stanie (nie jest wszechmocny), nie chce (nie jest nieskończenie dobry) czy też wiara w niego nie przyniesie niczego lepszego niż nie-wiara w niego?
  • wersja_robocza 18.11.12, 20:45
    fuks0 napisał:

    > Skoro bóg jest nieskończenie dobry i wszechmocny, a "bycie z nim"/wiara w nie
    > go zapewnia zbawienie (czyli uogólniając można napisać chyba: coś dobrego), to
    > dlaczego miałby nie nakłonić sixy do wiary w niego, skoro to przyniesie jej dob
    > ro? Nie jest w stanie (nie jest wszechmocny), nie chce (nie jest nieskończenie
    > dobry) czy też wiara w niego nie przyniesie niczego lepszego niż nie-wiara w n
    > iego?

    Bo Bóg chce, aby Siksa wybrała Go sama, świadomie. Wtedy otrzyma łaskę wiary. Luteranie z kolei wyznają, że bez łaski nie ma wiary. I weź bądź tu mądry.
    Tylko w takim razie po co chrzci się niemowlaki zamiast pozwolić dorosłym świadomie stawać się wyznawcami?
  • fuks0 18.11.12, 21:29
    > Bo Bóg chce, aby Siksa wybrała Go sama, świadomie.

    No, ale to czy siksa wybierze boga czy nie zależy od tego jak tą sixę stworzył bóg, jakie przymioty jej nadał itd..

    > Tylko w takim razie po co chrzci się niemowlaki zamiast pozwolić dorosłym świad
    > omie stawać się wyznawcami?

    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ... :P?
  • six_a 18.11.12, 21:36
    chodzą słuchy, że powinnam dostać jakieś pismo. no ale na razie to ja dostaję pisma od us i zus, a od jezus jeszcze nie.
    ale przecież skrzynka działa, tak? to jak gościu chce, niech pisze, czy ja mu zabraniam? :)


    --
    bumpinx2
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:42
    six_a napisała:

    > chodzą słuchy, że powinnam dostać jakieś pismo. no ale na razie to ja dostaję p
    > isma od us i zus, a od jezus jeszcze nie.
    > ale przecież skrzynka działa, tak? to jak gościu chce, niech pisze, czy ja mu z
    > abraniam? :)

    Gość Niedzielny może być?:D
  • six_a 18.11.12, 21:46
    > Gość Niedzielny może być?:D
    no nie wiem, pewnie skacowany jakiś element.


    --
    out of space
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:50
    six_a napisała:

    > > Gość Niedzielny może być?:D
    > no nie wiem, pewnie skacowany jakiś element.

    Na kaca najlepsza praca. :D
  • six_a 18.11.12, 21:57
    doszłam ostatnio do zupełnie innych wniosków :)


    --
    end credits
  • wersja_robocza 18.11.12, 22:07
    six_a napisała:

    > doszłam ostatnio do zupełnie innych wniosków :)

    Próbowałam i mnie też nie pomogła. Od tamtej pory radzę sobie po swojemu.;)
  • krakoma 18.11.12, 21:02
    Bog do niczego nie zmusza. ty decydujesz. chcesz Go? -on chce ciebie jeszcze bardziej. nie chcesz -on o tobie zapomina
  • stephanie.plum 18.11.12, 21:06
    akurat, zapomina.

    Bóg nigdy o człowieku nie zapomina. Jest, jeśli można tak powiedzieć, cholernie stały w uczuciach.
    --
    it's my life
  • krakoma 18.11.12, 21:09
    skad wiesz? pewnie z biblii - no to zarzuc na potwierdzenie cytatem
  • stephanie.plum 18.11.12, 21:56
    "Ja jednak wspomnę na przymierze, które z tobą zawarłem za dni twojej młodości, i ustanowię z tobą przymierze wieczne."

    albo

    "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie."


    --
    it's my life
  • krakoma 18.11.12, 22:04
    dzieki za cytaty. a skad one dokladnie?
  • stephanie.plum 18.11.12, 22:10
    pierwszy: księga Ezechiela 16, 60
    drugi: Izajasza 49, 15 z Biblii Tysiąclecia.

    ci prorocy są fantastyczni.
    --
    it's my life
  • krakoma 18.11.12, 22:31
    ok, to porownaj tych 2 autorow:
    2. ksiege krolow 19. 1-37 z jezajaszem 37.1-38
  • fuks0 18.11.12, 21:23
    Ok, ok, ale nie odpowiedziałaś na moje pytanie.

    Która z w/w tez jest błędna?

    > Bog do niczego nie zmusza.

    Stworzył mnie takiego jakiego chciał więc poniekąd zmusza, tak jak robię dokładnie to czego chciał, gdyby chciał żebym robił co innego, żebym czuł co innego, to bym mnie stworzył innym, wszczepił we mnie bardziej dorodne ziarno wiary albo cuś.

    >nie chcesz -on o tobie zapomina

    Ale w takim razie nie jest nieskończonym dobrem, nie zależy mu by mi było dobrze.
  • fuks0 18.11.12, 21:25
    > alb
    > o cuś.

    albo łaską wiary.
  • krakoma 18.11.12, 21:37
    wszystkich stworzyl z takimi samymi podstawami - rozumem, ktorym w wystarczajacy sposob ogarniasz swiat + wolna wola.
    ty podejmujesz decyzje. jak najbardziej chce dla ciebie dobra. dal ci w koncu przykazania. trzymanie sie ich gwarantuje ci sukces w tym i w przyszlym zyciu.
  • fuks0 18.11.12, 22:46
    > wszystkich stworzyl z takimi samymi podstawami - rozumem, ktorym w wystarczajac
    > y sposob ogarniasz swiat + wolna wola.

    Jeżeli wszystkich by stworzył z dokładnie takim samym potencjałem wiary i wszystkich umieścił w takim samym środowisku (które nie jest mniej ważne od potencjału), to wszyscy by wierzyli bądź nie wierzyli. Jednak tak nie jest. A co za tym idzie, nie mogą oni dostawać tego samego. Ktoś musi dostawać gorsze, a ktoś lepsze. Czy w takim razie, tego co dostał gorszy potencjał i gorsze środowisko można obwiniać o to że nie wierzy? Jego potencjał i środowisko, w którym przyszło mu się wychowywać nie były jego wyborami, tylko wyborami boga. Za jego wiarą bądź niewiarą w takim razie stoi przede wszystkim bóg, a nie on.

    Na to kim jesteśmy obecnie składa się pewien potencjał, który dostaliśmy podczas poczęcia oraz nasze życiowe doświadczenia. Czasami z pozoru nie mające znaczenie wydarzenie może mieć olbrzymi wpływ na nasze życie, na nasze poglądy.

    Jeżeli bóg byłby nieskończenie dobry, to wszystkich by zbawił: tych co wierzą i tych co nie wierzą. Jeżeli tak nie jest, to zachowuje się tak samo jak pyszne pogańskie bożki, czy też bogowie grecko-rzymscy: wielbisz mnie, składasz mi odpowiednio wartościowe ofiary/podarki, to będę ci sprzyjał, to zapewnię ci raj (nieważne gdzie), to zapewnię ci życie wieczne, w innym przypadku przygotuj się na mój gniew!!!
  • krakoma 18.11.12, 23:01
    za duzo teoretyzowania. zamiast szukac wymowek przeczytaj sobie biblie (z poprawka na fabrykacje), nowy test. np kazanie na gorze w mateuszu-jak dla mnie b poruszajace, a od serca polecam ci koran - powoli po kilka str. dziennie na spokojnie, bez uprzedzen i z refleksja. i zobaczysz, czy do ciebie przemawia i czy dostrzegasz w nim prawde.
    co do srodowiska ma jak najbardziej wplyw. z kim przestajesz takim sie stajesz, jesli wejdziesz miedzy wrony, musisz krakac jak i one - wiadomo! + zyjemy obecnie w niewidziecznych czasach, gdzie sie tylko psioczy na religie, jestesmy otumanieni muzyka, tv, iphonem i innymi gadzetami, ktore odciagaja nas od istoty rzeczy!

    Bog jest sprawiedliwy, o to sie nie martw. i ci co zasluguja zostana zbawieni.
  • fuks0 18.11.12, 23:19
    > za duzo teoretyzowania

    Ale ja lubię sobie teoretyzować.

    > co do srodowiska ma jak najbardziej wplyw. z kim przestajesz takim sie stajesz,
    > jesli wejdziesz miedzy wrony, musisz krakac jak i one - wiadomo!

    No, ale ja żyję/żyłem głównie wśród katolików.

    > przeczytaj sobie biblie

    Czytałem trochę (z pewnością więcej od przeciętnego wierzącego, przynajmniej od tych mi znanych), do kościoła chodziłem (choć dosyć nieregularnie), na religie też (nawet 5 zazwyczaj miałem). Rodzina i większość znajomych teoretycznie wierząca. I nic nie dało :(

    > + zyjemy obec
    > nie w niewidziecznych czasach, gdzie sie tylko psioczy na religie, jestesmy otu
    > manieni muzyka, tv, iphonem i innymi gadzetami, ktore odciagaja nas od istoty r
    > zeczy!

    Nie mam iphone'a, tv nie oglądam od kilku lat (oprócz wydarzeń sportowych od czasu do czasu). Ahhh... co najgorsze jednak zdarza mi się słuchać metalu, co prawda nie death, ale... :(

    > Bog jest sprawiedliwy, o to sie nie martw. i ci co zasluguja zostana zbawieni.

    No, ale ja właśnie nie wiem czy zasługuję :(
  • six_a 19.11.12, 11:00
    matko, ale masakryczne pulpety. widzę, że headbanging nie służy utrzymaniu figury, pora przerzucić się na jogę.

    --
    end credits
  • fuks0 19.11.12, 23:48
    > matko, ale masakryczne pulpety

    Ale jakie mhhrrrrrrrrrrrrrrroczneeeeeee !!! Zresztą wiesz: jak pulpet, to znaczy się jest zamożny, z powodzeniem udałoby mu się utrzymać (tj zapewnić wyżywienie) siebie i Ciebie jednocześnie.

    > widzę, że headbanging nie służy utrzymaniu figu
    > ry, pora przerzucić się na jogę.

    Jak weźmiesz któregoś na trening biegowy, to być może uda Ci się z niego zrobić i tygrysa. Ale, ale jakaś mhrrrrooczna nastolatka może chcieć Ci go odbić - także musisz uważać.
  • six_a 20.11.12, 09:16
    faktycznie, zapomniałam, że gruby=stać go na żarcie, muszę to przemyśleć.

    a mroczne nastolatki siedzą na szczęście w chałupach. na powietrzu widać je wyłącznie na wuefie, a wtedy dyszom, jakby miały ze sześć dych na karku. bardzo mało atrakcyjne doznanie, nie polecam;)

    --
    out of space
  • krakoma 18.11.12, 23:49
    aaa, ok, rozumiem twoje troski.
    samemu z wiara ciezko, jesli otoczenie niesprzyjajace, latwo zbladzic.
    zwlaszcza w pl jest ciezko wsrod niewierzacych katolikow. kosciol nie ma szans i nie ma tez argumentow, zeby ludzi do wiary przekonac.
    ja tez dlugi czas zylam w niewierze, az dotarlam do niemiec, gdzie poznalam muzulmanow i ich praktyki b mnie zaintrygowaly. na poczatku nie weidzialam z czym to sie je i o co im w ogole chodzi, ale rozmowy duzo mi wyjasnily. mimo to bylam oporna i cieszylam sie swoim beztroskim i hedonistycznym zyciem. moj owczesny chlopak pochodzil z marokko i byl wierzacym grzesznikiem. bardzo chcial, zebym ratowala swoja skore i sie modlila (modlic sie! ja!?) serdecznie dziekowalam i robilam swoje. i im bardziej on naciskal, tym bardziej sie wymykalam, ale to co mi opowiadal tak bardzo mnie dotykalo, ze lzy ciekly mi ciurkiem. ale nadal nie chcialam. w koncu rozstalismy sie. wtedy kupilam koran i peklam juz przy pierwszej surze, zalewajac sie lzami z zalu za moje dotychczasowe zycie. pol roku pozniej przeszlam na islam i byla to najlepsza decyzja w moim zyciu, bo w koncu pojelam o co sie w tym calym zyciu rozchodzi. wszystkie rozsypane czesci ukladanki ulozyly sie w calosc. czego i tobie zycze. dobranoc
  • six_a 19.11.12, 11:03
    jesteś klasycznym przypadkiem z przysłowia: jak trwoga to do boga.


    --
    cheap bad moves
  • stokrotka_a 19.11.12, 12:38
    krakoma napisała:

    > pol roku
    > pozniej przeszlam na islam i byla to najlepsza decyzja w moim zyciu, bo w koncu
    > pojelam o co sie w tym calym zyciu rozchodzi. wszystkie rozsypane czesci uklad
    > anki ulozyly sie w calosc. czego i tobie zycze.

    Wyobraź sobie, że nie wszyscy są skonstruowani tak jak ty i nie wszyscy potrzebują wyimagnowanego boga, żeby poukładać sobie życie. Życie ma taki sens jaki mu nadamy. Sens ten nie pochodzi od żadnej wyimaginowanej istoty.
  • stokrotka_a 19.11.12, 10:22
    krakoma napisała:

    > Bog jest sprawiedliwy, o to sie nie martw. i ci co zasluguja zostana zbawieni.

    Sprawiedliwy? Ty uważasz, że karanie niewinnych potomków do czwartego pokolenia za winy przodków (patrz dekalog) to sprawiedliwość? Proszę cię, nie kpij sobie z pojęcia sprawiedliwości.
  • wersja_robocza 18.11.12, 21:43
    krakoma napisała:

    > Bog do niczego nie zmusza. ty decydujesz. chcesz Go? -on chce ciebie jeszcze ba
    > rdziej. nie chcesz -on o tobie zapomina

    O wcale nie. Największą troskę Boga budzą grzesznicy.;)
  • krakoma 18.11.12, 21:56
    rowniez poprosze o zrodlo:)

    ze nawrocone czarne owieczki najbardziej ciesza to wiadomo, ale powyzsze jest mi obce
  • wersja_robocza 18.11.12, 22:06
    krakoma napisała:

    > rowniez poprosze o zrodlo:)
    >
    > ze nawrocone czarne owieczki najbardziej ciesza to wiadomo, ale powyzsze jest m
    > i obce

    Proszę. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników. (Mk 2,13-17)
  • krakoma 18.11.12, 22:19
    no ok, w sumie taka misja prorokow, nawrocic zbladzonych
  • stokrotka_a 19.11.12, 10:14
    krakoma napisała:

    > jak BOg zechce cie do siebie poprowadzic to moze i przeze mnie sie uda. u never
    > know.

    Czyli wszystko zależy od woli Boga? No to wolna wola jako część mitu o stworzeniu człowieka jest bujdą.
  • krakoma 19.11.12, 19:06
    sprzezenie zwrotne. gdyby Bog chcial to by sprawil. ale nie o to chodzi - daje czlowiekowi mozliwosc wyboru = czlowiek musi sam chciec.
  • stokrotka_a 20.11.12, 10:51
    krakoma napisała:

    > sprzezenie zwrotne. gdyby Bog chcial to by sprawil. ale nie o to chodzi - daje
    > czlowiekowi mozliwosc wyboru = czlowiek musi sam chciec.

    Gdyby Bóg chciał, to by sprawił, że niewinni ludzie np. niemowlęta i małe dzieci ni ginęły w katastrofach i wypadkach, nie cierpiały z powodu chorób lub z powodu molestowania lub maltretowania przez dorosłych. Bóg jakow wszechmogący mógłby zapobiec temu złu i cierpieniu. Nie zapobiegająć, sam czyni zło.
  • majowa_lamia 20.11.12, 11:02
    i jeszcze jedna sprawa z łaską wiary, nigdy nie mogłam tego zrozumieć
    no to mam wolną wolę - i uwierzę lub nie
    czy jednak bóg musi mnie obdarzyć łaską wiary i znowu tylko od niego zależy czy uwierzę?
  • krakoma 20.11.12, 11:31
    wszystko zaczyna sie od postawy. jak stawiasz sie okoniem to za chiny ludowe nie uwierzysz. ale jak sie otworzysz i zaczniesz sama dla siebie szukac i sie szczerze interesowac i dasz sobie przy tym czas na rozkminienie wszystkich zaleznosci, zastanowienie sie nad sensem zakazow i nakazow, jak bedziesz sie zwracac do Boga, wiara przyjdzie. laska objawia sie w tym, ze Bog prowadzi do siebie ludzi, kt. go szukaja.
  • stokrotka_a 20.11.12, 11:43
    krakoma napisała:

    > wszystko zaczyna sie od postawy. jak stawiasz sie okoniem to za chiny ludowe ni
    > e uwierzysz. ale jak sie otworzysz i zaczniesz sama dla siebie szukac i sie szc
    > zerze interesowac i dasz sobie przy tym czas na rozkminienie wszystkich zalezno
    > sci, zastanowienie sie nad sensem zakazow i nakazow, jak bedziesz sie zwracac d
    > o Boga, wiara przyjdzie. laska objawia sie w tym, ze Bog prowadzi do siebie lud
    > zi, kt. go szukaja.

    Ale w co miałbym uwierzyć? W te wszystkie sprzeczności dotyczące Boga zawarte w "świętych" księgach? Czy może w sens anawoływania do świętej wojny przez przywódców religijnych i zabijania niewinnych ludzi?

    Wiara, czyli przyjęcie dogmatów religijnych bez możliwości a nawet z zakazem ich kwestionowania jest dokonałym narzędziem do manipulowania wierzącymi przez przywódców duchowych.

    I dlaczego przyjmujesz, że np. islam to właściwa wiara a judaizm i chrześcijaństwo są niełaściwe? A czy wiara w Zeusa jest zła? Przecież to też wiara i religia.
  • krakoma 20.11.12, 11:54
    > Ale w co miałbym uwierzyć?
    facet?
    wierz w co chcesz. jesli o mnie chodzi to i w nic.

    > Wiara, czyli przyjęcie dogmatów religijnych bez możliwości a nawet z zakazem ic
    > h kwestionowania jest dokonałym narzędziem do manipulowania wierzącymi przez pr
    > zywódców duchowych.
    tak, ten temat juz tu byl.
    ale ja sie nie mam zamiaru z toba wyklocac, bo widze, ze zawsze bedziemy po paralelnych jechac, dlatego uwazam cala rozmowe z toba na temat wiary bez sensu.
    > I dlaczego przyjmujesz, że np. islam to właściwa wiara a judaizm i chrześcijańs
    > two są niełaściwe?
    bo poznalam islam i mam porownanie i nagle odkrylam we wszystkim sens i zwiazek, kt. nie dawalo mi samo chrzescijanstwo. ale teraz widze.
    A czy wiara w Zeusa jest zła? Przecież to też wiara i religi
    > a. ok to wierz sobie w zeusa.
  • stokrotka_a 20.11.12, 12:03
    krakoma napisała:

    > facet?

    Oczywiście! Po braku "a" go poznacie!

    > wierz w co chcesz. jesli o mnie chodzi to i w nic.

    No dobrze, to w co ty uwierzyłaś i wierzysz? Wierzysz w te wszystkie sprzeczności dotyczące Boga? Wierzysz w świętą wojnę i zabijanie dzieci?

    > tak, ten temat juz tu byl.
    > ale ja sie nie mam zamiaru z toba wyklocac, bo widze, ze zawsze bedziemy po par
    > alelnych jechac, dlatego uwazam cala rozmowe z toba na temat wiary bez sensu.

    Nie wyklócaj się tylko odpowiedz na proste pyatnia. Sobie przede wszystkim odpowiedz, bo unikając odpowiedzi sama sebie oszukujesz.

    > bo poznalam islam i mam porownanie i nagle odkrylam we wszystkim sens i zwiazek
    > , kt. nie dawalo mi samo chrzescijanstwo. ale teraz widze.

    No popatrz. Tyle miliardów ludzi się pomyliło i mylą się nadal! tylko muzułamanie się nie mylą. Jakie to odkrywcze!!!

    > a. ok to wierz sobie w zeusa.

    A pewnie, że będę. Zeus przynajmniej nie czyni tyle zła co bóg muzułmanów, chrześcijan i żydów.
  • krakoma 20.11.12, 12:12
    > No dobrze, to w co ty uwierzyłaś i wierzysz? Wierzysz w te wszystkie sprzecznoś
    > ci dotyczące Boga? Wierzysz w świętą wojnę i zabijanie dzieci?

    wierze w Boga, dla mnie punktem odniesienia jest koran i wychodze z zalozenia, ze w ewang. sa tez dopowiedzenia/przekrecenia.
    okreslenie swieta wojna to wymysl chrzescijanstwa
    zabijanie dzieci?

    > No popatrz. Tyle miliardów ludzi się pomyliło i mylą się nadal! tylko muzułaman
    > ie się nie mylą. Jakie to odkrywcze!!!

    wyobraz sobie, ze wiekszosc ludzi sie nie zastanawia, bo przyjmuja rel. w kt zostali urodzeni/wychowani. malo kto decyduje sie na rel. swiadomie.
  • stokrotka_a 20.11.12, 12:21
    krakoma napisała:

    > wierze w Boga, dla mnie punktem odniesienia jest koran i wychodze z zalozenia,
    > ze w ewang. sa tez dopowiedzenia/przekrecenia.

    Ale w jakiego Boga wierzysz? We wszechmogącego i nieskończenie dobrego, czy w Boga, który świadomie powstrzymuje się od działań, które mogłyby powstrzymać zło i cierpienie nie będące efektem działań ludzi?

    > okreslenie swieta wojna to wymysl chrzescijanstwa

    No dobrze. Wierzysz zatem w fatwy nawołujące do zabijania ludzi?

    > zabijanie dzieci?

    Terroryści działający w wyniku religijnych nakazów zabijają niewinne dzieci. Muzułmańskie prawo (szariat) nakazuje zabijać dzieci, gdy splamią honor rodu.

    > wyobraz sobie, ze wiekszosc ludzi sie nie zastanawia, bo przyjmuja rel. w kt zo
    > stali urodzeni/wychowani. malo kto decyduje sie na rel. swiadomie.

    Tak, mało kto wierzy, że jedna bzdura może być prawdziwsza niż inne podobne bzdury. Ta zasada nie ma jednak zastosowania do religii, która potrafi ogłupić nawet dorosłą osobę.
  • krakoma 20.11.12, 13:08
    stokrotka, koncze rozmowe z toba, bo mi reularnie gula strzela i cisnienie skacze jak cie czytam, a moja religia nakazuje mi rozmowe z ludzmi na jak najlepszym poziomie, ktory z toba ciezko mi utrzymac, bo mi sie inwektywy same na usta cisna.

    > Ale w jakiego Boga wierzysz? We wszechmogącego i nieskończenie dobrego,

    wierze w Boga wszechmogacego, stworzyciela nieba i ziemi i wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych

    czy w B
    > oga, który świadomie powstrzymuje się od działań, które mogłyby powstrzymać zło
    > i cierpienie nie będące efektem działań ludzi?

    Bog dal czlowiekowi wolna wole. WOLNOSC. wolnosc wyboru rowniez implikuje, ze ludzie beda decydowac sie na zlo, co dobrze widac na kazdym kroku - to ludzie ludziom zgotowali ten los!!!
    cierpienie nie bedace efektem dzialan ludzi, wynikaajce z kataklizmow? - na to dalam juz wczesniej odp., nie bede sie powtarzac.


    > > okreslenie swieta wojna to wymysl chrzescijanstwa
    > No dobrze. Wierzysz zatem w fatwy nawołujące do zabijania ludzi?

    ja wierze w Boga. w islamie jest pojecie jihadu. jihad= wysilek na drodze Boga. jihad ma 3 formy: najwiekszy to walka z wlasnym ego i chuciami, z wlasnym szatanem, ktory namawia cie do zlego, z wlasnymi slabosciami, ksztalcenie jak najlepszego CHARAKTERU, 2 - dawa, pouczanie ludzi, zeby odstapili od zlego i wrocili do dobrego 3 - maly jihad=walka w imie BOga. --> taka skala, walka najmiejszy wysilek. zabijanie - koran mowi, ze jak zabijesz 1. czlowieka, jest to jakbys zabil ludzkosc. walczyc mozna tylko w samoobronie, kiedy ktos wygna cie z wlasnego domu, albo zwalcza cie z powodu twojej wiary - wtdy mozesz sie bronic. i tylko wtedy!!!!!
    prorok mohammed (saw) przez 13 lat znosil pokornie i w milczeniu wszystkie objawy nienawisci pod jego katem, bo znienawidzili go od razu - szykanowali, opluwali, podczas modlitwy kiedy byl przy ziemi obrzucili go wnetrzosciami wielblada, obrzucali kamieniami, zakradli sie do jego domu, zeby go zabic. dopiero po tym czasie 13 lat dostal wersy, w kt. Bog mowi, ze moze sie bronic!!! przy czym zwalczac mozna TYLKO TYCH, ktorzy sami sa wojownikami. kobiety, starzy, dzieci sa nietykalni!!! + zwlaczac mozna ich tak dlugo, az sami walcza. jak beda chcieli pokoju NIE WOLNO walczyc, nie wolno sie mscic!

    terror jest terror, czy pochodzi od zydow, chrzescijan, muzulmanow jest i pozostaje TERROREM i nie ma z religia NIC WSPLNEGO!!!!

    o szariacie masz naprawde niewiele pojecia wiec sie lepiej nie wypowiadaj.

    bez odbioru

    > Terroryści działający w wyniku religijnych nakazów zabijają niewinne dzieci. Mu
    > zułmańskie prawo (szariat) nakazuje zabijać dzieci, gdy splamią honor rodu.
  • stokrotka_a 20.11.12, 13:46
    krakoma napisała:

    > stokrotka, koncze rozmowe z toba, bo mi reularnie gula strzela i cisnienie ska
    > cze jak cie czytam, a moja religia nakazuje mi rozmowe z ludzmi na jak najlepsz
    > ym poziomie, ktory z toba ciezko mi utrzymac, bo mi sie inwektywy same na usta
    > cisna.

    No widzisz, a ja tym się różnię od wyznawczyni Boga, że inwektywy mi się na usta nie cisną i nie obrażam się na ciebie za twoje bdurne poglądy.

    > wierze w Boga wszechmogacego, stworzyciela nieba i ziemi i wszystkich rzeczy wi
    > dzialnych i niewidzialnych

    Czyli wierzysz w Boga, który za przewinienia wobec niego karze potomków do czwartego pokolenia?


    > Bog dal czlowiekowi wolna wole. WOLNOSC. wolnosc wyboru rowniez implikuje, ze l
    > udzie beda decydowac sie na zlo, co dobrze widac na kazdym kroku - to ludzie lu
    > dziom zgotowali ten los!!!

    Skoro dał wolną wolę, to powinien pogodzić się z konsekwencjami. Z drugiej strony te wszystkie gadki o łasce boskiej, ktora z wolną wolą nie ma nic wspólnego zaprzeczają temu, że człowiek ma wolną wolę.

    > cierpienie nie bedace efektem dzialan ludzi, wynikaajce z kataklizmow? - na to
    > dalam juz wczesniej odp., nie bede sie powtarzac.

    Ale jaką odpowiedź? Jak wytłumaczysz zaniechanie Boga w tej dziedzinie? Dlaczego pozwala na cierpienie i zło wynikające z kataklizmów i wypadków lub chorób?

    > ja wierze w Boga. w islamie jest pojecie jihadu. jihad= wysilek na drodze Boga
    > . jihad ma 3 formy: najwiekszy to walka z wlasnym ego i chuciami, z wlasnym sza
    > tanem, ktory namawia cie do zlego, z wlasnymi slabosciami, ksztalcenie jak najl
    > epszego CHARAKTERU, 2 - dawa, pouczanie ludzi, zeby odstapili od zlego i wrocil
    > i do dobrego 3 - maly jihad=walka w imie BOga. --> taka skala, walka najmie
    > jszy wysilek. zabijanie - koran mowi, ze jak zabijesz 1. czlowieka, jest to jak
    > bys zabil ludzkosc. walczyc mozna tylko w samoobronie, kiedy ktos wygna cie z w
    > lasnego domu, albo zwalcza cie z powodu twojej wiary - wtdy mozesz sie bronic.
    > i tylko wtedy!!!!!

    No, terroryści uważają, że ludzie żyjący na Zachodzie zwalczają ich z powodu ich wiary i dlatego prowadzą wojnę, zabijając również niewinnych. I ty naprawdę w ten koszmar wierzysz? Współczuję.

    > prorok mohammed (saw) przez 13 lat znosil pokornie i w milczeniu wszystkie obja
    > wy nienawisci pod jego katem, bo znienawidzili go od razu - szykanowali, opluwa
    > li, podczas modlitwy kiedy byl przy ziemi obrzucili go wnetrzosciami wielblada,
    > obrzucali kamieniami, zakradli sie do jego domu, zeby go zabic. dopiero po tym
    > czasie 13 lat dostal wersy, w kt. Bog mowi, ze moze sie bronic!!! przy czym zw
    > alczac mozna TYLKO TYCH, ktorzy sami sa wojownikami. kobiety, starzy, dzieci sa
    > nietykalni!!! + zwlaczac mozna ich tak dlugo, az sami walcza. jak beda chcieli
    > pokoju NIE WOLNO walczyc, nie wolno sie mscic!

    To dlaczego muzułmańscy przywódcy gloryfikują terrorystów zabijających kobiety, dzieci i starców???

    > terror jest terror, czy pochodzi od zydow, chrzescijan, muzulmanow jest i pozos
    > taje TERROREM i nie ma z religia NIC WSPLNEGO!!!!

    Wiesz, możesz głosić dowolne fantazje, ale życie dowodzi, że terror muzułmański z religią ma dużo wspólnego.

    > o szariacie masz naprawde niewiele pojecia wiec sie lepiej nie wypowiadaj.

    Tak, na szczęście mam małe pojęcie. Duże pojęcie ma dziewczynka oskarżona o niemoralne kontakty ze swoim rówieśnikiem przez starych zboczeńców wzywającyh Allacha na świadka a potem zgodnie z prawem szariatu ukamienowana lub zgwałcona publicznie za karę.

    > bez odbioru

    No widzisz. Wiara twoja skutkuje unikenaiem dyskusji z bliźnim. Nie gratuluję.
  • krakoma 20.11.12, 14:21
    No widzisz, a ja tym się różnię od wyznawczyni Boga, że inwektywy mi się na ust
    > a nie cisną i nie obrażam się na ciebie za twoje bdurne poglądy.

    no to super. ja idealem nie jestem, wazne, zeby nad soba pracowac - to jest moj jihad

    > Czyli wierzysz w Boga, który za przewinienia wobec niego karze potomków do czwa
    > rtego pokolenia?

    spytalabym, skad to masz, bo mi obce, ale nie chce kontynuowac, wiec nie pytam.

    > Skoro dał wolną wolę, to powinien pogodzić się z konsekwencjami. Z drugiej stro
    > ny te wszystkie gadki o łasce boskiej, ktora z wolną wolą nie ma nic wspólnego
    > zaprzeczają temu, że człowiek ma wolną wolę.

    jak najbardziej godzi sie z konsekwencjami.

    > Ale jaką odpowiedź? Jak wytłumaczysz zaniechanie Boga w tej dziedzinie? Dlaczeg
    > o pozwala na cierpienie i zło wynikające z kataklizmów i wypadków lub chorób?

    to nie jest zaniechanie. kataklizmy to znaki, czyt. wyzej.

    > No, terroryści uważają, że ludzie żyjący na Zachodzie zwalczają ich z powodu ic
    > h wiary i dlatego prowadzą wojnę, zabijając również niewinnych. I ty naprawdę w
    > ten koszmar wierzysz? Współczuję.

    no terrorysci zyja we wlasnym swiecie. zabijanie niewinnych nie nalezy do islamu.

    > To dlaczego muzułmańscy przywódcy gloryfikują terrorystów zabijających kobiety,
    > dzieci i starców???

    1. jacy przywodcy jakich terrorystow? - ale tez nie pytam, jw
    2. to ze ktos sie urodzil jako muzulm. albo tak o sobie mowi, nie znaczy ze przestrzega zasad islamu tak jak i gros katolikow nie przestrzega zasad wlasnego kosciola.

    > Wiesz, możesz głosić dowolne fantazje, ale życie dowodzi, że terror muzułmański
    > z religią ma dużo wspólnego.

    to ze ktos uprawia TERROR w imie Boga nie znaczy, ze jest na wlasciwej drodze. samo powolywanie sie na Boga nie wystarczy. islam odrzuca terror.

    > Tak, na szczęście mam małe pojęcie. Duże pojęcie ma dziewczynka oskarżona o nie
    > moralne kontakty ze swoim rówieśnikiem przez starych zboczeńców wzywającyh Alla
    > cha na świadka a potem zgodnie z prawem szariatu ukamienowana lub zgwałcona pub
    > licznie za karę.

    na ten temat nie mam nic do powiedzenia, bo nie znam syt, nie bylam swiadkiem, nie mam inf.

    > No widzisz. Wiara twoja skutkuje unikenaiem dyskusji z bliźnim. Nie gratuluję.

    tak, islam mowi, zeby nie skupiac sie na tych, kt. wybrali dla siebie niewiare.

    stokrotka. jak chcesz naprawde przekonac sie czym jest i co mowi islam, obejrzyj sobie na youtubie mufti menk, nouman ali khan, sheikh assim al-hakeem, sheikh ibn uthaymeen. to sa ludzie, ktorzy maja wiedze, renome w swiecie muzulm. i rozumieja islam wlasciwie, a nie jak jacys takfiri, na kt. fatwy ty sie powolujesz. bo w islamie jest bardzo wazne od kogo przyjmujesz wiedze i prorok mohammed saw tez przed tym przestrzegal. a ludzi z wiedza jest naprawde niewielu, gdyz uzyskanie jej to proces, kt. trwa czasem cale zycie.

    nasza dyskusja do niczego nie prowadzi. wole moj czas poswiecic na cos innego.
    pa.
  • stokrotka_a 20.11.12, 14:38
    krakoma napisała:

    > no to super. ja idealem nie jestem, wazne, zeby nad soba pracowac - to jest moj
    > jihad

    Jak widzisz, pracowanie nad sobą nie wymaga żadnej wiary w Boga.

    > spytalabym, skad to masz, bo mi obce, ale nie chce kontynuowac, wiec nie pytam.

    Ty nie pytasz, więc ja nie odpowiem, że tekst o zemście do czwartego pokolenia pochodzi ze Starego Testamentu (Dekalog). To rzekomo słowa samego Boga. Muzułmanie chyba uznają Mojżesza i dekalog, który dostał od Boga?

    > jak najbardziej godzi sie z konsekwencjami.

    Bóg godzi się z konsekwencjami? To dlaczego karze ludzi za efekty działąnia wolnej woli, którą sam ludziom dał?

    > to nie jest zaniechanie. kataklizmy to znaki, czyt. wyzej.

    Znak polegający na zabijaniu tysięcy niewinnych istot??? Proszę cię, nie drwij ludzkiego nieszczęścia.

    > no terrorysci zyja we wlasnym swiecie. zabijanie niewinnych nie nalezy do islamu.

    Terroryści żyją w świecie islamu a nawet są zachęcani przez przywódców religijnych do swoich terrorysatycznych działań.

    > 1. jacy przywodcy jakich terrorystow? - ale tez nie pytam, jw

    Nie pytasz, ale pytasz? Bardzo ciekawa formuła... ;-)

    > 2. to ze ktos sie urodzil jako muzulm. albo tak o sobie mowi, nie znaczy ze prz
    > estrzega zasad islamu tak jak i gros katolikow nie przestrzega zasad wlasnego k
    > osciola.

    A ktop decyduje o tym, co oznacza przestrzeganie zasad islamu? Ty sama? Czy przywódca religijny?

    > to ze ktos uprawia TERROR w imie Boga nie znaczy, ze jest na wlasciwej drodze.
    > samo powolywanie sie na Boga nie wystarczy. islam odrzuca terror.

    Jak to nie jest na właściwej drodze? Przecież Bóg nagradza męczenników za wiarę.

    > na ten temat nie mam nic do powiedzenia, bo nie znam syt, nie bylam swiadkiem,
    > nie mam inf.

    Oczywiście, najlepiej umyć ręce, bo przecież zło w imię Boga dzieje się gdzieś indziej, a my niczego nie widzieliśmy.

    > tak, islam mowi, zeby nie skupiac sie na tych, kt. wybrali dla siebie niewiare.

    No to zła religia to jest, bo dzieli ludzi. Bóg jako istota pełna miłości do człowieka nie może przecież być autorem takiej zasady w islamie.

    > stokrotka. jak chcesz naprawde przekonac sie czym jest i co mowi islam, obejrzy
    > j sobie na youtubie mufti menk, nouman ali khan, sheikh assim al-hakeem, sheikh
    > ibn uthaymeen. to sa ludzie, ktorzy maja wiedze, renome w swiecie muzulm. i ro
    > zumieja islam wlasciwie, a nie jak jacys takfiri, na kt. fatwy ty sie powolujes
    > z. bo w islamie jest bardzo wazne od kogo przyjmujesz wiedze i prorok mohammed
    > saw tez przed tym przestrzegal. a ludzi z wiedza jest naprawde niewielu, gdyz u
    > zyskanie jej to proces, kt. trwa czasem cale zycie.

    Powoływanie się na autorytety religijne, które swoją pozycję i wiarygodnośc opierają na niepodważalnych dogmatach wiary jest bardzo niebezpieczne. To pierwszy krok do zniewolenia umysłu i wykorzystania tego umysłu przez Szatana. Skąd wiesz, że w takim autorytecie nie siedzi ukryty Szatan, który udaje pobożnego muzułmanina, żeby zwieść cię na manowce?

    > nasza dyskusja do niczego nie prowadzi. wole moj czas poswiecic na cos innego.
    > pa.

    Poświęcaj, poświęcaj. Nie zapomnij tylko, że Bóg dał człowiekowi wolną wolę, by był wolny a nie zniewolony przez religijne fantazje.
  • krakoma 20.11.12, 15:06
    mea culpa, ze daje ci sie ciagle prowokowac

    tekst o zemście do czwartego pokolenia
    > pochodzi ze Starego Testamentu (Dekalog). To rzekomo słowa samego Boga. Muzułma
    > nie chyba uznają Mojżesza i dekalog, który dostał od Boga?

    mozesz zacytowac?
    dla mnie odniesieniem jest jak juz wspomnialam koran, kt. potwierdza ewang, tore, psalmy dawida w ich oryginalnej formie, ktora obecnie nie jest nam znana. wiec ja np nie wiem, co w znanych nam ewang jest prawda, a co fikcja. jak czytam to rozpoznaje, ale moge sie wypowiadac, bo to trzeba by sie wrocic do Jezusa i mojzesza, zeby wiedziec naprawde. ale ze prawde zawieraja jest bezsprzeczne. tylko ze wlasnie z domieszka inwencji wlasnej autorow.

    dal wolna wole i karze, bo zdecydowalas sie na niewiare. dlatego karze.

    ad katakl. nie drwie z nieszczescia, ty po prosu widzisz to z p widzenia niewiernego i wszystko wydaje ci sie zlem i niesprawiedliwoscia. ja mowie Bog wie lepiej.

    Terroryści żyją w świecie islamu a nawet są zachęcani przez przywódców religijn
    > ych do swoich terrorysatycznych działań.

    mowisz takimi ogolnikami, ze nie wiem o czym mowisz. jakis konkret?

    Nie pytasz, ale pytasz? Bardzo ciekawa formuła... ;-)
    a ty sie migasz od nieodpowiedzi

    > Jak to nie jest na właściwej drodze? Przecież Bóg nagradza męczenników za wiarę
    znowu przekrecasz. terror jest przeciw BOGU. i taki terr. na bank nie jest meczennikiem.

    A ktop decyduje o tym, co oznacza przestrzeganie zasad islamu? Ty sama? Czy prz
    > ywódca religijny?

    przestrzeganie islamu =zycie wg koranu i sunny. wiec jak jakis sheikh ci mowil, ze tak i tak jest ok, to pytasz o dowody - musza byc w koranie i/lub sunnie.

    No to zła religia to jest, bo dzieli ludzi. Bóg jako istota pełna miłości do cz
    > łowieka nie może przecież być autorem takiej zasady w islamie.

    pojecia nie masz, a myslisz ze wiesz.
    Bog jest istota pelna milosci do tych co sie do niego zwracaja.

    Powoływanie się na autorytety religijne, które swoją pozycję i wiarygodnośc opi
    > erają na niepodważalnych dogmatach wiary jest bardzo niebezpieczne. To pierwszy
    > krok do zniewolenia umysłu i wykorzystania tego umysłu przez Szatana. Skąd wie
    > sz, że w takim autorytecie nie siedzi ukryty Szatan, który udaje pobożnego muzu
    > łmanina, żeby zwieść cię na manowce?
    spoko. autorytety opieraja sie na koranie i sunnie, nie wpowiadaja sie z wlasnego widzimisie=nie ma miejsca dla szatana, oni musza podac dowody.
  • stokrotka_a 20.11.12, 15:41
    krakoma napisała:

    > mea culpa, ze daje ci sie ciagle prowokowac

    Ja cię do niczego nie prowokuję. Chesz to dyskutujesz a nie chesz, to milczysz.

    > mozesz zacytowac?

    Księga Wyjścia:

    "Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich."

    > dla mnie odniesieniem jest jak juz wspomnialam koran, kt. potwierdza ewang, tor
    > e, psalmy dawida w ich oryginalnej formie, ktora obecnie nie jest nam znana. wi
    > ec ja np nie wiem, co w znanych nam ewang jest prawda, a co fikcja. jak czytam
    > to rozpoznaje, ale moge sie wypowiadac, bo to trzeba by sie wrocic do Jezusa i
    > mojzesza, zeby wiedziec naprawde. ale ze prawde zawieraja jest bezsprzeczne. ty
    > lko ze wlasnie z domieszka inwencji wlasnej autorow.

    A dlaczego uważasz, że Koran jest właściwszym punktem odniesienia niż Biblia? Przecież i jedno i drugie pochodzi od Boga.

    > dal wolna wole i karze, bo zdecydowalas sie na niewiare. dlatego karze.

    Karze za niewiarę? Tzn. że człowiek może być dobry dla bliźnich i uczciwy, nie wyrządzić nikomu zła, ale i tak zostanie ukarany za niwiarę?

    > ad katakl. nie drwie z nieszczescia, ty po prosu widzisz to z p widzenia niewie
    > rnego i wszystko wydaje ci sie zlem i niesprawiedliwoscia. ja mowie Bog wie lepiej.

    Jeśli mówisz, że Bóg wie lepiej i zdajesz się na jego wolę, to stawiasz się w roli niwolnika, który przyjmuje wszystko, co robi z nim jego pan z pokorą. Nie sądzę, żeby Bóg stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo, miał w zamiarze stworzenie niewolnika.

    > > Terroryści żyją w świecie islamu a nawet są zachęcani przez przywódców religijn
    > > ych do swoich terrorysatycznych działań.
    >
    > mowisz takimi ogolnikami, ze nie wiem o czym mowisz. jakis konkret?

    Nie wiesz, o czym mówię? Nie wiesz, co się w świecie dzieje?

    > a ty sie migasz od nieodpowiedzi

    To zapytaj wprost zamiast pisać "pytam, ale nie pytam". ;-)

    > znowu przekrecasz. terror jest przeciw BOGU. i taki terr. na bank nie jest mecz
    > ennikiem.

    Skąd wiesz? Przecież Bóg stoi tak bardzo wysoko ponad poziomem człowieka, że może mieć inne i całkiem niezrozumiałe dla ciebie poglądy.

    > przestrzeganie islamu =zycie wg koranu i sunny. wiec jak jakis sheikh ci mowil,
    > ze tak i tak jest ok, to pytasz o dowody - musza byc w koranie i/lub sunnie.

    Ty naprawdę jesteś dorosła? Moim zdaniem powinnaś wiedzieć, że każde pismo religijne, nawet uważane za święte, można odczytywać i interpretować na różne sposoby, czego dowodzi historia wszystkich znanych nam religii.

    > pojecia nie masz, a myslisz ze wiesz.
    > Bog jest istota pelna milosci do tych co sie do niego zwracaja.

    A innych nienawidzi i ich karze za niewiarę? Naprawdę sądzisz, że istota doskonała mogłaby być tak małostkowa???

    > spoko. autorytety opieraja sie na koranie i sunnie, nie wpowiadaja sie z wlasne
    > go widzimisie=nie ma miejsca dla szatana, oni musza podac dowody.

    Rozumujesz w bardzo dziwny sposób. Przecież Szatan jako równy Bogu w mądrości i sprycie, jako istota nadprzyrodzona może wszystko - może tak zawładnąć umysłem wierzącego, że ten święcie wierząc, że czyni dobro, robi rzeczy bardzo złe. Historia pełna jest zbrodniarzy, którzy działali w imię religii, święcie wierząc w to, co robili.
  • krakoma 20.11.12, 16:27
    no widzisz na niekt. pyt sama soie odp. np tym cytatem ze st. test, a pozniej i tak pytasz.
    bog kocha go milujacych, a tych co nie miluja - nie

    A dlaczego uważasz, że Koran jest właściwszym punktem odniesienia niż Biblia? Przecież i jedno i drugie pochodzi od Boga.

    czytasz co pisze? dlatego:
    > dla mnie odniesieniem jest jak juz wspomnialam koran, kt. potwierdza ewang, tor
    > e, psalmy dawida w ich oryginalnej formie, ktora obecnie nie jest nam znana. wi
    > ec ja np nie wiem, co w znanych nam ewang jest prawda, a co fikcja. jak czytam
    > to rozpoznaje, ale moge sie wypowiadac, bo to trzeba by sie wrocic do Jezusa i
    > mojzesza, zeby wiedziec naprawde. ale ze prawde zawieraja jest bezsprzeczne. ty
    > lko ze wlasnie z domieszka inwencji wlasnej autorow.
    jak mohamed dostal objawienia to od razu zatroszczyl sie o to, zeby inni nauczyli sie ich na pamiec, pozniej je spisano. koran do dzisiaj jest tym slowem, kt dostal mohamed przed 1400 laty.
    ewangelie byly pisane wg innych. Jezus glosil, ktos uslyszal, spisano 80-100 lat pozniej przez ludzi, kt go nie poznali, nie wiadomo, kto przekazal wiad., na ile jest wiarygodna. +edycje +dodatki +tlumaczenia = niepewnosc co prawda co fantazja

    Karze za niewiarę? Tzn. że człowiek może być dobry dla bliźnich i uczciwy, nie wyrządzić nikomu zła, ale i tak zostanie ukarany za niwiarę?
    tak mowi Bog


    Jeśli mówisz, że Bóg wie lepiej i zdajesz się na jego wolę, to stawiasz się w roli niwolnika, który przyjmuje wszystko, co robi z nim jego pan z pokorą. Nie sądzę, żeby Bóg stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo, miał w zamiarze stworzenie niewolnika.

    dokladnie taki jest stosunek: Pan - niewolnik. slyszec - byc poslusznym. to Ty go potrzebujesz, a nie on ciebie + co ty sadzisz i bys chciala to wlasnie twoj szatan. twoje ego, kt. sprawia, ze nie potrafisz schylic glowy w pokorze jak mojzesz, jezus, mohamed i inni wierni.


    Nie wiesz, o czym mówię? Nie wiesz, co się w świecie dzieje?
    znowu ogolnik

    Skąd wiesz? Przecież Bóg stoi tak bardzo wysoko ponad poziomem człowieka, że może mieć inne i całkiem niezrozumiałe dla ciebie poglądy.
    Bog przyslal prorokow, kt. swoim zyciem zaswiadczyli jaki zyc i nauczali. wierzacy akceptuje nawet jesli nie rozumie, bo wie ze Bog chce dl aniego tylko dobra.


    Ty naprawdę jesteś dorosła?
    takie komenty zachowaj dla siebie

    Moim zdaniem powinnaś wiedzieć, że każde pismo religijne, nawet uważane za święte, można odczytywać i interpretować na różne sposoby, czego dowodzi historia wszystkich znanych nam religii.#

    dla mnie liczy sie tylko to co mowi koran i sunna i tylko to powinno sie liczyc dla wszystkich muzulm wierzacych

    > pojecia nie masz, a myslisz ze wiesz.
    > Bog jest istota pelna milosci do tych co sie do niego zwracaja.

    A innych nienawidzi i ich karze za niewiarę? Naprawdę sądzisz, że istota doskonała mogłaby być tak małostkowa???
    nie sadze. z twojego nieweirnego i ludzkiego p widzenia malostkowosc. Bog wie lepiej + twoj cytat


    Rozumujesz w bardzo dziwny sposób. Przecież Szatan jako równy Bogu w mądrości i sprycie, jako istota nadprzyrodzona może wszystko - może tak zawładnąć umysłem wierzącego, że ten święcie wierząc, że czyni dobro, robi rzeczy bardzo złe.

    szatan NIGDY nie bedzie rowny Bogu. NIC nie jest rowne Bogu. to co mowisz to shirk, jeden z najwiekszych grzechow. szatan tez mial wolna wole i uniosl sie pycha, dlatego zostal potepiony. Bog ci powiedzial ze masz przestrzegac przykazan i zwraca sie do Boga, oddawac jalumzne, troszczyc sie o bliskich, zwalczac ego - to sa twoje instrumenty, zeby oprzec sie szatanowi. i zawsze w chwili slabosci przypominac sobie o Bogu.

    Historia pełna jest zbrodniarzy, którzy działali w imię religii, święcie wierząc w to, co robili.
    no ale tacy przeciez nie trzymali sie przykazan, tylko wybrali zlo i podazyli za swoim ego.
  • stokrotka_a 20.11.12, 16:59
    krakoma napisała:

    > no widzisz na niekt. pyt sama soie odp. np tym cytatem ze st. test, a pozniej i
    > tak pytasz.
    > bog kocha go milujacych, a tych co nie miluja - nie

    I to jest istota doskonała i pełna miłości??? Przecież z tych słów wynika, że Bóg jest małostkowy, zadrosny i mściwy. Mści się nawet na niewinnych potomkach rodzaju męskiego (ja na szczęście jestem córką ;-)). I ty naprawdę w takiego Boga wierzysz???

    > jak mohamed dostal objawienia to od razu zatroszczyl sie o to, zeby inni nauczy
    > li sie ich na pamiec, pozniej je spisano. koran do dzisiaj jest tym slowem, kt
    > dostal mohamed przed 1400 laty.

    A skąd wiesz, czy ci, którzy nauczyli się na pamięć nie poprzekręcali czegoś? Pamięć ludzka jest zawodna nawet w stosunku do mniejszych "dawek" informacji, a co dopiero jeśli chodzi o taką obszerną księgę. Skąd wiesz, że Mahomet nie poprzekręcał czegoś sam? Przecież to tylko człowiek.

    > ewangelie byly pisane wg innych. Jezus glosil, ktos uslyszal, spisano 80-100 la
    > t pozniej przez ludzi, kt go nie poznali, nie wiadomo, kto przekazal wiad., na
    > ile jest wiarygodna. +edycje +dodatki +tlumaczenia = niepewnosc co prawda co fa
    > ntazja

    To dotyczy Nowego testamentu, ale przecież Stary Testament powstał przed wcześniej i jest pismem świętym, które zawiera samą prawdę (słowo boże). Czytałaś Stary Testament? Dostrzegłaś w nim mnóstwo sprzeczności?

    A ty znasz Koran w oryginale? Wszyscy muzułmanie znają Koran woryginale?

    > > Karze za niewiarę? Tzn. że człowiek może być dobry dla bliźnich i uczciwy, nie
    > > wyrządzić nikomu zła, ale i tak zostanie ukarany za niwiarę?

    > tak mowi Bog

    Skąd wiesz, że Bóg tak mówi? Skąd wiesz, że to nie szatan podszepnął komuś taką ideę, żeby Boga w konia zrobić?

    > dokladnie taki jest stosunek: Pan - niewolnik. slyszec - byc poslusznym. to Ty
    > go potrzebujesz, a nie on ciebie + co ty sadzisz i bys chciala to wlasnie twoj
    > szatan. twoje ego, kt. sprawia, ze nie potrafisz schylic glowy w pokorze jak mo
    > jzesz, jezus, mohamed i inni wierni.

    Jeśli Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, i stworzył niewolnika, to sam jest niewolnikiem. A zatem powstaje pytanie o to, czyim niewolnikiem jest Bóg?

    Jeśli Bóg nie potrzebuje człowieka, to po co go stworzył? Dla kaprysu? Przecież bez człowieka wszechświat istniałby sobie tak jak obecnie. I Bóg istniałby. Chodziłomu więc o stworzenie sobie niewolników, którzy będą go sławić i padać przed nim na twarz? I ty sądzisz, że istot adoskonała mogłaby się czegoś takiego dopuścić. Myślę, że jeśli takie masz zadanie o Bogu, to bluźnisz.

    > znowu ogolnik

    Poczytaj o działaniach terrorystów muzułmańskich i o muzułmańskich przywódcach duchowych inspirujących działania terorystyczne a potem porozmawiamy.

    > Bog przyslal prorokow, kt. swoim zyciem zaswiadczyli jaki zyc i nauczali. wierz
    > acy akceptuje nawet jesli nie rozumie, bo wie ze Bog chce dl aniego tylko dobra.

    Jeśli akceptujesz coś, czego nie rozumiesz i akceptujesz autorytet opierajacy się na czymś niezrozumiałym, to stajesz się niewolnikiem, z którym w imię wiary można zrobić wszystko, co możemy obserwować we współczesnym świecie i czego przykłady mamy w historii.

    > > Ty naprawdę jesteś dorosła?
    > takie komenty zachowaj dla siebie

    Twoje przekonania są dziecinne, więc wybacz mi to pytanie (to nie koment).

    > dla mnie liczy sie tylko to co mowi koran i sunna i tylko to powinno sie liczyc
    > dla wszystkich muzulm wierzacych

    Ale jakie znaczenie ma to, co liczy się dla ciebie? Przecież w islamie są też różne frakcje (np. sunnici, szyici i ci trzeci (za trudne słowo), a każda frakcja dzieli się jeszcze na szkoły. Która frakcja ma rację? Jak widzisz i w islamie można wszystko interpretować na różne sposoby i wyciągać różne wnioski.

    > >A innych nienawidzi i ich karze za niewiarę? Naprawdę sądzisz, że istota doskon
    > > ała mogłaby być tak małostkowa???

    > nie sadze. z twojego nieweirnego i ludzkiego p widzenia malostkowosc. Bog wie l
    > epiej + twoj cytat

    Ach, to bardzo ciekawe! Oznacza to, że coś może być złem na poziomie ludzkim, e a to samo na poziomie boskim jest dobre. To tak jak w tym przysłowiu: "co wolno wojewodzie, to ...". Pięknie to wytłumaczyłaś. ;-)

    > szatan NIGDY nie bedzie rowny Bogu. NIC nie jest rowne Bogu. to co mowisz to sh
    > irk, jeden z najwiekszych grzechow. szatan tez mial wolna wole i uniosl sie pyc
    > ha, dlatego zostal potepiony. Bog ci powiedzial ze masz przestrzegac przykazan
    > i zwraca sie do Boga, oddawac jalumzne, troszczyc sie o bliskich, zwalczac ego
    > - to sa twoje instrumenty, zeby oprzec sie szatanowi. i zawsze w chwili slabosc
    > i przypominac sobie o Bogu.

    Gdyby szatan nie był równy Bogu, to Bóg zlikwidowałby szatana i byłoby po problemie. Skoro złych ludzi Bóg może likwidować, to jaki problem dla niego zlikwidować Szatana? Chyba, że Bóg celowo pozwala szatanowi na istnienie, żeby coś się działo w kwestii dobra i zła. Przecież bez szatana nie byłoby zła i nie byłoby kogo do piekła awtrącać, prawda?

    A tak na marginesie, twoje subiektywno-muzułmańskie pojęcie grzechu mnie nie obowiązuje. Allach nie jest moim Bogiem.

    > no ale tacy przeciez nie trzymali sie przykazan, tylko wybrali zlo i podazyli z
    > a swoim ego.

    A za nimi podążyły miliony. A narzędziem władzy nad milionami była religia i służyła czyieniu zła. Jak widdzisz szatan jest zdolny zawładnąć każdym (nawet papieżem czy najwyższym duchownym muzułmańskim).
  • krakoma 20.11.12, 17:32
    a juz dalam sie wrobic, ze ty naprawde chcesz sie czegos dowiedziec.

    > I to jest istota doskonała i pełna miłości??? Przecież z tych słów wynika, że B
    > óg jest małostkowy, zadrosny i mściwy. Mści się nawet na niewinnych potomkach r
    > odzaju męskiego (ja na szczęście jestem córką ;-)). I ty naprawdę w takiego Bog
    > a wierzysz???

    Bog nie jest taki, jaki chcesz zeby byl. On wie lepiej.
    pod twoim cyt. sie nie podpisuje, bo nie kojarze akt. czy ma potwierdzenie w koranie.

    > A skąd wiesz, czy ci, którzy nauczyli się na pamięć nie poprzekręcali czegoś? P
    > amięć ludzka jest zawodna nawet w stosunku do mniejszych "dawek" informacji, a
    > co dopiero jeśli chodzi o taką obszerną księgę.

    bo ich bylo wielu i spisali jak zauwazyli, ze wkradaja sie przeinaczenia. spisali + wspolnie zatwierdzili.

    Skąd wiesz, że Mahomet nie popr
    > zekręcał czegoś sam? Przecież to tylko człowiek.

    to nie byl zwykly czlowiek tylko prorok. nic nie poprzekrecal. sie nie boj. tak jak Jezus nic ne przekrecal i mowil tylko co Bog chcial zeby mowil.

    > To dotyczy Nowego testamentu, ale przecież Stary Testament powstał przed wcześn
    > iej i jest pismem świętym, które zawiera samą prawdę (słowo boże). Czytałaś Sta
    > ry Testament? Dostrzegłaś w nim mnóstwo sprzeczności?

    to samo co ewang dot. st. test. czy masz moze jeszcze gdzies oryg. tablice mojzesza?
    czytalam wyrywkowo. musze przeczytac.

    > A ty znasz Koran w oryginale? Wszyscy muzułmanie znają Koran woryginale?
    ja znam w tlumaczeniach pl i de, w oryginale jeszcze przede mna, czyli nie koran, a przyblizona wersje znaczenia.
    pewnie nie wszyscy, ale powinni. kazdy muzulm. powinien sie nauczyc arabskiego

    > Skąd wiesz, że Bóg tak mówi? Skąd wiesz, że to nie szatan podszepnął komuś taką
    > ideę, żeby Boga w konia zrobić?
    ojessss. powtarza sie to we wszystkich ksiegach. stoi w koranie. dla mnie wystarczajacy dowod.

    > Jeśli Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, i stworzył niewolnik
    > a, to sam jest niewolnikiem. A zatem powstaje pytanie o to, czyim niewolnikiem
    > jest Bóg?
    spoko. se filozuj.

    > Jeśli Bóg nie potrzebuje człowieka, to po co go stworzył? Dla kaprysu? Przecież
    > bez człowieka wszechświat istniałby sobie tak jak obecnie. I Bóg istniałby. Ch
    > odziłomu więc o stworzenie sobie niewolników, którzy będą go sławić i padać prz
    > ed nim na twarz? I ty sądzisz, że istot adoskonała mogłaby się czegoś takiego d
    > opuścić. Myślę, że jeśli takie masz zadanie o Bogu, to bluźnisz.
    mysl dalej, moze zostaniesz mysliwa.

    > Poczytaj o działaniach terrorystów muzułmańskich i o muzułmańskich przywódcach
    > duchowych inspirujących działania terorystyczne a potem porozmawiamy.
    ogolnik
    >
    > Jeśli akceptujesz coś, czego nie rozumiesz i akceptujesz autorytet opierajacy s
    > ię na czymś niezrozumiałym, to stajesz się niewolnikiem, z którym w imię wiary
    > można zrobić wszystko, co możemy obserwować we współczesnym świecie i czego prz
    > ykłady mamy w historii.
    spoko. to wytlumacz mi teorie wzglednosci. a moze opierasz sie na wiedzy madrzejszych od siebie?

    > Ale jakie znaczenie ma to, co liczy się dla ciebie?
    no niestety male

    Przecież w islamie są też r
    > óżne frakcje (np. sunnici, szyici i ci trzeci (za trudne słowo), a każda frakcj
    > a dzieli się jeszcze na szkoły. Która frakcja ma rację? Jak widzisz i w islamie
    > można wszystko interpretować na różne sposoby i wyciągać różne wnioski.

    sa. prorok mohamed saw tez mowil, ze islam podzieli sie na 73 sekty i 72 trafia do piekla. i dlatego nie nalezy zbaczac z jego szlaku i trzymac sie koranu i sunny.

    > Ach, to bardzo ciekawe! Oznacza to, że coś może być złem na poziomie ludzkim, e
    > a to samo na poziomie boskim jest dobre. To tak jak w tym przysłowiu: "co woln
    > o wojewodzie, to ...". Pięknie to wytłumaczyłaś.
    twoje rozumienie sprawy.

    > Gdyby szatan nie był równy Bogu, to Bóg zlikwidowałby szatana i byłoby po probl
    > emie. Skoro złych ludzi Bóg może likwidować, to jaki problem dla niego zlikwido
    > wać Szatana? Chyba, że Bóg celowo pozwala szatanowi na istnienie, żeby coś się
    > działo w kwestii dobra i zła. Przecież bez szatana nie byłoby zła i nie byłoby
    > kogo do piekła awtrącać, prawda?

    wolna wola = tez wybor zla. czyli jednak wolisz niewole?
    >
    > A tak na marginesie, twoje subiektywno-muzułmańskie pojęcie grzechu mnie nie ob
    > owiązuje. Allach nie jest moim Bogiem.

    obowiazuje, nawet jesli nie chcesz sie z tym pogodzic. w pismach jest o tobie mowa.

    > A za nimi podążyły miliony. A narzędziem władzy nad milionami była religia i sł
    > użyła czyieniu zła. Jak widdzisz szatan jest zdolny zawładnąć każdym (nawet pap
    > ieżem czy najwyższym duchownym muzułmańskim).

    podazyly i jest w stanie. dlatego trzeba sie nie dac!

  • stokrotka_a 20.11.12, 17:59
    krakoma napisała:

    > a juz dalam sie wrobic, ze ty naprawde chcesz sie czegos dowiedziec.

    Oczywiście, że chcę - chcę się dowiedzieć, w jaki sposób myśli człowiek wierzący.

    > Bog nie jest taki, jaki chcesz zeby byl. On wie lepiej.

    O Bogu (zakladając, że istnieje) świadczą jego czyny i jego zaniechania. Ja nie mam zamiaru być niewonicą dyktatora.

    > pod twoim cyt. sie nie podpisuje, bo nie kojarze akt. czy ma potwierdzenie w ko
    > ranie.

    A dlaczego Koran ma być lepszy od słów Jezusa? Przecież Jezus sam potwierdził stare prawo, czyli między innymi dekalog.

    > bo ich bylo wielu i spisali jak zauwazyli, ze wkradaja sie przeinaczenia. spisa
    > li + wspolnie zatwierdzili.

    Wielość niczego nie gwarantuje - wprost przeciwnie, mnoży możliwości popełnienia błędów i różnych interpretacji.

    > to nie byl zwykly czlowiek tylko prorok. nic nie poprzekrecal. sie nie boj. tak
    > jak Jezus nic ne przekrecal i mowil tylko co Bog chcial zeby mowil.

    Że Jezus nie przekręcał, to ja rozumiem, bo Jezus jest Bogiem, ale Mahomet to człowiek, który mógł się pomylić albo nawet celowo zapisać wszystko wg swojego widzimisię, żeby zdobyć władzę nad ludźmi.

    > to samo co ewang dot. st. test. czy masz moze jeszcze gdzies oryg. tablice mojz
    > esza?
    > czytalam wyrywkowo. musze przeczytac.

    Masz gdzieś oryginał słów Boga, które stanowią podstawę Koranu? To przecież tylko przekaz pośredni, więc może być zniekształcony.

    > ja znam w tlumaczeniach pl i de, w oryginale jeszcze przede mna, czyli nie kora
    > n, a przyblizona wersje znaczenia.
    > pewnie nie wszyscy, ale powinni. kazdy muzulm. powinien sie nauczyc arabskiego

    No to na jakiej podstawie się wypowaiadasz? Dlaczego dyskredytujesz Biblię a na piedestały wynosisz Koran?

    > ojessss. powtarza sie to we wszystkich ksiegach. stoi w koranie. dla mnie wysta
    > rczajacy dowod.

    Papier przyjmie wszystko. Jak dla mnie zadziwiająca jest naiwność ludzi, którzy słowo pisane przyjmują bezkrytycznie za dogmat.

    > spoko. se filozuj.

    A dlaczego nie? Przecież Bóg dała mi wolną wolę, żebym foilozofowała. Gdyby chciał mieć samych posłusznych niewolników to roboty by sobie stworzył.

    > mysl dalej, moze zostaniesz mysliwa.

    A ty nie myśl dalej, to nie przestaniesz być niewolnicą.

    > ogolnik

    Poczytaj najpierw, apotem porozmawiamy. No chyba że negujesz istnienie muzułmańśkiego terroryzmu i bezpośrednie jego związki z pobożnymi muzułmanami.

    > spoko. to wytlumacz mi teorie wzglednosci. a moze opierasz sie na wiedzy madrze
    > jszych od siebie?

    Ja z teorii względności przyjmuję tylko to, co rozumiem. Nigdy nie popełniłabym błędu polegającego na próbie zbodowania np. jakiegoś urządzenia, które miałoby działać w oparciu o teorię, której nie rozumiem. Nie próbowałbym też swojego życia dostosować do czegoś, czego nie pojmuję, a takie głupstwo popełniają wiliardy wierzących.

    > > Ale jakie znaczenie ma to, co liczy się dla ciebie?
    > no niestety male

    No właśnie - miliony różnych rzeczy liczą się dla milionów różnych ludzi. Nigdy nie będzie jednej prawdy, bo nie jesteśmy robotami.

    > sa. prorok mohamed saw tez mowil, ze islam podzieli sie na 73 sekty i 72 trafia
    > do piekla. i dlatego nie nalezy zbaczac z jego szlaku i trzymac sie koranu i s
    > unny.

    hahahaha Przedni żart! Tylko jedna sekta jest właściwa - moja sekta! Jakież to ludzkie i małostkowe! ;-)))

    > twoje rozumienie sprawy.

    A twoje niezrozumienie? Jak wygląda?

    > wolna wola = tez wybor zla. czyli jednak wolisz niewole?

    Bóg jest wszechwładny, więc co za problem dla niego zlikwidować zło? Po cholerę istnieje coś, co jest szkodliwe? Każda rozsądna istota mając odpowoednią moc zlikwidowałaby zło, albo zjadłoby ją sumienie gryzące tę istotę w obliczu świadomości zaniechania. Bóg zatem musi być pozbawiony sumienia.

    > obowiazuje, nawet jesli nie chcesz sie z tym pogodzic. w pismach jest o tobie mowa.

    Wiesz, w pismach to można dowolne bzdury wypisywać. Twoje przekonanie, że mnie coś obowiązuje nie ma żadnego znaczenia dla mnie, bo jestem wolną istotą.

    > podazyly i jest w stanie. dlatego trzeba sie nie dac!

    Ale jak można się nie dać? Jak szatan zechce, to każdego człowieka pokona, bo ma moce nadprzyrodzone w przeciwieńśtwie do człowieka. Jedynie łaska boska może człowieka uchronić przed szatanem (a ta jest aktem woli Boga a nie człowieka), czyli człowiek jest bezwolnym przedmiotem w grze między szatanem a bogiem.
  • krakoma 20.11.12, 18:28

    > O Bogu (zakladając, że istnieje) świadczą jego czyny i jego zaniechania. Ja nie
    > mam zamiaru być niewonicą dyktatora.

    to twoje czyny i zaniechania swiadcza o tobie. i nie dyktuje, a daje wybor. pozniej bedzie sadzil.

    > A dlaczego Koran ma być lepszy od słów Jezusa? Przecież Jezus sam potwierdził s
    > tare prawo, czyli między innymi dekalog.
    znowu to samo. slowa Jezusa sa IDEALNE, tylko wiesz, ktore rzeczywiscie naleza do NIego, a kt. zostaly mu przez ewangelikow w usta wlozone??

    > Wielość niczego nie gwarantuje - wprost przeciwnie, mnoży możliwości popełnieni
    > a błędów i różnych interpretacji.

    no wiec. x ludzi nauczylo sie jednego wiersza. ktos poprzekrecal w zwrotce to go inni poprawili bo pamietali. kumasz?
    a ty znowu z interpretacjami wyjezdzasz i starym zwyczajem MIESZASZ.

    Że Jezus nie przekręcał, to ja rozumiem, bo Jezus jest Bogiem, ale Mahomet to c
    > złowiek, który mógł się pomylić albo nawet celowo zapisać wszystko wg swojego w
    > idzimisię, żeby zdobyć władzę nad ludźmi.

    po 1. myslalam, ze ty niewierna?
    po 2. Jezus byl bogiem wg chrzescijan. wg islamu prorokiem
    po 3. co do mahometa saw mylisz sie, ale juz nie chce mi sie wyjasniac.

    > Masz gdzieś oryginał słów Boga, które stanowią podstawę Koranu? To przecież tyl
    > ko przekaz pośredni, więc może być zniekształcony.

    to wlasnie koran o tym mowi! przekaz koranu byl bezposredni. to co przedtem przeszlo przez rozne filtry.

    No to na jakiej podstawie się wypowaiadasz? Dlaczego dyskredytujesz Biblię a na
    > piedestały wynosisz Koran?

    pisze ci na darmo, bo nic nie rozumiesz

    > Ja z teorii względności przyjmuję tylko to, co rozumiem. Nigdy nie popełniłabym
    > błędu polegającego na próbie zbodowania np. jakiegoś urządzenia, które miałoby
    > działać w oparciu o teorię, której nie rozumiem. Nie próbowałbym też swojego ż
    > ycia dostosować do czegoś, czego nie pojmuję, a takie głupstwo popełniają wilia
    > rdy wierzących.

    nie chce mi sie odp.

    > No właśnie - miliony różnych rzeczy liczą się dla milionów różnych ludzi. Nigdy
    > nie będzie jednej prawdy, bo nie jesteśmy robotami.

    prawda jest jedna, ale tylko malo ludzi ja dostrzega.

    > hahahaha Przedni żart! Tylko jedna sekta jest właściwa - moja sekta! Jakież to
    > ludzkie i małostkowe! ;-)))

    a co? Jezus dal zgode na wszystkie chrz. odlamy? - nie odp., pyt retoryczne.

    > Ale jak można się nie dać? Jak szatan zechce, to każdego człowieka pokona, bo m
    > a moce nadprzyrodzone w przeciwieńśtwie do człowieka. Jedynie łaska boska może
    > człowieka uchronić przed szatanem (a ta jest aktem woli Boga a nie człowieka),
    > czyli człowiek jest bezwolnym przedmiotem w grze między szatanem a bogiem.

    no wlasnie mozna. nie jestes oddana zu na pastwe, bo to TY dokonujesz wyboru. juz ci wymienilam, jak mozesz sie uchronic.
    nagle laska boska???

    dla mnie koniec tematu, wiec juz najlepiej nie odpisuj, zebym nie czula sie wywolana do tablicy.
  • stokrotka_a 21.11.12, 09:35
    krakoma napisała:

    > to twoje czyny i zaniechania swiadcza o tobie. i nie dyktuje, a daje wybor. poz
    > niej bedzie sadzil.

    Oczywiście, moje czyny i zaniechania świadczą o mnie, a czyny i zaniechania Boga świadczą o nim. Jaki wybór daje? Będziesz moim niewolnikiem albo spotka cię kara wieczna? Nie bądź śmieszna i naiwna.

    > znowu to samo. slowa Jezusa sa IDEALNE, tylko wiesz, ktore rzeczywiscie naleza
    > do NIego, a kt. zostaly mu przez ewangelikow w usta wlozone??

    A skąd wiesz, czy słowa Mahometa to słowa Boga. Nie mażadnej gwarancji poza słowem Mahometam, a ten mógł powiedzieć i napisać wszystko.

    > no wiec. x ludzi nauczylo sie jednego wiersza. ktos poprzekrecal w zwrotce to g
    > o inni poprawili bo pamietali. kumasz?

    A skąd wiesz, że ci inni zapamiętali dobrze? Może też poprzekręcali. Może prorok przekazując słowa Boga sam poprzekręcał.

    > a ty znowu z interpretacjami wyjezdzasz i starym zwyczajem MIESZASZ.

    Interpretować jest rzeczą ludzką. Tylko niewolnik przyjmuje wszystko bezkrytycznie od swojego pana.

    > po 1. myslalam, ze ty niewierna?
    > po 2. Jezus byl bogiem wg chrzescijan. wg islamu prorokiem
    > po 3. co do mahometa saw mylisz sie, ale juz nie chce mi sie wyjasniac.

    A co za znaczenie ma kim był Jezus czy Mahomet według kogoś tam? Ludzie mają różne opinie, które wcale nie muszą być prawdziwe.

    > to wlasnie koran o tym mowi! przekaz koranu byl bezposredni. to co przedtem prz
    > eszlo przez rozne filtry.

    Naprawdę jesteś tak bardzo naiwna? ;-) Wierzysz w jedno kłamstwo a inne podobne uważasz za krętactwo? Daj spokój! ;-)

    > pisze ci na darmo, bo nic nie rozumiesz

    Rozumiem, że swoją prawdę uważasz za właściwą a przekonania odmienne za błędne. Nie jest to dziwne, ale świadczy o tym, że dostrzegasz tylko mały kawałek otaczającej cię rzeczywistości i ten kawałek uważasz za prawdziwy. To co widzą inni uważasz za kłamstwo. To dość ograniczony sposób widzenia świata.

    > nie chce mi sie odp.

    Nie musisz.

    > prawda jest jedna, ale tylko malo ludzi ja dostrzega.

    Ludzie, którzy uważają, że prawda jest tylko jedna i że to oni są posiadaczami tej prawdy są niebezpieczni i szkodliwi dla otoczenia.

    > a co? Jezus dal zgode na wszystkie chrz. odlamy? - nie odp., pyt retoryczne.

    Jezus ani nie dał zgody ani nie zabronił. On o żadnych odłamach nie myślał nawet, bo sądzę, że nie był świadom tego, że tworzy nową religię.

    > no wlasnie mozna. nie jestes oddana zu na pastwe, bo to TY dokonujesz wyboru. j
    > uz ci wymienilam, jak mozesz sie uchronic.
    > nagle laska boska???

    Podałam przykład łaski boskiej, prowadząc dyskusję z pozycji osoby wierzącej (choć jestem ateistką). Z ateistycznego punktu widzenia wszystkie te historie o Bogu, wolnej woli danej przez Boga, łasce itp. to czyste fantazje. Zakładając, że szatan istnieje (choć nie istnieje), należy stwierdzić, że istnieje z woli Boga i czyni zło z woli Boga. W Mitologiczny szatan jest istotą nadprzyrodzoną. Ma do dyspozycji takie środki walki, z którymi czlowiek nie może się mierzyć.

    > dla mnie koniec tematu, wiec juz najlepiej nie odpisuj, zebym nie czula sie wyw
    > olana do tablicy.

    Przepraszam, ale jeśli nie masz ochoty, to nie dyskutuj. Ja sama zdecyduję, kiedy mam nie odpisywać.

    PS. A jak jest z poligamią w islamie? Akceptujesz? Masz zamiar być jedną z wielu żon sowjego męża?
  • krakoma 21.11.12, 11:33
    A jak jest z poligamią w islamie? Akceptujesz? Masz zamiar być jedną z wielu żon sowjego męża?

    na dodatk zony nie trzeba sie godzic + jesli juz - mezczyzna musi spelniac pewne wymogi + nie bierze sie kochanek, a zony, kt. sa rownoprawne.

    natomiast jesli o ludziach na forum mozna powiedziec, ze sa przekrojem spoleczenstwa to ja bym sie raczej na twoim miejscu martwila, czy twoj facet nie bedzie mial bab na boku.
  • stokrotka_a 21.11.12, 12:37
    krakoma napisała:

    > na dodatk zony nie trzeba sie godzic + jesli juz - mezczyzna musi spelniac pewn
    > e wymogi + nie bierze sie kochanek, a zony, kt. sa rownoprawne.

    Nie trzeba się godzić, ale jest dozwolona w islamie. Akceptujesz to? Uważasz, że to jest dobre? Nie bierze kochanek? Jesteś tego pewna, że każdy muzułmanin nie ma kochanek? Równoprawna kochanka to nadal kochanka. ;-)

    > natomiast jesli o ludziach na forum mozna powiedziec, ze sa przekrojem spolecze
    > nstwa to ja bym sie raczej na twoim miejscu martwila, czy twoj facet nie bedzie
    > mial bab na boku.

    Ja się tym nie martwię, bo nie mam faceta i nigdy mieć nie będę. ;-))) A ty jako żona muzułmanina (jedna z wielu lub jedyna) też nie możesz być pewna, czy twój mąż nie będzie miał kobiet na boku.
  • krakoma 21.11.12, 12:59
    Nie trzeba się godzić, ale jest dozwolona w islamie. Akceptujesz to? Uważasz, ż
    > e to jest dobre? Nie bierze kochanek? Jesteś tego pewna, że każdy muzułmanin ni
    > e ma kochanek? Równoprawna kochanka to nadal kochanka. ;-)

    zona - nie kochanka. ZONA. facet nie tylko przejmuje prawa, ale i OBOWIAZKI, przejmuje odpowiedzialnosc za nowa rodzine, o kt. musi sie troszczyc na rowni.
    zydzi za czasow Jezusa tez zyli w wielozenstwie + Jezus potwierdzil tore i ani slowem sie nie zajaknal, ze czas to zmienic. wczesniejsi prorocy tez mieli po kilka zon. poczytaj sobie o salomonie, davidzie czy abrahamie. monogamie wprowadzili ojcowie kosciola.
    co mnie pasuje a co nie to inna sprawa ALE
    prawdziwym wierzacym jest sie wtedy, kiedy zyczy sie blizniemu tego co sobie i jezeli potrafi sie z nim dzielic. i jezeli mialabym swietnego bogobojnego meza, z kt. bylabym zadowolona pod kazdym wzgledem, a moja siostra w wierze-moze wdowa, moze rozwodka z dziecmi ledwo radzilaby sobie w zyciu to pewnie bym sie zgodzila - bo to rowniez na tym polega milosc blizniego, ze nie mysli sie tylko o wlasnym tylku, a ze boli bo czlowiek slabosci swoje ma - no to to jest wlasnie jihad. ale to trzeba wiedziec dodatkowo i o roli kobiety i mezyzczyzny w islamie i miec calosciowy obraz, bo ja wiem, ze zwykly niewierny tego nie zrozumie. ale miej w pamieci, ze zycie doczesne nie jest dla wierzacego zyciem docelowym, a jedynie testem + wizyta.
    co do kochanek - moj maz nie bedzie musial szukac sobie kochanek, bo ja mu seksu nie bede odmawiac + ja mam co do wiary swojego meza bardzo wysokie oczekiwania i interesuje mnie TYLKO czlowiek bogobojny, ktory ZROZUMIAL islam.
    lepszy dobry maz do podzialu niz lajdak na wylacznosc.
  • stokrotka_a 21.11.12, 13:55
    krakoma napisała:

    > zona - nie kochanka. ZONA. facet nie tylko przejmuje prawa, ale i OBOWIAZKI, pr
    > zejmuje odpowiedzialnosc za nowa rodzine, o kt. musi sie troszczyc na rowni.
    > zydzi za czasow Jezusa tez zyli w wielozenstwie + Jezus potwierdzil tore i ani
    > slowem sie nie zajaknal, ze czas to zmienic. wczesniejsi prorocy tez mieli po k
    > ilka zon. poczytaj sobie o salomonie, davidzie czy abrahamie. monogamie wprowad
    > zili ojcowie kosciola.

    Formalnie żona, ale w praktyce współkochanka.

    > co mnie pasuje a co nie to inna sprawa ALE
    > prawdziwym wierzacym jest sie wtedy, kiedy zyczy sie blizniemu tego co sobie i
    > jezeli potrafi sie z nim dzielic. i jezeli mialabym swietnego bogobojnego meza,
    > z kt. bylabym zadowolona pod kazdym wzgledem, a moja siostra w wierze-moze wdo
    > wa, moze rozwodka z dziecmi ledwo radzilaby sobie w zyciu to pewnie bym sie zgo
    > dzila - bo to rowniez na tym polega milosc blizniego, ze nie mysli sie tylko o
    > wlasnym tylku, a ze boli bo czlowiek slabosci swoje ma - no to to jest wlasnie
    > jihad. ale to trzeba wiedziec dodatkowo i o roli kobiety i mezyzczyzny w islami
    > e i miec calosciowy obraz, bo ja wiem, ze zwykly niewierny tego nie zrozumie. a
    > le miej w pamieci, ze zycie doczesne nie jest dla wierzacego zyciem docelowym,
    > a jedynie testem + wizyta.

    No pięknie, ale do takiej wspaniałomyślności nie potrzeba wiary w Allacha. Możesz być równouprawnioną współpartnerką (jedną z wielu) bez zawierania ślubu i możesz się swoim wspaniałym mężem dzielić z innymi kobietami. ;-)))

    Ciekawa tylko jestem jak twoj deklaracja wyglądałaby w praktyce i współćzuję ci, że nie tylko chciłabyś być niewolnicą Boga ale i mężczyzny mającego harem.

    > co do kochanek - moj maz nie bedzie musial szukac sobie kochanek, bo ja mu seks
    > u nie bede odmawiac + ja mam co do wiary swojego meza bardzo wysokie oczekiwani
    > a i interesuje mnie TYLKO czlowiek bogobojny, ktory ZROZUMIAL islam.

    Ty mu seksu nie będziesz odmawiać, ale przecież on zwyczajnie może mieć chęć na seks z inną (np. ładniejszą i młodszą) albo na inny rodzaj seksu - taki, którego ty mu nie możesz zaoferować.

    > lepszy dobry maz do podzialu niz lajdak na wylacznosc.

    A dlaczego to nie działa w drugą stronę, tzn. jedna dobra żona do podziału i kilku mężów? ;-)
  • krakoma 21.11.12, 14:22
    > No pięknie, ale do takiej wspaniałomyślności nie potrzeba wiary w Allacha.
    znowu zamieniasz stronami. najpierw jest wiara, a potem to co z niej wynika.

    > Ciekawa tylko jestem jak twoj deklaracja wyglądałaby w praktyce i współćzuję ci
    caly czas mi wspolczujesz, ale nie musisz, bo mi sie dzieki Bogu swietnie wiedzie.
    ja TOBIE bede wspolczuc, jesli umrzesz w niewierze.

    > Ty mu seksu nie będziesz odmawiać, ale przecież on zwyczajnie może mieć chęć
    czowiek wierzacy kocha to co Bog kocha i nienawidzi, czego Bog nie nawidzi --> nakazy/zakazy. ja nie wyjde za kogos, kto bedzie je mial gdzies.

    > A dlaczego to nie działa w drugą stronę, tzn. jedna dobra żona do podziału i ki
    > lku mężów? ;-)
    poszukaj u innych zrodel.
  • stokrotka_a 21.11.12, 14:56
    krakoma napisała:

    > znowu zamieniasz stronami. najpierw jest wiara, a potem to co z niej wynika.

    Dobre i rozsądne zachowania wcale nie muszą wynikać z wiary. Jeśli ktoś czyni dobro to czyni je niezależnie od wiary, którą wyznaje.

    > caly czas mi wspolczujesz, ale nie musisz, bo mi sie dzieki Bogu swietnie wiedzie.

    Nie muszę, ale chcę. Podobno mam wolną wolę. ;-)

    > ja TOBIE bede wspolczuc, jesli umrzesz w niewierze.

    Nie wiadomo kto, kiedy i jak umrze. Może nie będziesz miała okazji mi współczuć. Jedno jest pewne - pośmierci znajdziemy się w identycznej sytuacji. ;-)

    > czowiek wierzacy kocha to co Bog kocha i nienawidzi, czego Bog nie nawidzi --&#
    > 62; nakazy/zakazy. ja nie wyjde za kogos, kto bedzie je mial gdzies.

    Nigdy do końca nie będziesz pewna, co kryje się w zakamarkach umysłu twojego mężą. Przed tobą będzie mógł te nakazy / zakazy popierać, a gdy nie będziesz widzieć będzie mógł je złamać. Żadna wiara nie jest gwarantem uczciwości.

    Czytałam historię pewnego chołpca w Afganistanie, który był niewolnikiem seksualnym poważanego taliba, bogobojnego (oficjalnie) muzułmanina.

    > poszukaj u innych zrodel.

    To ty nie wiesz? Nie zastanawiasz się nad takimi rzeczami? Przyjmujesz zniewolenie przez mężczyznę bez mrugnięcia okiem i nie budzi twoich wątpliwości fakt, że religi amuzułmańska ustawiona jest przez i pod mężczyzn?
  • krakoma 21.11.12, 15:05
    To ty nie wiesz?
    ja wiem, ale jak czytam twoje komentarze to wiem tez, ze tylko czas trace, bo ty swoja niezachwiana opinie juz masz.
  • stokrotka_a 21.11.12, 15:09
    krakoma napisała:

    > To ty nie wiesz?
    > ja wiem, ale jak czytam twoje komentarze to wiem tez, ze tylko czas trace, bo t
    > y swoja niezachwiana opinie juz masz.

    Ja wielu rzeczy nie wiem i chce się dowiedzieć od muzułmanki, bo chrześcijanki mi na takie pytania nie udzielą wypowiedzi.

    A twój Bóg akceptuje takie zbywanie bliźniego? Nie zależy mu na człowieku?
  • krakoma 21.11.12, 15:15
    jak szczerze chcesz sie dowiedziec to mozesz tez z innych zrodel. podalam ci np od czego mozesz zaczac na youtubie (wazne zebys dowiadywala sie od tych, kt. to dotyczy, a nie hejterow).
    muzulmanka tez musi pracowac.
    narka
  • stokrotka_a 21.11.12, 15:21
    krakoma napisała:

    > jak szczerze chcesz sie dowiedziec to mozesz tez z innych zrodel. podalam ci np
    > od czego mozesz zaczac na youtubie (wazne zebys dowiadywala sie od tych, kt. t
    > o dotyczy, a nie hejterow).

    Ci na youtubie nie odpowiedzą mi na pytanie o twoje osobiste przekonania.

    > muzulmanka tez musi pracowac.
    > narka

    Naprawdę? A nie wystarczy mieć dobrego męża na spółkę z resztą haremu?
  • krakoma 21.11.12, 15:28
    > Naprawdę? A nie wystarczy mieć dobrego męża na spółkę z resztą haremu?

    podobne uwagi zarzucasz w kazdym poscie = nie dziw sie, ze nie chce z toba wiecej gadac
  • mariuszg2 21.11.12, 15:44
    Koleżanki sympatyczne.... umówcie się z Jezusem na randez vou razem lub osobno....i wyjasnijcie sobie z nim wszystkie palące kwestie.... informuję, że Jezus jest dostępny online nonstop 24h/7d...w niedziele i święta bywa nieco bardziej zarobiony ale z pewnością znajdzie dla Was czas i Was wysłucha lub przeczyta....
    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • majowa_lamia 21.11.12, 16:03
    teksty krakomy o wielożeństwie mnie rozwaliły
    jak można wierzyć w takiego boga, co to robi kobietom kuku a mężczyznom dobrze?
    masakra
    jakie trzeba mieć klapki na oczach, żeby w to wierzyć
  • stokrotka_a 23.11.12, 09:09
    majowa_lamia napisała:

    > teksty krakomy o wielożeństwie mnie rozwaliły
    > jak można wierzyć w takiego boga, co to robi kobietom kuku a mężczyznom dobrze?
    > masakra
    > jakie trzeba mieć klapki na oczach, żeby w to wierzyć

    Niestety, wiele kobiet z własnej woli zakłada sobie te klapki, stając się niewlonicami facetów.
  • stokrotka_a 23.11.12, 09:06
    krakoma napisała:

    > podobne uwagi zarzucasz w kazdym poscie = nie dziw sie, ze nie chce z toba wie
    > cej gadac

    W każdym? Nie sądzę, ale przyznaję, że jestem złośliwa. Naiwność twoja jest tym czynnikiem, który moją złośliwość pobudza.

    Pozwól, że poradzę ci, żebyś nie kupowała tej męsko-szowinistycznej propagandy o wielożeństwie i nie dała się zniewolić facetom wykorzystującym religijne zasady.
  • krakoma