Dodaj do ulubionych

wymagania męża

21.11.12, 20:28
witam wszystkich

Jak uważacie czy mąż ma prawo oczekiwać od żony tego aby starała się być atrakcyjna, powabna, zadbana? Po prostu żeby się nie zapuszczała... przybywające kilogramy, itp
Czy wypada wymagać ? Aby żona była po części "wizytówką" męża (nie chodzi o uprzedmiotywowanie kobiety) jeżeli aktualnie to mąż jest wizytówką żony?

Mam pewne dylematy moralne z tym związane - aspekt miłości duchowej i tej cielesnej biorącej się z atrakcyjności i powabności. Powinny się uzupełniać rzecz jasna bo kochamy drugą osobę za to jakie ma serce i jaka jest na dobre i na złe, za to że jest.

Warunki ku poprawie atrakcyjności - są jak najbardziej. Wydaje mi się że brak jest chęci i motywacji.


zaczynam chyba wpadać w kryzys wieku średniego i pojawiają się u mnie oczekiwania trochę egoistyczne...

zaraz na pewno mi się oberwie, ale co mi tam, ja tylko próbuję się zorientować zanim zacznę batalię z żoną
Obserwuj wątek
    • samuela_vimes Re: wymagania męża 21.11.12, 20:30
      > witam wszystkich
      >
      > Jak uważacie czy mąż ma prawo oczekiwać od żony tego aby starała się być atrakc
      > yjna, powabna, zadbana? Po prostu żeby się nie zapuszczała... przybywające kilo
      > gramy, itp
      > Czy wypada wymagać ? Aby żona była po części "wizytówką" męża (nie chodzi o upr
      > zedmiotywowanie kobiety) jeżeli aktualnie to mąż jest wizytówką żony?

      kobieta sama od siebie powinna tego wymagać. Jeśli mąż tego wymaga to i z nią i znim jest coś nie tak
      --
      www.youtube.com/watch?v=LwjaBGCizj8
    • light_in_august Re: wymagania męża 21.11.12, 20:32
      Może zamiast wymagać, to zmotywuj ją jakoś dobrym słowem... Może widzi, że się nią nie interesujesz jako kobietą, to i o siebie nie dba.
      --
      It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
    • good_morning Re: wymagania męża 21.11.12, 20:46
      > witam wszystkich
      >
      > Jak uważacie czy mąż ma prawo oczekiwać od żony tego aby starała się być atrakc
      > yjna, powabna, zadbana? Po prostu żeby się nie zapuszczała


      zalezy, w jakie rejony
      i czy maz jest inzynierem
      --
      Alles Schall und Rauch
      Herz im Ausverkauf
    • orange75 Re: wymagania męża 21.11.12, 20:54
      dzięki za szczere odpowiedzi

      pytanie które stawiam to czy "wypada wymagać"? nie chcę tego robić na siłę i za wszelką cenę, dlatego zależy mi na obiektywnym zdaniu płci PIĘKNEJ ;-)
      to co ja sobą prezentuję jest chyba drugorzędne, ale też ma znaczenie jeżeli mamy być obiektywni i sprawiedliwi.
      nie będę wrzucał mojej foty ale z ręką na sercu mogę powiedzieć że nie mam sobie nic do zarzucenia i w zasadzie to aktualnie jestem wizytówką mojej żony - nie śmiałbym myśleć o takich wymaganiach gdybym sam musiał im się poddać.

      co do dzieci to tak, są , dwójka już w wieku szkolnym, więc trochę czasu minęło od ciąży....
      pracujemy obydwoje (biuro) więc nie ma mowy o syndromie "zapuszczonej kury domowej" - bez urazy.


        • wersja_robocza Re: wymagania męża 21.11.12, 21:20
          krakoma napisała:

          > pracujemy obydwoje (biuro) więc nie ma mowy o syndromie "zapuszczonej kury domo
          > > wej"
          >
          > to o co ci chodzi?

          Może w okolicy pojawiła się jakaś niezapuszczona kura domowa (też bez urazy) i pan patrzy na nią tęsknym okiem na zasadzie u sąsiada trawa zieleńsza, więc żeby jakoś uzasadnić swoje łypanie twierdzi, że żona się opuszcza w swej atrakcyjności, podczas gdy on nadal jest prężny i młody.:cool: fantazja mnie ponosi.
    • piataziuta Re: wymagania męża 21.11.12, 20:59
      Mąż powinien zapisać się razem z żoną na siłownię, kupić dwa karnety na basen, wyciągać ją na joggingi i spacery i zacząć gotować zdrowo.
      Żona raczej wie że jest gruba.
      Czasem potrzeba zapalnika z zewnątrz żeby rozpocząć proces dbania o siebie, ale zapalnikiem tym nie jest " zacznij o siebie dbać, bo przestałaś być dla mnie atrakcyjna".
      • orange75 Re: wymagania męża 21.11.12, 21:09
        OK. więc hipotetycznie kupuję karnety na siłownię i dalej raczej tak będzie wyglądało:

        - kochanie może wybierzemy się razem na siłownię, dostałem w prezencie dwa karnety i szkoda żeby się zmarnowały
        - ??? co ??? nie chce mi się a poza tym nie lubię męczyć....
        - spróbujmy zobaczymy jak będzie może nam się spodoba i poprawimy naszą kondycję...
        - a co nie podobam ci się już? ? ? nie ma mowy

        powyższe na podstawie wcześniejszych prób i podchodów.

        wiem, że to kretyński pomysł ale może trochę zazdrości zasiać???
        • soulshuntr Re: wymagania męża 21.11.12, 21:19
          Bo zabierasz sie do tematu z dupy strony. Prawidlowo poinformowany maz zareagowalby tak:
          > - kochanie może wybierzemy się razem na siłownię, dostałem w prezencie dwa karn
          > ety i szkoda żeby się zmarnowały
          > - ??? co ??? nie chce mi się a poza tym nie lubię męczyć....
          Wieszzzzz tam jest taki boski osobisty trener, chyba skorzystam z jego pomocy w cwiczeniach...
          - To kiedy zaczynamy? (to powiedzialby maz)
          kurtyna.
        • piataziuta Re: wymagania męża 21.11.12, 21:38
          Nie.

          Raczej tak:
          - kochanie musimy wybrać się razem na siłownię, dostałem/kupiłem dwa karnety, myślę że to najwyższy czas żeby wziąć się za siebie

          - ??? co ??? nie chce mi się a poza tym nie lubię męczyć....

          Taka odpowiedź twojej żony świadczy, że jest ona bezmyślna lub nie obchodzi jej twoja opinia.
          Powinieneś w takim wypadku podać możliwie szczegółowo fakty i wynikające z nich prognozy.

          Np: "W ciągu ostatnich lat przytyłem tyle i tyle (jeśli to prawda), a ty tyle i tyle. Jak tak dalej pójdzie to za następnych kilka lat ja będę ważył tyle, a ty tyle. Rzutuje to po pierwsze na zdrowie (wysoki cholesterol, miażdżyca, obciążone stawy itd.), kondycję, jakość życia (coraz jest ciężej) i nie ukrywajmy - na seks. I na to wszystko mam się skazać tylko dlatego że tobie nie chce się męczyć?". I dalej nalegasz żeby zacząć uprawiać sport.

          - a co nie podobam ci się już? ? ? nie ma mowy

          A ta odpowiedź to po prostu podłe odwracanie kota ogonem. Atak jest tu formą obrony - należy to zignorować po prostu.
          A jeżeli postawi cię pod ścianą, powiedz prawdę: "pomimo że cię kocham, to nie zmienia faktu że się bardzo zaniedbałaś".

          Grunt to nie obrażać żony, nawet jeśli sama się o to prosi.
    • gr.eenka może nie oczekiwać, ale 21.11.12, 21:11
      ale jeśli żona ma czas by wyjść do kosmetyczki, na zakupy
      ma na to pieniądze
      to nawet sama sobie zafunduje fryzjera, kosmetyczkę, ciuchy
      jeśli kasy wystarczy na jedzenie no to nie ma o czym gadać jeśli do tego kobieta całe dni siedzi z dziećmi, albo w pracy i wraca biegiem do domu by ugotować , zrobić zakupy, posprzątać
      a pan mąż nic nie robi tylko wymaga - to ja bym prędzej pana męża pogoniła
    • the_vicious_one Re: wymagania męża 21.11.12, 21:41
      Nie możesz wymagać, bo jak niby chciałbyś to egzekwować? "Schudniesz 10 kg do końca lutego, bo jak nie, to rozwód"? W twarz bym się wyśmiała i spakowała w ciągu jednego wieczoru :P
      Rozumiem natomiast, że zaniedbana partnerka może tracić na atrakcyjności w Twoich oczach (tak samo rzecz się ma odnośnie panów). Możesz spróbować powiedzieć żonie prosto z mostu, że mniej Ci się podoba, niż kiedyś i chciałbyś, żeby o siebie zadbała. Może ją to poruszy.
      Jest tez opcja, że wpadła w lekką depresję i argument "nie chce mi się" jest silniejszy niż "jak ja wyglądam". Wtedy może zacznij od zabrania jej do SPA, Ty sobie popływasz i posiedzisz w saunie, a ona niech sobie jakiś zabieg na ciało wybierze. Potem może regularne spacery (polecam pieska, mój wymaga codziennie 2 godzin w terenie), a jak już się trochę rozrusza, to wspólna siłownia/basen/fitness. Powodzenia :-)
    • potworski hahaha 21.11.12, 21:51
      Chu#jowe sobie forum wybrałeś na tego typu pytania.
      Tak jak się spodziewałem - większość odpowiedzi jest w stylu: Jak możesz czegokolwiek wymagać? Pewnie sam jesteś zapuszczony, z ust śmierdzi ci wędzoną makrelą i kapie ci ślina jak śpisz. A do żony powiedzieć cokolwiek na temat jej wyglądu? Na Jowisza - NIGDY! Możesz ewentualnie wysłać jej gołębiem pocztowym jedwabną chusteczkę z jej inicjałami i adresem siłowni napisanym złotą nicią - plus oczywiście kosz kwiatów, żeby jej nie urazić.
      Jak kobieta twoja ma czas i możliwości do dbania o swój wygląd i o swoje zdrowie, a tego nie robi to jest po prostu leniem do kwadratu. A potem się dziwi jedna z drugą, że facet się za innymi ogląda skoro jej się nawet du#py nie chce z domu ruszyć. Oczywiście w drugą stronę działa to dokładnie tak samo.


      --
      http://i49.tinypic.com/bduyr6.jpg
      • orange75 Re: hahaha 21.11.12, 22:09
        celowo wybrałem te forum bo nie zależało mi na "męskiej solidarności" - nieobiektywnej i z góry przewidywalnej w takim wątku - bez urazy
        ale masz rację odnośnie tego co dzieje się w głowie w przypadku tracenia na atrakcyjności zarówno męża jak i żony... to działa w obie strony bo osobiście znam faceta którego żona puściła bokiem glownie dlatego że się zapuścił
        • kseniainc Re: hahaha 21.11.12, 22:20
          śmieszne to Wasze małżeństwo.Dwoje dzieci, to i chyba staż jakiś jest, a Ty przyczajówki robisz jakby tu żonie dac do zrozumienia, jakby tu powiedziec, jakby zachęcic-heh
          Skoro Ty takie cudo powiedz by z Ciebie brała przykład;-)
        • potworski Re: hahaha 21.11.12, 22:26
          orange75 napisał:

          > ale masz rację odnośnie tego co dzieje się w głowie w przypadku tracenia na atr
          > akcyjności zarówno męża jak i żony... to działa w obie strony bo osobiście znam
          > faceta którego żona puściła bokiem glownie dlatego że się zapuścił


          W ogóle z du#py postawiony problem. Po co pytasz "czy wypada wymagać"? Przecież ty i tak będziesz wymagał, bo czujesz potrzebę aby żona była atrakcyjna. Kwestia jest tylko tego typu czy to werbalizować czy nie.
          I na cholerę pytasz obcych ludzi? Oni ci mają powiedzieć czego ty możesz wymagać a czego nie? A jak ci powiem, że ma ci się podobać Skoda Fabia w kolorze butelkowym to nagle ci się taka spodoba?
          Jak wymagasz, to powiedz=proste.

          --
          http://i49.tinypic.com/bduyr6.jpg
      • six_a Re: hahaha 21.11.12, 22:22
        ja przepraszam, aaaaale, jak mamy, że zapuszcza, podczas gdy nie zapuszcza, bo do biura jom puszcza, to wspólna zostaje tylko puszcza.
        i pustynia.

        --
        yummy
      • ognista.potwora Re: hahaha 22.11.12, 18:57
        potworski napisał:
        > Chu#jowe sobie forum wybrałeś na tego typu pytania.
        > Tak jak się spodziewałem - większość odpowiedzi jest w stylu: Jak możesz czegok
        > olwiek wymagać? Pewnie sam jesteś zapuszczony, z ust śmierdzi ci wędzoną makrel
        > ą

        Obrzydliwe w tym kontekście, ale narobiłeś mi smaku na wędzoną makrelę :/
    • lonely.stoner Re: wymagania męża 21.11.12, 22:51
      Wypada dbac o siebie dla partnera- jesli ktos sie zapuszcza, tyje, nie myje, itd. to mu raczej nie zalezy na atrakcyjnosci w oczach partnera.
      Gdyby moj facet nagle sie zapuscil to pewnie pierwsze co bym pomyslala ze ma jakies wieksze problemy (depresja albo jakas inna choroba), z tego wzgledu ze raczej dobieram sobie facetow ktorzy sa atrakcyjni i lubia dbac o siebie. No ale gdyby to postepowalo w trybie- dajmy na to w ciagu roku totalne zdziadzienie, latanie po domu w kalesonach, zapuszczony brzuch piwny, smierdzacy oddech itp to najzwyczajniej by mi sie facet przestal podobac. Nie wiem czy bym od niego 'wymagala' juz po takim skapcanieniu/zdziadzieniu poprawy bo pewnie mnie by juz nie bylo ;)
      ale ja to ja- raz zerwalam z facetem bo za kazdym razem jak odwiedzalam go w jego mieszkaniu to byl ubrany w dresowe spodnie. Powiedzial ze tak sie lubi po domu ubierac bo to wygodne.... za bardzo sie zatem tez nie przejmowal tym jak wyglada przy mnie, itd. No i po prostu- atrakcyjnosc jego spadla w moich oczach na tyle ze z nim zerwalam. Byl to dopiero poczatek znajmosci wiec tez sobie wyobrazilam co by nastapilo potem.....
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E
    • brak.polskich.liter Re: wymagania męża 22.11.12, 00:02
      range75 napisał:

      > witam wszystkich
      >
      > Jak uważacie czy mąż ma prawo oczekiwać od żony tego aby starała się być atrakc
      > yjna, powabna, zadbana? Po prostu żeby się nie zapuszczała... przybywające kilo
      > gramy, itp

      Uwazamy ze ma. Zona ma prawo oczekiwac od meza tego samego.

      I nie, nie chodzi o bycie wizytowka meza/zony (cokolwiek przez to rozumiec), tylko o dbanie o to, zeby byc dla partnerki/partnera atrakcyjnym/atrakcyjna, nie tylko w pierwszej fazie zwiazku. Posrednio jest to rowniez dbanie o fajna jakosc pozycia - trudno oczekiwac, zeby pan ochoczo bzykal kobiete bedaca duzo ponizej jego standardow estetycznych, albo pani chetnie szla do lozka z panem, ktory byl atrakcyjny jakies 30 kilo i 8 zebow temu.

      To znaczy - pan, ktory ozenil sie z pania niezbyt powabna nie powinien miec pretensji, ze ropucha ni cholery nie zamienila sie w krolewne. Kupiles osla, to jezdzisz na osle i pretensje do osla o to, ze nie jest koniem wyscigowym uwazam za komiczne. Ale pan, ktory jest partnerem kobiety, ktora niegdys byla powabna, a obecnie wyglada, jak Monster Truck (i to nie z powodu jakiejs powaznej choroby, tylko z gnusnosci i wdupiemania), ma prawo byc i rozczarowany i wkur..ony.

      Jak rozumiem, Twoj przypadek to jest ta druga sytuacja.
      Przeczytalam w postach ponizej, ze oboje pracujecie i nie jest to praca w kamieniolomach lub kopalni, dzieciaki macie odchowane, Ty Shreka nie przypominasz, zas wszelkie Twoje proby zmotywowania do ogarniecia sie malzonka zlewa. Przykre to bardzo.

      Sprobowalabym podrazyc, co tak naprawde stoi za jej zgnusnieniem i czy mozna cos z tym zrobic. Nie zalezy jej na pielegnowaniu relacji i byciu atrakcyjna i pozadana kobieta dla swojego faceta? Czy tez moze odpuscila sobie, bo ma Cie "zaklepanego"? Jesli to drugie, to mozesz sprobowac zasiac ziarenko niepewnosci, wielu paniom (panom zreszta tez) znakomicie to robi na motywacje.

      --
      "Namawiałbym moją żonę, żeby to dziecko urodziła. Życie ludzkie zawsze pozostaje życiem ludzkim, a to jest wartość najwyższa. Mówię to bez zawahania." poseł Artur Górski
    • orange75 Re: wymagania męża 22.11.12, 07:10
      Macie rację pisząc, że konieczne jest szczere podejście i wskazanie na moje oczekiwania, z próbą dojścia sedna problemu - dlaczego żonie nie za bardzo zależy aby być atrakcyjną i pożądaną przez męża. Może to wynikać po części z utwierdzenia się w pewności że skoro jesteśmy ze sobą naście lat j uzupełniamy się w związku to tak już musi być i w zasadzie nic więcej nie potrzeba.

      Czy wszystkie kobiety są wrażliwe na punkcie krytyki wyglądu pod swoim adresem? Mam na myśli konstruktywną i obiektywną krytykę. U mojej pani to urasta do olbrzymiego wykroczenia - jak mógłbym coś takiego powiedzieć. Jak może Ona mi się nie podobać.

      • brak.polskich.liter Re: wymagania męża 22.11.12, 08:13
        Aha, czyli pokrywa sie to z tym, co napisalam wyzej - pani uznala, ze towar zaklepany, to po cholere ma sie starac. Chyba pora, zebys wytracil malzonke z niezbyt zdrowej rownowagi i poczucia, ze jestes dany raz na zawsze i bez wzgledu na okolicznosci. Odrobina niepewnosci moze byc zbawienna.

        > Czy wszystkie kobiety są wrażliwe na punkcie krytyki wyglądu pod swoim adresem?

        Mysle, ze dotyczy to wielu osob. Mezczyzn zreszta tez.

        Inaczej to rozegraj. Zacznij chodzic sam na te silownie ("kochanie, dostalem 2 karnety... Wybierzesz sie?.. Nie? A ja owszem. No to pa"), dbaj o siebie (nie tylko o cialo, o psyche tez), badz troche mniej dostepny, niz do tej pory, od czasu do czasu rzuc luzna uwage o tym, jakie kobiety Ci sie podobaja (szczuple, zadbane), albo o tym, ze Twoj kumpel Kazik wlasnie rozstal sie z Jolka i dodac, ze sie mu nie dziwisz, bo kompletnie olewala jego potrzeby. Nie zaszkodzi lekko poflirtowac z jakas pania o milej aparycji - dla sportu i polepszenia samopoczucia. Malzonka ma ZAUWAZYC zmiane w Twoim podejsciu.

        --
        "Namawiałbym moją żonę, żeby to dziecko urodziła. Życie ludzkie zawsze pozostaje życiem ludzkim, a to jest wartość najwyższa. Mówię to bez zawahania." poseł Artur Górski
        • orange75 Re: wymagania męża 22.11.12, 08:35
          i chyba konieczne jest takie podejście , może jak poczuje się zagrożona to będzie się bardziej starała.
          Przecież ja nie wymagam nie wiadomo czego - cholera mnie bierze że muszę tak to rozgrywać bo moja ślubna sama nie chce zdać sobie sprawy z niektórych rzeczy
          • kseniainc Re: wymagania męża 22.11.12, 10:03
            orange75 napisał:

            > i chyba konieczne jest takie podejście , może jak poczuje się zagrożona to będz
            > ie się bardziej starała.

            Zagrożona?Hm, straci poczucie bezpieczeństwa i myślisz , że pobiegnie na predce cwiczyc do upadłego?Hmmm
            Nascie lat razem, a jak dzieci.Po tylu latach kombinacje alpejskie, plany napoleońskie...hahahha A charakter ma choc fajny/dobry.Bo piszesz tak jakby tracąc urodę była do wymiany jesli się nie zmieni znów w super laskę.
            • poezja1983 Re: wymagania męża 22.11.12, 11:45
              zgadzam się z przedmówczynią. wydaje mi się że traktujesz zone jakoś przedmiotowo strasznie. nie wygląda dobrze to jest mniej atrakcyjna. o losie. tylko na jej wygląd leciałes,jak ślub braliście? piszesz tak jakby dla ciebie nie livczyło się jej wnętrze wcale albo prawie wcale. ja rozumiem że mężczyzna to wzrokowiec. lubi patrzeć na łądne kobitki- i nie ma w tym nic dziwnego. nawet nie ma nic dziwnego w tym że chciałbyś mieć przy sobie taką ładną kobitkę. ale czytojest najważniejsze żeby ona była megazgrabna i powabna?

              a wracając do sedna to ja wolałabym otwarta rozmowę z mężem. oczywiście musiałbyś zachować wiele ostrożności jeśli nie chcesz urazic żony- bo z tego co opisujesz to ona wrażliwa na punkcie swego wyglądu
              • princessjobaggy Re: wymagania męża 22.11.12, 13:22
                > wydaje mi się że traktujesz zone jakoś przedmioto
                > wo strasznie. nie wygląda dobrze to jest mniej atrakcyjna. o losie. tylko na je
                > j wygląd leciałes,jak ślub braliście? piszesz tak jakby dla ciebie nie livczyło
                > się jej wnętrze wcale albo prawie wcale.

                Wyglad/ dbanie o siebie to wazny czynnik stanowiacy o atrakcyjnosci. Brak pierwszego powoduje spadek drugiego, nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

                Nie chodzi tu wylacznie o wyglad sam w sobie. Nie chcialabym byc z kims, kto wysyla mi jasny sygnal - nie chce mi sie juz dla ciebie starac.
                • poezja1983 Re: wymagania męża 22.11.12, 14:19
                  pozostaje tylko zapytac pana czy zaniedbanie siebie=nie chce mi się juz dla ciebie starać.
                  wygąd jest ważny owszem, ale jak dla mnie jest jeszcze wiele innych czynników które wskazują na to czy chce mi się starać o kogos lub dla kogoś
          • kirkunia Re: wymagania męża 22.11.12, 12:58
            Z tym "wytwarzaniem poczucia niepewności" to ja bym uważała :)

            Ale rada, żeby (w razie odmowy żony) samemu na tę siłownię zacząć chodzić - to czemu nie?
            A jeszcze po powrocie celebrować, jak tam jest fajnie, jak się świetnie czujesz po ćwiczeniach - ja na jej miejscu zaczęłabym Ci zazdrościć i na propozycję (ponowioną) dołączenia do Ciebie - dołączyłabym ochoczo.

            Chyba że problem jest głębszy i obfitszy.
            Żona na tyle się zapuściła, że wstydzi się wyjść z Tobą na siłownię. Bo ciało nie to, bo się zasapie, spoci, to już lepiej zostać w domu i udawać, ze wszystko jest OK. A jeszcze nie daj Boże jeśli tak naprawdę po cichu próbowała coś z tym zrobić i nie wyszło - pełna depresja :(

            Więc spróbuj najpierw po przyjacielsku, ale uparcie, wypytać i razem coś ustalić. I pewnie wesprzeć, że nie jest jeszcze tak źle, ale trzeba coś z tym zrobić :)
        • krakoma Re: wymagania męża 22.11.12, 10:52
          i znowu to samo. krecenie, motanie, oszukiwanie, BYLEBY nie wprost!
          wez mu nie dawaj takich rad, bo mu sie przypadkiem to flirtowanie spodoba, on sie spodoba zaflirtowanej pani i od slowa do slowa bedziemy tu wkrotce czytac "chce sie rozwiezc z moja gruba zona".
          a ty autorze miej troche odwagi i WYARTYKULUJ swojej kobiecie, ze cieszylbys, gdyby nad soba troche popracowala. delikatnie, ale bezposrednio. jestescie ze soba x lat, dorosli ludzie, a nadal normalnie rozmawiac ze soba nie potraficie???
          te pomysly o wzbudzaniu zazdrosci to jest przedszkole i moze ci sie tak wymknac spod kontroli, ze wrocisz tu z nowym problemem.
          • krakoma Re: wymagania męża 22.11.12, 11:01
            od powietrza sie nie tyje, wiec pewnie obok braku ruchu, zle sie odzywia. zacznij wiec od tego na co ty masz wplyw i powiedz jej, ze czas zmienic sposob zywienia i pozbyc sie slodyczy i prod. przetworzonych, a przerzucic na warzywa & co. a jak juz zmieni odzywianie na wlasciwe, zyska tez energie, nie bedzie taka zamulona i wtedy chetniej sie sama z siebie ruszy.
    • coffei.na Re: wymagania męża 22.11.12, 07:53
      to,ze pragniesz by Twoja Zona była atrakcyjna i zadbana to nic złego..swoją droga dziwi mnie to,że ona sama o tym nie myśli-przecież jest kobietą! a my jesteśmy próżne i chcemy się podobać..więc dziwi mnie jej zachowanie..
      tak więc moim zdaniem na początek wykup jej wizytę u kosmetyczki,idźcie razem na zakupy-powiedz co Tobie się podoba może na razie nie wyjeżdżaj z najcięższa artylerią typu : zaniedbałaś się bo to grozi załamaniem!
    • alpepe Re: wymagania męża 22.11.12, 11:19
      wykosztuj się i kup jej luksusową piękną bieliznę, taką, jaką ona sama by sobie kupiła, tylko tak rozmiar lub dwa za małą, a potem obłudnie dopytuj, kiedy ją założy. Najlepiej byłoby ją zacząć obdarowywać kwiatami i prezencikami w stylu za małe figi, za ciasny w obwodzie stanik czy za ciasna satynowa koszulka. Niech się baba weźmie za siebie.
      --
      Das Leben ist kein Ponyhof
    • mocno.zdziwiona Re: wymagania męża 22.11.12, 12:26
      Zacznij od prezentu w postaci wypadu do spa i na masaż. To przyjemne a zarazem masażysta może trochę złogi tłuszczu naruszyć. Po sesji komplementuj żonę, będzie łaskawszym okiem patrzyła na dalsze wysiłki, nawet te mniej przyjemne jak siłownia. A poza tym wymyśl coś co ona lubi - może lubi spacery (wtedy pies może być dobrą motywacją), może lubi pływać, jeździć na rowerze albo na nartach. Musi być jakaś forma aktywności, która wywołuje w niej najmniejszy odruch wymiotny.
      Poza tym kupuj zamawiaj jej fryzjera, kosmetyczkę od czasu do czasu i komplementuj, komplementuj, komplementuj. Chwaleniem osiągniesz dużo więcej niż narzekaniem i stawianiem ultimatum.
        • mocno.zdziwiona Re: wymagania męża 22.11.12, 14:21
          Dlaczego kłam? Przecież ona naprawdę będzie ładnie wyglądała po fryzjerze i kosmetyczce. Takie pierdoły potrafią cuda zdziałać i od razu się samemu człowiek bardziej podoba i do innych działań jest pozytywnie nastawiony!
          • princessjobaggy Re: wymagania męża 22.11.12, 14:31
            Ladna fryzura zmniejsza rozmiar du.py? W sumie jak strzeli afro, to optycznie moze zmniejszy...
            ;)

            Ja jednak mysle, ze jak ona nie lubi sie ruszac i nie czuje takiej potrzeby, to ciezko bedzie ja do czegokolwiek zachecic, chocby autor na glowie stawal.
    • wez_sie male pytanie 22.11.12, 15:25
      a myjesz sie chociaz?
      --
      Nie ma czegoś takiego jak "rodowity Warszawiak". Są Warszawiacy i "słoiki" po prostu. Nie można być "Warszawiakiem od 3 lat", czyli nierodowitym tak, jak nie można stać się Arabem po przeprowadzce do Kuwejtu.
    • orange75 Re: wymagania męża 22.11.12, 17:06
      macie po części rację zmywając mi głowę jakim to ja egoistą jestem chcąc mieć bardziej atrakcyjną żonę; z drugiej strony każda z was oczekuje od swojego partnera aby był zadbany i atrakcyjny - i nie raz na pewno spoglądacie tęsknym okiem za cieszącym oko przystojniakiem z sąsiedniej ulicy... trochę w was hipokryzji

      to że mam takie oczekiwania (lub chciałbym aby tak było) nie oznacza że zony nie kocham i że warunkuję nasze bycie razem faktem bycia bardziej atrakcyjna dla mnie. nie o to chodzi.
      wychodzicie zbyt daleko z własnymi hipotezami i insynuacjami drogie panie - nie taki mam zamiar


      pytałem wyraźnie czy mogę wymagać/oczekiwać od żony...

      zdaję sobie też sprawę że to długotrwały proces w który musimy się zaangażować obydwoje, że trzeba zmienić plan dnia, nawyki itp

      uważam że normalnym jest chęć bycia atrakcyjnym i pożądanym dla drugiej strony
        • orange75 Re: wymagania męża 22.11.12, 18:02
          aha, więc "ja jako mąż muszę a żona to jak ma ochotę i jak jej się widzi?"
          widać nie wiesz na czym polega życie w związku i relacje (zdrowe) dwóch partnerów...

          jeżeli wymagam od siebie to też mam prawo wymagać od innych - to działa też w drugą stronę
          • kseniainc Re: wymagania męża 22.11.12, 18:08
            ja nie mam pojęcia?Ja mam 17letnią córkę(czyli i tak wiele jeszcze przed Tobą, ja mam za sobą ..) i nie robie takich podchodów jak Ty do najbliższej osoby.Albo jesteś z kimś blisko , albo czaisz się w prozaicznych sprawach , gdzie w normalnym związku takich niuansów brak;-p To Ci mówię ja, niewiedząca na czym polega , ale niobyzwiązek;-p
      • damajah trzy pytania 22.11.12, 17:34
        1. Czy żona nie ma problemów ze sobą, depresji, nerwicy, przemęczenia, problemów ze zdrowiem (tarczyca np.)?
        2. Czy bierzesz pod uwagę fakt że ludzie się starzeją, z wiekiem coraz trudniej utrzymać sylwetkę, cera się zmienia, ciało się zmienia. Jedne kobiety mają takie geny że w wieku 40 lat wyglądają na 30, inne w wieku 30 mimo zadbania wyglądają na 40... Kochasz żonę czy jej ciało sprzed x lat?
        3. Czy nigdy nie rozmawiałeś z nią szczerze i nie potrafisz szczerze acz delikatnie?

        Na koniec już nie pytanie ale coś z własnego doświadczenia: mój mąż NIGDY nie powiedział mi że się zaniedbałam albo że powinnam schudnąć. Za to jak miewałam takie okresy proponował mi ćwiczenia wspólne, siłownię, basen, diety (wspólne, on też potrzebował) i dopytywał kiedy idę na zakupy po jakieś fajne ciuchy albo do fryzjera. Zawsze łapałam o co chodzi :)
      • jamesonwhiskey Re: wymagania męża 22.11.12, 18:30
        koles zachowujesz sie jak ostatni pizdus
        mozesz oczekiwac zeby wygladala jak czlowiek a nie mini wieloryb
        a panienki wypisujace tu dyrdymaly musisz komplementowac wieloryba byle tylko zbytnio nie urazic niech sie pie...a w glowke i to mocno
        spa i co ku... jeszcze , przegonic wieczorem 10 km to odrazu masa spadnie
    • kochanic.a.francuza Re: wymagania męża 22.11.12, 18:23
      No ale kogo podnieca wlasny wlasny maz??? Nawet atrakcyjny. KObiety chudna tylko dla kochankow, nie wiedziales. Wiec jak chcesz ja zmotywowac do lepszego wygladu podstawa jej jakiegos lowelasa:)) Sama sie wezmie za siebie:)
      --
      Rownouprawnienie konczy sie wraz z pierwsza ciaza.
      Prawdziwe rownouprawnienie bedzie, kiedy ciaze bedzie mogl sobie zaaplikowac mezczyzna.
    • anna_sla Re: wymagania męża 22.11.12, 22:22
      jak chcesz, możesz se wymagać, taką masz potrzebę i tego nie przeskoczysz... ale to się może źle skończyć, więc sam musisz do tego dojść.

      Ja jestem taka zołza trochę, że jak mi mój wyskoczyłby z takim tekstem to ja nałożyłabym sobie podwójny obiad, zagryzła obfitym deserem w puste kalorie i popiła colą siedząc przed tv lub kompem z założonymi na stołku nogami i wymowną miną, może nawet i przez kilka dni... a dopiero potem pokazałabym mu mankamenty jego własnego ciała. A jak i to nie pomoże, to pokazałabym mu gdzie się drzwi do mieszkania zamyka od zewnątrz.
      • brak.polskich.liter Re: wymagania męża 23.11.12, 01:14
        anna_sla napisała:

        > Ja jestem taka zołza trochę, że jak mi mój wyskoczyłby z takim tekstem to ja na
        > łożyłabym sobie podwójny obiad, zagryzła obfitym deserem w puste kalorie i popi
        > ła colą siedząc przed tv lub kompem z założonymi na stołku nogami i wymowną min
        > ą, może nawet i przez kilka dni...

        Uwazam, ze to stanowczo za lagodne podejscie wobec Zniewagi, Ktora Krwi Wymaga (i nadmiarowego sadla, ofkors). A nie myslalas, zeby w tym czasie przestac sie myc, chodzic w tych samych ciuchach i wybic sobie chociaz jeden zab? Jak staremu dopiec, to na calego :P

        Wlasnie dlatego uwazam, ze lepiej zademonstrowac, niz mowic - bo bedzie albo foch i obraza majestatu, albo wielce konstruktywna i dojrzala reakcja typu "na zlosc babci odmroze sobie uszy".
        Sa ludzie, ktorzy na najdelikatniejsza probe zwrocenia uwagi zareaguja agresja (nawet, jesli uwagi maja sens, a wziecie ich pod rozwage finalnie by posluzylo wszystkim zainteresowanym), fochem, za ktorym nie idzie nawet cien refleksji, wzglednie olaniem kwestii spornej (nie ma to jak wyparcie problemu, nieprawdaz). Dopiero zaburzenie dotychczasowego status quo ma szanse pchnac ich do czegos na ksztalt przemyslen, za ktorymi ida jakies dzialania naprawcze*. Z pozytkiem dla obydwu stron, zreszta.

        *Jesli, oczywiscie, zalezy im na zwiazku z ta osoba. Bo jesli nie, no to kaplica i pozamiatane - w tej, czy innej formie.

        --
        "Namawiałbym moją żonę, żeby to dziecko urodziła. Życie ludzkie zawsze pozostaje życiem ludzkim, a to jest wartość najwyższa. Mówię to bez zawahania." poseł Artur Górski
        • anna_sla Re: wymagania męża 23.11.12, 16:51
          > Uwazam, ze to stanowczo za lagodne podejscie wobec Zniewagi, Ktora Krwi Wymaga
          > (i nadmiarowego sadla, ofkors). A nie myslalas, zeby w tym czasie przestac sie
          > myc, chodzic w tych samych ciuchach

          a w sumie to mogę ;), ale na ogół stawiam nacisk na konkretną rzecz/sprawę wytkniętą. Mało który facet mówi ogólnikowo, zwykle bardzo konkretnie bez owijania w bawełnę walą prosto z mostu. I mało któremu przychodzi do głowy najpierw zapytać jak się w tym czuje/znajduje owa partnerka. Może jej też to przeszkadza tylko nie wie jak sobie z tym poradzić (piszę ogólnikowo, może to byc tylko tusza, albo tylko byle jaki ciuch, albo co innego lub wszystko razem).

          i wybic sobie chociaz jeden zab? Jak stare
          > mu dopiec, to na calego :P

          a po co zaraz aż taką krzywde sobie robić :) Ząb mi się przyda, a żołądek rozepchany przez 2-3 dni zejdzie się znów :):)

          Ja akurat znam swoje słabe punkty i po swojemu dojrzewam do ich naprawy DLA SIEBIE. Nigdy nie zrobię tego dla kogokolwiek innego. Zwracanie mi uwagi na to co powinnam naprawić, zwłaszcza przez nacisk powoduje, że przestaję to robić albo ukracam kontakt z tą osobą. Tak, swoją wielką miłość też olałam i pokazałam jej (tej miłości ;)) drzwi. Ja nie zawsze będę piękna i szczupła i zawsze zdrowa i zadowolona, życie pisze różne scenariusze a ja muszę mieć na kim polegać... a tak na marginesie przytyłam przez problemy zdrowotne, i co teraz powinnam się powiesić? Nie mogę być kochana bez pretensji o mój wygląd?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka