Dodaj do ulubionych

Bardzo dziwne zachowanie... wytłumaczy mi ktoś?

16.02.13, 14:59
Poznałam fajnego, bardzo inteligentnego faceta. Spotykamy się miesiąc, jest sympatycznie, mogłoby coś między nami być, ale... chwilami mam wątpliwości. Rozmawiamy tylko na tematy pracowo-filozoficzne, o nauce, a o tym, co on lubi, jaką ma rodzinę itp - nigdy. Mówi, że jego pasja to praca. Wiem, że to zabrzmi dziwne, ale on nigdy przy mnie nic nie jadł, a gdy go naciskałam żebyśmy poszli na obiad, godził się bez sprzeciwu, sam jednak nic nie zamawiał (nawet gdy byliśmy cały dzień na wycieczce!). Próbowałam pytać - dlaczego? Ale nie chciał o tym rozmawiać. Raz burknął, że "kiedyś mi powie". Na pewno nie jest to kwestia pieniędzy, facet jeździ dobrym samochodem, nosi markowe ciuchy i używa dobrych perfum. Może ktoś mi powie co to może być? Kurcze już nie wiem, co o nim myśleć...
Edytor zaawansowany
  • kadfael 16.02.13, 15:05
    Pewnie jest robotem. To tłumaczy i brak opowieści o rodzinie, i niejedzenie.
  • pelissa81 16.02.13, 16:28
    Boskie:D!!!
  • lolcia-olcia 17.02.13, 10:17
    hahaha albo jak stachurski odżywia się energią słoneczną
    --
    Jak mam czas to leżę i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leżę.
  • g.r.a.f.z.e.r.o 17.02.13, 18:20

    kadfael napisała:

    > Pewnie jest robotem. To tłumaczy i brak opowieści o rodzinie, i niejedzenie.
    Albo je rodzinę...
    --
    Zdejmij tę suknię mała...
  • allatatevi1 16.02.13, 15:05
    Może facet cierpi na anoreksje?
    W takich zacofanych krajach jak Polska ludzie myślą że anoreksja i bulimia dotyka jedynie kobiety.

    --
    Hay veces que he intentado tentar a la suerte
    Porque lo que no me mata me hace más fuerte
  • berenica1 16.02.13, 15:14
    No coś ty... ale on nie wygląda jakoś przerażająco chudo.
  • allatatevi1 16.02.13, 15:18
    Ok, możliwe że to nie jego przypadek.
    Może jakaś choroba? Np. celiakia? Chociaż raczej nie, bo teraz bez problemu można znaleźć menu bezglutenowe.
    --
    Hay veces que he intentado tentar a la suerte
    Porque lo que no me mata me hace más fuerte
  • good_morning 16.02.13, 15:26
    niby mozna, ale to tylko miesiac, moze nie chce wystarszyc kobiety, bo mu zalezy. pamietam kiedys kuzyn cukrzyk mial ten sam dylemat. poznal dziewczyne, zalezalo mu i sie radzil, co ma zrobic, jak, kiedy powiedziec jej o chorobie. czy w ogole zawracac jej glowe, jak moze ryzykowac, ze dzieci beda chore itp.
    ludzie z przewleklymi chorobami maja czesto obawy, ze zdrowa osoba ich zwyczajnie nie zechce.
    btw. ow kuzyn ma nadal szczesliwe malzenstwo z tamta dziewczyna, dzieci... :)
    --
    No matter where we go
    Souls adrift never say goodbye
  • mvszka 17.02.13, 08:26
    skoro jesteś tak do przodu to dlaczego nie wspomniałaś że to też może być ortoreksja
    --
    przynajmniej słońce jest zawsze za darmo...;)
  • ipsetta 16.02.13, 15:18
    >Rozmawiamy tylko na tematy pracowo-filozoficzne, o nauce, a o tym, co on lubi, jaką ma >rodzinę itp - nigdy. Mówi, że jego pasja to praca

    Na początek to i tak dobrze, że macie o czym rozmawiać, a nawet wyjawił ci, jaką ma pasję, więc WTF, o co chodzi? A rodzina itp - czy naprawdę trzeba w na początku opowiadać o wszystkich ciotkach i babciach? A może jest tak, że on nie chce opowiadać o rodzinie, bo może się czegoś wstydzi. Nie ciśnij tak.

  • piataziuta 16.02.13, 15:26
    jest tyle pojebów na tym świecie, ukrywających się za dobrym wyglądem i pracą, że to wcale nic dziwnego, że się dziewczyna interesuje

    czemu cię to tak bulwersuje? sama nie lubisz niewygodnych pytań, co? :>
  • ipsetta 16.02.13, 16:07
    > jest tyle pojebów na tym świecie, ukrywających się za dobrym wyglądem i pracą,
    > że to wcale nic dziwnego, że się dziewczyna interesuje

    A co ma niby rodzina do bycia `pojebem`?

    > czemu cię to tak bulwersuje? sama nie lubisz niewygodnych pytań, co? :>

    Nie o to chodzi, że nie lubię. Ba, nawet bardzo lubię, bo wówczas uczę się poprawności politycznej :P Uważam, że dopasowanie się dwóch ludzi ABSOLUTNIE nie zależy od pochodzenia.
  • piataziuta 17.02.13, 11:45
    > A co ma niby rodzina do bycia `pojebem`?

    Zasadniczo to rodzina jest przyczyną bycia "pojebem". :)

    Uważam, że dopasowanie się dwóch ludzi ABSOLUTNIE nie za
    > leży od pochodzenia.

    Cóż. Przeczysz nauce. :)
  • ipsetta 17.02.13, 15:53
    > Cóż. Przeczysz nauce. :)

    Nauce? Tym psychologicznym dyrdymałom? A nauka, jak to nauka. Dziś powiedzą to, za 10 lat zmienią zdanie. To bardzo częste.
  • piataziuta 16.02.13, 15:22
    może ma problemy rodzinne (przemoc/alkoholizm/itp) i przez to bardzo niskie poczucie wartości, dlatego chowa się za pracą, a dodatkowo była dziewczyna powidziała mu że je jak świnia przy chlewie i ma teraz traume :D

    albo miał zapalenie jelita i mu fragment wycięto i teraz może spożywać tylko kaszki, a niemówienie o rodzinie to przypadek

    albo ma takie stresy w pracy że jak je to pierdzi i ma ciągle sraczkę

    albo jest faktycznie robotem
  • aroden 16.02.13, 15:25
    Nic nie myslec, skoro golym okiem widac, ze do normalnego (wspol)zycia sie nie nadaje.
  • olewka100procent 16.02.13, 15:31
    kiedyś miałam coś takiego, że nie tknęłam niczego z restauracji, baru itd. jedzenie musiałam przyrządzać własnoręcznie w higienicznych warunkach . Taka schiza, przeszło mi, ale nadal wolę jedzenie robić sama ...
  • altz 16.02.13, 15:52
    Facet:
    1) boi się otrucia i spisków, więc nie mówi o rodzinie, bo nie chce stracić przewagi i nie je zatrutego jedzenia,
    2) uważa, że jedzenie przygotowane w restauracjach jest przygotowane z odpadków ze śmietników, a wszędzie jest mnóstwo zarazków,
    3) jest szpiegiem i właśnie Cię rozpracowuje, ale początkującym szpiegiem, dlatego jest dziwny,
    4) ma jakąś przykrą i rodzinną chorobę,
    5) jest robotem - jednak! :-D
  • zegnaj_kotku 17.02.13, 18:31
    6) nie potrafi jeść nożem i widelcem.
  • rekreativa 16.02.13, 15:53
    Ktoś już wspominał o chorobach zw. z układem pokarmowym.
    Miałam kolegę, który też nigdy nie chciał jeść na mieście, bo cierpiał na zespół nadwrażliwego jelita: kiedy zjadł, to natychmiast po posiłku musiał dwa, albo i trzy razy odwiedzić kibelek.

    --
    Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
  • light_in_august 16.02.13, 16:01
    Już wiele podpowiedzi padło: anoreksja/bulimia, jakaś fobia, choroba układu pokarmowego...
    Ja kiedyś chorowałam na coś z woreczkiem żółciowym i trzustką - nie mogłam jeść nic smązonego, pieczonego, tłustego, ciężkostrawnego, surowych warzyw/owoców itp. I wtedy faktycznie jedzenie na mieście odpadało, bo ani pizza, ani hamburger, ani zapiekanka, ani... nie wchodziły w grę przez parę miesięcy :/ Jak znajomi w knajpie zamawiali normalne jedzenie, to ja ziemniaki z wody albo pieczywo :/ No ale jakąs bułkę, sucharek to zawsze pochłaniałam, więc nie było tak, że nic nie jadłam w towarzystwie i ktoś w ogóle nie widział, jak jem...
    --
    And the days are not full enough, and the nights are not full enough, and the life slips by like a field mouse, not shaking the grass.
  • ciasteczkowy_diabelek 16.02.13, 16:16
    Jest wampirem, Edward ze Zmierzchu też nie jadł przy Belli ;D
  • lolcia-olcia 17.02.13, 10:20
    może wstydzi się przyznać, że coś jest nie tak
    --
    Jak mam czas to leżę i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leżę.
  • xolaptop 16.02.13, 16:17
    Nie z każdym chodzi się na obiad.
  • mojemieszkanie24 16.02.13, 16:39
    popieram: jest wampirem :)
  • akle2 16.02.13, 16:55
    Może ma cukrzycę. Cukrzyk, jak zapomni zabrać ze sobą szprycy, to cały dzień nic nie może jeść z obawy o skok cukru.
  • 1landrynka 17.02.13, 07:03
    Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura.

    Nie wypowiadaj się na temat, na ktòrym nie masz zielonego pojęcia.

    Cukrzyk MUSI jeść regularnie 5 razy dziennie, nawet jak szprycy nie weźmie, bez dostarczenia mu zbilansowanego pokarmu spadnie mu cukier i najprawdopodobniej umrze.

    Mam męża cukrzyk, teściowa ròwnierz miała cukrzycę.
  • majenkir 17.02.13, 15:44
    Landrynko, to raczej Ty bzdury wypisujesz. Po pierwsze cukrzyca cukrzycy nierowna. Ty pewnie piszesz o T1. Powiedz mi jakim cudem ma mu spasc cukier, skoro nie wzial insuliny (czy jak Wy tu ladnie piszecie - szprycy)? Przy cukrzycy cukry sa za wysokie, nie za niskie.
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Charty
  • mi77 18.02.13, 09:57
    hahahhahahhaha ludzie doczytajcie najpierw a potem na forum, jak to czytam to mi cukier skacze :)))
  • mi77 18.02.13, 10:01
    insulinoterapia 6.00 cukier- 51 4 h pozniej - 360 no tak, ZAWSZE wysokie cukry hehehhehe
  • majenkir 18.02.13, 14:15
    Gdzie napisalam, ze "zawsze"? 51 mialas, bo wzielas za duzo insy, 360 - bo za malo.
    Odnioslam sie jedynie do postu "Cukrzyk MUSI jeść regularnie 5 razy dziennie, nawet jak szprycy nie weźmie, bez dostarczenia mu zbilansowanego pokarmu spadnie mu cukier i najprawdopodobniej umrze", co jest po prostu nieprawda. Przy dobrze ustawionej bazie moze se w ogole nie jesc ;).
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Charty
  • akle2 18.02.13, 11:38
    Opanuj się kobieto,
    Twój mąż i teściowa nie reprezentują całej populacji cukrzyków, z reszta cukrzyca cukrzycy nie równa.
    "Mój" cukrzyk, jak zapomni zabrać ze sobą szprycy, to większość dnia o suchym "pysku" musi być z obawy o skoki/spadki. I nie jest to jego wymysł, ani mój.
  • grassant 16.02.13, 17:08
    nie umie posługiwać sie sztućcami lub obawia się postrzału w żołądek.
  • majenkir 16.02.13, 17:28
    berenica1 napisał(a):
    > facet jeździ dobrym samochodem,


    Niech zgadne - Volvo?
    :D:D:D
    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Charty
  • jeriomina 16.02.13, 18:46
    Specyficzna dieta, choroba, wycięty żołądek albo fragment jelita...
    Albo narkotyki.
    --
    http://img35.imageshack.us/img35/6533/koteko.gif
    "Be yourself, no matter what they say"
  • varia1 17.02.13, 08:11
    skoro powiedział że "kiedyś ci powie" to po prostu daj mu do tego dojrzeć
    nie każdemu od razu opowiada się wszystko

    o ile życie byłoby prostsze gdyby ludzie czytali i słuchali ze zrozumieniem !
    chociaż... to mogłoby podważać sens istnienia tego forum
  • krytyk-systemu-edukacji 17.02.13, 09:59
    > Może ktoś mi powie co to może być?

    Ja także stawiam na Zespół Jelita Drażliwego.
  • fomica 17.02.13, 15:05
    Cokolwiek by to było (a tu juz padlo sporo rozsądnych hipotez) miesiąc to naprawde bardzo krotka znajomość i na pewno jeszcze niejednego o nim nie wiesz. O części "tajemnic" dowiesz sie w swoim czasie, wczesniej lub później, a o niektórych byc może nigdy. Jesli zalezy ci na znajomości to po prostu cierpliwie czekaj. Ludzie maja rożną wrazliwośc i otwartość i może zając dużo czasu zanim komus zaufają i opowiedza więcej. Osobiście dobrze twojego partnera rozumiem, bo też długo sie oswajam.
  • khadroma 17.02.13, 15:59
    Obstawiam, że jest cyborgiem, tudzież androidem. ;)
    --
    http://gify.magazynek.org/pictures/Astronomia/Inne%20ciała%20niebieskie/012.gif
  • lolcia-olcia 18.02.13, 11:54
    ciekawe czy jeszcze pojawi się wątkodawczyni i wyjaśni o co chodziło
    --
    Jak mam czas to leżę i odpoczywam, a jak nie mam czasu to tylko leżę.
  • ksionzka 18.02.13, 15:59
    Ma sztuczny odbyt? Po zjedzeniu trzeba szybko skorzystać z toalety - nie ta faza znajomości :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.