Dodaj do ulubionych

wirtualna znajomosc, ktora sie ciagnie

20.05.13, 20:06
Szukajac kiedys pracy, poznalam faceta. Wypilismy kawe i zanim jeszcze ja dopilam, powiedzial, ze musi juz isc. Wydal mi sie przystojny, ale nie bylo miedzy nami flirtu. Dlatego zdziwilam sie jak odezwal sie smsowo, a po paru wymianach na inny temat, przeszedl ze mna na "ty" i zaproponowal mi seks. Nie skorzystalam, ale czatowalismy cala noc. Charakter tych rozmow byl erotyczny, ja bylam w takim akurat momencie w zyciu, ze powiedzialam, zaszaleje, i po kilku czatach umowilam sie z nim na ten seks.
Bez oceniania ani moralizowania prosze.
Oboje jestesmy wolni, bez zobowiazan, w tym samym wieku (przedzial 35-40 lat), aktywni, na co dzien powazni. Zasady gry jasno nakreslone : zabawa, odskocznia od codziennosci.
Z seksu jednak nic nie wyszlo (pan nie mogl), pomyslalam wiec, ze pewnie nie pociagalam go jednak na tyle, i normalnie tu konczy sie historia. Glupia historia.
Gdyby nie to, ze jeszcze dobrze nie wrocilam do domu po tym nieudanym wieczorze, a on sie odezwal. Nie musze mowic, ze nie mialam ochoty sie juz z nim umawiac. Przez 2 lub 3 miesiace tak sobie wirtualnie gawedzilismy, bylo smiesznie, erotycznie, czasami bardzo seksualnie ale czasem tez refleksyjnie. Byly zarty, byly klotnie, obrazanie sie, ciche dni, zerwanie kontaktu z mojej inicjatywy, na kilka tygodni. Wszystko wirtualnie. A potem spotkalismy sie drugi raz. Bylo lepiej. Jakis film, seks, objecie, ale ten seks taki sredni byl mimo wszystko. Druga proba zerwania znajomosci. Cisza przez 3 miesiace. Powrot konwersacji. Juz teraz bez wirtualnego seksu. Byl flirt, ale jak tylko pewien prog zostawal przekroczony, przerywalam, on sie wkurzal. Ale kontynuowal te rozmowy, wahlarz tematow troche sie poszerzyl. Spotkalam sie z nim jeszcze raz. Pozniej poznalam kogos, i powiedzialam mu to. Powiedzialam, ze spotykam sie z kims innym i nie chce tego dalej ciagnac. Powiedzial ze mu bardzo przykro i od tej pory cisza. Brakuje mi troche tych rozmow. Od prawie roku (z przerwami) codziennie lub co drugi dzien wymienialismy sie smsami. Tyle rzeczy w tych jego wirtualnych (i nie wirtualnych) zachowaniach mnie wkurza, ale potrafi mnie tez niezle rozsmieszyc, a kilka razy zdarzylo mu sie powiedziec cos co mnie poruszylo. Generalnie nie odpowiada mi jego seksualnosc, i chyba tez mentalnosc, choc nie znam go na tyle, by moc to powiedziec z cala pewnoscia. Gosc ze swiata biznesu, na codzien zajmuja go inwestycje i handel, w czasie wolnym sport. Generalnie nie wypytujemy sie wzajemnie o szczegoly naszego zycia, ale wiem, ze mamy troche inne podejscie do wielu spraw, problemy innego rodzaju, generalnie w normalnym zyciu nie pasowalibysmy do siebie, ja go nie chce do zwiazku. Ale lubie jego poczucie humoru, dynamizm, blyskotliwosc, odpowiada mi intelektualnie, szczerze go polubilam. Jego z kolei interesuje seks, wirtualny i normalny, i zawsze w rozmowach do tego zmierza. On mnie pociaga fizycznie, moglby byc (jest?) moim "sexfriend" nawet, gdyby nie to, ze mnie nie satysfakcjonuje w lozku. Jest zbyt szybki, skupia sie na sobie...
Nie moge zrozumiec, dlaczego facet spedza dni i tygodnie czatujac przez dlugie godziny, zeby zaciagnac mnie do lozka, a potem skupia sie tylko na sobie i wlasnej satysfakcji. Po czym gdy zwracam mu delikatnie uwage, jest zdziwiony.
No i powiedzialam koniec. Zeby dac sobie szanse na pelniejsza, bogatsza znajomosc i relacje, w realnym zyciu.
CO bedzie dalej? Mam ochote zapytac co u niego slychac, powstrzymuje sie. Nawet jak sie powstrzymam, to wiem, ze pewnego wieczoru dostane wiadomosc typu "chcialem tylko dowiedziec sie co slychac u ciebie" i na nia odpowiem.
Jak dalej wedlug was potoczy sie ta znajomosc i co jest jej sila napedowa?
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka