• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Chore małżeństwo-jest sposób na uleczenie? Dodaj do ulubionych

  • 25.08.13, 12:42
    Sytuacja jest następująca:
    małżeństwo z rocznym stażem, 3,5 roku razem. Ponad 2-letnia córeczka. Oboje trochę ponad 30 lat. On ma dobrą pracę, ona pracuje tylko raz w tygodniu, a w pozostałe dni zajmuje się dzieckiem. Zaborcza, zazdrosna, kontrolująca każdą minutę jego życia poza pracą, przeglądająca jego telefon. Robiąca awantury, gdy przez okno zobaczy go rozmawiającego z koleżanką. Albo gdy odczyta smsa od koleżanki np. z życzeniami urodzinowymi. On pracujący na dwie zmiany, po nocce nie mający "pozwolenia" na odpoczynek, bo przecież ona wiecznie z dzieckiem i jak on jest w domu, to ma się nim zająć. Cała wypłata idzie do jej rąk. Ona robi mu wyrzuty, że zbyt często odwiedza rodziców (skoro oni nas nie odwiedzają, to my też nie będziemy ich odwiedzać). On stara się na ile może pomagać w domu, ale wszystko robi źle. Sprawy łóżkowe nie mają się lepiej. Seks jest rzadko, przed ślubem było inaczej. Jak już do czegoś dojdzie, na pytanie, czy jest jej dobrze lub co ma zrobić, aby jej było dobrze, pada odpowiedź: "Powinieneś sam to wiedzieć". Na jego sugestie, że coś jest nie tak, że może powinni udać się do psychologa, ona odpowiada, że po co, kiedy wszystko jest dobrze, a oni "są zdrowi".
    Nie trolluję. Zwyczajnie nie wiem, co robić i jak długo jeszcze wytrzymam. Myślę o kochance. Żony nie zostawię-nie ma normalnej pracy. Poza tym kocham moją córeczkę. Czy jest coś, co może jakoś uzdrowić tę sytuację?
    Zaawansowany formularz
    • 25.08.13, 13:08
      powiedziec to samo zonie. albo zrobi cos zeby bylo lepiej (chorobliwa zazdrosc itp), albo sie rozwiedziecie.
    • 25.08.13, 13:22
      Czemu mi się wydaje, że to pisała kochanka owego uciśnionego misia?
      • 26.08.13, 23:26
        brzmał jednoznacznie.
        Jak ktoś ładnie napisał: powiedzieć czyli np. przeczytać post żonie.
        --
        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • 25.08.13, 13:25
      co do pracy normalnej, to niech sobie znajdzie
      --
      Precz z powiadomieniami o wpisach !!!
    • 25.08.13, 13:46
      Ograniczyć pieniądze żonie i wprowadzić jakieś zasady: Ty dajesz dużo, ale czegoś też oczekujesz.
      Tylko pytanko: pomagasz żonie przy dziecku czy tylko wracasz do domu, a tam: niesprzątnięte, ubrania niewyprasowane, dziecko płacze, obiad niesmaczny, żona zmęczona, boli ją głowa, po domu chodzi zła i niezadbana i jeszcze okazuje fumy? A Ty się wkurzasz, bo wracasz po robocie, a tu dziecko Ci wciskają? I czemu żona nie może mieć normalniej pracy? Rozumiem, że ma jakąś dorywczą, nienormalną?
      Zaproponuj jej jakąś pomoc w domu, nawet opiekunkę do dziecka na kilka godz. w tygodniu, albo pomyślcie o przedszkolu. Niech ma czas dla siebie i szukanie pracy - jakiejkolwiek. A jeśli to nic nie da, to szukajcie pomocy w poradni małżeńskiej.
      --
      http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
    • 25.08.13, 14:14
      Ale kiedy czas na tę kochankę? W drodze do domu z jednej pracy do drugiej? A jak droga z pracy widoczna z okna i żona zobaczy? Ech co za los.
      --
      ...
      • 25.08.13, 15:12
        może dwa w jednym - niech kochanka zostanie nianią, a żona pójdzie do pracy?
        --
        it's my life
    • 25.08.13, 14:55
      No i co wezmiesz kochanke,kochanka zawiadomi zone i tak sie rozpadnie Wasze pseudo malzenstwo, gdzie Ty oczy miales ze sobie taka zolza wziales?
    • 25.08.13, 15:19
      tylko kochanka możne uzdrowić tę sytuację, tylko w domu powiedz że bierzesz drugi etat to może ci bździągwa nie będzie wpychać dzieciaka w ręce jak wrócisz z hotelu na godziny.
    • 25.08.13, 15:25
      Dlaczego nie piszesz o sobie w 1 osobie liczby poj. tylko jakoś dziwnie?
      Co do seksu po ślubie to chyba normalne, że większość kobiet udaje tylko namiętne, potem wychodzi szydło z worka.
      Czyli generalnie jesteś rozczarowany normalnym małżeństwem. A prawie wszystkie są takie.
    • 25.08.13, 15:25
      szept,
      masz pecha. Ozeniles sie z pannica, ktora wychodzi z zalozenia, ze gdy juz meza, tj. wola roboczego zlapala, to juz niczego nie musi. Jedyne co musi to narzekac, jeczec i wymagac.

      Widzialam takich bab na kopy i choc sama jestem kobieta, omijam je z daleka.
      Zacznij od zakrecenia kurka z pieniedzmi i pogon do pracy. Zobaczysz jakie kino uskuteczni twoja ksiezniczka na grochu.

      --
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ie/gf/mxda/LCjJeCitccIsRb4s7X.jpgJazz
      • 25.08.13, 15:32
        Facet i tak jest przegrany, bo ona może zabrać dziecko i wyjechać do mamusi, a on będzie płacił alimenty i cierpiał bez córeczki.
        Jak go jeszcze wrobi w molestowanie, to będzie miał zakaz kontaktów albo i do więźnia trafi.
        • 25.08.13, 17:49
          taaa bo wrobić kogoś niewinnego w molestowanie to takie hop siup.

          Następnym razem nie ograniczaj się tak, puść wodze fantazji i powiedz że żona wrobi go w kierowanie kolumbijskim gangiem narkotykowym.
    • 25.08.13, 16:54
      Lo matko,
      ja tez bym tak chciala... .tzn nie musiec pracowac, u na s przez miesiace bylo odwrotnie, bo moj M byl na bezrobotnym, i wtedy to on byl sprzataczem i babysitter :) i tez pracowal dorywczo w weekendy.
      Fakt, pogonic ksiezniczke do pracy, coreczka moze isc do prywatnego rpzedszkola, na ktore zona mzoe spokojnie zarobic, nei wiem jak w Poslce, we Wloszech do 3 lat sa zlobki platne, a przedszkola od 3 lat bezplatne, ale jak sie dobrze pogada, i sa miejsca, to przyjmuja i mlodsze niz 3 lata.
      Zakrec kranik z kasa, zaloz inne konto, i przelewaj kase z jednej pracy na to nowe konto, to ci zona wszystkiego nie wyssie. Moim zdaniem, ma doscsiedzenai w pieluchach i garach, i dlatego takie ci robi afery,
      a ze w lozku nie halo..... t nie umiem nic poradzic.
      a generalnie: jesli sie po slubie zepsulo, i po slubie sie zrobila taka zolza, to moze ten slub byl jedyna ambicja twojej zony ? nie zorientowales sie przedtem?!?!?!?!?!!?!
    • 25.08.13, 18:57
      Masz ciekawy nick.
      Rozmawiales ze swoja zona? Co powiedziala? Jesli tylko wspomnianie sugestie, to zdecydowanie za malo.
      • 01.09.13, 23:18
        >Masz ciekawy nick.

        w sumie...
    • 25.08.13, 20:07
      nie wierze ze facet sam z siebie niepowodzenia łózkowe chce leczyc u psychologa
      talie rzeczy se nei zdarzają

      na 100% post ten pisała kobieta
      tez obstawiam kochanke in-spe , na razie na etacie przyjaciólki od rozmów ofkors
      --
      Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
      • 26.08.13, 10:08
        mozambique napisała:

        > na 100% post ten pisała kobieta
        > tez obstawiam kochanke in-spe

        Bo te brednie nasmarowała właśnie sfrustrowana kochanka, której facet przestał płacić za seks, bo mu żona kasę przejęła- zorientowała się kobieta, że coś nie gra i zaczęła mężusia solidnie rozliczać. Tak wiec pazerny babsztyl zwany kochanką został zmuszony, żeby sobie poszukać innego sponsora a dopóki nie znajdzie będzie jęczeć na forum.

        Wszystkim rąbniętym kochankom, które jedynie potrafią robić z siebie pośmiewisko i radzą, żeby mąż ukrócił żonie kasę radzę uważnie przeczytać, jakie żona ma prawa, aby bez problemu zmusić męża do łożenia na utrzymanie domu i rodziny.

        www.gazetapowiatowa.pl/artykuly/Co-zrobi%C4%87,-gdy-ma%C5%82%C5%BConek-nie-%C5%82o%C5%BCy-na-utrzymanie-rodziny,1028.html
    • 26.08.13, 09:17
      ustaw żonę do pionu. dziecko do przedszkola, ona do pracy, pieniędzmi zarządzacie po połowie. takie ultimatum. nic tak nie demoralizuje ludzi jak brak pracy, a kobita widać jest zdemoralizowana do bólu. a zajmowanie się domem to wcale nie taka ciężka robota - sama widzę po sobie. jak siedzę w domu i wielce "sprzątam" to mi się wydaje że nie wiadomo jak się naharowałam. jak pracuję i robię to samo, to nawet nie pomyślę ile zrobiłam, a czasem zrobię jeszcze więcej. aha - jak człowiek pracuje, to też docenia wartość pieniądza.
      --
      the sound saves your body, soul
      • 26.08.13, 10:47
        headvig napisała:

        > ustaw żonę do pionu. dziecko do przedszkola, ona do pracy, pieniędzmi zarządzac
        > ie po połowie. takie ultimatum. nic tak nie demoralizuje ludzi jak brak pracy,
        > a kobita widać jest zdemoralizowana do bólu.

        Ta Pani ma pracę, prowadzi dom i wychowuje małe dziecko (2 lata nie kwalifikuje się na przedszkole) i jest to praca po stokroć cięższa niż przekładanie papierzysk na biurku. Jak się Panu marzy piękny, lśniący czystością dom, z perfekcyjną, uśmiechnięta, specjalnie na jego powrót ufryzowaną panią domu, gotową na spełnianie jego zachcianek i umilenie mu czasu, to zamiast kochanki niech sobie wehikuł czasu sprawi i przeniesie się do Stanów lat 50'. I niech pamięta, że na taki dom, to trzeba zarabiać 15 razy tyle niż on wyciągnie na tych swoich nockach.
      • 27.08.13, 09:59
        zdemoralizowana matka dwuletniego dziecka, zajmująca się pracą (raz w tygodniu) i domem przez resztę dni w tygodniu.

        piękne. nie ma to, jak oceniać czyjeś życie z poziomu własnej kanapy.


        --
        out of space
    • 26.08.13, 10:12
      baba miała parcie na zamążpójście jak widac skoro tak sie po ślubie zmieniła,moze jak sie weżmie za robote to trochę z tonu spósci..ale to moze,wg mnie raczej nie da sie tego uleczyć,ma taki charakterek a te trudno zmienić :/...............brniesz w piekiełko


      --
      "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
    • 26.08.13, 10:42
      > Czy jest coś, co może jakoś uzdrowić tę sytuację?

      Oczywiście, psychoterapia. Po kozetkowych zabiegach a la dr Freud Twoja żona będzie miała takie libido, że hej, zacznie Cię kochać, uwielbiać i tak dalej. Pokładajmy ufność w psychoterapeutach, ponieważ oni latami zdobywają certyfikaty, żeby nam pomagać.

      --
      „Nuże, ma duszo — powiedziałem sobie — nie myśl już o Mądrości; szukaj wsparcia w Wiedzy”.
    • 27.08.13, 09:50
      jest kilka rozwiązań mogących uzdrowić sytuację:

      - terapia u dobrego specjalisty
      - rozwód
      (wybacz ale jak słyszę: "żony nie zostawię bo kocham córeczkę" to nie wiem czy śmiać się czy płakać - ŻAŁOSNE. Normalnie ludzie są w związkach po to, żeby im było lepiej - ogólnie. Zapytaj dziecka za 18 lat czy uważa, ze dobrze zrobiłeś = poświęciłeś swoje życie żeby być z nią = córką, będąc jednocześnie bardzo nieszczęśliwy z mamą)
      AAaaa i rozwodząc się nie zostawiasz córki tylko żonę. Przestajesz być mężem ale nie rodzicem.

      Albo swojej żonie wytłumaczysz, ze nie wszystko jest dobrze (i konkretnie powiesz co) i czeka was terapie albo będziesz sobie żył w takim chorym związku i na starość będziesz jedynie żałował straconych lat (z poczuciem bycia nieszczęśliwym i niespełnionym)
      • 27.08.13, 10:16
        Skoro kobieta ma takie zapędy do kontroli i toksycznych zachowań, to w przypadku rozwodu gotowa rozpętać prawdziwe piekło. Ja nie wiem, czy to dobra rada.
        • 28.08.13, 08:49
          no tak, ale jak nie podejmie żadnych działań to przez najbliższe 10 lat jego sytuacja się nie zmieni. A po rozwodzie i roku piekła (nie tam, żeby teraz nie miał piekła) będzie w miarę na prostej



          Skoro kobieta ma takie zapędy do kontroli i toksycznych zachowań, to w przypadk
          > u rozwodu gotowa rozpętać prawdziwe piekło. Ja nie wiem, czy to dobra rada.
    • 27.08.13, 10:45
      Ta kochanka to tak z lojalnosci i odpowiedzialności za zonę i córkę? To nie sytuacje trzeba uzdrawiać tylko was dwoje.
    • 27.08.13, 12:34
      Terapia żony uzdrowi sytuację. W sumie tego meża też. Bo musi być jakiś powód dla którego on godzi się na takie destrykcyje wartunki. Jak terapia uzdrowi to co chore to wtedy się okaże czy to jest między nimi to miłość czy tylko automatyczny schemat do odtworzenia warunków z dzieciństwa.
      A jak kochasz córkę to zapewnij jej szczęśliwe dzieciństwo. A takiego mała na pewno nie ma w tych warunkach.
    • 28.08.13, 09:34
      szept_milczenia napisał(a):

      > Czy jest coś, co może jakoś uzdrowić tę sytuację?

      S z c z e r a r o z m o w a
    • 28.08.13, 11:24
      szept_milczenia napisał(a):

      > Cała wypłata idzie do jej rąk.

      i prawidłowo! wypłata idzie do rąk żony.
      a gdzie ma iść?
      przecież nie do łap pazernej kochanki.

      --
      Najgłupsze baby są te, które wierzą, że mąż był dobry, tylko jego żona sobie poszła, a ona poszła, bo mąż okazał się kłamcą, nieudacznikiem i skończonym chamem, o czym niebawem przekonają się te drugie.
    • 28.08.13, 23:08
      Idz do psychologa na terapie osobowosci zaleznej lub nauczyc sie asertywnosci i stawiania granic.
      --
      Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
      sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
    • 01.09.13, 23:04
      >Ona robi mu wyrzuty, że zbyt często odwiedza rodziców (skoro oni nas nie odwiedzają, to my >też nie będziemy ich odwiedzać). On stara się na ile może pomagać w domu, ale wszystko >robi źle. Sprawy łóżkowe nie mają się lepiej. Seks jest rzadko, przed ślubem było inaczej.

      biedny on.

      Zwyczajnie nie wiem, co robić i jak długo jeszcze wytrzymam. Myślę o kochance. Żony nie zostawię-nie ma normalnej pracy.

      żonka jest wredna i to jest fakt. a ty z kolei jestes słabeuszem i coś kombinujesz. powinieneś sie rozwieść. nie zmusisz żony do podjęcia normalnej pracy, ale wowczas mozesz starac sie o opieke nad dzieckiem. w końcu razem je zrobiliście, prawda? natomiast zdradzać żonę? jesteś niepoważny.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.