Dodaj do ulubionych

po studiach, nie lubie tego co robię

05.09.13, 14:43
Mam 25lat, w zeszlym roku skonczylam studia i teraz wiem, ze zle wybralam kierunek. Dostalam od razu prace zwiazana z moim zawodem i pracuje, powinnam sie cieszyc bo wiekszosc moich rownolatkow boryka sie z bezrobociem albo wyjezdza za granice w poszukiwaniu pracy. Mam kierunek dobry, taki konkretny, ze moge pracowac i w Polsce i poza nia, jednak nie wiem. Mam wrazenie, ze zle wybralam, nie, nie lubie swojej pracy. Nie lubie ani tego srodowik]sa ludzi- obgadujacych sie wzajemnie karierowiczow, ani specyfiki tego zawodu. Mam nadzieje, ze mnie nie zlinczujecie, ze sama takie zycie wybralam. Wybralam ale w wieku 19lat gdzie czlowiek jeszcze do konca nie jest swiadomy swoich wyborow, a potem ciagnelam to z mysla bo w koncu jakies studia trzeba miec, a nie musze sie wcale tym zajmowac. W koncu i tak sie tym zajmuje, bo mam prace. Nie mam kompletnie pomyslu co zrobic zeby bylo inaczej, a na kolejne studia chyba jestem juz "za stara". Nie wyobrazam sobie studiowac cos dziennie i byc utrzymywana przez rodzicow kolejne kilka lat. Zmienilabym cos w swoim zyciu. Przezyla jakas przygode, a ta rzeczywistosc taka bez zadnych emocji, monotonna jest po prostu straszna. Moze macie jakies pomysly co moglabym zrobic?
Edytor zaawansowany
  • wez_sie 05.09.13, 14:46
    mialem tak samo z wyborem gimnazjum
    --
    JESLI WEJDZIESZ W MOJ PROFIL TO PROSZE ZOSTAW PO SOBIE SLAD W POSTACI KROPKI
    BLAGAN TO DLA MNIE BARDZO WAZNE
  • maly.jasio 05.09.13, 14:50
    po kilku latach sie przyzwyczaisz - a potem do emerytury to jusz jakos poleci :)

    PS. tak ma jakies 2/3 populacji - ale zawsze przciez mozesz wstapic np. do klubu himalaistow.
    Znalem jednego. Umarl mlodo, ale za to pieknie i dzieciarow jeszcze nie zdazyl narobic...
  • mojemieszkanie24 05.09.13, 15:01
    1. zacznij studiować inny kierunek- zaocznie, czemu koniecznie chcesz dziennie ? Na pewno jest możliwość rozłożenia na raty opłat
    2. znajdź jakie hobby, nie angazuj sie w 100% w pracę bo się szybko wypalisz
    3. co studiowałaś ?
  • lipsmacker 05.09.13, 15:08
    Za stara mowisz :) nie wiem jak w Polsce ale u nas powszechne jest studiowanie w pozniejszym wieku, mlodzi czesto nie wiedza co by chcieli tak naprawde w zyciu robic, dopiero pozniej doswiadczenie to weryfikuje. Ja w pierwszej branzy robilam przez 12 lat po studiach ( a byla powiedzmy oglednie zwiazana z kierunkiem studiow), kolejne 5 lat w zupelnie innej branzy ktora z moimi studiami nie ma nic wspolnego, a teraz w wieku 40lat zaczynam inne, bardzo dlugie i trudne studia. Po uzyskaniu dyplomu i tak zostanie mi najmarniej 20 lat do emerytury, wole przez te 20 lat robic to co lubie. Wazne zeby miec jakies zaplecze finansowe wiec w Twoim wypadku moze faktycznie dzienne studia narazie odpadaja, ale w innym trybie chyba mozesz? Gorzej jesli nie masz pojecia co to mialoby wogole byc bo na to pytanie Ci nikt postronny nie odpowie.
  • lanou 05.09.13, 15:12
    Wszędzie są obgadujący wzajemnie karierowicze. Taka zaleta zacofanego kraju aspirującego do miana kapitalistycznego.

    1. Studia zaoczne (jak wiesz co chcesz robić)
    2. Po prostu zmiana pracy na taką w innej branży (łatwo to zrobić inżynierom, inne branże nieco trudniej)
    3. Znajdź sobie jakąś pasję i nią zabijaj pracę w nielubianej branży i miejscu
    4. Przestań ku... narzekać bo ludziom w kraju paluchy obcinają za upomnienie się 1400 zł pensji a Ty płaczesz, że Twoja praca Ci nie odpowiada. Żyjesz w Polsce - zapie...j.
    5. Wyjedź za granicę, tam masz nieco większą szansę spotkania normalnych współpracowników
    6. Idź na wieczne zwolnienie i spełniaj się jako ogrodnik.
  • 1sumersby1 05.09.13, 15:21
    Myślę o punkcie 5
  • lanou 05.09.13, 15:49
    Tylko pamiętaj o paru rzeczach:
    - nie masz pewności, że nie trafisz na zawistnych współpracowników
    - inny kraj to inna mentalność, będzie Ci tam trudniej zaadaptować się do ogólnego środowiska
    - będziesz sama jak kołek, chyba że wyjedziesz z mężem/chłopakiem
    - taka moja rada, z którą większość się nie zgadza ale bardzo polecam, to nie zadawaj się za granicą z Polakami. Jak to zwykle bywa, zaradna część społeczeństwa została w Polsce, a degeneraci wyjechali. Nie wszyscy, ale większość spotkanych przeze mnie Polaków za granicą to było społeczne dno
    - pracy oczywiście szukaj ze sporym zapasem. To ciekawe, ale bardzo często brytyjskie firmy godzą się pokryć osobie z innego kraju (zwłaszcza takiego jak Polska) koszty przybycia na rozmowę kwalifikacyjną. Nawet na moje (bardzo niskie) stanowisko, wymagające jednak znajomości technologii i obsługi pewnych urządzeń, firmy w UK deklarują zwrot kosztów dojazdu dla pracowników zagranicznych
    - o jakim stanowisku i branży rozmawiamy?
  • 1sumersby1 05.09.13, 15:52
    Stomatologia tak czy inaczej moze sie przekonam, moze muszę zmienić najpierw pracodawce na innego pracodawcę w Polsce i jeszcze bede zadowolona. Z chlopakiem sie rozstalam wiec wyjechalabym sama.
  • lanou 05.09.13, 15:56
    Hehehe, w dzisiejszych warunkach? Jeżeli nie masz rodziny w służbie zdrowia to nie licz na karierę, chyba że jesteś lekarzem (w Twoim wieku nie jesteś, prawda?).
    Mam znajomą stomatolog, ma teraz 30 lat i wcale nie ma lekko, chociaż przez pewien czas robiła w dwóch miejscach jednocześnie.
    Jak nie masz pomysłu na przekręt a chcesz żyć dostatnio, to lepiej poza "ojczyzną".
    A jak chcesz przeżyć przygodę, to musisz najpierw wiedzieć jaką :) Ja najchętniej sprzedałbym wszystko poza autem, wpakował się do tego auta i wypierdzielił gdzieś hen w pizdu i żył z hodowli. Nic nie musieć, tylko chcieć.
    Szkoda, że to nierealne.
  • simply_z 05.09.13, 21:55
    hodowli czego?;)
  • l.i.l.a.b.a.j.ona 06.09.13, 13:38
    Maaarrryyyychyyyy! Of kors. :]
  • czizus 01.10.19, 12:41
    lanou napisał:

    > Hehehe, w dzisiejszych warunkach? Jeżeli nie masz rodziny w służbie zdrowia to
    > nie licz na karierę, chyba że jesteś lekarzem (w Twoim wieku nie jesteś, prawda
    > ?).
    > Mam znajomą stomatolog, ma teraz 30 lat i wcale nie ma lekko, chociaż przez pew
    > ien czas robiła w dwóch miejscach jednocześnie.
    > Jak nie masz pomysłu na przekręt a chcesz żyć dostatnio, to lepiej poza "ojczyz
    > ną".


    Co za brednie. W Polsce stomatolodzy otwierają własne gabinety i po kilku latach mają dochody w granicach 30 000 zł/miesiąc. Mieszkają we własnych domach z ogrodem i jeżdżą bardzo dobrymi autami. Znam takich, jest ich wielu(to głównie kobiety). To samo z lekarzami, których brakuje w Polsce i którzy już bardzo dobrze zarabiają a będą zarabiać jeszcze więcej.
    Z takim zawodem wyjeżdżać za granicę to bezsens!!!
  • pia.ed 06.09.13, 18:10
    1sumersby1 napisała:
    > Stomatologia tak czy inaczej moze sie przekonam, moze muszę zmienić
    najpierw pracodawce na innego pracodawcę w Polsce i jeszcze bede zadowolona ...



    Jesli nie lubisz swojej pracy, to i najlepszego pracodawcy zadowolona nie będziesz ... :/

    Z drugiej strony:
    w Wielkiej Brytanii brakuje dentystów w przychodniach państwowych
    w biednych dzielnicach, wiec lepiej swojej swojej pracy nie lubić
    w kraju gdzie dobrze płaca
    ... ;)
  • parhasardala 20.09.19, 19:44
    Hej,daj znać jeśli to przeczytasz:) mam podobny problem i potrzebuje porady parhasardala@gmail.com
  • parhasardala 20.09.19, 19:50
    *alicjaa.maslowska@gmail.com
  • piataziuta 05.09.13, 15:18
    ojp...
  • ursyda 05.09.13, 15:35
    1sumersby1 napisała:
    Zmienilabym cos w swoim zyciu. Przezyla jakas przygode, ...

    Sprzedaj wszystko i jedź do Indii.

  • piataziuta 05.09.13, 15:40
    coraz grubsze żarty ci się wymykają :D
  • sweet_pink 05.09.13, 15:56
    Za stara na studia? Chyba kipisz!!!???
    Ja mam 33 lata i od października zaczynam studia zaoczne (i to chyba trudne)...nawet przez myśl mi nie przyszło myśleć ze za stara jestem na studiowanie.
    Masz suuuper sytaucję - masz prace w która daje dochód, możesz zacisnąć na nią zęby i możesz sobie studiować zaocznie (albo kursy) co tylko sobie wymarzysz, zgłębiać wiedzę jaką tylko chcesz. Robisz nie potrzebny dramat z faktu że dziennie nie postudiujesz. Przestań widzieć ograniczenia a zacznij widzieć możliwości.
    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • lanou 05.09.13, 15:58
    Nie ma trudnych studiów zaocznych.
  • sweet_pink 05.09.13, 16:39
    Serio? Uważasz, że trudny kierunek nagle staje się łatwy tylko dlatego że jest zaoczny? IMHO łatwiej to jest być może najwyżej o zaliczenie. Przyswoić potrzebną wiedzę jest o wiele trudniej bo jest mniej zajęć dydaktycznych i ogólnie mniej czasu na wszystko.
    Jak jesteś ciołem który nic od samego siebie nie oczekuje, robi byle co byle dostać zaliczenie to może jest łatwiej (bo zaliczają Ci byle byś płacił dalej). Faktycznie można twierdzić, że nie ma trudnych studiów zaocznych. Tylko takim ciołom to nawet dzienne "trudne" studia nie pomogą w życiu.
    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • lanou 05.09.13, 16:51
    Ciekawe podejście, nie ukrywam. Mając na uwadze fakt, że wiedza akademicka jest kompletnie nieprzydatna w dalszym życiu, raczej bezsensowne podejście. Owszem, uczę się wyłącznie po to, żeby zaliczyć. Mam opinie wielu osób po moim kierunku (kilka nawet na tej samej uczelni) i wiem, że sama wiedza jako taka jest zupełnie niepotrzebna. Nie liczy się to, co wiesz. Liczy się to, czy umiesz się nauczyć. Ucząc się do zaliczeń i tak muszę rozumieć to, czego się uczę. To ćwiczy myślenie i rozwija intelekt. Uczenie się formułek na pamięć, TO jest idiotyzm. Wiedza akademicka jest w większości przypadków niepotrzebna, bo inaczej po studiach o pracę byłoby śmiesznie prosto, a jak jest, wiemy. Widzę, po własnym doświadczeniu, że przychodzą ludzie z tytułem mgr inż, żądają kokosów na start, a nie umieją podstawowych rzeczy, które umiem ja, zaczynając za chwilę dopiero drugi rok.
    Zatem, takim ciołom jak ja, trudne studia nie muszą pomóc w życiu, bo takie cioły jak ja, studiując zaocznie i jednocześnie pracując w branży, radzą sobie w życiu same.
  • tymon99 06.09.13, 01:19
    sweet_pink napisała:

    > Serio? Uważasz, że trudny kierunek nagle staje się łatwy tylko dlatego że jest
    > zaoczny?

    to przykre, ale właśnie tak jest.

    --
    bow down to her on sunday,
    salute her when her birthday comes
  • light_in_august 05.09.13, 16:49
    Co za bzdurna teza... Na studiach zaocznych masz trochę mniej zajęć - więcej musisz napracować się sam i nikt się z tobą nie pie...li jak z dzieckiem (metaforycznie oczywiście ;)). I taka jest różnica między dziennymi i zaocznymi. A, i wf-u nie ma :]
    --
    And the days are not full enough, and the nights are not full enough, and the life slips by like a field mouse, not shaking the grass.
  • grzeczna_dziewczynka15 05.09.13, 17:07
    Ja studiowałam dziennie 2 kierunki na jednej państwowej uczelni, a potem inny zaocznie na UW. Nauczyałam się przez te 2 lata o wiele więcej niż 'dziennie' na innej państwowej uczelni, bo miałam zajebistą kadrę i poziom, wg mnie wysoki. Było mi ciężko próbować ogarnąć te studia rzetelnie. Poza tym, pisanie mgr-ki to nie było takie coś pro-forma jak słyszałam na innych uczelniach, i nie wszyscy dostawali 5-tki, i niektórzy oblewali egzamin mgr-ski (w przeciwieństwie do moich dziennych, gdzie każdy prawie, co napisał pracę i nie był kompletnym debilem dostawał 5, a kompletny debil dostawał 3).
  • gree.nka 05.09.13, 18:26
    a poważnie, jak nie umiesz docenić tego co masz - to to zostaw
    wylądujesz na bezrobotnym, ale bez prawa do zasiłku , ubezpieczenia też nie będzie . rodzice przez kilka miesięcy będą cię utrzymywać i będą mieli dość, zaczną się kwasy.
    Pracy wymarzonej takiej fajnej z przygodami będziesz szukała przez jakiś czas, miesiąc, dwa może rok lub dwa. W końcu sfrustrowana złapiesz byle jaką pracę by mieć za co kupić jedzenie.
    No ale jakie przygody mogą cię spotkać - wręcz niewyobrażalne
    --
    Precz z powiadomieniami o wpisach !!!
  • mariuszg2 06.09.13, 08:49
    gree.nka napisała:
    > No ale jakie przygody mogą cię spotkać - wręcz niewyobrażalne

    jakie np.?
    --
    Mława jest OK
  • pmk_pmk 05.09.13, 19:20
    1sumersby1, niestety, obecnie wiekszosc miejsc pracy sklada sie glownie z "obgadujacych sie wzajemnie karierowiczow". Na to schorzenie spoleczne jedynym remedium jest wypas owiec czy koz, wyrob miodu albo jakas inna praca na samodzielnym stanowsku, gdzie nie jest potrzebny kontakt z ludzmi.

    Nie piszesz jaka jest specyfika Twojej pracy, wiec nie wiadomo co ci nie odpowiada, ale niestety od ludzkich przywar nie uciekniesz...
  • mila2712 05.09.13, 20:30
    .........Nie mam kompletnie pomyslu co zrobic zeby bylo inaczej, a na kolejne studia chyba jestem juz "za stara". Nie wyobrazam sobie studiowac cos dziennie i byc utrzymywana przez rodzicow kolejne kilka lat.

    Co to za pomysł z utrzymywaniem przez rodziców ?
    Proste: pracujesz, zaczynasz kolejne studia ( zaocznie )
  • wodnapani 05.09.13, 21:32
    Im prędzej przestaniesz się łudzić, że jakikolwiek zawód jest wolny od "obgadujących się wzajemnie karierowiczów", tym lepiej dla Ciebie. Co do reszty postu, słusznie mawiają Rosjanie:
    "Z żyru biesiatsia".
  • gree.nka 05.09.13, 21:38
    mam pytanie , a jaką to karierę można zrobić w stomatologii ??
    --
    Precz z powiadomieniami o wpisach !!!
  • wodnapani 05.09.13, 21:40
    Nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem :)
  • simply_z 05.09.13, 21:58
    ja z kolei mam pytanie gdzie ci obgadujący się karierowicze?
    pomoc dentystyczna ,rejestratorka czy pacjenci LOL
  • wodnapani 05.09.13, 22:09
    Może autorka pracuje w takim kompleksie gabinetów, gdzie jest większa ilość dentystów... może porównują liczbę założonych plomb, wyrwanych zębów, szybkość wypadania fleczerów, tempo pracy :)
  • pierwsza.strona1 26.09.19, 16:49
    Gree.nka
    Kariere w stomatologii mozna zrobic ogromna. Finansowa, prestizowa, naukowa. Mozna byc wlascicielem sieci klink stomatologicznych jednoczesnie byc wykladowca akademickim np w Los Angeles. O zarobkach setek tysiecy miesiecznie, nie wspomne. Chyba tylko dziecko moze zada takie pytanie.
  • minasz 05.09.13, 22:32
    zasada jest prosta cos co jest fajne dla innych nie musi byc fajne dla ciebie ityle
    to twoje zycie i robisz to co chcesz
    --
    szanim = minasz

    lubisz techno to słuchaj:)
    www.youtube.com/watch?v=D0bXriHBdCM
  • sytta 05.09.13, 23:12
    Rozumiem cię w 100%, bo sama mam ten sam problem. Wybrałam kierunek "z przyszłością", żeby usamodzielnić się finansowo (pochodzę z niezbyt zamożnej rodziny). I co? Pracuję, zarabiam, ale nienawidzę tego, co robię. Mam umysł humanistyczny, jestem roztrzepana, lubię kontakt z ludźmi, a zajmuję się typowo inżynieryjnymi rzeczami. Często czuję, że obowiązki mnie przerastają, szczególnie zadania dotyczące logicznego myślenia i używania narzędzi matematycznych. Planuję się przebranżowić, zacznę od studiów podyplomowych w innym, lekko pokrewnym kierunku, potem może jakieś dorywcze prace, a na końcu przeskok w inną działkę. Tobie też się uda, powodzenia! :)
  • tymon99 06.09.13, 01:15
    źle formułujesz swój problem. "nie lubię tego, co robię"?
    spójrz na to od drugiej strony: "nie robię tego, co lubię" - i zacznij robić to, co lubisz.

    --
    she wears an egyptian ring
    that sparkles before she speaks
  • mojemieszkanie24 06.09.13, 08:02
    ja się dalej nie dowiedziałam kim jesteś z zawodu ? Ja na przyklad jestem nauczycielką. To wcale nie oznacza, że muszę pracować z dziećmi. Mogę na przykład też ( po ukończeniu odpowiednich studiów podyplomowych i po 5 latach pracy) zostać dyrektorką ( mniej pracy z dziećmi) lub wizytatorem ( w ogóle nie ma tu pracy z dziećmi), mogę prowadzić kursy dla dorosłych, czy zostać nauczycielem akademickim. Wszystko to kwestia dodatkowych kursów, studiów podyplomowych :) Zastanów się, czy rzeczywiście źle wybrałaś zawód, czy po protu trafiłaś na lipnego pracodawcy i miejsce- ja tak miałam. Bardzo dużo zależy od atmosfery w pracy.
  • mariuszg2 06.09.13, 08:48
    1sumersby1 napisała:

    >Nie mam kompletnie pomyslu co zr
    > obic zeby bylo inaczej, a na kolejne studia chyba jestem juz "za stara". Moze macie ja
    > kies pomysly co moglabym zrobic?

    Pisze do Ciebie dużo starszy ludź co niebawem zaczyna studia :D
    Mało tego - nie mam pracy :)
    Mało tego mam długi
    Malo tego mam kilka nałogów
    Co więcej mam inne zobowiązania innej natury
    Oprócz tego Forum związało mnie emocjonalnie z kilkoma forumkami...
    Wczoraj zjadłem za dużo grzybów w śmietanie i mam biegunkę
    A najważniejsze jest to, że zaraz idę na rower.
    Można?
    a więc smajl i koko dżambo i do przodu cały czas lecimy na twarz! wszak ZUS emeryturę Ci da godziwą.

  • bogolo 06.09.13, 18:25
    Wydaje mi się , ze drugi kierunek studiów niewiele ci pomoże. Lepiej poszukaj co ci tak naprawdę w duszy gra, jakie są Twoje pasje i rozwijaj swoje umiejętności w tych dziedzinach.
    Poszukaj różnych kursów, nawet darmowych, w internecie są kursy na każdy temat... w międzyczasie zdobywaj kwalifikacje zgodne z tym co lubisz robić. Jeśli się robi to co się lubi to efekty są dużo większe a mądry pracodawca na pewno to zauważy.
  • feminatyka 09.09.13, 13:05
    Jest takie powiedzenie, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma ! Bardzo ważne jest nastawienie, poszukaj pozytywnych stron wykonywanej pracy, nabierz więcej dystansu i luzu,
    wszystko nie może być złe, jako odskocznia poszukaj relaksu, może skoki spadochronowe ?
  • bogolo 09.09.13, 17:57
    Nie zgadzam się z tym, żeby robić coś na siłę. Zawsze będzie stres, niezadowolenie brak spełnienia.
  • wiarusik 09.09.13, 22:41
    radzę się ewakuować z korporacji, bo po wybuchu rewolucji szczury zostaną zmielone na papkę.
    --
  • brak.slow 10.09.13, 11:02
    Myślę, że przechodzisz poważny kryzys, koniec studiów, to tak naprawdę koniec pewnego etapu w życiu, który trwał bardzo długo, jakieś 17 lat! bo tyle trwają szkoły plus studia.
    Moim zdaniem wybrałaś jeden z lepszych zawodów jaki można wybrać, wyżej go cenię niż pediatrę czy prawnika, sama gdybym mogła coś zmienić to próbowałabym sił w tym kierunku, nie zmyślam, naprawdę kiedyś tak chciałam. Wybrałam coś zupełnie innego, pracuję w zakłamanym środowisku, awanse dostają fałszywe, włażące komu trzeba w dxupska osoby, wszędzie jest to samo.
    Nie chcę Ci mówić przez co przechodziłam te pare lat temu gdy też skończyłam studia, i do tego bardzo długo pozostawałam bez pracy, to chyba była depresja i wydaje mi się, że to się ciągnie do teraz. poczucie braku sensu w zyciu , braku perspektyw, czas uciekający przez palce. i ciągła gonitwa myśli i przyszłość i że już tak to będzie wyglądało

    Tak jak piszę, nie rób nic głupiego, może porozmawiaj z psychologiem o swoich obawach, niech ktoś spoza kręgu Twoich znajomych i rodziny popatrzy na twoją sytuację i ją oceni.
    Masz duże szanse na bezproblemowe życie i bardzo wysokie zarobki, dojście do tego chwilkę potrwa, ale gdy znajdziesz się na takim etapie o jakim mówie spojrzysz wstecz i raczej nie będziesz żałować.
    Trzymaj się
  • spotnik 10.09.13, 11:35
    1. Znam takich co by byli szczęśliwi, że skończyli stomatologię - to dobry zawód.
    2. Faktem jest, że jest to zawód nieco depresyjny. Z drugiej strony może lepsza byłaby dla Ciebie praca naukowa - w medycynie jest sporo rzeczy, które wymagają badań i mają sens...
    3. To co piszą inni forumowicze to częściowo prawda - tam gdzie są pieniądze, tam też zazwyczaj jest nieciekawy klimat (zawiść i wyścig szczurów).
    4. Jeżeli potrzebujesz przygody, masz 25 lat i rozstałaś się z facetem, to możemy umówić się na randkę - przygoda gwarantowana :)
  • szoguna 23.09.19, 13:49
    Zaocznie dobrze by było coś zacząć, ewentualnie pójść na jakiś kurs żeby zobaczyć czy w ogóle to cię kręci i czy nadal chcesz iść w tym kierunku. :)
  • obrotowy 01.10.19, 22:50
    ale nie przejmuj sie.

    aby do emerytury - a potem - to juz jakos poleci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka