mam prawo zamieszkać we własnym mieszkaniu? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    Zwracam sie do Was drodzy forumowicze z prośba o rade, moze kogoś z was spotkała juz podobna sytuacja.
    Jestem właścicielka mieszkania w którym przez wiele lat nie mieszkałam ponieważ pracowałam za granica. Przez ten czas mieszkał tam moj brat ktory nie miał sie gdzie podziać. W miarę regularnie oplacal czynsz więc nie było problemów. Sytuacja sie zmieniła. Rok temu postanowilam przeprowadzić sie do Polski i wprowadzić sie do mojego mieszkania. I tu pojawia sie problem bo brat jest alkoholikiem i wspólne mieszkanie stawało sie powoli nie do wytrzymania. Musiałam wzywać kilka razy policje na interwencje. Skończyło sie na tym ze brata zatrzymano i wszczęto postępowanie za składanie gróźb karalnych. Brat sie wyprowadził do swojej partnerki, zmienilam zamki i był spokój. W tej chwili przebywam zawodowo za granica i dowiedziałam sie od sąsiadów ze brat wylamal zamki i wdarł sie do mieszkania. Brat nie posiada żadnego tytułu prawnego do lokalu lub umowy. Jest zameldowany ale z tego co sie orientuje niezgodnie z prawem wszedł do mieszkania i tam przebywa. Wracam za tydzień i nie wiem jak sie zachować i co zastane po powrocie. Czuje sie tak jakby ktoś sie włamał do mojego domu. Czy pójść na policje? Boje sie z bratem konfrontacji sam na sam bo wiem ze to osoba nieobliczalna.
    Dziękuje
    • Jeżeli jest zameldowany, to na jakiej podstawie chcesz mu wzbronić wstepu do lokalu? Policja cię zabije smiechem. Teoretycznie w Polsce nadal istnieje obowiązek meldunkowy i człowiek powinien każdorazowo zgłaszac w urzędzie fakt zmiany miejsca pobytu. Zameldowany - znaczy tutaj mieszka. Fakt niebycia wlaścicielem nie ma żadnego znaczenia.
      Zacznij od wymeldowania brata z mieszkania.
      • Tak jak pisałam brat sie wyprowadził. W urzędzie miasta złożyłam wniosek o wymeldowanie z urzędu.
        Tylko ze bratu sie odmieniło i postanowił widocznie wrócić do bazy.
        Co do policji i zabijania śmiechem wyglada to troche inaczej niz sie pani wydaje. Po zmianie zamków brat raz próbował dostać sie do mieszkania robiąc awanturę na klatce schodowej i po wezwaniu przezamnie policji musiał oposcic budynek.
        Pytałam raczej jak ja mam sie zachować po tym jak ktos bezprawnie wdarł sie do mojego mieszkania
        Dziekuje
        • rady juz padly.
          jezeli jest tam zameldowany - to ma prawo tam przebywac, wiec niewiele mozesz zrobic
          (nawet jak sie wlamal).

          a ze to Twoje mieszkanie - to masz prawo go wymeldowac
          zacznij od tego - a dopiero potem zabawa z policja - gdy sie nie wyniesie.
          • dzieki za rady.
            Proszę sie jednak postawić w mojej sytuacji, jestem właścicielka mieszkania w którym mieszkam. Wyjeżdżam i w tym czasie ktos sie wydzierac do mieszkania. Nie włamuje bo w tym wypadku musiałaby nastąpić kradzież. A nie wiem czy cos zostało skradzione.
            Czyli po powrocie mam zamieszkać w hotelu? I czekać na decyzje administracyjna dotycząca wymeldowania brata.
            W Polsce obowiązuje obowiązek meldunkowy. Tylko ze meldunek nie daje prawa do przebywania w mieszkaniu. Troche to skomplikowane.
            Teoretycznie, ktos z naszych bliskich choruje i wymaga opieki. My oferujemy ze możemy sie ta osoba zaopiekować i ona u nas zamieszkuje. To nakłada na nas obowiązek zameldowania tej osoby, chyba po 2 miesiącach pobytu. Potem osoba zdrowieje i powiadamia nas ze juz u nas zostanie na zawsze bo jest zameldowana. Podczas naszego urlopu zmienia zamki i cześć:)
            • anna_nano napisała:
              > W Polsce obowiązuje obowiązek meldunkowy. Tylko ze meldunek nie daje prawa do p
              > rzebywania w mieszkaniu. Troche to skomplikowane.


              Powtarzam: wlasnie ze daje.
              Bo meldunek zawsze dostaje sie za zgoda wlasciciela.
              ale wlasciciel zawsze moze (a w tym wypadku MUSI) te zgode cofnac.
              i To jest niezbedny poczatek dalszych dzialan.
              • To co napisałaś nie jest prawdą.

                Meldunek jest wyłącznie potwierdzeniem przebywania w danym miejscu. Nie daje żadnych praw do lokalu.
                Zameldować się można bez zgody właściciela - wystarczy umowa najmu / użyczenia, wycieczka do urzędu i można się bez żadnego kłopotu zameldować. Jeśli ww.umowa jest na czas określony, możliwy jest meldunek czasowy.

                Brak zgody właściciela nie ma znaczenia przy obowiązku meldunkowym.


                Ja na miejscu Autorki złożyłabym pozew o eksmisję brata. Najpierw należy pisemnie wypowiedzieć ustną umowę użyczenia (za taką umowę uznaje się np. zgodę na to żeby brat mieszkał w mieszkaniu Autorki), a następnie złożyć wniosek do sądu o eksmisję. Jak sąd wyda w tej sprawie orzeczenie, a brat nie będzie się chciał wyprowadzić - pomoże komornik.
                • abi-28 napisała:

                  > To co napisałaś nie jest prawdą.
                  >
                  > Meldunek jest wyłącznie potwierdzeniem przebywania w danym miejscu. Nie daje ża
                  > dnych praw do lokalu.
                  > Zameldować się można bez zgody właściciela - wystarczy umowa najmu / użyczenia,
                  > wycieczka do urzędu i można się bez żadnego kłopotu zameldować. Jeśli ww.umowa
                  > jest na czas określony, możliwy jest meldunek czasowy.
                  >
                  > Brak zgody właściciela nie ma znaczenia przy obowiązku meldunkowym.

                  - to co piszesz nie jest prawda.
                  zameldowac cie moze sam wlasciciel, albo Ty sma - jezeli masz umowe NAJMU - na ktorej jest PODPIS wlasciciela.
                  >
                  >
                  > Ja na miejscu Autorki złożyłabym pozew o eksmisję brata.

                  - no toz to napisalam.
                  ale najpierw wymeldowac.
      • Zameldowanie jest potwierdzeniem faktu przebywania, nie daje prawa do mieszkania.
        Administracyjnie można wymeldowac osobę, która NIE przebywa w lokalu.
        • koronka2012 napisała:
          > Administracyjnie można wymeldowac osobę, która NIE przebywa w lokalu.

          a nawet gdy przebywa - wlasciciel moze tez :)
          • Nie może.

            Właściciel może złożyć wniosek o wymeldowanie administracyjne. Wtedy urząd zleca / przeprowadza kontrolę stanu faktycznego (czy delikwent mieszka czy nie mieszka), a dopiero później następuje wymeldowanie. "Chcenie" właściciela nie ma tu nic do rzeczy, bo w PL obowiązuje chore prawo, które chroni lokatorów, a nie właścicieli.
      • No chyba sobie żartujesz! Meldunek nie określa praw brata do mieszkania, jest tylko formą ewidencji. Jeśli brat nie zechce się dobrowolnie wynieść i nie chcesz go wyrzucić, zostaje droga sądowa, ale to potrwa. Wnieś o przywrócenie naruszonego posiadania. Możesz to zrobić do roku od naruszenia. W sprawie o przywrócenie naruszonego posiadania nie jest nawet brana pod uwagę sytuacja prawna, liczy się, że wszedł w posiadanie mieszkania przemocą. Sprawa dość prosta.
    • Jest zameldowany, jest lokatorem.
      I tyle. Póki co prawo go chroni.
      --
      Zdejmij tę suknię mała...
      • A nie jest tak ze lokatorom jest najemca? ( czyli osoba posiadająca umowę najmu?)
        • anna_nano napisała:
          > A nie jest tak ze lokatorom jest najemca? ( czyli osoba posiadająca umowę najmu
          > ?)

          Nie . umowa najmu okresla tylko obowiazki obu stron.
          kazdego mozesz zameldowac - jesli to Twoje mieszkanie.
          tyle - ze bez umowy najmu nie stawiasz mu zadnych warunkow.
          najglupsze , co zrobilas - tyle ze rozumiem, ze wobec brata wierzylas mu po prostu...

        • anna_nano napisała:

          > A nie jest tak ze lokatorom jest najemca? ( czyli osoba posiadająca umowę najmu
          > ?)

          Lokatorem, senu stricte jest osoba zamieszkująca lokal w sposób stały i regularny. Stan prawny wbrew pozorom nie ma znaczenia - liczy się stan faktyczny.
          Dla uproszczenia uznaje się że zameldowany jest lokatorem.
          --
          Zdejmij tę suknię mała...
          • czy to co zrobił moj brat obecnie nie popada pod art. 193 Kk?
            Jestem nie tylko wlascicielem mieszkania ale tez lokatorom i mieszkanie znajduje sie w moim posiadaniu. Od roku ja tam mieszkam, w mieszkaniu są moje wszystkie rzeczy.

            Brat raczej nigdy nie przebywał tam ani nie mieszkał na stałe, mieszkał u swojej partnerki w innym mieście lub w zakładzie karnym za drobne przestępstwa.

            • anna_nano napisała:

              > czy to co zrobił moj brat obecnie nie popada pod art. 193 Kk?
              > Jestem nie tylko wlascicielem mieszkania ale tez lokatorom i mieszkanie znajduj
              > e sie w moim posiadaniu. Od roku ja tam mieszkam, w mieszkaniu są moje wszystki
              > e rzeczy.
              >
              > Brat raczej nigdy nie przebywał tam ani nie mieszkał na stałe, mieszkał u swoje
              > j partnerki w innym mieście lub w zakładzie karnym za drobne przestępstwa.

              No widzisz. Czyli podejrzewam że prawo o ochronie lokatora go nie chroni.
              Jak wrócisz to musisz podjąć dwa kroki.
              1. Skontaktować się z prawnikiem z prośbą o pomoc w tej sprawie.
              2. Postępować zgodnie z zaleceniami, zapewne wezwać policje


              --
              Zdejmij tę suknię mała...
      • Wiesz co, od szeregu już lat prawo w Polsce chroni jednak właściciela i jest to jedno z podstawowych praw obywatelskich. Właściciel decyduje, kto korzysta z jego mieszkania, bo rozumiem, że mieszkanie nie jest komunalnym. Tyle, że jeśli od naruszenia posiadania upłynęło już trochę czasu, to wzięcie za fraki i wyrzucenie jest działaniem nielegalnym ( choć brat pewnie nie ma takiej świadomości i najprościej byłoby jednak wyrzucić brata przy pomocy kogoś rosłego, inaczej będzie się z nim szarpała do zakończenie egzekucji wyroku sądowego ).
    • Niestety musisz sprawę załatwić radykalnie - wezwać policję, zgłosić włamanie (skazać go nie skażą, ale papier będzie), inaczej czeka cię parę lat w sądzie bo sprawy o eksmisję tyle trwają.

      I co gorsza - musisz sprzedać to mieszkanie jak najszybciej i kupić inne, o którym brat nie będzie wiedział.
      • Ale sie zdziwia nowi lwasciciele, jak to im sie brat w przyszlosci wlamie :(.
      • nie jetem pewna czy mozna zglosic wlamanie. to chyba sie nazywa kradziez z wlamaniem.
        co jesli zglosze naruszenie miru domowego?

        Art. 193 K.K.: Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do roku.
      • koronka2012 napisała:
        > Niestety musisz sprawę załatwić radykalnie - wezwać policję, zgłosić włamanie

        - to nic nie da :)
        wlamal sie, bo ktos mu zlosliwie wymienil zamki...
        a wlamac sie do mieszkania - gdzie ma prawo przebywac - moze....
        • jestes prawnikiem może?
          Dość radykalnie wypowiadasz swoje opinie.
        • Nie myl zameldowania z prawem do przebywania. Zameldowanie NIE oznacza, że ma prawo tam przebywać.

          Jeśli go wywali ponownie, a on będzie zameldowany, to policja NIC nie zrobi, bo nie ma prawa. Może co najwyżej prosić właścicielkę, żeby go wpuściła. On mógłby co najwyżej wnosić o przywrócenie utraconego posiadania, ale nie wiem czy jest na tyle cwany, i czy będzie sie rwał do tego, żeby ponosić koszty.

          Być może policja nie będzie wszczynać dochodzenia, ale ona musi miec notatkę służbową z interwencji. Brat się przypominam - dobrowolnie wyprowadził, wracając - zniszczył drzwi i zamki. Teraz dla odmany ona będzie musiała włamywac się do swojego własnego mieszkania i znowu ponosić koszty. Musi miec notatkę, chocby po to, zeby mieć kwit na to, że powinien on zwrócić koszty przebywania w lokalu. Albo go postraszy konsekwencjami, albo polegnie.

          • Musisz skorzystać z
            forumprawne.org/ - Internetowe forum dyskusyjne z dziedziny prawa. Bezpłatne porady i pomoc prawna udzielana przez użytkowników forum.

            Tutaj dyletanci ci dyrdymały piszą.
          • Dziękuje Koronko.
            Mam zamiar po powrocie pójść na policje i zgłosić włamanie. Policja spisze protokół czy inna notatke i co dalej? Dzwonić równocześnie po slusarza? Wejść do mieszkania i co dalej?
            Przecież brata nie aresztuja chyba.
            • Najpierw pogadaj z panami, wyjaśnij sytuację (poprzednie interwencje są istotne), spytaj co możesz zrobić - albo włamanie, albo naruszenie miru domowego - powinni doradzić. Twierdzisz, że nie ma praw do mieszkania, brat się wyprowadził do innej pani, jest agresywnym alkoholikiem, trwa administracyjne wymeldowanie, itd.

              Policja może umyć ręce i twierdzić, że nic nie mogą bez nakazu eksmisji
              Jeśli złożysz zawiadomienie na piśmie, to muszą podjąć działania formalne, ktore będą pomocne w razie komplikacji, z tym, że nie spodziewaj się fajerwerków, oni spiszą notatkę i tyle, nie będą cię siłą wprowadzać do mieszkania, ani wywalać jego (bez wyroku nie mogą działać). Mogą go namawiać do dobrowolnego opuszczenia lokalu, ale siłą go nie wywloką. Może jak go postraszą, że będzie miał sprawę i o te groźby i o włamanie, to spuści z tonu?
              Aresztować go nie aresztują (to samo co wyżej - bez wyroku nie działają), chyba że się będzie awanturował, wtedy jest podstawa do interwencji.

              Fizyczne wywalenie go z domu musisz załatwić raczej sama, ślusarz i wejście do lokalu (najlepiej pod nieobecność brata) i najlepiej w asyście jakiegoś potężnego kolegi. Bratu oddaj rzeczy razem z protokołem zniszczeń i rachunkiem za wymianę zamków.
              • dziękuje,
                Fajerwerków sie nie spodziewam:) Sprawa nie jest przyjemna, wkoncu to brat.
                Facet miał okazje sie leczyć, pare lat temu miał okazje do leczenia w ośrodku prywatnym za ktory chciałam płacić. Nie pojawił sie.
                I do niedawna miałam ochotę sprzedać mieszkanie i kupić kawalerke dla brata.
                Policjant ktory brał udział w ostatniej interwencji poradził by brata juz wiecej nie rozpieszczać" ten człowiek musi znaleść sie na dnie by sie odbić. Bo z tego co słyszę to uprzyjemnialam mu tylko zycie przez wiele lat, mieszkał w pięknym mieszkaniu i mógł pić do woli ....eh
              • Czym razie pytań mogłabym sie do Pani zwrócić na priv?
                A moze lepiej na forum, to wszystko moze sie przydać innym ;)?
                Dziękuje i pozdrawiam
          • koronka2012 napisała:
            > Nie myl zameldowania z prawem do przebywania.
            Zameldowanie NIE oznacza, że ma prawo tam przebywać.


            owszem, oznacza :)
            - a co innego mialoby ?

            nie myl zameldowania z umowa o najmie :)
        • Tu masz rację - brat samodzielnie przywrócił sobie stan posiadania. :) Tak w skrócie.

          Ponieważ w mieszkaniu ma prawo przebywać - nadal obowiązuje ustna umowa użyczenia, która nie została skutecznie wypowiedziana - zmiana zamków spowodowała, że jego "stan posiadania" został naruszony.
          • W mieszkaniu nie ma prawa przebywać, jeśli właściciel sobie tego nie życzy. Prawo własności jest podstawowym prawem obywatelskim i organa maja obowiązek pomóc właścicielce korzystać ze swojej własności. Ponadto, dobrowolne opuszczenie mieszkania wyklucza jakiekolwiek naruszenie posiadania, którego zresztą można dochodzić tylko przez rok od naruszenia.
    • za komuny miała byś problemy, ze tak ciągle jeździsz za granice i wracasz, a bratu dziękowałabyś , ze tam pomieszkuje, bo inaczej do nadmetrarzu wpierniczyliby ci obcy lumpenproletariat.
    • I mimo to go zameldowałaś?
      • Tak brat był alkoholikiem, jak pewnie sie pani orientuje to jest choroba. Przez wiele lat brata wspomagające finansowo, pozwoliłem mu zamieszkać w moim mieszkaniu, postaralam sie o to by miał sie gdzie leczyć...
        I do czasu gdy moja miłość oraz pomoc były na rękę brata, ok.
        Bratu sie niestety pogarsza z wiekiem, alkohol robi swoje. Staje sie agresywny....tym samym jest zagrożeniem dla życia. Mojego np.
        • weź go wymelduj po prostu, sama go tam zameldowałaś, to możesz go wymeldować. wystarczy fakt, że nie mieszka tam na stałe.
          i zmień drzwi na jakieś solidniejsze.

          --
          do it well
        • anna_nano napisała:

          > Tak brat był alkoholikiem, jak pewnie sie pani orientuje to jest choroba.

          Tak, taki jest obecnie obowiązujący pogląd. :-P


          Przez
          > wiele lat brata wspomagające finansowo, pozwoliłem mu zamieszkać w moim mieszk
          > aniu, postaralam sie o to by miał sie gdzie leczyć...

          Tak, domyśliłam się, że okazała pani siostrzaną troskę. Niemniej nie musiała go pani meldować? To mniej więcej chciałam wyrazić powyższą wypowiedzią, z której pani drwi..
          • Albo odpowiadam na pani pytanie. Tak. Był alkoholikiem kiedy go meldowalam.
            Zameldowalam bo tego wymaga prawo.
            Osoba która przebywa w lokalu musi zostać zameldowana. Przynajmniej jeżeli przebywa tam dłużej niz 2 miesiące.
            No to co chciała Pani wyrazić powyższą wypowiedzią?
            Ze co ?
            Zameldował alkoholika to nie przestępstwo. Ani głupota. To chory człowiek ale człowiek.
            Hmmm, nudzi sie Pani?
            • anna_nano napisała:

              > Albo odpowiadam na pani pytanie. Tak. Był alkoholikiem kiedy go meldowalam.
              > Zameldowalam bo tego wymaga prawo.
              > Osoba która przebywa w lokalu musi zostać zameldowana. Przynajmniej jeżeli prze
              > bywa tam dłużej niz 2 miesiące.

              Nie zdaje mi się. Proszę podać podstawę prawną.

              To chory człowiek ale c
              > złowiek.

              Nie wiem, skąd to wytaczanie najgrubszych dział "ach, ach, to przecież człowiek". Ja mu człowieczeństwa nie odmawiam. :-PPP Rozmawiamy o kwestii zameldowania.

              > Hmmm, nudzi sie Pani?
    • Jak ktoś napisał - masz prawo zameldowac i wymeldować kogo tylko chcesz - skoro mieszkanie jest Twoje. I po pierwsze musisz go wymeldować (albo upewnić sie,że jest wymeldowany)

      Zgłaszasz na policje wtargniecie i wlamanie.

      Wymieniasz drzwi i framugi na antywłamaniowe - żeby brat wiecej nie dał rady sie dostać do mieszkania + ubezpieczasz sie od wlamania i zniszczeń.
      Możesz poprosić sąsiadów żeby zgłaszali na policje każdą obecność brata w mieszkaniu - no i ja bym założyła mu sprawe, bo póki sie bedzieczuć bezkarnie bedzie sobie robić co chce
    • 1. zameldowanie w miejscu pobytu stałego stanowi jedynie wykonanie obowiązku administracyjnego i nie wiąże się z nabyciem żadnych praw do lokalu, w którym jest się zameldowanym (wyjątkowo jedynie, jeżeli lokal jest wynajmowany, a najemca zmarł, to wymienione w art. 691 Kodeksu cywilnego osoby mu najbliższe wstępują w stosunek najmu, jeżeli stale zamieszkiwały w lokalu do chwili jego śmierci – sytuacja taka jednak w przedmiotowym przypadku nie zachodzi, bowiem Pytający nie należy do kręgu osób z art. 691, a przede wszystkim lokal jest przedmiotem własności, a nie najmu);
      2. zameldowanie jest czynnością administracyjną – potwierdzeniem przed urzędem meldunkowym faktu stałego pobytu pod określonym adresem, nie może więc być przedmiotem umowy cywilnoprawnej – także z właścicielem mieszkania.


      Brat nie miał żadnego prawa wchodzic siłą do Twojego mieszkania - meldunek dawałby mu takie prawo tylko wtedy, gdyby był współwłaścicielem albo miał umowę najmu bądź użyczenia.
      To jest wiedza dostępna w internecie, wystarczy w Google wejść.
      • Należy odróżnić zameldowanie od prawa do mieszkania w mieszkaniu. Meldunek jest czynnością administracyjną, realizowaną zgodnie z przepisami prawa i ma umożliwić ustalenie pobytu czasowego lub stałego danej osoby. Meldunek nie ma natomiast nic wspólnego z prawem do zamieszkiwania w lokalu mieszkalnym.

    • ludzie dają Ci proste i skuteczne rady i nadal źle ;D Jak mnie irytujo takie ludzie ^^
      --
      dzie_rze

      http://www.youtube.com/watch?v=zanYf6c-DpA
    • Wszystkim wypowiadających sie w tym wątku .
      Pozdrawiam
    • na potrzeby tego konkretnego wątku informacja, skąd masz to mieszkanie, może być dość istotna.

      --
      you will start out standing
      proud to steal her anything she sees
    • Aniu, poczytaj ustawę o ochronie praw lokatorów - sporo rozjaśni.
      W skrócie - absurd absurdem pogania.

      Jak najszybciej, pisemnie wypowiedz bratu ustną umowę użyczenia (w takim pisemku należy również określić w jakim terminie zobowiązany jest opuścić zajmowany lokal). Jeśli się nie zastosuje, formalnie pozostaje wniosek o eksmisje.
      Procedura jest długotrwała, a jeśli sam się nie zechce wyprowadzić to i kosztowna, ale póki co nie ma żadnych innych prawnych kroków na pozbycie się niechcianego lokatora. Choć rząd zapowiada zmiany w tej ustawie, więc może coś ruszy.

      W przypadku alkoholików jest stosunkowo mała szansa na to, że dostanie lokal zastępczy.
    • Wypowiedzieć umowę, wymeldować, zatrudnić kilku karków spod miasta do szybkiej eksmisji, założyć drzwi (i rolety jak to parter) antywłamaniowe i po problemie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.