Polski facet na drodze Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Od razu zaznaczam, ze rzecz sie dzieje zagranica :) Jade dzis do pracy I przystaje na przejsciu kolo szkoly, bo pan ktory przeprowadza dzieci przez ulice zatrzymal ruch pomimo, ze auta mialy zielone swiatlo. Czekam az te dzieciaczki sobie przejda przez jezdnie az tu nagle slysze, ze z auta, ktore podjezdza obok mnie plynie taka oto wiazanka: ku..wa ty pajacu jeden ku.wa!!
    Rodak na drodze:) Agresywny, z szalem w oczach, wyzywa mnie od pajacow (po polsku! ah ten patriotyzm naszych rodakow zagranica:) bo zatrzymalam sie, zeby przepuscic dzieci na przejsciu! :)
    Dotarlam do pracy roztrzesiona, bo cos takiego nigdy mi sie jeszcze nie przydarzylo, a jezdze juz po drogach tego kraju ponad 10 lat. Pozniej sie tacy rodacy dziwia, ze ich nie lubia nigdzie... Tyle agresji niekontrolowanej, bez powodu... On pewnie po tych dzieciach by przejechal, gdyby nie zatrzymal sie, zeby na mnie nakrzyczec... Niesamowite.
    Musialam to Wam opowiedziec, bo jestem w szoku :)
    • Pewnie zaraz oberwę, ale mam takie obserwacje ze stolicy, że prędzej cię przejadą niż przepuszczą na przejściu. Czasami prawie jak w krajach arabskich.:P
      • Gorzej, bo normalką jest to, że jadący prawym pasem samochód zatrzymuje się przed przejściem, a jadący następnym pasem gostek przyspiesza i wali w pieszych na pasach.

        Raz mi się zdarzyło, że ten drugi również zatrzymał się, jak przechodziłam - aż zdziwiłam się. Ale po prostu ten pierwszy był radiowozem, a kierowca drugiego to widział...
      • sl.13 napisała:

        > Pewnie zaraz oberwę, ale mam takie obserwacje ze stolicy, że prędzej cię przeja
        > dą niż przepuszczą na przejściu.

        aczkolwiek daje się zauważyć pewien progres, nawet w stolicy. słyszałem nawet, że tydzień temu widziano zatrzymującego się przed przejściem kierowcę z rejestracją WWL!

        --
        she never stumbles,
        she's got no place to fall.
    • To trzeba mu było trzykrotną wiązanką odpowiedzieć dodatkowo obrazując ją środkowym palcem :)
    • od 0.40 mniej więcej



      --
      life is my friend
    • wystarczyly dwa wyrazy w odpowiedzi - spier... bucu :D
      moglas go zapytac, czy masz zadzwonic na policje w sprawie road rage?
      U nas to tepia.

      --
      lat, ani cm.
      Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

      to all the girls i've loved before
    • We Wrocławiu kierowcy jeżdżą jak w Niemczech.
    • > I przystaje na przejsciu kolo szkoly, bo pan ktory przeprowadza dzieci przez ulice zatrzymal > ruch pomimo, ze auta mialy zielone swiatlo. Czekam az te dzieciaczki sobie
      > przejda przez jezdnie..

      A Pan, co dzieci uczy przechodzenia na czerwonym świetle, to weźmie na siebie odpowiedzialność jak dziecko potem samo wtargnie na jezdnię przy zielonym dla samochodów?

      --
      Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
      sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
      • To jest taki specjalny pan, ktoremu wolno zatrzymac ruch na jezdni, zeby przeprowadzic dzieci. Pan jest ubrany w jaskrawe ciuchy I trzyma znak 'stop'. Tego znaku musisz przestrzegac nawet jesli masz zielone. Wyguglaj sobie 'lollipop man'. On tych dzieci nie uczy, tylko zatrzymuje traffic, zeby dzieci byly bezpieczne na drodze.
        • naiwnababa12 napisała:

          > On tych dzieci nie uczy, tylko zatrzymuje traffic, zeby dzieci byly bezpieczn
          > e na drodze.

          Zatrzymuje traffic??? A spidujesz już karem po hajłeju, czy to jeszcze nie ten etap?
        • OK, rozumiem - początkowo nie wspomniałaś, że ta osoba jest uprawniona do kierowania ruchem. Mimo to, uważam, że nie powinien zatrzymywać pojazdów kiedy mają zielone.
          To kwestia kształtowania odpowiednich nawyków u dzieciaków.
          Oczywiście chamskie komentarze kierowcy - bez komentarza (mojego :-()
          --
          Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
          sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
          • tu nie było w ogóle powodów to zablokowania ruchu takie widzimisię kolejnego z uprawnieniami . Dzieciaki dostają sygnał że nic nie muszą i ze to inni muszą się dostosować
            • i beda szly az przejda wszystkie. Przy szkolach sa tacy z lizakami i dbaja o dzieci. Ale to sie dzieje w cywilizowanych krajach, a nie katolickiej POlsce z milionami frustratow za kierownica.
              W odroznieniu od Polski, w Australii pieszy na pasach ma pierszenstwo.
              Dzieci sa uczone wielu rzeczy, np. zeby nie zadawac sie z obcymi lub znajomymi, np. ksiezmi czy ojcami kolegow/kolezanek. Uczone sa zachowania na drodze i w samochodzie.
              Coz, Polska i Polacy to nadal kraj rozwijajacy sie (powoli).
              --
              lat, ani cm.
              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

              to all the girls i've loved before
              • jesteś już po apostazji bo tak na katolików najeżdżasz bardzo modne to ostatnio?
                Również w Polsce ma na pasach pierwszeństwo i również w Polsce są takie osoby do przeprowadzania. Nie rozumiem czemu ma służyć przeprowadzanie an czerwonym świetle, to wbrew logice, gość pokazuje że jego stanowisko jest uzasadnione czy jak ?
                > np. ksiezmi czy ojcami kolegow/kolezanek.
                a o matkach nic nie mówią ? taki postępowy kraj a matki pominęli
                > Coz, Polska i Polacy to nadal kraj rozwijajacy sie (powoli).
                miarą cywilizacji nie jest tworzenie przepisów a potem produkowanie odstępstw od nich
                ten dzieciak kiedyś wpadnie pod samochód bo uzna że przejście na czerwonym jest jak najbardziej normalne.
                • dreemcatcher napisał:

                  > miarą cywilizacji nie jest tworzenie przepisów a potem produkowanie odstępstw o
                  > d nich
                  > ten dzieciak kiedyś wpadnie pod samochód bo uzna że przejście na czerwonym jest
                  > jak najbardziej normalne.

                  No popatrz, we wszystkich znanych mi krajach nawet jeśli są światła regulujące ruch, to najwyższy priorytet mają zawsze znaki dawane przez kierującego ruchem (oczywiście kierujący ruchem musi być do tego uprawniony). Nie masz cywilizacji w znanym mi świecie zatem. ;-)

                  I dzieci są czegoś takiego właśnie uczone. Nikt nie uczy ich, że bez kierującego ruchem mogą przechodzić na czerwonym.
                  • to że była tam taka osoba to już ustaliliśmy , pytałem tylko czemu zatrzymywanie pojazdów gdzie ruch jest sterowany ma służyć ? czy był wypadek , czy stworzył się korek czy światła nie działały ? rozumiem ze ta osoba nadzoruje przechodzenie dzieciaków przez jezdnię , oznaczona jest bardziej widoczna i sugeruje zwiększenie uwagi przez kierujących bo dzieciaki idą ale zatrzymanie z tego powodu ruchu jest dla mnie niezrozumiałe
                    • dreemcatcher napisał:

                      > to że była tam taka osoba to już ustaliliśmy , pytałem tylko czemu zatrzymywani
                      > e pojazdów gdzie ruch jest sterowany ma służyć ? czy był wypadek , czy stworzył
                      > się korek czy światła nie działały ?

                      Zatrzymywanie pojazdów w godzinach szkolnego szczytu służy dzieciom w sytuacji wzmożonego ruchu pieszych. Kierowcy w cywilizowanych krajach wiedzą, że w pobliżu szkoły, na oznakowanych przejściach mogą spodziewać się większych utrudnień w ruchu, gdy dzieci idą i wychodzą ze szkoły.

                      > rozumiem ze ta osoba nadzoruje przechodze
                      > nie dzieciaków przez jezdnię , oznaczona jest bardziej widoczna i sugeruje zwię
                      > kszenie uwagi przez kierujących bo dzieciaki idą ale zatrzymanie z tego powodu
                      > ruchu jest dla mnie niezrozumiałe

                      No widzisz, a dla innych jest to zrozumiałe i weź pod uwagę, że wszystkich nie zadowolisz. Ustawodawca zdecydował zadowolić w tym przypadku dzieci idące do szkoły, a sfrustrowani kierowcy muszą w tym czasie dać sobie na luz. Takie życie, mój drogi. ;-)
                      • > Zatrzymywanie pojazdów w godzinach szkolnego szczytu służy dzieciom w sytuacji
                        > wzmożonego ruchu pieszych. Kierowcy w cywilizowanych krajach wiedzą, że w pobli
                        > żu szkoły, na oznakowanych przejściach mogą spodziewać się większych utrudnień
                        > w ruchu, gdy dzieci idą i wychodzą ze szkoły.
                        masz rację w Polsce też wiedzą nie ma to natomiast związku z przechodzeniem na czerwonym świetle tylko dlatego ze dzieci wyszły ze szkoły.
                        > No widzisz, a dla innych jest to zrozumiałe i weź pod uwagę, że wszystkich nie
                        > zadowolisz. Ustawodawca zdecydował zadowolić w tym przypadku dzieci idące do sz
                        > koły, a sfrustrowani kierowcy muszą w tym czasie dać sobie na luz. Takie życie,
                        > mój drogi. ;-)
                        wiesz może lemingi łykają wszytko co im władza nakaże natomiast ja potrafię myśleć samodzielnie. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania odpowiedzialnością innych uczestników ruchu przy jednoczesnym rozdawnictwie przywilejów drugim a właśiwie zupełnym braku odpowiedzialności. Właśnie idziemy w tym kierunku to jest według mnie bardzo niepokojące, mamy juz kolarzy niedługo będziemy mięli pierwszeństwo pieszych zbliżjących się do przejścia itd
                        • dreemcatcher napisał:

                          > masz rację w Polsce też wiedzą nie ma to natomiast związku z przechodzeniem na
                          > czerwonym świetle tylko dlatego ze dzieci wyszły ze szkoły.

                          Przechodzenie na czerwonym świetle w obecności kierującego ruchem nie jest wynalazkiem III ani IV RP. To rzecz znacznie starsza i nawet nie sądzę, że została wymyślona w którejkolwiek RP.

                          > wiesz może lemingi łykają wszytko co im władza nakaże natomiast ja potrafię myś
                          > leć samodzielnie.

                          Niczego nie musisz łykać, ale przepisów kodeksu drogowego musisz przestrzegać.

                          > Jestem zdecydowanym przeciwnikiem obarczania odpowiedzialnośc
                          > ią innych uczestników ruchu przy jednoczesnym rozdawnictwie przywilejów drugim
                          > a właśiwie zupełnym braku odpowiedzialności. Właśnie idziemy w tym kierunku to
                          > jest według mnie bardzo niepokojące, mamy juz kolarzy niedługo będziemy mięli p
                          > ierwszeństwo pieszych zbliżjących się do przejścia itd

                          No, dla ludzi, którzy dużo jeżdżą samochodem to rzeczywiście niekorzystna zmiana - oni woleliby drogi mieć jedynie dla siebie, a piesi i rowerzyści powinni się cieszyć, jeśli uda im się cało przez drogę przejść.

                          • > Przechodzenie na czerwonym świetle w obecności kierującego ruchem nie jest wyna
                            > lazkiem III ani IV RP. To rzecz znacznie starsza i nawet nie sądzę, że została
                            > wymyślona w którejkolwiek RP.
                            manipulujesz, dokładnie wiesz co miałem na myśli , pisałem o tym

                            > Niczego nie musisz łykać, ale przepisów kodeksu drogowego musisz przestrzegać.
                            nielogiczne przepisy zawsze będą łamana bo nie słuzą niczemu

                            > No, dla ludzi, którzy dużo jeżdżą samochodem to rzeczywiście niekorzystna zmian
                            > a - oni woleliby drogi mieć jedynie dla siebie, a piesi i rowerzyści powinni si
                            > ę cieszyć, jeśli uda im się cało przez drogę przejść.
                            jesteś zmanipulowana ponieważ widzisz w kierowcach wroga, w cywilizowanych krajach droga jest dla samochodów ,ścieżka rowerowa dla rowerzystów a chodnik dla pieszych .
                            Jeśli wrzucimy wszystkich w jedno miejsce tworzy się chaos zwiększając ryzyko wypadku
                            • dreemcatcher napisał:

                              > manipulujesz, dokładnie wiesz co miałem na myśli , pisałem o tym

                              Ja manipuluję? Ja tylko podaję fakt.

                              > nielogiczne przepisy zawsze będą łamana bo nie słuzą niczemu

                              Mój drogi, nielogiczne i logiczne przepisy bądą zawsze łamane, bo zawsze się znajdą tacy, którzy wiedzą lepiej, których przepisów należy przestrzegać a których nie.

                              > jesteś zmanipulowana ponieważ widzisz w kierowcach wroga, w cywilizowanych kraj
                              > ach droga jest dla samochodów ,ścieżka rowerowa dla rowerzystów a chodnik dla p
                              > ieszych .
                              > Jeśli wrzucimy wszystkich w jedno miejsce tworzy się chaos zwiększając ryzyko w
                              > ypadku

                              Proszę, daj sobie spokój z tą psychoanalizą. Nie ma takiej możliwości, żeby drogi dla zmotoryzowanych, zroweryzowanych i pieszych się nie przecinały. Dlatego prawa wszystkich uczestników muszą być uwzględniane w rozsądny sposób. Prawo dzieci do przechodzenia koło szkoły pod opieką uprawnionego dorosłego nawet na czerwonym świetle jest rozsądne, tak jak rozsądny jest brak jakichkolwiek praw pieszego próbującego przechodzić przez autostradę.
                        • zeby Cie pognebic dodam, ze u nas samochod nie moze wjechac na przejscie (pasy) dla pieszych, gdy pieszy sie na nich znajduje. Technicznie, powinienes czekac az osoba przejdzie na druga strone :D
                          Nikt sie do tego nie stosuje.
                          Ja tez jestem za tym, by ludzie byli odpowiedzialni za swoje postepowanie. W przypadku dzieci, szkol, przejsc, jestem po stronie obowiazujacych przepisow. Dzieci warto chronic.
                          --
                          lat, ani cm.
                          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                          to all the girls i've loved before
                          • > u nas samochod nie moze wjechac na przejscie (pasy) dla pieszych, gdy pieszy sie na nich znajduje. Technicznie, powinienes czekac az osoba przejdzie na druga strone :D

                            Będąc młodą kierowczynią uprzejmie proszę o podanie odpowiedniego przepisu z Kodeksu Drogowego. Bo mnie na kursie uczyli, że jeśli pieszy schodzi z przejścia, to pojazd może na nie wjechać. Czyli taka sytuacja: widzimy pieszego na przejściu, zatrzymujemy się, pieszy przechodzi, a jak przeszedł już połowę przejścia, to możemy powoli ruszyć i przejechać mu za plecami.

                            Czyżby mnie źle uczyli? Wszystko jest możliwe, dlatego uprzejmie pytam o przepis KD.
                            • u nas nie równa się w PL, a akcja postu też nie rozgrywa się w PL.
                              w naszym kodeksie na pewno nie ma przepisu mówiącego, że możesz przejeżdżać pieszemu za plecami. to jest raczej interpretacja instruktorów. w porządku jeśli przejście jest duże, np. przez 3 pasy, a dość ryzykowna, jeśli jest małe.


                              --
                              where do I begin
                              • > w naszym kodeksie na pewno nie ma przepisu mówiącego, że możesz przejeżdżać pieszemu za plecami.

                                No nie ma. Ale też nie przypominam sobie przepisu, który mówi, że pojazd nie może wjechać na przejście, gdy znajduje się na nim pieszy. Poza tym jezdnia służy do jeżdżenia, nie do stania i za stanie bez przyczyny na jezdni można zostać ukaranym, bo się blokuje ruch.
                                • > Ale też nie przypominam sobie przepisu, który mówi, że pojazd nie mo
                                  > że wjechać na przejście, gdy znajduje się na nim pieszy.

                                  dżizas. kto wam daje te prawka? kupujecie w pakiecie z gratem z niemiec?

                                  PIESZY NA PASACH MA PIERWSZEŃSTWO PRZED POJAZDEM - to jest TEN przepis.
                                  Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

                                  --
                                  fireball
                                  • ...dżizas. kto wam daje te prawka? kupujecie w pakiecie z gratem z niemiec? ...
                                    --
                                    lat, ani cm.
                                    Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                                    to all the girls i've loved before
                                  • > dżizas. kto wam daje te prawka? kupujecie w pakiecie z gratem z niemiec?

                                    Nie wiem, o co ci chodzi, ja prawo jazdy robiłam w Polsce.

                                    Pieszy ma pierwszeństwo przed pojazdem, tzn. ma pierwszeństwo w korzystaniu z przejścia. Ale czy to znaczy, że korzystanie z przejścia przez pieszego uniemożliwia korzystanie z przejścia pojazdowi? (Wykluczamy tu oczywiście sytuację, że pojazd powoduje sytuację niebezpieczną na przejściu).

                                    Jeśli na windzie jest napis: "Pierwszeństwo w korzystaniu z windy mają osoby niepełnosprawne" to znaczy, że nie możemy wsiąść do windy, jeśli stoi w niej osoba o kulach?
                                    • byłoby łatwiej, gdybyś się skupiła na jednym, a nie opowiadała banialuki o windach, które nijak się mają do kodeksu drogowego.

                                      > Ale czy to znaczy, że korzystanie z przejścia przez pieszego uniemożliwia korzystanie z przejścia pojazdowi?

                                      jeśli jest napisane, że ma pierwszeństwo, to znaczy że samochód nie powinien znajdować się na przejściu w tym samym czasie co pieszy. wyjątkiem jest przejście rozdzielone wysepką, gdzie każda część przejścia jest traktowana osobno. ergo, jak coś się stanie na tym przejściu, będziesz za to odpowiadać, niezależnie od indywidualnych interpretacji w rodzaju: za plecami można.

                                      policja nie wlepi ci mandatu za przepuszczenie pieszych. to nie jest żadne blokowanie ruchu.
                                      potem mamy trzy pasy ruchu i pieszych, jedni dochodzą do końca, więc ten z pierwszego już rusza, ale inne pasy stoją, bo z drugiej strony weszli kolejni piesi. robi się jeden wielki pie...ik i piesi lawirujący między samochodami.



                                      --
                                      some some some i some i murder some i some i let go
                                      • Za wtręt o windzie przepraszam, rzeczywiście był nie na temat.

                                        Droga przedzielona wysepką, to inny temat. Ale jeśli mamy drogę jednokierunkową z dwoma pasami ruchu. Każdym pasem jedzie długa kolumna pojazdów. Z lewej strony na przejście wchodzi pieszy, samochody na obu pasach stają. Pieszy przechodzi i znajduje się na wysokości prawego pasa, to czy kolumna z lewego pasa może ruszyć, mimo że pieszy wciąż znajduje się na pasach? Czy ma stać i czekać, póki pieszy nie znajdzie się na chodniku?
                                        • Już wiem, zajrzałam do przepisów, kolumnie z lewego pasa nie wolno ruszyć, jeśli na sąsiednim pasie stoją inne samochody. art.26ust.3

                                          A wobec tego jeśli sąsiedni pas jest pusty i nie omijamy żadnego pojazdu, co w takiej sytuacji?
                                          • a można wiedzieć, czemu tak uparcie szukasz tych wyjątków, żeby zrobić z nich regułę "dozwolonego przejeżdżania za plecami"?

                                            zysk czasowy z takiego ruszenia żaden, przepuszczając nie naruszasz żadnych przepisów, sytuacji, w których ew. mogłabyś ruszyć nie robiąc pieszemu żadnej krzywdy: jedna może dwie na 50. więc PO CO? po co na siłę naginać?

                                            --
                                            life is my friend
                                            • tu jest polska. tu każdy właśnie wiezie rodzącą do szpitala, banany które zgniją jeśli pojedzie zgodnie z przepisami albo telewizory plazmowe z kończącą się za 3 minuty gwarancją.

                                              --
                                              she's got everything she needs,
                                              she's an artist, she don't look back
                                              • w sumie racja. kraj interpretatorów spod znaku przepisy są głupie i racjonalizatorów spod znaku wiem lepiej.
                                                skończę się produkować w tej materii.

                                                --
                                                break away kicks
                                                • six_a:
                                                  "w sumie racja. kraj interpretatorów spod znaku przepisy są głupie i racjonalizatorów spod znaku wiem lepiej. "

                                                  tymon99 :
                                                  "tu jest polska. tu każdy właśnie wiezie rodzącą do szpitala, banany które zgniją jeśli pojedzie zgodnie z przepisami albo telewizory plazmowe z kończącą się za 3 minuty gwarancją. "


                                                  Kraj, w ktorym nikt nie mysli w kategoriach dobra spolecznego I zapobieganiu wypadkom, poszanowania innych. Ludzie mysla: jest taki przepis, wiec JA MAM PRAWO, a inni mnie nie obchodza! :)
                                                  Dyskusja o jezdzeniu za plecami przechodniow na przejsciu jest po prostu groteska:) Skad wiesz, co ten pieszy zrobi? Moze jest jakos uposledzony I odwroci sie za chwile I zacznie wracac I wbiegnie ci pod kola na tym przejsciu... Jaka odleglosc od tych jego plecow bedzie bezpieczna? Tak bardzo sie spieszysz, ze chcesz ryzykowac? Czy jestes tak krotkowzroczny, ze nie widzisz ryzyja?
                                            • Ja jestem młodą kierowczynią, więc mam świeże spojrzenie na przepisy i pamiętam, że w sytuacji pieszego schodzącego z przejścia instruktorzy zawsze kazali mi jechać za plecami pieszego w odległości od niego bezpiecznej. Mogłabym oczywiście założyć, tak jak Ty, że moi instruktorzy to idioci, którzy nie znają przepisów, i uprawnienia instruktorskie kupili na bazarze w Monachium, ale może warto się pochylić nad problemem.

                                              Pierwszeństwo w korzystaniu z czegoś (np. windy) nie oznacza wyłączności. Więc może z pasami też tak jest? Jeśli nie ma przepisu, że pojazdowi nie wolno wjechać na pasy, jeśli znajduje się na nich pieszy, to znaczy, że pojazdowi wolno na nie wjechać. Wolno wjechać przy poszanowaniu pierwszeństwa pieszego. Czyli nie wolno wjechać przed nosem pieszego, ale za może plecami wolno?

                                              A co do tego stania i czekania, aż pieszy zejdzie z pasów i znajdzie się w całości na chodniku, to przepis mówi, że nie wolno zatrzymywać się przed przejściem w odległości mniejszej niż 10 m. Jeśli więc pojazd stoi przed przejściem bez powodu, to łamie prawo i kierującemu grozi mandat.

                                              Czyli - jak nie staniesz - potylica z tyłu.
                                              • noprosz, na jednym nicku argumentów nie starczyło?

                                                >Jeśli nie ma przepisu, że pojazdowi nie wolno wjechać na pasy, jeśli znajduje się na nich pieszy, to znaczy, że pojazdowi wolno na nie wjechać.

                                                nie, to nie znaczy, że wolno. czy jest przepis mówiący wyraźnie o tym, że wolno przejeżdżać pieszym za plecami? czy przytaczasz tylko zalecenia instruktorów? bo zalecenia to nie przepisy, stosujesz je na własną odpowiedzialność i nie będą one miały żadnej wartości, jeśli pieszy któremu przejeżdżasz za plecami akurat postanowi dostać zawału, fiknie w tył i walnie o twój samochód.


                                                > A co do tego stania i czekania, aż pieszy zejdzie z pasów i znajdzie się w cało
                                                > ści na chodniku, to przepis mówi, że nie wolno zatrzymywać się przed przejście
                                                > m w odległości mniejszej niż 10 m. Jeśli więc pojazd stoi przed przejściem bez
                                                > powodu, to łamie prawo i kierującemu grozi mandat.

                                                chyba pomyliłaś puszczanie pieszych z zatrzymywaniem/postojem pojazdu. ew. podaj mi numerek tego przepisu, bo nie wiem za bardzo, o co ci chodzi z tą potylicą.

                                                --
                                                cheap bad moves
                                                • Ojej, zapomniałam się przelogować, ale to cały czas ja jestem, demodee!

                                                  > jeśli pieszy któremu przejeżdżasz za plecami akurat postanowi dostać zawału, fiknie w tył i walnie o twój samochód.
                                                  W przypadku zawału pieszy może fiknąć w tył, ale ja zachowałam bezpieczną odległość od pieszego, więc najwyżej otrze się o mój samochód, a nie znajdzie się wprost pod kołami. Podobnie, jeśli mijasz pieszego idącego poboczem - musisz zachować taką odległość, żebyś w przypadku jego zawału nie przejechała po nim.

                                                  > chyba pomyliłaś puszczanie pieszych z zatrzymywaniem/postojem pojazdu
                                                  Nie pomyliłam zatrzymywania pojazdu przed przejściem z niczym. Zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych w odległości mniejszej niż 10m jest niedozwolone, jeśli nie służy przepuszczaniu pieszego. Na czym polega przepuszczanie pieszego na przejściu właśnie próbujemy rozkminić.

                                                  P.S. Potylicę zignoruj.
                                                  • > więc najwyżej otrze się o mój samochód, a nie znajdzie się wprost pod kołami.
                                                    najwyżej? z odszkodowań byś się nie wykaraskała w takiej sytuacji.

                                                    >Podobnie, jeśli mijasz pieszego idącego poboczem - musisz zachować taką odległość,
                                                    nie jest podobnie, bo w takiej sytuacji samochodowi nie wolno jeździć po poboczu, a pieszemu łazić jezdnią. więc nie znajdują się w konflikcie. sytuacja z pasami na których pieszy ma pierwszeństwo jest czym innym, dlatego właśnie słabszemu daje się pierwszeństwo. wymyślanie jakichś bezpiecznych odległości i szacowanie czy pieszy ewentualnie muśnie czy wleci prosto pod koła jest jakimś absurdem.

                                                    >Zatrzymanie pojazdu przed przejściem dla pieszych w odległości mniejszej niż 10m jest niedozwolone, jeśli nie służy przepuszczaniu pieszego.
                                                    ten przepis dotyczy zatrzymania i postoju, a nie zatrzymania się w celu przepuszczenia kogoś. piesi mogą się pojawić także poza pasami (surprise!) i nie należy ich przejeżdżać (instruktor wspominał?)


                                                    --
                                                    life is my friend
                                        • jeżeli masz obowiązek zatrzymać się przed przejściem, gdy samochody na innych pasach przed nim stoją, to chyba jasne, że nie możesz również ruszać, jeśli inni stoją.

                                          ruszasz, gdy piesi zejdą z przejścia.



                                          --
                                          right here
                                          • Tak, tak, to już napisałam, że przed przyjściem, na którym znajdują się piesi nie wolno omijać ani wyprzedzać pojazdów, przepisy mówią o tym wyraźnie.

                                            Ale jeśli przed przejściem znajduje się jeden pojazd? To jest właśnie ten ciekawy przypadek nieopisany przez przepisy. (Chyba?)
                                            • >Ale jeśli przed przejściem znajduje się jeden pojazd? To jest właśnie ten ciekawy przypadek nieopisany przez przepisy. (Chyba?)

                                              do tego wielce ciekawego przypadku ma zastosowanie przepis: pieszy ma pierwszeństwo na pasach. jak się zastosujesz, to nie będziesz miała dziwnych problemów. pierwszeństwo to pierwszeństwo: tak samo jak nie wjeżdżasz na skrzyżowanie dopóki samochody z pierwszeństwem z niego nie zjadą, tak samo nie powinnaś wjeżdżać na pasy dopóki pieszy z nich nie zejdzie.

                                              eot

                                              --
                                              100%
                            • bedac starym kierowca uprzejmie donosze, ze rzecz dzieje sie w Sydney. Przepisy, przepisami, jezdzimy wedle Twego schematu.
                              Nastepny horror - mozna przechodzic przez jezdnie, o ile odleglosc od pasow jest wieksza niz 20 m.
                              --
                              lat, ani cm.
                              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                              to all the girls i've loved before
                              • To, że w Sydney, nic nie tłumaczy. W Sydney obowiązują chyba te same przepisy, co w kraju nad Wisłą.

                                Ja poważnie pytam i wcale nie złośliwie, bo jeśli jest przepis, że nie wolno wjechać na przejście, gdy znajduje się na nim pieszy, to oczywiście będę go przestrzegać i kwitnąć przed pasami, póki pieszy nie wejdzie na chodnik. Ale jeśli takiego przepisu nie ma, a ja będę tam stała i czekała aż pieszy z pasów zejdzie, to drogówka może wlepić mi mandat.

                                Wiem, że moje umiejętności nie mogą się równać z Twoimi, i pewnie głupio pytam, ale w ramach solidarności zmotoryzowanych proszę o wyjaśnienie tej kwestii. Dla Ciebie wrzucenie tutaj przepisu to pryszcz, a dla mnie kwestia paru stówek w peelenach i punktów karnych.
                                • kazdy stan ma swoje przepisy, w wiekszosci podobne/jednakowe, niemniej jednak jadac do Melbourne musialem poczytac, jakie sa roznice. Policja w Victorii nie toleruje 3kmh ponad limit. U nas bywa 6, czasem wiecej.
                                  Przepisy stosuje sie odpowiednio, interpretacja moze byc odmienna od twojej. Przyklad czekania przy skrecie w lewo (u nas). W kazdym razie wpychanie sie na przejscie bywa karane. Zgrzytam zebami i czekam cierpliwie, bowiem pieszy na przejsciu ma pierwszenstwo. Natomiast pieszy moze byc ukarany, gdy na przejsciu urzadza sobie zabawe i blokuje ruch.

                                  niestety nie mamy po polsku

                                  www.rms.nsw.gov.au/licensing/downloads/gettitestsdrivieduca_dl1.html
                                  zwroc uwage, u nas w okreslonych sytuacjach pieszy ma pierwszenstwo nawet przekraczajac jezdnie bez wymalowanych pasow.

                                  I pare dobrych przykladow ku pamieci

                                  news.drive.com.au/drive/motor-news/the-road-rules-you-didnt-know-20120817-24bzf.html
                                  --
                                  lat, ani cm.
                                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                                  to all the girls i've loved before
                                  • Dzięki za info, ja myślałam, że jak opanowałam (z trudem) Ustawę Prawo o ruchu drogowym, to już znam przepisy na drogach całego świata (poza krajami z ruchem lewostronnym i tymi, które przyjęły konwencję wiedeńską, oczywiście).

                                    No cóż, człek się uczy przez całe życie...

                  • Niestety, jest to błąd. Dzieci chętnie podporządkowują się komuś kto przewodzi (szczególnie małe), ale również nie zawsze rozróżniają sytuację, że ta osoba ma uprawnienia.
                    To proste - nie ma nauki przechodzenia na czerwonym świetle dla dzieci, w każdym razie - gdybym zobaczył coś takiego przy szkole, gdzie się uczy moje dziecko, na pewno bym zareagował, włącznie ze skargą do dyrekcji.
                    Na rozumienie przez dzieci zawiłości praw ruchu drogowego przyjdzie czas później, najpierw bezpieczeństwo.
                    --
                    Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
                    sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
                    • to.niemozliwe napisał:

                      > Niestety, jest to błąd. Dzieci chętnie podporządkowują się komuś kto przewodzi
                      > (szczególnie małe), ale również nie zawsze rozróżniają sytuację, że ta osoba ma
                      > uprawnienia.

                      No, proponuję wnieść do parlamentu projekt ustawy o zmianie prawa o ruchu drogowym.

                      > To proste - nie ma nauki przechodzenia na czerwonym świetle dla dzieci, w każdy
                      > m razie - gdybym zobaczył coś takiego przy szkole, gdzie się uczy moje dziecko,
                      > na pewno bym zareagował, włącznie ze skargą do dyrekcji.

                      Masz rację, nie ma nauki przechodzenia na czerwony - jest nauka przechodzenia z osobą kierującą ruchem i bez.
                      • I nie widzisz problemu w tym, że 6-8 letnie dzieci ktoś wprowadza na czerwonym świetle na ulicę? A jak zapytają tego gościa - dlaczego Pan wchodzi na czerwonym świetle, jak mam zawsze mówiła, żeby nigdy nie wchodzić, to co ma im powiedzieć?
                        I jeszcze jedno - jak się ma to ważnej kwestii, że dzieci warto uczyć od dziecka krytycyzmu wobec poczynań dorosłych, a tu jakiś facet robi dziwne akcje (z ich punktu widzenia przechodzenie na czerwonym).
                        Ludzie się poruszają nawykowo po ulicach, mogą być zamyśleni, zdekoncentrowani.
                        Mają odruch - czerwone stój, zielone sprawdz i idź. Nie powinno się stawiać w watpliwosc tego odruchu, dopóki nie jest dobrze opanowany, czyli dopiero w zyciu dorosłym.
                        --
                        Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
                        sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
                        • to.niemozliwe napisał:

                          > I nie widzisz problemu w tym, że 6-8 letnie dzieci ktoś wprowadza na czerwonym
                          > świetle na ulicę?

                          Nie, nie widzę, bo dzieci są w stanie pojąć, że gdy nie ma tego pana na przejściu, to muszą kierować się kolorem światła.

                          > A jak zapytają tego gościa - dlaczego Pan wchodzi na czerwony
                          > m świetle, jak mam zawsze mówiła, żeby nigdy nie wchodzić, to co ma im powiedzi
                          > eć?

                          Mama jako osoba dorosła powinna być w stanie wytłumaczyć dziecku, jaką rolę na przejściu przy szkole spełnia ta sczególna osoba do przeprowadznia dzieci.

                          > I jeszcze jedno - jak się ma to ważnej kwestii, że dzieci warto uczyć od dzieck
                          > a krytycyzmu wobec poczynań dorosłych, a tu jakiś facet robi dziwne akcje (z ic
                          > h punktu widzenia przechodzenie na czerwonym).

                          No, a jak to się ma w ogóle do wychowania dzieci przez dorosłych albo do indoktrynacji religijnej? Dobre pytanie, tylko że nie ma takiego systemu wychowania, w którym dzieci nie musiałyby polegać na autorytecie dorosłych.

                          > Ludzie się poruszają nawykowo po ulicach, mogą być zamyśleni, zdekoncentrowani.
                          > Mają odruch - czerwone stój, zielone sprawdz i idź. Nie powinno się stawiać w w
                          > atpliwosc tego odruchu, dopóki nie jest dobrze opanowany, czyli dopiero w zyciu
                          > dorosłym.

                          Twierdzisz, że to odruch? Ja jednak wolałabym, żeby moje dziecko choć przez kilka lub kilkanaście sekund analizowało aktualną sytuację w okolicach przejścia i zastanowiło się trochę, bo działanie odruchowe może skończyć się tragicznie - choćby z tego powodu, że zdarzają się kierowcy, którzy przejeżdżają na czerwonym.
                        • ...I przystaje na przejsciu kolo szkoly, bo pan ktory przeprowadza dzieci przez ulice zatrzymal ruch pomimo, ze auta mialy zielone swiatlo......

                          z tego NIE wynika, ze zatrzymal ruch i dzieci zaczely przechodzic...
                          zyje w kraju, w ktorym jest to codzienna praktyka. Lizakowy pilnuje dzieci, aby poczekaly na zielone. Wtedy wchodzi na jezdnie, lizak na STOP i pozwala dzieciom przejsc przez jezdnie. Bedzie stal tak dlugo, az wszystkie bezpiecznie przejda na druga strone. Dzieci nie przechodza jak im sie podoba, ale znaja rutyne, czekaja na chodniku na pozwolenie.
                          Dwa - wokol szkol jest twardy limit 40 kmh, egzekwowany duzymi karami, podobnie jak niedozwolone parkowanie czy gadanie przez telefon. Jakies 100 m przez i za szkola stoja znaki ograniczajace szybkosc, znaki te w godzinach wyjsc/przyjsc swieca sie mrugajaco, na jezdni wymalowane sa zeby krokodyla.
                          --
                          lat, ani cm.
                          Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                          to all the girls i've loved before
                          • to jest dosc ciezkie do zrozumienia w kraju, gdzie kierowca przejechalby ci po stopach, nawet gdy ty masz zielone :/
                            w porownaniu do kraju, gdzie kierowca widzac, ze zblizasz sie do kraweznika (czyli moze chcesz(!) przejsc na druga strone), zatrzyma sie i nawet usmiechnie i nawet pokaze ci, ze prosze bardzo, przechodz sobie dobry czlowieku, a ja poczekam
                            a przed szkolami kierowcy spokojnie czekaja, az WSZYSTKIE dzieci zostana przeprowadzone przez UPRAWNIONA do tego osobe. przed i po rozpoczeciu lekcji. i tylko w szkolach podstawowych i przy przedszkolach. i tylko zaczynajac to przejscie na zielonym, wiec nie ma sie co goraczkowac, ze uczy zle. uczy kultury i respektowania przepisow. bo akurat takie w tym kraju sa.
                            oczywiscie, niektore osoby przybywajac do jakiegos kraju chcialyby wprowadzic tam swoje porzadki. czesto nawet gdy takie same porzadki we wlasnym kraju im sie nie podobaja! logiki takiego myslenia biez wodki nie rozbierjosz...
                            --
                            calling all comas

                            • --
                              lat, ani cm.
                              Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                              to all the girls i've loved before
                            • > to jest dosc ciezkie do zrozumienia w kraju, gdzie kierowca przejechalby ci po
                              > stopach, nawet gdy ty masz zielone :/
                              > w porownaniu do kraju, gdzie kierowca widzac, ze zblizasz sie do kraweznika
                              > (czyli moze chcesz(!) przejsc na druga strone), zatrzyma sie i nawet usmiechnie i
                              > nawet pokaze ci, ze prosze bardzo, przechodz sobie dobry czlowieku, a ja poczekam

                              Też mam takie obserwacje ze zgniłego zachodu, dodatkowo widziałam sensowniejszą organizacje komunikacji publicznej niż u nas (chociaż np. znajoma z Anglii twierdzi, że u nich jest dużo gorzej niż w Polsce pod tym względem).
                • nie, nie zawracam sobie glowy ew. apostazja, do kosciola nie chodze, oplat nie wnosze. Martwi mnie wysyp nawiedzonych, ktorzy pchaja ten kraj do tylu. Z dalekiej perspektywy kraju, w ktorym 20-25% pryznaje sie do popierania tej organizacji, Polska jawi sie w okolicach bitwy pod Grunwaldem.

                  Jak wyglada teoretyczne pierwszenstwo na pasach w Polsce moglem sie przekonac kilka miesiecy temu.
                  Nie moge komentowac tej konkretnej sytuacji, ale u nas dwie klasy dzieci maszeruja as do konca, nawet PO zmianie swiatel.
                  Akurat dzieci sa posluszne i przechodza samodzielnie na zielonym, problem jest z doroslymi idotami na rowerach pedzacych przez czerwone, po chodniku, pod prad jednokierunkowej...
                  Z opisu wywnioskoealem, ze kolezanka dojechala do przejcia na ktorym byli piesi (dzieci) i zatrzymala sie (calkiem naturalne). Naweet gdyby lizakowego nie bylo, to obowiazkiem kierowcy jest zatrzymac sie i pozwolic dzieciom opscic skrzyzowanie.
                  Dlaczego uwazasz, ze dzieci nabiora zlych manier?
                  To nie sa psy Pawlowa, dwa - dostaja inne sygnaly w formie lekcji, pogadanek...
                  W Australii jest na drogach sporo maniakow, ale to nie rowna sie anarchii na polskich drogach.
                  --
                  lat, ani cm.
                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                  to all the girls i've loved before
              • Wypowiadasz się na temat na który nie masz wiedzy, w dodatku uzasadniasz bez sensu.
                W Polsce także dzieci są przeprowadzane przez odpowiednio oznakowane osoby przez przejścia dla pieszych. Co do pierwszeństwa na pasach, to wkrótce ten przepis zostanie zmieniony i katolicyzm nie ma z tym nic wspólnego.
                Przypominam Ci, że ten Twój cywilizowany kraj dopiero w 1984 roku (!) przyznał im prawa wyborcze, a zaledwie 4 lata temu władze pierwszy raz wyraziły ubolewanie z powodu
                dyskryminacji (instytucjonalnej i społecznej) tych ludzi.
                Więcej umiaru w argumentacji, proponuję. :-)
                --
                Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
                sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
                • Sorry, pospiech - chodzi o prawa wyborcze Aborygenów.
                  --
                  Mow do ludzi tak, aby twoje slowa ich wzbogacaly,
                  sluchaj tak, by odnalezli w tobie zrozumienie.
                • co maja Aborygeni do sytuacji opisanej przez autorke?
                  Co ma do tego politycznie poprawne przeprosiny, ktore niczego nie zmienily. Wrecz odwrotnie, rzady lewicowe odkrecily zmiany wprowadzone przez rzad Howarda. Jesli zyjesz Down Under to polecam czeste artykuly Noela Pearsona w The Australian. To jeden z madrzejszych przywodcow aborygenskich.

                  Poza tym piszesz nieprawde. Sprawdz en.wikipedia.org/wiki/Voting_rights_of_Australian_Aborigines

                  ps - z iloma Aborygenami rozmawiales?

                  --
                  lat, ani cm.
                  Don't worry about the world coming to an end today. It's already tomorrow in Australia.

                  to all the girls i've loved before
          • przestrzeganie poleceń osoby kierującej ruchem to właśnie JEST właściwy nawyk.
            szkoda, że dorośli (i to po egzaminie!!) potrafią mieć z tym taki problem.

            --
            she never stumbles,
            she's got no place to fall.
        • wiesz zasadniczo to 'lollipop man' powinien presnac buton na trafik lajcie
          poczekac na zielone i dopiero sobie lolipopowac swoim lizaczkiem
    • A hasło "road rage" coś ci mówi?

      --
      "Polska i jej słynna samokrytyczna inteligencja. Ludzie, którzy uważają, że każda krytyka Żydów to antysemityzm, a jednocześnie cały czas ostro krytykują swój własny naród. Mówią, że robią to z chwalebnych pobudek, ale w rzeczywistości robią to dla kasy. Wyleją kubeł pomyj na Polskę, a potem pędzą do USA, aby przeczytać pochwalne recenzje w tutejszych gazetach, zostać poklepanym przez tutejsze 'autorytety'". Norman Finkelstein
przejdź do: 1-100 101-163
(101-163)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.