kiedy ktos Cie obraza... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam, chcialam zapytac jak reagujecie kiedy ktos Was obraza lub oskarza/krzyczy na Was i jest to sytuacja, w ktorej nie do konca zawiniliscie (tylko) Wy. Cos na zasadzie ,,kto glosniej krzyczy, ma wieksza racje''. Przejmujecie sie czy pewni swojej racji idziecie spac spokojnie?

    Tu gdzie mieszkam jest wspolna pralnia, nikt nie ma pralki w domu. Kazdy ma swoj czas na pranie pol dnia raz w tygodniu wyznaczony z gory. Lista z dniami tygodnia/godzinami/numerem mieszkania wisi w pomieszczeniu. Ja mam po poludniu w czwartki 18-22. Ludzie przestrzegaja zasad mniej wiecej z wyjatkiem jednej osoby, ktorej zdarzylo sie juz wstawiac pranie w moim 'okienku'. Potraktowalam ja chlodno, nie niegrzecznie.

    Dzisiaj wstawilam jedno, z zamiarem wstawienia nastepnego. Moje pranie sie skonczylo, ktos wyjal moje ciuchy i wstawil swoje - wiec musze czekac teraz 50 minut az sie skonczy jej + 40 min moje pranie + 50 min suszenie. Zostawilam kartke: Drogi sasiedzie, bylabym bardzo wdzieczna, jesli nie wstawialbys prania w moim czasie. W razie koniecznosci prosze ze mna najpierw porozmawiac. Dziekuje, imie i nazwisko. Pranie sie konczy, wyjmuje jej ciuchy, wstawiam moje i modle sie zeby pani nie wstawila suszenia, bo znow bede musiala czekac kolejne 20 minut (suszenie jest dluzsze). Moje pranie sie konczy schodze, a pani wstawila swoje suszenie, ktore od tej chwili bedzie trwalo jeszcze 1h. Wkurzam sie i widze jedno rozwiazanie. Przerywam jej suszenie, wkladam moje super krotkie, 40 min, wyjmuje, wkladam jej spowrotem. Jest 23.30. (no okay, bylo drugie rozwiazanie...poczekac i pojsc spac o 1 nad ranem...co juz przerobilam z ta pania). Przychodzi pani, wyjasniam jej sytuacje i pani zaczyna sie drzec, ze nie mialam prawa i, ze jestem niemila, i ze zostawilam obrazliwa kartke bez numeru telefonu. I ze ona pojdzie naskarzyc do dozorczyni (ktora zreszta dala jej klucz i pozwolila prac, 'ale pozno'). No i, ze po 22 to juz nie moje okienko (tyle, ze przed 22 nie moglam, bo jej sie pralo), wiec nie mam prawa decydowac. Staralam sie wyjasnic, pani przerywa kilkakrotnie i krzyczy, ze jestem niemila, ze zyczy mi niemilej nocy itp. W koncu sie wkurzylam i jej powiedzialam, ze jesli zaden argument do niej nie przemawia, niech zapamieta, ze za kazdym razem jak wstawi pranie w moim czasie to je zatrzymam. I to wlasciwie bylo jedyne niegrzeczne odezwanie do niej.

    No i teraz nie moge spac bo sie przejmuje ta klotnia. Tez tak macie?
    • nie, nie mamy, ale bym poszła spać .
      --
      Precz z powiadomieniami o wpisach !!!
    • nie, ja tak nie mam - już za 1 razem bym zatrzymała jej pranie od razu, wyciągnęła i nawet później nie wsadziła. i tak bym ją opie* żeby przeprosiła i więcej w moim okienku nawet się nie pojawiła w okolicy pralni
      • zrobilabym dokladnie to samo
        a gdyby mimo wszystko sytuacja sie powtorzyla to szukalaby lala swoich rzeczy w koszu na smieci.


        --
        .......................................
        Przede Mną Jeszcze Sto Tysięcy Pięknych Chwil..
    • Jeśli ktoś mnie obraża, krzyczy i oskarża, to szukam wszelkich legalnych sposobów, żeby to ukrócić i nie dać okazji na powtórkę. Powiedz tej pani, że znasz swoje prawa, i żeby Cię nie próbowała straszyć, bo to ona jest "nie w prawie".
    • nie mam tak bo mam pralkę w domu:D
      --
      "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
    • czy ty w jakiejs komunie mieszkasz? do tego trzeba byc niezwykle towarzyskim...
      • Tak się mieszka najczęściej zagranicą. Jak 15 lat temu w Szwajcarii większość tak mieszkała - w jednej kamienicy była pralnia z pralką i suszarką i albo miało się dzień tygodnia albo pralka była na pieniądze. Świetne rozwiąznie uważam.
        • ursyda napisała:

          Świetne rozwiąznie uważam.

          takie bardzo swietne to chyba nie skoro jeszcze po dziesiatej wieczorem sie kloca:)
          • Tak, masz rację. Bo jeśli założymy, że jest to Szwajcaria i że mieszka tam 7 655 628 ludzi a tu mamy opisany jeden przypadek to z tego wynika, że to nie jest świetne rozwiązanie:/
            • ursyda napisała:

              to nie jest
              > świetne rozwiązanie:/

              nie, to nie jest swietne rozwiazanie bowiem ludzie staja sie coraz bardziej asocjalni; system, ktory sprawdzal sie dziesiec lat temu dzisiaj owocuje jedynie awanturami.
              • Masz rację, pralka w każdym domu rozwiąże ten problem:/
                • ursyda napisała:

                  > Masz rację, pralka w każdym domu rozwiąże ten problem:/

                  kwestia priorytetow; wybierasz miedzy koniecznoscia wchodzenia w relacje z obcymi ludzmi albo niezaleznoscia. Oczywiscie pralka w kazdym domu oznacza wieksze zuzycie energi i zwiekszenie zanieczyszczenia srodowiska tuz i globalnie tak samo jak samochod dla kazdego a srodki publicznego transportu, musisz wybrac ale jesli poswiecasz swobode decydowania o tym kiedy i jak to sie dostosuj i nie denerwuj na innych, jesli jest to zbyt uciazliwe to wybierz egoizm socjalny i laduj w licznik, nakrecaj produkcje aparatow zracych energie i wypluwajacych w rzeki trucizne ale sie nie skarz pozniej, ze co prawda masz pralke i samochod ale kwiaty w ogrodzie ci wiedna, ptaki spadaja na ziemie a poziom wod sie podnosi, tak czy inaczej wybierzemy przeciez nuklearne zrodla energi.
                • Co kraj to obyczaj. Pewnam ze w Szwajcarii nikomu nie przyszłoby do głowy kłócić (zwłaszcza wieczorami)..
                  Z bardzo prostego powodu; wspólnymi urzadzeniami opiekuje sie administrator- jego obowiązkiem i odpowiedzialnością ich sprawność i właściwa organizacja.
                  Tak sie dzieje na każdym poziomie zarządzania. Od na prime ministra poczynając, a skończywszy na konsjerzu np.

                  Ps
                  Cos kłótliwe niedzielne jesteście. Wystarczył jeden wątek pralniczych by wszystkie brudy wyszły?
              • rowniez w Niemczech, Wielkiej Brytanii, oraz Skandynawii
                obecnie, w roku 2013
                --
                Archive
        • Nadal bardzo wielu wynajmujacych zaznacza w umowie, ze zabronione jest posiadanie pralki w mieszkaniu, z kolei jesli takiego punktu nie ma, mozna zostac pociagnietym do odpowiedzialnosci, jesli np. sciany obrosly grzybem (w wyniku suszenia w mieszkaniu).

          Do autorki: poinformowac dozorczynie, jaka jest sytuacja, pranie wariatki wyciagac za kazdym razem, nie bawic sie w czekanie i przekladanie. Masz swoje kilka godzin i masz prawo ich uzywac. Swoja droga, w moim poprzednim mieszkaniu tez tak bylo i po prostu pytalo sie, czy w dany dzien pierzesz albo czy mozna jedno pranie szybko wrzucic.
          PS. Zakladam, ze tez mieszkasz w Szwajcarii?
          --
          Blog o fotografii, życiu w Szwajcarii i podróżach: www.kasianarozdrozach.com
    • A jesli chodzi o pytanie ogolne: probowalabym wyjasnic racjonalnie, ale tylko raz. Za drugim razem zignorowalabym, za trzecim poinformowala, ze dzwonie na policje, bo nie zycze sobie, zeby jakas agresywna baba na mnie wrzeszczala ;)
      --
      Blog o fotografii, życiu w Szwajcarii i podróżach: www.kasianarozdrozach.com
    • shmu napisała:
      Tez tak macie?

      nie .
      kiedy ktos nas opie*dala - to opie*dalamy jego.
      ostatnio przestali, bo zauwazyli, ze ta metoda nie skutkuje.
    • > Witam, chcialam zapytac jak reagujecie kiedy ktos Was obraza lub oskarza/krzyczy
      > na Was i jest to sytuacja,

      Nic, w dyskusję z plebsem nie wchadzam z zasady. Zresztą, kto mnie niby może obrazić w tym kraju?
    • o zmiane terminu.
      Krzyczenie nie ma sensu, bo gora jest ten, kto jest glosniej, a potem ordynarniej, mocniej.
      Dobrym wyjsciem jest tez zjawienie sie pare minut przed koncem prania i pilnowanie.
      Ale odradzam zaostrzenie konfliktu, awantury. To trzeba umiec, a jak widac chyba nie umiesz i nie lubisz. I slusznie, bo glupio jest na klatce schodowej po klotniach udawac, ze sie kogos nie zna.

      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • Rany, w tych czasach takie rzeczy się dzieją, że w domu ludzie pralki nie mają i piorą w piwnicy? Sory ale to jakąś komuną lub patologią trąci
      • A no, ta Szwajcaria to taki strasznie komunistyczny i patologiczny kraj. Wszyscy mieszkancy rano po przebudzeniu najpierw odmawiaja modlitwe: Panie, pozwol nam kiedys sie do tej Polski przeniesc
        --
        Blog o fotografii, życiu w Szwajcarii i podróżach: www.kasianarozdrozach.com
      • ach te patologiczne kraje Europy Zachodniej...

        --
        Archive
        • Dziekuje za odpowiedzi, podniosly mnie na duchu.
          Tak, Szwajcaria. System prania w ten sposob ma swoje zalety i wady, jak widac. Rzeczywiscie nie bardzo lubie sie klocic i wykrzykiwac, w dzien czy w nocy. Troche mi wstyd bylo po tym wszystkim, ze mnie ponioslo, chociaz nie sadze, ze ktokolwiek nas slyszal. Od najblizszego mieszkania dziela nas dwa pietra. Natomiast bardzo mnie denerwuje czyjas bezczelnosc do tego stopnia, dlatego tez ciesze sie, ze doszlo do konfrontacji.
          Ogolnie rzecz biorac ludzie umieja sie zachowac i albo pytaja najpierw, albo wstawiaja super krotkie pranie albo poprostu zdarza to sie raz na jakis czas i tyle. Z mojego punktu widzenia ostatnio wygladalo to tak, ze bieglam do domu, zeby pani mi nie zajela pralki pierwsza, warowanie, kiedy pranie sie skonczy itp. I wszystko to w okienku, ktore przysluguje mi, nikomu innemu, raz w tygodniu.
          Swoja droga, zaleta wspolnej pralni jest to, ze rzeczywiscie zaoszczedza sie energie, bo majac tak male okienka nikomu nie przychodzi do glowy pranie jednej rzeczy (szczegolnie rano). Poza tym prawdopodobnie jedyna okazja poznania sasiadow, oszczednosc miejsca w kawalerce. No i przymus siedzenia w domu zacheca mnie do innych prac domowych :)
          Dziekuje jeszcze raz i zapewniam, ze bede sie trzymac konsekwentnie tego co zapowiedzialam.
    • jesli macie z gory ustalone te godziny i kazdy to wie to wlasnie Ty powinnas moim zdaniem isc do dozorczyni na skarge - wyjasnic sytuacje i powiedziec ze albo zmieniacie te godziny albo niech nie daje klucza do pralni wtedy kiedy ty masz kolejke. Nie zostawiaj zadnych kartek, nie wylaczaj pralki- jak widac to nic nie daje.
      --
      youtu.be/19eBAfUFK3E

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.