Dodaj do ulubionych

Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna...

20.08.04, 15:03
Kobieta okolo 30 lat. Zawsze duzo wymagala od zycia, od siebie, od innych.
Nie lubi zadowalac sie polsrodkami. Bywa cyniczna. Wiekszosc mezczyzn
postrzega jako nieskomplikowane osobniki. Szybko sie nudzi ich banalnoscia,
podobnymi schematami, gadkami. Dba o siebie, pracuje ciezko i solidnie na
swoje luksusy i nie lubi, gdy ktorys ze spotykanych sie z nia mezczyzn
komentuje badz kiwa glowa na fakt, ze kupila o wiele za drogie buty czy "do
szczescia jej potrzebny krem i inne mazidla". Niektorzy mezczyzni aby zrobic
na niej wrazenie opowiadaja niestworzone rzeczy o sobie i swoich ambicjach,
planach.. Czas pokazuje, ze konczy sie tylko na slowach..
A ona jest ladna, dba o siebie, ma dlugie ciemne wlosy i swietna figure
filigranowej kobietki. Dziala na nerwy niektorym facetom, ze zarabia wiecej
od nich i jezdzi calkiem fajnym autkiem. Wakacje spedzila po czesci sama. Po
czesci z dwoma kolezankami, ktore sa podobne do niej; ladne, wyksztalcone,
slowem babki na poziomie a wciaz same...
ps. czasem mam wrazenie, ze faceci na poziomie intelektualno-materialnym
zblizonym lub wyzszym od mojego sa albo juz dawno zajeci albo polecieli na
inne kontynenty :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: wiruska Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... IP: *.futuro.pl 20.08.04, 15:14
      Kokieteryjna, nie przejmuj sie i trzymaj tak dalej. Nie warto żyć na pół
      gwizdka, tylko pełna piersią. W końcu spotkasz tego wymarzonego męzczyznę. Na
      niektóre sprawy trzeba tylko poczekać.

      Swoją droga dlaczego tak jest, że większość facetów boi się nowoczesnych
      dziewczyn? Odpowiedz wydaję się byc tylko jedna: sami czuja się nie dokońca
      dobrze w własnej skórze, brak im charyzmy, charakteru, autorytetów.

      Sama znam faceta, któremu naprawdę nic a nic nie brak. Wykształcony, męski,
      miły, opiekuńczy, charyzmatyczny tzw. dobry człowiek, wymarzony ojciec i mąż -
      a jednak nie może znależć dla siebie kobiety. Dziwny ten świat, wszyscy się
      szukamy.
      • kociamama Re: Taki sam post napiszesz za 30 lat. 22.08.04, 16:02
        PO co ten sarkazm? A mowienie jawnie o swoich zaletach ma byc dowodem na
        zakochanie sie w sobie? W oczach nas, POlakow, znanie wlasnej wartosci
        utozasamiane jest z pycha, wyniosloscia i brakiem skromnosci.

        NO i jeszcze jedna przywara narodowa: ściąganie innych do dolu. JAk sie nie
        umie zabrac glosu w dyskusji, to mozna przynajmniej dosrac, ze nudny watek.

        POzdrawiam,
        KOciamama.
    • jasmina_tdi KOREKTA 20.08.04, 15:22
      hmmmm.... moze jak sprobujesz tak, jak ponizej to Twoje szanse nieco wzrosną:

      "Kobieta okolo 30 lat. Zawsze duzo wymagala od zycia, od siebie, od innych.
      Nie lubi zadowalac sie polsrodkami. Dba o siebie, pracuje ciezko i solidnie na
      swoje luksusy i nie lubi, gdy ktorys ze spotykanych sie z nia mezczyzn
      komentuje badz kiwa glowa na fakt, ze kupila o wiele za drogie buty. > jest
      ladna, ma dlugie ciemne wlosy i swietna figure filigranowej kobietki. Wakacje
      spedzila po czesci sama. Po czesci z dwoma kolezankami, ktore sa podobne do
      niej; ladne, wyksztalcone, slowem babki na poziomie a wciaz same...
      > ps. czasem mam wrazenie, ze gdybym mniej skupiala sie na pracy, a bardziej na
      zyciu, to moje wakacje byly by o niebo lepsze. Czas to naprawić!
      • Gość: weronique Re: Zejdż na ziemię IP: *.acn.pl 20.08.04, 15:51
        Zejdż na ziemię kobieto! To, że jesteś atrakcyjna i wykształcona to jeszcze nie
        znaczy, że wszystkie osobniki płci męskiej mają leżeć u Twoich stóp!
        Nikt nie lubi bufonów! Oczywiście należy mieć poczucie własnej wartości, ale
        bez przesady!
        Ja też nie mam sobie wiele do zarzucenia jeżeli chodzi o urodę , wykształcenie
        etc. i jakoś nie jestem sama, ale wątpię czy mój mąż uganiałby się tak za mną,
        gdybym Go ciągle zanudzała (tak!) jaka to ja jestem piękna, wykształcona,
        niesamowita itd... Więcej skromności, nie ma idaełów.
        Jeżeli faktycznie jesteś taka wyjątkowa to nie martw się - mężczyźni nie są
        ślepi, na pewno zauważą Twoje zalety.
        Pozdrawiam
        • kociamama Re: Zejdż na ziemię 22.08.04, 16:18

          Autorka watku przeciez nie sugeruje (w moim rozumieniu), ze wszyscy faceci maja
          lezec u jej stop, ale opisuje swoja sytuacje. Jest to teraz dosc powszechne
          zjawisko, szczegolnie odnosnie osob z wysokimi wymaganiami a propos siebie i
          innych., ze maja problemy ze znalezniem partnera. KObiety pisza o tym bardziej
          jawnie, i widza w tym problem, bo czesto spoleczenstwo wywiera na nie wieksza
          presje niz na faceta w jej wieku. KObiety karmi sie od dziecka opowiesciami, ze
          sa bazradne i potrzebuja oppieki (w postaci meza), a takze, ze najwieksze ich
          szczescie to maz i dzieci. NIc dziwnego, ze 30-letnia kobieta czasem mysli, ze
          cos nie jest tak, skoro nie ma faceta, bo koleznaki jej wspolczuja, podczas gdy
          o niezonatym 30-latku mowi sie: on juz taki jest rozrwykowy, a kumle mu
          gratukluja, ze nie dal sie udupic i wrobic w malzenswo...

          Po co pisac zjadliwe posty do autorki watku? Bardzo dobrze, ze nie ma
          przypadkowego faceta, i zycze jej zeby odpowiednigo partnera dla siebie
          znalazla.

          POzdrawiam,
          KOciamama.
      • Gość: M@ Re: Od strony mężczyzny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 15:56
        Zastanawia mnie jedna rzecz, wszystko ładnie pięknie, a co z tolerancją, gdzie
        miłość? A co zrobisz jak spotkasz faceta który będzie poniżej Twojego statusu
        materialnego (mocno wyakcentowałaś to) a się zakochasz??? Wy w sensie kobiet
        macie wielkie wymagania, oczekujecie bardzo dużo a co możecie dać w zamian??
        Wierze że każe z nas kiedyś znajdzie drugą połówkę.
        Powodzenia. M@
    • mickey.mouse Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 16:48
      No dobrze, jestes samodzielna, wyksztalcona, pogodna, zgrabna, z wlasnym
      samochodem i ogolnie wysokim poziomem materialnym. Ale co mozesz dac swojemu
      ewentualnemu mezczyznie?

      To dotyczy wszystkich, nie tylko Ciebie. Zwykle mamy mniej lub bardziej dobre
      zdanie o sobie, a rzadko kiedy zastanawiamy sie co mozemy dac z siebie i co tak
      naprawde stanowi te wartosc dodana. Widzisz, ladnych i niezaleznych materialnie
      dziewczyn jest na peczki. Caly wic polega na tym, ze nie to jest najwazniejsze.
        • mickey.mouse Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 17:00
          Slodka libresso :) Aby poznac czego oczekuje facet, trzeba troche z nim pobyc,
          a jesli nie ma na to szansy, bo jakos zaden nie chce sie przypaletac, to jak ma
          to odkryc ? :)

          Zreszta, przezylem juz kilka lat zycia, z niejednego pieca chleb juz jadlem i
          mam chyba inny poglad na wartosc dodana niz Ty :P
          • libressa Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 17:09
            ...Mickey, nie jest to AŻ tak skomplikowane, ze trzeba z nim jakiś czas pobyc,
            to co napisałam to nie jest teoria, to empiria moja "ukochana".
            Nie chce sie przypałętac, to trzeba zapolować, obserwować, zbierać informacje
            wiesz jakie to cenne w dzisiejszych czasach. Dam Ci przykład z autopsji,kiedyś
            "zamieniłam sie w poszukiwacza cywilizacji pozaziemskiej",zeby uwieśc mezczyzne,
            to była ta "wartosc dodana"
            :)*
            Libressa
            ---
            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
              • libressa Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 17:19
                ...mylisz sie, nie na krotka mete, wtedy wlasnie mam czas na odkrywanie tych
                innych "wartosci", Długie lata, Mickey znasz moj poglad nt. jestesmy dopoki
                jestesmy, bez deklaracji "do konca życia".
                Nie pokazuj mi jezyka ;)*
                P.S.
                a`propos wiesz jakie to pasjonujace odbierac sygnały z kosmosu ;))))
                ---
                Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                  • libressa Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 17:55
                    ...Mickey, nie irytuj się, trzymaj sie swojej tezy. Zadam Ci jedno pytanie a
                    moze to męzczyzna powinien poszukać w takiej Kobiecie tego czegoś wiecej, moze
                    ona czeka na "odkrywce" jej duszy? A to kim jest, jest tylko "pancerzykiem" ;)
                    Jest wrazliwa, delikatna, wreszcie kobieca.
                    Libressa
                    ---
                    Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                    • mickey.mouse Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 18:07
                      Posluchaj, mysle ze kazdy przecietnie przynajmniej rozgarniety facet zdaje
                      sobie sprawe z tego, ze w wielu przypadkach ow pancerzyk, o ktorym piszesz, to
                      jedynie pozorna powloka ochronna. Przebicie tego pancerzyka wymaga jednak
                      pewnego wysilku, a ten - jak kazdy wysilek - wymaga motywacji. A co ma
                      zmotywowac mezczyzne w tym przypadku ? Frukty zwiazane z atrakcyjnym cialem ?
                      Jest wiele kobiet mogacych pochwalic sie podobna atrakcyjnoscia fizyczna,
                      ktorych zdobycie nie wymaga takiego wysilku. Jesli wiec facet ma zaczac starac
                      sie o te kobiete, musi widziec w niej cos jeszcze - cos co bedzie stanowilo
                      dostateczny bodziec do podjecia tego wysilku.

                      P.S.
                      Nie zaprzeczam tym samym tezie, ze wielu mezczyzn boi sie silnych,
                      niedostepnych kobiet.
                      • libressa Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 18:15
                        ...To proste, męzczyzna z natury jest "ciekawski", lubi wyzwania, więc taka
                        Kobieta powinna starac sie byc wyzwaniem, intrygować, nieprawdaż? Problem lezy
                        gdzie indziej nasza "bohaterka" czeka na to ,ze mezczyzna odkryje pierwszy
                        jej "boskośc", jest bierna a powinna byc aktywna, powinna sprowokowac ten
                        własnie "bodziec".
                        P.S.
                        dodam wielu męzczyzn wogole boi sie Kobiet i ja to rozumiem, tez ich sie boje
                        :)***
                        ---
                        Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
                        • mickey.mouse Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 18:21
                          Nie libressa - to zludna nadzieja. Mezczyzni sa z reguly wygodniccy. Sa jak
                          woda, ktora majac dwie drogi, zawsze wybierze te latwiejsza.

                          Czy powinna byc aktywna? Moze lecz nie musi. Wystarczy, ze przy swojej
                          fizycznej atyrakcyjnosci, bedzie miala kilka cech, ktorych nie chce tu
                          werbalizowac, a natychmiast bedzie miala stado adoratorow.
                          • libressa Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 18:27
                            ...z reguły tak, ale jeśli chcemy znaleźć "diament w popiele" warto podjąc taka
                            gre, przynajmniej ja tak robię. Jest to fascynujace bardzo rozwija rownież mnie.
                            Na moje szczeście jest wielu mezczyzn, ktorzy nie lubia "trywialnych zabawek" i
                            ja na nich poluję.
                            Mickey, stado adoratorów, czyli żadnego. Chodzi o ten "diament". Wiesz jest
                            poglad, ze nie tylko inteligentnych Kobiet unikacie,ale rownież atrakcyjnych.
                            ;)
                            ---
                            Naturalność to bardzo trudna do utrzymania poza.
    • Gość: Sztefan kokiet odpowiedz na to a wszystko sie zdradzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.04, 17:27
      czy faktycznie jestes taka na jaką sie kreujesz!
      pytanie za 1 mln. dolarow ile zarabisz ze sadzisz ze takich jak ty nie ma w
      promieniu 1000km i jakie stanowisko zajmujesz w jak duzej firmie(nie podaj
      nazwy tylko ilosc pracownikow oraz czy to przypadkiem nie budzetowka).

      jesli odpowiesz to uznam ze faktycznie jest taka jak opisujesz i ze jestes
      pewna siebie jesli sklamiesz a to łatwo rozpoznac zaliczysz sie do tych co ich
      tylko o słowo posadzasz i nie pozatym.
      cos czuje ze jednak z tobą cos nie tak!
    • mickey.mouse Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 17:46
      Znalem kiedys dziewczyne - dwadziescia kilka lat, doskonale wyksztalcenie, piec
      jezykow obcych, glowny specjalista w swojej dziedzinie w polskiej spolce
      wielkiej miedzynarodowej korporacji, dwuletni syn, fajny maz, zarobki na
      kosmicznym w Polsce poziomie.

      Kiedy zginela w wypadku samochodowym, cala firma nie pracowala w dniu pogrzebu,
      aby w komplecie pojawic sie na cmentarzu brudnowskim. Zareczam Ci, ze nie ze
      wzgledu na zajmowane przez nia w firmie stanowisko. Znasz teze o miedzi
      brzeczacej ?
    • panidanka Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 17:51
      kokieteryjna napisała:

      > Kobieta okolo 30 lat. Zawsze duzo wymagala od zycia, od siebie, od innych.
      > Nie lubi zadowalac sie polsrodkami. Bywa cyniczna. Wiekszosc mezczyzn
      > postrzega jako nieskomplikowane osobniki. Szybko sie nudzi ich banalnoscia,
      > podobnymi schematami, gadkami.

      "boskaaa zawodowczyni" w spódnicy?
      no to.....
      dlaaaczego jeszcze nie jestescie razem z "boskim zaaawodowcem"?
    • zwierzoczlowiekoupior Re: Samodzielny, atrakcyjny, pogodny i samotny... 20.08.04, 18:11
      Mężczyzna okolo 30 lat. Zawsze duzo wymagal od zycia, od siebie, od innych.
      Nie lubi zadowalac sie polsrodkami. Bywa cyniczny. Wiekszosc kobiet
      postrzega jako nieskomplikowane osobniki. Szybko sie nudzi ich banalnoscia,
      podobnymi schematami, gadkami. Dba o siebie, pracuje ciezko i solidnie na
      swoje luksusy i nie lubi, gdy ktoras ze spotykanych sie z nim kobiet
      komentuje badz kiwa glowa na fakt, ze kupil o wiele za drogi samochód. Niektore
      kobiety aby zrobic na nim wrazenie opowiadaja niestworzone rzeczy o sobie i
      swoich ambicjach, planach.. Czas pokazuje, ze konczy sie tylko na slowach..
      A on jest przystojny, dba o siebie, ma fajną fryzurę i jest swietnie zbudowany.
      Dziala na nerwy innym, ze tyle zarabia i jezdzi drogą terenówką. Wakacje
      spedzil po czesci sam. Po czesci z dwoma kolegami, ktorzy sa podobni do niego;
      przystojni, wyksztalceni, slowem chłopy na poziomie, a wciaz sami...
      ps. czasem mam wrazenie, ze babki na poziomie zblizonym lub wyzszym od mojego
      sa albo juz dawno zajete albo poleciay na inne kontynenty :-)

      Kokieteryjna czy chciałabyś spotkać autora takiego postu?

      Pozdrawiam,
      Zwierzak
    • Gość: Ewa i nie masz tego co najważniejsze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 18:41
      Miłości...to ona sprawia ,ze życie jest piękne, gdy człowiek kocha i jest
      kochany może góry przenosić...jeszcze parę lat temu byłam biedną,
      zakompleksioną dziewczyną...skończone studia,wspaniali przyjaciele, zero kasy i
      brak pracy, kochajacy, wykształceni lecz biedni rodzice......dokładnie taki
      stan rzeczy...bez szans na samodzielność , bez szans na stałą legalną
      pracę...bez jakichkolwiek szans na szczęście w życiu osobistym, uroda
      przyciągała na krótką metę , potem wszyscy odchodzili do tych samodzielnych i
      majętnych, takich jak Ty......i nagle ON... przystojny i dobry ,lecz taki sam
      nieciekawy finansowy status...ale obie nasze rodziny wspaniałe i dobre..potem
      piękny i wzruszający ślub...i dziś?...własne, przytulne mieszkanie, praca,
      godziwe życie na dość dobrym poziomie,drugi samochód i dom w budowie...ale nie
      z tego się cieszę...wszystko to mogłabym oddać...to tylko
      rzeczy...najważniejsze i najcenniejsze dla mnie jest to ,że mam przy sobie
      kochanego i kochajacego mężczyznę i niedługo powiem mu ,że bedzie nas już
      trójka:) kocham go jak żadnego innego człowieka i jestem kochana jak przez
      nikogo wcześniej...kiedyś nie miałam dosłownie nic,były dni ,ze nie miałam
      nawet grosza przy sobie...nie stac mnie było nawet na bilet..szłam pieszo...to
      co miałam to serce, które ktoś pokochał i dostałam wówczas to o czym niejedna
      kobieta marzy...
      • panidanka Re: i nie masz tego co najważniejsze... 20.08.04, 18:46
        ale szczęściara
        i to na forum
        chwalić sie przyszła?
        żebym jej zazdrosciła?
        NIEDOCZEKANIE!!!
        nie ma we mnie TAKIEJ zazdrosci
        może tyciu, tyciu, ale tej normalnej ludzkiej i ...bez zawiści
        bo przecież....
        chciałabym aby moje dzieci...itd.itp

        Danka

        ps
        "przedmuchałam ponownie klawiature i ...na razie się zaprzestała jakać :)))
          • panidanka Re: Danusiu, wierz mi i Ciebie szczęście nie mini 20.08.04, 19:31
            Gość portalu: Ewa napisał(a):

            > ta moja historia to po prostu tak na szczęście dla innych , że i ich moze w
            > życiu spotkać cos wspaniałego nawet gdy im sie wydaje ,ze zycie traci dla
            nich
            > sens, kochani ważne byscie nigdy nie stacili ducha w sobie, każdy człowiek
            > wcześniej czy póżniej odnajduje swe szczęście i tego Szczęścia życzę każdemu
            z
            > Was, pozdrawiam cieplutko kochani:)))


            teraz do mnie (o mnie) napisałaś jak jakaś angini z innego forum :(
      • kokieteryjna Re: i nie masz tego co najważniejsze... 20.08.04, 23:08
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > Miłości...to ona sprawia ,ze życie jest piękne, gdy człowiek kocha i jest
        > kochany może góry przenosić...jeszcze parę lat temu byłam biedną,
        > zakompleksioną dziewczyną...skończone studia,wspaniali przyjaciele, zero kasy
        i
        >
        > brak pracy, kochajacy, wykształceni lecz biedni rodzice......dokładnie taki
        > stan rzeczy...bez szans na samodzielność , bez szans na stałą legalną
        > pracę...bez jakichkolwiek szans na szczęście w życiu osobistym, uroda
        > przyciągała na krótką metę , potem wszyscy odchodzili do tych samodzielnych i
        > majętnych, takich jak Ty......i nagle ON... przystojny i dobry ,lecz taki sam
        > nieciekawy finansowy status...ale obie nasze rodziny wspaniałe i dobre..potem
        > piękny i wzruszający ślub...i dziś?...własne, przytulne mieszkanie, praca,
        > godziwe życie na dość dobrym poziomie,drugi samochód i dom w budowie...ale
        nie
        > z tego się cieszę...wszystko to mogłabym oddać...to tylko
        > rzeczy...najważniejsze i najcenniejsze dla mnie jest to ,że mam przy sobie
        > kochanego i kochajacego mężczyznę i niedługo powiem mu ,że bedzie nas już
        > trójka:) kocham go jak żadnego innego człowieka i jestem kochana jak przez
        > nikogo wcześniej...kiedyś nie miałam dosłownie nic,były dni ,ze nie miałam
        > nawet grosza przy sobie...nie stac mnie było nawet na bilet..szłam
        pieszo...to
        > co miałam to serce, które ktoś pokochał i dostałam wówczas to o czym niejedna
        > kobieta marzy...

        To piekne co piszesz. Ja niestety nie naleze do romantyczek i idealistek. Za
        duzo we mnie praktycyzmu, moze to zboczenie zawodowe? Chcialabym umiec
        przymknac oczy na niedociagniecia danego mezczyzny i myslec tylko sercem. Nie
        umiem tak i nie chce umiec. Ty masz duzo szczescia, gratuluje. Ale proza zycia
        czesto wyglada inaczej. A do milosci zmusic sie nie da. Pozdrawiam i szczescia
        zycze. Naprawde serdecznie.
      • kokieteryjna Sprostowanie. :-) 20.08.04, 23:21
        Celem mojego postu nie bylo chwalenie sie autem czy stanem kont. To rzeczy
        nabyte a ja nie o nich chcialam pisac. Wiekszosc z osob ktora sie tu wpisala to
        osoby proste i zawistne. Zacmione informacjami ze jestem kobieta samodzielna i
        atrakcyjna -> zachlysnely sie swoim jadem i przeoczyly mysl przewodnia mego
        postu. Nigdzie nie sugerowalam ze jestem the best. Jak kazdy czlowiek mam swoje
        wady i mocne strony. Zauwazam jednak od niedawna w jakie zaklopotanie
        wprowadzam znaczna czesc mezczyzn i jak zmienia sie ich stosunek do mnie.. jak
        skulaja ogon i na pocieszenie ida upolowac asystentke badz... kasjerke. To tak
        pol zartem pol serio, mam nadzieje ze wiecie o co chodzi.
        btw -> zapracowanym paniom polecam wypad do kina na film "Zony ze Stepford".
        Akurat bylam na tym filmie. Swietna i lekka rozrywka. Do tego krytyka meskich
        postaw, tego mi bylo trzeba. :-9
        • Gość: nebbia Re: Sprostowanie. :-) IP: *.net / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 10:19
          wszyscy doskonele zrozumieli Twoj post, a to że jesteś zapatrzona w siebie
          widać nawet w tym, co teraz napisałaś. "skulaja ogon i na pocieszenie ida
          upolowac asystentke badz... kasjerke". Co złego widzisz w kasjerkach czy
          asystentkach? Co TY takiego wyjątkowego robisz, żeby mieć prawo uważać te
          stanowiska za gorsze? przeprowadzasz skomplikowane operacje ratujące ludzieom
          życie? Nie sądzę... poza czubkiem własnego nosa chyba niewiele widzisz.
        • zdzichu-nr1 Re: Sprostowanie. :-) 21.08.04, 19:21
          kokieteryjna napisała:

          > Zauwazam jednak od niedawna w jakie zaklopotanie wprowadzam znaczna czesc
          > mezczyzn i jak zmienia sie ich stosunek do mnie.. jak skulaja ogon i na
          > pocieszenie ida upolowac asystentke badz... kasjerke.

          Buhahahhaha

          Mało wiesz o mężczyznach...
          • panidanka Re: Sprostowanie. :-) 22.08.04, 06:56
            zdzichu-nr1 napisał:

            > kokieteryjna napisała:
            >
            > > Zauwazam jednak od niedawna w jakie zaklopotanie wprowadzam znaczna czesc
            >
            > > mezczyzn i jak zmienia sie ich stosunek do mnie.. jak skulaja ogon i na
            > > pocieszenie ida upolowac asystentke badz... kasjerke.
            >
            > Buhahahhaha
            >
            > Mało wiesz o mężczyznach...


            kokieteryjna z uśmiechem :))))
            teraz DOPIERO ciebie zrozumiałam i....
            niestety, jestem też kobietą kokieteryjną i...
            Zdzichu nie ma racji, kiedy pisze, że o mężczyznach wiesz niewiele :)))

            pozdrawiam serdecznie

            d_nutka kokieteryjna
            samodzielna i z uśmiechem
            • zdzichu-nr1 Re: Sprostowanie. :-) 22.08.04, 14:00
              > Zdzichu nie ma racji, kiedy pisze, że o mężczyznach wiesz niewiele :)))

              No nie, jak ktos pisze z przekąsem, że upatrzony amant oddalił się do kasjerki
              czy asystentki, to może mieć pretensje wyłącznie DO SIEBIE. Taka Kokieteryjna
              Pani powinna sie naówczas zastanowić nad sobą, zamiast deprecjonować obiekt do
              którego odpłynął kandydat na faceta.
        • magic00 Re: Sprostowanie. :-) 22.08.04, 15:18
          kokieteryjna napisała:

          > Celem mojego postu nie bylo chwalenie sie autem czy stanem kont. To rzeczy
          > nabyte a ja nie o nich chcialam pisac. Wiekszosc z osob ktora sie tu wpisala
          to
          >
          > osoby proste i zawistne. Zacmione informacjami ze jestem kobieta samodzielna
          i
          > atrakcyjna -> zachlysnely sie swoim jadem i przeoczyly mysl przewodnia mego
          >
          > postu. Nigdzie nie sugerowalam ze jestem the best. Jak kazdy czlowiek mam
          swoje
          >
          > wady i mocne strony. Zauwazam jednak od niedawna w jakie zaklopotanie
          > wprowadzam znaczna czesc mezczyzn i jak zmienia sie ich stosunek do mnie..
          jak
          > skulaja ogon i na pocieszenie ida upolowac asystentke badz... kasjerke. To
          tak
          > pol zartem pol serio, mam nadzieje ze wiecie o co chodzi.
          > btw -> zapracowanym paniom polecam wypad do kina na film "Zony ze Stepford"
          > .
          > Akurat bylam na tym filmie. Swietna i lekka rozrywka. Do tego krytyka meskich
          > postaw, tego mi bylo trzeba. :-9

          Bo coś takiego jest w nas, asystentkach, że wszyscy nas podrywają!!! Coś
          takiego, czego nie mają nasze szefowe. Sama nie wiem co to jest, ale jest.
          Ja cię nie pocieszę, lecz za to ty mnie pocieszyłaś.
          Jakie to szczęście, ze nas, ludzi do kitu, na niskim poziomie jest więcej!
          W ten sposób mamy większe szanse spotkania kogoś dla nas odpowiedniego niż
          stanowiące mniejszość debściaki, samotne na szczycie.
    • Gość: Ida Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 20.08.04, 22:46
      Za dużo wymagasz od siebie i od innych.Nikt normalny długo z tobą nie
      wytrzyma...Wiem,że brzmi to strasznie,ale taka jest prawda.W każdym związku
      musi być miejsce na tolerancję i "przymrużenie oka".Ciebie,moja miła, gubi
      nadmierna pycha...A tak poza tym,mówisz,że jesteś ładną i zadbaną kobietą..A
      masz jakieś pasje??? Z twojego postu wynika,że histerycznie dbasz o swój wygląd
      zewnętrzny,a czy przypadkiem nie cierpi na tym Twój "portret
      wewnętrzny"???...Pozdrawiam.Ida
      • kokieteryjna Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... 20.08.04, 23:33
        Gość portalu: Ida napisał(a):

        > Za dużo wymagasz od siebie i od innych.
        Wiem. Ale taka juz moja natura. Jedni mnie lubia inni nienawidza. Zalecasz
        psychoanalityka? :-)

        Nikt normalny długo z tobą nie
        > wytrzyma...
        Faktycznie.. przyciagam samych nienormalnych. Ale czekaj, kto jest normalny a
        kto nie? Swiat jest nienormalny. Nota bene, wytrzymuje ze mna wielu i chetnie
        by dalej wytrzymywalo ale.. to ja mam dosc po dwoch rundach tych samych
        schematow i posuniec.

        Wiem,że brzmi to strasznie,ale taka jest prawda.W każdym związku
        > musi być miejsce na tolerancję i "przymrużenie oka".
        Zgadzam sie i nie neguje. Tyle tylko, ze poprzeczka mojego mruzenia oka jest
        nieco wyzsza niz u wiekszosci kobiet. I dziekuje rodzicom ze tak mnie wychowali.

        Ciebie,moja miła, gubi
        > nadmierna pycha...A tak poza tym,mówisz,że jesteś ładną i zadbaną kobietą..A
        > masz jakieś pasje??? Z twojego postu wynika,że histerycznie dbasz o swój
        wygląd
        Rety coz za nadinterpretacja. Jasne ze mam pasje, roznorakie. Mam sie nimi
        chwalic? A moze wymieniac miejsca gdzie latam, gdzie bywam i jak spedzam wolny
        czas? Podejrzewam, ze bylabym od razu posadzona nie tylko o pyche ale i o
        wielki snobizm i o co tam jeszcze. O wyglad histerycznie nie dbam. Histeryczka
        nie jestem i nie bylam. A owszem, przejmuje sie swoim wygladem jak kazda
        normalna kobieta. Zapewne podobnie jak i Ty :-) A wspomnialam o tym, ze jestem
        ladna i zadbana aby w miare oddac rzeczywisty profil osoby opisywanej w poscie
        glownym. Bo sila rzeczy wyglad odgrywa duza role w nawiazywaniu kontaktow. Zas
        dezorientujaco na mezczyzn dziala kobieta o niewinnym filigranowym wygladzie,
        ktora kojarzy sie im z mila pogodna nieskomplikowana dziewczyna a okazuje sie
        byc kims z nieco innej "beczki".

        >
        > zewnętrzny,a czy przypadkiem nie cierpi na tym Twój "portret
        > wewnętrzny"???...Pozdrawiam.Ida
        Rowniez pozdrawiam, weekendowo juz :-)
        Wybaczcie moje usmiechy. Obiecuje, nie bede juz drinkowac w kinie :-)
    • Gość: mel Przetłumaczenie tytułu tego postu tu jest: IP: *.online.nextenso.com 20.08.04, 23:54
      Zadufana w sobie, bardzo przeciętna, ponura tylko nie zdająca sobie z tego
      sprawy i przez to samotna.

      Niestety za parę lat, jak już sobie uzmysłowi ze nie jest darem Boga dla reszty
      świata, nawet kulawy pies się na stara babę nie popatrzy. A tu już za
      następnym zakrętem. Na pocieszenie będzie ja stać na kupienie sobie towarzystwa
      w postaci rasowego psa lub kota.
      • uubawiona Re: Przetłumaczenie tytułu tego postu tu jest: 20.08.04, 23:57
        Gość portalu: mel napisał(a):

        > Zadufana w sobie, bardzo przeciętna, ponura tylko nie zdająca sobie z tego
        > sprawy i przez to samotna.
        >
        > Niestety za parę lat, jak już sobie uzmysłowi ze nie jest darem Boga dla
        reszty
        >
        > świata, nawet kulawy pies się na stara babę nie popatrzy. A tu już za
        > następnym zakrętem. Na pocieszenie będzie ja stać na kupienie sobie
        towarzystwa
        >
        > w postaci rasowego psa lub kota.


        Mel, ja bym nie byla taka pewna. Kulawe psy za starymi babami sie ogladaja. Jak
        wiesc niesie i doswadczenie pokazuje, bywa to skuteczne.
    • Gość: Fuzzy Re: Samodzielna, atrakcyjna, pogodna i samotna... IP: *.chello.pl 21.08.04, 00:19
      Wiesz co - wez sie do pracy nad soba a nie uzalaj sie na zycie.
      Nie wiesz np, ze ja jestem sam, ale smodzielny, choc na razie pracy nie mam.
      (mam studia SGH, doswiadczenie zawodowe, takze na technicznych stanowiskach i
      znam jezyk obcy)a jednak nie zalamalem sie i twardo chodze po ziemi, ale pewnie
      dlatego, ze póki co mam srodki do zycia.
      Wrazenia, na sile nie chce robic na zadnej kobiecie.
      Radze sobie doskolane sam ze soba.
      Modlilas sie chociaz o laske malzenstwa, bo ja tak i wierze, ze Bóg i mnie w
      koncu tez wyslucha.

      Pozdrawiam,
      Fuzzy
    • leff Re: kokiete-ryjna 21.08.04, 19:07
      oj, znałem trochę podobnych damulek w poprzedniej pracy
      w sporej korporacji ,
      głowa wysoko zadarta , zero uśmiechu do współpracowników,
      a jak jakiegoś derektorka uwidieła to cała w skowroneczkach i tiutianiach -
      och ,ach ,hałdujudu mr director ;
      wiecznie samotne,praca od 8 do 20 ,sobota -niedziela salony kosmetyczno
      fryzjerskie i zakupy w Galerii,

      gdzie są odpowiedni faceci ?
      otóż szukają i znajdują kobiety sympatyczne , usmiechniete,
      potrafiące nie tylko pracować i się wywyższać nad "motłoszkiem",
      ale wskoczyć w koszulę flanelową i z plecakiem w góry albo nad jeziora,
      ze wspólną paczką albo rodzinka spędzić miło czas,
      i mogą to być nawet kasjerki,fryzjerki czy kosmetyczki wnętrz ,
      ale liczy się cos więcej niż Ty im możesz zaoferować ,
      w całokształcie samouwielbienia i high-estetyki pochowałaś normalną
      wesołą dziewczynę ,którą może kiedyś byłaś ,

      książę z bajki zjawia się tak rzadko , jak 6 w totolotka,
      a jak już na niego trafisz , moze byc tak , jak z moimi znajomymi :
      parą "książęcą" , oboje piękni , dobrze sytuowani , słowem "ą,ę" ,
      oczywiście przez swoje zachowanie,wywyzszanie się i obgadywanie
      wad innych szybciutko potracili nielicznych znajomych ,z braku innych
      zaczęli obgadywać siebie i od kilku lat żyją osobno ,
      nie wiem,czy szukają dalej swoich wysnionych ideałów , samotni i opuszczeni
      przez znajomych i nie chcę wiedzieć - nie cierpię takich ludzi

      --
      leff
        • leff Re:wartość kokieteryjnej ? 21.08.04, 23:16
          a czym wg Ciebie jest "wartość" kokieteryjnej ?
          co jest miarą tej wartości ?
          wykształcenie ? owszem w pewnym stopniu może byc
          pozycja zawodowa ? jutro mogą ją zwolnić ,a spadanie z wysokiego konia
          jest bolesne
          co poza tym ?
          jest zgorzkniałą starą panną ,niepotrafiącą ułożyć sobie życia , mającą
          raczej negatywny,a nawet lekko pogardliwy stosunek do otoczenia ,
          które odpłaca jej pięknym za nadobne

          i w czym tkwi jej wartość ??
          oświeć mnie , please

          --
          • Gość: dojrzala Re:wartość kokieteryjnej ? IP: *.proxy.aol.com 22.08.04, 04:40

            > i w czym tkwi jej wartość ??
            > oświeć mnie , please

            Jest madra bo nie zadawala sie byle kim, dba o siebie, ksztalci sie, potrafi na
            siebie zarobic i jest swiadoma swojej wartosci. Jest samodzielna.
            widze zalety, choc jak kazdy czlowiek na pewno nie jest doskonala bo czegos
            takiego nie ma. Ona mi sie podoba z charakteru. Nie podobaja mi sie natomiast
            posty ludzi, ktorzy nie znajac czlowieka oczerniaja Go na podstawie jednego
            postu.
            Ona podzielila sie swoim spostrzerzeniem i na forum kobieta a przez wiekszosc
            forumowiczow jest obrazana.
            Jak wogole mozna wypowiadac sie na temat kogos kogo sie nie zna!!!

            • panidanka Re:wartość kokieteryjnej ? 22.08.04, 07:06
              Gość portalu: dojrzala napisał(a):

              >
              > > i w czym tkwi jej wartość ??
              > > oświeć mnie , please
              >
              > Jest madra bo nie zadawala sie byle kim, dba o siebie, ksztalci sie, potrafi
              na
              >
              > siebie zarobic i jest swiadoma swojej wartosci. Jest samodzielna.
              > widze zalety, choc jak kazdy czlowiek na pewno nie jest doskonala bo czegos
              > takiego nie ma. Ona mi sie podoba z charakteru. Nie podobaja mi sie natomiast
              > posty ludzi, ktorzy nie znajac czlowieka oczerniaja Go na podstawie jednego
              > postu.
              > Ona podzielila sie swoim spostrzerzeniem i na forum kobieta a przez wiekszosc
              > forumowiczow jest obrazana.
              > Jak wogole mozna wypowiadac sie na temat kogos kogo sie nie zna!!!
              >


              AMEN

              od d_nutki też dojrzałej
            • leff Re:wartość kokieteryjnej ? 22.08.04, 18:15
              Gość portalu: dojrzala napisał(a):

              > Jest madra bo nie zadawala sie byle kim
              ------> może i owszem - tylko w tym miejscu chodzi o klasyfikowanie
              kategorii "byle kto" - o kryteria ,które nie pozwalają jej związać się
              z 2 osobą ,a może potrzebny jest jej związek z podobną kobietą ?
              pokazany przez nią stosunek do mężczyzn zdaje się to potwierdzać

              > dba o siebie, kształci sie, potrafi na siebie zarobic i jest swiadoma swojej
              wartosci. Jest samodzielna
              ----> wartości ok jak najbardziej

              > widze zalety, choc jak kazdy czlowiek na pewno nie jest doskonala bo czegos
              > takiego nie ma. Ona mi sie podoba z charakteru
              -----> a mnie nie do końca , ale charakterek ma

              Nie podobaja mi sie natomiast
              > posty ludzi, ktorzy nie znajac czlowieka oczerniaja Go na podstawie jednego
              > postu.
              > Ona podzielila sie swoim spostrzerzeniem i na forum kobieta a przez wiekszosc
              > forumowiczow jest obrazana.
              > Jak wogole mozna wypowiadac sie na temat kogos kogo sie nie zna!!!
              -----> też nie jestem za chamskimi wypowiedziami,ale forum służy intensywnej
              wymianie poglądów , jak ktoś coś pisze , musi spodziewać się różnych
              odpowiedzi , po których ew.ripostuje - i tu cośniecoś wyszło jak szydło
              zez wora z naszej idealnej kokietki - pogarda i lekceważenie osób gorzej
              sytuowanych i(lub)wykształconych



              --
              Czekam na propozycje ciekawych sygnaturek :-)
          • panidanka Re:wartość kokieteryjnej ? 22.08.04, 07:02
            leff napisał:

            > a czym wg Ciebie jest "wartość" kokieteryjnej ?
            > co jest miarą tej wartości ?
            > wykształcenie ? owszem w pewnym stopniu może byc
            > pozycja zawodowa ? jutro mogą ją zwolnić ,a spadanie z wysokiego konia
            > jest bolesne

            --------------------------------
            > co poza tym ?
            ---------------------------------
            > jest zgorzkniałą starą panną ,niepotrafiącą ułożyć sobie życia , mającą
            > raczej negatywny,a nawet lekko pogardliwy stosunek do otoczenia ,
            > które odpłaca jej pięknym za nadobne
            >
            > i w czym tkwi jej wartość ??
            > oświeć mnie , please
            >

            tu jest sprzeczność bo.....
            kokieteryjna nie może być "starą panną" w rozumieniu pejoratywnym takiego
            określenia :)
            to po pierwsze

            a wartość bycia taką "kokieteryjną"?
            sama radość dla samej radości :)))))))))
            trzymaj się zdrowo dalej "kokieteryjna koleżanko"
            bo kokieteryjną można być nawet mając 100 lat :))))))

            jeśli istnieją wtedy jeszcze 100 latki płci męskiej :)))))

            danka
    • r.richelieu i zero pamięci dla miliona artykułów o tym 22.08.04, 02:38
      wyyykształcoona jezdem i atrakcyyjna, czemu nikt mnie niee chce, buu

      chcesz milion pierwszy artykuł o podobnych pierdołach przeczytać?


      Ja na ten przykład jestem gruba, wielka jak szafa trzydzwiowa, łysa i z zezem
      rozbieżnym, pracuję w mięsnym na stanowisku baba z ciężką ręką choć czasem mogę
      towar i skasować, bo w końcu miałam tą trójkę w zawodówce handlowej, a co!
      I mnie wszyscy kochają, na około, i z prawa i z lewa mnie kochają, a ciebie
      nie. widzisz? nie trzeba było od ust sobie odejmować chudnąc ani po nocach
      wkuwać mając inne priorytety w życiu niż top trendy biznesłumen bycie
      • panidanka Re: i zero pamięci dla miliona artykułów o tym 22.08.04, 07:04
        r.richelieu napisała:

        >
        > Ja na ten przykład jestem gruba, wielka jak szafa trzydzwiowa, łysa i z zezem
        > rozbieżnym, pracuję w mięsnym na stanowisku baba z ciężką ręką choć czasem
        mogę
        >
        > towar i skasować, bo w końcu miałam tą trójkę w zawodówce handlowej, a co!
        > I mnie wszyscy kochają, na około, i z prawa i z lewa mnie kochają, a ciebie
        > nie. widzisz? nie trzeba było od ust sobie odejmować chudnąc ani po nocach
        > wkuwać mając inne priorytety w życiu niż top trendy biznesłumen bycie


        to się nazywa marketing negatywny zamiasy "spadaj koleś" nic tu po
        tobie :)))))))

        danka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka