Dodaj do ulubionych

Kubeczki menstruacyjne/podpaski wielorazowe

16.09.14, 22:21
No, właśnie. Korzystacie z takich wynalazków? Jak to się sprawdza?

Przyznaję się bez bicia, pomysł prania podpasek wydaje mi się mało higieniczny - no, bo tak: w rękach to przepierać czy w pralce? Jeśli w pralce, to mam to prać z innymi rzeczami? (bo przecież nie nagromadzę całej pralki takich podpasek, nie piorę też codziennie, więc musiałabym to gdzieś przechowywać).

Pomysł kubeczków w ogóle wydaje mi się dziwny, ale może któraś ma pozytywne doświadczenia.
--
Śmieszna rzecz z tym życiem. Jeśli zgadzasz się tylko na najlepsze, bardzo często to dostajesz.
Edytor zaawansowany
  • soulshuntr 16.09.14, 22:51
    Nie lepiej jakis lejek z rurka, kranikiem i zbiorniczkiem/torebeczka?
    --
    Bardzo porządna dziewczyna.
    Trudno! Co robić...
  • malwan 16.09.14, 22:54
    coś jak cewnik? ;-)
    --
    obudź się...nic nie będzie potem...
  • liisa.valo 16.09.14, 23:09
    Nie wiem. Opatentuj :)

    --
    Everything will be ok at the end. If it's not ok, it's not the end.
  • malwan 16.09.14, 23:20
    po co?
    wynalazki mają ułatwiać życie, to o czym ty piszesz tylko je komplikuje o czym świadczy twój post
    skoro nie wiesz jak się za to zabrać
    --
    obudź się...nic nie będzie potem...
  • liisa.valo 16.09.14, 23:29
    Ja nie zamierzam się zabierać. Pytam, bo moja znajoma zabiera się za biznes tego typu, a ja zastanawiam się, czy ktoś to kupuje.

    --
    Nigdy nie żałuj, że czegoś nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
  • czoklitka 16.09.14, 23:56
    Z tymi podpaskami jest jak z pieluchami wielokrotnego użytku. Komuś w ogóle by się chciało to prać? Czy to ma być gratka dla skąpców? Ja nie kupuję i niestety, ale chyba nie skorzystam, ani z jednego ani z drugiego. Podpaski i tampony w zupełności wystarczają.
  • mazgalis 17.09.14, 00:29
    liisa.valo napisała:

    > ... Pytam, bo moja znajoma zabiera się za biznes tego typu ...

    Biznes jakiego typu - pralniczy? Uzdatnianie ekopodpasek tanioszybkosolidnie? :)

    --
    - O, Blejk!
    - O, Krystel!
  • konsta-is-me 17.09.14, 01:18
    Kubeczki-znam kobiete ktora tego uzywa.Podobno jest wygodny.
    Wielorazowe podpaski-pomysl do kitu wedlug mnie, ew dla nawiedzonych ekologow, wymagajacy poswiecenia i samozaparcia.
    Mam podpaske po uzyciu svhowac do torebki, czy jak?
    Skrapiac ja olejkiem herbacianym "antybakteryjnie", jak w przypadku wieloraziwych pieluch?
  • liisa.valo 19.09.14, 00:07
    Produkcja :)

    --
    Nigdy nie żałuj, że czegoś nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.
  • grzeczna_dziewczynka15 23.09.14, 18:27
    Ja chcę kupić taki kubeczek - mam znajomą co ma i sobie ceni, a wiele lat temu już polecała mi go ciocia z Ameryki;) Ale byłam młoda, głupia i sceptyczna.
  • akle2 17.09.14, 09:59
    Przede wszystkim w jakiej temperaturze miałoby się to prać? Trzeba byłoby najpierw zapierać w zimnej wodzie, bo tylko w takiej zejdzie krew, a potem gotować, żeby zabić zarazki.
    Zatem nie do połączenia z innym praniem.
  • six_a 17.09.14, 21:41
    dlatego najlepiej mieć wszystko czerwone albo czarne.

    dla uzupełnienia dodam, że nie mam ani jednej czerwonej sztuki tzw. bielizny.

    poza tym nie wiem, czy te zarazki trzeba zabijać, w sumie nosiłaś je w sobie, to nie warto sobie głowy zawracać. jakaś hemofobia chyba;)


    --
    cheap bad moves
  • konsta-is-me 17.09.14, 22:33
    Dlaczego "nosilas w sobie"??
    Krew jest doskonala pozywka dla bakterii.
  • six_a 17.09.14, 23:27
    zarazki to nie tylko bakterie. ale załóżmy, że tylko z rozmnożenia poza organizmem się biorą: podpaski nie zmieniasz gdy tylko zaplami się krwią trybie asap.
    inne zarazki można nosić w sobie dla odmiany.

    ponieważ raczej nikt inny podpasek nie nosi, masz na tej podpasce ew. zarazki własne i rozmnożone. gdyby jednakowoż groziły one jakimś uszczerbkiem na zdrowiu, trzeba by podpaski wymieniać co pięć minut, więc to całe ględzenie o brudzie, gotowaniu, dekontaminacji itepe itede jest przesadzone.

    --
    dead leaves
  • konsta-is-me 18.09.14, 17:07
    W krwi miesiecznej (zdrowej) nie ma zadnych bakterii.Natomiast rzecz jasna sa na ubraniu, skorze, i wszedzie dookola, ogollnie mowiac.
    Ale jest roznica , czy podpaske nosisz 2 godziny, czy 2 dni.Bakterie (wirusy, pasozyty) przeciez sie mnoza...
  • six_a 18.09.14, 19:33
    o ile ja dobrze rozumiem ten system, to różnica jest tylko taka, że zużytą podpaskę pierzesz, a nie wyrzucasz. a nie że jak jest z materiału, to ją nosisz dwa dni.


    --
    cheap bad moves
  • mariuszg2 17.09.14, 10:20
    Ostatnio miałem w ręku (!) nieużywany silikonowy siusiak dla Pań.
    Moim zdaniem genialny wynalazek! Zwłaszcza jak trzeba korzystać z toalet publicznych.

    Przykłada się to do cipki. Konstrukcja pięknie obejmuje wszystkie wargi i przylega dobrze do skóry nawet z gęstym owłosieniem.
    Dzięki właściwościom sylikonu zapobiega wydostawaniu się moczu na boki.
    w centralnej części to cudo ma taką wyprofilowaną końcóweczkę pod odpowiednim kontem do góry tak aby ogniskować strumień z cewki i ukierunkować go na wylot tak jak robią to mężczyźni. Dalej strumień nabiera "męskich" kształtów i wspaniale oddaje się w dowolną muszlę, pisuar, krzaki lub drzewo.
    Uważam, że ten rewolucyjny wynalazek zamiesza nieźle w naszej kulturze i paru dziedzinach z kilku powodów:
    1. Gender - każda kobieta jak tylko poczuje parcie na męskość w prosty sposób wybiera sobie formę płci. Wystarczy przyłożyć siusiaka. Faceci jak zwykle mają gorzej.
    2. geometria - Znikną kółeczka i trójkąciki na drzwiach toalet.
    3. Technika sanitarna - wzrośnie zapotrzebowanie na pisuary
    4. Ekologia - zanieczyszczenie środowiska tworzywami sztucznymi wzrośnie
    5. Podatki - wzrosną obciążenia fiskalne mężczyzn bo ktoś musi zapłacić za opłaty recyclingowe
    6 Moda - kreatorzy mody muszą opracować nowe modele ubrań ułatwiające korzystanie z wynalazku
    7. Polityka - tu dowolnośc interpretacji

    Dzień dobry Państwu
    --
    Mława jest OK
  • mendigo 17.09.14, 10:52
    No siusiak to jest akurat genialna sprawa. Znaczy taki do odprowadzania moczu, bo że zwykły to wspaniały wynalazek, to nie od dziś wiadomo. Ale to jest akurat przykład z drugiego bieguna, bo to pomysł ułatwiający kobietom życie - czasem trzeba się wysikać w miejscu, gdzie lepiej ani nie siadać, ani nie kucać.

    Natomiast te kretyńskie podpaski wielorazowego użytku to coś, z czym się można zarąbać, bóg wie po co właściwie. A pamiętam, że swojego czasu nawet Wysokie Obcasy próbowały rozpropagować ten idiotyzm. Głównymi argumentami za była delikatność materiału (że niby dobre dla skóry) i ekologia oczywiście. Nie wiem, jak to się ma do konieczności ręcznego prania tego badziewia. Takie ręczne spieranie krwi ani dla skóry (rąk), ani dla środowiska nie jest zbyt korzystne, o ile mnie doświadczenia życiowe (w praniu) nie zwodzą na manowce.
  • jowita771 22.09.14, 11:31
    Niedawno musiałam się wysikać w toi-toi, drugi raz w życiu i to doświadczenie spowodowało, że jak tylko będę miała okazję, to natychmiast kupię sobie gumowego siusiaka. Kupię tez córce.

    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • mariuszg2 22.09.14, 11:54
    jowita771 napisał:

    > Niedawno musiałam się wysikać w toi-toi, drugi raz w życiu i to doświadczenie s
    > powodowało, że jak tylko będę miała okazję, to natychmiast kupię sobie gumowego
    > siusiaka. Kupię tez córce.
    >
    ale uwaga...to jest innowacyjny pomysł...w Polsce jeszcze mało popularny.... ale to kwestia rozwoju cywilizacyjnego... w Polsce najpierw inwestuje się w fuj-fuje a potem w takie cudeńka...zupełnie jak z bramkami na autostradach...

    --
    Mława jest OK
  • majaa 17.09.14, 11:47
    Sorry za szczerość, ale wielorazowe podpaski to wg mnie pomysł wyłącznie dla ekologicznych świrów. Przy czym, jak się tak głębiej zastanowić, to też tu z tą ekologią trochę wątpliwa sprawa, bo jednak trzeba przez to zużyć więcej wody i proszku czy mydła jakiegoś. Nie mówiąc już o gazie, czy energii elektrycznej, bo chyba przynajmniej od czasu do czasu wypadałoby takie podpaski wygotować. Czasu straconego na te czynności już nawet nie liczę.
    No i jaki to musi być uroczy widok... takie ładniutkie, kolorowe podpaski suszące się co miesiąc na sznurku...;)
    Co do kubeczków, to rozumiem, że to alternatywa dla tamponów... jak dla mnie - marna. Nie wyobrażam sobie ich używania w publicznych toaletach, zwłaszcza w sytuacjach, gdy dodatkowo trzeba się pośpieszyć. A poza tym znowu jest trochę zachodu z dezynfekowaniem, no i na pewno musiałabym sporo potrenować, żeby nie stresować się myślą, czy aby na pewno dobrze założyłam i nic mi po drodze nie wycieknie...
    Jednym słowem - stanowczo nie dla mnie te nowoczesne rozwiązania, ale pewnie są panie, które się skuszą, a może nawet będą sobie je chwalić.
  • mariuszg2 17.09.14, 13:19
    majaa napisała:

    > Sorry za szczerość, ale wielorazowe podpaski to wg mnie pomysł wyłącznie dla ek
    > ologicznych świrów.

    No to musisz uważać, żeby po tym wpisie jakiś nie zechciał się przypiąć łańcuchami na znak protestu ...wiesz gdzie...

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • majaa 17.09.14, 13:31
    A niech się przypina, na zdrowie... najlepiej na stałe do tego kubeczka ;)
  • fuzja_jadrowa 17.09.14, 12:05
    Nie wyobrażam sobie chodzić z kubkiem w ci.pce.

    Pamiętam, że jakaś forumka pisała, że przetestowała taki kubeczek i po prostu ją uwierał, sprawiał ból.
  • six_a 18.09.14, 21:25
    > Nie wyobrażam sobie chodzić z kubkiem w ci.pce.

    z czajnikiem to byłby problem, ale kubek?

    --
    where do I begin
  • mariuszg2 19.09.14, 09:41
    six_a napisała:

    > > Nie wyobrażam sobie chodzić z kubkiem w ci.pce.
    >
    > z czajnikiem to byłby problem, ale kubek?
    >

    :D z męskiego punktu widzenia to problem byłby jakby i w jednym i w drugim był wrzątek
    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • fuzja_jadrowa 19.09.14, 14:21
    > z czajnikiem to byłby problem, ale kubek?

    Nie wyraziłam się jasno. Czajnik czy kubek - uznaję tylko ręcznie malowane.
  • berta-death 17.09.14, 12:43
    To już chyba lepiej mech używać, jak w pradawnych czasach.
  • mariuszg2 17.09.14, 13:21
    berta-death napisała:

    > To już chyba lepiej mech używać, jak w pradawnych czasach.

    to nie waty używano w pradawnych czasach?
    --
    Mława jest OK
  • kalllka 17.09.14, 20:17
    Na wsiach używano plociennych szmatek, wielorazowych; coś jak pieluch tetrowy tyle, ze mniejszy.
    Na codzień baby chadzaly z gołodupo (osloniete ino zapasko jedno z przodu drugo- tylu)
  • mazgalis 17.09.14, 23:41
    I se wietrzyły, i dobrze było.

    A dzisiejsze dziunie? Nawet spanie bez majtek jest dla nich "niehigieniczne" oraz "fuj".

    --
    Cyclists are a bandit tribe who blithely ignore the usual laws of the road.
  • mendigo 18.09.14, 09:16
    Y? Toć spanie w majtkach jest właśnie niehigieniczne. Przeoczyłaś/-eś/-o ostatnie memo chyba.
  • mazgalis 18.09.14, 10:54
    > Y? Toć spanie w majtkach jest właśnie niehigieniczne.

    Jak dla kogo. :P

    Warto zajrzeć w wolnej chwili: klik :)

    --
    Мyжики в Тaилaнд, бaбы - в Ебипет.
  • mendigo 18.09.14, 21:07
    Dziękuję. Odkryłeś przede mną jeszcze jedną zaletę niewłączania komputera.

    To spanie w majtkach to chyba takie samo mast-du jak smarowanie się dezodorantem na noc. Znudzone gimbuski i ich pomysły...
  • mazgalis 18.09.14, 23:55
    > Znudzone gimbuski i ich pomysły...

    Must-do całkowita depilacja "bikini" zaczynała się tak samo. :)

    Tomorrow belongs to me. :D

    --
    Peter and I never really argue, do we?
  • mendigo 19.09.14, 16:37
    Podobnie jak depilowanie rąk. Faktycznie, głupotą najlepiej infekować najmniej odpornych, a później to już idzie.
  • berta-death 18.09.14, 10:25
    > A dzisiejsze dziunie? Nawet spanie bez majtek jest dla nich "niehigieniczne" oraz "fuj".

    I jeszcze jakie niekulturalne, spać w majtasach w koedukacyjnej sypialni. W dawnych czasach, nie do pomyślenia.
  • mazgalis 18.09.14, 10:55
    Jasna sprawa - koedukacyjne sypialnie są organizowane nie na okoliczność spania, ale miętolenia. :)

    --
    Is the rabbit cute?
  • mariuszg2 19.09.14, 09:50
    kalllka napisała:

    > Na codzień baby chadzaly z gołodupo (osloniete ino zapasko jedno z przodu drug
    > o- tylu)

    no ale to chodziło bardziej o dostępność niż higienę...chyba...
    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • sl-14 17.09.14, 16:49
    Dla mnie to trochę hardcore - o ile krzyczę na bliskich za lanie wody bez potrzeby czy używanie miliona plastikowych torebek bez sensu, o tyle pranie podpasek mnie brzydzi, a tego typu kubeczki zupełnie mnie przekonują.
  • malwan 18.09.14, 09:27
    sl-14 napisała:

    > Dla mnie to trochę hardcore - o ile krzyczę na bliskich za lanie wody bez potrz
    > eby czy używanie miliona plastikowych torebek bez sensu, o tyle pranie podpasek
    > mnie brzydzi, a tego typu kubeczki zupełnie mnie przekonują.

    uffff, bo już myślałam, że to tylko ja taka nienowoczesna jestem,
    w ogóle wg mnie to post jest trochę obrzydliwy i niesmaczny bo jak człowiek sobie wyobrazi te brudne podpaski i ten zapach...ale czego to ludzie nie wymyślą



    obudź się...nic nie będzie potem...
  • liisa.valo 19.09.14, 17:13
    Wybacz :)

    --
    Where do you go when you're blue?
  • varia1 17.09.14, 17:59
    dla mnie beznadzieja, ale pogratuluj koleżance oryginalnego pomysłu na biznes, tym bardziej że pudełko tamponów w Rossmanie kosztuje jakieś 2,99 zł
  • vandikia 17.09.14, 19:36
    apropos tamponów, to mam coraz więcej znajomych ginekologów w moim wieku i wszyscy jednoznacznie mówią tampony to zło.
  • mazgalis 17.09.14, 19:41
    A inesó to już z 5 lat tamu to mówiła. :P

    --
    Peter and I never really argue, do we?
  • varia1 18.09.14, 16:59
    a poza tym że "zło" to jakich używają argumentów?
    i skąd masz "coraz więcej znajomych ginekologów"?
    ilu w sumie ich jest?
    i z ciekawości jeszcze zapytam czy to mężczyźni czy kobiety
    uff, z góry dzięki za odpowiedź :D
  • konsta-is-me 18.09.14, 17:11
    Nie jestem ginekologiem, ale na logike-trzymanie wewnatrz ciala tamponu nasaczonego krwia jest zdrowe??
  • straszny.upal 18.09.14, 17:42
    Przecież to nie trwa wieki ani nawet cały okres. Tampony trzeba zmieniać, najlepiej chyba co 4-6 godzin.
    Nie po to ktoś mądry i jednocześnie z dużą dozą empatii wymyślił tampony, żeby teraz się cofać w rozwoju do jakiegoś prania.
    Mysle ze to chyba jakis nienawidzacy kobiet ktoś, uważający że maja za malo roboty w dzisiejszych czasach wymyślił "mode" na te niby ekologiczne podpaski wielorazowe :P
  • straszny.upal 18.09.14, 17:45
    A i jeszcze: nie jestem facetem, ale jak juz tak wariujemy na tematy sobie wzajemnie nieznane to chyba niefajnie jest mieć swiadomość że nośniki Twoich genów wychodza Ci ta sama droga co mocz, czyli produkt uboczny przemiany materii? :)
  • mazgalis 18.09.14, 19:09
    Nie jestem kobietą, ale jak już tak wariujemy na tematy sobie wzajemnie nieznane, to chyba niefajnie jest mieć świadomość, że nośniki jego genów wchodzą w ciebie tą samą drogą, którą wychodzi z niego mocz, czyli produkt uboczny przemiany materii? :)

    --
    A to me kujnął!
  • straszny.upal 18.09.14, 19:20
    ale to nie ja mam problem z urojonym obrzydzeniem tylko on. Co go obchodzi co kobiety nosza i przez ile czasu w swoich pochwach? no to mu zaserwowalam przyklad z zycia, zeby sobie nie myslal ze to u kobiet tylko rozne nielogicznosci sie zdarzaja ;-)
  • mazgalis 18.09.14, 19:39
    Chyba jakiś mocno urojony on ma problem z tym - rzeczywiście urojonym - obrzydzeniem.

    --
    These women has a good ass in my humiliate opinion.
  • varia1 18.09.14, 18:00
    ciekawe po co np. wymyślono tampony chirurgiczne do tamowania krwotoków w różnego rodzaju zabiegach i towarzyszących im ranach ... skoro to nie jest zdrowe
    nie wiem jak inne użytkowniczki tamponów, ja je zmieniam :)
  • mazgalis 18.09.14, 19:15
    Zgaduję: po to, żeby delikwent się nie przekręcił w ciągu paru minut z upływu krwi?...

    A zabiegi chirurgiczne same w sobie są przyczyną bezpośredniego i ciężkiego zagrożenia życia, to może warto byłoby z nich w ogóle zrezygnować? :)

    --
    piesek
  • mazgalis 18.09.14, 19:04
    ... ba, więcej: jako nie-kobieta, nie-ginekolog, nie-lekarz, nie-mikrobiolog, a nawet nie-biolog, widzę (a raczej "widzę" :P) to tak:

    Podpaska zbiera tylko to, co jest naprawdę zbędne, zajmuje się tym, czego organizm w naturalny sposób się pozbywa.

    Z kolei tampon nie tylko wchłania wydalany złuszczający się nabłonek macicy, ale zasysa wszystko i z każdej strony. Co niekoniecznie pozytywnie wpływa na - z przeproszeniem - szeroko rozumianą śluzówkę pochwy, w tym na otaczaną kultem przez kobiety florę bakteryjną. :)

    --
    Мyжики в Тaилaнд, бaбы - в Ебипет.
  • straszny.upal 18.09.14, 19:21
    No wlasnie widac ze sie nie znasz, skoro piszesz o jakims zasysaniu. To nie jest wirnik u licha. Lepiej juz skoncz pisać cokolwiek na ten temat, bo sie tych bzdur nie da czytac.
  • mazgalis 18.09.14, 19:36
    Uwaga, skup się:

    w miejsce zasysa wstawiamy wchłania.

    Co wtedy?

    --
    Kobiety robią to słabo, ale cioty są wredne.
  • straszny.upal 18.09.14, 19:50
    Ale nie wchłania bez ograniczeń. Jeśli się napełni, to przecieka. Normalka.
  • sl-14 19.09.14, 19:05
    Też słyszałam o tym, że tampony to zło, ale jakoś nikt nie potrafi mi wyjaśnić, dlaczego.
  • alienka20 26.09.14, 00:11
    w jakiejś pradawnej książce o zdrowiu kobiety przeczytałam, że krew w tamponie gnije i produkuje bakterie zagrażające mojemu życiu.
    Jezu słodki, aż się wzdrygnęłam po przeczytaniu i dopiero w okolicach balu magisterskiego się do tych strasznych i zabójczych tamponów przekonałam :P
    Hmmm.....

    --
    Piętaszek
    "Budowanie związku jest jak budowanie domu. Ważny jest dobry fundament, a potem - duża przestrzeń, światło i powietrze, a także dobre ocieplenie" by laquinta
  • twojabogini 19.09.14, 09:08
    A ja uważam kubeczek za fantastyczny pomysł. Sam pomysł kubeczka jest stary jak kobieca menstruacja (pamiętacie te wszystkie czarodziejskie przepisy, których składnikiem obok żab i skrzydeł nietoperza była właśnie krew miesięczna - zbierano ją właśnie do kubeczków). Kiedyś wykonywano je z kory, teraz jest silikon medyczny.

    Dobrze dobrany kubeczek jest dobry. Na początek warto używać go z wielorazową podpaską, na wypadek błędu i braku doświadczenia w instalacji. Krew miesiączkowa nie jest ani zakaźna, ani obrzydliwa, ale dla osób z fobią (znaczna ilość kobiet) kubeczek nie będzie dobrym rozwiązaniem.

    Większość znanych mi kobiet po przetestowaniu podpasek naturalnych jedno lub wielorazowych nie chce już wracać do tradycyjnych jednorazówek - nie chodzi o eko, tylko komfort ich użycia.

    Od lat obserwuję interesujące zjawisko w damskich toaletach. Eksponowanie podpasek i krwi miesięcznej. Zawsze zastanawiałam co trzeba czuć, przyklejając lub umieszczając w widocznym miejscu zakrwawioną podpaskę, czy rozmazując krew. Teraz gdy toalety sprzątane są znacznie częściej lub nawet na bieżąco takich "niespodzianek" jest mniej. Ale się zdarzają. Pewnie jednak większość kobiet, które z publicznych toalet korzystają zetknęła się z czymś takim.
    Nie trafiłam na zbyt wiele materiałów i opracowań na te temat. Poczytałam za to sporo o dawnej symbolice kobiecej - krew miesięczna to siła, witalność, seksualność nie podporządkowana prokreacji, duma z kobiecości. Może te "ekspozycje" w toaletach to takie ciche demonstracje tych atrybutów, na co dzień przykrytych pod płaszczem obrzydzenia i wstydu. Instynktowny wybuch tego co tłumione?
    Mam nadzieję, że uda mi się porozmawiać kiedyś z przynajmniej jedną kobietą, która coś takiego zrobiła - rozmazała swoją krew, wyeksponowała podpaskę.
    Zdarza się tez "ekspozycja" słowna, kobiety które opisują ile z nich krwi wypłynęło, ewentualnie jej gęstość, fakturę, odczuwają potrzebę mówienia o tym, mimo wyraźnego zniesmaczenia słuchaczy.
    Powstał też nurt w sztuce wyrażający potrzebę ekspozycji krwi miesięcznej, bursztynowy tampon, zdjęcia kobiet z plamami krwi miesięcznej, kolaże z miesiączkującą Maryją i wiele więcej. To musi być silna wewnętrzna potrzeba wielu kobiet, skoro znajduje wyraz w tylu różnych ujściach.
    W tym kontekście ujęcie tej potrzeby ekspozycji krwi miesiączkowej w wyrazie artystycznym z aktu osobistego w damskiej toalecie tworzy z kolei osobisty rytuał, performance, nie akt sprzeciwu. Jak jest naprawdę? To wiedzą tylko autorki ekspozycji.

    Jest też fascynacja kobiet własną krwią miesięczną, oglądanie jej. Z rozmów z wieloma kobietami wiem, że przytrafia się to nawet kobietom które się swojej krwi brzydzą, wolały by nie miesiączkować. Dla tych kobiet odczuwających fascynację i chęć oglądania własnej krwi, eksponowania jej - kubeczek jest dobrym rozwiązaniem. Jak również dla tych, które po prostu cenią sobie komfort. Kubeczki są wygodne.

    Jeszcze prababcie te na wsiach używały kubeczków, a krew oddawały nie wodzie, a ziemi. Podlewały nią kwiaty.
  • varia1 19.09.14, 13:21
    >Jak również dla tych, które po prostu cenią sobie komfort. Kubeczki są wygodne.

    używasz kubeczka osobiście?
    jak wygląda twój plan dnia, tak z grubsza?
    czy cię fascynuje twoja krew miesięczna? używasz jej do jakichś czarodziejskich mikstur?
  • six_a 19.09.14, 14:46
    plan dnia pań kubeczkowych wygląda z grubsza tak samo jak twój. one wyjmują kubeczek, który opróżniają i pakują, ty wyjmujesz zakrwawiony tampon, który pakujesz i wyrzucasz.

    bogini oczywiście przegina z jakimiś artystycznymi rytuałami rozsmarowywania krwi, to jest zwykła flejowatość raczej, ale kuśwa skąd się bierze to poczucie wyższości, można wiedzieć? tylko z tego, że ktoś sam utylizuje odpady, a za ciebie ktoś to zrobi?


    --
    cheap bad moves
  • varia1 19.09.14, 15:54
    to nie jest poczucie wyższości tylko zwykła ciekawość, bo może bym się do tego rozwiązania przekonała, ale chciałabym takich praktycznych porad od kogoś kto używa... no jakoś mi się średnio to wpisuje w moj charakter pracy itp...
    ty używasz kubeczka six_a?
    ekologię - od biedy- rozumiem, ale tak od strony wygody użytkowania pytam
  • six_a 19.09.14, 16:23
    ale jakie warunki pracy? kibla w ogóle nie ma czy wodę ze studni trzeba nosić?
    ja nie używam, za moment to już w ogóle niczego nie będę musiała używać, mam nadzieję;)
    ale tego się używa jak zwykłych tamponów podobne ma też rozmiary, instalujesz i idziesz dalej;), potem pewnie pakujesz w jakiś dyskretny pojemniczek i w domu się rozprawiasz z dokładnym czyszczeniem.

    ekologia to jest jedna mańka, ja akurat nie jestem przesadnym świrem, ale tampony pewnie bardziej podrażniają niż silikon i pakują do nich tonę chemii przy produkcji.

    --
    lola
  • varia1 19.09.14, 17:38
    no ja używam od 25 lat wyłącznie tamponów i szukam czegoś co by mnie przekonało, może tam i jest tona chemii, ale jak dotąd nigdy w życiu nie miałam żadnych problemów z podrażnieniami, no, może jestem gruboskórna;)
    tampon na zmianę mieści mi się w najmniejszej nawet kieszonce i nie muszę sie martwić czy kubeczek myć na miejscu (średnio wykonalne, jak już ktoś poniżej zauważył, rzadko umywalka jest w tym samym pomieszczeniu co sedes), czy też rozważyć kwestię "dyskretnego pojemniczka" który z zakrwawioną i po kilku godzinach utlenioną zawartością (zapach!) niesiesz po korytarzach firmowych i pakujesz do torebki ....
    no i dlatego pytam użytkowniczki, czy mogą mi powiedzieć jak to wygląda od strony praktycznej
  • liisa.valo 19.09.14, 17:44
    No, właśnie mnie też najbardziej interesuje kwestia praktyczna, a nie jakieś osobiste odczucia. Myślałam, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która używa jednego bądź drugiego.

    --
    Śmieszna rzecz z tym życiem. Jeśli zgadzasz się tylko na najlepsze, bardzo często to dostajesz.
  • sl-14 19.09.14, 19:04
    No właśnie, ja myślałam raczej o tym,że w przypadku takiego kubeczka ciężko kontrolować, czy już się nie napełnił, ale przecież jeszcze mycie dochodzi.
  • twojabogini 20.09.14, 01:21
    Kubeczek starcza w zależności od rodzaju do 6 godzin noszenia. Pierwsza miesiączka wiąże się z dyskomfortem - właśnie z powodu stresu, czy już się napełnił :) Kolejna miesiączka z dobrze dobranym kubeczkiem to już czysty komfort.
    Zawartość kubeczka można wylać do ubikacji. Ja w razie trudniejszych warunków (brak bieżącej wody) mam ze sobą w torebce małą butelkę wody i nad toaletą przepłukuję, a potem chowam do foliowej torebki. W domu sparzam. Ze sobą mam sterylny kubeczek na zmianę.

    Znam dziewczyny, które po przepłukaniu instalują sobie ten sam kubeczek. Znam takie, które w toalecie publicznej do zmiany kubeczka, czy tamponu używają jednorazowych rękawiczek.

    Polecam.
  • sl-14 20.09.14, 09:08
    Czyli jednak wymaga zabiegów, wbrew temu, o czym piszesz w poprzednim poście.
  • varia1 20.09.14, 11:59
    i jest to mniej kłopotliwe niż kupienie tamponu i noszenie go w kieszeni? w pracy do toalety nosisz całą torebkę z wodą w butelce i kubeczkiem na zmianę?
    a w nocy?
  • liisa.valo 20.09.14, 16:56
    O, właśnie. A jak jest w nocy z tymi kubeczkami? Nie przesuwa się to, nie przecieka?

    --
    Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego...
  • twojabogini 23.09.14, 13:08
    liisa.valo napisała:

    > O, właśnie. A jak jest w nocy z tymi kubeczkami? Nie przesuwa się to, nie przec
    > ieka?

    Nie, w nocy kubeczek sprawdza się tak samo jak w dzień. Co do dodatkowych zabiegów, czas ich wykonania przy zmianie jest taki sam jak w przypadku tamponu. Wodę zawsze mam ze sobą w plecaku.
    Podczas miesiączki mam ze sobą w plecaku (rzadziej w torebce) niewielką kosmetyczkę, które mogę wziąć z sobą do toalety.

    Sterylizacja nie jest uciążliwa i tez zajmuje chwilę. Podpaski wielorazowe po namoczeniu w zimnej wodzie pierze się normalnie w pralce. Zużycie wody to jedna dodatkowa miska zimnej wody :)
  • kitek_maly 20.09.14, 14:05
    > No, właśnie mnie też najbardziej interesuje kwestia praktyczna, a nie jakieś os
    > obiste odczucia. Myślałam, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która używa jed
    > nego bądź drugiego.

    Na Emamie takie są.
  • sl-14 19.09.14, 19:06
    > no ja używam od 25 lat wyłącznie tamponów

    Na noc też?
  • varia1 20.09.14, 12:02
    w pierwszych dwóch dobach tak, potem raczej podpaska, ale czasem z lenistwa i wygodnictwa tampon... zaznaczam że śpię max 4 godziny na dobę więc tampon "zalega" krótko;)
  • six_a 20.09.14, 12:39
    > w pierwszych dwóch dobach tak, potem raczej podpaska,

    eeeee, no to jakie "używam wyłącznie", hę?
    wyłącznie to ja używam i muszę kupować dwa rozmiary plus wkładki ofkors.

    znajdź sobie gdzieś żywotność takiego kubeczka, nawet jak sobie weźmiesz dwa, żeby mieć na zmianę i nie musieć instalować tylko spłukanego czy wytartego kubeczka, chociaż niczym to nie grozi, no ale można się brzydzić, co rozumiem, to i tak co najmniej 10 lat kupowania masz z głowy.

    --
    do it well
  • varia1 20.09.14, 20:32
    no ja po prostu nie widzę się w parze z kubeczkiem;)
    pozostanę przy tamponach, w sumie może jeszcze max kilka lat miesiączkowania mi zostało , no i trzeba mieś jakiś udział w premiach rocznych prezesów i managerów w Procter and coś tam;)
    a Bogini ze swoją fascynacją krwią miesięczną raczej mi całą tematykę kubeczkową obrzydziła niż nią zainteresowała... fizjologię staram się traktować jako coś co po prostu jest, nie dorabiajac do tego ideologii;)
    tak czy inaczej, wracając do posta założycielki wątku - nie wiem czy to w Polsce może być opłacalny biznes
  • six_a 20.09.14, 20:51
    a dlaczego widzisz siebie z nasiąkniętym tamponem? przecież to to samo:)
    ktoś pytał jakie są zalety w porównaniu, wstawię mały fragment, bo jest tego więcej, resztę sobie proszę szukać przez gugla:

    Ponadto w przeciwieństwie do tamponów:
    8. Nie wchłania naturalnej wydzieliny ze ścianek pochwy, która:
    Ma znaczenie dla samooczyszczania się pochwy (jest ona samooczyszczającym się narządem, jak gałka oczna).
    Utrzymuje prawidłowe pH.
    Zapobiega infekcjom grzybiczym i bakteryjnym.
    Dlatego u kobiet ze skłonnościami do infekcji może je zlikwidować lub zmniejszyć częstotliwość ich występowania, a u zdrowych kobiet nie zwiększa ryzyka wystąpienia tego typu infekcji w przyszłości.
    9. Nie zwiększa ryzyka TSS: tampon musisz zmieniać co maksymalnie 8 godzin właśnie ze względu na ryzyko TSS, ale kubeczek wystarczy opróżnić raz na 12 godzin.
    10. Nie wchłania naturalnego śluzu szyjkowego i nie uszkadza błony śluzowej szyjki macicy.
    11. Nie zostawia włókien w pochwie.


    … a w przeciwieństwie do podpasek:
    12. Nie zwiększa ryzyka infekcji układu moczowego.
    13. Nie zwiększa ryzyka infekcji grzybiczej — podpaska zapewnia idealne warunki do rozwoju infekcji: ciepło, wilgoć i zmniejszony dostęp powietrza do narządów płciowych.
    14. Nie powoduje odparzeń, wysypki, kontaktowego zapalenia skóry ani innych podrażnień.
    15. Nie zawiera substancji absorbujących i żelujących, które mogą wywoływać alergie

    --
    fireball
  • sl-14 20.09.14, 21:02
    > a dlaczego widzisz siebie z nasiąkniętym tamponem? przecież to to samo:)

    Nie do końca, bo taki tampon się wyrzuca i o nim zapomina.:)
  • six_a 20.09.14, 22:10
    > Nie do końca, bo taki tampon się wyrzuca i o nim zapomina.:)
    no chwila, primo nowy trzeba mieć i jeszcze pamiętać o robieniu zapasów ciągle i ciągle. kupować i kupować, wyrzucać i wyrzucać. taki los:)


    --
    rewinder
  • kalllka 20.09.14, 22:21
    Na ile razy taki kubeczek wystarcza?

    (Zawsze trzeba być przygotowanym w torebce)
  • kalllka 20.09.14, 22:22
    Na ile miesiaczkow.
  • sl-14 21.09.14, 12:00
    Ale to dla mnie jakoś mniej skomplikowane, niż mycie kubeczka czy noszenie brudnego w folii i mycie go w domu. A tampony czy podpaski najczęściej kupuje się przy okazji innych zakupów, w drogerii, supermarkecie, na każdym kroku są. :)
  • six_a 21.09.14, 13:16
    > Ale to dla mnie jakoś mniej skomplikowane,
    wszystkie rzeczy jednorazowe nie wymagają wysiłku, a zwłaszcza wysiłku myślenia o konsekwencjach. wszystkie rzeczy jednorazowe są superdrogie, nawet jeśli wydają się tanie. ludzie som leniwe som. ja też.
    tak że nic nowego sześć stóp pod ziemią.

    --
    rewinder
  • sl-14 21.09.14, 13:35
    Właśnie o to w tych jednorazówkach chodzi - żeby było wygodniej. :)
    Dzisiejsze babcie uważają, że ich córki jako matki mają wygodniej, bo mają do dyspozycji pieluchy jednorazowe i pralki, a córki w myśl ekologii piorą w tych pralkach pieluchy wielorazowego użytku i używają kubeczków menstruacyjnych. Czyli niegdysiejszy postęp już nie jest uważany za postęp. :)
  • six_a 21.09.14, 14:23
    > Właśnie o to w tych jednorazówkach chodzi - żeby było wygodniej. :)
    ale komu jest wygodnie wywalać coraz więcej pieniędzy czy to za te zakupy, czy za utylizację śmieci potem?
    no ja nie jestem jakimś hitlerem, ale opróżnienie tego kubeczka to coś jak umycie szklanki. nie korzystasz w domu z naczyń jednorazowych zapewne, tylko wkładasz jakiś wysiłek w umycie:)

    pieprzenie się z odchodami niemowlaków to jest hardkor przyznaję, poza tym ilość ścieków do obróbki z tego ciągłego prania pewnie kosztowałaby tyle co utylizacja tych pieluch jednorazowych, poza tym pieluchy = maks. 5 lat życia łącznie z tymi na starość;). za to kubeczek zamiast ton podpasek czy tamponów przez kilkadziesiąt lat wydaje się nad wyraz rozsądnym pomysłem, także z powodów zdrowotnych, o których gdzieś tam wyżej wstawiałam.

    >Czyli niegdysiejszy postęp już nie jest uważany za postęp. :)
    postęp należy oceniać po skutkach. jeżeli skutkiem jest góra śmieci, zanieczyszczenie i wzrost kosztów życia, to to chyba nie był postęp:)

    --
    where do I begin
  • sl-14 21.09.14, 15:29
    Ok, może skoro nie próbowałam, to mam nieuzasadnione obiekcje. Ale już kilka osób pisało - mycie kubeczka w pracy, no nie bardzo (z resztą nawet, gdyby się zabarykadować w łazience, to u mnie w fabryce w tym samym zlewie ludzie myją naczynia, nie ma bidetu w toaletach, czy czegoś w tym rodzaju). Noszenie brudnego i mycie w domu też mnie nie przekonuje. Ale skoro w ogóle jest temat, to jeśli mnie "nieszczęście" dopadnie w weekend i będę siedziała w domu, to może z ciekawości wypróbuję (a można toto kupić w tzw. zwykłej aptece lub sklepie typu ten na R?).
  • six_a 21.09.14, 15:48
    nieno, ja nie namawiam, są różne poziomy poświęcenia;)
    ja tam jestem gotowa zrezygnować np. z tych cholernych tamponów i dajmy na to chusteczek higienicznych, zresztą mam gdzieś jeszcze takie chusteczki materiałowe z dzieciństwa, a dla kogoś może to być obrzydliwość nie do przyjęcia;).

    w drogerio-aptekach pewnie nie ma, bo to jest mało popularny temat, ale nie sprawdzałam), ale koleżanka liisy rozkręca biznes, tak że będzie kolejne miejsce do zakupów;)
    jak sobie wstawisz do gógla, któryś z fragmentów o zaletach, które gdzieś tam cytowałam, to też trafisz do jednego z wieeeelu sklepów.

    --
    5 minutes till
  • mariuszg2 22.09.14, 11:50
    sl-14 napisała:

    > rzy okazji innych zakupów, w drogerii, supermarkecie, na każdym kroku są. :)

    i nawet w samochodach już montują za dopłatą...tampomat to się nazywa...
    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • varia1 20.09.14, 21:57
    bogini pisze że kubeczek co około 6 godzin się opróżnia/wymienia
    może jestem gruboskórna, nigdy nie miałam żadnych podrażnień, żadnych infekcji itp.
    ale przypuszczam, że gdybym miała - nie daj Boże - uczulenie na tampony , to kubeczek byłby dla mnie alternatywą
    no w sumie chyba jeszcze nigdy w życiu tak długo nie deliberowałam nad swoim okresem :)
    więc ja zostaję przy tamponach ponieważ dla mnie są wygodne i nie mam na nic alergii,no i zanim się obejrzę już będę po menopauzie :)
  • six_a 20.09.14, 22:03
    różnie bywa. zależy jaki masz kubeczek, bo są różne rozmiary na ten przykład. niezależnie od rozmiaru jednak pojemność jest większa, więc nie trzeba zmieniać tak często jak tamponów.

    > więc ja zostaję przy tamponach ponieważ dla mnie są wygodne
    taaa, przy tamponach i podpaskach:)


    --
    dead leaves
  • varia1 21.09.14, 09:30
    podpaski stanowią jakieś 10% używanych przeze mnie środków, może nawet mniej, nawet nie zawsze chce mi się ich na noc używać, chociaż zdarza się
    podpaski kupuję córce, czasem podbieram;) tylko jej nie mów, dobra?
    podbieram jej też peeling under twenty, jak mi się zapomni wziąć kawę :D

  • sl-14 20.09.14, 21:00
    O rany, ja po 6 godzinach snu chodzę jak zombie, a przepisowe 8 to moje minimum.:)
  • straszny.upal 21.09.14, 15:53
    Ja sie przyznaje, ze spalam z tamponem nieraz, powyzej 6-8 godz., zwlaszcza na wyjazdach.
    Tylko w przypadku TSS moglabym rozważać jakiś archaicny kubeczek.
  • six_a 19.09.14, 21:37
    no ja też używam wyłącznie, ale to nie znaczy, że wad nie widzę. w suchsze dni instalacja bywa średnio przyjemna, podobnie jak wyjmowanie, chociaż teraz i tak jakieś gładsze robią, można się upaćkać jak najbardziej, czy to wkładając czy wyjmując;), krzywo jakoś założyć, że i tak przecieka - bez wkładki się wogle nie ruszam;), zapakować sznurek do środka - no ja już wszystkie układy z tamponami przerobiłam.

    co do tego rozkładania, to tak by było jakbyś się z tamponem albo podpaską po firmie prowadzała. na silikonie pewnie przyschnie, to nie jest dobra pożywka dla rozwoju czegokolwiek, w tym zapachu;).

    może ja se nabędę ten kubek, o.

    --
    ease your mind
  • six_a 19.09.14, 21:53
    znalazłam zabawny test tego ustrojstwa, babka używała wody butelkowanej do spłukiwania, żeby nie robić przedstawienia przy umywalkach;)
    www.ampnet.co.uk/femorabilia/mooncup.html
    --
    life is my friend
  • twojabogini 20.09.14, 01:07
    varia1 napisała:

    > używasz kubeczka osobiście?
    Tak.

    > jak wygląda twój plan dnia, tak z grubsza?

    Normalnie. Używanie kubeczka nie wymaga żadnych zabiegów. Zaoszczędzam czas na lataniu po podpaski.

    > czy cię fascynuje twoja krew miesięczna? używasz jej do jakichś czarodziejskic
    > h mikstur?
    Czy fascynuje? Uważam ją za przejaw mojej kobiecości - więc w tym sensie tak, jak najbardziej. Cały cykl kobiecy jest fascynujący. Mnie w ogóle fascynuje wszystko. Nie sporządzam czarodziejskich odwarów - na razie ;)
  • varia1 20.09.14, 12:18
    hmm, a ile czasu wcześniej traciłaś na "latanie po podpaski?" bo ja osobiście po prostu kupuję tampony podczas robienia innych zakupów, tak gdzieś pomiędzy papierem toaletowym a szamponem familijnym ;)
    wodę butelkowaną którą spłukujesz w toalecie kubek kupujesz czy dla oszczędności - kasy i czasu na "latanie" -przelewasz w domu z większego baniaka?;)
    ja nie ironizuję tylko chcę wiedzieć praktycznie jak to należy się do takiego okresu z kubeczkiem przygotować
    w nocy też używasz kubeczka?
  • liisa.valo 20.09.14, 16:57
    Jak jest w nocy z kubeczkami? Czy one nie przesuwają się, nie przeciekają?
    --
    Śmieszna rzecz z tym życiem. Jeśli zgadzasz się tylko na najlepsze, bardzo często to dostajesz.
  • berta-death 20.09.14, 22:48
    > czy cię fascynuje twoja krew miesięczna? używasz jej do jakichś czarodziejskich mikstur?

    Od razu czarodziejskich. Po prostu w życiu zdarzają się sytuacje, kiedy laleczka voodoo nie wystarcza.
  • fuzja_jadrowa 19.09.14, 14:25
    > Może te "ekspozycje" w toaletach to takie ciche demonstracje tych atrybutów, na co dzień przykrytych pod płaszczem obrzydzenia i wstydu. Instynktowny wybuch tego co tłumione?

    Ja kiedyś widziałam roztartą kupę. Ciekawe, co tłumiła autorka tej ekspozycji.
  • varia1 19.09.14, 15:59
    :D
  • mendigo 19.09.14, 16:41
    Ona już nic nie tłumiła, tylko uwolniła właśnie moc. Bardzo oczyszczające.
  • sl-14 19.09.14, 19:04
    Hardkorowa filozofia, nie?:)
  • czoklitka 19.09.14, 15:17
    Pięknie to opisujesz, jednak obstawiam, że publiczne wuceowe demonstracje wynikają z tego, że demonstrujące są po prostu brudaskami.
  • mendigo 19.09.14, 16:34
    Ale pojechałaś. Normalnie Judith Butler. Schodząc jednak na ziemię, pragnę zauważyć, że tampon jest o tyle poręczniejszy, że nie trzeba go ani opróżniać, ani myć pomiędzy aplikacjami. Każdy, kto korzysta z publicznych toalet, wie przecież, że rzadko umywalka i sedes znajdują się w jednym pomieszczeniu. Więc co? Wyjmuję i lecę opłukać do części otwartej? Czy może noszę ze sobą pojemnik z wodą, żeby opłukać taki kubeczek? Jakoś tego nie widzę.
  • mendigo 19.09.14, 16:39
    ale się nie podwiesiło.
  • konsta-is-me 23.09.14, 22:51
    Co??Gdzie niby widujesz przyklejone podpaski??
    Czy to mial byc wstep do dziwacznego wykladu??
    Jedyny widok to wysypujace sie z przepelnionego kosza.
  • eat.clitoristwood 19.09.14, 22:38
    nie pomylić.
  • headvig 21.09.14, 21:53
    fuj. a nie masz 5 zeta na miesiąc na podpaski jednorazowe/tampony? taniej niż 5zł też można kupić. czy jesteś pier-nieta eko?

    mam taką eko znajomą. całe lato na balkonie obsrane pieluchy wielorazowe po córce trzymała, pranie robiła co 3-4 dni, dopiero gdy nazbierała jej się cała pralka. smród i muchy. współczułam sąsiadom. przepraszam, jak było siusiu to do kosza, a jak kupa to moczyła. taka eko, że zużycie wody jej 2x wzrosło.

    gdyby bardziej pomyślała, mogła zdrapywać kupę i na nawóz do kwiatków suszyć.
    --
    worlds apart
  • mariuszg2 22.09.14, 11:47
    headvig napisała:


    > gdyby bardziej pomyślała, mogła zdrapywać kupę i na nawóz do kwiatków suszyć.

    czyli jednak ekoświadomość w nas narasta.... mamy pomysł na używanie mchu, chodzenie bez majtek, suszenie i zdrapywanie

    nie pozostaje nic innego jak zejść z traktora i wjechać koniem w redlinę
    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • mysliciel662 24.09.14, 13:42
    W życiu bym czegoś takiego nie założyła.
  • konsta-is-me 28.09.14, 15:38
    Filmk pogladowy:m.youtube.com/watch?v=LSz9KLdkfqE
  • hania_jk 29.09.14, 09:59
    Hej dziewczyny, korzystam z kubeczka od czterech miesięcy i szczerze mówiąc bardzo żałuję, że dopiero tak późno go odkryłam.

    Nie sądzę, bym kiedykolwiek wróciła już do podpasek czy nawet tamponów. Zmiana w pracy dla mnie akurat nie jest problemem - chociaż mam obfite miesiączki, jeszcze nie zdarzyło mi się, bym musiała zmieniać kubeczek w pracy. On spokojnie przetrzymuje te 12 godzin nawet w najgorsze dni (podobnie w czasie snu - zdradzę Wam, że odkąd mam kubeczek spokojnie śpię bez bielizny i nic się nie wydostaje!) W razie czego są specjalne chusteczki dezynfekujące, którymi można się wspomóc i nie trzeba lecieć do umywalki.

    Dla mnie też ogromnym plusem kubeczka jest ekologia oraz oszczędności. W zasadzie tak jak podliczyłam zakup już mi się zwrócił (aczkolwiek nie kupowałam najdroższego modelu).

    Myślę, że warto się przełamać, poćwiczyć aplikację kubeczka (na początku bywa trudno, ale potem staje się proste tak jak aplikacja tamponu), a na pewno nie będziecie żałować.

    Pozdrawiam,
    Hania

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.