'Zrozumienie związku między anorektyczką i dziewczyną na diecie, striptizerką i nastolatką pokazującą kolczyk w pępku to podstawa zrozumienia kobiecej tożsamości.' "Girl Culture" Lauren Greenfield i rozmowa z autorką o amerykańskich dziewczynach
Dla mnie najbardziej trafnym podsumowaniem arykułu i ogólej idei Girl Culture
są słowa Ruby:"Quinceanera pomogła mi bardzo, bo była taka idealna! Pozwoliła
mi poczuć, że mogę robić, co tylko zechcę, i osiągnąć, czego tylko w życiu
zapragnę". Zapomniała tylko o drobnym szczgóle. To wyłącznie zasługa jej
rodziców. Ona nawet nie kiwnęła palcem. Bo po co? Me, myself, and I. Ja
jestem "great" i w ogóle, a poświęcanie się, kompromisy, ustępstwa czy
wyrzeczenia to domena innych. I potem ewoluują w takich quirkyalone, którzy nie
chcą i nie potrafią stworzyć żadnego partnerskiego i odpornego na upływ czasu
związku. Niestety nie rozumiem także postępowania rodziców Ruby. Zrozumiałabym
gdyby poświęcali się dla leczenia i rehabilitacji chorej córki, lub zbierali
fundusze na jej studia. Problem w tym że oni ciułali tą kasę wyłącznie w celu
zaspokojenia rozbuchanej próżności własnej pociechy (i po części swojej).
Naprawdę chore to społeczeństwo zza Oceanu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.