'Zrozumienie związku między anorektyczką i dziewczyną na diecie, striptizerką i nastolatką pokazującą kolczyk w pępku to podstawa zrozumienia kobiecej tożsamości.' "Girl Culture" Lauren Greenfield i rozmowa z autorką o amerykańskich dziewczynach
Jak dla mnie idealnym podsumowanie artykułu są słowa Erin, która uważa, że
anoreksja czyni ją wyjątkową. właściwie jej historia jest chyba najbardziej
wstrząsająca. "oklejałam taśmą piersi i uda", "nikt mnie nie nauczył, jak
radzić sobie z uwagą, jaką inni zwracają na moje ciało" - gdzie była jej
matka?? "anorektyczka (...) to moja tożsamość" bardzo mi żal tej dziewczyny...
i kolejny kwiatek - jeśli Cię nikt nie zrwaca na Ciebie uwagi to kim jesteś?"
smutne te wymalowane dziewczynki, kryjące siebie i swoje prawdziwe "ja" pod
grubą warstwą makijażu, który zmiania ich "ja" w "ja pożądane". żal mi
dziewczyny, która nie zna ani jednej, która by nie wymiotowała po jedzeniu.
obsesje, natręctwa, choroby psychiczne- a wszystko powodowane potrzebą
akceptacji. bycie popularną, wyjątkową... jakby krzyczały "ja też tu jestem!
zauważcie mnie!!", jakby chciały cokolwiek znaczyć (czy RODZINY im tego nie
zapewniają???), jakby chciały zostawić świadectwo własnej egzystencji...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.