'Zrozumienie związku między anorektyczką i dziewczyną na diecie, striptizerką i nastolatką pokazującą kolczyk w pępku to podstawa zrozumienia kobiecej tożsamości.' "Girl Culture" Lauren Greenfield i rozmowa z autorką o amerykańskich dziewczynach
Mijaczek bardzo dobrze, moim zdaniem, opisala kawalek amerykanskiego zycia. Ja
widze to podobnie tyle ze mnie to raczej smieszy niz przeraza. Fakt, ze
amerykanskie dzieciaki sa swobodniejsze od naszych, szczegolnie tych 'spod
katolickiej sztancy'.
Nie spotykajac tylu nakazow i zakazow, co polskie dzieci sa bardziej
spontaniczne i beztroskie ale i bardziej rozpuszczone. Rzeczywiscie, bywaja
dokuczliwe i az dziw, ze jednak wyrastaja z nich zdyscyplinowani, uprzejmi i
sympatyczni ludziektorzy potrafia sie smiac i dobrze bawic. Jaki kontrast z
polskim nadeciem, prowincjonalna "swiatowoscia" i powaga!
W miejscu, gdzie robie sobie paznokcie widuje mamy przyprowadzajace 5 letnie
damulki na manicure + pedicure; z wzorkiem. Teraz, przed Haloween sa to duchy i
inne potwory...))) Czy to az takie godne potepienia?
Podobnie dzieciaki roznej plci z pofarbowanymi wlosami. Mozna sie oburzac, ale
po co? To zabawa w przebieranki /malowanki i jako taka -moim zdaniem -
bardziej im pasuje, niz powaznym paniom w srednim wieku.
To tylko kwastia punku widzenia.)))
Wariactwa zdarzaja sie wszedzie tylko "swoje" mniej raza niz te "zagraniczne"
ale tez ich jest pod dostatkiem. Rozejrzycie sie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.