Dodaj do ulubionych

Tesciowa buszujaca po szafkach.

01.12.14, 18:13
Dzien dobry wszystkim. Chcialam zapytac Was co sadzicie o pewnym zdarzeniu, poniewaz nie wiem co o tym myslec, ani jak sie zachowac... Szczerze mowiac, jestem w szoku...
Otoz, ostatnio nie bylo mnie przez ok. dobe w domu. Podczas mojej nieobecnosci przyjechala do nas moja tesciowa. Ok, chciala zobaczyc sie z synkiem i pobyc z nim sam na sam. Nie mam nic przeciwko. Dodam, ze mezatka jestem od jakichs dziecieciu lat i z tego co kojarze, byla to pierwsza tego typu wizyta tesciowej, tzn. bez mojego udzialu.
Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy przyjechalam i dzieci powiedzialy mi... ze babcia porzadkowala moje szuflady oraz schowek w lozku! Grzebala i sortowala w szufladach, w ktorych trzymam swoje osobiste rzeczy - m.in. bielizne! Wszystko bylo przez nia poukladane i poprzestawiane. Mialam tam rowniez nawrzucane rozne papierry, na ktorych swoim zwyczajem zapisuje na szybko rozne rzeczy. Taki mam po prostu zwyczaj. Ona to wszystko potraktowala jako smieci i wyrzucila. Myslalam, ze z wrazenia sie przewroce, gdy sie o tym dowiedzialam. Dziwnie mi sie zrobilo, gdy uswiadomilam sobie, ze ktos mogl tak bezceremonialnie przekladac sobie moje majtki! Poczulam sie nieswojo, poniewaz w tych szufladach trzymam tez np. srodki antykoncepcyjne. Wtedy akurat ich tam nie bylo. Mimo wszystko swiadomosc, iz mogly tam byc i tesciowa mialaby je w lapach nie byla zbyt przyjemna... Tak, miala spory bajzel w szafkach i byc moze ona chcac cos schowac zauwazyla to i z dobrej woli chciala pomoc... Nie wiem sama, czy jej cos powiedziec, czy potraktowac to jako przysluge...
Edytor zaawansowany
  • lew_ 01.12.14, 18:17
    Dobrze ze twoje wibratory nie posortowala wedlug kolorku
  • maly.jasio 02.12.14, 00:52
    do mnie raz na 10 lat (srednio) przychodzi Agent z Zakladu (przepraszam obecnie: Instytutu) Pogrzebowego i tesz mi cos tam sortuje.
    w takim odstepie czasowym - to da sie wy3miec.
  • leptosom 02.12.14, 10:17
    iść w stronę tęczy?
  • mendigo 01.12.14, 18:21
    Nie rozumiem, dlaczego dzieci nie były szkolone na taką okoliczność. Powinny warczeć od razu, jak tylko obcy zbliża się do meblościanki. Ale Polak zawsze mądry po szkodzie.
  • rotkaeppchen1 01.12.14, 18:51
    No wlasnie. Mama mi opowiadala, ze moja babcia podczas wizyty zaczela myszkowac po szawkach a ja zapytalam: a czy ty babciu zapytalas mame, czy to wolno otwierac? :D A mialam ze 4-5 lat i zapytalam zapewne dlatego, ze to pytanie sama czesto slyszalam :D
    --
    Byloby fajnie, jakby wypalilo:
    forum.gazeta.pl/forum/f,161662,metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/w,36,129040872,129040872,Metabolic_balance.html
    forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
  • 1natalii 01.12.14, 19:03
    No widzisz. Dzieciaki sa rozne. Moje potraktowaly to jako przysluge. Jedna z corek nawet sama pomagala babci to "ukladac". Wieci, co innego, gdyby tesciowa wziela sie za czyszczenie przyslowiowych "krysztalow" wyeksponowanych za szklana witryna, a co innego, gdy sortowala czyjes naintymniejsze rzeczy. Faktycznie, panowal tam bajzel, za ktory chcialam sie wziac od dluzszego czasu, a ciagle jakos nie moglam sie do tego zebrac. I moze ona chciala byc mila i zrobic mi "niespodzianke". To byla jednak bardzo krepujaca "niespodzianka", gdyz gdyz sa rzeczy, ktore ogladac chcecie tylko wy i zawsze macie ukryte przed oczami "ciekawskich". Gdy ktos przyjdzie, to ukradkiem otwieracie takie szafki gdy macie potrzebe cos z nich wyjac itp... Poczulam, ze ktos naruszyl moja bardzo osobista bariere... No i nawet, jesli ten balagan byl - mam przeciez do niego prawo i nikomu nic do tego... Juz wyobrazam sobie, jak zwracam uwage tesciowej, a ona oburzona odpowiada w obronie -"Jak nie umiesz posprzatac, to zrobilam to za ciebie...". Wtedy to juz bym chyba padla trupem! ;-)
    Dodala jeszcze mezowi, ze chyba mam "problem z prasowaniem" (to te rzeczy w lozku - wszystkie poskladala), to ona moze mi pomoc. Przyjedzie do nas ze swoja deska i zelazkiem i razem sie za to wezmiemy...;-)
  • mendigo 01.12.14, 19:10
    Mąż, mąż musi wyklarować mamusi. A jak się nie uda, zastaw wnyki.
  • 1natalii 01.12.14, 19:16
    Jakie wnyki masz na mysliu? Bo gotowa jestem zastawic te prawdziwe ;-)
    Wiem, ze zwrocil jej uwage. Ona zrobila to pod jego nieobecnosc gdy wyszedl z domu. Pytanie - zrobila to z nudow, czy ze wscibstwa? Dziwnie naprawde mi sie robi, gdy pomysle, ze uklada te wspomniane srodki antykoncepcyjne... Juz sobie wyobrazam, jak maz wraca, a mamusia do niego: "Synku, prezerwatywy z szuflady w duzym pokoju przelozylam do tej w sypialni. Mysle, ze tak bedzie wam wygodniej - beda pod reka..." ;-)
  • mendigo 01.12.14, 19:38
    Ale to ona się powinna krępować, jeśli już ktoś w ogóle. Gumy to gumy. Majtki to majtki - nie chcesz oglądać, nie myszkuj. Myszkujesz - oglądasz. Prosta sprawa.

    A wnyki prawdziwe, ale do więźnia mogłabyś iść, więc polecam raczej jakąś mniej oczywistą trutkę. Albo voodoo może. Od voodoo zacznij. Nie do wykrycia.
  • 1natalii 01.12.14, 19:42
    Moze i jej powinno byc glupio, ale mimo wszystko czuje sie skrepowana.
    A te czarodziejskie praktyki to pewnie sa skuteczne tylko gdy wykona je ktos znajacy sie na rzeczy. U mnie nie przejdzie ;-)
  • mendigo 01.12.14, 19:46
    W takim razie spróbuj z modlitwą. Do jakiegoś wrednego świętego. Mizogina jakiegoś. Hm, św. Augustyn? Strzelam, ale może warto spróbować.
  • 1natalii 01.12.14, 19:53
    Wiesz co, mnie to na swoj sposob rozbawilo wiec nie wiem, czy chce sie jakos na niej nawet zemscic ;-) Nie umiem nawet wymyslic lepszej scenki z tesciowa niz ta, ktora miala u mnie miejsce ;-)
  • mendigo 01.12.14, 20:00
    W takim razie powinnaś sobie tę scenkę wymalować. Tzn. zamówić u jakiegoś lokalnego artysty malarza, żeby walnął ci obrazek w ulubionej przez ciebie konwencji przedstawiający właśnie twoją szanowną teściową jak układa ci bieliznę w szafkach.

    Powiesisz na ścianie i wszyscy na tym skorzystają - ty będziesz się śmiać częściej, artysta malarz zarobi na pędzel, a teściowa nie wszystek umrze, nawet jak umrze. Taką mam koncepcję.
  • 1natalii 01.12.14, 20:08
    Scenka niczym z "Ostatniej Wieczerzy" ;-) Tylko ktory moment wybrac...?
    A ja nawet przed wyjsciem sobie pomyslalam o tym obszukiwaniu szafek, ale odpedzalam te mysl... Przeciez ja np. jesli chcialabym juz komus cos posprzatac, to w momencie, w ktorym zobaczylabym iz w danej szafce lezy czyjas bielizna, nie zagladalabym dalej. Mogla mi juz kibel wyszorowac, jesli chciala byc usluzna, albo okna umyc.
  • leptosom 02.12.14, 10:26
    mógłbym ten obraz namalować. spytaj teściowej, czy zgodziłaby się pozować pochylona nad otwartą szufladą.
  • mendigo 02.12.14, 10:28
    No, kręgosłup by jej wysiadł jak nic. Murowane. Zemsta i obrazeczek za jednym zamachem. Ty masz jednak łeb, leptosom.
  • leptosom 02.12.14, 10:29
    Ty jesteś jednak domyślna, Mendigo!
  • mendigo 02.12.14, 10:35
    To doświadczenie, lata gorzkich doświadczeń, prób i błędów, za które musiałam odpokutować. Nic samo nie przyszło.
  • leptosom 02.12.14, 10:43
    Imponujące. Z pewnością jesteś teraz w fazie siedmiu lat tłustych. Zbierasz owoce swego wysiłku.
  • mendigo 02.12.14, 11:47
    Raczej czekam, aż mi mango samo wpadnie do ręki (Ajahn Chah). Niestety uporczywie nie wpada. Chyba czeka mnie jeszcze kilka dekad lat chudych.
  • leptosom 02.12.14, 12:48
    Akurat mam jedno mango. Zaczyna wysychać. Czy mam zjeść sam?
  • mendigo 02.12.14, 15:38
    Jedz, jedz. Ja czekam na spadające.
  • leptosom 02.12.14, 16:29
    Zakładam, że masz rozłożony parasol.
  • mendigo 02.12.14, 16:31
    Rozłożyłam ;>
  • leptosom 02.12.14, 16:49
    Бox, Цaря хрaни!
  • mendigo 02.12.14, 16:53
    Ih kajne ja po polsku gawarit.
  • leptosom 02.12.14, 16:58
    Kilka słów w innym alfabecie i człowiek się gubi.
  • mendigo 02.12.14, 17:12
    Tak? A myślałam, że chociaż ty wiesz, co to znaczy. No ale trudno. Może ktoś inny będzie wiedział.
  • leptosom 02.12.14, 17:19
    Trzeba by skoncentrować działania, aby osiągnąć efekty.
  • mendigo 02.12.14, 18:03
    No popatrz, popatrz. Nie wiedziałam, że cyrylica tak koncentruje podobne bogactwo przekazu w taki lapidarnej formie.
  • lew_ 02.12.14, 19:57
    zdrajczyni !
  • mendigo 02.12.14, 20:18
    Najmilszy!
  • allatatevi1 01.12.14, 20:39
    No już się tak nie krępuj, wy macie wasze prezerwatywy, ona z teściem mają pewnie viagrę i żel nawilżający, taka kolej rzeczy.
    Mimo że to pewnie miała być przysługa, powinnaś powiedzieć, że Twoje szuflady to Twoja strefa prywatna i nie chcesz żeby ktokolwiek je otwierał.
    No mi aż ciarki przeszły - też mam takie swoje szuflady i nie wyobrażam sobie żeby ktoś do nich zaglądał, chociaż jak byłam nastolatką to mimo że z mamą się umówiłam że sama chowam swoją bieliznę do swoich szafek to ona o tym ciągle zapominała, no ale w dorosłym życiu już mi na szczęście nikt nie grzebie w szufladach.
  • 1natalii 01.12.14, 20:45
    Jest wdowa. I osoby jej pokroju nie uzywaja tego typu rzeczy, dam sobie reke uciac. Wiem, ze powiecie, iz nigdy niczego nie mozna byc pewnym. Tu jednak wiem co mowie :-)
    Dokladnie - ciarki przechodza. Wyobrazie sobie, ze ktos przeklada rzecz po rzeczy w szafce, do ktorej dostep macie tylko Wy i najblizsi domownicy...
  • papilotka3 12.12.14, 22:13
    ja jestem też teściową, ale to co ja czasami widzę będąc gościem u moich dorosłych dzieci , to woła o pomstę do nie wiem czego. Wolałabym oglądać majtki w szufladzie, niż zużyte prezerwatywy w kibelku. Więc tamta teściowa miała i tak szczęście, oglądała tylko majtki w nieładzie , może przez przypadek, a przy okazji zrobiła dobry uczynek zapracowanej synowej jak kobieta kobiecie, gorzej by było gdyby miała sprzątać zużyte prezerwatywy po niechlujach :)
  • 1natalii 13.12.14, 00:21
    Czemu "gorzej"?? Czy ktos kazal jej zagladac do szafek? Nie zagladalaby do szafek, nie widzialaby rowniez "zuzytych prezerwatyw", jak twierdzisz...
  • mendigo 13.12.14, 20:09
    Zużyte gumy w szafce trzymasz? Dla potomności?
  • 1natalii 14.12.14, 15:00
    Gumy, podpaski, tampony... pewnie cos sie jeszcze znajdzie, ale na razie nie przychodzi mi do glowy. Zajrze pozniej do szafki i ci napisze.
  • mendigo 14.12.14, 15:11
    Zapytaj teściowej. Pewnie sobie zanotowała w kajeciku.
  • leptosom 14.12.14, 23:54
    wiadomo, co może być przydatne przy rozwodzie?
  • jacek226315 18.12.14, 14:37
    1natalii napisała:

    > Czemu "gorzej"?? Czy ktos kazal jej zagladac do szafek? Nie zagladalaby do szaf
    > ek, nie widzialaby rowniez "zuzytych prezerwatyw", jak twierdzisz...
    Niech sie wstydzi ten co widzi
  • jacek226315 14.12.14, 17:24
    1natalii napisała:
    .
    > Moze i jej powinno byc glupio, ale mimo wszystko czuje sie skrepowana.
    > A te czarodziejskie praktyki to pewnie sa skuteczne tylko gdy wykona je ktos zn
    > ajacy sie na rzeczy. U mnie nie przejdzie ;-)
    Mo kolega ma wscibska mame,ktorej pasja bylo grzebanie po kieseniach.Nie pomogly orosby,apele w koncu sie wkurzyl i wlozyl do kieszeni palta polamanych zyletek.Jak reka odjal,ale najpierw musiala sobie wyleczyc skaleczenia
  • leptosom 17.12.14, 12:08
    ja wkładałem haczyki :)))
  • leptosom 02.12.14, 10:21
    Bo gotowa jestem zastawic te prawdziwe ;-)

    Po łapach daj na razie.
  • leptosom 02.12.14, 10:20
    sa rzeczy, ktore ogladac chcecie tylko wy i zawsze macie ukryte przed oczami "ciekawski
    > ch".

    pierzcie majtki dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny.
  • 1natalii 02.12.14, 16:33
    Nie wiem, czy gdybym wrzucala brudne majtki do szafek, wstydzic powinnam sie ja, czy tesciowa ;-)
  • jacek226315 14.12.14, 17:29
    leptosom napisał:

    > sa rzeczy, ktore ogladac chcecie tylko wy i zawsze macie ukryte przed oczami
    > "ciekawski
    > > ch".
    >
    > pierzcie majtki dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny.
    Zmieniajcie chlopy gacie ,swej godziny tez nie znacie
  • nocnymarek2 03.12.14, 06:23
    1natalii napisała:

    > co innego, gdy sortowala czyjes naintymniejsze rzeczy. Faktycznie,
    > panowal tam bajzel, za ktory chcialam sie wziac od dluzszego czasu

    Ale faktycznie posegregowała bieliznę właściwie? Oddzielnie "na te
    trudne dni", a oddzielnie na "walking on the wild side"? Jeśli tak,
    to chyba wypada podziękować i publicznie zadumać się nad jej
    znajomością rzeczy.
  • 5borelka 03.12.14, 12:08
    Tak, posegregowala moja bielizne. Wszystko osobno. Jak juz wspomnialam, byl bajzel, wiec cala bielizna byla razem. Ona to posortowala wg swojego uznania. Wczesniej np. trzymalam skarpetki w srodkowej polce, teraz mam w dolnej...;-)
  • nocnymarek2 03.12.14, 12:16
    5borelka napisała:

    > Tak, posegregowala moja bielizne. Wszystko osobno. Jak juz wspomnialam, byl baj
    > zel, wiec cala bielizna byla razem. Ona to posortowala wg swojego uznania. Wcze
    > sniej np. trzymalam skarpetki w srodkowej polce, teraz mam w dolnej...;-)

    No rozumiem, choć pisząc "walking on the wild side" nie miałem akurat
    na myśli skarpetek. Zbliżają się święta - myślę, że to dobry moment, żeby
    wstać przy stole wigilijnym i podziękować "mamusi" za fatygę. ;)
  • bialeem 04.12.14, 21:22
    Jak mi moja pani sprzątająca posprzątała szafę (zwykle tego nie robi, poprasowane rzeczy zostawia złożone na zewnątrz), to skakalam z radości. Nienawidzę robić porządków w szafie!
    Teściowa na pewno chciała dobrze. Nie wszyscy ludzie mają restrykcyjny stosunek do majtek (ja np nie mam) i może zwyczajnie nie wpadła na to, że może ci to przeszkadzać - w końcuś rodzina.

    Co innego wywalenie papierów - za to bym się wściekła, ale też pewnie nie wiedziała.
  • klawiatura_zablokowana 01.12.14, 20:50
    To nie jest takie proste. Moja babcia była właśnie taką teściową: przy synowej (mojej mamie) słodka i taktowna, ale jak tylko zostawała "na bezkrólewiu", to wszystko przestawiała po swojemu. Od garów w szafce zacząwszy, na przesadzaniu roślin na działce skończywszy. I jeszcze się domagała współudziału oraz zachwytów, a jak spróbowałabyś nie, to zaraz by była skarga, że "nie pomagasz babci".

    Jak miałam z siostrą jakieś lat 10-12, to się na ten szantażyk dawałyśmy nabierać i serio wierzyłyśmy, że jesteśmy okropnymi wnuczkami, jak do spółki z babcią nie robimy ojcu porządków w narzędziach. Dopiero jak podrosłyśmy, to siostra kilka razy się odważyła powiedzieć babci, żeby sobie dała siana, bo a) nikt jej reorganizacji nie potrzebuje, b) przyjeżdża do rodziny odpocząć, c) ojciec/matka i tak potem nie mogą nic znaleźć i muszą ułożyć po swojemu, więc głupiego robota. Oczywiście była g*noburza na całego :D

    --
    Każdego dnia na świecie umiera ok. 150 000 osób. Gdyby nie modlitwy, każdego dnia na świecie umierałoby ok. 150 000 osób.

    Centrala antyewangelizacyjna w twoim domu
  • kachaa17 01.12.14, 18:43
    Ja uważam, że powinnaś powiedzieć teściowej, że nie chcesz, żeby grzebała ci w szafkach, przestawiała itd. Nie powinna tego robić bez twojej zgody. Swoją drogą skąd to się w ludziach bierze? Mi być nigdy do głowy nie przyszło coś takiego, żeby zajechać do kogoś i porządkować mu rzeczy w szafkach. Pamiętam za sytuacje z mojego dzieciństwa kiedy to do nas przyjeżdżała babcia-teściowa mojej mamy, otwierała bez pytania różne szafki w pokoju i podziwiała dywany tkackie, które tam leżały i które sama podarowała mojej mamie. Może to było nieszkodliwe ale też jednocześnie strasznie wnerwiające. Moja mama nic na to nie mówiła i jak ja dorosłam to uznałam tę całą sytuację za bardzo dziwaczną i niestosowną. Bo każdy ma prawo w swoim domu w swoich szafkach trzymać co tylko zechce a jeśli ktoś chce coś w tych szafkach zobaczyć to powinien zapytać o zgodę.
    I uważam, że tak też powinno być w twoim przypadku.
  • straszny.upal 01.12.14, 19:28
    Co za tesciowe sobie niektorzy wybieraja... :P
  • majuszka77 01.12.14, 20:06
    pożycz za tydzień oddam, święta się zbliżają a ja mam bajzel w szufladach:)
    --
    "dziecko powinno wiedzieć, kiedy mama z aniola przeistacza się w normalną matkę, a z normalnej matki w ziejącą ogniem bestię"....to najpiękniejsze zdanie jakie znalazłam na tym forum:))))
  • 1natalii 01.12.14, 20:10
    No widzisz ;-) W sumie szkoda, ze maz wrocil tak szybko. Nie zdazyla posprzatac w innych pokojach, a tez mam bajzel ;-)
  • samuela_vimes 01.12.14, 20:11

    Następnym razem podrzuć do szuflady sporaśne dildo i czekaj na reakcję.
    --
    www.youtube.com/watch?v=tyDADYE6RJ4
  • 1natalii 01.12.14, 20:16
    Odkrylaby nasza "druga twarz" ;-)
  • samuela_vimes 01.12.14, 20:22
    gorzej jakby pomyliła go z gadżetem kuchennym i ubiła nim jajka :-D
    --
    www.youtube.com/watch?v=tyDADYE6RJ4
  • mendigo 01.12.14, 20:26
    To już prędzej z tłuczkiem do mięsa. Jak niby ubić jajka dildo? Mnie nie wychodzi.
  • 1natalii 01.12.14, 20:29
    No, zabrudziloby sie pod skorka, za duzo mycia ;-) Ale chyba dilda maja funkcje drgania, czy pomylilam z wibratorami??
  • leptosom 02.12.14, 10:34
    są dilda obrotowe. jak nic, ubiją pianę, zmiksują owoce itp.
  • mendigo 02.12.14, 11:44
    Musimy się lepiej poznać, leptosomie.
  • leptosom 02.12.14, 12:51
    potrafisz to sobie wyobrazić?
  • mendigo 02.12.14, 15:37
    Nie ma potrzeby. Są takie filmiki. Wyobraźnia to w dzisiejszym świecie ekstrawagancka nadmiarowość.
  • leptosom 02.12.14, 16:31
    Byłabyś skłonna podać jakiś tytuł?
  • mendigo 02.12.14, 16:37
    Nie oglądam takich rzeczy. Programy kulinarne mnie nie interesują. Nie jestem kuchtą.
  • leptosom 02.12.14, 16:45
    Kulinaria to działania wyjątkowo wybiórcze.
  • mendigo 02.12.14, 16:48
    To prawda. I potrafią zaburzyć pH. Ja bym się w to nie pchała na twoim miejscu. Jest tyle przyjemniejszych opcji.
  • leptosom 02.12.14, 16:52
    Nie pcham się w to, bowiem dezintegruje to mą osobowość.
  • mendigo 02.12.14, 16:55
    To się dogadamy! Trzeba było tak od razu. Dezintegracją się nie przejmuj. Nawet nie zauważę.
  • leptosom 02.12.14, 17:00
    Serca nie można Ci odmówić.
  • mendigo 02.12.14, 17:12
    A czego można?
  • leptosom 02.12.14, 17:23
    Nie jesteśmy tak blisko, abym mógł potraktować Cię prosto, bezpośrednio, przedmiotowo.
  • mendigo 02.12.14, 18:01
    Daj spokój. Przecież mamy wspólnie gotować. Czy można być bliżej?
  • leptosom 02.12.14, 18:14
    Dysponujesz jakąś infrastrukturą?
  • mendigo 02.12.14, 18:27
    Jakąś tak. A co?
  • lew_ 02.12.14, 19:58
    Betrügerin
  • mendigo 02.12.14, 20:17
    Lwie, ty jesteś na pierwszym miejscu. Poza tym sam wyrywasz stokrotę.
  • lew_ 03.12.14, 10:10
    Samas sobie winna:PPP
  • 1natalii 01.12.14, 20:27
    Albo potraktowala jako rzezbe ;-)
  • samuela_vimes 01.12.14, 20:30
    no jak dildo wibrujące, to można się postarać o ubijanie ;-) tylko musi mieć duże wibracje :-)


    --
    www.youtube.com/watch?v=tyDADYE6RJ4
  • 1natalii 01.12.14, 20:33
    A gumki by nadmuchala myslac, ze to baloniki ;-)
  • allatatevi1 01.12.14, 20:45
    Twoja teściowa taka nieobeznana?
    Ile Twój mąż ma rodzeństwa? 12?
  • 1natalii 01.12.14, 20:54
    Nie, nie, wyrobili sie w "normie" z dziecmi ;-) To tez starsze pokolenie, u nich nie bylo to tak popularne jak u nas. Teraz ciach - kupujesz przez internet, otacza cie to, mozesz poczytac w necie, zapoznac z tematem itp.
  • mendigo 02.12.14, 16:38
    U nich skrobanki były popularne. Inne czasy.
  • mendigo 02.12.14, 09:34
    Ech, kucharki... Czy może wy wibratorów z funkcją młota pneumatycznego używacie?
  • allatatevi1 01.12.14, 20:43
    > Następnym razem podrzuć do szuflady sporaśne dildo i czekaj na reakcję.

    Jest wielce prawdopodobne że teściowa także takowe posiada (a może całą kolekcję?).
    W pewnym wieku u mężczyzn już różnie bywa z hydrauliką, więc domyślam się że kobiety w wieku teściowych jakoś muszą sobie radzić.
  • leptosom 02.12.14, 10:28
    może lepiej włączonego ipada?
  • paco_lopez 01.12.14, 20:53
    Rob jak chcesz, 24grudnia bedziecie sobie wszystkiego najlepszego zyczyc. Najzupelniej serio
  • 1natalii 01.12.14, 20:55
    A moze podrzucic jej podrecznik savoir vivre'u ?
  • koronka2012 01.12.14, 22:38
    1natalii napisała:

    > A moze podrzucic jej podrecznik savoir vivre'u ?

    Naprawdę sądzisz, że subtelne aluzje dotrą do kogoś, kto bezceremonialnie grzebie w cudzych rzeczach?

    Nie oglądalabym się z tym na męża, bo uważam, że pewne sprawy dorosła kobieta załatwia we własnym zakresie, a nie zachowuje się jak nieśmiała pensjonarka.
    Ja dość lodowatym tonem poinformowałabym teściową, że rozumiem jej dobre chęci, ale na przyszłość bardzo proszę nie grzebać w moich rzeczach.

    Aha - mówię na bazie własnych doświadczeń. Moja nie tylko poukładała gacie w kosteczkę, ale wyjęła moje brudne rajstopy z kosza w łazience po to, zeby je kit wie po co ręcznie wyprać...
    musiało jej się bardzo nudzić.
  • 1natalii 01.12.14, 23:27
    Caly czas bije sie z myslami, co byloby najlepszym rozwiazaniem.
    Koronka - widze, ze masz rownie usluzna tesciowa co ja :-)
  • ewabass 03.12.14, 22:02
    Popieram, żadne delikatne wzmianki i aluzje tylko wprost powiedzieć że sobie nie życzysz grzebania w swoich rzeczach i koniec. Może za pierwszym razem nie pomozę , ale za piątym juz na pewno :) Z własnego doświadczenia wiem :)
    Pozdrawiam!
  • soulshuntr 01.12.14, 23:09
    Powsadzaj do szuflad uzbrojone pulapki na myszy. Tylko sama nie zaponij, ze tam sa.
    --
    Bardzo porządna dziewczyna.
    Trudno! Co robić...
  • 1natalii 01.12.14, 23:28
    Chyba na niedzwiedzie ;-)
  • six_a 01.12.14, 23:55
    porządek za darmochę i jeszcze marudzą. co za ludzie.

    --
    dead leaves
  • 1natalii 02.12.14, 00:06
    Tyle tylko, ze ja mysle, iz ona naprawde chciala dobrze... Tak juz ma, ze wszystko wokol siebie uklada, porzadkuje... W kuchni tez ogarnela, obiad zrobila - normalnie - cud kobieta!
    Zdrugiej jednak strony, to troche dziwne - maz ledwo wyszedl, o ona - hop - do szuflad!
    Jeszcze tego brakowalo, by np. majtki po okresie namoczyla w zimnej wodzie ;-)
  • kachaa17 02.12.14, 08:29
    Moja teściowa przyjechała kiedyś do nas na Boże Narodzenie i przywiozła ze sobą bombkę plecioną w prezencie. Ja tą bombkę powiesiłam na choince a ona ją za chwilę przewiesiła bo uznała, że tam gdzie ja powiesiłam nieładnie wygląda. Na moje oburzenie stwierdziła, że przecież ona nic złego nie zrobiła.
    Pewnie twoja też byłaby bardzo zdziwiona jakbyś jej zwróciła uwagę.
  • horpyna4 02.12.14, 08:41
    Kachaa, bombka to naprawdę drobiazg i nie warto było się oburzać. Jeżeli teściowa była krótko, to mogłaś przewiesić po jej wyjściu. Rozumiem, że nie podobała Ci się ingerencja teściowej w wystrój wnętrza mieszkania, ale to nie było aż takie naruszenie prywatności, jak u autoki wątku. Inna skala problemu.

    Zresztą w przypadkach dekoracji czasem warto porozmawiać na temat "ładnego wyglądu" i co się komu podoba. Można rozwinąć temat o kompozycji artystycznej...
  • kachaa17 02.12.14, 11:18
    wiem, że to drobiazg w porównaniu z historią autorki ale mnie wkurzyło bo ona lubi poprawiać rzeczy po innych: ustawienie butów, wieszanie prania itp.
  • fielmon 19.12.14, 13:53
    A ja tu zaglądam, zeby pamietać i już nigdy nie nawiązywać jakichkolwiek kontaktów z synową. Bo takie jesteście. Nienawidzicie nas za wszystko. Żeby wam nieba przychylić jest źle. To co potraficie wymyślić żeby napuścić syna na własną matkę nie mieści się w głowie.Przychodziłam do wnuka, bo się nim zajmowałam po 14 godzin dziennie do 8 lat.Bałagan, że nie było gdie postawić nogi. I nie wiadomo, czy chodzić butami całymi w błocie rozwalonymi po całym przedpokoju czy je jakoś obczyścić z tego błota. Co bym nie zrobiła jest źle. Wnuczek prosi mnie o poprzątnięcie, bo ma przyjść kolega a on się wstydzi. Dzwoni syn, który jest adwokatem, że za chwilę przyjedzie do mieszkania z klientem, a tu nie ma gdzie i usiąść.
    Wnuk ma 9 lat a oni postarali się jeszcze o jedno dziecko. Od dwóch lat do nich nie zajrzałam. Usunęłam numet telefonu do synowej.Wnuk codziennie przychodzi odrabiać lekcje, bo mama nawetnie zagląda do plecaka. Posypały się jedynki.
    Ale synowej z tym też nie jest dobrze. Mnie nie ogląda, z synem nie rozmawiamy o niej, to temat tabu.
    Ale ona lubi walkę z całym światem, napuszcza nawet na swoich rodziców, którzy są dobrymi ludźmi ale ona musi walczyć, ta walka ją na chwiolę uspokaja i za jakiś czas od nowa.Polecam film "Fatalne auroczenie", to jest takie zaburzenie jak ma głowna bohaterka tego filmu. Dzieci też sa nieszczęsliwe, bo mama ciąglenie szczęsliwa.
  • barabara6 20.12.14, 23:33
    Babciu. Musisz cos zrozumieć. Ty już miałaś swoją szansę. Teraz twoje dziecko ma swoja rodzinę, swoje życie, swój styl i prawo do swojego burdelu W SWOIM DOMU. Wnuczek ma 8 lat i nie potrafi posprzątać swojego pokoju?? Przez 8 lat przyzwyczaiłaś go, że sprzątasz za niego?? I co się dziwisz, że cię dzieci wyp...doliły ze swojego domu ?? A kiedy to wnusiu nauczy się sprzątać?? Po 40-ce ???
    Sorry, babciu, ale często jedyny sposób na zmuszenie dzieci aby zrobiły cokolwiek samodzielnie to - BEZWGLEDNA EXTERMINACJA kochającej babci.
    Babciu kochana, ja to już mam za sobą. Moja teściowa tez służyła moim dzieciom. Teraz może do nas przyjechać - ale nie dłużej niż na 2 dni i nie częściej niż raz w miesiącu. I oto - stał się cud ! 17-latka nagle nauczyła się zanosić swój talerz do zlewu, a nawet - o zgrozo ! Załączyć zmywarkę !! 10 latek nagle potrafi już wyrzucić śmieci a nawet - o zgrozo ! Pomóc w wieszaniu prania !!!
    A to wszystko po raptem dwumiesięcznej nieobecności kochającej babci !!
    Dzieci coś jakby mniej śmiecą - jakby już zrozumiały, że w TYM domu NIE MA służącej i jak się naświni to trzeba po sobie posprzątać
  • genny1 21.12.14, 20:45
    Ty rozmawiasz ze swoją babcią za pośrednictwem tego forum? Bo chyba nie zwracasz się do obcej osoby per "babciu"?! A poza tym, sprawdź w słowniku, co znaczy słowo "eksterminacja"
  • 8choinka 26.01.15, 12:21
    Filemon, zapraszam na "mój" wątek, przeczytaj co moja teściowa ze mną wyprawia to może nie będziesz pisala że "my wszystkie tak mamy"..... może czasem "naszym" największym błędem jakie popełniamy to to że wiążemy się z czyim synem
  • akiriusz 12.02.15, 17:12
    Wsadził bym między bieliznę jako prowokację sprzęt bdsm :-) Nie żadne tam różowe kajdaneczki, ale solidne pejcze, maski, kneble, wielgachne wibratory. Niech się nauczy, że każde zajrzenie nie do swojego miejsca oznacza szok i trzęsące się ręce.

    Akiriusz

    przeczytane.org | artykuły i recenzje
    www.przeczytane.org/dan-simmons-wydrazony-czlowiek/
  • japoneczka01 07.05.15, 07:25
    Wprawdzie dyskusja była rok temu, ale ja przeczytałam dopiero teraz i proponuję założyć zamki do szuflad i szafek, a zamykać je na klucze, jak będzie miała przyjechać teściowa. Myślę, że to dałoby jej nauczkę, a gdyby zapytała o powód dorobienia zamków, odpowiedziałabym pytaniem - jak ona czułaby się, gdyby w jej osobistych rzeczach ktoś zrobił remanent i część powyrzucał.
  • bambonka 29.05.15, 16:26
    najlepiej ocenicie teściowe, gdy same nimi zostaniecie
    teraz baju baj, baju baj..............jaka Ja "mądra", a teściowa "głupia"
  • horpyna4 02.12.14, 08:31
    Jak masz opory przed powiedzeniem jej, co myślisz o grzebaniu w Twoich rzeczach, to zacznij od zamykania biurka na klucz i zabierania z sobą klucza, jak wychodzisz z domu.

    Możliwe, że przy następnej okazji sama powie, że chciała posprzątać, a tu zamknięte... i wtedy jej powiesz, że zamknięte, bo to są Twoje osobiste papiery i nikt nie może mieć do nich dostępu. Powiesz wtedy, że wcześniej nie przyszło Ci do głowy, żeby zamykać, a ona powyrzucała różne ważne. I że nie był to bałagan do sprzątania przez osobę postronną. Powiesz też, że to dotyczy również wszelkich szaf i szafek (które zresztą też możesz zamykać i zabierać klucze).

    O wiele łatwiej będzie Ci wytłumaczyć niestosowność jej zachowania, jeżeli ona pierwsza poruszy temat. Wtedy nie będziesz "stroną atakującą", a mogłaby to tak odebrać, gdybyś Ty pierwsza coś na ten temat powiedziała.
  • ursz-ulka 09.12.14, 16:46
    Ty myślisz że ona chciała dobrze. Oj na pewno. I jest zadowolona. Jak Putin też przecież chcę dobrze, robi dobrze, tylko czemu ogół ma inne zdanie?
  • dabrowa51 29.01.15, 16:46
    "majtki po okresie" ..... jeżeli to był długi okres, to powinna je wyrzucić, a nie moczyć.
  • ookaa 02.12.14, 10:11
    Nie dziwię się, że jesteś w szoku, bo zachowanie teściowej było takie właśnie: szokujące. Nie wyobrażam sobie, żeby w cudzym domu zaglądać do szaf, szuflad itp., a co dopiero grzebać w nich i przewracać (!). Trzeba być nieprawdopodobnym prymitywem, żeby sobie tak poczynać. Ponieważ prymityw delikatnych aluzji i tak nie pojmie, należy bez ogródek oznajmić teściowej, co sądzisz o takim zachowaniu, i że kategorycznie wypraszasz sobie. Na przyszłość przeszkolić dzieci w zakresie reagowania na okoliczność, a teściową, jeśli musisz w domu, to przyjmuj krótko i wyłącznie pod kontrolą.
  • leptosom 02.12.14, 10:16
    jakież to kobiece zachowanie teściowej i Twoje... naturalnie dziękować, dziękować wielokrotnie za przysługę, wmurować sejf, za bohomazem na ścianie. I zapraszać, zapraszać ze zjadliwym uśmiechem.
  • alpepe 02.12.14, 11:54
    wstydzisz się środków antykoncepcyjnych?
    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • leptosom 02.12.14, 12:52
    wstydzi się, że minęła data przydatności do użycia.
  • 1natalii 02.12.14, 16:43
    Nie to, ze wstydze, ale nie lubie, gdy ktos je oglada. Takie rzeczy naturalnie chowa sie przed innymi, bo sa po prostu czescia zycia intymnego. Na wierzch to ja moge wystawic ramke ze zdjeciem z wakacji ;-)
  • mirellag 02.12.14, 12:06
    No cóż, na pewno nie jest to przyjemna sytuacja... Ale może rzeczywiście chciała pomóc. Porozmawiaj z nią, ale bez pretensji. Uważam, że nie powinna była bez Twojej wiedzy grzebać w szafkach. A mąż na to pozwolił? Nic jej nie powiedział?
  • 1natalii 02.12.14, 16:45
    Maz akurat na chwile wyszedl. Zostawil ja z dziecmi, a ona pozytecznie ten czas spedzila ;-) Pop powrocie zwrocil jej uwage. Mimo wszystko co z tego...
  • ogrodnik08 10.12.14, 23:01
    Sama jestem blisko 70 letnią teściową i do głowy mi nie przyszedł taki pomysł. Moja teściowa działała niestety podobnie. Myślę, ze najprościej będzie, jeżeli powiesz, ze sobie nie życzysz na przyszłość takich akcji, bo to jest Twój dom/ nawet jeżeli miała jak najlepsze intencje/.
  • mozambique 02.12.14, 12:52
    Poczulam sie nieswojo, poniewaz w tych szufladach trzymam tez np. srodki antykoncepcyjne. Wtedy akurat ich tam nie bylo. Mimo wszystko swiadomosc, iz mogly tam byc i tesciowa mialaby je w lapach nie byla zbyt przyjemna"

    ale że co ? wypróbowała i wlożyła z powrotem ?
    --
    ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
    ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
    ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
  • 1natalii 02.12.14, 16:46
    Starczy, ze mogla zobaczyc (bo akurat ich tam nie bylo)...
  • paliwodaj 02.12.14, 16:49
    ale po co zajrzala do tych szuflad, szukajac swoich okularow?
    No wiadomo ze z ciekawosci co tam trzymasz. Bez przesady, nikt o zdrowych zmyslach nie ukladalby synowej majtek
    Moja sasiadka wyjechala do syna i jego rodziny mieszkajacych w innym kraju, gdy wrocila przyszla do nas ( jak to czynila kilka razy w tygodniu na dluga posiadowke z plotkami) i opowidala ze jej synowa to ma az ilestam ( nie pamietam dokladnie) par majtek. Nie zartuje, slyszalam to jako nastolatka, kobieta miala tupet policzyc majtki biednej synowej, wrocic do Polski i wszem i wobec glosic zamoznosc syna liczona iloscia majtek jego zony. Wszystko to do tego sie sprowadzalo, ze oni tam zyja w dobrobycie
  • 1natalii 02.12.14, 16:52
    I popros teraz np. sasiadke, by podlewala kwiatki, gdy wyjedziesz na wakacje ;-) Po tym incydencie juz nigdy nie bede miala pewnosci, czy nie wpuszczam do domu jakiegos szpiega...;-)
  • nocnymarek2 03.12.14, 12:22
    mozambique napisała:

    >> w tych szufladach trzymam tez np. srodki antykoncepcyjne. Wtedy
    >> akurat ich tam nie bylo. Mimo wszystko swiadomosc, iz mogly tam
    >> byc i tesciowa mialaby je w lapach nie byla zbyt przyjemna"
    >
    > ale że co ? wypróbowała i wlożyła z powrotem ?

    Że nie może doczekać się na wnuki, więc zrobiła szpileczką malutką dziureczkę.
  • stara-a-naiwna 04.12.14, 15:59
    aj bym była obrona
    i zrobiła bym awanturę wprost!

    moja szafa, mój burdel, moje notatki

    ps. a pomyśl jak by się zachowała twoja teściowa gdybyś (oczywiście pod jej nieobecność): poukładaj jej w szafkach i powywalaj stare listy, pamiątki, notatki.
    chcieć mogłaś dobrze, ale zwyczajnie czy miała byś do tego prawo?

    bo jeśli ty byś dała sobie prawo do takiej ingerencji w jej życie; szafy to naturalnym jest przyzwoleniem jakie dajesz jej na sprzątanie u siebie. Granice jakie stawiamy dotyczą dwóch stron.
  • kasia_l28 05.12.14, 10:34
    Ja od razu coś bym jej powiedziała. I to w dosadnych słowach. Nie wyobrażam sobie, żeby taka sytuacja zaszła u mnie w domu. To bezczelne. Jakby nie patrzeć- nie jest Twoją matką i nie ma prawa robić takich rzeczy!! Jestem oburzona...
  • kino.mockba 05.12.14, 11:44
    A matka ma prawo?
  • superzielona120 05.12.14, 17:49
    Ja mam to samo z moją mamą, nicy nic, a potem jak wyjdę okazuje się, że wszystko mam uporządkowane, bluzki, ale też majtki i biustonosze, niekiedy pierze moje ubrania oraz moją bieliznę! wyjmując ja z kosza na brudne rzeczy!!! Też mam zwyczaj zapisywania, mama wszystko czytam co napisałam i co uważa za mało ważne wyrzuca!!!! W łazience też wszystko przerzuca, moje kosmetyki, tampony cokolwiek - wszystko musi poukładać, dowiedzieć się co mam, podejrzewam, że podczytuje również mój notatnik, gdzie zapisuję co i kiedy. Moja matka jest bardzo bardzo bardzo wścibską osobą, aż straszne. Ale moja babcia to samo! Wzięłam się na sposób i wszystko pucuję i myję, tak żeby nie miałą co sprzątać i żeby ukrócić jej wybryki. Sądzę, że twoja teściowa też jest wścibska, chce wiedzieć co masz w domu, jakie ubrania nosisz, jakie masz sekrety, naprawdę, to wynika z najczystszego na świecie wścibstwa!!!!
  • barabara6 20.12.14, 23:47
    To jest TWÓJ dom. To TY się masz w nim czuć bezpiecznie i swobodnie. Wzięłaś się na sposób?? A mnie się wydaje, że ciągle jesteś niedojrzałą nastolatką która się boi mamusi. Dorośnij, odetnij pępowinę i pokaz WYRAŹNIE mamusi, co jej wolno u ciebie w domu - a czego nie. I nie boj się spazmów, szlochów i wypominania tego, jaka jesteś niewdzięcznicą. Ona ma więcej do stracenia niż ty. No, chyba że tobie (i twojemu partnerowi) to pasuje, że ktoś czyta jego intymne zapiski (a potem je szeroko komentuje, nie miej wątpliwości)

    "mama wszystko czytam co napisałam i co uważa za mało ważne wyrzuca!!!!" Wiem co czujesz. Przeżyłem to z moja najukochańszą przez całe dzieciństwo i młodość. Teraz mam swoja rodzinę, swoje mieszkanie a ma mamusia nigdy nas nie odwiedza pod nasza nieobecność. Po wielu latach awantur, umierania, histerii, wydziedziczania i tym podobnych sztuczek moja najukochańsza M już wie, że może nas zawsze odwiedzić - ale jakakolwiek próba wymuszenia na nas czegokolwiek jest równoznaczna z natychmiastowym zerwaniem wszelakich kontaktów na co najmniej pół roku

    " nicy nic, a potem jak wyjdę okazuje się, że wszystko mam uporządkowane,"
    Możesz zrobić tylko jedno: wymień zamki, a na prośbę o zapasowe klucze powiedz, że sobie nie życzysz, nie ufasz jej i ze nie dostanie.
    Życze ci dużo wytrwałości, bo walka będzie długa i zażarta. Ale warto, wierz mi - naprawdę warto.
  • molly_wither 05.12.14, 18:40
    Gdybys miala w szafach porzadek to by ci nie grzebala.Ja bardzo cenilam sobie pomoc tesciowej i nie denerowalo mnie,kiedy robila porzadek w szafach.Widocznie w ten sposob wypelnila czas. Jesli cie to denerwuje to nie zapraszaj jej.
    --
    Tak naprawdę nic nie ma sensu, tymczasem my szukamy go we wszystkim.
  • horpyna4 05.12.14, 19:42
    To, że Ciebie nie denerwowało, nie oznacza, że wszystkim musi się takie zachowanie podobać. I żaden porządek nie zapobiegnie temu, bo taka osoba uważa, że wie lepiej, jak powinno być poukładane.

    Jest to ewidentne naruszenie prywatności i wyrządzenie szkody przez wyrzucenie papierów uważanych przez teściową za śmieci. Gdyby mnie coś takiego spotkało, to taka osoba nie miałaby więcej prawa wstępu do mojego mieszkania. Niezależnie od tego, jakie pokrewieństwo lub powinowactwo łączyłoby ją ze mną.
  • mendigo 05.12.14, 19:47
    molly_wither napisał(a):

    > Gdybys miala w szafach porzadek to by ci nie grzebala.

    Yyy... No nie. Żeby się przekonać, czy porządek jest, czy go nie ma, to pogrzebać trochę musiała. Tak troszeczkę pozaglądać i powęszyć po majteczkach. Z troski, czystej troski.
  • 1natalii 08.12.14, 01:13
    To co, w oczach mozna miec jakis skaner wylapujacy bajzel w szafkach? Tak jak ktos napisal - najpierw trzeba zajrzec, aby sprawdzic, co jest w srodku. Poza tym, moj balagan, moja sprawa. Ja bym sie nawet wstydzila zajrzec do czyichs szafek. Gdy ktos przy mnie otwiera np. szuflade, to staram sie nawet nie zagladac co jest w srodku. taka juz jestem i juz :-) Chyba, ze tesciowej wolno wiecej. Dlatego tez zaczelam te dyskusje. Widze, ze zdania sa podzielone ;-)
  • donvito52 06.12.14, 10:55
    Z doświadczenia wiem że i Ty zostaniesz teściową.
    Że na mur beton też będziesz "pomagała" synowej czy zięciowi.
    Kobiety tak mają.
  • 1natalii 08.12.14, 01:10
    Jeszcze nie widzialam sie z tesciowa od tamtej pory. Najlepsze jest to, iz jest niemal pewne, ze obrazi sie, gdy jej cos powiem - nawet grzecznie... To przelozy sie na moje relacje z mezem z pewnoscia. Tesciowa z racji naszej sytuacji finansowej pomaga nam dosc sporo i jak to okreslic, czesto - "ratuje tylek". Jestem jej za to bardzo wdzieczna i chocby z tego powodu nie chce sie z nia klocic. Z pewnoscia zawsze jej pomoge w przyszlosci i teraz jak tylko moge za to wszystko, co dla nas zrobila. Nie moge jednak tez pozwolic na to, by mi "grzebala". No i taki dylemat - jak zalatwic trudna sprawe z osoba, ktorej sie duzo zawdziecza.
  • horpyna4 08.12.14, 07:48
    Zainwestować w zamki i kluczyki, nie będzie sprawy.
  • ursz-ulka 09.12.14, 16:55
    To sytuacja jak z reklam ing. Będziesz tańczyć pod jej dyktando i się nie narazisz bo się dokłada...
  • 1natalii 09.12.14, 21:47
    Przypomnialam sobie teraz te reklamy i faktycznie scenka rodem z ing ;-)
  • fielmon 17.12.14, 00:22
    No właśnie, teściowa mogłaby przecież przesyłać kasę na konto i nie pokazywać sie na oczy. Podaj jej konto.
  • camaretto 08.12.14, 11:26
    Zrobiłabym jak zwykle awanturę.
    Moja babcia kiedy miałam ze 25 lat zażyczyła sobie 'innej sukieneczki' na wspólnego z sąsiadką Sylwestra. Awantura była wielka, w końcu ubrałam swoją ulubioną i poszłam, mysląc że babcia sie 'przeprosi'
    Niestety, nie przyszła następnego dnia o 5 rano wsiadła w pociąg i wyjechala do domu, obra:-) żona na cały świat.

    --
    To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu :-)
    stare przysłowie Starożytnych Rzymian
    Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
  • 1natalii 08.12.14, 12:06
    No tak, ale jak sie z nia pokloce, to z mezem pewnie tez. Tak to juz u nas jest. Nawet nie o to chodzi, ze wezmie w obrone matke, ale nerwowa sytuacja sama doprowadzi do awantury.
  • majaa 08.12.14, 13:45
    Skoro uważasz, że nie ma jak tematu ruszyć, żeby się nie narobiło ogólnych kwasów, to Horpyna ma rację - musisz te zamki pozakładać.
  • koronka2012 08.12.14, 22:23
    1natalii napisała:

    > No tak, ale jak sie z nia pokloce, to z mezem pewnie tez. Tak to juz u nas jest

    No i co z tego? od kłótni jeszcze nikt nie umarł.

    Poza tym kto każe ci się kłócić? nie wystarczy normalnie powiedzieć?
  • 1natalii 08.12.14, 22:55
    Klocic to ja sie nie chce, ale ona strzeli focha z pewnoscia ;-)
  • ursz-ulka 09.12.14, 17:04
    To inaczej. Podziekuj i zaproś ponownie. Chce być sprzątaczka? Naszykuj jej prasowanie, środki do mycia okien, poproś o wyszorowanie piekarnika, kibla, wanny, zawieszenie firanek, upieczenie schabu, ulepienie stu pierogów. Przygotuj to zawczasu, niech dzieci wiedza i grzecznie babcie pomecza o te pierogi, bułeczki, coś co zajmie dłuższy czas. Albo niech ja na zakupy wyciągna - zrób listę. A Ty do kosmetyczki.
  • ursz-ulka 09.12.14, 16:34
    Ale słaba kobitka.... też mi kiedyś matka konkubenta wpadla oglądać jak są meble w środku wykonane.
    Broń swojej autonomii. Twój dom twoja twierdza. Ma ci stara raszpla rzadzic?
  • 1natalii 09.12.14, 21:51
    Na jej rzady to nie mam ochoty ;-) Raz wlazla pod moja nieobecnosc i juz pokazala, na co ja stac. Ale sie wkur..., dawno tak nie mialam!
  • horpyna4 10.12.14, 10:25
    No dobrze. Jak się z nią zobaczysz, to porozmawiaj w cztery oczy. Zacznij od tego, że jesteś wdzięczna za jej pomoc, ple, ple... ale masz do niej wielką prośbę. Żeby nie zaglądała do szafek, a zwłaszcza biurka, bo to jest Twoje prywatne terytorium i przeszkadza Ci układanie rzeczy przez kogoś innego.

    Jeżeli się zgodzi i obieca więcej tego nie robić, to na tym poprzestań. Jeżeli jednak (co jest bardziej prawdopodobne) zacznie gadać, że dobrze zrobiła, a Ty tego zwyczajnie nie doceniasz i jesteś niewdzięczna, to wtedy walnij z grubej rury. Wygarnij jej, że poza szafkami grzebała rówież w papierach w biurku i wyrzuciła te najważniejsze, narażając Cię na niewyobrażalne straty.

    Pamiętaj, taką rozmowę należy prowadzić mając przygotowane różne wersje dalszego jej ciągu w zależności od reakcji rozmówcy:

    Jeżeli będzie rozżalona, to pociesz ją, że rozumiesz jej dobre chęci, ale prosisz o zaniechanie takich działań w przyszłości.

    Jeżeli jednak będzie miała do Ciebie pretensję, to możesz z czystym sumieniem "dowalić" jej.
  • 1natalii 10.12.14, 12:17
    Tak wlasnie myslalam, zeby zrobic ;-) Sprobuje to zalatwic w dyplomatyczny sposob. A moze ona nie pomyslala nawet, ze to prywatne rzeczy, bo jak tu juz ktos stwierdzil "jestem rodzina"?? Tyle tylko, ze ona sama by pewnie nie chciala, by jej tam gdzies gmerac ;-) Tak sobie mysle, ze nie wytrzymalabym z nia pod jednym dachem. Kiedys byly plany wspolnego zamieszkania. Teraz mialabym domek ale i pewnie nerwy strzaskane do granic mozliwosci.
  • horpyna4 10.12.14, 12:52
    Pewnie nie pomyślała. Korzyść jest taka, że nie wpakujesz się we wspólne mieszkanie na czas nieograniczony, bo wiesz, czym to grozi.

    Chciała dobrze? Uchowaj nas, Panie Boże, od przyjaciół... bo z wrogami to sobie sami damy radę.
  • sylwekwk 11.12.14, 11:03
    A wiec na początku tak z branży psychologicznej: matki z reguły są mocno związane z synami, o czym świadczą Twoje słowa (może nawet nieświadomie napisane): zobaczyć z "synkiem", boisz się też, że kłótnia z teściową będzie jednocześnie kłótnią z mężem, co może też świadczyć, ze syn jest ciągle mocno emocjonalnie związany z matką (co wcale nie jest jednak wadą, o ile są pewne granice). Poza tym jest wdową, można przypuszczać, że nie ma już osoby, którą ona musi się opiekować. I teraz niemal identyczny przypadek mojej matki:), którą od 10 lat widuję 5-7 razy w roku, ale na 2-3 dni; do domu mam jakieś 300 km, w związku z tym zawsze idę do łazienki na kilkanaście minut, a moja matka już myśli w czym ma mi pomóc. Najczęściej kończy się na umyciu butów, rozłożeniu łóżka, podstawianiu jedzenia pod nos (wszystko mam wyprasowane, uprane i ugotowane, przygotowane ubranie na przebranie, ręczniki, pytanie o której wychodzimy, przychodzimy, co by mieć od razu ciepłe na talerzu; a spróbuj tylko zjeść pizzę na mieście:), to awantura, bo w domu pyszne gołąbki), co zawsze wzbudzało zdziwienie moich dziewczyn (obawiam się, że teraz jak przyjadę po raz pierwszy z żoną, to jej buty także zostaną wyczyszczone:)). W przypadku mojej mamy wścibstwo wynika z jej swoistej formy opieki (dla mnie jest to oczywiście nadopiekuńczość), co więcej ona czuje się wtedy potrzebna (słynne "gdyby nie ja, to byście sobie nie poradzili":), moja teściowa jak zaproponowaliśmy, żeby obiady niedzielna były raz u nas razu niej od razu powiedziała: "w niedzielę to ja jednak lepiej się czuje u siebie w domu":). Biorąc pod uwagę Twój staż małżeński, możemy być w podobnym wieku, 30+, być może nasze matki są podobne; kontrola i wścibstwo mojej matki wynika z jej swoiście pojmowanej formy opieki i w tym wieku raczej tego się nie zmieni, ja na Twoim miejscu, jeżeli to był jednorazowy przypadek, bym tego nie zmienił, mąż powinien nadmienić, ale myślę, że mamusia wysłucha synka, ale pomyśli swoje. Spotkanie z teściową powinno rozwiać Twoje wątpliwości co do ewentualnego zamieszkania razem i może wybryk teściowej był wart tego!!! P.S.1 Próbowałem to zmienić przez kilka lat, ale nie da się ( i tak się poddałem ostatni, wcześniej poddała się moja siostra i mój szwagier). Mamusi nie zapraszamy do siebie z powodu alergii na psy, a psy będziemy mieć bardzo długo:), ale chętnie do niej przyjeżdżamy. Tylko każde z nas musiało pewne rzeczy przeformułować, a w związku z tym, że jest niewykształconą, choć mądrą kobietą, to pomaga jak może i chociaż ciężko to uwierzyć, to prasowanie moich rzeczy sprawia jej niesamowitą przyjemność... P.S.2 Umiem i prasować, i czyścić buty:)
  • 1natalii 11.12.14, 17:00
    Hmm, moja tesciowa jest co prawda wdowa, ale mieszka z corka i jej rodzina, czyli mezem i malymi dziecmi. Ma zatem komu pomagac i czuc sie potrzebna. A ze miesza sie w nieswoje sprawy - nie wiem, dlaczego tak robi. Zawsze, gdy do nas przyjezdza, wpieprza sie, za przeproszeniem w nieswoje sprawy. Strasznie wkurza mnie, gdy dogaduje glupio na temat remontu - "A to takie brzydkie macie, czas najwyzszy zmienic, pomalowac, itp...". Wie, jak stoimy z finansami (pisalam, ze nam pomaga), wiec po co te gadki? Jakbym miala, to bym wymienila - proste. Sama nie jest osoba zamozna, zyje "normalnie". Nie moge jednak powiedziec - w razie potrzeby zawsze mozemy na nia liczyc. Moze zatem to juz taki typ?
  • horpyna4 11.12.14, 20:51
    Odpowiadajcie: "NAM się podoba". Trzeba ją powoli, ale systematycznie, uczyć niewtrącania się.
  • leptosom 11.12.14, 12:39
    Tyle tylko, ze ona sama by pewnie nie chciala, by jej tam gdzies gmerac

    Spytaj lub pogmeraj.
  • barabara6 20.12.14, 23:55
    Zrób to w białych rękawiczkach: porozmawiaj z mężem, powiedz mu WYRAŹNIE dlaczego ci się to nie podoba; on to na pewno zbagatelizuje. Udawaj, że podzielasz jego pogląd, a potem...odmawiaj! (wiesz czego...). A jak cię będzie nachodził - wyślij go do mamusi. Jeśli chłop jest normalny i w sile wieku (a pewnie jest) sam sprawę z mamusią załatwi najdalej za 3 tygodnie. A ty... ty ja stale (za jego plecami) zapraszaj (ale jemu stale przypominaj, że jedna wizyta mamusi pod twoja nieobecność - i koniec rozejmu).
  • maria18 10.12.14, 18:18
    Potraktuj jako przysługę, chciała ci pomóc.
  • leptosom 11.12.14, 12:41
    chciała dobrze, a wyszło, jak zwykle.
  • wsciekla_truskawka 11.12.14, 16:15
    Ło Panie!

    Wiesz co ja robię? "Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe".

    Robisz mamuśce wjazd na chatę na pełnej ......, prosisz by poszła do sklepu czy cokolwiek, po czym zaczynasz ukłądać jej majtki tak, by się dać na tym przyłapać. Jeśli Cię zapyta "WTF?!" odpowiadasz - "Chciałam się mamusi odwdzięczyć, mama mi tak łądnie ostatnio majtki poskładała...".

    Moja rodzona matka załapała za 1 razem - przestała mi grzebać. Ze dwa razy musiałam jeszcze na jej oczach poprzestawiać jej rzeczy w mieszkaniu ale zakończone w 100% sukcesem.

    I bez dyplomatycznych rozmów ;)
  • 1natalii 11.12.14, 17:01
    Jakos nie mam odwagi grzebac komus po polkach ;-)
  • sselrats 11.12.14, 15:58
    Grzebiac w Twojej bieliznie daje Ci znak zebys kupila wibrator i zebyscie sie nim razem pobawily.
  • 1natalii 11.12.14, 17:02
    O tym nie pomyslalam ;-) Zbliza sie gwiazdka, moze czas pomyslec o odpowiednim prezencie?
  • leptosom 11.12.14, 17:29
    zakup skonsultuj z teściem.
  • 1natalii 11.12.14, 18:59
    To raczej nie bedzie mozliwe - tesciowa jest wdowa.
  • kokeshi_0 11.12.14, 19:42
    dla mnie taka sytuacja jest nie do przyjęcia, ale ja mam bardzo silne poczucie własnego terytorium, nawet jeśli mam bałagan to jest mój bałagan i jeśli kogoś nie poproszę o pomoc, to proszę trzymać się z daleka, dzisiaj ułozyła bieliznę, jutro poprzestawia garnki i niedługo we własnym domu poczujesz się jak intruz, wg mnie powinna dostać po uszach bo to nie jest w porządku
  • wlodek111 12.12.14, 14:06
    Nie rozumiem? Problemem byl bajzel w szufladach? Czy to, ze tesciowa ci poukladala twoje rzeczy? Powinnas byc jej za to wdzieczna i na przyszlosc trzymaj porzadek i ucz tego corki.. Tak
    samo jak z czystoscia osobista....... jak w powiedzeniu: myjcie sie dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny..I nie chodzi tu o seks - ale np. o niespodziewana pomoc medyczna......
    Zamiast sie wstydzic masz pretensje o to, ze tesciowa zrobila to, czego sama nie zrobilas. Powinnas byc zla na siebie - To takie pospolite...
  • 1natalii 12.12.14, 14:27
    No widzisz, wiekszosc jednak uwaza inaczej... Zyczylbys sobie, aby ktos ukladal ci twoje majteczki...? Przychodzisz do domu, widzisz swoje notatki w smieciach (czyli wszystko przejrzane i przeczytane, bo to co uznala za "niewazne", wyrzucila. Reszte wlozyla do koszulki na dokumenty), majtki w szufladzie na skarpetki i na odwrot. Chyba jej cos faktycznie powiem, bo mysle o tym w zasadzie odkad mi ten numer wyciela...
  • horpyna4 12.12.14, 16:51
    Musisz powiedzieć. Tylko się spokojnie przygotuj do tej rozmowy.
  • mwr33 12.12.14, 18:30
    Stryjenka mojego męża też jest typem "pomagam-a Wy wdzięczni nie jesteście". Potrafiła wejść do łazienki-słychać,ze woda sie leje. Ona w tym czasie poprała nasze gatki; skarpety, posegregowała rzeczy z kosza kolorami. Więcej by uprała,ale sie jej proszek skończył ;p. Każda jej wizyta u kogoś to takie "mimowolne" układanie w szafkach; szufladach, na półkach. Ona nie widzi w tym nic dziwnego. Przewieszanie ozdób na choince czy też przestawianie wystroju stołu na imprezę to też norma
  • horpyna4 12.12.14, 19:57
    Po pierwszej takiej akcji nie wpuściłabym więcej do domu. Dlaczego niektórzy nie rozumieją, co to jest prywatność?
  • barabara6 21.12.14, 00:47
    "jak w powiedzeniu: myjcie sie dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny.."
    Choc nie jestem dziewczyna to odpowiem ci jak one:
    - a wy zmieniajcie gacie - bo tez nie znacie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.