Dodaj do ulubionych

zalety długiego związku z perspektywy kobiety

21.10.16, 11:21
Co jest w tym dla was fajnego?
Jest coś, czy tylko tkwicie w tym, bo "tak trzeba", bo uwarunkowania kulturowe?

Facet już się nie stara, nie zauważa, prawie się już nie uczy, ciężko go zaskoczyć, a po pewnym czasie ciężko nawet nim wstrząsnąć, bo do większości chwytów jest przyzwyczajony.

Ja ostatnio nawet bardzo marzyłam o o demolce, w ramach przełamania rutyny, ale szkoda mi się zrobiło tych biednych, niewinnych, drogich przedmiotów...


Chodzi o strach przed samotnością?
Przecież można by to jakoś inaczej załatwić.
Obserwuj wątek
    • kalllka Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 11:32
      Wszystko przemawia za długotrwałym związkiem.
      Brak chwytów, udawania, starania się pod publiczkę,targania ułożonymi ulubionymi przedmiotami, dziećmi, przyjaciółmi i ich relacjami.. przyjacielskie duperele tworzące codzienna rutynę. Bezpieczeństwo i stabilizacja tworzą miłość.
      I mówię ci to ja- stara rozwodnica, która zrezygnowała z małżeństwa bo nie było w nim ani wspólnych ulubionych przedmiotów ani czasu na przyjazna nudę.
      Ale wiem, ze musisz napisać bo właśnie skonstatowałas, ze się właśnie w swoim wiązku 'dusisz'... właśnie.
    • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 12:00
      nie ma perspektywy kobiety.
      Kobiety mysla, dzialaja i czuja tak samo roznie jak wszyscy inni ludzie 8ludzkie zwierzeta, tak nazywaja rzecz prawidlowo)

      Twoj Partner sie nie stara, a Ty marzysz o demolce.
      Nijak sie to ma do kobiecej/meskiej perspektywy.

      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 12:11
        Poprawka: z perspektywy polskiej kobiety, forumowiczki.
        Faktycznie, wszystkie kobiety to za duża grupa.
        i nie mów, że nie ma, bo to głupie. Kobiety to grupa społeczna.
        Istnieje perspektywa kobiet, tak samo jak perspektywa gimnazjalistów, perspektywa ludzi mieszkających na przedmieściach, perspektywa użytkowników diesli, 60latków albo perspektywa studentów marketingu i zarządzania.
        Gdyby to wszystko nie istniało tak jak mówisz, nie istniałaby statystyka i co za tym idzie, nie istniałaby nauka.

        • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 12:15
          statystyka zbiera dane, konkretne dane jak zarobki, wyksztalcenie, ilosc osob w gosp. i z tego mozna cos okreslic.
          Perspektywa polskiej kobiety forumowiczki? Oki, mieszkani duzego miasta czy malego? Bez dzieci czy z dziecmi? rozwodka? Mezatka? Stan majatkowy? Wyksztalcenie?
          Kazdy z tych czynnikow ma wplyw na tzw. perspektywe.

          --
          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
          • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 12:18
            tym bardziej ze piszesz o pozostaniu w ziwazku z uwagi na tzw. uwarnukowania kulturowe.
            Tu dodam przyklad od siebie: moja koleznaka Gosia wyszla za maz na drugim roku, bo sie bala staropanienstwa. A mialabysmy podobna perspektywe -np. to samo miasto pochodzenia, te same studia.

            --
            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
            • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 12:26
              >moja koleznaka Gosia wyszla za maz na drugim roku, bo sie bala staropanienstwa
              i to jest dla mnie wartościowa odpowiedź
              niczego więcej nie oczekuję

              >A mialabysmy podobna perspektywe -np. to samo miasto pochodzenia, te same studia.
              pewnie byłyście inaczej wychowywane
              na szczęście nie mam zamiaru doszukiwać się przyczyn
          • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 12:23
            Wszystkich mieszczących się w podanej przeze mnie grupie.
            Ja zadaję pytanie, ja wyciągam wnioski więc ja określam warunki.
            Możesz odpowiedzieć gigguś, jak to jest z twojej perspektywy, będzie mi miło.
            Wierzę, że twoja odpowiedź będzie daleka od stereotypów - co będzie bardziej pouczające niż podważanie istnienia grupy kobiet.
                • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 12:41
                  Nie, stwierdzenie, ze jakas czesc ludzi to grupa kobiet nie jest seksistowskie. Sa np. cehcy plciowe.
                  Perspektywa zaklada cos wspolnego i to JESTseksistowskie, bo zaklada ze te wszystkie kobiety Maja cos takiego samego. Np. tak samo mysla o dlugich zwiazkach, bo tak trzebai tego sie od kobiety wymaga.
                  A ja nie widze powodu do takich wnioskow. mozna tak myslec, ze z perspektywy kobiety dlugi zwiazek jest cudowny, bo w naturze kobiety lezy monogamia. Myslec mozna, nie trzeba pisac.
                  Idac dalej . ze z perspektywy kobiety nie ma seksu bez milosci, czulosci i pitu pitu.
                  I tak dalej lecimy perspektywa...

                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                  • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 13:33
                    Mylisz się. Nigdzie czegoś takiego nie napisałam.
                    Pytając o perspektywę kobiet, nie zakładam, że - jak to określiłaś - wszystkie mają coś takiego samego. Kolejność jest odwrotna.
                    Najpierw zadaję pytanie i oczekuję odpowiedzi, żeby NASTĘPNIE wyciągnąć swoje małe wnioski w odniesieniu do MNIE i ewentualnie sprawdzić, czy te kilka kobiet, które było tak uprzejme mi odpowiedzieć, ma coś takiego samego jak ja.

                    Nie rozumiem czemu mi bronisz pytać kobiety o zdanie. Boisz się, że wyjdą z tego stereotypy?
                    W swojej pogoni za równouprawnieniem zapędziłaś się tak daleko, że zaczęło przypominać to faszyzm.
                    Nie ma nic złego w zapytywaniu o coś kobiet.
                    Zadawanie pytań kobietom, nie oznacza, że pytający, uważa że te kobiety są głupsze czy gorsze od mężczyzn. To w ogóle jeszcze nic nie oznacza. Fakt, że uważasz inaczej jest chory.

                    Wystarczyłoby zadać mi pytanie, dlaczego kieruję swój wątek tylko do kobiet, a nie do kobiet i mężczyzn. Oszczędziłoby ci to wielu bezsensownych stwierdzeń i zarzutów.
                    • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 13:45
                      nie bronie ci niczego. Uwazam tylko, ze stawiasz bezsensowne pytanie.
                      Perspektywa to punkt widzenia, z jakiego coś jest przedstawiane lub oceniane.

                      Czyli pytasz o cos, co ma byc oceniane i /lub przestawiane przez jedna grupe, stworzonoa na podstawie czysto bilogicznej.
                      I ja to pytanie samo w sobie stawiam w watpliwosc. Aczkolwiek nie zabraniam pytac!

                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                      • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 14:02
                        To, że uważasz, że stawiam bezsensowne pytanie, to rozumiem. Masz prawo do oceny, chociaż jest to ocena płytka, bo nie możesz wiedzieć i nie dopytałaś o rzecz kluczową: dlaczego stawiam pytanie tak, a nie inaczej.
                        Ale to, że mówisz, że nie istnieje coś takiego jak perspektywa kobiet, to moim zdaniem absurd logiczny.
                        • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 22.10.16, 00:55
                          no tak, Ty orzekłaś, że moja ocena jest płytkla, bo t a k j e s t. B o t a k m ó w i
                          piataziuta (że zacytuje niedocenianego wieszcza), ja natomiast szeroko rozpisałam się, dlaczego pytanie o perspektywę oboet jest bez sensu.

                          Taki mamy poziom dyskusji.

                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                              • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 22.10.16, 21:08
                                Gigguś, ja absolutnie nie uważam, że perspektywa człowieka jest warunkowana przez płeć. Insynuujesz mi to, a to nie jest prawda.
                                Skierowałam pytanie tylko do kobiet z innego powodu.
                                Ty natomiast, nie znając tego powodu, zarzucasz mi, że moje pytanie jest głupie. To jest taka sama ocena jak ocena ciebie, przez pryzmat twoich różowych paznokci.

                                I jeszcze jedno:
                                jeżeli istnieje grupa kobiet, to istnieje perspektywa kobiet
                                to jednak nie implikuje, że ta perspektywa jest odmienna od męskiej!
                                  • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 22.10.16, 21:22
                                    PS Grupa Polaków jako całość np. nie ma i nie może mieć perspektywy jednej i wspólnej. Bo jest yle możliwości bycia Polakiem

                                    --
                                    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                  • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 22.10.16, 22:06
                                    Sama płeć nie warunkuje perspektywy, składa się na to pizdyliard czynników. Jednym z tych czynników mogą być, w niektórych przypadkach, uwarunkowania kulturowe związane z płcią. I tak było u mnie.
                                    Pomimo, że uważam, że płeć nie warunkuje mojego sposobu myślenia, to wydaje mi się, że powieliłam schemat wynikający z uwarunkowań kulturowych: weszłam w związek, gdzie facetowi zależało na stworzeniu ze mną związku bardziej ode mnie. Przyjęłam to za wyznacznik jakości relacji, bo wszystkie moje potrzeby były wysłuchiwane i uwzględnianie (to smutne i żałosne, wiem). Dzisiaj sytuacja się odwróciła.
                                    Pytam kobiety, bo zakładam, że część z nich mogła również powielić taki schemat. Co nie zmienia faktu, że gdyby były tu kobiety, nie powielające takich schematów lub mające odwrotną sytuację do mojej - to ich wpisy byłby dla mnie jeszcze bardziej wartościowe.

                                    Rozumiesz, czy wciąż zbyt mętnie się wyrażam?
                                    • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 22.10.16, 22:08
                                      Rozumiem wszystko i się zgadzam. Nie czepiałabym się, gdybyś napisała jaka jest Wasza opinia na temat.. . Ale pisanie o perspektywiek obiet w jakiejkolwiek sprawei to dla mnie powtarzanie schematów, że kobieta to..., mężczyzna to..., i dlatego zaprotestowałam.
                                      Ile kobiet, tyle wizji i tyle odpowiedzi na Twoje pytanie.

                                      --
                                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                      • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 22.10.16, 22:28
                                        No nie pisałam nic o mojej opinii na ten temat, bo nie uznałam tego za istotne w kontekście mojego pytania - być może błędnie.
                                        Po prostu zapytałam kobiety -tak było łatwiej.
                                        Gdybyś zapytała wcześniej: "dlaczego pytasz tylko kobiety" zamiast stwierdzać o mnie i o tym co piszę, też byłoby łatwiej.
                                        ;P

                                        • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 23.10.16, 10:36
                                          Ależ ja nie pytałam o Twoją opinię generalnie w kontekściem ojego czepiania się o perspektywę kobiecą. Po prostu zamiast opinia napisałaś perspektywa z mi nieznanych powodów, ale ja nie muszę wszystkiego wiedzieć.
                                          Zapytałaś kobiety, co jest w pewnym sensie logiczne. Z drugiej strony nie jest, bo kobiety mogą mieć (i mają ) różny stosunek do długich związków.
                                          Takie pytania co myślicie i tu temat ogólny zawsze da ogromnmy zbiór różnych doświadczeć i opinii. Chociaż oczywiście w poście założycielskim zawarłaś jakieś podstawowe koordynaty. Koodrynaty płciowe. Czyli to przekonanie, że kobiety to..., mężczyźni to..., Polacy to.., natomaist Polki to wszem..., z kolei cykliści to... nie zniknie tak szybko.


                                          --
                                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
      • stokrotka_a Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 24.10.16, 14:17
        znana.jako.ggigus napisała:

        > nie ma perspektywy kobiety.
        > Kobiety mysla, dzialaja i czuja tak samo roznie jak wszyscy inni ludzie 8ludzki
        > e zwierzeta, tak nazywaja rzecz prawidlowo)
        >
        > Twoj Partner sie nie stara, a Ty marzysz o demolce.
        > Nijak sie to ma do kobiecej/meskiej perspektywy.

        Podpisuję się pod tym wszystkimi rękami.
    • czoklitka Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 20:50
      w jednym się dusilam, a ze jeszcze żal mi nieco chlopa było więc tak trwaliśmy - co drugi dzień przez ileś miesięcy z nim zrywalam i wracałam. plakał i takie tam. No i wtedy bylam do niego przyzwyczajona. Wkurzal mnie niemilosiernie, ale nie chciałam jakoś nawet zakosztować samotności. Nie tyle się jej bałam, ile przyjemniej/wygodniej bylo mieć towarzystwo. przyzwyczajenie. (i to mnie nauczyło, ze przyzwyczajenie to jednak zła rzecz). i seks był dobry, o. Seks byl super.

      a z drugim, duzo dobrych rzeczy bylo fajnych. Staraliśmy się i on i ja. Bylo przyjemnie. Wspólne spacerki, wyjścia do knajp, oglądanie filmów pod pościelą, rozmowy (jejku, mało kogo w życiu spotkałam, kto byłby tak mądry, logiczny i inteligentny... i cierpliwy wobec moich różnych tam takich - toteż były zawsze argumenty "za'). Itd. Wzajemna opieka. Troche tak to wygladało, jak u emerytów. Wspracie. To, ze gdy wracałam skądś tam, zawsze czy prawie zawsze czekała na mnie ciepła kawka. Ale też bywały minusy, bo też miewałam go od czasu do czasu dość, jego pewnych przyzwyczajeń czy zachowań (i vice versa). Więc, po pierwsze, kochałam go (a zaczęło się od piorunu), a po drugie podejrzewam, że prawdopodobnie nie miałabym sumienia go zostawić bez dobrej przyczyny. Anioła? ;) No i nikt się taki nie trafił, kto by mną w takim stopniu pozytywnie "wstrząsnął". Na szczęście ulozylo sie to tak, że jesteśmy osobno i się zobaczy. A bez niego - na razie jest mi dobrze. Nie narzekam i cieszę się, ze tak wyszło, choc dziwnie to pewnie brzmii...

      Natomiast w przypadku jakichś tam paru krótszych znajomosci nie miałam żadnego oporu, aby je zakończyć. Ale to krótszych.
    • molly_wither Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 21.10.16, 21:30
      piataziuta napisała:

      > Co jest w tym dla was fajnego?
      Nic.
      > Jest coś, czy tylko tkwicie w tym, bo "tak trzeba", bo uwarunkowania kulturowe?
      Nic nie ma, ale tkwie bo MNIE sie tak chce. Jak mnie sie przestanie chciec to nie bede tkwic.
      > >
      > Chodzi o strach przed samotnością?.
      Co za roznica samotnosc w pojedynke czy we dwoje? Nie chodzi o strach, raczej o swiadomosc,ze juz nic sie nie wydarzy, bo to co mialo, juz sie wydarzylo.Jesli ktos mysli inaczej to jest naiwny,albo samobojca.

      --
      "Są ludzie, niedźwiedziowie i wilcy"
    • obrotowy Gratuluje mu i zazdroszcze 22.10.16, 17:39
      piataziuta napisała:
      Facet już się nie stara, nie zauważa, prawie się już nie uczy, ciężko go zaskoc
      > zyć, a po pewnym czasie ciężko nawet nim wstrząsnąć, bo do większości chwytów j
      > est przyzwyczajony.


      Gratuluje mu i zazdroszcze
      Znaczy, ze jest bliski osiagniecia stanu NIRVANY, oraz ze uodpornil sie na hustawki emocjonalne Partnerki i jej proby manipulacji.
        • obrotowy Re: Gratuluje mu i zazdroszcze 22.10.16, 21:55
          jesli Ci bardziej zalezy na atrakcjach, "zaskakiwaniu" itd - niz na spokoju, rozsadku i przewidywalnosci Partnera - to odejdz.

          Ja tam wlasnie ten spokoj i rozwage w Slubnej cenie - a od "atrakcji" - to miewam niekiedy kochanki.
          • piataziuta Re: Gratuluje mu i zazdroszcze 22.10.16, 22:15
            w swojej wypowiedzi zakładasz, że jestem nie rozsądna
            to nie jest prawda, jestem rozsądniejsza od mojego partnera i on to potwierdza
            nie powiedziałam też, że zależy mi na atrakcjach i zaskakiwaniu
            powiedziałam, że ja go nie zaskakuję
          • loginyzajete Re: Gratuluje mu i zazdroszcze 25.10.16, 19:43
            No właśnie nie kumam - coś fajnego popsuć bo nudno? Ile Ty masz lat? Ta nuda i przewidywalność to coś najlepszego, co może być w związku. Może z moim 20 letnim partnerem mieliśmy ZBYT intensywną młodość. Ale obydwoje w pieleszach i bamboszach jesteśmy najszczęśliwsi - im nudniej tym fajniej. Nadmieniam, że obydwoje mieliśmy młodość taką silnie adrenaliniastą - ja miałam psychopatycznego byłego, złowrogiego ojca, przygody jak z ponurego kryminału obydwoje, on miał złe tajemnice (tylko tyle mogę powiedzieć) i już ponad 20 lat skrupulatnie unikamy czegokolwiek zagrażającego naszemu sielankowemu i nudnemu byciu... Może taka przeszłość a może dojrzałość i docenienie posiadania kogoś kto bolące korzonki okryje i na badanie prostaty pogoni. W pewnym wieku TO jest najważniejsze. A "przygodowe" życie ssie - zapewniam z doświadczenia
            • mariuszg2 Re: Gratuluje mu i zazdroszcze 26.10.16, 08:20
              loginyzajete napisała:

              > A "przyg
              > odowe" życie ssie - zapewniam z doświadczenia

              To ja jakoś nie umiem żyć raczej.... przygód co niemiara a zero ssania.
              Jestem za eutanazją w jednym przypadku - braku ssania.
              --
              Cygańską duszę mam
              • loginyzajete Re: Gratuluje mu i zazdroszcze 26.10.16, 12:56
                Ile masz lat? A prawda... Może Ty taki jak nasz kolega. Co miesiąc (max) nowa "łóżkowa" (tak je nazywamy, bo nie sposób zapamiętać), 3 dzieci z różnych związków, resztę czasu spędza na zarabianiu na alimenty (przynajmniej płaci, chwała mu za to), ale w środku to taki jakiś pogubiony Pan jest. Nie daj boże, ZA dużo wypić to jakiś dramat zaczyna wyzierać, taki mały trendzik samobójczy. A nam? Nudasom w 25 letnim szczęśliwym związku, kiedyś ze łzami w oczach mówił jak zazdrości... Też jak za dużo wypił. Bo na trzeźwo, AŻ ZA BARDZO chwali swoje życie, podejrzanie za bardzo... Teraz kupił bardzo szybki ścigacz. Wszystkim rozpowiada jaka to super adrenalina. A my trochę się martwimy. Bo wiemy coś tam więcej...
                • mariuszg2 Re: Gratuluje mu i zazdroszcze 26.10.16, 13:30
                  loginyzajete napisała:

                  > Ile masz lat?

                  No wiesz... nie jest w dobrym tonie pytać mężczyznę o wiek...podobnie jak i kobietę...zresztą to nielegalne....

                  CO do Twojego opisu to są różne typy mężczyzn... opisywany jest to typowy rekin maczo morderca, który potrzebuje narcystycznego uwielbienia i potwierdzenia swojej rekinowatości ze strony jakiejś płotki.

                  W gruncie rzeczy to biedny mały chłopiec który potrzebuje jak go mama do piersi przytuli, da possać cycusia i opowie bajeczkę do snu cmokając w czułko na dobranoc.

                  Typowy produkt chorej psychicznie matki polki po skrobance z różańcem w ręku.

                  --
                  Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
                • znana.jako.ggigus Re: Gratuluje mu i zazdroszcze 27.10.16, 09:24
                  My się martwimy, bo wiemy coś więcej i wiemy w ogóle lepiej...

                  Kiedy czytam takie posty, mam wrażenie, że to byty powołane do życia przez administrację. Aby ludzie się irytowali i pisali na forum.

                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
    • barney37 Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 26.10.16, 21:30
      Z wiekiem Kobiety łańcuszek uganiających się za Nią Facetów robi się coraz krótszy. Taka 18-tka może mieć każdego - 18-tka jak i ustawionego 50-latka (gdyby chciała). Za 40-tką obejrzy się 50-latek, jeśli młodszych nie ma na horyzoncie. Oczywiście są wyjątki, ale ile kobiet stać na poprawianie sobie tego i owego w klinikach przez całe życie...
      • piataziuta Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 27.10.16, 12:06
        50 latek wybierający 18latkę ponad dojrzałą kobietę, to w moim odczuciu umysłowy niedorozwój.
        Jeżeli prawdą byłoby to co mówisz, to w miarę upływających lat zrezygnowałabym z życia w związku, gdyż nawet życie z inteligentnym człowiekiem, wydaje mi się trudne, a co dopiero z umysłowym niedorozwojem.
        Myślę jednak, że piszesz o marginesie społecznym i przykro mi, że jest to dla ciebie najbliższa grupa.
      • stokrotka_a Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 27.10.16, 19:39
        barney37 napisał(a):

        > Z wiekiem Kobiety łańcuszek uganiających się za Nią Facetów robi się coraz krót
        > szy. Taka 18-tka może mieć każdego - 18-tka jak i ustawionego 50-latka (gdyby c
        > hciała). Za 40-tką obejrzy się 50-latek, jeśli młodszych nie ma na horyzoncie.
        > Oczywiście są wyjątki, ale ile kobiet stać na poprawianie sobie tego i owego w
        > klinikach przez całe życie...

        Domorosły filozof i socjolog-teoretyk w jednym. Wymieszany, choć niewstrząśnięty.
      • znana.jako.ggigus Re: zalety długiego związku z perspektywy kobiety 29.10.16, 20:19
        Nie wiem, skąd ten mit osiemnastek? Może teraz kiedy rzeczywiście jest coraz mniej brzydkich nastolatek, albo nastolatek pomalonych i ubarnych ( niechcący) eksperymentalnie. Ale większość tu piszących jkest z innej epoki. Co prawda chodzę na siłownię z młodymi dziewczętami i dlatego wiem, że ciężko się z nimi gada, bo głupio rechoczą np i nie wiedzą wielu rzeczy. Nestety, taki wiek.

        --
        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.