Dodaj do ulubionych

Pytanie do jakiegoś lekarza

14.12.16, 09:59
Mam krótkie pytanie do kogoś, kto zna przede wszystkim prawo medyczne. Jak każdy, ja rownież należę do pewnej przychodni medycznej w której leczę sie od 20 lat chyba. Jakiś czas temu dowiedziałam sie ze moja koleżanka- lekarz, właśnie rozważa możliwość podjęcia pracy w mojej przychodni. Pytanie brzmi- czy jako lekarz tej przychodni, mimo iż nie będzie moim lekarzem- będzie miała wgląd do całości mojej dokumentacji medycznej? Biorąc pod uwagę ze sie znany dość dobrze, byłoby to dla mnie conajmniej krępujące. Czy dostępnego tego maja tylko lekarze, do których chodzę (mój internista, mój ginekolog itp).
Edytor zaawansowany
  • 14.12.16, 10:08
    dostęp ma każdy, a jak koleżanka jest wścibska, to zajrzy do twojej karty, to nie kwestia prawa medycznego, tylko rozwiązania administracyjnego, ot, lekarz idzie do rejestracji, otwiera szufladę z twoją kartą, bierze kartę, czyta zawartość i odkłada na miejsce...

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 14.12.16, 10:10
    chyba, że byłaby rejestracja poszczególnych poradni w różnych pomieszczeniach...

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 14.12.16, 10:16
    U nas wszystko jest elektroniczne. Jak to sie ma do tajemnicy lekarskiej? Wiedzę o mnie powinien mieć mój lekarz a nie 400 pracowników. Nie ma żadnych regulacji w tej kwestii?
  • 14.12.16, 10:23
    ranita_08 napisała:
    Nie ma żadnych regulacji w tej kwestii?

    Nie ma.
    - sa zasady ETYKI lekarskiej, ze niczego nie mozna wykorzystac przeciw pacjentowi.
    Ale teoretycznie, kazdy lekarz bedzie mogl sprawdzic Twoja dokumentacje medyczna.
  • 14.12.16, 10:40
    Jest przecież ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty i coś o prawach pacjenta.
    Wychodź wiec na to ze najlepiej do każdego lekarza chodzić prywatnie- oddzielnie. W takim konglomeracie nie ma szans na prywatność. Troszkę to bez sensu.
  • 14.12.16, 10:49
    brakuje tu jasnych regulacji...
    pozostaje wierzyc lekarzom - jako ludziom...
    moze kiedys te regulacje nastapia ?

    Dam przyklad - jak zycie nas zaskakuje:
    DRONY (te latajace male helikoptery).
    Ktos Ci moze zawiesic Drona nad Twoja dzialka/ogrodkiem i obserwowac co robisz...
    I prawo mu tego nie zabrania - bo jeszcze sie tym nie zajelo...
  • 14.12.16, 10:57
    Wiem co to drony :) Medycyna jednak istenieje od wieków, to nie jest nowy temat. Zapytam u mnie w przychodni jak to wyglada i najwyżej zmienię przychodnie. Takie osobiste informacje nie powinny byc dostępne dla każdego, kto ma ochotę. Po to wybieram lekarza z każdej specjalizacji żeby tylko z nim rozmawiać, mając pewność, ze to co wie pozostaje miedzy nami.
  • 14.12.16, 11:39
    ranita_08 napisała:
    > . Zapytam u mnie w przychodni jak to wyglada i najwyżej zmienię przychodnie.

    Nie chcę Cię martwić, ale wydaje mi się, że nawet jak zmienisz przychodnię, to Twoja dokumentacja z wizyt tam pozostanie (jest ona własnością przychodni, a nie pacjenta).
  • 14.12.16, 11:55
    Niech sobie zostaje. Ostatecznie nic strasznego tam nie ma. Chodzi mi tylko o to, ze nie chce aby jakakolwiek bliska mi osoba mogła sobie sprawdzać takie informacje na mój temat. To jest niezręczne. Czasem człowiek jest lub będzie np. na coś chory i nie chce żeby połowa znajomych wiedziała. Są ekstrawertycy, którzy opowiadają o sobie wszystko a są tacy jak ja, którzy o wszystkim tylko partnerowi mówią.
    Nie ścierpię czegoś takiego na przyszłość.
  • 14.12.16, 16:16
    kiedy wyjeżdżałam z Polski, wzięłam swoją kartę z przychodni, podpisałam tylko, że biorę. To było 9 lat temu myślę, że teraz nie jest inaczej.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 14.12.16, 21:49
    Nie wzięłaś oryginału, bo ten musiał pozostać na miejscu.
  • 20.12.16, 18:35
    byc moze zostanie to uregulowane.
    pracowalem przez wiele lat w szpitalu w UK. coraz wiecej informacji bylo w formie elektronicznej np wynik badan. teoretycznie w pewnym momencie kazdy, kto mial dostep do systemu, tzn glownie lekarze i pielegniarki, moglby zobaczyc np informacje o swoich znajomych czy wspolpracownikach (ktorzy tez bywaja pacjentami w tym rejonie), albo o osobach znanych publicznie.
    wprowadzono system dokladnego monitoringu elektronicznego, ktory notowal kiedy i kto zajrzal do jakiej informacji ( a trzeba bylo podpisac sie pod znajomoscia zasad, ktore przewidywaly bardzo ostre konsekwencje za tego typu wscibstwo).
    na przyklad - ja sam nie moglem sprawdzic w komputerze wynikow badan mojej osoby.
  • 14.12.16, 10:58
    zobowiązanie do poufnego traktowania dokumentów, ale w praktyce, o ile karta pacjenta nie jest ohasłowana, a tego nie wiesz, tak, by wgląd miał tylko personel medyczny danej poradni, to każdy może wejść i podejrzeć. Poza tym podejrzewam, że nie jest ohasłowana, by np. lekarz wewnętrzny mógł podejrzeć, jakie leki powinien brać pacjent leczący się w tej samej poradni u kardiologa itp.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 14.12.16, 11:08
    To chyba jednak jest, ponieważ już 3x zmieniałam lekarza POZ i za każdym razem nowy lekarz przeprowadzał ze mną ten sam wywiad, czy na coś chorowałam, czy to czy tamto, czy coś tam, czy palę, czy w rodzinie były jakieś choroby itp itd. Jak kiedyś ginekologowi nowemu powiedziałam ze chce te same tabletki co u poprzedniego- to tez nie wiedział. To chyba nie widzi, skoro każdy nowy lekarz pyta o to samo , a czasami różnica w czasie wynosi 2 miesiące (u nas lekarze często sie zmieniają).
  • 14.12.16, 11:14
    To nie musi o tym świadczyć, może zaledwie świadczyć o tym, że lekarzowi nie chce się czytać, co było w przeszłości, poza tym może być, że coś pominiesz, więc woli pytać od nowa.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 14.12.16, 21:54
    To po pierwsze. Po drugie każdy "nowy" lekarz musi przeprowadzić wywiad z pacjentem. I często nie ma czasu na sprawdzanie wszystkiego co tam poprzednicy wpisali, tylko lekarz skupia się na "swojej" wizycie.
  • 14.12.16, 21:47
    Będzie miała dostęp. Jak każdy lekarz w danej przychodni. Natomiast nie jest tak, ze ma ten dostęp każdy, kto w takiej przychodni pracuje. Z punktu widzenia lekarza naprawdę ma to sens, żeby wiedzieć na jakie dolegliwości pacjent się uskarżał i jak był leczony. Jeśli zmienisz przychodnię dokumentacja pozostanie. Dla pocieszenia: nawet jeśli koleżanka przeczyta coś "ciekawego", to nikomu nie może tego wypaplać, bo obowiązuje ją tajemnica lekarska.
  • 17.12.16, 13:14
    Teoretycznie - to formalny wymóg - program dostępu do kart powinien to sam regulować, dając dostęp do twojej karty lekarzowi, do którego jesteś umówiona (czyli jeśli się do niej nie umówisz na wizytę, to nie powinna mieć do niej wglądu).

    Tyle, ze mało który program tak naprawdę tak chodzi - często dostęp jest tak szeroki jak do starych papierowych kart (które mogła sobie przejrzeć również sprzątaczka, sprzątając górę kart po wizytach pod koniec dnia). A nawet jeśli, to jest co najmniej parę sposobów, żeby to ominąć. Inna sprawa, że jeśli koleżanka zdradzi się w jakikolwiek sposób, że czytała twoją kartę, może oczekiwać nieprzyjemności, bo są na to paragrafy. Noi może ona nie z tych, co wtykają nos w nieswoje karty?

    --
    Socjologia kobiety a sprawa Jaxy.
  • 26.12.16, 21:35
    Za każdym razem jak koleżanka zmieni pracę będziesz zmieniać przychodnię?

    Rozumiem chęć zachowania pewnych rzeczy dla siebie, ale moim zdaniem jest to lekko przesadnie tym bardziej skoro twierdzisz, że nic takiego w Twojej karcie nie ma

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.