Dodaj do ulubionych

rozstanie/powrot/jego ex

18.01.17, 16:02
Witam wszystkich, temat zamiescilam najpierw na forum dla Panow (meski punkt myslenia potrzebny - myslalam) ale tam zero odezwu. Wygineli? :-/
Gdyby ktos wiec mial ochote przeczytac i ocenic, z gory dziekuje.

Bylam z moim partnerem dwa lata, oboje jestesmy po rozwodach i doswiadczeniach. Kilka miesiecy temu rozstalismy sie z powodu, jak teraz oceniam, kwestii mieszkaniowo/finansowych a nie wygasniecia uczucia. Zaczely dochodzic inne drobne nieporozumienia i niedlugo potem sie rozstalismy.
Ja probowalam odbudowac z powrotem swoje zycie, zaczelam wychodzi na randki, mialam nawet bardzo konkretnie zainteresowanego adoratora ale jakos nie zaskoczylo z mojej strony.
Po czterech miesiacach X zadzwonil do mnie z pytaniem “czy zrobilismy napewno wszystko zeby nasza relacje uratowac… moje uczucia do Ciebie byly/sa wciaz tak silne ze….”, potem ja do niego, i tak po wielu rozmowach na temat tego co sie stalo i dlaczego tak sie stalo jestesmy razem znow. Wszyscy szczesliwi, nasze dzieci rowniez, nasze rodziny, zawsze uwazano nas za dobrana pare. Powrocil temat zamieszkania razem i do przodu.

Pewnego dnia pika jego telefon, jest pod prysznicem wiec krzyczy czy spojrze czy cos pilnego. Pewnie ze “spojrze”. Akurat to byl sms od jego brata ale zobaczylam przy okazji kontakt do ex. Poszlooooo, nie bylam w stanie telefonu odlozyc. Wszystkie smsy wykasowane, zaczeli smsowac w tydzien przed nasza pierwsza rozmowa telefoniczna, smsow bylo kilka na przestrzeni tygodnia. Ostatni kontakt to jego telefon do niej w poniedzialek, albo nie odebrala, albo bylo krotko (40 sec).
I wlasnie nastepnego dnia we wtorek zadzwonil do mnie.
(to bylo prawie trzy miesiace temu)

I pewnie bym nie robila problemu z tym kontaktem gdyby nie fakt, ze podczas jakiejs rozmowy o tej wlasnie ex wspomnial o jej terazniejszej sytuacji (ona jest od kilku lat w zwiazku, planuje slub, staraja sie o dziecko). Mowie wiec: a to macie kontakt? On: Niezupelnie, czasem tylko przez fejsbuk, sporadycznie. Ja (spontanicznie) po tym co widzialam probowalam sie dopytac o kontakt telefoniczny. Poszedl w zaparte ze zadnego kontaktu telefonicznego nie bylo, zero smsow, telefonow, nic. Tak przekonywujaco, ze sama zaczelam watpic w to co widzialam.
Slowko wyjasnienia nt ex: na poczatku znajomosci bylam o nia troche zazdrosna. Mieli relacje dwa lata, on byl tym “drugim”, ona w wieloletnim zwiazku. Pracowali razem, ona sporo mlodsza od niego. Od poczatku postawila sprawe jasno ze swojego partnera nie zostawi, jakos po dwoch latach postanowila ze koniec z ich spotkaniami I postawila wszystko na swoj zwiazek. W zeszlym roku sie zareczyla, w przyszlym wychodzi za maz. Nie sa razem od trzech lat.

Co do naszego zwiazku: Nie chowa telefonu, nie bylo dziwnych sytuacji jak jestesmy razem, nie czuje „oszustwa“ itp. Oczywiscie moge sie mylic.
To ze maja ogolnie kontakt od czasu do czasu tez zawsze wiedzialam, wspominal czasem co tam u niej, mialam wrazenie ze raczej kontakty powierzchowne na zasadzie co slychac itd.
Nie przyznalam sie mu, ze te usuniete wiadomosci widzialam.

Ale nt tych kontaktow telefonicznych – sklamal. Strasznie mnie to zabolalo. Zaczelam sie zastanawiac dlaczego i co sie wydarzylo, oczywiscie wyobraznia dziala i tworze scenariusze. Dlaczego usunal wiadomosci(nigdy nie sprawdzalam mu telefonu, poczty itd) i dlaczego zaprzecza, powodow moze byc pierdylion, moze bylo to bez znaczenia, moze nie. Na tyle na ile go znam to szczery, otwarty czlowiek, zyczliwy i pozytywny. Szczerze, to czuje ze pierwszy raz mnie oklamal (chyba ze wczesniej nic nie zauwazylam).
Usunal bez powodu, bo niewazne a klamie bo nie chce zebym niepotrzebnie sie zastanawiala ? (wie ze ja rozkminiacz jestem)
Usunal bo sie sam przed soba wstydzil? (moze sie napil i nawypisywal jej bzdur)
Po co dzwonil? Nie odebrala czy uciela rozmowe skoro takie krotkie polaczenie?
Zbieg okolicznosci ze nastepnego dnia zadzwonil do mnie?

Ja wiem, nie bylismy wtedy razem i nie wiedzielismy ze bedziemy razem. Ale…

Co sie wydarzylo? Gdzie to zaszufladkowac? :-/
Edytor zaawansowany
  • facettt 18.01.17, 16:12
    szalonalasica napisał(a):
    temat zamiescilam najpierw na forum dla Panow (meski punkt myslenia potrzebny - myslalam) ale tam zero odezwu


    i nie dziwota
    tak pokretne (czy moze pokretnie napisane), ze zaden facet tego nie "rozkmini"
  • piataziuta 18.01.17, 16:22
    I sugerujesz, że do ogarnięcia bełkotliwej pisaniny potrzeba kobiet z ich niską inteligencją?
  • alpepe 18.01.17, 16:36
    Ziutka, całus od alpepki, w samo czółeczko kochana!

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • piataziuta 18.01.17, 16:43
    :)
    Co tam na froncie?
  • facettt 18.01.17, 16:37
    piataziuta napisała:
    > I sugerujesz, że do ogarnięcia bełkotliwej pisaniny potrzeba kobiet z ich niską inteligencją?


    Bron Panie. Podejrzewasz mnie o lekcewazenie kobiet...
    Tak nie jest.
    Kobiety sa tylko bardziej wscibskie i lepiej potrafia rozgladnac sie w natloku mysli innych kobiet...
    mezczyzni maja w takiej sytuacji tendencje do uogolnien i uproszczen...


    a z ta niską inteligencją... to moze i masz racje... - tylko chodzi o moja...
    mowiac prosto i szczerze - nic z tego wstepniaka nie rozumiem - takie to pokrecone.
  • szalonalasica 18.01.17, 16:27
    przepraszam, staralam sie natlok mysli uporzadkowac, moze nie najlepiej mi to wyszlo :-/
  • piataziuta 18.01.17, 16:16
    Obstawiam, że nie jesteś tak naprawdę przekonana co do sensowności kontynuowania tego związku, więc na siłę doszukujesz się problemów.
  • szalonalasica 18.01.17, 16:26
    Ziuta, wiec widze cos czego nie ma wg Ciebie?
    (tak moze tez byc, ja duzo rozkminiam)
  • piataziuta 18.01.17, 16:34
    ale co widzisz?
  • szalonalasica 18.01.17, 16:39
    cos w stylu: romantycznie smsowali, pani pocieszala ale zajeta, to wrocil na stare smieci
  • piataziuta 18.01.17, 17:01
    Wiesz, może być tak jak piszesz.
    Może też być inaczej.
    My ci nie powiemy.

    To co robił zanim do ciebie wrócił, to jego sprawa.
    Nie pisze z nią teraz, kiedy jest z tobą. Nie kłamie, że nie mają kontaktu. Nie chowa telefonu.
    Powiedział "kontakt przez fejsbuk", a ty jak wrzód na dupie przeżywasz, że nie powiedział "kontakt przez fejsbuk, a oprócz tego 3 miesiące dwa dni i dziewięć godzin temu - 3 połączenia telefoniczne i pięć smsów".

    Sednem sprawy jest: czemu jesteś taka niepewna siebie w tym związku i dlaczego nie zapytasz faceta o co chodziło?
  • szalonalasica 18.01.17, 17:18
    Zapytalam - no i wyparl sie tych kontaktow.
    I dla mnie sednem jest czemu sklamal?
  • piataziuta 18.01.17, 17:32
    Zapytaj - w inny sposób się nie dowiesz.

    Swoją drogą wielu facetów ma tendencje do ściągania na siebie wielkich kłopotów, przez drobne głupie kłamstwka, które w założeniu miały ułatwić im życie.
    Biedne kłamliwe głuptaski.
  • szalonalasica 18.01.17, 17:47
    wiesz Ziuta, nie chce "meczyc buly" - rozmawialismy juz dwa razy
    moze wlasnie tak byc jak piszesz ze sklamal durnowato i idzie w zaparte


  • varia1 20.01.17, 13:25
    nie zapytasz, dlaczego skłamał, bo musiałabyś przyznać że przetrzepałaś mu telefon , czyli że nie tylko on nie jest w tej sytuacji nie w porządku
  • szalonalasica 20.01.17, 14:36
    nie, wyjasnilam ci ponizej dlaczego
  • mendiga 18.01.17, 17:32
    Na pewno z przyzwyczajenia. Zapytaj go o coś oczywistego i obserwuj. Jeśli zobaczysz błysk w oku, który gaśnie, gdy tylko ten twój kłamczuch uświadomi sobie, że znasz odpowiedź na to pytanie, wzmóż czujność.

    Mówisz, że ten facet jest szczery i otwarty. Otóż nie ma takich ludzi. Szczery, otwarty, życzliwy i pozytywny człowiek nie romansuje przez dwa lata z zajętą kobietą. Masz do czynienia z psychopatą, który opanował do perfekcji sztukę przekonującego oszustwa - nigdy nie można być stuprocentowo czystym, bo to właśnie wzbudza podejrzenia. Zawsze trzeba pozostawić jakąś małą zadrę, mały grzeszek, pyłek na śnieżnobiałym obrusie - niewinny grzeszek, który podkreśli tylko pozorny brak cięższych przewinień.

    Ten spryt go zdradził, choć latami skutecznie cię oszukiwał (na pewno w wielu kwestiach).
    Co za szuja.


    --
    My cock is much bigger than yours.
  • kruche_ciacho 19.01.17, 07:49
    nie zaczynaj pic tak wczesnie ;-)
  • mendiga 19.01.17, 10:10
    Istotna jest pora zakończenia sesji. Na to trzeba uważać.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • alpepe 19.01.17, 08:51
    Mendi, czy ty jesteś mentalną matką lub siostrą berthy death?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • mendiga 19.01.17, 10:09
    Alpepe, uważaj sobie. Berta to katastroficzna populistka święcie wierząca w to, co mówi. Ja jestem zbyt cyniczna nawet na to. To jest oczko wyżej w rankingu.
    Albo niżej, zależy jak patrzeć.

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • alpepe 19.01.17, 21:55
    Eee, populistka to chyba nie. Ona płynie zwykle pod prąd i wali zdechłymi rybami na oślep wszystkich, co płyną z prądem.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • mendiga 20.01.17, 00:03
    No, populistka, to nie jest może najszczęśliwsze określenie. Chodzi mi głównie o to, że w swoich teoriach maksymalnie upraszcza złożone sprawy i przedstawia czarno-biały obraz świata, czesto z silnym akcentem emocjonalnym o zabarwieniu negatywnym. A czy z prądem, czy pod...

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • alpepe 20.01.17, 00:33
    no to realistka, nie?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • mendiga 20.01.17, 00:40
    A, nie wspomniałam, że uważam te teorie za, delikatnie mówiąc, niezależne od rzeczywistości? I nieprzystające do siebie nawzajem? To nie realistka. Ne-e. Not in my book.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • mendiga 18.01.17, 16:33
    Coś słabo usunął te esemesy, jeśli je widziałaś. Załóż szpiega na telefon.
    Druga sprawa - jak pani zaręczona zacznie fikać, zawsze możesz zagrozić, że poinformujesz jej męża o tym, jak był robiony w bambuko (o ile nie wie).

    Matko, jaka ja jestem dziś surowa...

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • alpepe 18.01.17, 16:38
    u mnie, jak są smsy wykasowane, to ich nie widać, jak ty je zobaczyłaś, jaki to telefon?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • szalonalasica 18.01.17, 16:43
    samsung chyba
    ogolnie byla to lista polaczen/smsow ale jak klikalam na koperte z data, to mialam info ze ta wiadomosc nie istnieje
  • alpepe 19.01.17, 08:51
    Sfotografuj sobie to, może kiedyś ci się przyda.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • szalonalasica 19.01.17, 09:33
    mysle ze po naszych rozmowach usunal na amen
  • varia1 19.01.17, 14:42
    moze jakaś nienormalna jestem, ale nigdy w życiu nie przejrzałam telefonu/maila/facebooka/portfela żadnego mężczyzny...
  • szalonalasica 19.01.17, 15:02
    nie mnie oceniac jaka jestes
  • facettt 19.01.17, 18:55
    szalonalasica napisał(a):
    > nie mnie oceniac jaka jestes


    ale mnie oceniac:
    wsadzasz nosa w sprawy (kontrola SMS-ow partnera ) - na ktorych dalszy bieg i tak nie bedziesz miala wplywu.

    chyba, ze... zalezy Ci na orzeczeniu winy (przy rozwodzie) z winy Partnera.
    ale to niepotrzebne - gdy nie ma dzieci.
  • szalonalasica 19.01.17, 19:39
    nie kontroluje, nigdy nie sprawdzalam mu telefonu, zobaczylam przypadkiem
    nie mamy slubu
  • varia1 20.01.17, 13:39
    zobaczyłaś przypadkiem - ok
    i tu ewentualnie powinnaś zadać mu pytanie o co chodzi

    ale nie, ty przejrzałas mu smsy i połączenia, odkryłaś ileś połączeń, ileś tam wykasowanych smsów i zadałaś podchwytliwe pytania... a on skłamał, dlaczego? na pewno się z nią spotyka? po co to ukrywa? dlaczego kasował smsy? i tak sobie w głowie to wszystko mieszasz i mieszasz, próbując ułożyć, pytasz ludzi, to tu to tam, co myślą o nim, zdrajca i oszust, no nie?

    zapytaj: kochanie, czemu masz usuniete smsy do swojej ex? i dlaczego mnie okłamałeś że do siebie nie dzwonicie , skoro tego i tego dnia, o tej godzinie masz połaczenie 40 sekundowe z jej numerem ?

    a potem napisz nam co usłyszałaś i czy już go spakowałaś
  • szalonalasica 20.01.17, 14:24
    masz calkowita racje varia
    tylko jak ja je zobaczylam to nie wzielam sobie tego do glowy
    zaczelam sie zastanawiac dopiero jak w rozmowie zaprzeczal ze kontakt telefoniczny mieli
    teraz to juz mi wstyd pytac bo bedzie ze przejrzalam z premedytacja
  • varia1 20.01.17, 15:37
    od samego początku wiedziałby że przejrzałaś
    teraz to już wstyd to rozkminiać
  • szalonalasica 20.01.17, 16:00
    nie lap mnie za slowka bo wiesz co mam na mysli
    (nie wzielam pokryjomu telefonu zeby cichaczem przejrzec korespondencje)

  • annajustyna 25.01.17, 13:13
    Ja tez bylam taka nienormalna i teraz place frycowe :(.
  • varia1 19.01.17, 12:07
    czy ja nie doczytałam gdzieś, czy robisz problem z tego że facet kontaktował się ze swoją ex ( a własciwie ex kochanką) wtedy kiedy akurat nie byliście razem? bo jak piszesz ostatnie połączenie w poniedziałek, a w pamiętny wtorek następujący po tym poniedziałku dzwonił już do ciebie w sprawie powrotu... popraw mnie jeśli się mylę
  • szalonalasica 19.01.17, 12:48
    tak, tak bylo

    jakos mi sie to wszystko zbieglo: nastepny dzien dzwoni do mnie/polaczenia,smsy wykasowane byly na zas/zaprzecza ze kontakt telefoniczny byl

    nie wiem, moze robie problem z dooopy strony, sorry
  • varia1 19.01.17, 13:33
    problem to ja tu widzę z twoją zazdrością
    nawet największa miłość nie oznacza wyłączności, a jeśli tak, to jest to chore, nie można partnera odciąć od znajomych, przyjaciół, nawet jeśli przypadkowo są nimi byłe kochanki

    moja rada: popracuj nad samooceną i nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma
    tak przy okazji, mężczyźni często autentycznie nie pamiętają czy z kimś pisali czy rozmawiali, a wspomnienie waszego "pierwszego razu" jest dla nich mniej wyraziste niż ostatni gol strzelony przez ulubionego piłkarza ... no, taka psychiczna konstrukcja, że nie rozkminiają takich pierdół
  • dziala_nawalony 19.01.17, 13:38
    varia1 napisała:

    /.../ mężczyźni często autentycznie nie pamiętają czy z kimś pisali
    > czy rozmawiali, a wspomnienie waszego "pierwszego razu" jest dla nich mniej wyr
    > aziste niż ostatni gol strzelony przez ulubionego piłkarza ... no, taka psychic
    > zna konstrukcja, że nie rozkminiają takich pierdół

    ,..to zjawisko sie nazywa stale meskie priorytety,szkoda,ze tak niewiele kobiet to lapie..
    Varia, no i jak tu Cie nie kochac, THx...8)

    --
    ~~
    let me be there
  • varia1 19.01.17, 14:29
    widocznie mam męski mózg ;) z tym, że wolę boks niż piłkę nożną
  • piataziuta 19.01.17, 14:54
    Pewnie!
    Bo gdy kobieta napisze coś sensownego, to tylko dlatego, że ma coś w sobie z mężczyzny.
  • piataziuta 19.01.17, 15:05
    bo myśli, że swoją inteligencję, zawdzięcza temu, że ma coś w sobie z mężczyzny


    jeśli nie przestaniecie tak pieprzyć, zacznę pluć na przechodniów na ulicy
  • varia1 19.01.17, 16:26
    pluj, ziuta
    50% genów mam po ojcu, widocznie były dominujące :)
    a jak u ciebie?
  • piataziuta 19.01.17, 16:39
    ja mam 80% po ojcu i jestem kobietą
    więc pewnie jest po prostu głupi
  • varia1 19.01.17, 17:45
    80% czego, ziuta? spadek dostałaś czy coś?
    bo wiesz człowiek to taka skomplikowana maszyneria, połowa po mamusi, połowa po tatusiu, czasem się dziwnie wymiesza i wychodzą niespodzianki

    ja też jestem kobietą
    mężczyzn pasjami uwielbiam i sobie nie odmawiam
    noszę makijaż i maluję paznokcie, spódnica i obcasy to mój stały dress code

    a to, że przejawiam cechy powszechnie przypisywane mężczyznom, to akurat uważam za atut, który pomaga mi ich lepiej rozumieć i nie robić wideł z małej igiełki

    to nazywasz opluwaniem siebie? to gratuluję swobody wydawania osądów wobec ludzi, o których wiesz tylko tyle ile sami chcieli napisać na forum, przy czym nie masz żadnej pewności ile z tego to czysta rozrywka lub prowokacja


  • mendiga 19.01.17, 17:51
    Ja uważam, że wszyscy tu piszą prawdę, a jeśli kogoś przyłapie się na kłamstwie, powinno się go wykluczać ze społeczności. Nie może tak być, że piszę w dobrej wierze, a potem przychodzi jakiś dowcipniś i sobie ze mnie dworuje. Trzymajmy jakieś standardy w tym upadającym świecie. Bądźmy takim jasno świecącym bekonem na horyzoncie, przyciągającym niczym piszczałka zagubione, opętane korporacyjną mentalnością szczury.

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • piataziuta 19.01.17, 19:11
    Droga vario, w odpowiedzi na komplement związany z twoją spostrzegawczością odpisałaś, że wynika to z tego, że masz męski mózg - cokolwiek to znaczy.
    Zaimplikowałaś w ten sposób, że kobietom tej cechy brakuje

    Opluwanie własnej płci nazywam opluwaniem siebie - emfaza tego stwierdzenia wynika z faktu, że od osób trochę i bardziej inteligentnych oczekiwałabym nieco więcej niż przypisywania pozytywnych cech mężczyznom, a negatywnych kobietom.
    Być może masz rację, że oceniłam cię pod tym względem zbyt szybko.
  • varia1 20.01.17, 10:20
    przypisuję bardzo wiele pozytywnych cech kobietom, ale mam wiele cech powszechnie uważanych za męskie i ułatwiają mi one życie, ponieważ moja praca związana dosyć mocno z męskim środowiskiem

    nie opluwam własnej płci, uważam że kobiety są mądre, silne i dobrze zorganizowane
    ale....
    zbyt łatwo dają się ponosić hormonom, uprawiają fochy itepe
    i często oceniają sytuację przez pryzmat wzburzonych emocji

    czy to źle że nie mam takich cech ? zresztą, nie ma w tym mojej winy, tak wyszło


  • stokrotka_a 20.01.17, 10:35
    varia1 napisała:

    > zbyt łatwo dają się ponosić hormonom, uprawiają fochy itepe

    Faceci też "uprawiają" fochy. I to jak!

    > i często oceniają sytuację przez pryzmat wzburzonych emocji

    Choleryczni faceci też oceniają sytuację przez pryzmat wzburzonych emocji. To nie jest rzecz zależna od płci, tylko od typu usposobienia/temperamentu.
  • varia1 20.01.17, 13:22
    stokrotko, facet który uprawia foch-y to nie jest prawdziwy mężczyzna tylko coś na kształt;)
    wyguglaj sobie rozwinięcie skrótu foch i miłego piątku życzę :)

  • alpepe 20.01.17, 15:20
    ależ ty jesteś seksistowska :)

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • varia1 20.01.17, 15:38
    oh yeah ! :) i pójdę chętnie do piekła, bo tam mam więcej znajomych !
  • six_a 20.01.17, 10:41
    to mężczyźni nie mają hormonów?
    powiedzonka o myśleniu ch...em 24/7 nie wzięły się przecież znikąd.

    imo wszystkie wtręty na temat potencjalnej męskości rozumowania albo uporczywe zaznaczanie, że ma się mózg, są przymilaniem się. nie bardzo wiem, po co na wstępie sztucznie się przymilać (komukolwiek zresztą), ale widocznie z jakiejś potrzeby emocjonalnej to wynika.


    --
    do it well
  • varia1 20.01.17, 13:21
    to że mam mózg to chyba oczywistość, nie przymilam się nikomu mówiąc że mam nieco więcej "męskich" cech niż "statystyczna" kobieta

    no właśnie, six-a świetnie to ujęłaś, ja po prostu myślę ch..em i jest mi z tym całkiem dobrze, a i otoczeniu chyba też nie najgorzej skoro mnie nadal otacza

    namierzam, odławiam, używam, ku obopólnej radości, idę dalej, nie zastanawiając się, kto z kim, co , kiedy, a dlaczego usunął wiadomości, co miał na myśli kiedy na mnie spojrzał i gdzie jest kiedy nie wraca do domu, dlaczego nie odebrał po drugim dzwonku i czy coś przeskrobał kiedy przyniósł kwiaty

    mi jest z takim podejściem do życia bardzo dobrze i dzielę się z wami moją radością

    a w ogóle to czuję ze już niedługo wiosna :)
  • six_a 20.01.17, 13:30
    więc po co w ogóle wspominać, jakich cech masz więcej? żeby broń boże ktoś komplementu "tylko dla kobiet" nie zasunął?

    sory że tak wypytuję, ale dla mnie jest to jakiś tam kosmos jednak. podobnie jak pytanie, czy ktoś nie ma pmsu, menopauzy, raka albo kiły, że tak bredzi.
    noalecóż. sobie a muzom.

    >ja po prostu myślę ch..em
    czyli poddajesz się hormonom, gratuluję. pewnie zamiast rozpamiętywania i zastanawiania lejesz prosto w mordę albo robisz coś równie "męskiego", jakby to była jakakolwiek różnica.

    gdzietam wiosna. nie widać, nie słychać i jeszcze nie czuć:)

    --
    till the sky
  • varia1 20.01.17, 13:46
    najbardziej na forum podoba mi się jak z lubością czepiacie się moich słówek :)

    tak, nieustająco i ku wielkiemu zadowoleniu poddaję się swoim żądzom, niezależnie od tego czy chodzi o sprawy damsko - meskie czy o chęć kupienia sobie czerwonych szpilek albo zjedzenia kebaba, robię to na co mam ochotę, nikomu nie zaglądam ani do telefonu ani do innych osobistych, nie rozkminiam, nie pytam, bo sama potrzebuję przestrzeni i to sporo

    ciekawa jestem jakby się wątkodawczyni czuła gdyby partner przeszukał jej telefon natrafiając na ślady innych adoratorów, których miała w tak zwanym międzyczasie kiedy nie byli razem, a potem napisał o tym na forum
  • six_a 20.01.17, 16:06
    a nie nie nie, tak łatwo nie będzie. nie chodzi o żądze. chodzi o bycie hormonalnym histerykiem jest nim tak samo kobieta, którą wspomniałaś wyżej, jak i facet myślący ch...em, którego wspomniałam ja. no i popatrz, okazuje się że wolisz histerię, byle nie tę damską :)
    po prostu nie widzisz, że to jest dokładnie to samo.
    ludzie są albo mało emocjonalni, albo standardowo emocjonalni, albo przesadnie emocjonalni. Ty wyśmiewasz przesadną emocjonalność kobiet, ale już przesadna emocjonalność mężczyzn jest w porządku. ponieważ jest męska.
    cbdu.
    dziękuję. dobranoc.

    --
    rewinder
  • varia1 23.01.17, 17:32
    nigdy nie spotkałam przesadnie emocjonalnego faceta, najwyraźniej mam braki w doświadczeniach życiowych ;)
  • piataziuta 23.01.17, 23:43
    Najwyraźniej.
    Ja pewnie podobnie, bo znam sporo przesadnie emocjonalnych facetów i chyba tylko jedną przesadnie emocjonalną kobietę.
  • varia1 24.01.17, 10:32
    choć na wódkę, ziuta i wymienimy się spostrzeżeniami :)
    a potem pluj , ile chcesz:)
  • kalllka 20.01.17, 16:04
    rozumiem ze uzylas skrótu myślowego, -nie myślisz tak hak większość?
    /znaczy jak ciemna masa, a nie,ze nie mózgiem:/
  • mendiga 19.01.17, 16:28
    Nie no, ziuta, spokojnie. Za dużo ludzi, wysuszysz sobie dziąsła. Ty w Warszawie mieszkasz, nie?

    Chodzi o to, że jak kobieta "rozumie" mężczyzn (czyt. interpretuje ich zachowania po ich myśli), to ma w sobie coś z mężczyzny (w skrajnych przypadkach nawet cały mózg). Pytanie, jak interpretować skład ciała kobiet rozumiejących działanie maszyn, logikę dzieci czy zachowanie zwierząt...
    Wy to jednak nienormalni jesteście, jak się tak zastanowić...

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • piataziuta 19.01.17, 16:42
    >Chodzi o to, że jak kobieta "rozumie" mężczyzn (czyt. interpretuje ich zachowania po ich >myśli), to ma w sobie coś z mężczyzny

    pewnie tak, bo jakby nie miała czegoś z mężczyzny to w ogóle by nic nie rozumiała

    >Pytanie, jak interpretować skład ciała kobiet rozumiejących działanie maszyn, logikę dzieci >czy zachowanie zwierząt...
    te pierwsze składają się w połowie z maszyn, drugie z dzieci, trzecie to zwierzęta w damskiej skórze
    przecież logiczne
  • piataziuta 19.01.17, 16:44
    tylko kobiety, które nic nie rozumieją to w 100% kobiety
  • mendiga 19.01.17, 16:52
    A propos, czytałam wczoraj wywiad Torańskiej z Ewą Balcerowicz (żoną tego Balcerowicza). Kobieta wykształcona, na stanowiskach, a trzy razy na kilka marnych stroniczek rypnęła tekstem (ok, wiadomo, że Torańska cięła, ale mimo wszystko...), jaka to z niej typowa "baba" (oczywiście w tonie - ja, jak to baba, lubię sobie pogadać dla samego gadania, ja, jak to baba, jestem taka emocjonalna itd.).

    Mam też wśród znajomych panienkę, która ma zwyczaje, co do których byłam przekonana, że odeszły w niebyt wraz z trzecią falą feminizmu, czyli tryb imprezowy pt. słucham i mówię tylko do mężczyzn; gdy mężczyzna mnie nie słucha, to jakbym nie istniała i cierpię.
    Znajome to?

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • dziala_nawalony 19.01.17, 17:04
    mendiga napisał(a):

    /...../ czyli tryb imprezowy p
    > t. słucham i mówię tylko do mężczyzn; gdy mężczyzna mnie nie słucha, to jakbym
    > nie istniała i cierpię.
    > Znajome to?


    przez wlasnie taka jedna jak w/w, kiedys przegapilem sylwestrowa polnoc, po sprawiedliwosci musze przyznac,ze podczas konwersacji byly dluzszeee zionace cisza i nerwowym szelestem nylonow przerwy.. i rowniez Ewa bylo jej na imie..8)
    >


    --
    ~~
    let me be there
  • mendiga 19.01.17, 17:10
    Nie wiem, czy mówimy o podobnym zjawisku. Ja mam na myśli panny, które słuchając innej kobiety, natychmiast przerzucą swoją uwagę na mężczyznę, jeśli tylko się odezwie. Ten mężczyzna nie musi nawet zwracać się do panny, wystarczy, że się odezwie, zaś mówiąca kobieta może perorować mądrze, z dowcipem i polotem, ale dla panny to i tak nie ma znaczenia, gdy w pobliżu przemawia samiec. Bez żenady przerwie rozmówczyni i pocwałuje (choćby tylko uwagą) w dal. No straszne, straszne po prostu. W feministycznych książkach o tym czytałam. Nie miałam zbyt wielu takich okazów wśród znajomych, a teraz mogę prowadzić badania socjologiczne. Na starość mnie pokarało.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • dziala_nawalony 19.01.17, 17:21
    ,..ja uwiodlem urocza gadule,nie to nie to samo, ale to co mowisz dotyczy tylko panien/singielek bedacych w okresie polowania na samca?

    --
    ~~
    let me be there
  • mendiga 19.01.17, 17:27
    Niestety nie. To chyba kwestie osobowościowe - silnie zinternalizowana wiara w męską wyższość. One po prostu merdają ogonem przed tymi, których uważają za stojących wyżej w hierarchii. To ich uwaga i głos się liczy, a nie innych niewol... kobiet.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • piataziuta 19.01.17, 17:36
    Ja na co dzień jestem przyzwyczajona do masy głupich wsiurek (i wsiurów) z umysłowego trzeciego świata, pier.dolących od rzeczy.
    Ale jak któraś trochę inteligentniejsza tak plecie, to mi się nóż w kieszeni otwiera.
    Jeśli kobiety nie zaczną od szanowania siebie, to nigdy nie będzie normalnie.

    >Mam też wśród znajomych panienkę, która ma zwyczaje, co do których byłam >przekonana, że odeszły w niebyt wraz z trzecią falą feminizmu, czyli tryb imprezowy >pt. słucham i mówię tylko do mężczyzn; gdy mężczyzna mnie nie słucha, to jakbym nie >istniała i cierpię.
    >Znajome to?

    Prawdę mówiąc, niezbyt. :)
    Może tak zdesperowanie szuka samca?
  • mendiga 19.01.17, 17:43
    A co ty tak do dupy ten seksizm sprowadzasz? Samca już ma! Ile skarpetek można prać, ile garów zmywać? To jest szersze zjawisko. Potrzeba uznania ze strony reprezentanta lepszej części ludzkości.

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • dziala_nawalony 19.01.17, 18:14
    mendiga napisał(a):

    > A co ty tak do dupy ten seksizm sprowadzasz? Samca już ma! Ile skarpetek można
    > prać, ile garów zmywać? To jest szersze zjawisko. Potrzeba uznania ze strony re
    > prezentanta lepszej części ludzkości.

    ,..a moze..wiesz,taka jedna z druga jako madra dziewczynka w klasie bijaca dotychczas wszystkich na glowe,a raptem w 8 klasie przegrala doroczny konkurs mat/fiz. z pryszczatym,wyszczekanym dryblasem o konskiej aparycji, za to ze skrajnie wysokim IQ i jeszcze wiekszej wiedzy..??
    i to zostalo na reszte zycia jako skaza osobowosciowa i dlatego teraz macha zalotnie tym ogonkiem szukajac akceptacji,aplauzu ze strony kazdego goscia stojacego, a nie daj panie jeszcze z mikrofonem w reku przed jakims wiekszym forum, co??

    >


    --
    ~~
    let me be there
  • mendiga 19.01.17, 18:32
    Sorry, nawalony, ale żeby ukształtować taką mentalność jedno wydarzenie nie wystarczy. To są lata urabiania przez najbliższe otoczenie - przy założeniu, że taka panna nie ma żadnego okna na świat, czyli np. mądrego ważnego dorosłego, innej grupy odniesienia (nieskażonej taką mentalnością), indywidualnych zainteresowań, które by reperowały samoocenę (nauka właśnie) czy choćby nawyku czytania tych nieszczęsnych książek, które dają możliwość uświadomienia sobie, że gdzieś tam jest inny świat, i uzyskania jakiegoś wglądu w siebie.

    Twoja teoria jest piękna, ale do dupy. Ważne jednak, że próbowałeś.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • dziala_nawalony 19.01.17, 22:20
    mendiga napisał(a):

    > Sorry, nawalony, ale żeby ukształtować taką mentalność jedno wydarzenie nie wys
    > tarczy. To są lata urabiania przez najbliższe otoczenie

    ,..nie chce byc upierdliwcem,a gdybym byl,to spytalbym skad ta pewnosc? idac tokiem tego typu tezy nalezaloby zakladac,ze dopiero po 20 gwalcie demolowana jest psychika ofiary, wiem to drastyczny przyklad,ale nie do zakwestionowania w swej negatywnej mocy sprawczej


    - przy założeniu, że ta
    > ka panna nie ma żadnego okna na świat

    watpliwe zalozenie, powiem nawet ze naiwne,czy widzial ktos takie egzemplarze?


    , czyli np. mądrego ważnego dorosłego, inn
    > ej grupy odniesienia (nieskażonej taką mentalnością), indywidualnych zaintereso
    > wań, które by reperowały samoocenę (nauka właśnie) czy choćby nawyku czytania t
    > ych nieszczęsnych książek, które dają możliwość uświadomienia sobie, że gdzieś
    > tam jest inny świat, i uzyskania jakiegoś wglądu w siebie.

    tu zgadzam sie,umiejetnosci, nauka i wiedza wlasna mocno podbudowuje wlasna samoocene
    >
    >
    Twoja teoria jest piękna, ale do dupy. Ważne jednak, że próbowałeś.

    ,..nie zgadzam sie,ale dzieki za uznanie wlozonego wysilku, chociaz tyle bede mial na oslode.
    >


    --
    ~~
    let me be there
  • mendiga 20.01.17, 00:08
    A to teraz porównujemy nieuświadomione przekonania z traumą? Obudź mnie, jak dojdziesz do Imperium Rzymskiego.

    A z brakiem okna na świat - serio nie wierzysz w istnienie nieczytatych, niezainteresowanych światem i zamkniętych w wąskim kręgu młodych?

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • stokrotka_a 20.01.17, 10:46
    dziala_nawalony napisał:

    > ,..nie chce byc upierdliwcem,a gdybym byl,to spytalbym skad ta pewnosc? idac t
    > okiem tego typu tezy nalezaloby zakladac,ze dopiero po 20 gwalcie demolowana je
    > st psychika ofiary, wiem to drastyczny przyklad,ale nie do zakwestionowania w s
    > wej negatywnej mocy sprawczej

    Porównujesz gwałt z przegraną w dorocznym konkursie mat/fiz??? Na pewno przemyślałeś to porównanie? Sądzisz, że przegrana w jakimś tam konkursie ma większe znaczenie dla kształtowania osobowości młodej kobiety niż kilkanaście czy dwadzieścia parę lat wpływu wychowania patriarchalno-religijnego?
  • stokrotka_a 20.01.17, 10:39
    piataziuta napisała:

    > Jeśli kobiety nie zaczną od szanowania siebie, to nigdy nie będzie normalnie.

    Nie szanują się, szczególnie w konfrontacji z mężczyznami, ponieważ są zbyt często wychowywane na żony, matki i służące swoich "mądrych" mężów.
  • varia1 19.01.17, 17:50
    nie masz PMS aktualnie? albo menopauzy?
    zresztą, w moim mniemaniu PMS to taki sam wymysł jak ADHD
  • piataziuta 19.01.17, 19:13
    ja?
    a dlaczego pytasz?
    uważasz, jak Ku...n, że kobiety przed okresem mają opuchnięty mózg i nie są w stanie logicznie myśleć?
  • piataziuta 19.01.17, 19:16
    pod cenzurą jest "Kur.win" czyli Korwin-Mikke
  • varia1 20.01.17, 13:28
    nie, bardzo mi daleko do poglądów wyżej ocenzurowanego
    ale ponieważ jesteś kwintesencją szanującej się kobiecości to myślałam że i ciebie dopadają babskie przypadłości ;)
  • szalonalasica 19.01.17, 13:42
    ok, dzieki varia
  • szalonalasica 19.01.17, 17:27
    Ps. jeszcze cos. ja nie chce go odcinac od nikogo, nie wymagam wylacznosci.
    Mnie zabolalo ze sklamal, to nie bylo zapominajstwo. Sklamal jakby chcial ukryc niewygodna dla niego prawde. Sklamal a nie musial bo nie bylismy wtedy razem. Po co?
    Zawsze mu mowilam ze jestem zaborcza jedynie o nasza "intymnosc" - nasze rozmowy, nasze problemy, nasze odczucia, to jest dla nas, nie dzielimy sie tym z innymi. Wiec intuicja podpowiada mi, ze zaczal sie tym dzielic z kims innym skoro teraz profilatycznie usunal wszelkie slady tych rozmow.
  • mendiga 19.01.17, 17:30
    No raczej. Twoje intuicje wydają się uzasadnione. Sprawdź lepiej jego bloga. Nie ma? Na pewno ma. Pewnie w deepnecie. Z fotami.

    PS Przed seksem poszukaj kamerki. Może być bardzo niepozorna, więc przyjrzyj się uważnie.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • dziala_nawalony 19.01.17, 17:37
    Lasica nie obraz sie, ale ta 'intymnosc' jak to ty nazywasz,rozciagasz jak gume od gaci na wszystko co wiaze sie tym kawalerem, to jest czysta zazdrosc,a ze jestes b.mloda wiec to jeszcze nie tragedia,moze z czasem sie wyrobisz?..tak to widze.

    --
    ~~
    let me be there
  • szalonalasica 19.01.17, 19:44
    dzieki za komplement nawalony
  • dziala_nawalony 19.01.17, 22:21
    prosze,..8)

    --
    ~~
    let me be there
  • piataziuta 19.01.17, 17:38
    ty się z nami dzielisz waszymi problemami

    trollujesz paniusiu?
  • szalonalasica 19.01.17, 19:43
    ziuta, jestem anonimowa dla was
    a oni dla siebie nie, to cos innego
  • molly_wither 19.01.17, 21:08
    Ja wiem tylko albo az tyle, ze faceci sa interesowni.Romantyczne sa kobiety, facet idzie tam,gdzie ma interes.

    --
    "Są ludzie, niedźwiedziowie i wilcy"
  • facettt 20.01.17, 07:31
    molly_wither napisał(a):
    > Ja wiem tylko albo az tyle, ze faceci sa interesowni.

    - nie mam zdania na ten temat.


    Romantyczne sa kobiety,

    - pozwole sobie odrzucic te teorie.
    gdyby tak bylo, to wiekszosc kobiet na partnera wybieralaby mezczyzn z piekna dusza
    i dobrym sercem.

    jednak tak niestety nie jest.
    wiekszosc wybiera przystojnych i dobrze sytuowanych.
    - gdyz chca miec ladne dzieci i warunki finansowe do ich wychowania.

    co zupelnie zrozumiale.
    a tych z piekna dusza i dobrym sercem -to wybiera sie ewentualnie na ciekawych przyjaciol...

  • six_a 20.01.17, 10:56
    ludzie kłamią, jak czują zagrożenie, przewidują kłopoty i tak dalej. więc może przemyśl to swoje: och jestem taka tolerancyjna i nie wymagam. już samo zaznaczanie, czym ma się dzielić z innymi lub nie dzielić drugi człowiek jest chyba kuśwa lekką przesadą? w takiej sytuacji to nie dziwota, że każdy sms z byłą koleżanką może stanowić zagrożenie. bo jak widać mnie by ci przeszkadzała kochanka na boku, a bardziej opowiadanie o aktualnym związku.



    --
    some some some i some i murder some i some i let go
  • szalonalasica 20.01.17, 11:03
    "bo jak widać mnie by ci przeszkadzała kochanka na boku, a bardziej opowiadanie o aktualnym związku."

    totalna bzdura

    to nie byly smsy z "kolezanka" a z jego byla

  • six_a 20.01.17, 11:16
    jego była jest teraz jego koleżanką. no chyba że przestała być byłą i znowu jest aktualną. kto by ten bajzel ogarnął.

    --
    till the sky
  • hateuall 20.01.17, 13:43
    Jakby ktoś mnie pytał, to dla mnie jesteś lekko psychiczna.

    No ale spoko.
  • alpepe 20.01.17, 14:29
    ty się znasz, bo sam jesteś.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • hateuall 20.01.17, 21:06
    ciągnie wilka do lasu
  • akle2 20.01.17, 21:06
    Hi hi, jak mawiał tow. Dzierżyński- "Ufaj, ale sprawdzaj".
    Ja bym wzięła na luz; nie da się wyrugować z pamięci innych osób, z którymi mamy do czynienia, ani zapomnieć o byłych kochankach, nawet mając następne. Po prostu. Jeśli ma ku temu skłonności, to i tak Cię zdradzi i odwrotnie, może być Bogu ducha winny, a Ty i tak będziesz dorabiać ideologię.
    Obserwuj gościa, nie da się w nieskończoność udawać, więc jeśli ma coś za uszami, to prędzej czy później się wyłoży.

  • konwalia55 20.01.17, 22:06
    zycie z takimi ciaglymi obserwacjami musi byc bardzo meczace.
    to juz chyba lepiej isc swoja droga?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.