Dodaj do ulubionych

Jak sprawic by facet zaczal tesknic/latac

05.02.17, 19:53
Jest znajomość. Z różnych względów ktore pasują i pani i panu związku powaznego z tego nie będzie. Nigdy raczej. Ale do rzeczy- znajomośc się zaczeła, wybuchło i trwa. Od początku motyle,, smsy, spotkania, boski seks. Minął czas, z racji zmian w życiu typu praca oraz miasto zamieszkania czestotliwosc sie zmieniła. Aczkolwiek nadal rzezbią by się spotkać, tesknią. Kazdemu taki typ znajomości odpowiada- uprzedzam ODPOWIADA ale ostatnio z powodu pracy , braku czasu albo zwyczajnie opadu motyli pan lekko odpuścił. Znaczy chce bo wiem ze chce ale widzę że coś mało zaangazowania wkłada. Owszem pracy ma duzo ale chciec to móc tak? Kiedyś sms codziennie, spotkania kombinacje, teraz też ale potrafi nie odezwac sie kilka dni. Pani próbowała rozmawiać,- no ok on wie, on sie postara. Starał potem znowu zluzował. Pani cudów nie wymaga ale jest róznica między codziennym pisaniem a słowem raz na tydzien. Pani mowi- chcesz skonczyc, potrzebujesz czasu- powiedz, zrozumiem, cos sie dzieje? Pan na to- nic sie nie dzieje, jestes wazna, wiem że powinienem , wiem ze nie ogarniam ale duzo roboty, czasem padam na pysk. Nadal kombinuje spotkania, prezenty itp, stara sie nadrobić no ok. Pani se mysli że może za dobra była, za bardzo zaangazowana a jednoczesnie nie narzucala sie i swojej woli.Moim zdaniem oan poczul sie za pewnie, wie ze pani jest i bedzie - poza tym minal czas wiec tez zrobil swoje. I teraz szukam poradty. Co zrobic by Pan poczuł sie niepewnie, by zaczelo zalezec, by zatesknił. Nie odpisywac na sms? Nie odzywac sie? Nie umawiac na spotkania Co zrobic by poczuł co traci.
Edytor zaawansowany
  • 05.02.17, 20:56
    Zaraz, zaraz. Ja mam wrażenie, że sama sobie przeczysz. Na początku piszesz, że związku poważnego z tego nie będzie:

    Z różnych względów ktore pasują i pani i panu związku powaznego z tego nie będzie. Nigdy raczej. Aczkolwiek nadal rzezbią by się spotkać, tesknią. Kazdemu taki typ znajomości odpowiada- uprzedzam ODPOWIADA

    Ale dalsza część sugeruje, że Ty jednak chciałabyś poważnego związku i że ta sytuacja Ci nie odpowiada.

    Moim zdaniem, jeśli zakłada się, że to nie jest materiał na poważny związek to nie można wymagać smsa codziennie. Nie dziwię się, że facet nie wie, o co chodzi.

    To jest moim zdaniem niemożliwa sytuacja, by z jednej strony był "niepoważny związek, ale z drugiej by panu zaczęło zależeć.
  • 05.02.17, 21:03
    Zalezy mi by latal i adorowal jak kiedys.
    Zaangażowanie to jest to o co jemu chodzilo również.
    Nie chce sms codziennie ale tez nie raz na tydzień. Chce by adorowal jak kiedyś. Związku z nim nie chce. Proste. Potrzebuje adoracji a nie kochania.
  • 05.02.17, 21:30
    Ale tak zasadniczo, to wystarczy wyszeptać niezbędną ilość najświętszych słów, powyć do księżyca i poprzewracać trochę ślepiami, czy wymagany jest zestaw samookaleczeń, złożenie na ołtarzu ofiary z jagnięcia i jakiś grubszy melodramat ?

    Sie pytam, bo kumpel się właśnie za jakąś nieźle płatno łatwizno rozgląda

    --
    knur.blox.pl
  • 06.02.17, 10:41
    >Zalezy mi by latal i adorowal jak kiedys.

    ale to poważny czy niepoważny? ten związek, znaczy. gdy lotoł, to czy już ustaliliście, ze będzie niepoważni? nie wiesz dziewuszko, że na niepoważnie się ciągle nie loto? na niepoważnie ma sie równie fajnie co twoj tyłek lub nawet fajniejsze sprawy? o, choćby taki sen? na niepoważnie się za wiele nie mysli, czy podczas snu, pod prysznicem czy w pracy.

    W dodatku pachnie to brakiem szacunki do niego jako do - po prostu - czlowieka. Latał...
  • 06.02.17, 15:05
    krolowaelzbieta2 napisał(a):
    Potrzebuje adoracji a nie kochania.


    musialby byc tegim naiwniakiem - by bez kochania bawic sie na dluzsza mete w adoracje.
  • 06.02.17, 15:57
    No bawi sie. I to z własnej woli. I z własnej inicjatywy. Ponad rok. Jak chciała skończyć to blagal by nie...
  • 06.02.17, 15:25
    Heh, i tu masz odpowiedź. Widocznie facetowi znudziło się adorowanie, skoro już Cię zdobył i skoro nie dajesz jasnych sygnałów, że chciałabyś aby przekształciło się to w związek.
    Musisz sama sobie odpowiedzieć, czego Ty tak naprawdę chcesz i czego oczekujesz, a potem jasno to zwerbalizować. Albo nie zawracać czterech liter :)
  • 06.02.17, 15:57
    Nie ma mowy o związku. To romans z seksem.
  • 06.02.17, 16:20
    No ok, ale jeśli Cię zdobył to po co ma cię dalej adorować? Widocznie wychodzi z takiego właśnie założenia. A i tak nie ma pewności, czy ten seks z Tobą już mu się nie znudził, bo tam, gdzie nie ma uczuć, zawsze może pojawić się konkurencja.
  • 06.02.17, 16:38
    akle2 napisała:
    bo tam, gdzie nie ma uczuć, zawsze może pojawić się konkurencja.


    uczucia przed tym nie chronia...

    konkurencja moze pojawic sie tak, czy tak...
  • 06.02.17, 16:41
    To znaczy, że uczuć nie było. Jedno wyklucza drugie.
  • 06.02.17, 16:49
    akle2 napisała:
    > To znaczy, że uczuć nie było. Jedno wyklucza drugie.


    rzeczywistosc skrzeczy i temu przeczy...

    mam kuzyna, majacego trojke dzieci z trzema kobietami...

    na moje pytanie: - kochales je wszystkie ?

    oburzony odpowiedzial: - jak to kochalem ? - kocham je wszystkie nadal.
  • 06.02.17, 16:54
    Ha ha, no ja mam znajomego, który przyczynił się do stanu błogosławionego swojej świadkowej na własnym ślubie. Obie panie, bo i żona, urodziły prawie że jednocześnie, a i tak docelowo zamieszkał z trzecią.
    Niemniej jednak podtrzymuję swoją tezę.
  • 06.02.17, 16:53
    Nie musial zdobywac. Układ byl jasny i prosty od początku . Po prostu sadze ze haj minal....
  • 06.02.17, 16:57
    Ano minął. Teraz jest wszystko z automatu i tak bezrefleksyjnie. Pytanie, czy Ci to odpowiada. Od Ciebie zależy, co będzie dalej, możesz zaryzykować, że "odchodzisz", zobaczymy, czy będzie próbował zatrzymać. Może się doczekasz upragnionej adoracji, a może wręcz przeciwnie, z ulgą Ci powie, że już dawno miał na to ochotę, tylko nie wiedział, jak Ci powiedzieć żebyś się nie obraziła.
  • 06.02.17, 17:58
    Proponowalam rozstanie. Nie chcial.
  • 12.02.17, 13:48
    Przerabiam aktualnie. Jestem strasznie zajęta, szukam pracy, zleceń, żeby pieniądze wpływały, poza tym jestem z nim i chciałabym, tęsknię.
    Jednakowoż jak proponuję spotkanie, to "zobaczymy", a potem cos zawsze wypada.
    Jak mowie, ze już chce to skończyć, to nagle "spieprzyliśmy taką fajną miłość" albo "wiesz, ze zawsze bede Cie kochać", wiec ja znów miekne, znow wracam pod kciuk. Przerobiłem ten cykl trzy razy i wystarczy.
  • 12.02.17, 13:51
    Pierwsze zdanie jest cytatem, nieopatrznie pominąłem cudzysłów. Ponadto koniec zdania winien brzmiec "ale chciałabym, tęsknię za seksem z Toba, jesteś dla mnie cholernie ważny, świetnie mi sie z Tobą rozmawia".
  • 06.02.17, 17:41
    ale przecież zaangażowanie i relacja typu "związku powaznego z tego nie będzie" raczej się wykluczają.

    Adoracja występuje w sytuacji gdy chce się kogoś poderwać albo gdy się daną osobę kocha. Ale w jasnym układzie, że spotykacie się bez zobowiązań to raczej adoracja się nie mieści, bo sytuacja jest jasna dla obu stron.

    Mam wrażenie, że albo chciałabyś i mieć ciastko, i zjeść ciastko (czyli luźny związek, ale pan zachowuje się tak, jakbyś byłą miłością jego życia) Albo sama przed sobą nie chcesz przyznać, że pragniesz stałego związku z tym panem/jesteś w nim zakochana etc.
  • 06.02.17, 17:59
    Wyjaśnię. Mam stały związek.
    Pan jest kochankiem i chce tylko jego adoracji.
  • 06.02.17, 18:17
    rolowaelzbieta2 napisał(a):
    > Mam stały związek.
    > Pan jest kochankiem i chce tylko jego adoracji.


    to nieuczciwe z twojej strony
    obracac sie w swoim loziu z kims-tam (a dlaczego ten nie adoruje? - bo nie musi, co ?)
    a adoracji "za frico" oczekiwac od kogos innego.
  • 06.02.17, 18:25
    Oboje umawialiśmy sie na adoracje.
    Nie wnikaj w mój związek to nie on jest przedmiotem rozmów.
  • 06.02.17, 18:35
    krolowaelzbieta2 napisał(a):
    > Oboje umawialiśmy sie na adoracje.

    - czyzby TYLKO na Adoracje? - jesli tak, to Ty jestes w porzadku, a Pan jest filantropem.

    > Nie wnikaj w mój związek to nie on jest przedmiotem rozmów.

    - oczywiscie, ze jest, skoro o nim sama napisalas.
  • 06.02.17, 18:51
    Nie jest bo nie proszę o rady dot związku. Napomknelam o nim tylko.

    Nie tylko na adoracje. Na romans z cala jego otoczka.
  • 06.02.17, 18:59
    krolowaelzbieta2 napisał(a):
    > Nie jest bo nie proszę o rady dot związku.
    >
    - ale dostajesz je za frico. niekako w pakiecie.

    > Nie tylko na adoracje. Na romans z cala jego otoczka.

    - no to masz klopot. Pan daje za malo. trza chyba renegocjowac Umowe.
  • 06.02.17, 19:20
    Ale jeśli pan również się zdeklarował, że nie chce niczego poważnego, to za dużo wymagasz. Pisałaś wcześniej, że mieliście swoje pięć minut, więc... ile można przy znajomości bez perspektyw związkowych. No żeż pomyśl. Przestałaś go bardziej rajcować, znudził się. Sama byś była podrajcowana kimś po jakimś tam czasie, z kim nie chcesz poważnego związku?
    A jak próbować cofnąć? Tak, jak tutaj większość pisała - poudawaj zajętą- może poskutkuje, a może nie. i jeszcze sprawa ma się ta, co powinnaś wiedzieć - w każdej relacji dajesz tyle ile otrzymujesz i ani grama więcej. Nawet mikrograma.
    Jap.

    A tak w ogole...
    Ggigus!!!!!!!!!!!!!!!! Chodź! Powiesz, że to troll! ;)
  • 12.02.17, 22:00
    Ano troll. Ja już przestaję to mówić, bo to każdy waątek ma ten sam rozwój.
    Opis sytuacji, a potem się okazuje, że jest inaczej.
    Trollować, ergo tworzyć story, trzeba umieć.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 06.02.17, 21:24
    przypuszczalnie widzi, że Tobie zależy bardziej na tej relacji, więc wie, że ma mocniejszą pozycję - jemu raczej nie jest smutno, że za rzadko piszesz.

    w przeciwieństwie do Ciebie zależy mu wyłącznie na seksie i odgrywanie adoracji go po pewnym czasie znużyło, bo nie widzi jej sensu w związku, który miał być bez zobowiązań.

    Jeśli naprawdę chciałabyś to zmienić, to musisz być gotowa skończyć ten romans, jeśli on nie zmieni swojego postępowania. Ale jeśli on wyczuwa, że mimo niezadowolenia z braku zaangażowania z jego strony, nie zerwiesz tej relacji, to jesteś na przegranej pozycji.
  • 06.02.17, 22:03
    Dzieki otwierasz mi oczy
    To jest to dokladnie co tu gra w tej relacji
  • 05.02.17, 21:11
    lepiej byc nie moze, skoro jest juz dobrze.
  • 05.02.17, 21:29
    skoro jak mowisz to luzny zwiazek to i wymagania stron musza takie pozostac,..luzne , bez narzuconych limitow,bo za 'biznes class' nalezy doplacic..daje tyle ile uwazam za sluszne.

    --
    ~~
    Alice?
  • 05.02.17, 22:31
    To pisz też raz na tydzień, też nie miej czasu i ochłodź stosunki.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 05.02.17, 22:53
    O to fajna rada.
  • 05.02.17, 23:20
    ale ochłodź je neutralnie. Ciężko wypośrodkować, ja wiem, ale nadal bądź miła i uprzejma. Ale zajęta.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 06.02.17, 17:53
    No właśnie. To nie ma być "foch".
  • 06.02.17, 18:26
    Bez focha.
  • 05.02.17, 23:38
    Spróbuj być bardzo zajęta. U mnie to działa - jak tylko mam coś do roboty, zaraz przybiega mąż i mnie adoruje. A to akurat robi listę zakupów i potrzebuje mojej opinii albo chce, żeby mu listewkę czy miarkę potrzymać. Do takich grubymi nićmi szytych krętactw się posuwa, że tę adorację w codzienne sprawy przebiera, nie chcąc przede mną odsłonić głębi swoich uczuć.

    Na odległość ta taktyka oczywiście nie przyniesie natychmiastowych efektów. Musisz wykazać się cierpliwością.

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • 06.02.17, 10:53
    > Na odległość ta taktyka oczywiście nie przyniesie natychmiastowych efektów. Mus
    > isz wykazać się cierpliwością.

    łatwo Ci pisać o cierpliwości jak masz faceta...

    wiesz jak człowieka nosi jak mus jest i posucha?

    --
    Mława jest OK
  • 06.02.17, 13:38
    Wiem. To trzeba mieć kilku. Nie ma innej rady. Zawsze któryś się odezwie z adoracją, choćby z nudów.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • 06.02.17, 14:32
    mendiga napisał(a):

    > Wiem. To trzeba mieć kilku. Nie ma innej rady. Zawsze któryś się odezwie z ador
    > acją, choćby z nudów.

    nie widzę sensu odzywania się z adoracją jeżeli nie ma ochoty na małe co nieco.... chyba że chodzi o kultową adorację tworu nadprzyrodzonego z wyłączeniem przyrodzenia ma się rozumieć


    --
    Mława jest OK
  • 06.02.17, 21:00
    Jak najbardziej małe co nieco mieści się w adoracji. Powiedziałabym, że bez tego to wuj, a nie adoracja. Taka adoracja na sucho to jak gotować i nie zjeść. Idiotyzm i strata czasu. Ale można też gotować i jeść z nudów, a nie z głodu, co nie?

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • 06.02.17, 10:16
    dodaj mu krwi menstruacyjnej do drinka
  • 06.02.17, 10:21
    Ale własnej!

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • 06.02.17, 10:42
    drink czystej krwi królewskiej elżbietańskiej... taki royal drink...
    wstrząśnięty nie zmieszany...




    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • 06.02.17, 10:52
    noo, po takiej transfuzji polecialby na Elke nabuzowany adoracja jak pershing trotylem

    --
    ~~
    Alice?
  • 06.02.17, 13:37
    Właśnie zmieszany delikatnie, żeby się taka spiralka zrobiła. Byle bez skrzepów.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • 06.02.17, 13:44
    mendiga napisał(a):

    > Właśnie zmieszany delikatnie, żeby się taka spiralka zrobiła. Byle bez skrzepów


    ,.. jak bardziej obfite,to moze czerninke zrobi i poda na obiadek?
    > .
    >


    --
    ~~
    Alice?
  • 06.02.17, 13:49
    A kto dziś umie zrobić czerninę, panie? Poza tym nie wiemy, jak tam u niej z płynnością. Czy nie będzie musiała do takiej czerniny pożyczać składników od sąsiadki? Ja nie wiem, ile potrzeba, przyznaję bez bicia. Nigdy nie robiłam.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • 06.02.17, 14:01
    mendiga napisał(a):

    > A kto dziś umie zrobić czerninę, panie? Poza tym nie wiemy, jak tam u niej z pł
    > ynnością. Czy nie będzie musiała do takiej czerniny pożyczać składników od sąsi
    > adki?

    Etopirynę można dodać od Goździkowej na rozrzedzenie...



    --
    Cygańską duszę mam
  • 06.02.17, 14:21
    Można, można. Ale nie wiadomo, jak to wpływa na smak.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • 06.02.17, 14:21
    Można, można. Ale nie wiadomo, jak to wpływa na smak.

    --
    My cock is much bigger than yours.
  • 06.02.17, 14:31
    oj tam teraz liczy się uczucie i zapach....smak jak zbrzydnie można się zredukować, przemacerować oraz zblanszować

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 06.02.17, 16:30
    O czym ty do mnie rozmawiasz? Ja ziemniaków obrać nie umiem.

    --
    Całym sercem popieram dewiantów.
  • 06.02.17, 10:35
    zluzować. zwłaszcza że pasuje pani i panu niepoważny związek.
  • 06.02.17, 10:48
    krolowaelzbieta2 napisał(a):

    > . Co zrobic by Pan poczuł sie niepewnie, by zaczelo zalezec, by zatesknił. Nie
    > odpisywac na sms? Nie odzywac sie? Nie umawiac na spotkania Co zrobic by poczuł
    > co traci.

    Kobieto, dziewczyno !!!
    Męskie poczucie pewności nie bierze się z posiadania kobiety lub jej braku. To stan umysłu - męski stan. Ma się go w jajach.

    Nie możesz mapować swojego sposobu myślenia na inny wymiar intelektualny.... nie jesteś homoseksualna.... widać że potrzebujesz odkryć soją kobiecość i seksualność i oczywiście chętnie Ci w tym pomogę - dla dobra Twojego związku i spełnienia nadziei i marzeń o księciu, królu i małych następcach dynastii...

    Co Ty na to?
    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 06.02.17, 12:01
    krolowaelzbieta2 napisał(a):

    > Co zrobic by Pan poczuł sie niepewnie, by zaczelo zalezec, by zatesknił. Nie
    > odpisywac na sms? Nie odzywac sie? Nie umawiac na spotkania Co zrobic by poczuł
    > co traci.

    Próżność i głupota niektórych kobiet nie zna granic :P
  • 06.02.17, 14:53
    Pani robi krok w tył i nie narzuca się. Jeśli jest ważna, Pan po jakimś czasie załapie. Jeśli nie... to nie.
  • 07.02.17, 10:11
    Ja to się nie znam na skomplikowanych strategiach i intrygach. Wiem jednak jedno! Jak Pani mówi Panu, że jest inny niz wszyscy bo taki mądry, wspaniały i inteligentny to próżność i ego większości Panów zamienia się w plastelinę którą Pani może ulepić jak chce. Bo tak jak kobiety sa wrażliwe na punkcie urody to mężczyżni na punkcie intelektu
  • 07.02.17, 11:48
    czy proznosc to cecha plciowa, umeiszczona w glowce penisa? Watpie.
    Mnie np. takie teksty, o byciu wyjatkowa osoba, wspaniala, madra itepe, jedyna na swiecie nie biora. A jestem, jak kazdy i kazda z nas prozna.
    Nie ma, nie bylo i nie bedzie jednego sposobu na mezczyzne/kobiete/Polaka/Szwajcara/Chorwata czy Marsjanina.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 08.02.17, 20:05
    >Mnie np. takie teksty, o byciu wyjatkowa osoba, wspaniala, madra itepe, jedyna na swiecie nie biora. A >jestem, jak kazdy i kazda z nas prozna.

    Nawet w odpowiednim kontekście? Np. pracujesz z kims, natykacie sie na niemały problem i Ty go rozwiązujesz, pi czym słyszysz, ze bez Ciebie to... , że świetna jesteś itp. Wowczas też byś się nie ucieszyła? choćby leciutko?
  • 09.02.17, 21:59
    to tak oczywiście! Ale takie pianie jako podryw, jaka to jestem wyjątkowa i jedyna, to mnie nie podnieca.
    Fajnie jest być czasem wyjątkowym, ostatnio zaskoczyła mnie kumpela na fejsie z podstawówki takim tekstem właśnie, jaką to byłam wyjątkową kumpelą.
    Wyjątkowym można być okazyjnie i to chyba tajemnica tego stanu:)

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 08.02.17, 19:40
    ,..a co jesli brak urody,czy intelektu nie boli?? wrazliwosc przesuwa sie w bok,nizej? u mnie np. okolice wrastajacych paznokci u nog,no bola jak sq#ensen.

    --
    ~~
    Alice?
  • 09.02.17, 19:09
    A nie można przyjąć, że jest przemęczony?

    Z drugiej strony nie rozumiem: znajomość bez zobowiązań i chcesz codziennego pisania? Dziwne to.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.