Dodaj do ulubionych

jak stać się pociagajacym dla kobiet?

22.03.17, 23:51
co może zrobić facet przeciętnej urody, żeby podobać się kobietom?pytam poważnie.
Edytor zaawansowany
  • 23.03.17, 01:09
    - kasa
    - hobby
    - innymi osiagnieciami...
    - ostatecznie pracowitoscia...

    coraz mlodsze dzieci tu pisza...
  • 23.03.17, 07:44
    Miej pracę, pasję i w d*pie to, czy im się podobasz :) I nie bądź ciapą ;)
  • 23.03.17, 14:58
    Zależy, jakim kobietom. Bo nie wszystkie mają podobne preferencje, o czym wielu panów najwyraźniej nie wie.

    Dla jednych ważna jest prezencja faceta, dla innych kasa, dla jeszcze innych umysł. Najpierw zastanów się, jaki rodzaj kobiety interesuje Ciebie, a potem możesz spróbować dopasowywać się do konkretnych wymagań.
  • 23.03.17, 15:33
    Zachowuj się jak facet i tyle. Żadna kobieta nie lubi ciapciaków. Jeśli będziesz dżentelmenem z pasją, poczuciem humoru i schludną prezencją, to każda na Ciebie poleci :)
  • 10.05.17, 22:05
    Do opisu brakuje 20 cm ;)) ...I jest moj facet. Niewysoki, lysiejacy, szczuplak.
  • 23.03.17, 19:24
    Ja mysle, ze musi sie stac facetem.

    --
    "Są ludzie, niedźwiedziowie i wilcy"
  • 23.03.17, 19:31
    pytasz tylko o podobanie się fizyczne czy bardziej ogólnie?

    jeśli chodzi o to pierwsze to na pewno możesz nadrabiać strojem - doskonale skrojony garnitur, dobrej jakości dodatki (uty, okulary) etc. mogą nieco maskować braki w prezencji.
    Po drugie zadbanie - czyli np. częstsze chodzenie do fryzjera niż bardziej urodziwi panowie.
    po trzecie - pewne braki da się poprawić - jeśli masz krzywe zęby to zacznij nosić aparat, jeśli masz słabą sylwetkę to zacznij regularnie uprawiać sport, jeśli masz nadwagę to przejdź na dietę. Oczywiście- pewnych rzeczy nie przeskoczysz i np. osoba o nieładnych proporcjach nie stanie się apollem belwederskim bez względu na to, ile będzie ćwiczyć, ale co nieco zawsze można poprawić.

    oczywiście można nadrabiać braki wyglądu czarującą osobowością, ale tej nie da się raczej wyuczyć. Albo się ją ma, albo nie.
    co można wyćwiczyć (choć do pewnego stopnia też zależy to od charakteru człowieka) to szarmanckość, dobre maniery, które na niektórych kobietach robią wrażenie.

    kolejna rzecz to osiągnięcia, wiedza, jakiś wyczyn/pasja (w stylu nie wiem - podróż rowerem po Uzbekistanie :) czy skoki spadochronowe albo z innej beczki: zaangażowanie w działania społeczne) - generalnie coś niecodziennego, co robi wrażenie na ludziach - nie tylko kobietach, bo dowodzi odwagi, inteligencji etc. Choć oczywiście to zależy od kobiety - na jednej zrobi wrażenie, że znasz japoński/tańczysz tango/uprawiasz szermierkę/pracujesz w firmie/instytucji x, która jest najbardziej prestiżowym pracodawcą w danej branży/wygrałeś konkurs dla najlepszych programistów, ale innych w ogóle to nie będzie obchodzić.
    Choć tu też mam wątpliwości czy jeśli to będzie na zasadzie: "a teraz znajdę sobie ciekawe hobby, żeby podrywać na nie dziewczyny..." to czy w ogóle zadziała, bo może być jednak sztuczne.
  • 23.03.17, 20:38
    Nic nie można zrobić żeby się podobać wszystkim jak się jest przeciętnym. Możesz co najwyżej poszukać jakiejś kobiety z którą masz coś wspólnego - jak byłem w liceum to były takie pary masochistów które np. połączyło słuchanie zespołu "Pearl Jam"(jak można słuchać tego zawodzenia i pozostać w zdrowiu psychicznym to nie wiem).

    --
    Kiedy słyszę słowo "kultura" odbezpieczam rewolwer.
  • 24.03.17, 06:42
    To nie pary połączyło wspolne słuchanie tylko on lubił a ona by go wyrwac udawala ze tez. Tak to dziala w 90% par co to niby maja wspolne pasje. A jak juz wyrwie to robi to samo co ukochany miś bo jak on ma isc skakac na spadochronie z jakimis babami to ...
  • 23.03.17, 21:00
    Porządnie się ubrać, odpowiadam poważnie. Nie tyć.
  • 23.03.17, 21:15
    można zostać księdzem.
    sorry, księciem.

    --
    go
  • 23.03.17, 21:29
    six_a napisała:
    > można zostać księdzem.
    > sorry, księciem.


    to chyba burłakiem?
  • 23.03.17, 22:40
    six_a napisała:

    > można zostać księdzem.
    > sorry, księciem.

    hehehe! :)
  • 23.03.17, 21:27
    Podobno są kursy uwodzenia. Nie wiem, co to daje, poza tym że ktoś zbija na tym kasę, ale może zapytaj "absolwentów" :)
  • 23.03.17, 22:38
    stat7 napisał:

    Tu znajdziesz porady:

    kabaretos.pl/kabaret/skecz/filmik/kabaret-moralnego-niepokoju-jak-wyrywac-lachony-maks-i-bozydar-czesc-1/?id=289
  • 24.03.17, 00:54
    wysmaruj się pastą do butów i załóż turban.
    książęta sahelu mają opinię nienasyconych kochanków, no i będziesz mógł przekraczać granice bez dokumentów czy popełniać przestępstwa bez odpowiedzialności karnej.


    --
    Desu.Rabbits 1
    Desu.Rabbits 2
    w Kobe
    Desu.Rabbits live (demo)
  • 24.03.17, 00:56
    zapomniałbym najważniejszego: dostaniesz też za darmo dach nad głową i socjal.


    --
    Frontside
    Cavalera Conspiracy
    Gutalax (live)
    Brats
  • 24.03.17, 14:25
    nie tatuaować się i nie napakować
  • 24.03.17, 15:04
    Mieć pewność siebie, byc zabawny i zadbany ;)
  • 01.04.17, 10:48
    To ja Ci powaznie odpowiadam: z seksualnego i ewolucyjnego punktu widzenia panuje zlota zasada pareto: 80% facetow jest dla Pan nieatrakcyjnych. Facet idzie na ilosc, wiec bie wybrzydza, kobieta na jakosc, wiec wybiera najlepszy material genetyczny. To fakt potwierdzony wieloma badaniami naukowymi, np. 80% facetow na portalach randkowych jest ocenianych jako ponizej przecietnej. Mozesz jedynie nadrabiac pieniedzmi w nadziei ze jakas Cie zechce jak przekroczy 30tke. Inteligencja i poczucie humoru ma drugorzedne znaczenie, ubraniem tez niewiele nadrobisz.
  • 06.04.17, 23:48
    Facet idzie n
    > a ilosc, wiec nie wybrzydza

    To pewnie stąd się bierze masa uwag o "strasznych pasztetach", czyli pięknych kobietach, które akurat nie są w typie piszącego.

    , kobieta na jakosc, wiec wybiera najlepszy material
    > genetyczny. To fakt potwierdzony wieloma badaniami naukowymi, np. 80% facetow
    > na portalach randkowych jest ocenianych jako ponizej przecietnej. Mozesz jedyn
    > ie nadrabiac pieniedzmi w nadziei ze jakas Cie zechce jak przekroczy 30tke. Int
    > eligencja i poczucie humoru ma drugorzedne znaczenie, ubraniem tez niewiele nad
    > robisz.

    Przekroczyłam trzydziestkę dawno temu i zapewniam, że tak ubranie i styl, jak i inteligencja plus poczucie humoru, mają znaczenie ZASADNICZE.
  • 08.05.17, 21:47
    Wiesz, co jest w tym trochę zabawne? Te cechy, które wymieniłaś świadczą o inteligencji ergo dobrych genach ergo taki facet dobrze jest rokujący z genetycznego punktu widzenia. Zgadza się z tym, co napisał Jake. Dodatkowo facet dobrze sytuowany też jest atrakcyjny, bo dobrze rokuje jeśli chodzi o zapewnienie opieki kobiecie i dziecku.
    Co do "pasztetów"-ci prześmiewcy zadowolą się spokojnie rzeczonym pasztetem na seks, jak chętnej księżniczki z bajki nie będzie.
    Z drugiej jednak strony szukają atrakcyjnych partnerek. Jaka jest atrakcyjna? Każdy facet wymieni Ci tutaj x punktów i idę o zakład, że sporo będzie się powtarzać. Z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej atrakcyjna partnerka to taka, która może zajść w ciążę i urodzić dziecko (oczywiście świadomie mało który facet zdaje sobie z tego sprawę). To są wszystko pierwotne mechanizmy, z których na ogół nie zdajemy sobie sprawy (i może i dobrze). Polecam książki za zakresu psychologii ewolucyjnej, bardzo ciekawa sprawa...
  • 01.04.17, 12:17
    przede wszystkim poza wszestkiem innym nie mozesz dac po sobie poznac ze ci sie ktoras podoba

    musisz kobiety traktowac przedmiotowo, byc wobec nich bezczelnym i rowniez chamskim

    na tym forum zaraz mnie skasuja ale musisz byc seksista i traktowac je jak podludzi lacznie z poklepywaniem po dupie itp.

    i moja rada to nie jest ironia ani zaden zart
  • 05.04.17, 19:48
    nosem. Nie ttylko kobiety. Polecam.

    --
    PiS be with you.
    For another 1000 days.
  • 05.04.17, 22:46
    W zasadzie niewiele. Opcja numer 1 - bądź bogaty. Opcja numer 2 - bądź wysoki. Bez tego ani rusz. Znam naprawdę fajnego człowieka - mega mózg, podwójne magisterium, doktorat, niebrzydki, zabawny, porządny. Niestety ma niecałe 180 cm i na tą chwilę zarabia trochę ponad średnią krajową, więc nie jest atrakcyjny dla kobiet. Wziąwszy jednak pod uwagę, że rozkręca własną działalność i nieźle mu to idzie, więc pewnie za rok, jak już kupi wypasione auto, to zaraz się jakaś 25 letnia dziunia po socjologii do niego przyczepi.
  • 05.04.17, 23:20
    cyniczny.komentator napisał:

    > W zasadzie niewiele. Opcja numer 1 - bądź bogaty. Opcja numer 2 - bądź wysoki.
    > Bez tego ani rusz. Znam naprawdę fajnego człowieka


    Niech zgadnę - to ty sam?
  • 06.04.17, 11:55
    Niestety nie. Nie ten mózg :/
  • 08.05.17, 22:52
    Obstawiam, że jest nudziarzem strasznie zajaranym swoimi "osiągnięciami", który oczekuje podziwu.
  • 06.04.17, 19:04
    Facet powinien być ciut ładniejszy od diabła. Masz problemy z osobowością, nie z urodą.
  • 06.04.17, 22:51
    nic nie trzeba robic, to cos masz w sobie albo i nie..i wcale nie musisz miec powyzej metr osiemdziesiat,czy jakichs tam niebotycznych sum na koncie,.. liczy sie doslownie wszystko po trochu, od ciekawej osobowosci,dobrego wyksztalcenia i umiejetnosci korzystania z niego,az po oglade towarzyska i pozytywne nastawienie do swiata..8)

    --
    ~~
    ,.Deep Purple..Via Miami
  • 25.04.17, 13:53
    Trzeba zainwestować w swój intelekt. Nie oprę się nikomu, kto rozumie Hegla.
  • 25.04.17, 14:13
    Grunt to się do takich nie ograniczać, bo dziura zarośnie. I na co ciebie ten Hegel?

    --
    I love people. Everybody. I love them, I think, as a stamp collector loves his collection.
  • 08.05.17, 02:16
    No każdy/a ma swój afrodyzjak. Jednych kręcą duże hmm mięśnie, a innych refleksje o młodoheglistach;)
  • 12.09.17, 16:03
    grzeczna_dziewczynka15 napisała:
    > Trzeba zainwestować w swój intelekt. Nie oprę się nikomu, kto rozumie Hegla.


    Hegel jest dla mnie zbyt eklektyczny.
    ale doskonale wyznaje sie na filozofii marksowskiej (nie mylic z marksistowska)

    - moze byc ?
  • 09.05.17, 09:59
    Człowiek (a więc i kobieta) jest albo wzrokowcem albo słuchowcem, czyli daje się uwodzić tym co widzi lub tym co słyszy. Przy czym rozsądniejsza jest ta część, która ocenia po mowie. Jeżeli dasz kobiecie do zrozumienia, że ci się podoba- to pomyśli ona, że pół drogi do pełnej miłości jest już wykonanej i warto w ciebie inwestować emocjonalnie.
  • 09.05.17, 15:19
    Ale tym słowem trzeba umieć operować. Samo: "kocham Cię" albo "podobasz mi się" z nienacka może się okazać przeciwskuteczne i delikwentka ucieknie.
  • 01.09.17, 13:26
    Każda kobieta ma inne preferencje, więc nie da się bezpośrednio określić, co mogłoby sprawić, abyś bardziej podobał się kobietom. Ze swoich spostrzeżeń zachęcam do większej odwagi względem kobiet. Zazwyczaj powodzenie mają mężczyźni, którzy są pewni siebie.
  • 01.09.17, 13:41
    Po protu bądź sobą i niech nadejdzie to coś.
  • 02.09.17, 14:51
    > co może zrobić facet przeciętnej urody, żeby podobać się kobietom?pytam poważnie.

    Olewać je po całości. Warunek niezbędny i wstępny.
    Zdecydowanie, szelmostwo, ten błysk w oku.
    Brak liczenia się z ich zdaniem. Niedostępność.
    Jak już przyjdzie co do czego, realizowanie własnej wizji.
    Niektórzy wręcz sugerują przywalenie na wejście z liścia. Może to przesada i jakaś tam metafora, ale coś w tym jest.

    W internecie jest tego od groma- tej wiedzy zaprzeczającej wszystkiemu co wynosimy z przekazu kulturowego, bzdur o kwiatkach, przepuszczaniu w drzwiach, tym "jak chcesz kochanie".....

    Jest mnóstwo, ja tylko podam jedną trywialną i detaliczną historyjkę, dobrze wg mnie naprowadzającą na to o co chodzi.
    Facet i kobieta siedzą przy stole, ona zrobiła sobie właśnie herbaty. Rozmarzonym głosem mówi "chciałabym słodziutkiej".
    Facet leniwie postawi cukiernicę na stole, tyle. Piz.da męska nasypie cukru, posłodzi i zapyta "kochanie tyle czy jeszcze trochę". Facet za chwilę por.ucha, piz.da męska jeśli por.ucha to z rozpędu (bo jest - jeszcze - mężem albo - jeszcze - partnerem, kobieta na bank uda orgazm, będzie fantazjować o hydrauliku, a na horyzoncie dobrze już widać koniec tej relacji).
    Skąd wiem?
    Przez 30 lat byłem piz.dą. Pomału uczę się abecadła zarysu wstępu do wiedzy o kobietach.




    --
    "Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy."
    A. Einstein
    Oznaczać to także może, że jest oczekiwaniem cokolwiek nieracjonalnym oczekiwanie umiejętności wyleczenia pacjenta przez lekarza, który ledwie zdiagnozował problem.
  • 02.09.17, 18:33

    Nie można zmienić własnej natury, a tym bardziej z przysłowiowej pizdy zamienić się w samca alfa.
    Wyjaśnię to konkretniej. Uważam, że ludzie zakochują się podświadomie, wysyłając do siebie złożone sygnały za pomocą np. wyrazu twarzy, tonu głosu. Ludzie często przyciągają się na zasadzie przeciwieństw, dlatego często osoby sadystycznie wyczulone są na masochistów, a DDA znajdują sobie partnerów wśród alkoholików, choć często sami tym gardzą.
    To stwierdzenie mogłabym podeprzeć nawet własnym przykładem. Mój były chłopak miał dość zbliżoną matkę do mnie, oczywiście pod względem charakteru i usposobienia. Z tego względu przyciągaliśmy się wzajemnie, ponieważ każde z nas spełniało oczekiwania drugiego.
    Wracając do tematu, facet mógłby z czasem wypracować w sobie pewne cechy, jednakże nie uda mu się zmienić charakteru. Typowa p*zda, próbująca zamienić się w aroganckiego chama ma duże szanse na znalezienie sobie kobiety, która ustawi go do pionu, tym samym przywracając jego pierwotną wersję. Zaś jeśli mężczyzna jest urodzonym samcem alfa, to wszystko będzie przychodziło mu naturalnie, a tym samym znajdzie sobie uległą kobietę.
    Pisząc w internecie takie brednie, wprowadzasz mężczyzn w błąd. Aż dziwne, że facet w tym wieku nie ma żadnego pojęcia o kobietach, a kształtuje je sobie za pomocą swoich własnych urojeń, które nie mają żadnego pokrycia z rzeczywistością.
    Sama chętnie przypatruję się męskim podrywom stosowanych na mojej osobie. Od kilku miesięcy podrywa mnie pewien mężczyzna. Początkowo miałam co do niego pewne wątpliwości - nasze miejsce zamieszkania dzieli 150 km, a różnica wieku między nami jest na pograniczu dobrego smaku. Mimo to, jestem bardzo skłonna do flirtowania z nim, ponieważ urzekła mnie jego inteligencja, męska wrażliwość, poczucie humoru. Zamiast próby zaimponowania mi słowami typu "jesteś ładna", rozbudował opis zachwytu nad moją urodą na czynniki pierwsze, uwzględniając przy tym walory mojej osobowości. Ponadto usiłuje zaimponować mi pisaniem romantycznych wierszy z dedykacją dla mnie, które tym bardziej przekonują mnie do jego osoby oraz sprawiają, że nie mogę doczekać się kolejnego spotkania.
    Może będzie to również wskazówką dla samego autora postu, ponieważ powinien zbadać "typ kobiet", który mu się podoba oraz dogłębnie przeanalizować czym mógłby je do siebie zachęcić.
  • 02.09.17, 22:31
    >. Od kilku miesięcy podrywa mnie pewien mężczyzna. Początkowo miałam co do niego pewne wątpliwości - nasze
    >miejsce zamieszkania dzieli 150 km, a różnica wieku między nami jest na pograniczu dobrego smaku. Mimo to, jestem >bardzo skłonna do flirtowania z nim, ponieważ urzekła mnie jego inteligencja, męska wrażliwość, poczucie humoru.
    >Zamiast próby zaimponowania mi słowami typu "jesteś ładna", rozbudował opis zachwytu nad moją urodą na czynniki
    >pierwsze, uwzględniając przy tym walory mojej osobowości. Ponadto usiłuje zaimponować mi pisaniem romantycznych
    >wierszy z dedykacją dla mnie, które tym bardziej przekonują mnie do jego osoby oraz sprawiają, że nie mogę doczekać
    >się kolejnego spotkania.

    Ależ oczywiście że to możliwe, tylko zwróć uwagę na dość radykalnie ustawioną, ułatwioną, okrojoną i nieżyciową sytuację. Ot, romans na odległość, chwilowe spotkania. Kilka miesięcy.....W tym czasie może działać wszystko.
    Nawet wiersze z dedykacją. I oczywiście że czekasz na kolejne spotkania. Jeszcze na spokojnie 10-15 kolejnych możesz czekać z radością.....Hello, my tu mówimy o życiu a nie o hobbystycznym para-romansie na odległość, z częstotliwością nawrotów faz księżyca. W tak komfortowych, nie wymagających żadnych deklaracji warunkach, to ja się też podejmuje. Wiersze umiem pisać, nawet publikowano....


    --
    "Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy."
    A. Einstein
    Oznaczać to także może, że jest oczekiwaniem cokolwiek nieracjonalnym oczekiwanie umiejętności wyleczenia pacjenta przez lekarza, który ledwie zdiagnozował problem.
  • 03.09.17, 01:15
    Nawiązując do tej historii, chciałam przede wszystkim podkreślić doskonały sposób na podryw, który myślę, że zadziałałby fantastycznie na większość kobiet. Nie oczekiwałam psychologicznego rozpisania skutków mojego "nieżyciowego romansu na odległość", ponieważ nie jest to głównym tematem postu.
    Uważam, że podstawą solidnej relacji o możliwości realnego zaistnienia pomiędzy dwojgiem osób jest obopólne zawiązanie ich miłością romantyczną, która nie niesie ze sobą żadnych zobowiązań, lecz jest tajemnicza i intrygująca. Ale nie czarujmy się - ludzie w tych czasach raczej wiążą się na zasadzie "z braku laku" bądź z innych powodów, zupełnie niezwiązanych z poczuciem prawdziwego zakochania. Dlatego często dochodzi do zdrad, rozwodów oraz innych niefortunnych zdarzeń, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Warto rozróżnić kwestię umowy (np. o charakterze małżeńskim) od miłości.
  • 03.09.17, 03:30
    >Nawiązując do tej historii, chciałam przede wszystkim podkreślić doskonały sposób na podryw, który myślę, że
    >zadziałałby fantastycznie na większość kobiet.

    znaczy że co masz na myśli? Czarującą inteligencję i wiersze z dedykacją?
    Naprawdę? Nie rozczulaj mnie. Że zadziałałoby na WIĘKSZOŚĆ kobiet? Naprawdę aż tak nisko cenisz większość kobiet?
    Czarująco inteligentny i piszący wiersze to można być na zawołanie, ot tak. Trochę trudniej chociażby przyzwoicie wyglądać, bo tu trzeba czasu i pewnych inwestycji. Machnąć przyzwoity sonet z prawidłową prozodią i układem rymów to ja Ci mogę w 15 minut.....Do uzyskania sześciopaku na brzuchu potrzeba jednak nieco więcej pracy :-)

    >Uważam, że podstawą solidnej relacji o możliwości realnego zaistnienia pomiędzy dwojgiem osób jest obopólne
    >zawiązanie ich miłością romantyczną

    miłość romantyczna to wynalazek XIX wieczny, kolejna ze bzdur wciskanych nam przez kulturę, chodzi o intelektualną kanalizację i racjonalizację neurochemicznego zatrucia dopaminą.
    Biologia i tylko biologia. Umysł przesycony różnymi koncepcjami świata, a równocześnie bezradny wobec w/w zatrucia (w literaturze odpowiednikiem tego zatrucia jest nazwa "zakochanie") wymyślił mit miłości romantycznej, ani to mądre, ani prawdziwe, no ale powtarzane jest przez zakochanych i komentujących zakochanie i tak rozniosła się ta pogłoska między ludźmi i trwa aż do dnia dzisiejszego ;-)



    --
    "Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy."
    A. Einstein
    Oznaczać to także może, że jest oczekiwaniem cokolwiek nieracjonalnym oczekiwanie umiejętności wyleczenia pacjenta przez lekarza, który ledwie zdiagnozował problem.
  • 03.09.17, 09:29
    Aż ciężko mi uwierzyć, że wiersze może pisać osoba tak nieuduchowiona osoba. Masz skrajnie naturalistyczne podejscie do życia. Zgaduję, że jesteś fanem Cypisa, ponieważ Twoja logika jest zgodna z wizją miłości ukazaną w jego utworach muzycznych.
    Czy kiedykolwiek doznałeś na własnej skórze miłości ? A może jednak całe życie chciałeś tylko zamoczyć, nie wdając się w głębsze relacje z kobietą ?


  • 04.09.17, 13:13
    Ja w postach pct3 dostrzegam bardzo uproszczoną wizję męskiego zachowania propagowaną w dominującym nurcie PUA (pick-up artist - artyści podrywu). Niby ma to jakieś uzasadnienie w psychologii ewolucyjnej, niby jest bardzo skuteczne w relacjach z określonym typem kobiet, ale... sprawa jest o wiele bardziej złożona. Weźmy przykład romantycznego adoratora wieczornicy. Na podstawie danych, które dostarczyła nam wieczornica, nie można w ogóle rozstrzygnąć, czy jego postępowanie jest męskie. Stereotypowo męskie cechy to pewność siebie, siła fizyczna i psychiczna, posiadanie własnych zasad i trzymanie się ich w obliczu presji zewnętrznej, skłonność do podejmowania wysiłku i ryzyka, by zdobyć to, na czym nam należy, umiejętność opiekowania się swoim stadem. Jeśli ktoś lubi pisać wiersze i w ten sposób okazuje zainteresowanie, to właśnie w pełni niemęskim zachowaniem jest zaniechanie tego, bo rzekomo skuteczność w relacjach damsko-męskich tego wymaga. Wtedy bowiem nie robisz tego, co chcesz i co sprawia Ci przyjemność, tylko to, co dyktuje Ci społeczeństwo: w 100% niemęskie - lub, w terminologii pct3, "piz.dowate" - zachowanie.
  • 04.09.17, 19:36
    Desygnatorze, masz częściową rację.
    Niegdyś ludzie musieli walczyć o przetrwanie, przywykając do ciężkich warunków. Każda płeć miała narzuconą rolę, a niedostosowanie się do niej, często przepłacało się śmiercią.
    W dzisiejszych czasach cały schemat przewrócił się do góry nogami. Mimo to, u małych chłopców można zaobserwować naturalną chęć walki, która jest negowana przez obecne społeczeństwo. W końcu żyjemy w czasach demokracji, a agresja jest wyraźnie potępiona przez ludzi. Weźmy jeszcze pod uwagę fakt, że są to tymczasowo bezpieczne czasy - dni upływają rutynowo, bez jakichś większych zmartwień.
    Powyższe elementy doprowadziły do zmian. Od mężczyzn nie wymaga się konkretnych zachowań, więc u części z nich nie kształtują (lub są zwyczajnie tłamszone) się pewne cechy, które niegdyś decydowałyby o przetrwaniu.
    Jeśli mówimy konkretnie o moim przypadku, to trzeba uwzględnić jeden znaczący fakt. Posiadam sporą dozę cech męskich. Już w dzieciństwie byłam chłopczycą z twardym charakterem - buntowałam się, robiłam psikusy oraz nie pozwoliłam nikomu wejść sobie na głowę. Mimo to, z czasem wykształciły się u mnie również inne cechy, takie jak chociażby empatia, uczuciowość, a nawet delikatność. Można je zaszufladkować jako typowo kobiece.
    Sądzę, że warto wziąć to pod uwagę przy ocenie mojego adoratora. Ludzie wyczuwają się podświadomie, więc logiczne jest to, że zwracają na mnie uwagę mężczyźni, którzy nie do końca wpasowują się do schematu stereotypowego mężczyzny.
    A tak wracając do podrywu - są różne sposoby zaimponowania kobiecie. Gdy jakiś czas temu byłam na zakupach, mężczyzna stojący za mną w kolejce "przypadkiem" otarł się swoim przyrodzeniem o mój tyłek, a gdy odwróciłam się, to wyraźnie szczerzył się do mnie. Ledwo powstrzymałam się od skierowania w jego stronę ostrej nawiązki, lecz nie zrobiłam tego, ponieważ nie chciałam wywoływać w miejscu publicznym niepotrzebnego skandalu i poruszenia. Pozostało jedynie na rzuceniu mu groźnego spojrzenia, które zniechęciło go do wykonywania dalszych działań.
    Być może wywołałoby to pozytywną reakcję, ale jedynie w przypadku, jeżeli byłabym w jakiś sposób zainteresowana tym mężczyzną. Uważam, że jako na pierwszy krok zapoznawczy jest to bardzo niebezpieczny ruch, ponieważ w wielu przypadkach mógłby się zakończyć uderzeniem w twarz. Raczej radziłabym zostać przy klasycznym uśmiechu czy wymienieniu kilku słów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.