Dodaj do ulubionych

Masłowska wydaje nową książkę!

05.05.17, 16:57
To kto kupuje i dlaczego nie?
--
I love people. Everybody. I love them, I think, as a stamp collector loves his collection.
Edytor zaawansowany
  • 05.05.17, 17:58
    wiesz cos wiecej na jej temat?,..czy aby to nie zbyt kobieca ksiazka, zebym kupil,przeczytal i nie zalowal? ,..bo moja akurat jedzie do kraju.

    --
    ~~
    LeAnn Rimes,..blue
  • 05.05.17, 18:18
    Kobieca? Że na podpasce drukowana? Nie. Zwykła chyba. Ale jak nie wiesz, czy kupić, to nie kupuj. To felietony publikowane tutaj: www.dwutygodnik.com/artykul/4777-jak-przejac-kontrole-nad-swiatem-nie-wychodzac-z-domu.html

    Czekałam raczej na hejt na Masłowską, ale chyba czytelnictwo tak siadło, że na pisarzy się już nawet nie pluje. Smutno.


    --
    Nothing is real; everything exists only in a dream of a dog.
  • 05.05.17, 19:13
    ,..zeby hejtowac to jednak trzeba przeczytac,wiec poki co trzymam morde w kubel. Kupie, przekonala mnie ta bezwstydna Alexis w jedwabnym szlafroczku, no i to podprogowe podniecenie, o ktorym wspomina autorka.

    --
    ~~
    LeAnn Rimes,..blue
  • 05.05.17, 19:16
    ,..a co do czytelnictwa, siadlo i owszem. Wiekszosc woli przechlac, badz kupic nowego srajfona, niz wydac na ksiazke.

    --
    ~~
    LeAnn Rimes,..blue
  • 05.05.17, 19:37
    W sumie rozsądnie. Jak kupisz nowego srajfona, to szybciej będziesz pobierać darmowe książki z chomika. I wygodniej. A nawet prześlesz je sobie elegancko na czytnik, jak już zaspokojony i zmęczony srajfonem postanowisz zbadać nowe gadżetowe światy. To nie jest zła strategia. Może się opłacić. Tylko alkoholowi mówimy stanowcze nie. I to nie raz nie, ale trzy razy nie.

    A jak nie znasz Masłowskiej, to kup raczej Wojnę polsko-ruską albo Pawia królowej. A lepiej jeszcze kup wszystko. Wspieraj polską kulturę, nie wypinaj się i nie kryj przed nią zaoszczędzonych na wódce funciaków. Każdy taki funt, to kilka klawiszy do klawiatury dla biednego pisarza. Pamiętaj o tym.

    Ale to forum zdechło, nie?

    --
    Nothing is real; everything exists only in a dream of a dog.
  • 05.05.17, 19:46
    ,.nim wszystko zdechnie to jeszcze szarpne sie na Maslowska, a niech se kobietka poszaleje troche z moimi funtami.

    --
    ~~
    LeAnn Rimes,..blue
  • 08.05.17, 00:02
    Kiedy książka ma wejść do księgarń? :)
  • 09.05.17, 10:36
    Chyba 12.

    --
    Nothing is real; everything exists only in a dream of a dog.
  • 09.05.17, 10:37
    Sorry, 11 maja. Ale część tych felietonów jest w necie, jw.

    --
    I love people. Everybody. I love them, I think, as a stamp collector loves his collection.
  • 10.05.17, 10:49
    Nie rozumiem fenomenu Masłowskiej. Mówi fajne rzeczy w wywiadach, ja się podniecam i zachwycam, kupuję/wypożyczam i widzę bełkot. Więc puszczam w obieg/oddaję do biblioteki.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.05.17, 10:58
    A które czytałaś?

    --
    I love people. Everybody. I love them, I think, as a stamp collector loves his collection.
  • 10.05.17, 11:09
    Zaczęłam ze trzy razy Wojnę, Pawia też zaczęłam , no i Kochanie zabiłan nasze koty, ale w księgarni tak z pierswzych 10 stron.
    No i ten słynny tekst o papieżu, ten doczytałam do końca.
    Co wywiad z nią przeczytam, to zaraz sięgam do jej książek. Bo ona mówi to, co ja też myślę. Ale pisze inaczej.
    A Ty? Jaki masz stosunek do niej?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.05.17, 11:14
    Felieton o Dynastii fajny.
    Bo mnie się b. podobało, kiedy Masłowka opowiadała o Delicjach ciotki Dee, które czytała na początku lat 90 (?? ona jest rocznik 1983) i teraz odkryła tę książkę po latach, by stwierdzić, że nie trzeba jechać do Ameryki. Delicje ciotki Dee i te same realia są też w Polsce. Zabawne - miałam to samo, też odkryłam tę książkę po latach i przeczytawszy opis, też stwierdziłam, że co opisywała autoka, dotarło nad Wisłę. Jest dokładnie tak, jak opisaąa Hłówka i co się czytało z zapartym tchem. Co nie znaczy że jest dobrze/lepiej.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.05.17, 11:27
    Mnie ona cholernie bawi. Zdaję sobie sprawę, że jak ktoś ma nabożny stosunek do literatury ("książka to musi być książka!" - coś w stylu "dla mnie sztuka to jest obraz, taki którego ja sam bym nie potrafił namalować, a nie nasmarowane zielonym i na tym trzy kropki"), to sięga po książkę po to, żeby doświadczyć pełni, jakiegoś duchowego wyniesienia, estetycznego zaspokojenia i do tego jeszcze rozrywki. No i tego Masłowska mu nie da, bo ona na przemian bawi i wku...a, zaskakując raz po raz refleksjami na temat świata, no ale Dostojewski to nie jest, a większość wartości dodanej jej pisarstwa to jest właśnie to, co ludzie bardzo źle znoszą w literaturze - czyli wystylizowana pokraczność i niezborność językowa, szalenie zabawna, ale jeśli czytelnik, załóżmy, mówi czy pisze tak na serio, jak Masłowska pisze dla jaj (czy dla sztuki, co akurat tu chyba na jedno wychodzi), to pojawi się opór.
    No i kwestia fabuły - nie wiem, ja pawia czytałam ze trzy razy, zawsze z wielką przyjemnością, i za cholerę nie pamiętam, o czym to było. A generalnie takie zaniki mi się nie zdarzają.

    Czyli wychodzi na to, że lubię się śmiać, a Masłowska jest cholernie zabawna. I gry słów, i nawet obrazy, które maluje, są zabawne i zaskakujące, nawet gdy czuć, że mogła się może nieco bardziej przyłożyć, że coś tu jednak szwankuje, nawet uwzględniając konwencję. A więc mam mieszane uczucia, ale z przewagą na lubię to.

    --
    I love people. Everybody. I love them, I think, as a stamp collector loves his collection.
  • 10.05.17, 11:35
    Nie mam nabożnego stosunku do literatury, o ile do mnie pijesz.
    A nie powinnaś pić, bo mnie nie znasz.
    Np. ciągle podczytuję Zwał i to, co Shuty wyrabia z językiem polskim, ale i powieścią jako formą i rzeczywistością jako treścią, b. do mnie przemawia. B. lubię też Jelinek. Nawet czytam ją wolno, bo nie chcę przegapiać fajnych zdań. A normalnie czytam szybko.
    chociaż przyznaję, że nie mam zbyt wielu ulubionych pisarzy eksperymentalnych. Ale mam.
    Nie wiem czemu Masłowka do mnie nie przemawia. Może to świadczy o wielkości Masłowskiej, w każdym razie to, co ona pisze, jest dla mnie nie do strawienia. ale wiem, jak to się skończy - przeczytam kolejny wywiad.
    Pawia odebrałam jako bełkot. Wojnę też, chociaż próbowałam bnąć dzielnie.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.05.17, 11:52
    Nie nudź, ggigus, nie piję do ciebie, tylko przedstawiam własne uzasadnienie, dlaczego Masłowska drugą Kalicińską nie będzie, choćby nie wiem, jak fajne rzeczy mówiła w wywiadach.
    Jak lubisz to, co Masłowska wygaduje, możesz się zaopatrzyć w Duszę światową. Ma bardzo słabe recenzje - i tu zaskoczenie - zarówno recenzentów profesjonalnych, jak i zwykłych zjadaczy chleba, ale niewątpliwie znalazły się w niej treści bardziej typowe dla wywiadu. Ostatecznie Masłowska rymem mówić nie umie, a nawet, jak twierdzą ci, którzy oglądali wczesne z nią rozmowy, mówić nie umie w ogóle.

    --
    Nothing is real; everything exists only in a dream of a dog.
  • 10.05.17, 11:52
    *nie wiem jak fajne

    --
    I love people. Everybody. I love them, I think, as a stamp collector loves his collection.
  • 10.05.17, 12:05
    Złotkom, skoro cię nudzę, to nie odpisuj. Alno po prostu nie bądź zwyczajnie, niepotrzebnie w stos. do mnie złośliwa. Taka opcja też istnieje. Zwyczajna opcja uprzejmej wymiany zdać.

    Może po prostu miarą czyjejś wielkości jest to, że jakaś część ludzi go/jej nie trawi? Masłowska to nie Britney Spears. Ja sama też nie mam problemów, gdy ludzie krytykują moje rzecty. Zostałam też nazwana grafomanką. Co samo w sobie nie może być prawdą, bo grafomani piszą z łatwością.
    Do Masłowskiej oczywiście zajrzę, bo ją lubię jako artystkę konceptualną polskiej literatury. I wbrew temu co piszesz do kogoś innego, biedna nie jest. I dobrze.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.05.17, 12:22
    To nie bądź niepotrzebnie zakompleksiona i egocentryczna zarazem. A w każdym razie nie zarzucaj mnie tą mieszanką. Lub, nie lub, co za różnica. Biedna, niebiedna. Nigdzie nie pisałam, że Masłowska jest biedna, ale wiem, że nie zrozumiesz. Nie rozmawiajmy już, dzidziuś, bo nic dobrego z tego nie przyjdzie. Działasz mi na nerwy.

    --
    Nothing is real; everything exists only in a dream of a dog.
  • 10.05.17, 12:58
    Co za projekcje i obsesje, cały kłąb i to naraz. Nie widzę u mnie ani kompleksów, ani egocentyzmu. Za to co widzę - że nie dajesz rady dyskutować ze mną bez projekcji, obrażania mnie, obrażania się i ataków personalnych. Ja jestem Twoją Masłowską, której nie trawisz.
    :))
    Ale Twoje problemy pozostaną Twoimi problemami. Zmiana nicka nie pomoże.
    Ja polaryzuję i na żywca i w internecie. To jakiś pomysł, a ja muszę z tego zrobić kapitał.
    I to by było na tyle.
    Pisałaś, aby wspomóc Masłowską funtem.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.05.17, 13:12
    Ta, projekcje. Z tym się zgodzę. Nara.

    --
    Nothing is real; everything exists only in a dream of a dog.
  • 10.05.17, 14:11
    No to przestań stosować projekcje na moim nicku i sprawa załatwiona.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 17.05.17, 08:49
    hejjj

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.