Dodaj do ulubionych

Czy wierzycie w zjawiska paranormalne

23.07.17, 00:04

Czy wierzycie w opętanie, duchy i zjawiska paranormalne, obecność zmarłych? Ktoś z Was może doświadczył czegoś takiego?
Nie jest to dyskusja na linii ateizm – religia, ani nt. „zjawiska paranormalne to nie tylko religia” więc nie wypisujcie, proszę, że katolicyzm blebleble ani nic w druga stronę.smile

Ja raczej nie wierzę, ale ostatnio opowiedziano mi dwie historie:

1. Siostra kolegi zaszła w ciążę po kilku latach starania się, choć była bezpłodna. Bardzo chcieli z mężem dziecko, 4 razy poroniła w 6 tyg., potem już okazało się, że nigdy nie będzie mieć dzieci. Religijna koleżanka odmawiała przez 2 miesiące jakąś specjalną modlitwę w jej intencji i… dzień po zakończeniu modlitw tamta zadzwoniła, że jakimś cudem jest w ciąży.

Co najlepsze – ani kumpel, który mi mówił o tym nie jest religijny, ani siostra. Uznaliśmy, że to zbieg okoliczności, ale no kurde… lata starania się o dziecko i nagle taki zbieg akurat po modlitwie?! Czemu nie miesiąc wcześniej czy później?

2. Kolega ateista z ciekawości poszedł na mszę z egzorcyzmami, żeby zobaczyć co tam się odpierd…lasmile Opowiadał, że widział miotających się, upadających ludzi. Wiecie, jak w filmach. Ja to sobie tłumacze rozumowo, bo taka moja natura, ale tak samo jak wyżej – opowiadała mi to osoba niewierząca w takie rzeczy, więc raczej rzetelne źródło, nie wymyślił sobie historii, żeby kogoś nawracać, nie wytłumaczył też sobie zjawiska za pomocą religii.



A Wy wierzycie w takie rzeczy? Nie chodzi tylko wymodlenie czegoś czy kwestie religijne.
Czy Arka Przymierza była wytworem "wyższej" technologii? Czyj pojazd kryje się za "rydwanem Jahwe" z wizji Ezechiela? I czy manna rzeczywiście spadła z nieba? Niektórzy są przekonani, że przybysze z kosmosu, udając "Boga", ingerowali w zdarzenia opisane w Piśmie Świętym..

Biblia wspomina o kilku enigmatycznych wydarzeniach i artefaktach, które aktywują wyobraźnię u zwolenników teorii o "starożytnych astronautach". Zakłada ona, że ludzkość dokonała wielkiego cywilizacyjnego skoku dzięki przybyłym na Ziemię przedstawicielom obcej inteligencji. Pamięć o tych wydarzeniach miała zostać utrwalona w mitach, legendach oraz świętych tekstach
Edytor zaawansowany
  • 23.07.17, 07:06
    zgodnie z doktryna chrzescijanska Chrystus byl tu raz na Ziemi i na koniec Swiata jeszcze
    (podobno) przyjdzie poraz drugi

    ale w miedzyczasie mamy od cudow spokoj i az do konca Swiata w nie nie wierzymy.

    - co innego zbiegi okolicznosci
    - te sie zawsze moga zdarzyc.
  • 25.07.17, 09:29
    Tak twierdza Adwentysci Dnia Siodmego.
  • 26.07.17, 01:32
    annajustyna napisała:
    > Tak twierdza Adwentysci Dnia Siodmego.


    - Gdyz to odlam Protestantow - ale nie tylko oni tak twierdza.
    tak twierdza rowniez "zwykli" Protestanci.
    A ja takim jestem (ewangelikiem "augsburskim")
  • 27.07.17, 12:30
    Augsburscy ewangelicy, czyli luteranie, wierza w niesmiertelnosc duszy. Adwentysci glosza jej smiertelnosc.
  • 27.07.17, 15:42
    annajustyna napisała:
    > Augsburscy ewangelicy, czyli luteranie, wierza w niesmiertelnosc duszy. Adwenty
    > sci glosza jej smiertelnosc.


    no dobrze - ale ja nie o roznicach
    - tylko o cudach - a spojrzenie na to jest im wspolne.
  • 23.07.17, 17:11
    ,.. na przestrzeni lat zauwazylem zwiazana z tym zjawiskiem taka prawidlowosc, ci których to osobiście nie spotkalo, aby nie wyjść na nawiedzonych idiotow odrzucają wszystko i zawsze,przy okazji nabijając się z nieszczesnikow, którzy ośmielili się mieć odmienne zdanie,natomiast drudzy tacy którzy mieli z tym czyms kontakt,zwlaszcza w przypadku jeśli to wydarzenie miało final o pozytywnym wymiarze, to albo radośnie oglaszaja to wszem i wobec, albo wstydzą się i milcza, tlumaczac to sobie sami bardziej lub mniej racjonalnie,jest jeszcze trzecia niewielka grupa ludzi, ci wiedza sporo,ale raczej nie podziela się swoja wiedza z nikim innym, ze wzgledow już w/w. nie widze sensu drazenia tematu, konczy to się zwykle w podobny sposób, czyli niczym konkretnym, amen..:)

    --
    ~~
    V.H.
  • 23.07.17, 17:51
    Tak, miałam ducha w starym mieszkaniu.
    Rzeczy, które dokonał - pojawiały się np. rozmaite przedmioty, np. - kłódka na roólinie pokojwej, a potem pasujący klucz, czwarty klucz (to specjalne klucze, dorobić je może tylko osoba uprawniona, właściciel), podczas gdy gotowałam sama w kuchni i sama w mieszkaniu, nagle zobaczyłam, że mam łukiem wyrwane 1/3 kartki z książki.
    Powtarzające się koszmary i parę innych rzeczy.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 23.07.17, 17:53
    Ps de facto nie wierzę w duchy, ale nie mam innego wyjaśnienia na wiele rzeczy, które się tam działy.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 23.07.17, 18:05
    A probowalas zglebic historie mieszkania?
  • 23.07.17, 18:18
    Poprzedni lokator niczego takiego nie miał, a mieszkał tam ponad 10 lat. PAtrzył na mnie jak na wariatkę, kiedy pytałam.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 23.07.17, 18:21
    Nie kazdy jest wystarczajaco wrazliwy. U nas w domu tez cos bylo...
  • 23.07.17, 18:28
    Ale ucichło? Opowiadaj!

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 23.07.17, 21:36
    Ucichlo po odprawieniu egzorcyzmu.
  • 23.07.17, 22:40
    Iannajustyna napisała:

    > Ucichlo po odprawieniu egzorcyzmu

    Trzeba było sobie odprawić mszę wyznawców Wielkiego Latającego Potwora Spagetti.
  • 23.07.17, 23:04
    możesz się śmiać, ale wyjaśnij pojawienie się czwartego klucza do mieszkania. W umowie mam trzy i jak już pisałam, nie mogę tego klucza dorobić. Klucz pojawił się jakiś czas po przeprowadzce.
    Jeszcze parę innych rzeczy też się zdarzyło.
    Nie odprawiałam egzorcyzmów, rozmawiałam z moim duchem Rudolfem po dobroci.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 24.07.17, 08:07
    Przytyk byl do mnie... Po egzorcyzmie slychac bylo kroki, jakby ktos schodzil z gory po schodach.
  • 24.07.17, 17:36
    Ja mialam kroki w korytarzu bez egzorcyzmu, slyszalne przez inne osoby tez.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 24.07.17, 19:11
    U mnie byly glosy. I corka o dziewczynce opowiadala.
  • 25.07.17, 22:54
    Yannajustyna napisała:

    > U mnie byly glosy. I corka o dziewczynce opowiadala.

    To zwykła fizyka mózgu.
  • 27.07.17, 00:47
    albo grzyb w ścianach i wtedy chemia mózgu, zwykłe zatrucie toksynami.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 27.07.17, 11:04
    Nie ma grzyba :P.
  • 25.07.17, 07:55
    annajustyna napisała:

    > Przytyk byl do mnie... Po egzorcyzmie slychac bylo kroki, jakby ktos schodzil z
    > gory po schodach.

    Twój mózg mógł wytworzyć informację o dźwięku, ale to nie znaczy, że dźwięk ten zaistniał.
  • 24.07.17, 11:59
    martwiłabym się
    ale nie duchem, tylko tym, że ktoś pod twoją nieobecność korzysta z mieszkania

    to się zdarza, serio
    w przypadku mojej siostry i jej współlokatorki, z mieszkania, gdy ich nie było, korzystał sobie bezdomny
  • 24.07.17, 17:36
    Klucz sie pojawil w srodku, a drzwi byly zatrzaskowe.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 24.07.17, 19:26
    Ale czy to znaczy, że ktoś mający klucz, nie mógł wejść do mieszkania zostawić klucz i wyjść, zatrzaskując je?
  • 25.07.17, 20:30
    Tyle że ten klucz może dorobić jedynie właściciel mieszkania. To specjalny klucz, bo pasuje do piwnicy, gł. wejścia i do wszystkich bram i do każdego mieszkania indywidualnie. Takie klucze w Niemczech, b. wygodna sprawa, to powszechna rzecz. Kiedy ja na starym mieszkaniu, dwa piętra niżej, taki klucz zgubiłam, zgłosiłam to zarządcy nieruchomości. A on dopiero zgłosił właścicielowi i twówczas klucz dorobiono. A ja zapłaciłam słono.
    I w umowie były trzy klucze, sprawdzałam.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 25.07.17, 20:35
    I pojawiły się inne rzeczy - wspomniana kłódka na roślinie, a potem na biurku mojego męża kluczyk. Po paru latach. Pasował do kłódki.
    Uśmiejesz się, ale też się zdarzyła dziwna rzecz - piłam herbatę miętową, jak zwykle i kubek stał koło komputera. I nagle ten sznurek z papierową etykietką poruszał się jak szalony. Myślałam, że to od wentylatora laptopa, więc odsunęłam kubek, ale sznurek tańczył na wszystkie strony nadal. Wypiłam herbatę, zrobiłam sobie nową i na szczęście się nie powtórzyło. Po paru dniach opowiedziałam mężowi, sceptycznemu, bo on w ducha nie wierzył. I on też mi się przyznał, że miał przed paroma dniami tę samą historię z ruszającym się sznurkiem od herbaty i też nie mógł pojąc, dlaczego.
    Teraz pisząc piję jak zwykle herbatę (niestety, przedostatnia), ale sznurek nic. Ani drgnie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 25.07.17, 23:02
    Normalnie jak ręcznik w Pornografii Gombrowicza.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.07.17, 05:50
    Nie znam niestety.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 25.07.17, 22:57
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Tyle że ten klucz może dorobić jedynie właściciel mieszkania.

    Naprawdę sądzisz, że w Niemczech niemożliwe jest nielegalne dorobienie klucza?
  • 26.07.17, 01:42
    stokrotka_a napisała:
    > Naprawdę sądzisz, że w Niemczech niemożliwe jest nielegalne dorobienie klucza?


    technicznie oczywiscie tak - ale za takie dorobienie sa olbrzymie kary: 2-3 lata wiezienia...
    w przypadku zwyklego czloowieka i zwyklych ludzi to sie po prostu nie oplaca
    - bo za taki lewy klucz trzeba by zaplacic TYSIACE Euro.
  • 26.07.17, 01:47
    mowa oczywiscie o tkzw. kluczach "systemowych" ze specjalnym kodem,
    bo te zwykle to mozesz sobie dorobic za grosze...
  • 26.07.17, 05:50
    Oczywiście że jest możliwe. PYtanie po kiego dorabiać nielegalnie klucz i zostawić go komuś od tak just for fun. Sens?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.07.17, 07:09
    Tznana.jako.ggigus napisała:

    > Oczywiście że jest możliwe. PYtanie po kiego dorabiać nielegalnie klucz i zosta
    > wić go komuś od tak just for fun. Sens?

    Sens może być po prostu nieznany albo ktoś zrobił coś bez sensu. Bezsensowne postępki to rzecz powszechna.
  • 30.07.17, 18:55
    Ale sa granice bezsenownego pstepku. Dorobic klucz, ktorego de facto bez zgody wlasciciela nie mozna dorobic i zostawic go w mieszkaniu u kogos, kto jako tlumacz w ciagu dnia w nim siedzi.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 30.07.17, 19:31
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Ale sa granice bezsenownego pstepku. Dorobic klucz, ktorego de facto bez zgody
    > wlasciciela nie mozna dorobic i zostawic go w mieszkaniu u kogos, kto jako tlum
    > acz w ciagu dnia w nim siedzi.

    Wydaje ci się, że są granice bezsensu. Poza tym wyjaśnienie może być zupełnie poza obszarem możliwości, w którym się poruszasz.
  • 31.07.17, 22:23
    >Dorobic klucz, ktorego de facto bez zgody wlasciciela nie mozna dorobic
    >i zostawic go w mieszkaniu u kogos, kto jako tlumacz w ciagu dnia w nim siedzi.

    Dobra, już tutaj się dopiszę.
    A może:
    albo poprzedni wynajmujacy (lub ktoś z jego towarzystwa) dorobil sobie bezprawnie klucze (jeśli u was trzeba mieć pozwolenie na dorobienie, to może dorobiono komplet w PL czy Czechach;

    abo właściciel zgubił w tym mieszkaniu,a nie chciało mu się szukać, czy zapomniał gdzie zgubił

    albo.... Twój mąż opuszczał Niemcy i dorobił gdzieś poza granizami z jakichś powodów :/

    kto wie.
  • 31.07.17, 22:30
    Poprzedni wynajmujący zostawił pustą kuchnię. Poprzedni wynajmujący jest dobrym znajomym, co prawda kontakt nam się uwrał, ale to on tam to mieszkanie nagrał.
    Klucz znalazłam w jednej z filiżanek. A jak już pisałam, podobną kolekcję kluczy wywaliłam na starym mieszkaniu. Gdybym te klucze przeniosła, to bym go pewnie nawet nie zauważyła.
    Właścicielka mieszka w Berlinie, przyjeżdża raz na 7-9 lat i wcześniej uprzedza.
    W czasie kiedy klucz się pojawił, mąż nie opuszczał rkaju niemieckoego, bo mieliśmy wówczas jeszcze w miarę sensowne małżeństwo.
    A wczoraj musiałam nocować w starym mieszkaniu, bo zostawiłam klucze w klubie fitnes, a wcześniej przyjechałam do małżonka z prankiem. (połowa pralki należy do mnie)
    I kuna, jak ja tęsknię za starym mieszkaniem!!! Duch czy nie, co mi tam.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 23:12
    Nie wiem, ale filiżanka to chyba popularny sposób trzymania wszelkich dupereli. Potem ktoś te filizanki przenióśł, schował do szafy bez spogladania, czy coś w nich jest, czy nie. A moze był rzeczywiście starszy czwarty klucz, ktory ktoś wyjął z jakiejś nieużywanej rury czy schowka, czy spod listwy jakiejś i włożył gdzieś? Do jakiejśc filiżanki np? A może był to jakims przypadkiem klucz pasujący do tego zamku? Może ktoś gdzieś znalazł na chodniku czy gdzieś i połozył u Ciebie? Zamki są produkowane masowp. A kłódka? - Często gościsz u siebie kogoś? Moze jakieś dzieci? Ktoś gdzieś znalazł lub zostawił u Ciebie? Ha! Wiem! to Kłódka Miłosci -adorator wdarł się przez okno/balkon i powiesił odprawiajac przy tym jakieś czary mary. ;)

    Ta, wiem, rózne tłumaczenia.

    :) Tęsknisz? No to niedobrze.
  • 01.08.17, 10:21
    Tak, to na pewno Klodka Milosci byla :D.
  • 01.08.17, 15:14
    annajustyna napisała:

    > Tak, to na pewno Klodka Milosci byla :D.

    Tę kłódkę na pewno zostawił dżin wypuszczony z czarodziejskiej butelki albo anioł stróż, który dał lokatorce do zrozumienia, żeby założyła zabezpieczenia przeciwwłamaniowe. Oba wyjaśnienia są jednakowo prawdopodobne.
  • 23.07.17, 18:32
    W pierwszym przypadku obstawiam, że chodzi o nowennę pompejańską. Bardzo dużo jest świadectw jej skuteczności. Generalnie w opisanym przez Ciebie przypadku raczej zbieg okoliczności. W przypadku odmawiania we własnej intencji bardzo często działa ze względu na wyciszający/medytacyjny charakter, a nie ze względu na boską ingerencję.
    W drugim przypadku obstawiałabym sztuczki psychologiczne itp. Taka trochę "magia" (jak nie znasz nauki która za czymś stoi to wygląda jak magia). Jest taki "iluzjonista" - Derren Brown, nie wiem ile w tym reżyserki a ile faktycznie rycia ludziom mózgów, ale jak kręcą Cię takie tematy to sobie popatrz w jutjuby.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 23.07.17, 21:33
    Ja nigdy nie wierzyłam w duchy, w sensie ze ktoś może do nas przyjść po śmierci... a teraz, po pewnych wydarzeniach, zupełnie niezależnych , które się na siebie nałożyły, już nie wiem, co myśleć...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 23.07.17, 22:05
    Bo to niekoniecznie faktycznie przyszedł do ciebie ktoś po śmierci, tylko doznałaś emanacji energii, którą rozumiesz tylko pod postacią ducha osoby zmarłej. Taki symbol.
    Ja miewałam prorocze sny na nieszczęścia, zawsze to były sny ze zmarłą babcią, którą bardzo kochałam. Nie mogłam była jednak udźwignąć tego skojarzenia ukochanej osoby z nieszczęściem, więc wewnętrznie poprosiłam babcię, by mi się nie śniła, bo nie chcę być ostrzegana. Sny się skończyły i generalnie teraz miewam prorocze sny bez odniesień do własnej rodziny, bo, jak napisałam, nie życzyłam sobie ostrzeżeń. Nie sądzę, by to moja zmarła babcia do mnie przychodziła, to moja podświadomość tak działała.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 23.07.17, 22:44
    Omakinetka82 napisała:

    > Ja nigdy nie wierzyłam w duchy, w sensie ze ktoś może do nas przyjść po śmierci
    > ... a teraz, po pewnych wydarzeniach, zupełnie niezależnych , które się na sieb
    > ie nałożyły, już nie wiem, co myśleć...

    Jeśli nie wiesz, co myśleć, to pomyśl logicznie. A jeśli nie pomoże, to powtórz ten proces jeszcze raz i tak aż do skutku.
  • 23.07.17, 23:20
    Właśnie akurat logika w tej sytuacji nie pomoże nic. Bo co, będziesz starała się wyjaśnić procesami zachodzącymi w mózgu fakt, że ostatnią rzeczą którą robi umierająca osoba jest spojrzenie w nogi łóżka , podciągnięcie sie na łokciach, i zawołanie imieniem dawno zmarłego brata "staszek, to ty przyszedłeś do mnie ?" . Tak więc nie wiem, co myśleć i pewnie wiedziała nie będę nigdy.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 24.07.17, 23:14
    moja babcia miała tak samo - ile to razy rzychodził do niej jej ukochany i przed laty zmarły brat (tak, też brat; ale nie tylko, bo i ojciec i matka się zdarzali). :) Więc to, jak widać tutaj, robi się typowe. :) Oczywiście sny i inne cuda.
    Może po prostu jakaś ogromna tęskona za nieżyjącymi członkami rodziny?
  • 25.07.17, 08:07
    Ojp
    Ludzie którzy są blisko śmierci widzą osoby ze swojej młodości.
    Moja babcia widząc swoje wnuczki nazywała je córkami i chociaż jej córki stały obok, to nie poznawała ich.

    Ale tak ku..., duchy.
    I woda jest magiczna bo myje.
    I deszcz spadł po tym jak się wku...łam, niechybnie mam moc!
  • 25.07.17, 22:53
    makinetka82 napisała:

    > Właśnie akurat logika w tej sytuacji nie pomoże nic. Bo co, będziesz starała si
    > ę wyjaśnić procesami zachodzącymi w mózgu fakt, że ostatnią rzeczą którą robi u
    > mierająca osoba jest spojrzenie w nogi łóżka , podciągnięcie sie na łokciach, i
    > zawołanie imieniem dawno zmarłego brata "staszek, to ty przyszedłeś do mnie ?"

    Właśnie logika i wiedza oparta na faktach pozwala na wytłumaczenie i zrozumienie tego zjawiska.

    > . Tak więc nie wiem, co myśleć i pewnie wiedziała nie będę nigdy.

    To też łatwo wytłumaczyć w oparciu o logikę i wiedzę fizyczną.
  • 25.07.17, 08:09
    >Jeśli nie wiesz, co myśleć, to pomyśl logicznie.

    Za duże wymagania stawiasz tu ludziom
  • 24.07.17, 11:56
    o ku...
    ciemnota umysłowa się szerzy w zastraszającym tempie
    a myślałam, że tylko w polityce jest źle
  • 24.07.17, 23:10
    piataziuta, nie oceniaj się tak surowo...może po prostu jesteś tylko lekko przygłupia, a nie zaraz ciemnota umysłowa...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 25.07.17, 00:23
    czy zdajecie sobie sprawę ze wg psychiatri wiara w Boga to rodzaj zbiorowej schizofrenii, tylko nie mowia o tym glosnio bo grupa wierzacych jest zbyt liczna
  • 25.07.17, 07:39
    co masz na myśli pisząć "rodzaj zbiorowej schizofrenii"? Jakies wytlumaczenie (biochemiczne oczywiście), czy tylko powielasz slogany (bez zrozumienia)?
  • 25.07.17, 08:13
    Ludzie wolą wierzyć w wielkiego niewidzialnego czarodzieja, który nad nimi czuwa i po śmierci wpuści do raju, niż przyjąć do wiadomości, że to h...owe życie które wiodą, zależy tylko od nich, jest krótkie, wkrótce umrą i nic więcej się nie wydarzy.
  • 25.07.17, 11:00
    no i jeszcze ludzie chcieliby, by była sprawiedliwość, jak nie na tym świecie, to choćby po śmierci.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 25.07.17, 20:25
    I że w zasadzie to życie samo w sobie nie ma specjalnej wartości.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 25.07.17, 23:28
    Te trzy powyższe odpowiedzi to na moje pytanie? Jeśli były, to nie byly. ;)
    Kajtkowa, czy sama sobie zdajesz sparwę, z tego co piszesz? Jesli tak, to uzasadnij - będzie ciekawie. :D
  • 27.07.17, 09:10
    dlaczego kajtkowa użyła słowa "schizofrenia" w kontekście tego o czym rozmawiamy, może odpowiedzieć co najwyżej ona sama
  • 25.07.17, 08:02
    No może ja jestem lekko przygłupia, ale ty za to jesteś prawdziwym pustakiem. :)
  • 25.07.17, 11:06
    No ja wolę być pustakiem według twoich kategorii, ale takiego chamstwa jak twoje to się raczej nigdy nie dorobię.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 26.07.17, 06:39
    obserwując cala dyskusje, widać ze jest tak jak wcześniej napisałem, w sumie żadne odkrycie, bo jest jak zawsze osoby o wysokiej wrazliwosci jakos sobie z tym radza albo za pomocą logiki i racjonalizmu albo w oparciu o matafizyke,a w nagrodę otrzymują dodatkowe klucze, swietnie zaparzana herbate lub cos innego= pozytyw,Natomiast ci z wrazliwoscia czekisty i co zawsze wszystko wiedza najlepiej zostają z niczym albo inaczej z tym co posiadaja do tej pory,taki ktoś nawet jak w cos wdepnie to często odkryje zaistnialy fakt dopiero po przybyciu do domu, no bo nie da się znieść charakterystycznego fetorku dobywającego się spod buta..;)

    --
    ~~
    V.H.
  • 26.07.17, 20:04
    Ja nie wierzę w duchy. Jestem racjonalnie myśląca, nie wierzę w duszę, życie po śmierci, najchętniej studiowałabym nauki ścisłe, ale mam słabą głowę do rachunków. Ale nie potrafię paru rzeczy racjonalnie wyjaśnić. np. tego, co opisałam i dlatego uciekam się do pojęcia ducha.
    Nadal czekam na wyjaśnienie rozdartej strony w książce kucharskiej, ruszającego się sznurka od herbaty, dodatkowego klucza, którego nie powinno być i paru innych rzeczy. Racjonalnie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.07.17, 21:29
    ,..no i widzisz, nie wierzysz w 'duchy' itp., a to co sama empirycznie doswiadczylas jest i nie da się temu ani zaprzeczyć ani tego wytlumaczyc,Giggus a może tak ma być,bo moze nie kazda wiedza jest nam potrzebna tu i teraz?? Mysle ze wielu z nas ma jakies podobne historie z własnego zycia, mam i ja, ale nie widze sensu, podawania tego do publicznej wiadomości, bo nic to nie da ani mi ani ewentualnym słuchaczom,ale sami próbujmy, kto wie może kiedyś dane nam będzie poznac co i dlaczego tak, a nie inaczej wydarzyło się tego szczególnego dnia..

    --
    ~~
    V.H.
  • 26.07.17, 22:07
    Ja bym wolała empiryczne wyjaśnienie

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.07.17, 00:28
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Ja bym wolała empiryczne wyjaśnienie

    ,..każdy by chciał żeby rzeczywistosc przystawala do jego wlasnego swiatopogladu,a to chyba niemożliwe..




    --
    ~~
    V.H.
  • 27.07.17, 05:59
    A to fakt

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.07.17, 00:50
    1. byłego lokatora ruszyło sumienie i przyniósł klucz.
    2. co do kłódki i klucza, musiałabym wiedzieć, kiedy to było, czy po tym, jak się już pojawił klucz?
    3. co do sznurka, mogło to być spowodowane drganiami od wentylatora w laptopie, w sensie, że nie nadmuch, a drgania powodowały ruch sznurka.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 27.07.17, 05:58
    Były lokator to mój dobry kumpel i nie miało go za co ruszyć sumienie, bo to nas przedstawił właścicielowi. Pomalowaliśmy mieszkanie, bo on nie chciał, a on nam załatwił mieszkanie w centrum, 3 pokoje. Win win.
    Dodam jeszcze żeq starym mieszkanku maiałam parę kluczy w filiżankach, do niczego nie pasujących i przy okazji przeprowadzki je wywaliłam. W nowym mieszkaniu, nowe życie itepe, nie miałam żadnego klucza niepasującego, tajemniczego od czegoś w filiżance w kuchni i dlatego byłam nieźle zaskoczona, kiedy ten klucz się pojawił. I byłam jeszcze b. zaskoczona, że pasował do drzwi.
    Kłódka pojawiła się jakiś czas po przeprowadzce, tzn ja myślałam, że kumple pomagający nam zrobili kawał. KLucz od kłódki pojawił się parę lat potem na stole, bo roślina, na której zawiła kłódka, urosła i kłódka podzieliła gałęzie.
    Drgania od laptopta - oki, ale powinny być w miarę regularne, bo herbatę piję mniej więcej 10 kubków , właściwie piję jedną za drugą i często przy pracy i przy marnowaniu czasu w sieci mam kubek koło laptota.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.07.17, 07:33
    1. Jesteś pewna, że był tylko ten jeden lokator? A może nawet i właściciel pod waszą nieobecność był w mieszkaniu, a że gapa, zapomniał klucza, więc za nic się nie mógł był przyznać?
    2. Z kłódką nie wiem, ale również wierzę, że to mógł był być kawał. Teoretycznie np. jakiś sąsiad miał dorobiony klucz do waszych drzwi i mu przeszkadzaliście, więc zaczął robić wam psikusy, albo i sam właściciel. Sama wiesz, że ciężko się wykurza lokatorów z mieszkania, ale jeśli robi to Poltergeist, to co, większość opuści lokum dobrowolnie.
    3. co do sznurka, oczywiście, musiałabym tam być. Jest na pewno wytłumaczenie racjonalne, ja bym wtedy na pewno przestawiła szklankę i zobaczyła co się dzieje, albo pociągnęła za sznurek, ale mnie jakoś żadne zjawiska paranormalne, z wyjątkiem snów proroczych, które jestem w stanie logicznie wytłumaczyć za pomocą fizyki, się nie przytrafiają.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 27.07.17, 17:30
    Dom należy do dwóch sióstr, mieszkanie do córki jednej z nich i córka mieszka na stałe w Berlinie. Zjawia się raz na 7-9 lat, zapowiada wcześniej wizytę smsem.
    Sznurek jest dla mnie o tyle dziwny, że to mi się zdarzyło tylko raz. A jak już wspomniałam, piję dużo herbaty, szczególnie zimą. Herbata po lewej stronie laptopa to norma. Latający sznurek powinien takiej osobie jak ja, pijącej maniakalnie herbatę, zdarzać się od czasu do czasu.
    Pomijam fakt że w podobnym czasie zdarzył się mojemu mężowi, no ale on pije rzadko przy pracy herbatę.
    I że on sam był tą niezwykłą energią sznurka nie do okiełznania tak samo zdziwiony, jak i ja. Ten cholerny sznurek falował, wnosił się, opadał i znowu wznosił parę minut. Blisko laptopa i kiedy odsunięłam kubek.
    Brzmi kretyńsko, wiem.
    I jeszcze jedna dziwna rzecz, jedna z pierwszych z tego cyklu mojego ducha. - dawno temu w okresie szczęśliwego związku mąż kupił mi dosyć drogi długopis. Nie chciałam, bo ja najchętniej piszę ołówkiem. Długopis był pomysłem abusrdalnym, no ale chciał, to kupił. Używałam go rzadko, bo był ciężki, a potem się zepsuł i wkład nagle wysuwał się podczas pisania. Któregoś dnia na moim stole leżała sprężynka, więc pomyślałam, że może mi wypadła z dłupogisu owego. Włożyłam sprężynkę, nie pasowała i długopis nie chciał dać się skręcić, nie mogłam jej wyjąć ani pincetą, ani igłą, bo w ferworze wsunęłam tę sprężynkę głęboko. Długopis wyrzuciłam, na szczęście mąż zapomniał o prezencie.
    I pytanie - skąd się tam wzięła ta cholerna sprężynka?
    Nie ma logicznego wyjaśnienia dla czwartego klucza, ani tym bardziej dla kłódki, do której po paru latach pojawił się na stole męża kluczyk.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.07.17, 22:06
    > Nie ma logicznego wyjaśnienia dla czwartego klucza, ani tym bardziej dla kłódki
    > , do której po paru latach pojawił się na stole męża kluczyk.

    Jest logiczne wyjaśnienie, ale ty po prostu go nie znasz.
  • 29.07.17, 10:57
    Ale opisuję okoliczności, opisuję powody, dla których ciężko jest dorobić klucz, dla których w ciągu dnia nikogo nie może być w mieszkaniu(pomijam fakt, że tam była niesamowicie czujna dozorzyni i żaden bezdomny jak w historii piątejziuty nie miał prawa się pojawić), piszę, że namięTnie piję hernatę przy kompie i ta cholerna torebka latała mi raz. Miałam też inne doświadczenia z ruszającymi się przedmiotami, ale nie chce mi się wszystkiego pisać. O kłódce też pisałam
    I nikt nie może mi tego jakoś logicznie wyjaśnić. No więc nazywam sprawę duchem.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 19:44
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Ale opisuję okoliczności, opisuję powody, dla których ciężko jest dorobić klucz
    > , dla których w ciągu dnia nikogo nie może być w mieszkaniu(pomijam fakt, że ta
    > m była niesamowicie czujna dozorzyni i żaden bezdomny jak w historii piątejziut
    > y nie miał prawa się pojawić), piszę, że namięTnie piję hernatę przy kompie i t
    > a cholerna torebka latała mi raz. Miałam też inne doświadczenia z ruszającymi
    > się przedmiotami, ale nie chce mi się wszystkiego pisać. O kłódce też pisałam
    > I nikt nie może mi tego jakoś logicznie wyjaśnić. No więc nazywam sprawę duche
    > m.

    No i co z tego, że opisujesz swoje subiektywne spostrzeżenia i okoliczności? Żeby rzecz logicznie wytłumaczyć, trzeba byłoby zarejestrować opisane zjawiska za pomocą obiektywnych urządzeń w sposób wykluczający luki w obserwacji i być może wtedy można byłoby to wyjaśnić. Nazywanie sprawy duchem to tylko przykrywka dla niewiedzy. To rzecz niezwykle powszechna wśród ludzi.
  • 29.07.17, 19:49
    Już napisałam, że nie potrafię tego wyjaśnić, więc nazywam ten cykl dziwnych zdarzeń duchem.
    Nie opisuję subiektywnych spostrzeżeń, tak przy okazji, bo kolejny klucz, wydarta kartka i parę innych rzeczy są i nadal je można sobie obejrzeć.
    Subiektywne były te ruszające się przedmioty, ale nie wpadłam na to, aby je filmować.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 21:10
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Nie opisuję subiektywnych spostrzeżeń, tak przy okazji, bo kolejny klucz, wydar
    > ta kartka i parę innych rzeczy są i nadal je można sobie obejrzeć.

    Przedmioty istnieją zapewne obiektywnie, tylko że ty opisujesz nie tylko przedmioty, ale też domniemane okoliczności, wykluczając przy tym z góry rozwiązania racjonalne, które wydają ci się niemożliwe.
  • 29.07.17, 20:28
    ,..Stokrota, jesteś prawie bezbledna..hi..hi dzielnie Wam sekunduje, ale ale troche przesadzilas ,bo subiektywne mogą być opinie i to co na ich podstawie ktoś probuje udowodnić, w zadnym razie spostrzeżenia, czyli fizyczna obserwacja czegos,to już nie może być wymysłem,ale potwierdzonym faktem,a moze się myle?? no i okoliczności, te zaistniałe i widoczne golym okiem,tez nie mogą być uznane za subiektywne, oczywiście o ile nie udowodni się ze obserwator cierpi na omamy wzrokowo-słuchowe, czy cos podobnego, oboje i Ty i ja znamy Ggiusie nie od wczoraj i chyba można ja uznac za osobe wpelni władz fizycznych i umysłowych, wcześniej nie wykazywala objawow konfabulacji, czy egzaltacji na tle religijnym, nie prawdaz??

    --
    ~~
    ,.black water
  • 29.07.17, 20:58
    dziala_nawalony napisał:

    > ,..Stokrota, jesteś prawie bezbledna..hi..hi dzielnie Wam sekunduje, ale ale tr
    > oche przesadzilas ,bo subiektywne mogą być opinie i to co na ich podstawie ktoś
    > probuje udowodnić, w zadnym razie spostrzeżenia, czyli fizyczna obserwacja cze
    > gos,to już nie może być wymysłem,ale potwierdzonym faktem,a moze się myle??

    Zadałeś właściwe pytanie. A odpowiedź brzmi: tak, mylisz się. Obserwacja może być potwierdzonym faktem, gdy zostanie potwierdzona. Nie czytałeś o tym, że różni świadkowie tego samego zdarzenia prezentują w sądach pod przysięgę różne, czasami wykluczajace się zeznania i to w przypadkach, gdy nie są związani z żadną stroną procesu? Powiedz mi, kto potwierdził obserwacje Higgins.


    > no i okoliczności, te zaistniałe i widoczne golym okiem,tez nie mogą być uznane z
    > a subiektywne, oczywiście o ile nie udowodni się ze obserwator cierpi na omamy
    > wzrokowo-słuchowe, czy cos podobnego, oboje i Ty i ja znamy Ggiusie nie od wczo
    > raj i chyba można ja uznac za osobe wpelni władz fizycznych i umysłowych, wcześ
    > niej nie wykazywala objawow konfabulacji, czy egzaltacji na tle religijnym, nie
    > prawdaz??

    Nie, mój drogi, wcale nie znamy gigguś i niczego nie możemy wykluczyć ani potwierdzić. Zakładanie a priori, że gigguś się nie myli lub że zna wszystkie okoliczności opisywanych zjawisk i że przedstawia je w pełni obiektywnie jest przedszkolnym błędem.



    --
    "Wegetarianizm i rowery to symbol ideologii Unii Europejskiej, która wspiera nowinki kulturowe kosztem innych zachowań." ? J. Sasin
  • 29.07.17, 21:00
    tak samo jak zakładanie, że się pozjadało wszystkie rozumy.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 29.07.17, 21:15
    makinetka82 napisała:

    > tak samo jak zakładanie, że się pozjadało wszystkie rozumy.

    Jeśli to było do mnie, to spudłowałaś, bo ja nie zakładam ani nie uważam, że pozjadałam.
  • 29.07.17, 21:25
    > Nie ma logicznego wyjaśnienia dla czwartego klucza, ani tym bardziej dla kłódki
    > , do której po paru latach pojawił się na stole męża kluczyk.

    >Jest logiczne wyjaśnienie, ale ty po prostu go nie znasz.

    Ty też go nie znasz, więc skąd wiesz, że istnieje ?


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 29.07.17, 21:50
    makinetka82 napisała:

    > Ty też go nie znasz, więc skąd wiesz, że istnieje ?

    Wszystkie zjawiska znane i nieznane podlegają prawom fizyki, tym znanym i tym jeszcze nieodkrytym, więc wszystko ma logiczne wytłumaczenie.
  • 29.07.17, 21:01
    > Powiedz mi, kto potwierdził obserwacje Higgins.

    Miało być gigguś.
  • 29.07.17, 21:34
    Znaczy nie będąc z nią w pokoju, kiedy ta torebka miała się niby poruszać, zakładasz, że kłamie ? na jakiej podstawie ?

    Żeby było jasne, nie wypowiadam się na temat tej torebki. Ale jeśli to prawda, to Ty, stokrotko, po wykluczeniu zwykłego powiewu wiatru itp, również nie byłabyś w stanie tego wyjaśnić. Tak jak nie jesteś w stanie wyjaśnić dlaczego umierający widzi swojego zmarłego przed laty brata, dlaczego syn widzi ojca przy bramie, ojca, który mieszka 120 km od niego, a chwilę później dostaje telefon, ze przed chwilą właśnie jego ojciec zmarł we własnym łózku. Zaryzykujesz twierdzenie, że przy załozeniu, że syn jest zdrowy , nie ma żadnych halucynacji itd, i nie kłamie ,da się to wyjaśnić logicznie? Bo widzisz, ja nie zaryzykuję, bo po prostu nie uzurpuję sobie prawa do orzekania, co faktem jest, a co nie.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 29.07.17, 21:57
    makinetka82 napisała:

    > Znaczy nie będąc z nią w pokoju, kiedy ta torebka miała się niby poruszać, zakł
    > adasz, że kłamie ? na jakiej podstawie ?

    Ja zakładam, że ona kłamie? W którym miejscu? Zacutuj.

    > Żeby było jasne, nie wypowiadam się na temat tej torebki. Ale jeśli to prawda,
    > to Ty, stokrotko, po wykluczeniu zwykłego powiewu wiatru itp, również nie byłab
    > yś w stanie tego wyjaśnić.

    A powiew wiatru to jedyna możliwa przyczyna? Być może nie potrafiłabym tego wyjaśnić, ale to nie znaczy, że racjonalne wyjaśnienie nie istnieje.


    Tak jak nie jesteś w stanie wyjaśnić dlaczego umiera
    > jący widzi swojego zmarłego przed laty brata, dlaczego syn widzi ojca przy bram
    > ie, ojca, który mieszka 120 km od niego, a chwilę później dostaje telefon, ze p
    > rzed chwilą właśnie jego ojciec zmarł we własnym łózku. Zaryzykujesz twierdzeni
    > e, że przy załozeniu, że syn jest zdrowy , nie ma żadnych halucynacji itd, i ni
    > e kłamie ,da się to wyjaśnić logicznie?

    Tak, to da się wyjaśnić logicznie. I nie tylko to. Nawet cudowne widzenia da się wyjaśnić logicznie, wiedząc że hinduisci widzą to, w co wierzą, a chrześcijanie zupełnie co innego, ale też w zgodzie z własnymi przekonaniami.
  • 29.07.17, 22:06
    A powiew wiatru to jedyna możliwa przyczyna? Być może nie potrafiłabym tego wyjaśnić, ale to nie znaczy, że racjonalne wyjaśnienie nie istnieje.

    Nie znaczy też, że istnieje. Bo tego nie wiem ani ja, ani Ty.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 29.07.17, 22:36
    makinetka82 napisała:

    > Nie znaczy też, że istnieje. Bo tego nie wiem ani ja, ani Ty.

    Ty możesz tego nie wiedzieć, ale ja wiem, że racjonalne wytłumaczenie istnieje, ponieważ prawa fizyki działają zupełnie inaczej niż wymyślony niewidzialny czarodziej z niewidzialną brodą.
  • 29.07.17, 22:48
    o tym właśnie mówię, że wydaje ci się, że rozumy pozjadałaś . Bo TY WIESZ i już.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 30.07.17, 07:51
    makinetka82 napisała:

    > o tym właśnie mówię, że wydaje ci się, że rozumy pozjadałaś . Bo TY WIESZ i już

    Nie, nie pozjadałam rozumów. Ta wiedza to żaden cud - to rzecz podstawowa dostępna milionom ludzi.
  • 30.07.17, 08:19
    tia... tak samo jak ludzie WIEDZIELI kiedyś, ze słońce kręci się dookoła ziemi ... Nie jesteś w stanie przewidzieć, co zostanie, a co nie zostanie udowodnione w przyszłości. Ja też nie, z tym że ja wprost mówię " nie wiem, co myśleć, jeśli chodzi o zjawiska paranormalne" a ty " nie ma i już, bo ja wiem"

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 30.07.17, 08:42
    makinetka82 napisała:

    > tia... tak samo jak ludzie WIEDZIELI kiedyś, ze słońce kręci się dookoła ziemi
    > ... Nie jesteś w stanie przewidzieć, co zostanie, a co nie zostanie udowodnione
    > w przyszłości. Ja też nie, z tym że ja wprost mówię " nie wiem, co myśleć, jeś
    > li chodzi o zjawiska paranormalne" a ty " nie ma i już, bo ja wiem"

    Ty mówisz, że nie wiesz, a ja to akceptuję. Ja natomiast wiem i nie jestem w tym względzie żadnym wyjątkiem. Siły nadprzyrodzone nie istnieją w naszym świecie, bo nasz świat jest "przyrodzony". Nikt do tej pory nie udowodnił, że istnieje choćby jedna malutka istota nadprzyrodzona - wprost przeciwnie, miliardy ludzi porzuciły wiarę w tysiące pogańskich bóstw i duchów. Miliony zjawisk, które tłumaczone były za pomocą sił nadprzyrodzonych, zostały wytłumaczone w sposób naukowy. Nie ma żadnego powodu, żeby uwzględniać gusła w obecnym, naukowo-eksperymentalnych modelu otaczającego nas świata. Jeśli ktoś udowodni istnienie sił nadprzyrodzonych, to wtedy porozmawiamy o zjawiskach paranormalnych.
  • 27.07.17, 08:46
    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/20257999_1405682852834967_4226930267316447452_n.jpg?oh=4f945c53db4fb0bed8b7411becc80dce&oe=59FEC1CA
  • 27.07.17, 07:12
    Oznana.jako.ggigus napisała:

    > Ja nie wierzę w duchy. Jestem racjonalnie myśląca, nie wierzę w duszę, życie po
    > śmierci, najchętniej studiowałabym nauki ścisłe, ale mam słabą głowę do rachun
    > ków. Ale nie potrafię paru rzeczy racjonalnie wyjaśnić. np. tego, co opisałam i
    > dlatego uciekam się do pojęcia ducha.
    > Nadal czekam na wyjaśnienie rozdartej strony w książce kucharskiej, ruszającego
    > się sznurka od herbaty, dodatkowego klucza, którego nie powinno być i paru inn
    > ych rzeczy. Racjonalnie.

    Ja też nie potrafię wielu rzeczy wytłumaczyć, ale to nie znaczy, że wymyślę sobie niewidzialnego czarodzieja z niewidzialną brodą, żeby sobie wszystko z(nie)racjonalizować.
  • 27.07.17, 09:06
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Ja nie wierzę w duchy. Jestem racjonalnie myśląca, nie wierzę w duszę, życie po
    > śmierci, najchętniej studiowałabym nauki ścisłe, ale mam słabą głowę do rachun
    > ków. Ale nie potrafię paru rzeczy racjonalnie wyjaśnić. np. tego, co opisałam i
    > dlatego uciekam się do pojęcia ducha.

    To, że nie potrafisz czegoś wytłumaczyć, jest najzupełniej normalne - człowiek niewiele do tej pory zgłębił o świecie.
    Co więcej, założę się, że nawet odkrytych i udowodnionych już zjawisk i teorii też nie jesteś w stanie wytłumaczyć - jak choćby niuansów mechaniki kwantowej.

    To, że nie jesteś w stanie czegoś racjonalnie wytłumaczyć, nie implikuje, że racjonalne wytłumaczenie nie istnieje.

    Myślenie, że skoro się czegoś nie wie, to tego nie ma, to ignorancja i megalomania.
    A przypisywanie, w miejsce braku wiedzy, sił nadprzyrodzonych, to głupota i duże braki w edukacji.
  • 27.07.17, 10:35

    piataziuta napisała:

    > Myślenie, że skoro się czegoś nie wie, to tego nie ma, to ignorancja i megaloma
    > nia.
    > A przypisywanie, w miejsce braku wiedzy, sił nadprzyrodzonych, to głupota i duż
    > e braki w edukacji.

    Czyli myślenie, że siły nadprzyrodzone nie istnieją,skoro o nich nie wiesz, to ignorancja i megalomania... a myślenie, że istnieją to głupota i duże braki w edukacji.

    Dziękuję, to właśnie chciałam od ciebie przeczytać :D. Jestem usatysfakcjonowana faktem,że tak inteligentne, mądre i logicznie myślące osoby zniżają się do poziomu nas , debili, i udzielają na tym forum.



    --
    Żałość mnie ogarnia, żałość...
  • 27.07.17, 11:03
    powoływanie się na pania profesor edukacje nie sprawdza się, no nie i tyle,bo cale wieki ludzkość czeka az ta pani ruszy swoje szacowne,profesorskie dupsko i raczy w końcu wyjasnic spotykane takie czy inne zjawiska,.. a tu z jej strony nic, poza ogólnikami odwolujacymi się do coraz to nowych dziedzin wiedzy nie ma nic czym można byłoby uzasadnić pojawienie się choćby tego Giggusiowego klucza, ze nie wspomnę już o przeprowadzeniu jakichś materialnych dowodow..jak na ten moment ta krolowa jest niestety naga,..

    --
    ~~
    ,..don't close the door
  • 27.07.17, 11:10
    analogicznie kiedyś wierzono, że w rzece jest magia, bo gdy zaropiałe z brudu oczy przemyło się wodą z niej, to zaczynało się lepiej widzieć
  • 27.07.17, 11:20
    ,..sprytna jesteś Ziutka, tak tu i w paru innych miejscach pani profesor miała swoje piec minut i odniosła edukacyjny sukces,zreszta takie przyklady można by mnozyc, ale nadal dupa, bo tu pozostaje ten nieszczęsny Giggusiowy klucz ( i pare innych zjawisk),.

    --
    ~~
    ,..don't close the door
  • 27.07.17, 11:25
    No przecież nikt z nas tego klucza nie wyjaśni, bo nikt z nią tam nie był.
    Ale to, że ona nie potrafi wyjaśnić co się zdarzyło, nie jest równoznaczne z tym, że takie wyjaśnienie nie istnieje i że musiały to być siły nadprzyrodzone.
  • 27.07.17, 11:35
    Opowiem jeszcze raz.
    Moja siostra cioteczna ze współlokatorką, ciągle zastawały przedmioty w innych miejscach niż je zostawiały wychodząc z mieszkania. Też opowiadały wszystkim, że duch. Okazało się, że bezdomny korzystał sobie z mieszkania pod ich nieobecność. Miał klucz - nikt nie wie skąd. Pewnie duchy mu dorobiły.
  • 27.07.17, 17:35
    U mnie to się działo w latach 2010 - 2016. Tak mniej więcej.
    Kłódka, klucz i kwiatek z odnogą w postaci gałęzi jest nadal. Książkę kucharską z wydartą 1/3 strony mam ja, zabrałam po przeprowadzce.
    A jeszce dodam, że gdybym nie wyrzuciła kluczy w starym mieszkaniu, pewnie bym tego nowego, dodatowego nie zauważyła. Jeden klucz więcej czy mniej w filiżance w kredensie.
    Wiem, że to głupio brzmi, ale nie mam racjonalnego wyjaśnienia. Nie mam na głowie właściciela meiszkania, zainteresowanego przeganiem mnie (niemieckie prawo chroni lokatora, mieszkającego na wynajem). Nie mam wyjaśnienia na kłódkę, ba sama nie wiem, kiedy ją zobaczyłam na roślinie w pokoju męża.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.07.17, 17:41
    PS - mój mąż pracuje w domu, jest tłumaczem. Więc wersja z czyimiś odwiedzinami odpada.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.07.17, 11:35
    ,..a zauwazylas ze zblizylismy się tu do jedynego w tej całej dyskusji pkt-u stycznego? Zgadza się??,bo nic nie jest wykluczone,..zresztą sama masz w sobie sporo metafizyki,bo kobieca intuicja jest niczym innym jak wlasnie metafizycznym odbieraniem swiata,a dowodem jest choćby ten Twoj pomysl z koniakiem dla mnie..8)

    --
    ~~
    ,..don't close the door
  • 27.07.17, 12:26
    Nic nie jest wykluczone.
    Ale przyznasz, że statystycznie, wszelkie "zjawiska nadprzyrodzone" w które wierzono na przestrzeni tysięcy lat, obalano nauką, a ani razu nie było sytuacji odwrotnej?

    Moja intuicja to też nic, poza doświadczeniem życiowym i spostrzegawczością.
  • 27.07.17, 12:53
    ,.. w tym pierwszym masz racje, zresztą nawet trudno byłoby temu zaprzeczyć,ale, ale Ziutka tu w tym wlasnie tkwi pulapka, bo jak uczy i nauka i doświadczenie zyciowe nie zawsze,ale zdarzają się takie reguly, które maja jednak wyjątki, choćby najwazniejsza z naukowych teorii, teoria wzglednosci ma slabe swoje punkty,na co zwracają uwagę sami fizycy,..8)

    a co do intuicji, która tłumaczysz własnym dosw, zyciowym i spostrzegawczoscia, np. w przypadku w/w koniaku, to o ile dobrze pamiętam nigdy nie wspominałem ze go lubie,natomiast wielokrotnie protestowałem kiedy ktoś probowal mój nick interpretować w kierunku sklonnosci do nadużywania tego i pokrewnych jemu trunkow,nie obiecuje, ale...być może uda mi się zdobyc pewien kamyczek do tego ogrodka i pogaworzymy sobie dalej na ten temat.

    --
    ~~
    ,..don't close the door
  • 27.07.17, 13:54
    Są reguły i wyjątki, ale to się tyczy teorii naukowych, nie zjawisk paranormalnych.
    Mamy XXI wiek. Ze statystyki wiadomo, ludzkość dopatrywała się zjawisk paranormalnych zawsze tam, gdzie była niewiedza. A luki w tejże, z czasem zaczęły być wypełniane, ostatecznie udowadniając​, że zjawiska paranormalne nie istnieją.

    W tej chwili, temat zjawisk paranormalnych pojawia się w trzech przypadkach: u ludzi którzy chcą zbić dużą kasę na komercyjnej produkcji (np. robiąc programy telewizyjne czy horrory), u ludzi, którzy w celu zdobycia władzy i kasy zastraszają zjawiskami paranormalnymi głupi motłoch (jak np. kościół) i u głupiego motłochu, który się temu wszystkiemu daje nabrać. :)

    Co do koniaku.
    Jesteś mężczyzną w średnim wieku; często piszesz na forum i sprawiasz wrażenie trzeźwego; nie wygląda na to, żebyś lubił popijać wódkę ani browary w nadmiarze; odnosi się wrażenie, że cenisz sobie komfort, domowe tradycje, dobre rzeczy i ciepełko -----> koniak tu po prostu pasuje.
  • 27.07.17, 15:17
    trala=[a no i wlasnie zaistnail precedens o którym była mowa,..hi..hi precedens w moim umiarze alkoholowym,tylko dwie lampki argentyńskiego malbeca do obiadu, no i mam..dym..wroce tu, jak wroce do siebie..hi..hi..Ziutka chętnie adoptowalbym Cie jako corke, zlosliwa malpa z Ciebie, taka sama jak moja Ewka,..kurde, dobra ide się zdrzemnąć bo zaczynam bredzić..hi..hi..

    --
    ~~
    ,..don't close the door
  • 27.07.17, 16:41
    Malbec w taki upał to nie lekka sprawa. Nic dziwnego, że Cię ścięło.
    Ja spróbuję Chardonnay. ;)
  • 27.07.17, 17:13
    ,..no wlasnie, powinienem dolac odrobine wody,pan w 'srednim wieku' troche się zagalopowal w ocenie sil i możliwości,ale już jest dobrze. ;)

    --
    ~~
    ,..don't close the door
  • 27.07.17, 22:13
    Idziala_nawalony napisał:

    > zresztą sama masz w sobie sp
    > oro metafizyki,bo kobieca intuicja jest niczym innym jak wlasnie metafizycznym
    > odbieraniem swiata

    Intuicja nie ma nic wspólnego z metafizyką.
  • 30.07.17, 18:44
    stokrotka_a napi
    >
    > Intuicja nie ma nic wspólnego z metafizyką.


    ,..za to ma wiele 'wspolnego' z ta brednia jaka ostatnio jest ferowana, a wisi tu nawet zacytujmy, rozwalilo mnie swietne, iscie materialistyczne 'zbadanie' o podanie do powszechnego użytku, jako dogmat naukowy, wyobrazacie sobie rownie fajna bzdure??

    rozumowanie bez uświadamiani ..!! prawie jak cudowne poczecie potomka, nic nie robisz nic nie wiesz ,a rozumiesz , wiesz i potrafisz to odnieść do zastanych realiów,..

    ,..Intuicja (z łac. intuitio – wejrzenie) – sądy oraz przekonania pojawiające się bezpośrednio, niebędące świadomym operowaniem przesłankami, rozumowanie bez uświadamiania procesu dochodzenia do rozwiązania problemu.

    intuicja to jeden z atrybutow wrazliwosci albo duchowości, lub jak kto woli mistycyzmu, bądź religijności. nie ma nic wspólnego z tym tzw, 'rozumowaniem bez uswiadamiania' ale ktoś nakombinowal,zeby te intuicje w sposób 'naukowy' podczepić do matrializmu ludzkiego szkiełka i oka.. i bawmy się dalej, bo ja coraz lepiej.--
    ~~
    ,.black water
  • 30.07.17, 18:53
    Nieprawda. Sa dowody na to, ze intuicja to po prostu podejmowanie szybciej decyzji w pracy mozgu.
    Ja mam tez czasem takie szybkie myslenie, nie potrafie tego inaczej nazwac, widze sprawe, aktualny stan rzeczy i skutki przed oczyma jako ciag. Naraz.
    W mojej przedostatniej pracy kolezanki robily mi kolo piora i szly z tym do szefowej, ta wezwala mnie na rozmwowe. I podczas rozmowy zobaczylam dwie rzeczy - jesli nawet teraz posypie popiolem po glowie, to one i tak beda sie starac o inna okazje. I dwa - ze mimo calego pitolenia o teamie, zespole, sptkaniach teamu co tydzien, ja do teamu nie nalezalam. A to bylo zadaniem mojej szefowej, stworzyc team i zintegrowac mnie. I dlatego pare dni po okresie probnym zaczelam od zera.
    Ja to po prostu zobaczylam w czasie rozmowy i po sprawie. Intuicja.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 30.07.17, 19:10
    ,..no dobrze, widzisz to jako ciag tego co się wydarzyło, co jest i ..co będzie!!,.. skad twój mozg wie co bedzie?? przeprowadzil blyskawiczna analizę na podstawie czego?? , moja droga Ggigus jesteś osoba jeśli nawet niewierzaca, to bardzo wrazliwa, czyli uduchowiona w tym takim pozytywnym wymiarze, bez jakiegoś fanatyzmu i ortodoksji, wiec twój mozg odbiera informacje w sposób nienaukowy, jak i dlaczego nie wiemy, ale to nie ma nic wspólnego z rozumowaniem poza swiadomoscia, ciekawe co Stokrota na to,..:)

    --
    ~~
    ,.black water
  • 30.07.17, 19:23
    analize na podstawie posiadanych informacji.
    Moze przeoczyles:
    jesli nawet teraz posypie popiolem po glowie, to one i tak beda sie starac o inna okazje. I dwa - ze mimo calego pitolenia o teamie, zespole, sptkaniach teamu co tydzien, ja do teamu nie nalezalam. A to bylo zadaniem mojej szefowej, stworzyc team i zintegrowac mnie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 30.07.17, 19:31
    ,..istotnie przeoczyłem,ale dalas tu przykład nie intuicji, ale szybkiego myslenia 'na jawie', wpelni bedac swiadoma tego co się wokół dzieje.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 30.07.17, 19:46
    Nie, to jest wlasnie intuicja - masz informacje i przerabiasz je blyskawicznie. Ja to widzialam przed soba. A przeciez moglam sie bawic w daj mi pani jeszcze jedna probe.
    Ciezko to opisac, bo to raczej wizja, dwcyzja i juz. Ja ci opisuje procesy, a to sie dzialo w ciagu jednego zdania. To jest intuicja - cos ci mowi, jaka masz wybrac droge.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 30.07.17, 19:49
    Ja przyszlam na rozmowe nagle zonaczylam, ze nie mam tam przyszlosci. Ciezko to wyjasnic, czasem tak mam. Nie chce mi sie opisywac, bo to dosc intymne rzeczy. Pare razy mialam takie wizje - w ciagu sekundy bylam w stanie okreslic skutki obecnej sytuacji.
    Tak pracuje intuicja. Masz przeczucie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.08.17, 15:30
    Ggigus, mialam takie doswiadczenia. Mieli je tez rozni znani ludzie, pisali o tym i mozesz poczytac o ich przezyciach. Dla mnie sa to wiarygodne zrodla. Jeden z nich to C.G. Jung, a wspolczesny - neurochirurg Eben Alexander. Jesli masz ochote bym podala Ci tytuly, odezwij sie na fb, poszukaj Mija Melodia.
  • 01.08.17, 16:07
    mmkaa1 napisała:

    > Ggigus, mialam takie doswiadczenia. Mieli je tez rozni znani ludzie, pisali o
    > tym i mozesz poczytac o ich przezyciach. Dla mnie sa to wiarygodne zrodla. Jede
    > n z nich to C.G. Jung, a wspolczesny - neurochirurg Eben Alexander. Jesli masz
    > ochote bym podala Ci tytuly, odezwij sie na fb, poszukaj Mija Melodia.

    A ja miałam wiele widzeń boga Wisznu, a wielu znanych wyznawców hinduizmu też je miało. Dasz radę wyciągnąć z tego jakieś ciekawe wnioski?
  • 01.08.17, 16:14
    Tak. Won na łąkę, stokrotko!
  • 01.08.17, 16:21
    mmkaa1 napisała:

    > Tak. Won na łąkę, stokrotko!

    Niezbyt to konstruktywny wniosek, ale mam nadzieję, że przynajmniej zaczęłaś wierzyć w istnienie boga Wisznu.
  • 30.07.17, 19:27
    dziala_nawalony napisał:

    > intuicja to jeden z atrybutow wrazliwosci albo duchowości, lub jak kto woli mis
    > tycyzmu, bądź religijności. nie ma nic wspólnego z tym tzw, 'rozumowaniem bez u
    > swiadamiania' ale ktoś nakombinowal,zeby te intuicje w sposób 'naukowy' podczep
    > ić do matrializmu ludzkiego szkiełka i oka.. i bawmy się dalej, bo ja coraz lep
    > iej.--

    Bzdury opowiadasz, mój drogi. Intuicja nie ma nic wspólnego z bzdurnym mistycyzmem ani religijnoscią. Próbujesz (zresztą nie ty jeden) dorobić irracjonalną brodę zjawisku, które jest zjawiskiem fizycznym.
  • 31.07.17, 00:42
    ,..przyklasne Ci Stokrota, o ile udowodnisz te fizyczność, probowac możesz ale skończy to się na...niczym, takk jak powiedziałem już na samym początku, ta cala dyskusja nie ma najmniejszego sensu, merytoryczna pustka na sile zapełniana akademicka nowomowa, i tyle.Bede szczery nie zależy mi na przekonaniu kogokolwiek w te, czy w tamta strone tej barykady, mam podobnie jak Ggigus własne doświadczenia w tym zakresie, ale podobnie jak ona to sa zbyt osobiste sprawy abym je tu mogl przekazywać bez ryzyka narazenia się na kpiny ślepych wyznawcow szkiełka, oka i miarki krawieckiej..dziekuje za uwagę, temat dla mnie jest zakończony.dobranoc.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 31.07.17, 07:36
    dziala_nawalony napisał:

    > ,..przyklasne Ci Stokrota, o ile udowodnisz te fizyczność, probowac możesz ale
    > skończy to się na...niczym,

    Mój drogi, nie muszę tej fizyczności udowadniać, bo mózg człowieka jest fizycznym produktem ewolucji, który działa w oparciu o prawa fizyki. Nie ma nawet najmniejszego dowodu, że istnieją jakiekolwiek siły niefizyczne. A zatem to na tobie spoczywa ciężar udowodnienia, że ludzki mózg działa w oparciu o jakiś tam mistycyzm.

    > takk jak powiedziałem już na samym początku, ta cal
    > a dyskusja nie ma najmniejszego sensu, merytoryczna pustka na sile zapełniana a
    > kademicka nowomowa, i tyle.

    Masz rację, tłumaczenie zjawiska fizycznego zwanego intuicją za pomocą mistycyzmu i religijności to merytoryczna pustka.

    > Bede szczery nie zależy mi na przekonaniu kogokolwie
    > k w te, czy w tamta strone tej barykady,

    Mnie też nie zależy na przekonaniu kogokolwiek. Co więcej, wiem, że niemożliwe jest przekonanie wierzących w gusła, że gusła to wymysł człowieka.
  • 31.07.17, 22:45
    Nawalony, intuicja to bardzo szybkie ocenianie sytuacji na odstawie RÓŻNYCH WCZEŚNIEJSZYCH DOŚWIADCZEŃ. Szybkie łączenie faktów w całość. I prawa półkula mózgu. Żadnej magii i mistycyzmu w tym nie ma. Takoz mówią badania - prosze poczytaj cos na ten temat sobie jako baje na dobranoc chocby. Wrazliwosć?

    Nawalony, a ten koniaczek to wiesz. :) Jesteś z epoki, gdzie koniaczek to był koniaczek. Lux. Więc tak też Ci się kojarzy. Dużo ludzi w podobnym wieku ceni sobie o dziś dzień ten trunek bardziej nad inne. ;) Ciekawe czemu... ;)
  • 27.07.17, 11:05
    Zdaję sobie sprawę, że wzięłaś sobie do serca to co napisała ci stokrotka i podjęłaś pierwszą w życiu próbę logicznego myślenia, ale może weź sobie do serca jeszcze drugą radę: najpierw poćwicz (logiczne myślenie, nie gimnastykę) tak powiedzmy z 1000 razy, a dopiero potem powiedz co z tego wyszło, okej?

    Może wtedy proces ten przestanie przypominać małego pieska, który załatwia się gdzie popadnie.
  • 27.07.17, 18:08
    O proszę, kolejna odsłona mantry " wszystko wiem, reszta to debile, jestem taka moNdra" . Ćwicz ćwicz, może zadziała.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 27.07.17, 18:16
    Nie wszyscy. Niektórzy. :)
    Zgadnij kto?
  • 27.07.17, 21:51
    Tia... nie warto z tobą nawet dyskutować. Poza tym... nie łudź się, chamstwa domniemanym intelektem nie przykryjesz.

    Jak to było? Nigdy nie kłóć sie z idiotą, sprowadzi cię do własnego poziomu a potem wykończy intelektem.
    Toteż ja odpuszczam, piataziuto, a ty dalej z pogardą patrz na ludzi mających inne zdanie od ciebie. Bo przecież jesteś od nich moNdrzejsza...a że słoma ci z butów wystaje? No cóż, nie martw się , słoneczko, nie ma ludzi bez wad...
    Miłego wieczoru :)

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 27.07.17, 22:10

    > Czyli myślenie, że siły nadprzyrodzone nie istnieją,skoro o nich nie wiesz, to
    > ignorancja i megalomania... a myślenie, że istnieją to głupota i duże braki w e
    > dukacji.

    Siły nadprzyrodzone nie istnieją w modelu otaczającego nas świata dopóki nie zostanie udowodnione, że istnieją.
  • 27.07.17, 22:15
    stokrotka_a napisała:
    Siły nadprzyrodzone nie istnieją w modelu otaczającego nas świata dopóki nie zostanie udowodnione, że istnieją.


    Belkot intelektualny.

    Twoj i czyjkolwiek model tego Swiata - nic nie mowi o jego realnym ksztalcie

    Gdyz jaki jest ten REALNY Swiat - nikt na tej Planecie nie wie.
  • 27.07.17, 22:44
    obrotowy napisał:

    > Belkot intelektualny.

    No właśnie - przestań bełkotać.
  • 27.07.17, 23:35
    stokrotka_a napisała:
    > No właśnie - przestań bełkotać.

    belkot intelektualny
    ale moze bysmy sie seksikiem zajeli ?
    - uwazam, ze wyszlo by nam to lepiej.
    w koncu z wpisow domniemam - ze lubisz to.
  • 27.07.17, 23:46
    obrotowy napisał:

    > belkot intelektualny

    No to po co bełkoczesz?
  • 28.07.17, 16:22
    sa na skraju wyczerpania.
    - uwazaj na siebie...
  • 27.07.17, 23:03
    nie wierze nikt z was nie był lub nie ma znajomych którzy byli na stadionie narodowym w wawie gdy Bashobaro odprawial rekolekcje , a pojutrze w sobote w Oborach jest Manjackal, jedzcie aby się przekonać ,powiem tak nie wiem czy tam działa Bog ale energia jakas jest na pewno i bedac tam na pewno niektórzy z was cos poczują niezależnie czy wierzycie czy nie,
    i zaloze się ze sa na forum osoby ,jest ich niewiele,ale sa i cos więcej od nas wiedza lecz z jakiś przyczyn milcza
  • 27.07.17, 23:29
    kajtkowa333 napisał(a):

    > nie wierze nikt z was nie był lub nie ma znajomych którzy byli na stadionie nar
    > odowym w wawie gdy Bashobaro odprawial rekolekcje

    Tak, tak, Basho-coś-tam wskrzesza ludzi - pewien poseł widział nawet nagranie tego "cudu".

    > powiem tak nie wiem czy tam dział
    > a Bog ale energia jakas jest na pewno i bedac tam na pewno niektórzy z was cos
    > poczują niezależnie czy wierzycie czy nie,

    Tak, energia jest na pewno, bo nie ma takiego mózgu, który działałby bez energii.
  • 27.07.17, 22:26
    Aha, to ziemia jednak była płaska, a potem się dopiero zaokrągliła, jak odkryto, że jest okrągła. No boskie :D To jest niby to logiczne myślenie?

    Kurde, żeby tak jutro ktoś odkrył, że w totka wygrałam...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 27.07.17, 22:47
    makinetka82 napisała:

    > Aha, to ziemia jednak była płaska, a potem się dopiero zaokrągliła, jak odkryto
    > , że jest okrągła. No boskie :D To jest niby to logiczne myślenie?

    Moja droga, przeczytaj moją wypowiedź ze zrozumieniem, a potem popraw swój nielogiczny wniosek wynikający z twojego niezrozumienia


    --
    "Wegetarianizm i rowery to symbol ideologii Unii Europejskiej, która wspiera nowinki kulturowe kosztem innych zachowań." ? J. Sasin
  • 30.07.17, 18:13
    Niekoniecznie sie zgadzam z "wymodleniem" dziecka. Przyczyny tymczasowej bezplodnosci moga byc rózne: przede wszystkim jest to stress zwiazany z brakiem ciazy pomimo regularnego wspólzycia, jakas cysta lub po prostu niski poziom plemników u meza/partnera.
    Egzorcyzmy i w nastepstwie sceny z filmu "Egzorcyta" to raczej folklor. Takie spektakle sa raczej spotykane w kosciolach alternatywnych. Kosciól katolicki ma ksiezy egzorcystów ale jest to NAPRAWDE ostatnia deska ratunku i MUSI byc zatwierdzona przez wladze koscielne. Na pewno nie jest spektaklem publicznym.
    Na pewno spotkam sie z krytyka ale polecam ksiazke Zenona Kosidowskiego "Opowiesci Biblijne" (autor PRL-U), który w sposób jasny i racjonalny opisuje dziwy i cuda takie jak "manna", "gorejacy Krzak" i inne. Prosze nie myslec, ze jestem nie wierzaca,po prostu lubie Stary Testament. Jak na razie nie znalazlam innej interpretacji ST.
    O duchach: tak, istnieja.
    Jesli chodzi o autorke postu proponuje aby po prostu poinformowala sie. Internet jest narzedziem doskonalym do doksztalcania sie. Oczywiscia sa tez publikacje w formie ksiazek, gazet i opracowan (np. w necie).
  • 30.07.17, 19:20
    jotes55 napisała:

    > O duchach: tak, istnieja.

    Nie, nie istnieją.
  • 31.07.17, 15:55
    To ja uzupelnie, ze modlitwa z egzorcyzmem, ktora odprawilam jest zatwierdzona przez KK do pryeatnego odprawiania.
  • 31.07.17, 19:14
    annajustyna napisała:

    > To ja uzupelnie, ze modlitwa z egzorcyzmem, ktora odprawilam jest zatwierdzona
    > przez KK do pryeatnego odprawiania.

    No, skoro jest zatwierdzona przez KK, to chylę czoła...
  • 31.07.17, 05:19
    Niestety tak. Do pewnego czasu nie wierzylam, az przekonalam sie na walsnej skorze.
    Kiedy w czasie studiow mieszkalam na stancji w domku jednorodzinnym, dwupietrowym, pietro nizej pode mna mieszkali starsi panstwo-rodzice jednego z wlascicieli domku. Wlasciciele mieli swoje pokoje na parterze. Ktoregos dnia ojciec wlascicielki zmarl. Dzien pozniej polozylam sie do lozka, usilowalam zasnac. I wtedy, zaraz kolo mojej glowy, uslyszalam grzechot toczacej sie buteleczki z tabletkami. Zdretwialam. Zapalilam swiatlo-i aspiryna w buteleczce stala jak stala poprzednio. Zadnych lezacych buteleczek nie bylo, innych lekow nie mialam. Dzwiek uslyszalam wyraznie, zgrzechotem tabletek.
    Potem zdarzalo sie od czasu do czasu, ze w polsnie, kiedy mialam swiadomosc ze nie spie, ale juz sie budze tylko nie chce mi sie otworzyc oczu, ze cos? ktos? sciaga mnie z lozka za nogi. Mialam uczucie ze nogi mam podniesione z lozka i jestem sciagana z niego, czulam tarcie policzka o przescieradlo. Tak sie zdrzalao wiele razy, zawsze tak samo.
    Tu w Stanach maz zrobil mi niespodzianke i zaplacic za dwie noce w starym hotelu, Menger w San Antonio, w Teksasie. O tym, ze ten hotel jest nawiedzony, dowiedzialam sie dopiero jak sie zameldowalismy i rozpakowalismy. Przyjechalismy tam pozwiedzac i z corka do SeaWorld. Bylam przestraszona, zwlaszcza jak po powrocie z koalcji zastalismy kolumne ludzi robiacych fotki, okazalo sie ze to wycieczka w poszukiwaniu duchow i ze w hotelu oficjalnie jest bodajze 27 zarejestrowanych duchow.
    W czasie pierwszej nocy, w dwupokojowym apartamencie, my bylismy w pokoju z lazienka, corka spala na lozku w pokoju od drzwi wejsciowych, takim saloniku. Zamknelismy drzwi pomiedzy pokojami, bo maz glosno chrapie i nie chciala, zeby budzil dziecko. Maz juz zasnal, ja dalej czytalam przy lampce nocnej , kiedy uslyszalam szczekniecie klamki. Obejrzalam sie i zobaczylam, jak klamka opada, a drzwi powoli sie same otwieraja. Nie powiem, wlosy mi sie zjezyly, probowalam obudzic meza, ale mi sie nie udalo. To nie byla corka, bo po jakims czasie polglosem zawolalam ja i sprawdzilam, spala na swoim lozku. To samo zdarzylo sie rankiem nastepnego dnia, przy nas wszystkich. Byc moze klamka byla obluzowana, ale drzwi ciezko chodzily i nie otwieraly sie same, trzeba je bylo popchnac. Po tym wszystkim zapowiedzialam, ze raczej bede spac w najtanszym motelu (hotel jest raczej z tych drozszych), albo wrecz w samochodzie na parkingu, ale tam juz nie pojade.
    www.mengerhotel.com/about-us/san-antonio-hotel
    To jest ten hotel:
    www.youtube.com/watch?v=tCpiiNYno9c


    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • 31.07.17, 07:40
    Phamerykanka napisała:

    > Niestety tak. Do pewnego czasu nie wierzylam, az przekonalam sie na walsnej sko
    > rze.

    To co opisałaś to nie żadne duchy ani zjawiska paranormalne tylko wytwory twojego mózgu.
  • 31.07.17, 08:50
    odczepcie_sie napisał(a):

    > Ja w takie rzeczy jak najbardziej wierzę.

    A w Zeusa też wierzysz? Nie? A powinnaś/powinieneś.
  • 31.07.17, 13:41
    A jest antyczną Greczynką?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 14:17
    znana.jako.ggigus napisała:

    > A jest antyczną Greczynką?

    Nie musi być antyczną Greczynką. Skoro wierzy w duchy, to powinna konsekwentnie wierzyć we wszelkie istoty i "zjawiska" nadprzyrodzone, które "zaistniały" w dziejach ludzkości.
  • 31.07.17, 14:30
    Trocję tego dużo i niektóre się wykluczają.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 14:58
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Trocję tego dużo i niektóre się wykluczają.

    Tzw. świat nadprzyrodzony nie ma żadnych fizycznych ani logicznych granic, a niemożliwość zdefiniowania sił nadprzyrodzonych nie daje podstaw do stwierdzenia, że istoty lub zjawiska nadprzyrodzone wykluczają się. W wymyślonym świecie wszystko jest możliwe.
  • 31.07.17, 15:08
    No ale relignie monitoteistczne i te z wieloma bogami np. sie wykluczają.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 15:24
    znana.jako.ggigus napisała:

    > No ale relignie monitoteistczne i te z wieloma bogami np. sie wykluczają.

    Nie, nie wykluczają się, ponieważ nic nie stoi na przeszkodzie, żeby różni bogowie istnieli w odseparowanych od siebie światach nadprzyrodzonych. Poza tym zauważ, że chrześcijaństwo to religia w teorii monoteistyczna a w praktyce politeistyczna. Widać więc, że różne nadprzyrodzone opcje nie wykluczają się nawet w ramach jednej religii.
  • 31.07.17, 15:27
    nie rozumiesz, giggus? nie wazne, czy wierzysz w Boga jako jedyną siłę nadprzyrodzoną, bo według stokrotki jak wierzysz w Boga, to wierzysz także w jednorożce, wróżki zębuszki i gargamela. Bo ONA WIE.


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 31.07.17, 19:13
    makinetka82 napisała:

    > nie rozumiesz, giggus? nie wazne, czy wierzysz w Boga jako jedyną siłę nadprzyr
    > odzoną, bo według stokrotki jak wierzysz w Boga, to wierzysz także w jednorożce
    > , wróżki zębuszki i gargamela. Bo ONA WIE.

    No widzisz, moja droga, i znów nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi, a przecież ja nigdzie nie napisałam, że "jak wierzysz w Boga, to wierzysz także w jednorożce wróżki zębuszki i gargamela". Ja napisałam, że jeśli ktoś wierzy w siły nadprzyrodzone to, logicznie rzecz biorąc, powinien konsekwentnie uznawać istnienie wszelkich "znanych" istot i zjawisk nadprzyrodzonych. Oczywiste jest jednak, że ludzie wierzący w gusła nie są ani logiczni, ani konsekwentni w swoich poglądach, więc wierzą zazwyczaj w te nadprzyrodzone siły, o których wiedzę wyssali z mlekiem matki, choćby to coś, w co wierzą, było skażone wewnętrzną sprzecznością.
  • 31.07.17, 21:25
    i to niby ja nie zrozumiałam : D

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 31.07.17, 21:55
    makinetka82 napisała:

    > i to niby ja nie zrozumiałam : D

    Nie zrozumiałaś i wygląda na to, że nie zamierzasz podjąć wysiłku zrozumienia, ale to nie mój problem, moja droga. :-)
  • 02.08.17, 20:40
    Nie odwołuj się do logiki, gdy piszesz do makinetki.
    To tak, jakby odwoływać się do logiki, mówiąc do kury.
  • 02.08.17, 22:13
    Odezwala się ikona klasy i kultury...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 03.08.17, 20:28
    Grzeczne katolickie, propatriarchatyczne panienki, nie powinny odzywać się, niepytane.
  • 03.08.17, 20:32
    propatriarchalne+psychopatyczne= propatriarchatyczne
    czeski błąd
  • 05.08.17, 16:11
    prymitywne, chamskie prostaczki też nie, więc co tu robisz ?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 31.07.17, 17:02
    wierze, codziennie ich dosświadczam, ale szerzej na private
  • 31.07.17, 19:18
    necessity napisała:

    > wierze, codziennie ich dosświadczam, ale szerzej na private

    A ja codziennie doświadczam wizyt boga Wisznu. Mam więc pewność, że musisz wierzyć w jego istnienie.
  • 02.08.17, 02:52
    w roznych kulturach te same rzeczy roznie sa nazywane
  • 02.08.17, 07:24
    Ukajtkowa333 napisał(a):

    > w roznych kulturach te same rzeczy roznie sa nazywane

    To nie są te same rzeczy. Przeróżne bóstwa i demony hinduizmu, starożytnego Egiptu czy Grecji nie mają odpowiedników np. w religii chrześcijańskiej.
  • 02.08.17, 19:53
    Maja. To demony, te zle.
  • 02.08.17, 22:08
    annajustyna napisała:

    > Maja. To demony, te zle.

    Złe i dobre wynikają z istniejących w każdej kulturze pojęć zła i dobra, ale diabeł tkwi w szczegółach.
  • 04.08.17, 02:04
    powtarzam tylko inne nazwy, i wyobrażenia, tak jak mówimy w roznych jezykach i mamy inna mentalność, to nieważne w co wierzymy,lub nie wierzymy, ważne jest to co istnieje naprawdę bez względu na nasza tzw wiare,
    kazda kultura ma inne symbole lecz ostatecznie sa to te same istoty o których g... wiemy
    ludzie którzy nie doświadczyli nigdy nie uwierzą na slowo, to takie zabezpieczenie, lepiej być dymanym nic o tym nie wiedzac , lub wiedzac i nie mogąc nic na to poradzić, bo czasem nieswiadomosc jest blogoslawienstwem
    a to w co wierzy wiekszosc zazwyczaj jest wygodnym kłamstwem
    zauważcie ze wszystkie media , tzw nauka,inteligencja , psychiatrzy , wykluczają istnienie tych zjawisk nie majac o nich wogule pojecia
  • 04.08.17, 07:28
    kajtkowa333 napisał(a):

    > powtarzam tylko inne nazwy, i wyobrażenia, tak jak mówimy w roznych jezykach i
    > mamy inna mentalność, to nieważne w co wierzymy,lub nie wierzymy, ważne jest
    > to co istnieje naprawdę bez względu na nasza tzw wiare,

    To są nie tylko różne nazwy, ale bardzo często zupełnie inne wyobrażenia. Jeśli np. porównasz mitologię chrześcijańską z buddyzm, to znajdziesz mnóstwo pojęć, które nie mają odpowiedników. A jeśli chodzi o to, co istnieje naprawdę, to nie ma żadnego zweryfikowanego dowodu, że istnieją jakiekolwiek nadprzyrodzone byty, bo przecież ludzkie fantazje żadnymi dowodami nie są. Oczywiście, jest wiele podobieństw pomiędzy różnymi religiami, bo jedne powstawały w oparciu o zapożyczenia z innych (zoroastrianizm, judaizm, wyznania chrześcijańskie, islam).

    > kazda kultura ma inne symbole lecz ostatecznie sa to te same istoty o których g
    > ... wiemy

    No właśnie, moja droga, otarłaś się o prawdę, bo to są wymyślone istoty, o których tylko g...no możemy wiedzieć.

    > ludzie którzy nie doświadczyli nigdy nie uwierzą na slowo, to takie zabezpiecz
    > enie, lepiej być dymanym nic o tym nie wiedzac , lub wiedzac i nie mogąc nic na
    > to poradzić, bo czasem nieswiadomosc jest blogoslawienstwem
    > a to w co wierzy wiekszosc zazwyczaj jest wygodnym kłamstwem
    > zauważcie ze wszystkie media , tzw nauka,inteligencja , psychiatrzy , wykluczaj
    > ą istnienie tych zjawisk nie majac o nich wogule pojecia

    Moja droga, a czego to niby ludzie doświadczyli? Przecież to są produkty ludzkiej fantazji. Ludzie mają różne zwidy, szczególnie pod wpływem różnych substancji oddziałujących na mózg, ale przecież to żaden dowód, że wszystkie "produkty" mózgu istnieją. Ludzie nie wiedzą więc nic o rzekomych światach nadprzyrodzonych, więc ich twierdzenia i wiara są nic nie warte.
  • 05.08.17, 16:00
    kajtkowa333 napisał(a):

    > Nie jest to dyskusja na linii ateizm – religia, ani nt. „zjawiska paranormalne
    > to nie tylko religia” więc nie wypisujcie, proszę, że katolicyzm blebleble ani
    > nic w druga stronę.smile

    To jest dyskusja "na linii" racjonalizm kontra wiara w gusła.

    > Uznaliśmy, że to zbieg okoliczności, ale no kurde… lata starania się o dziec
    > ko i nagle taki zbieg akurat po modlitwie?!

    Dobrze uznaliście. Zbiegi okoliczności nie mają uprzedzeń i nie wybierają sobie momentu wystąpienia.

    > Czemu nie miesiąc wcześniej czy później?

    A czemu miesiąc wcześniej czy później?

    > Czy Arka Przymierza była wytworem "wyższej" technologii?

    Ale że co??? Sugerujesz, że do zrobienia skrzynki z kamiennymi tablicami potrzebna była jakaś wyższa technologia? A po cholerę?

    > Biblia wspomina o kilku enigmatycznych wydarzeniach i artefaktach, które aktyw
    > ują wyobraźnię u zwolenników teorii o "starożytnych astronautach". Zakłada ona,
    > że ludzkość dokonała wielkiego cywilizacyjnego skoku dzięki przybyłym na Ziemi
    > ę przedstawicielom obcej inteligencji. Pamięć o tych wydarzeniach miała zostać
    > utrwalona w mitach, legendach oraz świętych tekstach

    Moja droga, religię wyznawców ingerencji "boskich" kosmitów wymyślił niejaki von Daeniken, kryminalista kilkakrotnie skazany za oszustwa i przeklęty finansowe. Dzięki swoim fantazjom, na które nabrało się wielu naiwnych, zarobił krocie, co pozwoliło mu spłacić grzywny zasądzone w procesach sądowych.
  • 06.08.17, 01:15
    - Ludzie mają różne zwidy, szczególnie pod wpływem różnych substancji oddziałujących na mózg,-
    a tu ci zaskocze bo istnieje tez teoria ze pod wpływem pewnych subtancji chemicznych odblokowujemy tzw uśpione obszary mózgu które pozwalają nam dostrzec inny swiat,ten ukryty dla nas z jakiś przyczyn, którego normalnie nie widzimy, może rzeczy tak naprawdę sa inne niż się wiekzszosci wydaja


    ostatnio mój znajomy osoba niewierzaca w nic ,realista, który od kilku miesięcy zaczal mieć ogromne problemy ze swoim cialem,dziwne choroby,dolegliwosci, wkoncu został uznany ze ma nerwice itp., faszerowano go psychotropami, sam chciał je brac, ale po kilku miesiącach było jeszcze gorzej, co noc miał przerazajace koszmary , schudl 20kg, wkoncu dalem mu prywatny tel do bardzo znanego w Polsce egzorcysty,i jak to mowia jak trwoga to do Boga, chciał się umowic na spotkanie z ks, a jaki był zdziwiony jak ks mu powiedział-a po co ma jechać na drugi koniec kraju ,załatwimy to teraz przez tel, i ks zaczal przez ok 10min go egzorcyzmować przez tel, rachu ciachu i to wszystko,bylo szczesc boze o koniec rozmowy tel, ale momentalnie po tym, jak mowil znajomy kamien a raczej wielki glaz spadl mi z serca, pocil się kilka dni ,jakby cos z niego wychodzilo, miał biegunki i dużo sikal, oraz wymiotowal zolcia, a po tyg był jak nowonarodzony , zadowolony , bez strachu itp., a najzabawniejsze jest to ze on wciąż w to nie wierzy i zrzucil wszystko na to ze pomoglo mu odstawienie psychotropow
    swoja droga to psychotropy i ta cala psychiatria to strasznie zakłamane gowno
  • 06.08.17, 07:24
    kajtkowa333 napisał(a):

    > a tu ci zaskocze bo istnieje tez teoria ze pod wpływem pewnych subtancji chemi
    > cznych odblokowujemy tzw uśpione obszary mózgu które pozwalają nam dostrzec inn
    > y swiat,ten ukryty dla nas z jakiś przyczyn, którego normalnie nie widzimy, mo
    > że rzeczy tak naprawdę sa inne niż się wiekzszosci wydaja

    No popatrz, to mnie zaskoczyłaś! Ale nie tą teorią, tylko uczynieniem jakiejś tam niezweryfikowanej i bzdurnej teorii argumentem w dyskusji.

    > ostatnio mój znajomy osoba niewierzaca w nic ,realista, który od kilku miesięcy
    > zaczal mieć ogromne problemy ze swoim cialem,dziwne choroby,dolegliwosci, wkon
    > cu został uznany ze ma nerwice itp., faszerowano go psychotropami, sam chciał j
    > e brac, ale po kilku miesiącach było jeszcze gorzej, co noc miał przerazajace k
    > oszmary , schudl 20kg, wkoncu dalem mu prywatny tel do bardzo znanego w Polsce
    > egzorcysty,i jak to mowia jak trwoga to do Boga, chciał się umowic na spotkan
    > ie z ks, a jaki był zdziwiony jak ks mu powiedział-a po co ma jechać na drugi
    > koniec kraju ,załatwimy to teraz przez tel, i ks zaczal przez ok 10min go egzor
    > cyzmować przez tel, rachu ciachu i to wszystko,bylo szczesc boze o koniec rozmo
    > wy tel, ale momentalnie po tym, jak mowil znajomy kamien a raczej wielki glaz s
    > padl mi z serca, pocil się kilka dni ,jakby cos z niego wychodzilo, miał biegu
    > nki i dużo sikal, oraz wymiotowal zolcia, a po tyg był jak nowonarodzony , zado
    > wolony , bez strachu itp., a najzabawniejsze jest to ze on wciąż w to nie wierzy

    Ty na pewno jesteś dorosłą osobą? Bo wiara w założonym i bajki wskazuje na to, że jesteś dzieckiem, albo że zatrzymałam się w rozwoju.

    > zrzucil wszystko na to ze pomoglo mu odstawienie psychotropow

    I prawdopodobnie tak było.

    > swoja droga to psychotropy i ta cala psychiatria to strasznie zakłamane gowno

    Nie, to nie jest żadne zakłamane g...no. Problem w tym, że lekarstwa (w tym psychotropy) miewają działanie uboczne, które w skrajnych przypadkach może prowadzić do skrajnych skutków ze śmiercią włącznie.
  • 06.08.17, 07:30
    Miało być:
    "Ty na pewno jesteś dorosłą osobą? Bo wiara w zabobony i bajki wskazuje na to, że jesteś dzieckiem, albo że zatrzymałaś się w rozwoju."

    --
    "Wegetarianizm i rowery to symbol ideologii Unii Europejskiej, która wspiera nowinki kulturowe kosztem innych zachowań." ? J. Sasin
  • 08.08.17, 14:45
    nigdy takich zjawisk nie doświadczyłam więc trochę temu nie dowierzam.
  • 08.08.17, 17:38
    lucyy3 napisał(a):

    > nigdy takich zjawisk nie doświadczyłam więc trochę temu nie dowierzam.

    ,..normalne, bo luxus braku wątpliwości zawsze maja ci którzy stoja z boku,



    --
    ~~
    ,.black water
  • 08.08.17, 21:39
    dziala_nawalony napisał:

    > ,..normalne, bo luxus braku wątpliwości zawsze maja ci którzy stoja z boku,

    Brak wątpliwości wynikać może z bezstronnej oceny faktów, które dla irracjonalnych ludzi są tym, co podsuwa im nieograniczona wyobraźnia.
  • 08.08.17, 23:28
    stokrotka_a napisała:
    >
    > Brak wątpliwości wynikać może z bezstronnej oceny faktów,

    ,..naukowe domniemanie bez doświadczalnych dowodow nadal pozostaje tylko domniemaniem i niczym wiecej



    które dla irracjonaln
    > ych ludzi są tym, co podsuwa im nieograniczona wyobraźnia.

    ,..polowa odkryc, o ile nie wiekszosc wywodzila się z irracjonalnej wyobraźni naukowcow, jeśli to prawda Newtonem i jabłkiem to bez irracjonalnej wyobraźni grawitacja nadal by nie istniała






    --
    ~~
    ,.black water
  • 09.08.17, 00:02
    dziala_nawalony napisał:

    > ,..naukowe domniemanie bez doświadczalnych dowodow nadal pozostaje tylko domn
    > iemaniem i niczym wiecej

    Naukowe domniemane nie tworzy irracjonalnych bytów jedynie w oparciu o wytwory wyobraźni. Teoria bez dowodów i eksperymentalnej weryfikacji jest jedynie hipotezą. Wiara w gusła była, jest i będzie oznaką ciemnoty i erzatzem wiedzy.

    > ,..polowa odkryc, o ile nie wiekszosc wywodzila się z irracjonalnej wyobraźni n
    > aukowcow,

    Bzdura, mój drogi. Odkrycia naukowe wywodzą się z racjonalnej wyobraźni, choć z punktu widzenia wierzących w gusła racjonalność myślenia naukowców może wydawać się irracjonalna.

    > jeśli to prawda Newtonem i jabłkiem to bez irracjonalnej wyobraźni gr
    > awitacja nadal by nie istniała

    Kolejna bzdura. Wyobraźnia Newtona podążała racjonalnymi choć niekonwencjonalnymi ścieżkami.
  • 09.08.17, 06:17
    Chce naukowego wyjasnienia dla tego klucza, herbaty, klodki l klucza na stole mojego jeszcze meza i pare innych...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 09.08.17, 09:07
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Chce naukowego wyjasnienia dla tego klucza, herbaty, klodki l klucza na stole m
    > ojego jeszcze meza i pare innych...

    Naukowe wyjaśnienie zjawiska polegającego na pojawieniu się przedmiotu codziennego użytku w jakimś miejscu jest bardzo proste. Natomiast naukowe zrekonstruownie przeszłych wydarzeń może być niemożliwe, jeśli badający dane wydarzenie naukowiec nie ma dostępu do świadków zdarzenia albo świadek/świadkowie nie chcą lub nie mogą podać informacji, które posiadają.
  • 09.08.17, 09:45
    ,..bzdura moja, droga tacy świadkowie, których jeszcze żaden z onych naukowcow nie wysmial z reguly podaja takie informacje, ale tych nie chce slyszec żaden z nich, bo to wykracza poza ich możliwości interpretacyjne, a cala sprawę kwitują (tak jak Stokrota) w jeden sposób zrodlo danych niewiarygodne, bo albo schizofremik, albo zwykly konfabulant, czy w końcu idiota, a wiec Ggigus pod tym adresem nic nie uzyskasz, tak jak tu pisałem na samym początku, cala dyskusja skończy się niczym, amen.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 09.08.17, 09:57
    Odziala_nawalony napisał:

    > ,..bzdura moja, droga tacy świadkowie, których jeszcze żaden z onych naukowcow
    > nie wysmial z reguly podaja takie informacje, ale tych nie chce slyszec żaden z
    > nich, bo to wykracza poza ich możliwości interpretacyjne,

    Nie, mój drogi, ani religijne ani fantastyczne wyobrażenia czy zwidy nie wkraczają poza interpretacyjne możliwości naukowców. To wszystko mieści się w fizyce mózgu ludzkiego. To jedynie ludzie doswiadczajacy zwidów twierdzą czasami, że ich wyobrażenia wkraczają poza naukowe ramy.

    > (...) a wiec Ggigus pod tym adre
    > sem nic nie uzyskasz, tak jak tu pisałem na samym początku, cala dyskusja skońc
    > zy się niczym, amen.

    Przecież to oczywiste, że ta dyskusja nie skończy się wyeliminowaniem wiary w zabobony ani przejściem wszystkich ludzi na jedynie słuszną wiarę. Wierzący w gusła pozostaną przy gusłach, a ci którzy wyrosli z wiary w św. Mikołaja i krasnoludki pozostaną w świecie realnym.
  • 09.08.17, 17:14
    To wyja+nij mi pojawienie się przedmiotów i to wielu. Wyjaśnij mi rozdartą kartkę w książce, gdy byłam sama w domu. Nue, nie pokazywałam tej książki innym i nie, moi goście sami nie sięgaliby do regału.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 09.08.17, 22:08
    znana.jako.ggigus napisała:

    > To wyja+nij mi pojawienie się przedmiotów i to wielu. Wyjaśnij mi rozdartą kart
    > kę w książce, gdy byłam sama w domu. Nue, nie pokazywałam tej książki innym i n
    > ie, moi goście sami nie sięgaliby do regału.

    A jakiego wyjaśnienia oczekujesz? Naukowego czy procesowego (czyli kto, kiedy i w jaki sposób spowodował zaistniałe zmiany)? Naukowe jest proste i sama możesz je sformułować, posługując się kilkoma prawami fizyki, które przeciętny człowiek poznaje w szkole średniej. Natomiast wyjaśnienia procesowego prawdopodobobnie nigdy nie poznasz.
  • 10.08.17, 01:50
    stokrotka pieprzy od rzeczy
  • 10.08.17, 07:36
    kajtkowa333 napisał(a):

    > stokrotka pieprzy od rzeczy

    Tak twierdzą wierzący w gusła.
  • 13.08.17, 07:57
    kajtkowa333 napisał(a):

    > gowno widzialas i gowno wiesz

    Jeśli określić gusła rownoważnikiem "g...no", to masz masz rację. Problem w tym, że wierzący a w gusła też g...no widzieli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.