Dodaj do ulubionych

Drobne prezenty - potrzebne w zwiazku czy nie

26.07.17, 19:17
Mam pytanie do kobiet. Jaki drobny prezent od faceta (męża, lecz nie tylko) by Was cieszyl? Mój uznał, że jakaś fajna kartka, ktora ja bym chciala, to dziecinada i infantylizm. A ja mam taką potrzebę - robienia sobie drobnych prezencikow, choć on to uważa za zbędne wymysły...
Edytor zaawansowany
  • 26.07.17, 19:27
    oczywiście,ze tak! to mega potrzebne...mój z kolei kupowałby mi tylko same słodycze aby samemu to zeźrić
    po latach nauczyłam sie sama kupować sobie prezenty :)

    --
    www.youtube.com/watch?v=YOrewUidwQE
    Śląski hit.
  • 26.07.17, 20:41
    I to chyba najlepsze wyjście, bo prezenty kojarzą się ze sprawianiem przyjemności. Tylko trochę przykro, bo tyle mówi się o tym, że należy mówić o swoich potrzebach i koniec końców jestem wysmiana, bo chciałabym infantylnej kartki niczym dziecko...
  • 26.07.17, 19:56
    Zależy od typu człowieka. Ludzie bardzo różnią się tym co jest im potrzebne. Jedni potrzebują wyznań i komplementów. Inni na pierwszym miejscu stawiają całowanie i przytulanie. Jeszcze inni ilość wspólnie spędzanego czasu. I są też tacy jak Ty, którzy potrzebują podarunków/symboli że partner myśli o Tobie. Cały pic polega na tym żeby albo dobrać sobie partnera, który ma takie same potrzeby i świetnie je rozumie albo nauczyć się wzajemnych potrzeb (trudniejsze). (mi np prezenty totalnie dyndają, ale niechęć do prowadzania się wszędzie za rączkę czy osobny urlop byłyby dla mnie gorzkie do przełknięcia)

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 27.07.17, 08:31
    każdy ma inne potrzeby, dla mnie prezentem jest każdy dzień, nie lubię romantycznych pierdółek
    lubię kiedy mój mąż gotuje bo rzadko ma na to czas, chociaż bardzo lubi, więc czasem taka spontaniczna kolacja domowa jest lepsza niż robienie sobie drobnych prezencików

    jeśli mąż uznaje twoje potrzeby za dziecinadę to nawet jeśli to "wymusisz" to i tak nie będzie sprawiało ci przyjemności
    co ty robisz dla męża, żeby mu sprawić radość, chociaż sama uważasz to za głupie, śmieszne, dziecinne ?
  • 27.07.17, 11:10
    Ja mu też kiedyś ofiarowałam własnoręcznie zrobiona kartkę, to uznał, że on tego nie czuje, a tak w ogóle to nie ma żadnych potrzeb. ..
  • 27.07.17, 15:31
    no widzisz, ale co robisz z takich rzeczy, które jemu sprawiłby radość, a dla ciebie są głupie/infantylne ? opisałas sytuację, kiedy dałaś mu coś, co tobie sprawiłoby radość

    mniej więcej tak, jakbyś poczęstowała wegetarianina swoją ulubioną golonką
  • 27.07.17, 15:31
    potrzebne kobietom.

    - zawsze mialem to na uwadze :)
  • 28.07.17, 14:44
    Ja myślę, że takie małe gesty są zawsze miłe, nie tylko w związku. Np. z rodzicami czy współlokatorkami później czasami też sobie zostawiałyśmy, nawet zwykłe "Miłego weekendu!" przed wyjazdem. No ale faktycznie to zależy od osoby. A Ty mu robisz takie prezenty? Może sama zacznij, przekona się czy to miłe i może się odwdzięczy :)
  • 29.07.17, 11:41
    Musisz robić to, co komuś sprawia przyjemność. Niestety.
    Ja np. mogę zrezygnować z prezentów, kwiatów (szkoda mi ich), biżuterii (i tak nie noszę), ale b lubię, jak ktoś sobie ze mną fajnie pogada. A to nie każdy potrafi. Może być rozmowa z odcieniem flirtu, bardzo chętnie.
    Pogadać w sensie nie ja ci wszystko opowiem, wyjaśnię, ale pogadamy sobie. Wymienimy się. Upewnimy się co do podobieństw, zauważymy różnice i takie tam.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 13:32
    Masz rację, w tym wszystkim chodzi o uwagę. Nawiązując do tego , co napisałaś (może to trochę z innej beczki ), jak byś oceniła sytuację : mam bliska koleżankę, pewnie nawet więcej, chciałam z nią pogadać o swoich osobistych problemach w związku wiedząc, że ma podobne, na zasadzie wymiany doświadczeń. Stwierdziła, że nie będzie gadać o swoim małżeństwie. Jak oceniać sytuację, gdy z jednej strony samemu potrzebuje się rozmowy, z drugiej wie, że bliska osoba też ma podobne problemy, ale napotyka się mur?Gdzie jest granica przyjaźni? Sytuacja ta spowodowała we mnie dystans i zamknięcie w sobie.
  • 29.07.17, 14:14
    Dystans rozumiem. Może gdybyś uprzedziła cel rozmowy, że chcesz wymiany doświadczeń? Może bliska koleżanka miała takie przeżycie, że opowiedziała komuś za dużo i ten ktoś to wykorzystał? I teraz działa głupżia zasada traumy. Nie wiem. Czasem warto po prostu zacząć rozmowę, pogłębiać ją w trakcie, opowiadając oczywiście o sobie najpierw.

    A może przydziel przyjaciółkom role, ja mam np. przyjaciółki od knajp i rozmów ogólnie o relacjach, bo nadajemy na podobnych falach. Z inną kumpelą chętnie chodzę do kina i nad rzekę, ale w rozmowach o związkach mamy zupełnie inne poglądy. Nie dodagamy się.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 14:51
    Ona jest bardzo zamknięta, nie pamiętam, żeby dzieliła się sobą. Powiedziała nawet, że to się nie zmieni nigdy, taka Zosia samosia, silaczka. Jak się z kimś takim przyjaznic? Ja mam mówić o sobie, a druga strona nie? Tak, mowilam, że mam taki i taki problem w związku, a ona zawsze twierdzila, że mogę na niej polegać, tylko teraz nie mam się komu wyplakac. ..Ona ma czas zabawy, być może chce zapomnieć o kłopotach. ..
  • 29.07.17, 15:03
    No to nie jest przyjaciółką, nie nadaje się. A może tak mówi Tobie? Też miałam koleżankę - możesz na mnie poelgać, ale to ja miałam opowiadać. Ona opowiadała i dzieliła wszystko z siostrami, a miała ich 5.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 09.08.17, 11:33
    moim zdaniem to nie przymus, ale miło jest coś podarować :)
  • 14.09.17, 13:10
    Gdy Slubna przyniesie mi flaszke Koniaku (a zdarza sie jej to raz na 5 lat)
    - to ogromnie sie ciesze.
  • 14.09.17, 15:49
    Powiedz slubnej, zeby zmienila prace na taka, gdzie dostaja czesto butelki w dowod wdziecznosci
  • 14.09.17, 19:47
    arjanii napisała:
    > Powiedz Slubnej, zeby zmienila prace na taka, gdzie dostaja czesto butelki
    w dowod wdziecznosci


    Nie kazdy w zyciu moze zostac lakarzem, a juz zwlaszcza chirurgiem.
  • 14.09.17, 15:32
    Ja nie mam meza, ale jak go mialam to cieszylam sie jak przyniosl butelke dobrychbperfum, czy naszyjnik. Kartek mi nie pisal, bo oszczedzal papier i dobrze, bo kartki czy walentynkowe serduszka uwazam za szczyt infantylizmu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.