Dodaj do ulubionych

Chce we mnie wzbudzić zazdrość czy mnie spławić?

27.07.17, 23:45
Nie rozumiem zachowania faceta, z którym spotykam się od jakiegoś czasu. Początkowo wszystko przebiegało idealnie - nasze rozmowy były ciekawe, randki udane, dobrze się rozumieliśmy. On wspominał, że czuje się samotny i pragnie stabilizacji, chce spędzać w pracy mniej czasu. Poza tym zwierzał mi się z wielu prywatnych spraw, załapaliśmy naprawdę świetny kontakt. Wielokrotnie powtarzał mi, że jestem piękną kobietą.

I nagle trach. Zaczęły się dziwne teksty. A to na jednym spotkaniu wspomniał o koleżance, która go odwiedziła - nie widziałam w tym nic niestosownego, sama mam kolegów, którzy mnie odwiedzają, znamy się od 10 lat i jesteśmy wyłącznie na relacji kumpelskiej. Ja nie zareagowałam negatywnie na to wyznanie, wręcz pozytywnie. Uważam, że podtrzymywanie relacji ze znajomymi jest bardzo ważne, sama mam spore grono przyjaciół, co jemu początkowo nie przypadło do gustu. Powtarzał, że najważniejsza jest rodzina. Ucieszyłam się, że też ma znajomych.

Później zaczął wspominać byłą - niby niewinnie, opowiadał, jak upierdliwe potrafią być koty, o czym przekonał się podczas wizyty u niej.

Potem opowiadał o tym, jakie miał nieprzyjemności z ojcem jednej ze swoich byłych.

Potem ubolewał nad tym, ze będzie musiał w marcu szukać współlokatorów do mieszkania, bo obecni wyprowadzą się do innego miasta. Zdziwiło mnie, że tak szybko się tym martwi, ale uznałam, ze może zżył się z tymi ludźmi.

Ostatnio jednak niewinne teksty nabrały rozpędu. Powiedział mi, że nie wie, co ma zrobić, bo dostał zaproszenie na wesele od dziewczyny. Ale nigdy nie szedł na wesele z kobietą, z którą nie był w związku. Powiedziałam mu, że sam musi podjąć decyzję, ale ja bym nie poszła. Potem zaczął ciągnąć wątek, że ona chce iść tylko z nim, a on dość słabo ją zna. Powiedziałam mu, że wierzę, że jest mądry i podejmie najlepszą decyzję. A on, że będzie miał wyrzuty sumienia. Ale nie powiedział wprost wobec kogo. Powiedziałam mu, że niech zrobi tak, aby ich nie mieć.

Na drugi dzień napisał do mnie z życzeniami miłego dnia.

Ostatnio jednak przegiął - powiedział mi, że wyjeżdża na cztery dni do pewnej miejscowości. Zapytałam go, czy ma jakiś pensjonat na oku czy nocuje u znajomych. A on, ze w domu pewnej dziewczyny, z którą spotyka się od roku. Zapytałam go, dlaczego jeśli są razem, to nie zamieszkają razem, jego problem lokalowy zniknie, a on, że oni się spotykają, ale nie są parą. Nie dałam po sobie poznać, że jest mi przykro i odwdzięczyłam się pięknym za nadobne. Powiedziałam mu, że na najbliższe wesele idę z facetem, którego poznałam na urodzinach przyjaciółki. I tak zakończyła się nasza rozmowa, bo on na to już nic nie odpowiedział.

Wiem, że z tym wyjazdem to ściema, siedzi cały dzień w domu. Koleżanka, która go rzekomo odwiedziła, powiedziała naszej wspólnej znajomej, że od czerwca nie była w naszym mieście, a poza tym zna go tylko dlatego, że jest współlokatorem jej koleżanki ze studiów. Nie utrzymują bliższych kontaktów. Nie wiem, czy on postanowił mnie spławić, czy chce wzbudzić zazdrość. Może któraś miała podobną sytuację?
Edytor zaawansowany
  • 27.07.17, 23:46
    Kiedyś przyłapałam go na idiotycznym kłamstwie. Był w pracy, mam do tego 100-procentową pewność, zresztą potem sam się zdradził, ze w niedzielę był w pracy, ale twierdził, że siedział u kumpla.
  • 28.07.17, 00:18
    ty się nie zastanawiaj, ty wiej od niego!

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 28.07.17, 08:27
    nie jesteś za stara na takie psychodramy?

    --
    Nie zniosę tego dłużej
  • 28.07.17, 08:55
    ten okaz to jakaś kaleka emocjonalna - gdzie się poznaliście?
  • 28.07.17, 09:51
    Tak z ciekawości.. spotykacie się, chodzicie na randki.. to brzmi jak zalążek do zostania parą. I nagle on zaczyna ci opowiadać o innej kobiecie, z którą spotyka się od roku. O osobie, co do której zastanawia się, czy towarzyszyć jej na weselu. Opowiada o jakichś rzekomych znajomych i t d... dopiero teraz zaczęlo cię to zastanawiać?
    Według mnie facet wyczuł, że myslisz o nim jako o potencjalnym partnerze , i bardzo, bardzo tego nie chce, jednocześnie zapewne cię lubi i nie chce cię urazić. A , i może błędnie zinterpretowałaś te spotkania jako randki... bo nie wierzę, że trzymacie się za rękę przy blasku świec, całujecie, moze idziecie do łóżka, po czym rano spokojnie słuchasz, jak on radośnie wypowiada się o dziewczynie z którą spotyka się od roku.



    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 28.07.17, 09:52
    ja rozumiem, tęsknota za portkami na stałe, ale ten gość zachowuje się trochę dziwnie
  • 28.07.17, 17:35
    Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalas. Bie miej zadnych watpliwosci iodsun sie. Facet ewidentnie cie splawia i robi to wv taki sposob, zebys sama dala mu spokoj.
  • 28.07.17, 18:10
    rozumiem, że na razie się spotykacie, a parą jeszcze nie jesteście?

    Uciekaj od tego kolesia, bo normalny nie jest...

    wyjaśnienia mogą byc różne (choć mi samej się wydają nieprawdopodobne :P):
    1. Jest osobą niezrównoważoną emocjonalnie, sam nie wie czego chce.
    2. Nie ma jaj, żeby wprost Ci powiedzieć, że nie chce kontynuować znajomości z Tobą i czeka aż Ty zerwiesz wszelkie relacje.
    3. Ta osoba ma całkiem inne wyobrażenie niż Ty jak wygląda randka i uważa, że jesteście dobrymi przyjaciółmi, a nie materiałem na parę.

    To już mnie rozwaliło:
    A on, ze w domu pewnej dziewczyny, z którą spotyka się od roku. Zapytałam go, dlaczego jeśli są razem, to nie zamieszkają razem, jego problem lokalowy zniknie, a on, że oni się spotykają, ale nie są parą.

    jak można rok się spotykać i nie umieć się zdecydować czy zostać parą czy nie?
  • 28.07.17, 18:47
    > jak można rok się spotykać i nie umieć się zdecydować czy zostać parą czy nie?
    można właśnie zdecydować że się spotykają ale nie chcą być parą, friends with benefits
  • 29.07.17, 22:04
    tak, tylko że wtedy jeśli ten facet i bad girl są w bliskiej relacji, dzielą się osobistymi problemami to wypada być szczerym i powiedzieć, ze to relacja friends with benefits.

    Dla mnie "spotykam się z kimś" a "jesteśmy w relacji friends with benefits" znaczy co innego.
  • 30.07.17, 09:36
    Dla mnie tez!


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 11:30
    Jeśli się dłuższy czas spotykacie i on się na Ciebie nie rzucił, a i Ty nie na niego, to jesteście przyjaciółmi. I on Ci opowiada jako przyjaciółce o rozdrapach. Ale on nie jest dobrym przyjacielem, skoro koloryzuje, dramatyzuje i kłamie. W przyjaźni moża pokazać słabości. Trzeba nawet.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 20:51
    Odpuść go sobie, jest niestabilny emocjonalnie, niech dojrzeje a Ty zasługujesz na bardziej ogarniętego.
  • 30.07.17, 18:29
    Ani jedno ani drugie. Jest po prostu nienormalny a Ty uciekaj póki czas.
  • 30.07.17, 18:37
    a mówił, że jesteś mądra?

    --
    il
  • 01.08.17, 15:35
    Psychol, socjopata albo psychopata. Mialam podobnego. Uciac kontakt I w nogi...
  • 05.08.17, 14:59
    Nie przywiązywałabym wagi do tych sytuacji z wyjątkiem ostatniej. Jeśli to mają być sposoby na wzbudzanie zazdrości, to są wyjątkowo niedojrzałe. A może po prostu natrafiłaś na patologicznego mitomana? Kiedyś miałam współlokatorkę, która udawała przed wszystkimi, że studiuje i pisze pracę magisterską.

    Zresztą - co za różnica, jakie on ma motywy? Ważniejsze jest to, jak Ty się z tym czujesz i jak chcesz być traktowana. Myślę, że tym wypadku przyda się trochę dystansu do niego.

    --
    felietonada.blogspot.com/

    pejzazownia.blogspot.com/
  • 08.08.17, 17:56
    naprawdę dziewczyno, nie masz innych problemów?
  • 08.08.17, 23:22
    Brak poczucia własnej wartości pod warstewką manipulacji przyprawiony mitomanią...wyjątkowo obrzydliwa mieszanka (rzyg), spuścić w klozecie i zapomnieć,

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 11.08.17, 09:09
    A istotne jest czego on chce? Pytanie: jak Ty się czujesz z takim jego zachowaniem? Jeśli źle to mu to powiedz albo odpuść - w zależności co wolisz. Jak pogadacie to macie szansę na wyprostowanie sytuacji.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • 11.08.17, 09:11
    Może początek zabrzmiał niefortunnie: ale chodziło mi o to: jesli on tak wzbudza zazdrość (takie założenie przyjmijmy) to jak Ty się będziesz z tym przez cały związek czuła. Jeśli dasz Wam szansę na szczerą rozmowę, sprawa się nie wyjaśni a zachowania się będą powtarzać to wtedy i tak najważniejsze będzie jak się z tym czujesz i czy się na to godzisz.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.