Dodaj do ulubionych

Start związku z osobą z zaburzeniami psychicznymi

28.07.17, 11:59
Historia jakich wiele, albo i nie... ;)
Poznałem (ja lat 35) dziewczynę (ona 33) - wzajemna fascynacja na miejscu, iskrzenie, rozmowy po kilka godzin, seks na trzeciej randce, nieprzespane noce. Po dwóch tygodniach ona mówi, że KOCHA, zaczyna przebąkiwać o wspólnym mieszkaniu.
Postanawiam przestać udawać i okazuję duże zaangażowanie. Określamy tę relację jako "związek".

Nagle po miesiącu z jej strony zwrot. Ochłodzenie relacji. Nie chce się tak często spotykać, wycofuje z obietnic, przestaje chcieć się kochać.
Pytana o powody, mówi, że ma ze sobą problemy emocjonalne. W lutym miała próbę samobójczą (rzekomo spowodowaną przez stres w pracy), twierdzi, że jest "sinusoidalna emocjonalnie", nie potrafi się zaangażować, nigdy nie była w związku, ale postanowiła - ze względu na mnie - podjąć terapię. Twierdzi, że jej na mnie zależy i nie chce mnie stracić. Mówi, że wie, że jest problemowa i prosi o to, żebym wytrzymał. Jednocześnie widać, że w ogóle nie uwzględnia mnie w swoim życiu. Kiedy zaczynam się wycofywać (bo mam chwilami dość) - natychmiast zwraca na siebie uwagę - pisze i zaprasza do siebie lub przyjeżdża do mnie.

Rzuca standardowe teksty: "potrzebuję czasu", "jesteś cudowny facet", "boję się Ciebie skrzywdzić" "sama nie wiem, czego chcę" itp. które natychmiastowo powodują, że normalnie bym uciekł.

Jednak ta historia o chorobie mnie trzyma, ponieważ się zakochałem.

Pytanie: z chorobą to prawda, czy manipulacja. Jeśli to drugie, to po jasną cholerę - dlaczego nie powie, że to po prostu nie to.
Edytor zaawansowany
  • 28.07.17, 13:04
    Może mieć borderline, może mieć rozdwojenie jaźni. Mój sąsiad miał na początku tego roku taką relację, jak opisałeś. Kobieta z rozdwojeniem jaźni, jednego dnia planowali wesele, drugiego przyszła, powiedziała, że nie kocha, ale mogą się spotykać na seks. Sąsiad jej podziękował za propozycję, ale uznał, że to nie dla niego.
    Zostaw ją.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 28.07.17, 13:11
    alpepe napisała:

    > Zostaw ją.

    a może to masochista, co lubi sinusoidy...




    --
    Nie zniosę tego dłużej
  • 28.07.17, 13:53
    ponoć z wariatkami jest fantastycznie w łóżku, kiedy im odbija.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 28.07.17, 14:09
    alpepe napisała:

    > ponoć z wariatkami jest fantastycznie w łóżku, kiedy im odbija.

    o tak, ale tylko wtedy, kiedy mają nóż w ręce

    --
    Nie zniosę tego dłużej
  • 28.07.17, 14:18
    nie wiem, nie przeżyłam ;)

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 28.07.17, 17:42
    Wiesz co, to może być wrażliwa, wartościowa dziewczyna, tylko faktycznie z jakimiś emocjonalnymi zaburzeniami. Może zaangażowała się, a potem tego (bliskości, "oddania się" całkowicie) - przestraszyła. Zwłaszcza, że to jej pierwszy tak zaawansowana relacja z mężczyzną.
    Jeśli jesteś zakochany - nie skreślaj jej przez to, tylko dopinguj do podjęcia terapii a może leczenia. I - co wg mnie bardzo ważne - skoro powiedziała już tak dużo, skoro sama ma świadomość, że "coś jej jest", a - było nie było - jej "sinusoida" odbija się również na Tobie - zapytaj ją, co tak naprawdę jej dolega. Czy była kiedykolwiek u psychologa lub psychiatry, czy postawiono jej jakąś diagnozę, czy kiedykolwiek się leczyła. Powiedz, że chciałbyś to wiedzieć, bo po prostu zależy Ci na niej i chcesz lepiej zrozumieć - i ją i to co się dzieje.
    Po próbie "S", jeśli wylądowała w szpitalu - musiała być pod obserwacją psychiatry. Może wtedy została postawiona diagnoza i zalecenia odnośnie leczenia.

    A reagować w ten sposób mogą zarówno ludzie z syndromem DDA (m.in. lęk przed bliskością, poczucie, że nie zasługuje się na miłość i szczęście), nerwicą lękową, depresją, CHAD, ale też - jak tu już ktoś wspominał - z borderline albo ze schizofrenią.

    Znając diagnozę - będziesz mógł sobie poczytać, na czym to zaburzenie (choroba) polega, czego możesz się spodziewać i jak reagować.
    Zaburzenia osobowości leczy się psychoterapią i trzeba się liczyć z tym, że to długotrwały proces. Ale fakt, że ma Ciebie - może być dla niej motywacją do pracy nad sobą.
    CHAD - to jest właśnie klasyczna sinusoida, co kilka miesięcy - od stanu euforii, po depresję. Trzeba to koniecznie leczyć farmakologicznie. Przy dobrze ustawionym leczeniu - takie osoby mogą normalnie funkcjonować.

    Zorientuj się po prostu, na ile to poważna sprawa. Zastanów się też wtedy, czy dasz radę funkcjonować w takiej relacji, bo może to być spore obciążenie również dla Ciebie. Jedni potrafią i chcą być wsparciem dla partnera/-rki, inni - zdecydowanie nie. To taki życiowy egzamin z charakteru.

    Plusem jest to, że powiedziała Ci o swoich zaburzeniach (cokolwiek się pod tym kryje) w miarę wcześnie. Niektórzy się tego wstydzą lub celowo ukrywają/maskują.
    Póki co nie ma sensu "wróżyć", z czego wynikają jej zmienne nastroje. Musi to sama powiedzieć. Ale Ty - musisz zapytać.

    Pozdrowienia, powodzenia i - jeśli masz ochotę - daj znać, jak Wam ta rozmowa poszła.
  • 28.07.17, 19:04
    Pytałem - nie za bardzo chce powiedzieć. Rzeczywiście chodziła na psychoterapię - raz wspomniała, że to było przez stres związany z pracą, raz, że przez toksyczny związek (miała 1 rok romansu z żonatym) innym razem, że to zaburzenia adaptacyjne - czuję, że nie mówi wszystkiego.

    Dzisiaj się dopytuje, czy chcę z nią być, mówi, żebym wytrzymał itp.

    Ciężka sprawa :(

  • 28.07.17, 21:22
    No ciężka - bo z jednej strony to delikatne sprawy i trudno naciskać na zwierzenia. Ona może się też bać powiedzieć prawdę, żeby Cię nie przestraszyć i nie stracić.
    Z drugiej strony - świadomość tego, że ktoś kręci, gubi się w zeznaniach, coś ukrywa - delikatnie mówiąc: nie buduje zaufania. (Mnie coś takiego skutecznie zniechęca i odpycha, niezależnie od tego, kim ta osoba dla mnie jest czy była, i co do niej czuję.)

    Nie możesz pozwolić, by dziewczyna traktowała Cię jak swoją huśtawkę, której wytrzymałość testuje. Wygląda na to, że miałbyś się dostosować do jej wahań nastroju.
    Tymi opowieściami o rozchwianiu emocjonalnym i próbie "S" - nawet jeśli są prawdziwe - może też trochę pogrywa na Twoich emocjach, współczuciu, liczy na nie.
    W efekcie, jeśli będziesz ulegał - jakąkolwiek motywacją się kierując - może być tak, że nie wiedząc kiedy, staniesz się częścią tego "zaburzonego świata", dyktowanego stanem nastroju drugiej osoby. To coś jak współuzależnienie. Im dalej zabrniesz - tym trudniej będzie się z tego wycofać, wyrwać. Mam nadzieję, że nie przyjdzie jej do głowy np. szantaż typu: jeśli odejdziesz - kończę ze sobą.

    Na Twoim miejscu chyba bym się trochę odsunęła, usztywniła.
    Jeśli prosi, żebyś "wytrzymał" - pytaj, co konkretnie masz wytrzymać, ile czasu to potrwa + co zamierza zrobić, by się "naprawiło".
    Powiedziałabym też, że dla mnie szczerość i zaufanie są najważniejsze. Że sam to oferujesz i tego oczekujesz od niej. I jeśli będzie gotowa - niech da znać.

    Wiem, łatwo się pisze... ;) O taką trzeźwą, racjonalną postawę trudno, gdy w mózg zalewają tabuny endorfinek, a serce nie sługa.
    Ale skoro sam zadajesz sobie pytania czy jest sens, skoro zaczyna Cię to męczyć, skoro się wahasz i czasem masz ochotę wiać - to znaczy, że rozsądek daje oznaki życia. ;)
    Dla własnego dobra musisz dążyć do możliwie najszybszego wyklarowania się sytuacji.
    Trzymaj się!
  • 28.07.17, 23:06
    Dziękuję. Bardzo mi pomogłaś.
  • 29.07.17, 13:31
    :) Cieszę się.
  • 29.07.17, 11:36
    Kiedy się wycofujesz, to ona atakuje.Może potrzebuje dworu? Adoracji?Akcji?
    A z drugiej strony pomyśl tak rozsądnie - wyobrażasz sobie taką huśtaekę kolejne powiedzmy pięć lat?

    No i to zdanie u Ciebie mnie zastanawia.
    cytat:
    Postanawiam przestać udawać i okazuję duże zaangażowanie.

    Zakochałeś się z rozsądku? Udawałeś, że nie jesteś zaangażowany ze strachu?
    Wg mnie jeśli się trafi na fajną osobę od początku, to niczego nie trzeba udawać, prowadzić gier, statystyk czynów itepe. To jest trudne, spotkać taką osobę i w tym sęk.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 23:43
    Nie - nie udawałem - od razy pokazałem zaangażowanie. Wówczas jeszcze iskrzyło bardzo.
  • 30.07.17, 09:37
    No to jak wyjaśnisz to zdanie, które sam napisałeś?

    Postanawiam przestać udawać i okazuję duże zaangażowanie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.08.17, 12:12
    no ja bym na coś takiego nie startowała, po co robić sobie problemy.
  • 10.08.17, 20:51
    Prawdopodobnie cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową. Raczej nie borderline, a rozdwojenie jaźni to w ogóle bzdura. Porozmawiaj, zapytaj co konkretnie jej jest i jak wygląda jej terapia- leczy się to farmakologicznie pod opieką psychiatry. I nie oznacza bycia wariatką! Ale zgadywać to sobie możemy, a dowiedzieć możesz się tylko od niej. Pozdrawiam
  • 11.08.17, 08:30
    Zaproponuj jej, że się chcesz spotkać z jej terapeutą - pójdźcie wspólnie na spotkanie. Celem spotkania byłoby byś dowiedział się jak możesz jej pomóc w trudnych momentach, jak się zachowywać itp ogólnie abyś uzyskał odpowiedzi na pytania, które Ci się mogą nasunąć i ułatwiające Ci funkcjonowanie w takim związku. Jeśli nie zechce się przyznać na co choruje: moim zdaniem uciekaj. Jedno to to, że się trudno otworzyć, ale powinieneś mieć dowód na to, że się leczy, po drugie powinieneś dla swojego bezpieczeństwa wiedzieć na jaki rodzaj zaburzeń psychicznych cierpi: w skrócie czy w razie czego jest groźna tylko dla siebie czy dla Ciebie też. To na pewno nie łatwe, ale to co jest ważne to myślenie o swoim bezpieczeństwie oraz to, że ona naprawdę się leczy a nie tylko deklaruje.

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.