Dodaj do ulubionych

Sąsiedzi :/

28.07.17, 21:15
Wprowadzili się jakiś rok temu, młodzi i wydawałoby się nawet że fajni sąsiedzi do mieszkania obok ale no właśnie zawsze musi być jakieś ale w ich wypadku są paskudnie głośni:( nie jestem przerwazliwiona pomijam jakieś tam imprezy wiadomo każdy chce żyć ale oni są głośni codziennie wieczorem kiedy moje dziecko kładzie się spać ok 21. Dosłownie trafia mnie jak można być takim głośnym, tak głośno rozmawiać ze u nas kazde zdanie słychać Do tej pory całkiem fajnie się mieszkało miło spokojnie a teraz jest właśnie nie fajnie bo ktoś obok zachowuje się jak "burak". Brakuje mi koncepcji jak to rozwiązać? Złożyć skargę do spółdzielni? Co to da? Mieszkania są prywatne więc niewiele wskoram zresztą nie chce być aż tak hamska. Nor nie mam pomysłu.
Edytor zaawansowany
  • 28.07.17, 21:30
    a może twoje dziecko budzi ich radosnym szczebiotem w "środku nocy" ?
    no ja tam nie wiem, ale jak ktoś chce ciszy to kupuje domek na wsi,a nie mieszkanie na osiedlu
  • 28.07.17, 21:46
    Akurat moje małe przesyłam pięknie noce ale ich mała owszem przez jakiś czas miała problemy ze snem strasznie nerwowo i ciężko im zasypia nic zresztą dziwnego skoro tacy głośni. Zresztą świeży przykład godz21:43 a sąsiad skacze i drze gębę brzydko mówiąc jakby musieli go wszyscy słuchać. Wiesz jak mnie byłoby stać to pewnie ze kupiłbym sobie ten domek ale niestety...
  • 29.07.17, 10:56
    Upewnij się, czy te wrzaski słychać przez ścianę, czy przez uchylone okna, albo cienkie jedne i drugie drzwi. Jeżeli przez ścianę, to spróbuj ją wyciszyć. Można okleić całą ścianę niezbyt grubym styropianem i zatynkować go, ale sporo też pomagają półśrodki, jak ustawienie na tej ścianie mebli zasłaniających możliwie duży jej fragment, czy powieszenie jakiejś pokaźnej makaty.
  • 29.07.17, 11:25
    Fajna rada, ale swoją drogą nie rozumiem, że można być aż tak głośnym. Gdziekolwiek. Mnie irytują ludzie krócy mordy w metrze i kiedy ja słyszę ich rozmowę dwa siedzenia dalej. Nie rozumiem tego po prostu. Można być poddenerwowanym i rzucić coś, ale ostatnio słyszałam całą, dość banalną rozmowę.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.08.17, 13:04
    > ale swoją drogą nie rozumiem, że można być aż tak głośnym

    Może mają problemy ze słuchem, a może tak lubią :P

    jak by nie było - do 22 im wolno. Zadbaj o wyciszenie mieszkania.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 29.07.17, 13:53
    Może tak się drą, bo przekrzykują np. włączony non stop telewizor?
    W pierwszym momencie pomyślałam, że zamiast od razu lecieć do spółdzielni - najpierw powinnaś z nimi pogadać. Tylko co im powiedzieć? "Porozumiewajcie się państwo ciszej"? :) Zasugerować między wierszami, że słyszysz ich wszystkie rozmowy? Spotykając ich w windzie, nawiązać do problemu, który wczoraj w "domowym zaciszu" poruszali? ;)
    Można spróbować.
    Ale skuteczniejsza wydaje mi się rada Horpyny, by samodzielnie o wyciszenie zadbać, niż liczyć na zmianę czyichś nawyków. Albo więc mały remoncik, albo - o ile to możliwe - przeniesienie sypialni do innego pokoju.
  • 29.07.17, 21:29
    no to jeśli hałasują po 22:00 to zwracaj uwagę
    jeśli przed - nie naruszają niczyich praw
  • 30.07.17, 09:40
    Bez przesady, regularne darcie się przed 22 też jest naruszeniem norm.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 13:15
    ale zdaje się że to nie jest darcie się tylko głośne rozmowy i ogólnie taki głośniejszy niż wątkodawczyni sposób bycia
  • 31.07.17, 13:45
    Wg mnie to jest darcie mordy, skoro słyszę kogoś pprzez cienką ścianę (nawet jeśli to wina dewelopera).
    Normalni ludzie rozmawiają ze sobą tak, że ich przez ścianę alo dwa, trzy metry dalej np w metrze nie słychać.
    Sąsiedzi poznanianki sobie pewnie nie zdają sprawy z tego, że są głośni.
    Nie wiem z czego to wynika, może słuchanie głośnej muzyki w tych sluchawkach prost do ucha, ale młodzi ludzie w dzisiejszych czasach mówią głośniej. I nikt ich niestety nie ucisza.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.08.17, 14:44
    Młodzi są głusi. to nie żart. 1/3 siedmiolatków ma problemy ze słuchem, z powodu słuchania zbyt głośnej muzyki. Te dzieci wyrastają na głuchych dorosłych, którzy się drą i uprzykrzają normalnym ludziom życie. Mam nadzieję, że UE w końcu zabierze się za głośniki i nie będzie można ustawić muzyki na ponad 80 dB.
  • 02.08.17, 14:37
    hałas przed 22,00 jest również zakłócaniem spokoju. tylko że polska policja jak zwykle nic nie robi. Trzeba zwracać uwagę, a jesli to nie pomoże, wzywać policję.
  • 02.08.17, 14:39
    Każdy ma prawo do spokoju we własnym domu. Jesli chcesz hałasować, przeprowadz się na wieś, nikt nie będzie słyszał twojego buractwa.
  • 30.08.17, 22:26
    Oj wierz mi, w domku "na wsi" sąsiedzi też mogą być mega upierdliwi. Chyba, że działka jest rozmiarów lotniska. No, dobra małego lotniska :-) Ja mam taki domek, z trzech stron sąsiedzi. Działka mała, więc odległości też nie za duże. Sąsiedzi z dwóch stron spoko, nawet jak zaimprezują, to jest OK. Zawsze uprzedzają, a jak czasem przegną, to reagują na prośby o lekkie ściszenie harców i swawoli. Odwdzięczam się tym samym. Ale ci trzeci to jest MASAKRA. Jak tylko robi się ciepło, od jakiejś 7 rano do wieczora bezustanny jazgot plus napieprzanie, nie wiem piłą mechaniczną czy czymś takim. Nie otwieram okien tylko chodzi klima, bo znieść tego nie mogę. O relaksie, książce na leżaku w ogrodzie zapomnij-chyba że z słuchawkami na uszach. Więc, jak ja rozumiem autorkę posta.... Ja mam nadzieję się niedługo wyprowadzić, bo dzięki uroczym sąsiadom podjęliśmy decyzje o budowie innego domu, na tak dużej działce, że problemu nie powinno być...
  • 31.08.17, 10:39
    Wybacz że zapytam tak wprost - skąd macie tyle kasy. żeby ot nagle podjąć decyzję u budowie nowego domu? Nie musisz oczywiście ze szczegółami.
    Patrzą czasem na samochody, jakimi ludzie jeżdżą, co mają i tak sobie myślę, że coś robię w życiu źle. Ale serio - nie wiem dokładnie co to jest.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 11:27
    Zamiast złożyć skargę, powinnaś najpierw pójść do nich. Złożenie skargi wg mnie zaostrzy sytuację, bo najpierw jest prosta droga do człowieka.
    Może są aż takimi idiotami i nie wiedzą, że nikt nie musi się regularnie drzeć, aby go było słychać w drugim pomieszeniu.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 14:10
    u mnie można awantury kręcić - ja i sąsiedzi zza ściany na przemian i się nie słyszymy- ciekawe dlaczego ?
  • 29.07.17, 14:15
    Może macie stare budownictwo albo nowe budownictwo i lepsze ściany? Ja w moim starym mieszkaniu też rzadko słyszałam sąsiadów.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 29.07.17, 14:25
    stare :) i wiem co przechodzi autorka, ja słyszałam jak kredka spadła na podłogę nawet gdy siedziałam w bloku z płyty
  • 29.07.17, 14:37
    No to wiesz, jak jest. Ja teraz teü mieszkam w komunie, bo wiem o säsiadach wiele i oni o mnie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.08.17, 12:15
    o, w mordę.. kredka?!! To u was strach bąka puścic! A co z sexem??? Macie wygłuszoną kabinę? W moim domu musiałaby szafa z porcelana runąć, aby zza ściany usłyszeć....
  • 30.07.17, 07:51
    Stare no sama nie wiem raczej budownictwo 8letnie więc chyba jeszcze nie takie stare ale i nie nowe mam wrażenie że to kwestia małych mieszkań albo po prostu głośnego zachowania ludzi. Z drugiej strony sąsiadów wokół nie słychać a ściana jest całkowicie odsłonięta jest tylko łóżko. A tych chalasliwych to słychać przez kuchnie. Strasznie
  • 30.07.17, 09:39
    Nowe i to bardzo nowe. ale najgrosze są te bloki z lat 50 i 60.
    Przed ośmioma laty budowano już mury chłonące dęwięki czyli Twoi sąsiedzi to najgorszy typ głośsnej trąby. Spróbuj z nimi pogadać, hm , powodzenia...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 30.07.17, 14:41
    Gdzie budowano, tam budowano, a w wielu miejscach deweloperzy z oszczędności stosowali najgorsze badziewie. Wiem, że w niektórych mieszkaniach wybudowanych kilkanaście lat temu jest gorzej, niż w wielkiej płycie.

    Co do zwracania uwagi sąsiadom, to można sobie darować. Jeżeli jednak słyszało się wyraźnie jakiś tekst, można ich w trakcie przypadkowego spotkania zagadnąć, ujawniając, że się zna szczegóły. Tak z troską w głosie, niby współczująco... może speszą się i nieco wyciszą, żeby ich prywatne sprawy nie były ujawniane całemu światu.

    Albo coś w tym rodzaju: "Sąsiadko, prawda, że te ściany są beznadziejnie akustyczne? Wszystko wyraźnie słychać w sąsiednich mieszkaniach, jak się nie mówi bardzo cicho. To krępujące, że sąsiedzi mogą przypadkiem poznawać nasze sekrety..."
  • 30.08.17, 13:37
    Akustyka w mieszkaniach potrafi być bardzo dziwna. Kiedyż dziecko moich sąsiadów z góry przyszło z "przeprosinami na zapas" - osiemnastka będzie i może być głośno. Cały wieczór się zastanawiałam, czy aby nie odwołano imprezy, bo niczego nie słyszałam. Dopiero późnym wieczorem weszłam do łazienki, a tam dyskoteka. Skąd było słychac? Przecież nie z ich łazienki.
  • 01.08.17, 21:44
    A kto tam mieszkał wcześniej? To istotne, bo jeśli nikt, albo samotna staruszka, to może sie okazać że to co masz teraz to normalna akustyka tego mieszkania. Ja tego doświadczyłam z obu stron - najpierw sąsiadka z dołu miała żale, że u nas sie chodzi, odkurza, leje wode z prysznica, stuka w kuchni itd., bo przed nami mieszkała tu starsza pani, prawie przykuta do łóżka, cichutka i niezauważalna. A teraz sama widzę to samo - za ścianą do niedawna schorowany emeryt, od niedawna doszły dwie nowe osoby i się zaczęło - rozmowy, śmiechy, wystawanie i palenie na balkonie. Nie było tego wcześniej :) Po prostu ten budynek tak ma.
  • 02.08.17, 09:14
    Słuchajcie, ja rozumiem, że są budynki z fatalną akustyką, to, że niektórzy przesadzają wymagając, żeby sąsiad chodził na palcach, nie oddychał itd, ale najczęściej skargi na hałasy są uzasadnione i szlag mnie trafia jak widzę wpisy typu "jak chcesz ciszy, kup domek w lesie". Ja na przykład nie oczekuję ciszy, ale oczekuję kultury i przyzwoitości. W Polsce jest i tak za duże przyzwolenie na chamstwo, dlatego z hałasami trzeba walczyć. Jakimi hałasami? Proste: domowe imprezy (także w weekend), słuchanie głośnej muzy w ciągu dnia (regulaminy spółdzielni też o tym mówią...), remonty wieczorami. Poza hałasami są generalnie inne immisje typu palenie petów na klatkach, co jest też wkurzające.
    Normalni, kulturalni ludzie to wszystko wiedzą, innym brakuje wyczucia (bo wystarczy minimum wyobraźni, żeby wiedzieć, że chodzenie w chodakach po domu będzie mocno słyszane piętro niżej). Są jeszcze inni, którzy mają w tyłku wszystko i są zwykłymi chamami. Na takich trzeba nasyłać spółdzielnię, policję, jak trzeba są jeszcze sądy grodzkie.
    A co do "radosnego szczebiotu" dzieci w nocy - nie mam dzieci, ale dużo bardziej rozumiem to, że dziecko płacze w nocy niż to, że ktoś sobie baluje do czwartej nad ranem. Sorry.
  • 02.08.17, 12:18
    radzę najpierw po dobroci z sąsiadami pogadać - może nie zdają sobie sprawy z hałaśliwości - czasem ludzie pochodzący ze wsi - są tacy głośni - po prostu zachowywali się swobodnie i nawyki przenieśli. Na donosy i akcje z policją zawsze czas, potem może nie być odwrotu.
  • 02.08.17, 14:32
    Takie zachowania trzeba tępić w zarodku. W Niemczech ludzie dzwonią natychmiast na policję i słusznie. Kazdy ma prawo do spokoju w swoim domu.
  • 02.08.17, 14:51
    Moze zaczac od zwyklego "Dzien dobry, mam taka prosbe..."
    Milam sasiadke, ktora latala na skargi, a my nawet nie zdawalismy sobie sprawe, ze problem jest: kot "tupal". Powaznie.
  • 02.08.17, 14:56
    Tak to jest, jak się zaciąga kredyt na 40 lat za lokum, w którym ściany międzylokalowe są wykonane w tym samym standardzie, co zewnętrzne -- jeden nawiercany pustak 24 cm. O ile na zewnątrz po doklejeniu 20 cm styropianu jest całkiem OK, to wewnątrz mamy wzmacniacz dźwiękowy.

    Oglądam budowane bloki i szeregowce i od 20 lat dokładnie to samo. Dodatkowo leją strop, ciągną te pustaki ile się da i zostaje np. 10 cm do stropu. I to wypełniają byle jak, pięścia można się przebić.

    Jedynym pomysłem na ścianę międzylokalową jest 2X15 cm pustaka z 10cm wełny pomiędzy. Wtedy, przy starannym wykończeniu przy stropie może być zdecydowanie lepiej.

    Ale tak cicho, jak w blokasku wylanym z betonu (nie mylić z fabryką domów!!!) NIGDY nie będzie!!!!

    Gościula
  • 08.08.17, 17:55
    ja mam jeszcze gorzej, oprócz hałaśliwych sąsiadów którzy nie liczą się z tym że w sobotę o godz 7 rano ktoś może jeszcze spać i włączają muzykę na cały regulator, to jeszcze na parterze mam klub muzyczny.
  • 11.08.17, 11:49
    U nas problemem byl nie tyle halas, co fajki na balkonie. Dziewczyna mieszkajaca obok (wprowadzila sie 2 lata po mnie, wczesniej byla tam cicha, niepalaca kobieta) ma maly balkon oddzielony od naszego balkonu jedynie metalowym kawalkiem blachy, nad nia i pod spodem wszystko szlo do naszej sypialni:( Laska palila co 1-2h, nawet w nocy (!!!), a ze jej balkon malenki, to jeszcze "szurala" metalowym krzeslem po betonie o 2, 4 w nocy, koszmar!! Po pewnej nieprzespanej nocy zostawilam jej w skrzynce prosbe o nie przemeblowywanie balkonu w srodku nocy, przynajmniej to sie skonczylo.
    Jako ze mieszkanie wynajmowane, to byl to dodatkowy impuls do poszukania innego. Jeden warunek - nowe mialo miec balkon i sypialnie nie przylegajace do zadnych sasiadow. Teraz rozkoszujemy sie bloga cisza i brakiem smrodu fajek. Na przyszlosc tez dobra nauka, jesli kiedykolwiek mialabym kupic mieszkanie, to te elementy "wyuczone" na wynajmie wziac sobie szczegolnie do serca.
  • 30.08.17, 17:48
    ale co konkretnie robią sąsiedzi? urządzają imprezy?
    za "głośne rozmawianie" tak długo jak to nie jest krzyk raczej nikt nie dostanie mandatu...
    to wygląda raczej na problem z budynkiem - np. ściany są za cienkie, albo jakiś inny błąd konstrukcyjny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.