Dodaj do ulubionych

Ponoć robie mu presje

31.07.17, 18:48
Ja mam 30 lat moj facet 28, jestesmy razem poltora roku. Zwiazek nalezy do udanych. Jednak od dluzszego czasu moj partner ciagle podkresla zebym nie oczekiwala od niego ze za rok wezmiemy slub a za dwa bedziemy miec dziecko. Zebym sie zastanowila czy mi to odpowiada. Choc ja tak naprawde nic nie mowie na tematy slubu ani dzieci. Jedyne co mowie I o czym rozmawiamy ze chcialabym ulozyc sb zyciei budowac cos razem. On jak widac nie w glowie ma takie rzeczy, choc zawsze w przypluwie emocji mowi ze bede jego zona, I gada o imionach naszych dzieci. To potem wywala mi z takimi gadkami ze cieszmy sie z tego co jest, I ze ja jestem juz dojrzala I chcialabym ukladac sb zycie zamiast cieszym sie tym co jest. Prawde mowiac cieszylam sie tym co jest dopoki nie zaczelam dostawac takich pociskow. Chyba bedac w zwiazku powinnismy patrzec w jednym kierunku..
Edytor zaawansowany
  • 31.07.17, 21:04
    Ja bym powiedziała mu, że dwa lata bez zaręczyn to związek przenoszony i albo ślub albo niech spada (o ile Ci na stałym związku zależy). 30-35 to bardzo fajny wiek dla kobiety, szkoda spędzać go z kimś kto ze swojego niezdecydowania robi narzędzie do grania Ci na nerwach.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • 31.07.17, 22:18
    Ale czy autorka postu chce zaręczyn?


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 22:28
    >Chyba bedac w zwiazku powinnismy patrzec w jednym kierunku..

    Chyba tak. Mętne to takie. Nie trzeba po raptem dwóch latach zwiazku robić od razu dzieci, ale o ile zwiazek ma byc sensowny i zapewniać spokój, to wypadałoby przynajmniej zdeklarować się, że kiedyś owszem, za kilka lat, nastawiacie się na wspólne dzieci. I jedno i drugie.
  • 31.07.17, 22:33
    A jeśli ktoś nie chce mieć dzieci? Albo obydwoje? PAtrzeć w tym samym kierunku to oznacza mieć wspólne interesy, a te mogą być różne.
    O ile autorka wątku nie jest zatrudniona w redakcj GW, to wg mnie sama nie wie, czego chce. Tu akurat ją dobrze rozumiem. Ale jak mówi powiedzenie - jeśli nie wiesz, czego chcesz, to lądujesz z rzeczami, ludźmi i w okolicznościach, których nie chcesz.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 23:17
    Jasne. Chce czy nie chce mieć dzieci, ale dla spokoju ducha trzeba się dogadać, kto i czego chce.

    > O ile autorka wątku nie jest zatrudniona w redakcj GW, to wg mnie sama nie wie, czego chce.

    A to też mi tak przebiło.

    >Ale jak mówi powiedzenie - jeśli nie wiesz, czego chcesz, to lądujesz z rzeczami, ludźmi i w okolicznościach, których nie >chcesz.
    Dokładnie!
  • 31.07.17, 22:37
    Nie wiem, jeśli ktoś podkreśla, że ze mną nie będziesz tego miała, to wg mnie jest to mało pozytywny znak.
    Moja kumpela miała faceta, nie chciał się żenić, bo mu się małżeństwo rozpadło wcześniej, nie wierzył. Ona chciała. Potem wpadli i ona chciała być przyzwoitą mężatką z dzeickiem, a on dalej swoje o wolności, braku wiary w instytucję małż.
    A potem się rozstali, a on poznał inną kobietą i ożenił się z nią w tempie ekspresowym.
    On czegoś nie chce z Tobą, więc jak to mówi przysłowie niemieckie - nie zatrzymujemy podróżnych.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 31.07.17, 23:21
    awera86666 napisała:
    Chyba bedac w zwiazku powinnismy patrzec w jednym kierunku..


    To ideal.
    - nie zawsze do spelnienia.

    - wystarczy, ze te "kierunki" sa niesprzeczne.
    nie zawsze musza byc tozsame...
  • 01.08.17, 00:49
    Nie wierzy sie w słowa wypowiedziane w szczęściu euforii...
    I w takie obietnice, bo jak emocje opadną to zmini zdanie.
    Wiesz po pierwsze jestes starsza, po drugie facet 28 letni juz powinnen wiedziec co chce w życiu.
    Wiec mysle ze on nie rokuje bedzie cie zwodzić ,a potem jeszcze zostawi dla innej młodszej


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 01.08.17, 02:31
    2 lata to żadna różnica wieku. Po drugie, strach przed tymi, co "wiedzą", czego chcą. Ale to, co mówisz, wygląda na jego projekcje. Skoro mu nic o tym nie mówisz. A może to on bardzo chce tego ślubu i dzieci, a dziwi go to, że nie nalegasz, jak to podobno robią kobiety?

    --
    newsfromhangerland.blogspot.com/
  • 01.08.17, 05:53
    Dwa lata różnicy plus różnica w dojrzewaniu szybszy i kobiet niz u mężczyzn.
    I juz tworzy sie conajmniej 6 lat emocjonalnej różnicy w dorośnięciu do pewnych decyzji.

    Najwidoczniej o tym rozmawiają skoro on raz zaprzecza a raz wyznaje ze chce.
    Trzyma dziewczynę na emocjonalnej smyczy az albo jej sie znudzi i odpuści bo bedzie za stara na dziekco.
    Albo jak znajdzie lepszy obiekt.

    Znam kilkanaście par takich.
    I czy to chodziło o dziewczynę/ chłopaka i tak zwane chodzenie, ( bo ja narazie nie jestem
    Gotowy na związek a ona bardzo chciała) czy to o małżeństwo dzieci.
    We wszystkich przypadkach było to odwlekanie bo nie czuli ze to ta właściwa, i po x czasie znajdowali inny obiekt i szybciutko , sie zakochiwali organizowali ślub , rodziły sie dzieci.

    Moj własny świadek ze ślubu mail dziewczynę 6 lat, tak ja niby kochał.
    Ona juz ślub planowała suknie wybrała, nawet sale wstępnie 2 lata na przód zarezerwowała.
    No bo juz czas ... tylko zaręczyn nie było widac.
    Znalal inna duzo młodsza ,bo 8 lat on 30 dziewczyna 22, i w ciagu roku ślub 2 lata pozniej i juz wychowują bliźniaczki.
    A tamta straciła 6 lat zostawił ja wlasnie jak miała 28, przypłaciła to ciezka depresja.
    Zawaliła prace wróciła do rodziców. Długi jej zajęło zeby sie podniosła.

    Inny tez w 6 miesięcy zorganizował ślub, a dziecko urodziło sie w niecały rok po ślubie.
    I tak mógłbym wypisywać....

    Jak sie chce byc z kimś ,kocha sie tą osobę to wszystko przychodzi naturalnie.
    Wiadomo ze nie od razu ale w miarę upływu czasu podejmuje sie naturane decyzje , kolej rzeczy ...


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 01.08.17, 21:14
    Ludzie różnie dojrzewają. Są 28 wg Ciebie zapewne infantylne kobiety. Ja np.byłam w tym wieku szczeniarą, dopiero potem dorosłam.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 10.08.17, 00:10
    Ja mam 10 lat tyle i dopiero dorastam;)

    --
    newsfromhangerland.blogspot.com/
  • 01.08.17, 08:07
    Zapytaj się go w takim razie ile potrzebuje czasu aby być pewnym że jesteś dla niego tą jedyną i kiedy chce mieć dzieci.
    Jak Ci mówi abyś nie oczekiwała ..., to zapytaj czego w takim razie masz oczekiwać. Z nim rozmawiaj i bierz serio to co mówi i zastanów się czy Ci to odpowiada.
  • 01.08.17, 22:24
    Co mu robisz???
  • 06.08.17, 06:37
    ale robic presje (mam na mysli presje na plecy i kregoslup) - to bardzo poprosze.
  • 05.08.17, 14:34
    A jak wygląda Wasza sytuacja mieszkaniowa? Dobrze wydaje mi się, że nie mieszkacie sobą? Bo może powinniście o tym porozmawiać nie w kontekście ślubu i dzieci, tylko poznania się lepiej, dogadania się co do obowiązków itp. A także o tym, że jego gadki wywołują odwrotne efekty.

    Mam kolegę, który jest w związku od 3-4 lat i mieszka ze swoją dziewczyną. Chłopak czuje presję na ślub, zaręczyny, ale się tego obawia, bo "nie wiadomo, jak to później będzie". Może obawy Twojego faceta są podobne?

    --
    felietonada.blogspot.com/

    pejzazownia.blogspot.com/
  • 05.08.17, 16:25
    To wcale nie jest udany związek skoro nie potraficie się porozumieć w podstawowych sprawach. Trzeba spokojnie usiąść i porozmawiać o tym, jak Ty widzisz przyszłość i jak on. Skoro nic nie mówisz na temat ślubu i dzieci to skąd on ma wiedzieć że nie jest to dla Ciebie kwestia na już, tu i teraz? Wyobraża sobie, że tego właśnie chcesz w najbliższym czasie i się frustruje, bo takie tempo mu nie odpowiada. I mówi Ci wprost żebyś tego nie oczekiwała w najbliższych latach.
    On się określa jasno, a Ty nie, bo stwierdzenie "układać sobie życie", " budować coś razem", "patrzeć w tym samym kierunku" to ogólniki, które same w sobie niewiele znaczą.
    Trzeba wyrazić czego chcesz konkretnie i w jakim terminie i tak rozmawiać z facetem, a nie jęczeć ze on nie rozumie tego, czego do niego nie mówisz.
  • 05.08.17, 21:38
    to jest niepokojąca sytuacja... tzn. od dluzszego czasu moj partner CIĄGLE podkresla zebym nie oczekiwala od niego ze za rok wezmiemy slub a za dwa bedziemy miec dziecko. Zebym sie zastanowila czy mi to odpowiada. Choc ja tak naprawde nic nie mowie na tematy slubu ani dzieci.

    bo co innego gdybyś to Ty zaczęła temat ślubu i dzieci on by przedstawił swoje podejście do tematu.

    a równoczesne mówienie o imionach dzieci to jest albo celowe manipulowanie Twoimi uczuciami (żebyś jednak miała nadzieję na wspólną przyszłość) albo facet kompletnie nie wie, czego w życiu chce.

    obawiam się, że może nie być pewny, czy Ty jesteś tą właściwą osobą, z którą chce się ożenić i mieć dzieci...
  • 06.08.17, 12:39
    A ktoś jest kiedyś czegoś pewny? Pewnie się kolo wstydzi o ślubie pogadać, żeby nie wyszło, że on robi "presję".

    --
    newsfromhangerland.blogspot.com/
  • 06.08.17, 14:01
    awera86666 napisała:

    > Ja mam 30 lat moj facet 28

    i tu właściwie mogłabyś skończyć, jak powszechnie wiadomo faceci są opóźnieni w rozwoju mentalnym o jakieś 6-8 lat, więc jeśli chcesz kogoś o podobnych do ciebie zapatrywaniach szukaj wśród panów koło 40 a młodego trzymaj w celach wyłącznie seksualnych


    --
    Nie zniosę tego dłużej
  • 10.08.17, 00:06
    Chyba pozostaje mi się zgodzić;)

    --
    newsfromhangerland.blogspot.com/
  • 08.08.17, 14:47
    przychodzi taki moment, że jednak trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co dalej? Twój partner najwyraźniej nie wie czego chce skoro zmienia zdanie jak chorągiewka. Ty wcale nie musisz się na coś takiego godzić, jeżeli zależy Ci w głębi duszy na czymś poważnym, na rodzinie a on od tego ucieka, to proponuję albo z nim szczerze porozmawiać, albo poszukać innego partnera.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.