Dodaj do ulubionych

Czy Wasi TŻ pomagają Wam przy autach?

14.08.17, 22:00
Czy Wasi mężowie/faceci pomagają Wam przy autach? W stylu: dolać oleju, dopompowac koła, zmienic opony /kolo, sprawdzić stan ogólny auta, w razie czego naprawic (znalezc mechanika)? Bo mój mąż się tak oburzyl, gdy poprosilam go o dopompowanie kół jakbym mu siłą wyrwala ostatnie pieniądze. Oczywiście bylo jak to nie dbam o auto (zaznaczam, ze auto jest wspolne, nie tylko moje) i jaka to jestem beznadziejna, bo nie potrafie robic takich rzeczy przy aucie. Ja uwazam, ze nie mam obowiązku znac sie na mechanice samochodowej. Kto ma rację? A jak jest u Was?
Edytor zaawansowany
  • 15.08.17, 03:55
    ale liczymy na to, ze myja gary w kuchni - co nie zawsze sie zdarza.
  • 15.08.17, 11:08
    Mój robi praktycznie wszystko przy obu samochodach. Mycie, pompowanie, płyny, mechanicy...

    Sama to jedynie tankuję, na przegląd jeżdzę i ewentualnie dolewam płynu do spryskiwaczy.
  • 15.08.17, 21:00
    Mój TŻ jak go jeszcze miałam to robił wszystko jesli chodzi o samochod. Uważałam, że to jest męska sprawa i on tez tak uważał.
  • 15.08.17, 21:27
    kachaa17 napisała:
    > Mój TŻ jak go jeszcze miałam to robił wszystko jesli chodzi o samochod. Uważała
    > m, że to jest męska sprawa i on tez tak uważał.


    No to Skarb, a nie facet i po co bylo sie z nim rozstawac ?

    ja tam tak nie uwazam i samochodem zajmuje sie niechetnie...
    - a gdy Slubna ( z desperacji) go czasem myje - to sie tylko ciesze...
    - chetnie to zajmuje sie tylko Panienkami...
  • 15.08.17, 22:15
    Miał niestety wady, które miały dużą przewagę nad zaletami. Kwestia obsługi samochodu była jedną z niewielu, co do której byliśmy zgodni.
  • 15.08.17, 22:59
    moja niechec do zajmowania sie samochodem i chec do zajmowania sie (obcymi) panienkami
    - jakos nie przeszkadzala (zbytnio) mojej Slubnej...

    ale samochodem to bardzo lubie jezdzic, zarowno ze Slubna, jak i z Panienkami....
    - pod warunkiem, ze ktos go wczesniej umyje i obsluzy...
  • 16.08.17, 12:14
    Moja żona wie, że nie wolno jej oddać auta w obce ręce. Dlatego nie jeżdzi nawet na przeglądy gwarancyjne
  • 16.08.17, 16:53
    każdy zajmuje się swoim, nie wyobrażam sobie inaczej

    > jaka to jestem beznadziejna, bo nie potrafię robic takich rzeczy przy aucie
    w zamierzchłych czasach, kiedy robiłam prawo jazdy, takich rzeczy uczono na kursie, to trochę tak jakbyś nosiła buty, a nie umiała ich wyczyścić i wypastować, nie mówię tu o "mechanice" samochodowej, ale o podstawowych czynnościach obsługowych jakie powinien każdy kierowca robić, nawet instrukcję obsługi każdy posiada, nie wiem czy wiesz

    zmienić koła też nie umiesz? i co, czekasz na pomoc drogową ?
  • 16.08.17, 17:28
    Ja nie umiem. Jak miałam samochod to wykupiłam sobie pakiet assistance na takie okazje a i tak jak mi się dwa razy zdarzyło złapać gumę to akurat ojciec mi zmienił a dodam, że kiedys mieszkałam w odległości 240 km od niego wiec tak się akurat dobrze złożyło.
  • 18.08.17, 09:20
    nie uczyli was na kursie? to teraz robi się prawo jazdy online, nie wsiadając do samochodu?
    pytam, bo moje już dawno pełnoletnie jest więc mogło się co nieco pozmieniać, ale człowiek którego dopuścili do egzaminu na prawo jazdy musiał potrafić ogarnąć podstawowe czynności obsługowe i - najmarniej - zmianę koła

    niedługo jak się dziecko zes.ra to się będzie po assistance dzwonić :D
  • 18.08.17, 16:25
    Jak na kursie byłam 20 lat temu. I nie pamiętam czy uczyli. Uważam, że od tego są faceci albo assistance.
  • 18.08.17, 16:30
    kachaa17 napisała:
    Uważam, że od tego są faceci ...


    no to sie tu zgadzamy...

    - ale ja jeszcze dodatkowo uwazam, ze od mycia podlogi w kuchni - to sa baby...
    - ale moja Slubna tu troche protestuje...
  • 19.08.17, 15:03
    "- ale ja jeszcze dodatkowo uwazam, ze od mycia podlogi w kuchni - to sa baby..." - najważniejsze aby się dobrze dobrać w swoich uważaniach :). Ja tam nie mam nic przeciwko myciu podłogi. Ogólnie uważam, że pewne sprawy lepiej ogarniają faceci a pewne kobiety - wynika to z różnicy w budowie mózgu i wychowania - ale ważne aby była równowaga. Po to ludzie dobierają się w pary aby łatwiej się żyło. U mnie to nie wypaliło więc się rozwiodłam. Łatwiej mimo wszystko żyje mi się samej.
  • 18.08.17, 17:55
    ja tez na kursie byłam nieco ponad 20 lat temu i mówili u nas że kierowca to kierowca, musi umieć i już

    >Uważam, że od tego są faceci
    a "od czego" są kobiety? jeśli wolno zboczyć z tematu głównego, oczywiście :D
  • 19.08.17, 15:07
    np. od rodzenia dzieci, sadzenia kwiatków, urządzania mieszkania, zajmowania się dziećmi w głównej mierze, robienia na drutach itp., zszywania ubrań jak się porwą i np. gotowania - ale to jest tylko moje osobiste zdanie. Zresztą nieco wyżej też o tym napisałam.
  • 20.08.17, 11:54
    >np. od rodzenia dzieci, sadzenia kwiatków, urządzania mieszkania, zajmowania się dziećmi w głównej mierze, robienia na drutach itp., zszywania ubrań jak się porwą i np. gotowania

    to ile tych dzieci urodziłaś i jak często zszywasz porwane ubrania?


  • 16.08.17, 17:34
    A skąd wzięłaś tego męża? Poznałaś go w ogóle, zanim wzięłaś z nim ślub?

    U nas każdy robi to, w czym jest dobry.
    Tak więc samochód myje mi facet, bo automatycznej myjni nie uznaję i nie lubię gdy obcy facet dotyka mojego samochodu, a sama mogłabym się pobrudzić. :D
    Opony pompuję sama lub robi to firma, dodatkowo je wyważając - pod czujnym okiem mojego ojca.
    Jeśli coś mi nie pasuje w samochodzie, zwracam się do ojca, bo facet uważa zawsze, że przesadzam. Jak coś mi nie pasuje w faceta samochodzie (od czasu do czasu wsiadam do niego jako pasażer) to też zwracam się do mojego ojca :D, bo facet uważa, że przesadzam, po czym okazuje się, że miałam rację.
    Także grunt to wiedzieć z kim załatwiać które sprawy.

    Jak to się stało, że masz męża który nie chce dopompować opon do WASZEGO samochodu?
    Wzięłaś go z łapanki, a samochód dostaliście w spadku?
  • 17.08.17, 01:18
    TŻ jakie to chore okreslenie hehe
  • 18.08.17, 16:14
    demonek66 napisał(a):
    > TŻ jakie to chore okreslenie


    Taka dzis moda...

    TW - tajny wspolpracownik
    TC - towarzysz (w) celi.
  • 18.08.17, 21:31
    napompowanie kół nie ma nic wspólnego z mechaniką samochodową a o w płynach w samochodzie jest jedno z pytań na egzaminie na prawko...

    --
    „Każdy facet boi sie tego, że po ślubie dziewczyna zetnie włosy,
    przybierze na wadze i przestanie dawać mu dupy"
  • 19.08.17, 09:14
    uff, a już się bałam że teraz dostaje się prawo jazdy nawet nie wsiadając do samochodu
  • 21.08.17, 13:09
    Wszystko ogarniam sama. I dlatego w tym roku jeżdżę na zimówkach... bo nie miałam czasu na zmianę... Chyba będe musiała kupić nowe na sezon zimowy. Mój pan mechanik twierdzi, że mam czołg a nie samochód, że znosi takie traktowanie. Jeżdżę bardzo dużo a w ogóle nie dbam o samochód - nie mam czasu. TŻ pomógł mi ostatnio jedynie otworzyć maskę - coś się zacięło a musiałam dolać płyn do spryskiwacza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.