Dodaj do ulubionych

Niemiła biegaczka

14.08.17, 23:59
Witam, chciałabym poznać wasze zdanie o kilku sytuacjach związanych z pewną kobietą oraz o opinię o niej samej. Pierwsze zdarzenie miało miejsce zimą. Mam kawałek do lasu, który jest dość opuszczony przez ludzi o tej porze i poszłam tam na spacer z psem. Był na smyczy bo uważam, że nie można go puścić samopas mimo kompletnej dziczy wokół. Po drodze spotkałam właśnie ową kobietę. Zatrzymała się kilkanaście metrów przede mną na ścieżce i zaczęła wydzierać się na mnie za to, że pies nie miał kagańca, a ona boi się psów( było to o tyle dziwne, że w tym miejscu kręci się zawsze wiele bezpańskich psów i wiadomo to nie od dziś). Zignorowałam to i poszłam inną drogą. Kolejnym razem szłam w tym samym lesie bokiem szerokiej ścieżki. Nagle za plecami usłyszałam: Uwaga! więc odskoczyłam w bok nie wiedząc czego się spodziewać. Wtedy zobaczyłam tę samą kobietę, która potraktowała ścieżkę jako jej prywatny tor do biegu. Wiem też, że nie tylko ja miałam z nią takie przygody bo wiele osób, które ją spotkało także miało niemiłe doświadczenia. Jakby to, że biega było jakimś przywilejem. Kończąc dodam jeszcze, że po samym jej wyglądzie i zachowaniu widać, że robi to bardzo na pokaz.
Edytor zaawansowany
  • 15.08.17, 03:52
    - baba jest nadpobudliwa (moze jakis pies juz ja ugryzl ?)

    - a Ty psu zakladaj kaganiec (jesli nie jest jamnikiem)

    i bedzie po klopocie.
  • 15.08.17, 09:12
    czy gdzies jest zapis, że psu należy zakładać kaganiec?
    biegaczce można zaproponować to samo - powinna biegać w kagańcu. Masz pewność, że nie gryzie?

    --
    Teraz prędko, zanim do nas dotrze, że to bez sensu. (król Julian)
  • 15.08.17, 15:54
    Albo spamujesz, skoro piszesz, że ona to robi na pokaz. Spamujesz nieumiejętnie.
    Albo nie masz za grosz empatii i nie rozumiesz, że ktoś się boi psów. Ja się nie boję i nie miałam problemów, kiedy biegałam, dodam, więc nie pisz o mnie.
    Ponoć ludzie bojący się psa wydzielają jakiś zapach, który drażni psa. Więc kto wie, czy Twój pupil czasem nie zaatakuje ...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 15.08.17, 16:51
    Wybacz skoro tak to odbierasz. Miałam bardziej na myśli fakt tego, że zachowuje się ona jak oderwana od rzeczywistości, biega w miejscach gdzie kręci się wiele bezpańskich psów( czasem to cała wataha) i traktuje innych na ścieżce jak intruzów, którzy przeszkadzają jej swoją obecnością, nawet gdy ktoś idzie spokojnie kilka metrów obok nie robiąc za przeszkodę.
  • 15.08.17, 18:57
    musi byc prowadzony na smyczy.
    - dotyczy to naturalnie tylko wiekszych psow, pootencjalnie mogacych kogos ugryzc.

    adwokatrodacki.pl/blog/czy-pies-musi-chodzic-na-smyczy-i-w-kagancu/
  • 16.08.17, 03:09
    - dotyczy to naturalnie tylko wiekszych psow, pootencjalnie mogacych kogos ugryzc.
    Nie. Kaganiec wg prawa jest obowiązkowy dla ras psów uznanych za agresywne.
    Potencjalnie ugryźć może każdy pies. Mnie kiedyś dziabnął york.
  • 15.08.17, 03:54
    Myślę, że to ona. Bądź ostrożna.
  • 15.08.17, 19:01
    uzasadnienie podalem w poprzednim poscie.

    duzy pies musi miec kaganiec (jezeli jest bez smyczy),
    albo musi byc prowadzony na smyczy... - a wtedy nie musi miec kaganca.

    jezeli byl prowadzony na smyczy - to nastepnym razem na jej zaczepki mozesz sie na to powolac
    i spuscic jej opie*dol, albo spuscic psa :)
  • 15.08.17, 20:27
    No właśnie też mnie zastanowiło to jak to wygląda od strony prawnej :) widziałam tam ludzi spokojnie chodzących z dużymi psami na smyczy i nikt problemu nie robił póki były na tejże smyczy. Co do drugiej sytuacji to byłam sama, bez psa i nie stałam jej na drodze.
  • 16.08.17, 15:35
    W pociągu małe psy jak mój śp. Drops musiały mieć kaganiec, więc czemu ma być inaczej na dworze.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 15.08.17, 20:29
    niemiła biegaczka to biegunka.
  • 15.08.17, 22:29
    :)))))

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 16.08.17, 12:11
    Pomódl się za nią!
  • 23.08.17, 13:47
    Znam obie strony medalu, dlatego zdecydowałam się odpowiedzieć na ten post. :) Nikt nie ma wyłącznego prawa ani do lasu, ani do chodników czy ulic, ALE...

    Kiedy biegasz (np. przygotowując się do maratonu) zależy ci na tym, by w ciągu minuty przebiec konkretny dystans. Biegając w mieście trudno to osiągnąć, gdy masz na każdym kroku światła i przejścia. Niestety ludzi mało interesuje to, że biegniesz i nie bardzo chcą się sami z siebie odsuwać i robić ci przejście (czego w sumie nie rozumiem, nic ich to przecież nie kosztuje).
    Druga sprawa: niejednokrotnie zdarzyło mi się jako biegaczce zostać dosłownie ZAATAKOWANĄ przez psa, który upatrzył sobie moją kostkę i po prostu mnie dziabnął. Od tej pory po prostu boję się przebiegać koło psów, bo mam uraz. (Może ona też?) Poza tym, z całym szacunkiem, ale pies nie powinien być bez kagańca w miejscu publicznym, a do takiego zalicza się ścieżka. Następnym razem po prostu załóż mu kaganiec, a powinno być okej.

    Druga strona medalu: Kobieta jest po prostu nieuprzejma, bo zamiast krzyczeć uwaga mogłaby po prostu "przepraszam". Zwróć jej uwagę, jeśli ci to przeszkadza, albo...

    OLEJ TO, bo sprawa naprawdę jest niewarta zachodu. ;-)
    Miłego dnia!
  • 23.08.17, 22:43
    Z tym, że ścieżki są na prawdę bardzo szerokie, to nie wąska dróżka mająca metr szerokości ale normalna pełnowymiarowa droga leśna ( smycz jest krótka, poza tym przyciągnęłam psa bardzo blisko więc był może 5-10 cm od nogi i dobre 5 m od tej kobiety gdy była najbliżej). Co do kagańca to jak ktoś już wspomniał wcześniej pies nie musi mieć kagańca gdy jest na smyczy i nie jest rasy agresywnej ( mój pies to kundelek). Co do sytuacji z krzyczeniem to była to identyczna szeroka droga, a ja byłam sama na samym brzegu drogi, ona biegła środkiem. I tak, jest to opcja numer dwa, to bardzo niemiła kobieta, wiem to bo widziałam ją ponownie dość niedawno jak prawie wbiegła na starszą kobietę na ścieżce, a potem jej zwracała uwagę podobnym tonem jak mi co do psa bez kagańca. I spokojnie, olałam to, a piszę o tym bo po prostu zaciekawiła mnie opinia innych osób i dzięki za wypowiedzenie się :)
  • 24.08.17, 07:58
    Nie wiesz, jaka jest. Miła czy nie, bo widziałaś ją w sytuacji podbramkowej.
    Być można też pisze o jakejś tępej dzidie z głupim psem. Odnajdujesz się?
    Trzymaj psa na smyczy i już. W czym problem? Bierz go na smycz, jeśli ją widzisz.
    Ja np. kiedy biegałam, nie miałam problemów z psami. To ponoć pies wyczuwa zapac zdenerwowanego człowieka i mowę jego ciała, ale mimo to uważam, że jeśli ktoś się psa boi (a psa, psy też miałam), to właściciel psa musi zareagować.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 24.08.17, 10:44
    Czytaj, co piszę, pies BYŁ na smyczy cały czas i w dużej odległości od niej. Jak tylko zaczęła do mnie gadać to przyciągnęłam go do siebie bardzo blisko. Wiem, że jest niemiła, bo nie jest to odosobniona sytuacja i nie tylko ja miałam z tą kobietą niemiłe spotkania. To, że ktoś boi się psów to jego sprawa, z fobiami się walczy, jedni boją się psów, a inni ludzi, co wtedy? :)
  • 24.08.17, 10:54
    No to przyciągnij psa DO SAMEJ NOGI. to się nazywa krótka smycz.
    I po sprawie.
    Ludzie mają prawo histeryzować. A może inny pies ją pogryzł?
    Powtarzam - jako biegaczka nie miałam nigdy problemów z psami, więc jestem obiektywna. ale rozumiem.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 24.08.17, 12:23
    Widzę, że nie czytałaś poprzednich postów, napisałam wyraźnie że pies był KOŁO NOGI, jakieś 5 cm ode mnie, a kobieta w najbliższym momencie była dobre 5 m ode mnie bo zeszłam na sam brzeg drogi by się do niej nie zbliżać. Co do strachu powtarzam, mnie nie raz np. gonił lub groził mi pijak albo inny margines społeczny i też się niepokoję jak widzę im podobnych, ale to nie powód by na każdego się drzeć ze strachu.
  • 24.08.17, 13:00
    Niemżliwe aby pies był tak blisko, a ona miała pretensje.
    Coś z pamięcią szwankuje - źdźbło w oku bliźniego i belka we własnym...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 24.08.17, 13:04
    Zapewniam cię, że pies był tak blisko, tak, to możliwe kiedy jest dobrze nauczony chodzić na smyczy i odpowiednio reagować na polecenia. Co do jej pretensji to właśnie to było zastanawiające, że ja zrobiłam co należy, a ona nadal zachowywała się jakbym miała amstafa luzem :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.