Dodaj do ulubionych

portale randkowe - co robie nie tak

31.08.17, 23:50
kolejne spotkanie z portalu - 2 miesiące spotykania. wydaje się, że fajnie się dogadujemy, ja się odzywam prawie codziennie, ona też sama pisze, co słychac itd 10 spotkań - płacę za wszystko, zapraszam do kina , teatru, na piwo,nie chce , nie nalegam na pojście do łóżka -na wszystko przyjdzie czas myślę:) po jakimś 5 spotkaniu przytulamy się, całujemy. Myślę, fajnie, relacja idzie do przodu. Przychodzę na każde spotkanie z kwiatami ostrzyżony, wypachniony:) i porządnie ubrany:) - bywalo się u stylisty. Mam pracę, nie pije,nie palę, uprawiam sport, mam pasję, gadamy o wielu rzeczach, naszych pasjach,o sobie nawzajem. Po każdym spotkaniu odprowadzam na autobus, dopytuje czy dojechała. Po 2 miesiącach dowiaduje się, że jestem strasznie fajny, ale to nie jest to. Po co tyle zwlekała. narzekacie, ze chodzi nam o sex, że tylko pijani faceci na randki chodzą. Robisz ok, tez źle. Co robię, więc żle?
Edytor zaawansowany
  • 01.09.17, 00:11
    nic, po prostu czasem nie wychodzi.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 01.09.17, 00:15
    Brak auta.
  • 02.09.17, 10:44
    moim zdaniem nikt rozsądny nie będzie decyzji o tym czy spotykać się, czy nie uzależniał od samochodu lub jego braku... to jest zbyt mało istotna "wada".
    (Zresztą z postu nie wynika czy autor ma samochód, czy nie.)

  • 02.09.17, 11:15
    Alez nie chodzi o uzaleznianie decyzji. Decyzja to jest działanie świadome a to o czym pisze jest podświadome.I zauważyłam (co mnie zdziwiło) że to działa tez na studentki. Myślałam że kiedys to było zrozumiałe, posiadanie samochodu to było wow, ale teaz? A jednak działa.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 01.09.17, 00:36
    Moze starasz się za bardzo zaimponować kobiecie.
  • 01.09.17, 07:24
    Bo to jeszcze nie ta właściwa, na pewno. Myślę, że jak nie odwozisz pod dom, lub nie zabierasz autem na wycieczki, to też nie pasuje pannie. Nie staraj się za bardzo, nie nadskakuj na przyszłość. To nic nie da.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • 01.09.17, 08:45
    No wiesz, może ona też się namyślała i to był oczywiście błąd. Bo samo namyślanie się, że afektu nie ma i nie będzie i nie ma co tracić czasu Twojego i jej.
    Może jej przeszło? Mnie się np. zdarzyło, że mi nagle fascynacja wyparowała i nie mogłam tego powiedzeć wprost. No bo jak? Słuchaj, przestałeś mi się podobać.
    Może byłeś jednym wielkim wyczekiwaniem, a ona chciała niepewności? Skoro zawsze płaciłeś, zawsze wypachniony itepe. Są ludzie, którzy tę staranność lubią, a są tacy, którzy wolą sięspotykać w normalnym wymiarze, a nie od wielkiego dzwonu. Po prostu nie spotkaliście się po drodze.
    Poza tym od siebie dodam, że jak ktoś dopiero po piątym po piątym spotkaniu przytula i całuje, to afektu też nie ma.
    Nie wiem, co to znaczy - nie nalegam na pójście do łóżka, ale jak się dwie osoby sobą zauroczyły, to nie ma co nalegać. Ręce same chodzą. Jak mi ktoś komuś podoba, nie musi nalegać.
    Z Twojego opisu dla mnie wynika, że było letnio - Ty masz pasję, sport i pracę, więc była prezentacja pasji, osoby itepe. Jest masa kobiet, którym się to podoba. Ale nie wszystkim.



    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 15:23
    Nie wiadomo jeszcze, w jakim sa wieku, moze sa bardzo mlodzi, to wtedy fizycznosc troche wolniej wkracza do akcji (chyba).
  • 01.09.17, 22:51
    Niekoniecznie. Była wokalistka O.N.A. Agnieszka Chylińska opowiadała że w wieku lat 17, 18 i 19 zajmowała ją głównie kwestia dostępności następnego łóżka.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 23:32
    Bo ona rozwydrzona pannica byla 😉.
  • 01.09.17, 09:32
    ,..masz pecha,widac te panie to nie jest twój target,= i co z tego,ze czysty i elegancki skoro nie działasz pobudzająco, popatrz jak czasem z blyskiem w oku kobiety patrza na zarośniętego i spoconego młodego robola na budowie..hi..hi..oj, chlopie kobiety to najwieksza tajemnica z jaka nie każdy facet se poradzi,..ce la vie. amen..

    --
    ~~
    ,.black water
  • 01.09.17, 09:46
    Tu nie o fascynację spoconym robolem (brawa za pogardę) chodzi, a o fascynację, a raczej o jej brak. No i autor postu ma pecha, mam koleżankę, o którą się pewien pan dokładnie tak wystarał, jak w tym wątku. Spotkania, staranny look, teatrt, kwiaty. A zastanawiała się czy warto. A teraz jest szczęśliwa.
    U jednego człowieka działa to wychodzenie, staranie się, a u innej nie. Bo też i nie o kobiety, a generalnie o ludzi chodzi.
    Wg mnie ludzie mają jeden zasadniczy problem z uwodzeniem - każdy/a z nas ma jakiś wzór zachowania i nim leci. A uwodzenie to zainteresowanie kimś. Więc jeśli widzę, że te moje cechy aktualnie nie przykuwają zbyt mocno uwagi drugiej strony, mogę albo dalej swoim wzorem, bo przecież taki/taka jestem, albo po prostu lekko, a czasem mocniej zmodyfiwować zachowanie. Tyle że niewiele osób jest w stanie odczytać dość dyskretne sygnały, jakie wysyła druga strona w fazie początkowej.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 09:52
    ,..Ggigus, jak babcie kocham jaka pogarda??,..robol brzmi normalnie i swojsko, intencji takiej nie było, zwłaszcza ze sam..nim jestem od jakiegoś czasu..hi..hi..:)

    --
    ~~
    ,.black water
  • 01.09.17, 09:56
    Spocony robol, stara baba, ciapaty - to wszystko nieładnie brzmi. Po prostu.
    Po co mówić i powtarzać słowa obrażające innych, a czasem nawet samego siebie.
    Sama byłam sprzątaczką, panią dochodzącą i mimo to nie mówię - pańcia na szmacie.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 16:49
    to sorry, napisałam, że jesteśmy stare baby, cofam, ja jestem stara baba, to a propos wątku od przyjaciółce.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 01.09.17, 18:58
    I ja tez. Do tego umawiam sie z mlodszym 😉.
  • 01.09.17, 23:44
    Nie przepraszaj, nie muisz. Uważam tylko, że nie brzmi to ładnie. W stosunku do kogokolwiek.
    Nie ma sensu kogokolwiek za cokolwiek obrażać.
    A stara baba jest obraźliwe.
    Ale jak chcesz pisać o sobie obraźliwie i o innych też, to proszę.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 10:23
    Nic nie zrobiłeś źle.. po prostu czasem tak jest, że nie ma tej chemii, chociaż możesz być strasznie fajnym facetem i mogła cię naprawdę polubić...ale w randkach chyba nie o lubienie chodzi, prawda? Pewnych rzeczy nie przeskoczysz...

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 01.09.17, 10:24
    chemi.


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 01.09.17, 13:18
    Trzeba jak najszybciej do łóżka zaciągać i się nie patyczkować.
  • 01.09.17, 13:41
    Może poszukaj ludzi w swoim otoczeniu a nie na portalach, nie ma jak spotkanie od razu face to face.
  • 01.09.17, 15:24
    Jakby mogl, toby juz to zrobil.
  • 01.09.17, 15:41
    like
  • 01.09.17, 14:34
    Poznała kogoś z samochodem. Żartuję.Prawdopodobnie spotykała sie nie tylko z Tobą , ludzie z portali tak robia i Ty tez tak rób. Uważąm że spokojnie można ciągnąć kilka znajomości jednocześnie, nie za dlugo oczywiście.
    I postaraj sie o przyzwoicie wyglądający samochód. Posiadanie własnego samochodu dodaje facetowi mnóstwo seksapilu choć teraz to nie jest wielkie ajwaj. A Ty nie jestes jakiś ubogi skoro stać Cie na stylistę.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 01.09.17, 15:18
    Ale chyba wiedziala, ze gosc auta nie ma? I nagle to rzekomo mialo ja przerosnac? Ale dobrze, ze przynajmniej dala znac, ze jednak to nie to. Zazwyczyj konczy sie urwaniem kontaktu...
  • 01.09.17, 16:55
    Pewnie wiedziała, ze nie ma ale myślała ze w związku z nią zechce nabyć czy choćby pożyczyc /od fantazyjnego koleg/ wartburga, na spontaniczny wypad za miasto..
    I całkiem serio myśle, ze dziewczyna zrezygnowała nie doczekawszy się użycia wyobraźni;
    Nawet dobrze wytrenowana kindersztuba bez wyobraźni jest tylko chłopem w szlachcicu.
  • 02.09.17, 09:19
    No przecież żartuję:-) Obstawiam że poznała kogos z kim miała lepsza chemię. I prawda jest niestety brutalna taka że jeśli jest dwóch tak samo fajnych gości a jeden ma auto to ten z autem ma o wiele większe szanse.I tu nie chodzi tak bardzo o kasę tj marke auta. To może byc dobrze wygladający 10 letni secondhand na który stać naprawdę sporo osób. Chodzi o to COŚ.Mężczyzna za kierownicą.Podwożacy pod drzwi. uwożacy damę GDZIEŚ. Nie na darmo się mówi że auto jest przedłużeniem wiemy czego. Niby to obśmiano ale cos w tym jest.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 02.09.17, 10:13
    ,..taaa, masz racje, obśmiane ale vos w tym jest,bo ewidentnie ten stereotyp tak się kojarzy, wprawdzie nie musze nic se przedluzac, ale może przez przypadek ostatnio używam długiego..kombi.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 02.09.17, 14:23
    Nie to nie coś i nie gdzieś. Po prostu jeśli się komuś b podoba rowerzysta, to nagle ktoś odkryje uroki jazdy rowerem.
    Spodoba się kumuś powiedzmy turysta górski, to nagle polecisz w góry miły bracie. To nie ma nic wspólnego z gadżetami.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.09.17, 16:01
    jasne i kto za to wszystko będzie płacić - porąbane jesteście - ani się człowiek nie na liże, ani nie naje - po co wydawać kasiorę jak pindy nawet laski nie chcą zrobić - naprawdę mężczyźni maja mnóstwo ciekawszych rzeczy do roboty niż zabawianie impotentek seksualnych
  • 02.09.17, 16:05
    no pewnie nic tylko kasiorę impotentki ciągną a może by tak najpierw obciągnąć
  • 01.09.17, 15:18
    Zwlekala, bo jak piszesz, jestes fajny. No ale to nie to. No, nie pachniales jej. (I nie chodzi o perfumy). Nie z kazdym czlowiek sie zgra. Moze chce kogos o innym temperamencie, domowego pie... albo nieprzewidywalnego dzikusa?
    Nie musi byc zaraz, ze cos robisz zale.
    (ps. niektore dziwewczyny nie czuja sie komfortowo jak za wszystko placisz i za bardzo sie troszczysz. Ogolnie ludzie sa rozni i wszystkim nie dogodzisz.)
  • 01.09.17, 15:32
    na każde spotkanie z kwiatami? to jakiś żart? pamiętaj, że kobiety kochają drani, im większym jesteś draniem i w..grającą tym większe emocje wzbudzisz, mili i grzeczni szybko się nudzą, co jak widać w twoim przypadku występuje

    --
    Nie zniosę tego dłużej
  • 01.09.17, 16:32
    ,..dla scislosci, panie hrabio..Należy dodac,ze kochają drani,ale tylko tych przystojnych drani,zas nieprzystojni dranie niezmiennie jada na statusie nudziarzy, lub co gorsza jako nieokrzesane chamidla..



    --
    ~~
    ,.black water
  • 01.09.17, 22:50
    To nie jest tak. Być może jesteż jednym z tych nieprzyjemnych paszczaków, co to zatruwają kompleksami swoje i innych życie.
    Wielu, bo nie wszyscy rzecz jasna przystojniacy, jest miłych i dostępnych. Wielu przystojniaków mówi np. komplementy, a nie mówi za to, że wydaje ci się, że jesteś taka fajna. Owszem nie jesteś!

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.09.17, 15:50
    >ale tylko tych przystojnych drani,zas nieprzystojni dranie niezmiennie jada na statusie nudziarzy, lub co gorsza jako
    >nieokrzesane chamidla..

    przystojnych drani albo tych co mają to coś- w twarzy, w spojrzeniu. To nie muszą być wyjątkowo atrakcyjni faceci.
    Tak naprawdę pewność siebie to jest nr 1. Często podaje się przykład aktorów, wśród których mężczyźni 170 cm wzrostu i niżsi stanowią sporą część, to samo zresztą rockmani itd- ale absolutna i totalnie władcza pewność siebie tych ludzi wystarcza.
    Co do zasady, zgoda.
    Samiec alfa, obojętnie czy wysoki czy przystojny czy nie, ale alfa, podchodzi do dziewczyny i rzuca znacząco "choć ze mną" i ta za chwilę ssie mu pałę w kiblu. Ten sam tekst wypowiedziany nawet tym samym tonem głosu przez nie-alfę spowoduje parsknięcie, plaskacza albo wzruszenie ramion (już ten plaskacz z tego chyba najlepszy, w sumie tylko wtedy są jakieś szanse na rundę drugą).



    --
    "Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy."
    A. Einstein
    Oznaczać to także może, że jest oczekiwaniem cokolwiek nieracjonalnym oczekiwanie umiejętności wyleczenia pacjenta przez lekarza, który ledwie zdiagnozował problem.
  • 22.09.17, 11:29
    Fajna fantazja:

    Samiec alfa, obojętnie czy wysoki czy przystojny czy nie, ale alfa, podchodzi do dziewczyny i rzuca znacząco "chodź ze mną" i ta za chwilę ssie mu pałę w kiblu.

    Jaki to film?


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 15:35
    Stat, chyba od kilku ładnych lat zadajesz podobne pytania na tym forum. I jeśli od tych paru lat sytuacja u ciebie nie poprawiła się, to znaczy, że albo ty nie jesteś taki fajny, jak ci się wydaje (a własnie tak ci się wydaje - widać to i czuć przez monitor), albo od czasu do czasu sobie lubisz strolować towarzystwo. - Stawiam na jedno i drugie.
  • 01.09.17, 16:04
    Nie dojdziesz co było źle, daj sobie od razu spokój z rozkminianiem sprawy.

    Może po prostu nie było chemii?
    A może pojawił się ktoś inny, przecież ludzie aktywni na portalach randkowych spotykają się z wieloma osobami naraz i
    nie ma w tym nic niemoralnego?
    A może ciągle jej zależy na jakimś byłym gościu?
    A może tak naprawdę nie chciała się wiązać, tylko się dowartościować że jest atrakcyjną laską na którą lecą faceci?
    Może to jest jakiś głębszy problem, typu trauma, lęk przed bliskością?
    A może sama tego nie wie dlaczego ale któregoś dnia się obudziła i poczuła że dalej nie chce tego kontynuować?

    Nie dojdziesz.

  • 01.09.17, 16:09
    Ja np. pewnego dnia sie obudzilam i poczulam, ze na 100% musze zerwac relacje. Po prostu musze, bo inaczej skrzywdze i siebie, i jego.
  • 01.09.17, 21:34
    Szlachetne. A może po prostu ta historia nie miała sensu? A nie że od razu szlachetność Twoja zapobiega krzywdzie...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 21:57
    Wedle niego miala, wedle mnie nie...
  • 01.09.17, 22:47
    To chyli historia nie miała sensu. A szlłachetność i profilaktyka zgubienia biednego mężczyzny brzmią oczywiście wyjątkowo.
    Poza tym skąd wiesz, dlaczego ktoś w coś brnie? Tak naprawdę wie to tylko osoba brnąca. A i to nie zawsze.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 19:22
    "portale randkowe - co robie nie tak"

    wszystkie powyższe rzeczy
  • 01.09.17, 21:12
    Jak Wy to wszystko doskonale wiecie, rad udzielacie mądrych, a jak przyjdzie na Was to jesteście bezradne. Niby macie jakieś preferencje i wyobrażenia, sinekwanony bazaltowe, albo nołgoły, nigdywżycia, tymczasem z takich, czy innych przyczyn, w okolicznościach, nołgoły przyćmiewają, sinekwanony się relatywizują w ptasząt świergocie … i dupa. Jakby nie patrzeć, chciałabym, a boję się, a on poszedł na zupę, tudzież niby nie chciało się Wandzie, a dała na werandzie. Lajf taki, nie ma mądrych.
  • 01.09.17, 21:33
    ...piłeś???

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 21:35
    znana.jako.ggigus napisała:
    > ...piłeś???

    Ba, nawet jadłem!
  • 01.09.17, 22:47
    Grzybki halucynogenne?


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 22:50
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Grzybki halucynogenne?

    Miszpilce und kurkeny.
    Ale jeno kosztowałem, zjem porcję jutro. Resztę zamroziłem. Już pełna zamraż ma, omalże.
  • 01.09.17, 23:38
    Och Ggigus, i kto tu zaczyna coś "ułogólniać".
    Klit dobrze pisze.

    Coś podejrzanie mało cięta jesteś na autora wątku. ;)
  • 01.09.17, 23:42
    Przyznam, że nie kojarzę, żeby wcześniej pisał na ten temat.
    No wiesz, jak komuś nie wyszło, bo trudno go jakoś pogrążać.
    A klit pisze pod wpływem.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 01.09.17, 23:49
    Użytkownik stat co jakis czas odwiedza to forum i zakłada tego typu wątki - nawet kilka z nich zostało tutaj wyciągnietych na pierwsza stronę. Ogólnie: "jestem taki i siaki, a inne mnie nie chcą". Chyba przeważająca ilość jego wątków, o ile nawet nie wszystkie, ma wspólną cechę - użytkownik stat w ogóle się w nich nie udziela. Czyli piszcie sobie kobity, piszcie, a ja sobie ... co? popatrzę. Pachnie mi to trolem.

    A klit? A nie wiem, ale żadnych literówek nie porobił.
  • 02.09.17, 00:11
    Przeoczyłam.
    A u klita wpływ środków widzę w treści,a nie w brakach formalnych. Tychże brak zresztą.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.09.17, 09:24
    Jeśli sie nie udziela to znaczy że troll animacyjny.Mamy takich na forum SV niemal każdy wie ze problem wymyślony ale wcale nam to nie przeszkadza.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 02.09.17, 09:35
    Niestety, jestem wyrzucona z forum SV. Takie tam dzikie zwyczaje panujä:))

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.09.17, 11:12
    Nasza moderatorka ma swoje wady niestety. Ale jest co nie jest częste tutaj a szkoda.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 02.09.17, 00:47
    Ile masz lat?
  • 02.09.17, 01:04
    Trudno Ci cokolwiek zarzucić... ale spróbuję. ;)
    Wszystko co robisz/-łeś jest fajne. Ale. Może ona potrzebowała trochę bardziej rozwichrzonego wariata, nie zawsze nienagannie wypucowanego i przygotowanego do spotkania, może jakiejś spontaniczności, luzu, szaleństwa w Waszej relacji jej zabrakło?
    (Piszę z mego punktu widzenia - mi by zabrakło.)
    Czegoś nieprzewidywalnego, niekonwencjonalnego, niewyreżyserowanego. Randki w weekend na łące albo w lesie, w koszuli w kratkę i sztruksach, a z kwiatów - zbierane po drodze chabry i maki. :)
    Takie rzeczy dodają zawsze fajnych emocji, luzu, naturalności.
    Inna rzecz, którą zauważam - faceci nade wszystko starają się dobrze wypaść, dobrze siebie zaprezentować, pokazać jacy są mądrzy, sprytni, zaradni, sprawni. Są na sobie tak skoncentrowani, że bardziej zachwycają się sobą... niż kobietą.
    Ona w tym uczestniczy, jasne. Może nawet podziwia. Ale odchodzi z niedosytem.
    Ja bym te wszystkie krawaty i kwiaty zamieniła na zainteresowanie kobietą. Na pytania o nią, co ona myśli, co czuje, co lubi, jaka była jak była mała, co najśmieszniejszego zrobiła itp itd - kwestia inwencji.
    Jasne, że to ma być swobodna rozmowa, a nie przesłuchanie. Ale jeśli dopieścisz kobietę emocjonalnie - zainteresowaniem właśnie, zachwytem nad nią, ale też troską i pomocą, gdy potrzeba - jest już przynajmniej w połowie Twoja. :)
    Z takiego stanu już krok do czułości, której ona sama może pragnąć, bo poczuła więź i bezpieczeństwo, będąc przy Tobie.

    Najbardziej wypasiony samochód, puchar juniorów na setkę, awans w pracy - nie zastąpią tego, o czym piszę.

    Dziewczyna się pewnie przez te 2 miesiące zastanawiała, może zdążyła się zakochać i odkochać. Może biła się z myślami -
    na tak, na nie. Może miała świadomość, że takiego "gościa z klasą" nie spotyka się za każdym rogiem. Może jednak nie zaspokajałeś jakichś jej potrzeb - i właśnie emocjonalne mam na myśli.

    Myślę też, że takiej relacji dobrze robi, gdy ktoś (albo oboje) nie zawsze są dostępni na każde zawołanie. Druga osoba nie może po prostu mieć pewności, że Cię "ma", bo Twoja wartość spada. Nie chodzi tu o jakieś wykręty na siłę, tylko posiadanie również własnych ścieżek, z których w konkretnych okolicznościach się nie schodzi. To nie musi być tajemnica, co robisz, gdy nie możesz się spotkać. Chodzi o fizyczną niedostępność, bo (cholernie ważna sprawa, przepraszam kochanie, może w piątek?).

    Zastanów się, czy zauważyłeś, czy ona też się tak starała jak Ty? Przychodziła na spotkania wymuskana jak wyjęta z pudełeczka? Zawsze chciała/mogła? Jeśli nie - to czy wiedziałeś, dlaczego?
    Na takim etapie znajomości musi być +/- równowaga w zaangażowaniu i staraniach.

    Piszę, co mi przyszło do głowy w związku z Twoimi wątpliwościami. Nie są to jakieś wielkie odkrycia i może część z nich doskonale znasz.

    Może nawet robiłeś absolutnie wszystko ok - i ona to doceniała, ale - nie wszyscy wszystkim pasują. Tak po prostu. I może Ty nie byłeś facetem dla niej, a ona - kobietą dla Ciebie. Nie ma w tym żadnych ocen, tylko obiektywny fakt, który ona uświadomiła sobie wcześniej niż Ty.
  • 02.09.17, 08:30
    B mądrze.
    Ja bym tylko napisała - ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. A nie ciągle że faceci albo kobiety. Ludzie reagują i to tak, że każdy inaczej.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 03.09.17, 02:55
    Zgoda, Ggigusiu, że każdy z nas ma swoje indywidualne cechy, upodobania, zachowania, interpretowanie świata. Trudno więc oczekiwać, że "wszystkie kobiety" i "wszyscy mężczyźni" reagują w ten sam sposób/schemat.
    A jednak używanie w tego typu wątkach określenia "ludzie" - raczej uogólni, niż doprecyzuje przekaz.
    I biologia (różnice hormonalne mam tu na myśli głównie) i wychowanie, i "normy społeczne" - nadały nam jednak - jako "kobietom" i "mężczyznom" - odmienne role do wypełnienia, sposób ich realizacji, zachowania, tendencje.
    Trudno bagatelizować te determinanty, które ukształtowały nas jako kobietę lub jako mężczyznę. Praca nad swoim charakterem, osobowość, temperament, indywidualność - to trochę wyższa szkoła jazdy. "Nadbudowa".
    Z tego powodu dopuszczam używanie ogólników grupowych: kobiety, mężczyźni. Ten podział niejednokrotnie ułatwia zrozumienie treści - wychowaliśmy się w podobnej kulturze i wiemy, co "kobiece", co "męskie".
    A że konkretna kobieta czy konkretny mężczyzna, w konkretnej sytuacji, może zachowywać się zupełnie niezgodnie z przyjętym i wpojonym stereotypem - to jasne jak słońce.
  • 05.09.17, 20:09
    Więc po co ograniczać siebie i innych ogólnikami? Skoro wystarzy pisać ludzie i dać sobie i innym wolność.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 05.09.17, 22:31
    Zwróciłaś uwagę na to zdanie?
    "A jednak używanie w tego typu wątkach określenia "ludzie" - raczej uogólni, niż doprecyzuje przekaz."

    Ograniczenia - to coś, co CZŁOWIEK tworzy i nosi we własnej głowie. Chyba, że z nich zrezygnuje - dopiero wtedy może się poczuć naprawdę wolny. :)

  • 02.09.17, 09:57
    Nic dodać nic ująć. Widać mamy eksperta / ekspertkę od relacji damsko - męskich.
  • 03.09.17, 03:00
    :) Miło. Ale ja sobie po prostu obserwuję świat i relacje (własne i cudze), wyciągam wnioski, i tutaj - gdy mnie co natchnie ;) - swoje obserwacje "drukuję". Generalnie jednak - amator ze mnie. Tyle może tylko, że dość uważny. :)
  • 05.09.17, 19:42
    ogrod_rozkoszy a jak odniesiesz się do mojego wątku
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,164378911,164378911,Prosba_o_rade_najlepiej_kobiety_.html?p=164378911
  • 05.09.17, 22:35
    zmysłowy_tańcu, ja tam wtrąciłam coś o lemoniadzie. ;)
  • 02.09.17, 08:54
    Przyjacielu, jak to mówią starzy wyjadacze (do których nie należę), każda relacja ma termin przydatności do spożycia, w sensie konsumpcji. I jak dalej mówią starzy wyjadacze, czasem to jest 5 minut, ale zwykle nigdy dłużej niż 3 miesiące.
    Ładujesz się do friendzone, to w niej jesteś. Sam zdefiniowałeś swój problem. Jesteś strasznie fajny. Kobiety bardzo lubią strasznie fajnych facetów, lubią kwiaty, kawiarnię, co więcej, strasznie fajni faceci mogą być bardzo intymnymi powiernikami kobiet, kumplami, przyjaciółmi. Ale strasznie fajni faceci nie będą FACETAMI kobiet.
    One nie chcą strasznej fajności w tym o co Tobie chodzi. One chcą chłopa, mężczyzny. To Ty jeśli tego chcesz (a wygląda że tak), masz ją zabrać do łóżka i tam zrobić z nią co chcesz.
    Kulturowy przekaz o etapowości starań, kwiatkach, uprzejmości, przepuszczaniu w drzwiach to jedno z najsilniej zakorzenionych i największych kłamstw o kobietach. Owszem, to może występować, ale główny nurt ma być inny, chyba że chcesz wiecznego friendzone. Uwierz mi- ja w nim spędziłem 30 lat.
    Kobieta będzie Ci dziękować za kwiaty i inteligentne rozmowy i OK to jest w porządku i miłe ale to nie jest droga do jej majtek. Facet drogę do majtek kobiety znajduje po prostu je zdejmując, oczywiście w odpowiedniej chwili.
    "Panie hrabio jak pan to robi że pan wyrywa każdą laskę? Po prostu podchodzę i pytam czy chce się ru.... ALeż panie hrabio, za to można w mordę dostać. Można, ale statystycznie biorąc, częściej z nimi sypiam".


    --
    "Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy."
    A. Einstein
    Oznaczać to także może, że jest oczekiwaniem cokolwiek nieracjonalnym oczekiwanie umiejętności wyleczenia pacjenta przez lekarza, który ledwie zdiagnozował problem.
  • 02.09.17, 09:46
    ,..a bywa i tak, ze to kobiety przejmują inicjatywę,w czasach kawalerskich bedac jeszcze młodym i nieopierzonym pacholęciem miałem przypadki kiedy to pani w takim już mocno balzakowskim wieku już w pociągu relacji opole glucholazy,kiedy popijala wisniowke ze srebrnej piersióweczki zapowiedziała ze jak juz zajedziemy na miejsce to mi nie przepuści i rozprawiczy az milo,a swoja droga do dziś nie wiem skad ona mogla wtedy wiedzieć ze byłem jeszcze wtedy prawiczkiem..hi..hi..a ja młody, glupi i chociaż napalony to jednak unikałem jej przez caly czas trwania kursu, na który byłem oddelegowany z mojej spoldzielni.ech..zresztą co tu gadac,bo i moja zona,na początku narzeczenstwa ewidentnie i szybko sama skrocila dystans miedzy nami pewnej letniej nocy w działkowej altance,..bo ani się spostrzegłem jak lezalem na starej wersalce z opuszczonymi do polowy spodniami..hi..hi..ech fajne czasy, a teraz na stare lata jest co powspominać,..

    --
    ~~
    ,.black water
  • 02.09.17, 10:26
    wydaje mi się, że nie popełniłeś żadnego błędu - w tej sytuacji po prostu między Wami nie zaiskrzyło.

    Jeśli spotykaliście się dwa miesiące to dziewczyna Cię polubiła i uważam, że jej stwierdzenie "jesteś strasznie fajny" jest prawdziwe - bo z osobą niesympatyczną 10 spotkań by nie wytrzymała. Ale to jest za mało w relacji.

    Po co tyle zwlekał
    > a.

    Pewnie zastanawiała się czy w pewnym momencie poczuje motyle w brzuchu, pojawi się chemia, ale ten moment nie nadszedł.
  • 02.09.17, 11:24
    Dzięki za odpowiedzi, porady się. Udzielam się. No właśnie, może za bardzo się starałem, bo chciałem być ok.Kwiatki, szacunek, kawki itd. może rzeczywiście trzeba było zaciagnąć do łóżka na 2 spotkaniu:), ale znowu nie chcialem wyjśc na erotomana, co tylko o jednym. Rozmawiałem z nią dlaczego nie, bo nie było tych emocji - jak to określiła. Że gdzieś w połowie spotkań była prawie na tak, że nawet myslała, że wspólnie jesienią wyjedziemy, ale potem, że to nie to. Jak to powiedział kumpel - stary, po prostu jej nie wyru..es .i dlatego nie miała tych emocji, nie wyszło Wam. Prawko robię dopiero, zdaję kolejny raz praktykę, wiedziała o tym. może było tego nie mówić.:), jestem po 30. Może rzeczywiście na 2 spotkaniu trzeba było byc brutalem:) przygnieść do ściany i namiętnie pocalować:)P
  • 02.09.17, 11:34
    Jest całkiem sporo kobiet szukających które mylą silny niepokój z miłościa.Musi być ściśniety żołądek bo inaczej przepadasz. Normalni, mili goście są dla nich nudni. Trzymaj się od tych panien z daleka.

    --
    W ciszy drzemie siła.
  • 02.09.17, 12:34
    >Może rzeczywiście na 2 spotkaniu trzeba było byc brutalem:) przygnieść do ściany i namiętnie pocalować:)

    no właśnie chodzi o to że to nie jest bycie brutalem.
    Ja dopiero to pomału odkrywam, a jestem od Ciebie znacznie starszy.
    Od lat, ba - dziesięcioleci w moim otoczeniu były kobiety, ale wyłącznie koleżanki, przyjaciółki takie w znaczeniu zwykłej przyjaźni, kumpelki. Dziwiłem się jak to jest, że nie bojąc się kobiet - bo spędzałem przecież z nimi czas, znałem je- wciąż nie mam związku. Potem długa, długa historia wieloletniego małżeństwa, które się rozpadło, bo wygasło- oczywiście to znacznie bardziej złożona sprawa, ale jednym z elementów była też ta grzeczność, brak emocji, to "kochanie, co byś chciała". Człowieku, to je wkur.wia! A my jesteśmy niestety zaczadzeni przekazem kulturowym. Motylki, kwiatuszki, przepuszczanie w drzwiach, całowanie w rączkę, "kochanie mogę?", "jak chcesz kochanie".
    OK na jakiś czas, potem one tym rzygają. Większość się nie przyzna czy wręcz będzie zaprzeczać, ale nie jest ważne czy jesteś uczesany czy nie, czy pachniesz czy nie. Bezczelnie i pewnie podchodzisz, bierzesz za rękę, wsadzasz do taksówki, rzucasz w domu na łóżko...
    uwaga: nie mówię że działa zawsze. Nie mówię że ja tak umiem.
    Ale przekonałem się że to prawda. To nie jest brutalne. To jest wyjście naprzeciw wewnętrznym potrzebom kobiety.
    One będą temu zaprzeczać, zresztą zobaczysz za chwilę jak rozpętają tu gów.noburzę, że "one są inne".
    Kur.wa. 30 lat próbowałem dotrzeć do nich inteligencją (podobno niezłą, tak pod IQ 150), poczuciem humoru, ogładą, kulturą, manierami, winkiem, restauracją, opowieściami o pasjach itd. Także- nie mam sobie nic do zarzucenia co do statusu materialnego. Gów.no, to ma wszystko marginalne znaczenie.
    Możesz śmierdzieć i być kurduplem oraz gołodup.cem który przeczytał w życiu pół książki.
    Szelmowski uśmiech, to coś w oczach, zdecydowanie, pocałunek, odpowiednio "skrojony" dotyk i laska pada.
    Te całe cuda które Ty (i ja też) robisz - kwiaty, rozmowy itd- to może być, to nie przeszkadza, ale to nie wystarcza.
    One chcą być dominowane. A im która mocniej zaprzecza i im która bardziej nazwie mnie teraz prymitywnym bu.cem,- tym głośniej drze się w sypialni wzięta bez pytania przez wąsatego, spoconego, umięśnionego hydraulika który po prostu wiedział czego chce.


    --
    "Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy."
    A. Einstein
    Oznaczać to także może, że jest oczekiwaniem cokolwiek nieracjonalnym oczekiwanie umiejętności wyleczenia pacjenta przez lekarza, który ledwie zdiagnozował problem.
  • 02.09.17, 13:16
    ,..choc w tym opisie troche przerysowales, mniemam ze na potrzeby toczącej się narracji, ale potwierdzam = pierwsza i zasadnicza potrzeba jaka werbalnie, a często i dosłownie zgłasza kobieta facetowi w lozku, to.. >>...zrob mi dobrze,a o literaturze, kulturze i rodzajach szampana pogadamy, ale później.<< koniec cytatu.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 18.09.17, 15:03
    Z tym przygnieceniem do ściany - bardzo dobry pomysł ;-)
    Jeśli chodzi o samochód, to wg. mnie nie miało to znaczenia.
    Pamiętaj! - Grunt to nie być tak strasznie przewidywalnym, bo nie ma ją co zaskoczyć.
    Powodzenia!
  • 02.09.17, 11:52
    Laski z portali randkowych mają zwykle defekty psychiczne. Widocznie nie potrafisz dostrzegać tego odpowiednio wcześnie. Szukaj w realnym życiu. Powodzenia.

    --
    GWno rozwija skrzydła
  • 02.09.17, 12:01
    ,..mowcie co chcecie, ale odnoszę wrazenie, ze zblizenie z kobieta to jest cos, co najwyraźniej od dłuższego już czasu tego kolege po prostu przerasta i tyle.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 02.09.17, 13:29
    No Działa nawalony, ma troche racjii, może jestem za bardzo ugrzeczniony, kwiatki, spotkania, kino, teatr,wierszyki, sponsoring. Takia jestes moją psiapsiołą:), a nie potencjalnym facetem.bo ja niestety mam za duże pokłady wrażliwości i to jest to, nie ociekam testosteronem. i kobiety to wyczuwają:) kiedys jedna tez mi napisała - na poziomie- jeszcze wymiany maili, że jestem za grzeczny, za miły, nawet podrzuciła stosowne linki, żebym poczytał. przeczytałem wtedy i nie zastosowałem...niestety...
  • 02.09.17, 13:54
    ,..czy ja mam racje?,..byc może, chlopie powiem ci,ze przed laty tez byłem tak samo naiwny w podejściu do plci nadobnej jak i ty teraz, i tez miałem koleżanek, przyjaciółek od metra, baa, a ze nigdy nie byłem jakos wybitnie atrakcyjny fizycznie,dlugo nie miałem kobiety, oj dlugo.W tamtym czasie sam siebie oceniałem jako średnio atrakcyjnego dla kobiet,moze nawet nieco poniżej sredniej, ale potrafiłem obserwować i wyciagac wnioski,no i w pewnym momencie rozwiazal mi się wymarzony, legendarny kobiecy rog obfitości,byla to już moja pozna mlodosc,a stało się tak od czasu kiedy w sposób niezamierzony uzyskałem wśród pan przydomek 'niegrzecznego chłopca' hi..hi..,To w zasadzie trwa do dziś..hi..hi..z tym, ze obecnie wylacznosc na bzykanie ze mna ma moja ukochana Ewcia,znaczy się moja obecna zona,

    --
    ~~
    ,.black water
  • 02.09.17, 14:17
    Nie wszyscy ludzie lubią, żeby ich walić po mordzie i być niegrzecznym. Ja np. zdecydowanie nie lubię niegrzecznych ludzi. Nie lubię mężczyzn, którzy mi mówią - niech ci się nie wydaje, że jesteś taka fajna. Wolę mężczyzn, którzy mi mówią komplementy i którym ja też mówię komplementy. To dosyć proste

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 02.09.17, 14:39
    ,..to co wymieniasz w żaden sposób nie przystaje do mnie,choc nadal (mimo swoich lat)uważam się za 'niegrzecznego chłopca,to jednak od dawna nie zabiegam już o względy nowych dam,majac na uwadze te jedyna i wyjatkowa moja kobiete,..forum daje mi ten komfort,ze nie musze nikomu nic udowadniać, jak to władcy rzymu zwykli mowic? ,..mogę wiele,ale jednocześnie nic nie musze..Ggigus a pozatym mam już swoje lata, wiec pewnych rzeczy już mi nie wypada robic, prawda??

    --
    ~~
    ,.black water
  • 02.09.17, 14:24
    hej, psychologu od 7 boleści. Skoro to wiesz, to pewnie sam tam bywałeś. Ergo... wniosek nasuwa się sam ;)
  • 02.09.17, 14:25
    pamejudd napisał:

    > Laski z portali randkowych mają zwykle defekty psychiczne. Widocznie nie potraf
    > isz dostrzegać tego odpowiednio wcześnie. Szukaj w realnym życiu. Powodzenia.
    >

    hej, psychologu od 7 boleści. Skoro to wiesz, to pewnie sam tam bywałeś. Ergo... wniosek nasuwa się sam ;)
  • 02.09.17, 12:40
    Z Twojej opowieści wydaje mi się,że jesteś sztuczny,i to strasznie. Nie jesteś sobą i Ona to wyczuwa.
  • 02.09.17, 14:22
    Ty nic nie musisz zmieniać, to ona jeszcze - widać - nie dorosła :)
    Myślę, że niejedna kobieta chce spotkać kogoś, kto chociaż w 50% się tak zachowuje. Kiedyś karta musi się odwrócić :)
  • 02.09.17, 15:41
    >Myślę, że niejedna kobieta chce spotkać kogoś, kto chociaż w 50% się tak zachowuje.

    Myślę że niejedna kobieta zupełnie szczerze na poziomie świadomości MYŚLI że chce spotkać kogoś takiego. WYDAJE się jej, że chce spotkać. NAUCZONO ją że kogoś takiego oczekuje.
    Kwestia tylko czasu (może u niektórych ten czas przekracza czas ich życia), kiedy będzie skowyczeć i pochrumkiwać jak świnka zadowolona po seksie z półdebilem niedomytym, z głową zrytą chorymi ideami, ale stanowczym, szelmowskim i pewnym siebie. Zastanawiając się RÓWNOCZEŚNIE, czemu jest taka podła właśnie przyprawiając rogi wieloletniemu, wiernemu, dobremu, pracowitemu, pozbawionemu nałogów i nawet intelektualnie ciekawemu mężowi, który tyra na rodzinę, przynosi kwiatki i ciekawie rozmawia.


    --
    "Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązywane na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy."
    A. Einstein
    Oznaczać to także może, że jest oczekiwaniem cokolwiek nieracjonalnym oczekiwanie umiejętności wyleczenia pacjenta przez lekarza, który ledwie zdiagnozował problem.
  • 02.09.17, 15:17
    Nic nie robisz zle-poprostu nie tak kobiete spotkales.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.