Dodaj do ulubionych

Niski wzrost a kompleksy, trudność w dogadaniu się

03.09.17, 04:06
Czy też mialyście bądź macie wrażenie, że faceci niskiego wzrostu są w jakiś sposób zakompleksieni? Trudniej z nimi wejść w jakąś, hmm., "normalną, koleżeńską/rodzinną/pracowniczą" relację, trudno się z nimi dogadać przez dłuższy czas, za to bardzo łatwo się obrażają (czy jak tam to by nazwać inaczej - roją coś sobie, wydaje im się coś, spiski wietrzą, donoszą, tudzież po prostu zdają sobie sprawę, że macie ich za kurdupli)? I oczywiście - lubią paniki w stylu idiotka-zawsze-uśmiechnięta, która bez kurdupela sobie nie poradzi?

Czy moje mniemanie o nich jest błędne?
Edytor zaawansowany
  • 03.09.17, 08:36
    Błędne.
    Może ten z którym ci się ciężko dogadać jest taki jak opisujesz, ale to nie znaczy że wszyscy.
    Miałam dwóch niskich wokół siebie, jeden 170, drugi jakieś 165 i potrafię znaleźć u nich punktów wspólnych. Może poza tym, że obaj byli/są fajni.
    Mója pierwsza miłość, Al Pacino, też ma 170.
  • 03.09.17, 08:39
    NIE potrafię znaleźć punktów wspólnych oczywiście

    Poznałam oczywiście i niskiego popie..., no i tom Cruz jest niski i stuknięty, ale wątpię, że przyczyną jest wzrost.
  • 03.09.17, 16:44
    Dobra, mogłam dopisać. - Pisząc "niski" miałam na myśli kogoś o wzroście metr sześćdziesiąt jeden na przykład. W każdym razie ktoś kto ma sporo poniżej 1,7 m, a bardziej ogólnie chodzi o każdego, kto będzie wyraźnie niższy.

    Tom Cruz? Ta, on w coś dziwnego wierzy... scjentyzm czy coś. Choć zaczynam go nawet trochę lubić - jestem w trakcie oglądania "Mission Impossible". :)
  • 03.09.17, 19:39
    Ja mam 161. Ten drugi miał coś podobnego - na obcasach byłam wyraźnie wyższa. Nie miał kompleksów.

    Ech Czoko, ledwie dzisiaj uszłam z życiem.
    Wypłynęliśmy w morze dziurawym kajakiem. W trakcie drogi powrotnej, jakieś 4 km od miejsca z którego wypłynęliśmy, zaczął tonąć. Ech co to była za przygoda...
  • 03.09.17, 19:59
    Kobiet nie oceniam po wzroście, nigdy, nawet nie próbuję. Ale facetów to i owszem.
    Wątek trąci moją fustracją na takiego jednego, który chyba ze wścibstwa szpieguje mnie na fb. FB raczej nie powinien mnie w żaden sposób "spowinowacić" z nim (zadbałam o to, choć może dyletancko), tyle czasu fb niczego nie próbował (jakiś rok), a tu nagle. Zobaczyłam jego nieświatłą gębę w proponowanych znajomych, a na tej ogólnodostepnej tapecie na górze jeszcze te jego zezowate dzieci. Wkurzona jestem, bo już prawie zapomniałam... ;)

    Ziuta! Udanego pobytu! :)
    Oby woda, plaża, ostrygi, wino i kajaki dopisały! :)
    No i zazdroszczę morza - choć nie tego pękniętego kajaku. Czyli pogoda dopisuje (gdziekolwiek nie jesteś). :)
    Kiedyś gdzieś sobie wypłynęłam, sama, dość daleko od plaży, żadnych boi, nic, wiec straciłam rachubę jak daleko, płynęło się tak przyjemnie, powoli, bezstresowo. Tak fajnie jest, zatrzymuje się, odwracam w tej wodzie a jakieś 0,5-1 m ode mnie duża, różowawa, mięsista meduza (ale spora była). Taki stres... Kurczę, jak ja wtedy zaczęłam stamtąd spieprzać... ;)
  • 03.09.17, 20:22
    No musiał oglądać twój profil skoro wyświetlił Ci się w propozycjach znajomości. To ten sam, co nie dałaś z nim rady że względu na wzrost?

    Dzięki Czoko! :)
    Byłam dzisiaj bliska popełnienia rekordu wytrzymałości własnej. Musiałam dłuuuugo wiosłować ten tonący kajak, z chłopakiem u ogona, który z racji wagi musiał wyskoczyć z kajaka i pomagał mi nóżkami wpław (dobrze że woda nie była zimna). Dobrze, że mam rozbudowane bary, bardzo się dzisiaj przydały.
  • 03.09.17, 20:28
    Kurczę, ale przeżycia mieliście. :) Nie zazdroszczę. No wiosło to ciężka sprawa. Gratulacje! :)

    Nie, zupełnie zupełnie inny.
    Tamtego kolegę od paru randek do dzisiaj wspominam z sentymentem. :)
  • 18.09.17, 13:57
    czoklitka napisała:
    > Kobiet nie oceniam po wzroście, nigdy, nawet nie próbuję.
    Ale facetów to i owszem.


    no to mamy dokladnie odwrotnie...

    - chociaz, domyslam sie, ze z podobnych powodow...
  • 19.09.17, 16:03
    mezczyzn nigdy nie oceniam po wzroscie - gdyz sa mi (seksualnie) szczerze obojetni...

    liczy sie tylko ich Duch i stan ich ducha...

    a z kobietami odwrotnie:

    - te oceniam (m.in) po wzroscie - gdyz to element ich sexapealu.
  • 03.09.17, 08:55
    Zdarza się, ale nie jest to regułą. Bywają i całkiem fajni, sama mam takiego w dalszej rodzinie i gość jest absolutnie bez kompleksów, świetny kumpel.

    Ale rzeczywiście niski wzrost bywa przyczyną kompleksów i wtedy facet odczuwa potrzebę "dosztukowania się" na rozmaite sposoby. Klasyczny przykład to Napoleon, a wśród różnych okrutnych dyktatorów jest więcej kurdupli, niż wynikałoby to ze średniej statystycznej.
  • 03.09.17, 16:45
    podobno Napoleon na swoje czasy był nawet powyżej średniej wzrostu. :)
  • 03.09.17, 10:04
    wydaje się, że spora ich część nikczemnego wzrostu wspięła się na piedestał dzięki ambicji, zawziętości rzekłbym nawet i ogromnej pracowitości, będących w stosunku odrotnie proporcjonalnym do rozmiarów.

    Ponoć są badania, że wysokiemu jest na starcie łatwiej, szybciej dostanie posadę, kobietę i śpiewnik od siostry na zakrystii.
  • 03.09.17, 17:07
    No tak. Ambicja, awanse, koronacje, trony. Przynajmniej poparte pracą - chwała im za to. They won.
    Ale jeśli nieoparte niczym, a kudupel nie dosięga (w każdej materii)...

    >Ponoć są badania, że wysokiemu jest na starcie łatwiej,
    Też słyszałam. Natomiast rzadko widać wysokich (około 1,8 m i wyżej) pracujących naukowo. To tak jakby przyrost ciała poniżej głowy dokonywał się kosztem komórek mózgowych... wiem, złośliwie brzmi, ale będąc w życiu tu i ówdzie, tak własnie spostrzegłam.
  • 03.09.17, 18:50
    czoklitka napisała:

    > Też słyszałam. Natomiast rzadko widać wysokich (około 1,8 m i wyżej) pracującyc
    > h naukowo. To tak jakby przyrost ciała poniżej głowy dokonywał się kosztem komó
    > rek mózgowych... wiem, złośliwie brzmi, ale będąc w życiu tu i ówdzie, tak włas
    > nie spostrzegłam.

    Prawdopodobnie dlatego, że praca naukowa też wymaga ambicji i sumienności. Nawet genialni odkrywcy samym tylko geniuszem niczego by nie osiągnęli.
    Taki wysoki nie musi się wysilać, samo mu wpadnie, a że nie jest ambitny, wystarczy mu. :)
  • 03.09.17, 19:35
    Klit, co masz na myśli pisząc "samo mu wpadnie"? Bo straciłam wątek. Panienka mu wpadnie?
  • 03.09.17, 19:47
    czoklitka napisała:

    > Klit, co masz na myśli pisząc "samo mu wpadnie"? Bo straciłam wątek. Panienka m
    > u wpadnie?

    Tak ogólnie, symbolicznie, "samo mu wpadnie" w znaczeniu, że mniej musi się starać wobec innych, którzy życzliwsi są wysokiemu nierobowi, niż niskiemu pstrowskiemu.
  • 04.09.17, 18:11
    Tzn że tak psychologia mówi, to słyszałam.
    Inną sprawą jest weryfikacja, czy aby na pewno komuś się należy.
    Ja tam byłabym świetną weryfikatorką czyich ocen a priori. Dziękowałabym jednemu za drugim, a na końcu podziękowałabym "ciału wybierającemu", za to, że znowu spartaczyło. A co, nie dajmy się zwieść pozorom i socjotechnice.
  • 03.09.17, 19:20
    Nieprawda z tymi wysokimi, niepracującymi naukowo. Wystarczy iść na jakiś duży uniwerek, gdzie są różne instytuty.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 03.09.17, 19:33
    No to było trochę głupie i złosliwe. Choćby przez to, zę ktoś wysoki może iść bardziej w kierunku sportowym.
    Własnie byłam na iluś dużych uniwerkach - insytytuty badawcze, kierunki ścisłe - fizyka/chemia/inżynieria (przez dłuższy czas też gościłam) - i wysokich wysokich za bardzo nie doświadczyłam.
    Jasne, jak wszędzie, są bardzo mądrzy i inteligentni bardzo wysocy (znam paru, informatyka, elektronika, pracują poza uczelnią "w przemyśle"), ale poza tym, skupiając się na pracy badawczej - to to niewielu jest wyższych (przynajmniej z tego, co przez lata zaobserwowałam).

  • 03.09.17, 10:05
    Moim zdaniem może być w tym ziarenko prawdy.
    Sama zauważyłam, że niscy mężczyźni często mają duże pragnienie dominacji. Gdyby przeanalizować wzrost dyktatorów, można zauważyć, iż wielu z nich jest niewielkich rozmiarów.
  • 03.09.17, 16:55
    Raczej patrzaj na statystyki wzrostu dot. danego kraju i danych lat.
  • 03.09.17, 18:15
    ,.. chyba cos w tym jest,nie bez przyczyny czasem słyszy się jak ktos o kims powie,..no popatrz jaka to z niego prawdziwa mala menda.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 03.09.17, 20:06
    >nie bez przyczyny czasem słyszy się jak ktos o kims powie,..no popatrz jaka to z niego prawdziwa mala menda.

    z tym określeniem bardzo dawno się już nie spotkałam.
  • 03.09.17, 18:55
    Różni są. Mój eks był nieco niższy ode mnie, a szalały za nim dziewczyny, wyższe od niego o głowę.
    Nie miał żadnych kompleksów, był za to doskonałym teoretykiem i praktykiem czarującego flirtu, bogiem seksu i miał jeszcze parę innych zalet.
    Nie miał też nadętego ego, dodam.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 03.09.17, 19:12
    Twój eks mąż???
  • 03.09.17, 19:19
    Nie- mój ekskochanek.
    Nadal jestem oficjalnie zamężna z uwagi na korzyści podatkowe

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 03.09.17, 19:43
    To co się stało? Brzmi jak ideał.
    Niech zgadnę, w życiu zbyt wielu kobiet naraz brał czynny udział?
  • 04.09.17, 11:42
    Rozeszło się po kościach z wielu powodów - m . in. mój mąż i parę innych, brak lokalu np. Po latach stwierdzam, że parę jego zarzutów co do mojej osoby miało spory pierwiastek prawdy i powinnam była wtedy...
    Przed paroma laty usiłował nawiązać ze mną kontakt, a skapowałam się, że to on parę tyg później. (Był też mistrzem kamuflażu, a ja jestem mistrzynią researcheu). Wkurzyło mnie, że nie zrobił tego wprost. Ja też wcześniej napisałam mu list i nic.
    Najgorsze jest to, że nadal drgam na ulicy, kiedy widzę podobnego faceta. I nie wiem, kiedy to się skończy. Mało tego, od czasu do czasu mojej aktualnej znajomości przekręcam imię (bo mają podobne dosyć, można się w ferworze pomylić).
    Z innymi kobietami uporałam się łatwo, po prostu nie robiłam nic. Myśmy mieli świetny kontakt, ciężko to opisać - w czerwcu zaczęliśmy razem pracę, a w sierpniu pytali nas, ile lat my się znamy. Kiedy mogłam go w każdej chwili wyciągnąć z rozmowy z inną, to było dobrze.
    Ja czytałam w nim jak w książce i on we mnie też. Kiedy przerwaliśmy romans na jakiś czas, a on się zbliżył do innej koleżanki z pracy, puściłam mu jedno aluzyjne zdanie. Wówczas w pracy nikt się niczego nie domyślał, że oni mają jakiś romans. Biedny S. myślał nawet, że ja go śledzę. (sic!!!) A ja spojrzałam na nich i pomyślałam, że albo mam genialną intuicję albo powinnam iść do psychiatry z powodu urojeń na tle osobistym. Nie musiałam iść do lekarza.
    A co zabawne - ludzie w pracy zaczęli mi mówić o tej aferze S. i koleżanki, kiedy ona się skończyła.
    Och, ziuta....

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 04.09.17, 21:37
    O matko, ale trafiłam w temat.
    Znasz jego imię i nazwisko, nie możesz po prostu napisać "chodź na kolację"? Przecież nie masz nic do stracenia, a cały ten opis brzmi jak coś grubego.
  • 04.09.17, 21:55
    Nie miogę niestety. Ba nawet mam jego komórę. Mam jego adres. Eh Ziuta...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 04.09.17, 22:18
    Dlaczego!???
  • 05.09.17, 14:16
    Złożyłam mu dwa lata temu życzenia urodzinowe i nic się z tego nie wywiązało. Nie mogę być nachalną dziwą.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 03.09.17, 19:38
    Wiesz, też kiedyś przez moment randkowałam z kimś moojego wzrostu, moze nawet lekko niższym. No ale przez ten wzrost - tylko rzez moment. Nie dałam rady. A był atrakcyjny intelektualnie i fizycznie; tak, byłam zauroczona, ale pomimo tego wszystkiego nie dałam rady.
  • 04.09.17, 00:14
    Tak, a blondynki są głupie, a każdy łysy w dresie to debil. Co to w ogóle za generalizowanie? Bzdura, totalna bzdura.

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 04.09.17, 01:26
    A nie wiem. Tak sobie.
    A jakie wyniosłaś wrażenia ze znajomości z facetami, którzy są od Ciebie znacznie niżsi (bez twoich szpilek)?

    Bo może ja mam życiowego pecha i zawsze trafiam na takich jakichś...
    jak to ktoś napisał - "Fifty Shades of Failure"
  • 04.09.17, 07:13
    Nie widziałam specjalnej różnicy uwarunkowanej centymetrami. Może po prostu trafiasz na takich ...


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wku...ć to już żaden problem :D
  • 18.09.17, 13:39
    a wy znowu o tym Kaczyńskim?
  • 18.09.17, 23:24
    www.filmweb.pl/person/Peter+Dinklage-3530

    Nie sądzę, aby ten pan miewał kompleksy.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 19.09.17, 12:31
    Co innego niski wzrost, a co innego byc zrostu naprawde malego. Nie mylmy pojec.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 19.09.17, 15:48
    hej, dobra, dobra;
    ale akurat nie miałam na myśli karłowatych.
  • 19.09.17, 15:56
    a ja sądzę, że ma;
    sadzić można wiele, a i tak nic z tego nie wynika.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.