Dodaj do ulubionych

Randki z netu - strategia optymalna

03.09.17, 09:47
Czyli jak najlepiej rozegrac fajnie zapowiadajaca sie znajomosc? Chyba najlepiej spotkac sie wrecz od razu, tak z biegu, bez wielkich staran, fryzowan etc. Zeby wypasc jak naturalniej. Nie daj Boze nie prowadzic przed spotkaniem wielkich dysput o zyciu, bo sie projekcja wlaczy, a i zachowanie bedzie nie naturalne... I wtedy nie moze sie udac.
Edytor zaawansowany
  • annajustyna 03.09.17, 09:47
    Nienaturalne razem oczywiscie...
  • znana.jako.ggigus 03.09.17, 12:56
    ciężko. Bo nie zawsze druga strona chce się spotkać.
    Ale co do szybko
    ci spotkania - masz absolutnie rację. Zamiast wpadać w projekcję, najlepiej wpakować się w rzeczywistość.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 03.09.17, 13:09
    Bo ta projekcja zaczela mnie przerazac... Potezna to sila, jednym slowem. No i jak w sasiednim watku: sztucznosc. Tak bardzo sie starasz pokazac z jak najlepszej strony, ze zatracasz siebie...
  • eat.clitoristwood 03.09.17, 18:51
    a jeszcze szukasz? :)
  • eat.clitoristwood 03.09.17, 18:53
    To młodziutkie, piękne dziewczyny onieśmielają. Ty już taka młodziutka nie jesteś. :)
  • znana.jako.ggigus 03.09.17, 18:55
    Myślisz, że tylko młode onieśmielają...?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eat.clitoristwood 03.09.17, 19:18
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Myślisz, że tylko młode onieśmielają...?

    Dobra, nie ciągnij mnie za klawiaturę. Ja tylko tak z nudów. Bogiam a prawdą tematy "związkowe" mnie w ogóle nie interesują. :)
  • znana.jako.ggigus 03.09.17, 19:20
    A co Cię interesuje?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eat.clitoristwood 03.09.17, 19:27
    znana.jako.ggigus napisała:
    > A co Cię interesuje?

    Tak naprawdę? Nic.
  • grzeczna_dziewczynka15 04.09.17, 01:10
    Ja myślę, że rower;)

    --
    newsfromhangerland.blogspot.com/
  • annajustyna 03.09.17, 19:25
    Nie jeszcze, a ponownie.
  • znana.jako.ggigus 03.09.17, 18:52
    Mnie się wydaje, że autor z innego wątku nie był stuczny. Jest taki typ zapobieglwego mężczyzny i są kobiety, którym się to podoba. Problem w tm - wg mnie - żeby wyczuć, czy ta zapobiegliwość działa u wybranej jednotki. Mnie np. irytowali mężczyźni, którzy wieczorem pytali, czy dotarłam do domu. A są kobiety, zachwycone takim rycerskim gestem. Wg mnie jak komuś tak zależy, żebym cała dotarła, to zamawia taryfę, pakuje mnie, siebie i mój rower i odwozi pod dom.
    Ot to.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 03.09.17, 19:11
    Ja bym byla zachwycona 😉.
  • znana.jako.ggigus 03.09.17, 19:15
    Każdemu wg potrzeb...
    Wg mnie to pusty gest, bo jeśli mi zależy na tm, aby ona dotarła do domu, załatwiam to, np. jak powyżej. A taki rycerski gest, sms owszem, ale to tylko pusty gest. Zresztą zakłada ów smses, że jestem ciamajdą i nie dotrę albo że mieszkam w niebezpiecznym miejscu. A tu nic z tego.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • lew_ 03.09.17, 20:32
    To Ty rowerem sie poruszasz?? A juz myslalem ze z Ceibie Gigus super Partia:)
  • annajustyna 03.09.17, 20:38
    Ja jezdze audi 😉. Ostatnio opone o kraweznik rozwalilam...
  • lew_ 04.09.17, 06:47
    Nie chce byc zlosliwy ale: Co wezmiesz do reki to popsujesz:) Rower trundo popsuc ,totez mam apetyt na Gigusia:)
  • annajustyna 04.09.17, 08:37
    Ok, jakos to przeboleje...
  • lew_ 04.09.17, 19:32
    POchwal sie co to za Audi masz:)
  • znana.jako.ggigus 04.09.17, 11:25
    Nie chcę Ci psuń apetytu, ale i rower da się zepsuć. Ba np. przebić oponę też łatwo. jestem w tym dobra:))

    Wpadnij do Monachium, albo ja dam znać, gdy będę w Kolonii. Choć nie mam tam już dobrych kontaktów.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • lew_ 04.09.17, 19:38
    Kiedys w Munich czesto bywalem i okolicach,,jezdzilem tam po Auta,ale teraz sytuacja sie na rynku aut zmienila,nie musze juz tak daleko jezdzic,to w koncu 600 km,ale jakby tam na mnie czekal jakis lakomy kasek:) To kto wie czy ruszylbym w podroz w piatek a w wracal w niedziele,mam bardzo szybkie auto wiec w 3,5 godziin jestem na mierjscu ,vorausgesetzt ze Autobahn leer ist:) Kto wie ,moze nawet dwa kaski by czakaly :)
  • stasi1 11.10.17, 09:55
    Sama przebita opona to nie problem(chyba że bez dętki). Ja kiedyś 21 km musiałem rower prowadzić bo mi się zachciało TIRy mijać
  • znana.jako.ggigus 04.09.17, 11:22
    No a co rzeźbi pięknie uda, tyłek i pomaga na kondycję? Poza tym w dużym mieście samochód jest bez sensu. A poza tym nie mam prawa jazdy.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • lew_ 04.09.17, 19:33
    Z tym rzebieniem tylka masz racje:) Ale z tym brakiem prawa jazdy to chcyba jakis zart?
  • znana.jako.ggigus 04.09.17, 21:57
    Nie, nie jest to żart. Mój ojciec był m. in. instruktorem prawa jazdy, więc znam się na technice.
    Nie było mowy o konieczności posiadania prawa jazdy w Twojej ofercie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 04.09.17, 22:08
    Ja mam prawo jazdy, ja!
  • lew_ 05.09.17, 07:39
    No w moim zawodzie prawo jazdy jest niezbedne:) Zdradz mi Gigus jakim cudem przez te wszystkie lata w BRD nie zrobilas prawa jazdy?? Jak Ty sie poruszasz w tym München przez te wszystkie lata`?:)=
  • annajustyna 05.09.17, 07:42
    W München autem??
  • lew_ 05.09.17, 12:02
    A co stoi na przeszkodzie ?
  • annajustyna 05.09.17, 12:52
    Rower badz metro wygodniejsze...
  • znana.jako.ggigus 05.09.17, 14:20
    Rowerem i komunikacją publiczną. Czasem samochodem i jestem wtedy na maksa podjarana, bo lubię jeździć samochodem.
    Czyli z romansu nici przez brak prawa jazdy. Hm, dostawałam kosze z wielu powodów...
    Ale żeby przez brak Lappen jak to mówią, to jeszcze nie
    U Araba nie musiałam niczym jeździć, musiałam tylko przez telefon pytać.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 05.09.17, 14:35
    Ja mam Lappen i z romansu tez nici...
  • znana.jako.ggigus 05.09.17, 20:06
    Może trójkącik? Cz to zbyt wyuzdane dla lwa? Naprawdę zbyt wyuzdane??

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • lew_ 05.09.17, 21:02
    Gigus ja nie szukam gwiazdy malujacej pazury i slepia pol dnia:) Ma byc normalna kobieta mieszczaca sie w normach wygladu ale za to z super charakterem:9 Kobiete chcaca cos osiagnac w zyciu,kobieta ktora juz w czwartek zaczyna sie przygotowywac do Balangi od piatku do Niedzieli mnie nie interesuje:) Musi byc tez samodzielna a do tego jest potrzbne prawo jazdy:9 Gwiazde na poziomie Heidi Klum juz mialem,z tego nic dobrego nie wyniklo,ty<lko problemy.Eine Frau muss Lappen haben:) Sonst ist sie nur halb so Wert:)
  • annajustyna 05.09.17, 21:29
    My obie wygladamy lepiej niz Heidi Klum...
  • znana.jako.ggigus 05.09.17, 22:00
    To fakt, ale ona ma młodego chłopaka.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 05.09.17, 22:15
    A to problem?
  • znana.jako.ggigus 05.09.17, 22:22
    Dla mnie zupełnie nie.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 05.09.17, 22:36
    Mialam na mysli, bo to problem mlodszego poderwac?
  • znana.jako.ggigus 05.09.17, 21:59
    No to nie da się z nami.
    Nie mam prawa jazdy.
    Ale zawsze jest opcja, że zechcę je mieć. Bezwypadkowo jeżdżę rowerem ponad 10 lat, mam podstawy teoretyczne. Coś może być z nas...

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 05.09.17, 22:26
    Lew, złotko - nie mam prawa jazdy i JESTEM SAMODZIELNA. Podobnie jak wielu innych ludzi obojga płci.
    Nie bądź takim fetyszystą motoryzacji. Mój ojciec, sam mechanik, instruktor prawa jazdy i nauczyciel uważał, że samochód nie ma sensu i nie ma przyszłości nakład choćby zasobów środowiska nat. na transport najczęściej jednej osoby.
    Spójrz prawdzie w oczy.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • lew_ 06.09.17, 07:34
    Gigus bez prawa jazdy sie nie da zyc,spojrz prawdzie w oczy,mozesz zrobic bez problemu,jezyk znasz pefekt:)Ile masz lat?:)
  • annajustyna 06.09.17, 07:41
    29
  • znana.jako.ggigus 06.09.17, 15:34
    No nie - 29,5

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 06.09.17, 15:33
    Przestań chrzanić, drogi lwie. Ja żyję z prawem jazdy wiele lat.
    I to nie od języka prawo jazdy zależy.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 06.09.17, 15:34
    Oczywiście żyję BEZ prawa wiele, wiele lat. Dorosłych.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • obrotowy 29.09.17, 23:45
    znana.jako.ggigus napisała:
    Mój ojciec, sam mechanik, instruktor prawa jazdy i nauczyciel uważał, że samochód nie ma sensu


    tez jestem przeciwnikiem samochodow - bo k.... nie lubie tloku na drogach.
    i zapraszam wszystkich (poza mna ) na rovery.
  • stasi1 11.10.17, 09:59
    Czemu niby? Znajomy ma córkę prawie 40 lat i ona nie jeździ. Chociaż ma drugi dom w Żelechowie i musi z kimś zawsze jechać. Wnuczka twierdzi (7lat) że wyjdzie zamąż po to żeby ktoś ją woził, przecież sama nie będzie jeździła.
  • firlefanz 03.09.17, 23:17
    nie zgadzam się, że to zawsze jest pusty gest. bo oznacza to: dopiero jak się dowiem, że dotarłaś do domu, to będę mógł spokojnie zasnąć. Zresztą dotyczy nie tylko randek, ale też sytuacji, gdy nasza rodzina, przyjaciele gdzieś jadą np. na wakacje - też ich prosimy, by napisali, jak będą już na miejscu.

    jak komuś tak zależy, żebym cała dotarła, to zamawia taryfę, pakuje mnie, siebie i mój rower i odwozi pod dom.

    można odpowiedzieć tak: jeśli kobieta woli wracać autobusem, a nie wziąć taksówkę to jest jej wybór. bo też można sobie wyobrazić sytuację, gdy naleganie na taksówkę będzie odebrane jako nadopiekuńczość czy nachalność (np. jest jasno, dość wczesna godzina i naprawdę można przyjąć, że komunikacją miejską da się bezpiecznie wrócić do domu, albo dojazd komunikacją miejską jest szybszy). to nie jest zerojedynkowe.
  • ogrod_rozkoszy 05.09.17, 12:33
    Moim zdaniem, jeśli rzecz się dzieje w jednym mieście lub bliskiej okolicy - to gest z smsowym "upewnianiem się", czy ktoś dotarł do domu, jest albo pusty (grzecznościowo-kurtuazyjno-pro forma, dający tylko pozory troskliwości) albo egoistyczny (dla spokoju WŁASNEGO sumienia).
    Jeśli jest widno i bezpiecznie - to nie ma co odstawiać szopki. Ale jeśli późno i facet się rzeczywiście niepokoi - to wsiada z dziewczyną do autobusu i towarzyszy jej w drodze do domu. Nie musi być od razu taksówka.

    Inna rzecz, jeśli ktoś się wybiera na drugi koniec Polski, albo zagranicę. Wtedy rzeczywiście pozostaje tylko telefon.
  • znana.jako.ggigus 11.10.17, 11:29
    Ale jeśli naprawdę (sic!) uważam, że sytuacja jest niebezpieczna, to się troszczę o trnaposrt, ergo zamawiam taksówkę.
    Normalnie w Europie nie ma zbyt wiele miejsc, aby powrót do domu wiązał się z utratą życia lub zdrowia i jeśli ktoś wie o grożącym innym niebezpieczeństwie, powienien coś przedsięwziąć.
    Jeśli ktoś woli wracać autobusem/rowerem, a druga strona wie, że nic strasznego nie powinno się stać, to po kiego pisać, czy ktoś dotarł cały i zdrowy. Piszesz tak do każdego znajmoego o 22? A Ty (tu wpisać imię) siedzisz cały/a zdrowy/a w domku?
    Napisanie paru słwó jest tylko pustym gestem, to jak co słychać, rzucone w przelocie. Nikt nie oczekuje tak naprawdę, że ktoś opowie, co u niego.
    Natomiast takie gesty wieczorem, takie smsy mogą jarać.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • polski1500 10.10.17, 18:43
    Jasne, jasne ;) Tyle że większość dziewczyn ma wtedy w głowie: "on się dowie gdzie mieszkam, to niebezpieczne", albo "jak będzie pod domem to spróbuje się wbić na chatę". Przerabiałem to dziesiątki razy :)
  • znana.jako.ggigus 11.10.17, 11:30
    Czytasz w głowach większości dziewczyn?
    Jeśli ktoś myśli, że to jest niebzieczne, jeśli droga osoba wqie, gdzie mieszkam, to się ze względów logicznych raczej nie spotka albo się zmywa ze spotkania o bezpiecznej porze.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kazjenka 03.09.17, 21:04
    Co rozumiecie przez "od razu"? Bo dla mnie optymalnie to był tydzień (do 2 tygodni) pisania na czacie - o ile te rozmowy dobrze się kleiły.

    --
    felietonada.blogspot.com/

    pejzazownia.blogspot.com/
  • annajustyna 03.09.17, 21:15
    Maks po dwoch tygodniach
  • polski1500 10.10.17, 18:48
    Żaden normalny facet z doświadczeniem nie pójdzie na to. Za duże ryzyko, że straci te 2 tygodnie i kontakt się urwie, albo przyjdzie dziewczyna nie mająca nic wspólnego z wizerunkiem na fotkach. Z drugiej strony iść na randkę tak od razu - też bez sensu. Ale nie po 2 tygodniach (tylko frustrat na to pójdzie, bo nie ma wyjścia) chyba że to kontakty ograniczające się do 1...2 wiadomości dziennie.
  • annajustyna 11.10.17, 13:00
    Ok, errata: maks dwie godziny po nawiazaniu kontaktu.
  • znana.jako.ggigus 11.10.17, 14:16
    Szybka niczym bomba!!


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • czoklitka 04.09.17, 01:19
    Cały wstępniak jest chyba najlepsza radą.
    Co do dyskusji poniżej - to tak jak Ggigus pisała,w ogóle nie ma sensu tworzyć jakichkolwiek projekcji. Ja tylko od siebie dodam - nawet nie próbować ich tworzyć.
  • annajustyna 04.09.17, 11:22
    Projekcje maja to do siebie, ze niestety tworza sie same...
  • znana.jako.ggigus 04.09.17, 11:24
    No wła
    nie, chciałam napidpisać - trudno ich nie tworzyć. Wymiana paru wiadomości i zdjęcie na profilu wystarczą na solidną porcję projekcji.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 04.09.17, 12:46
    Co oczywiscie jest bez sensu i kazdy o tym wie...
  • czoklitka 04.09.17, 17:54
    No to każde wyobrażenie, jakie się pojawi odrzucać i nie wnikać w nie głębiej.
    Same może i się zaczynają tworzyć, ale nie od razu powstaje całokształt - do tego chyba potrzeba już wysiłku, aby stworzyć bajkę od a do z.
    Albo stworzyć sobie na kogoś temat szereg równorzędnych obrazów, założyć się z losem, rzucić monetą i iść na realne spotkanie i sprawdzić.
  • czoklitka 04.09.17, 18:03
    monetą czy jakąś kostką. ;) Ja tam tak robię, gdy nie mogę się na coś zdecydować. ;) wtedy rzucam. ;)
  • znana.jako.ggigus 05.09.17, 14:21
    Fajnie!!

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mariuszg2 05.09.17, 22:40
    Drodzy rodacy na emigracji,

    Pięknie czuć tęsknotę, nostalgię i uczucie rodawite gdzieś za Odrą hen na zachód... uroczo czytać, że audi oprócz, że sprawnie jeździ też marzy, pożąda i gna za duszą po polsku...

    a mnie dziś w Warszawie za kasą osiedlowego sklepu zszokował kasjer za 2100 PLN brutto ...

    "djeń dobry Pan...tridjesti szjest zołotych proszę....kartu ili gotówka? ...miłeho dnja żjełaju i djenkuję ..."

    ciekawe o czym marzy po godzinach...

    zgłoszę ten wątek seksistowko - randkowy do wykasowania cho swój wpis uważam za zajebisty nieskromnie jak zawsze na utracenie w bezkresie internetów...
    .... choć w sercu na myśl o kasjerze polski "Pan" mi na kolana klęka i o sens słowa "szacunek" w słowniku wyrazów obcych znaczenie na nowo pyta....

    oczywiście muzyczka z audi w tle...

    www.youtube.com/watch?v=P_ClseoWEuw
    --
    Mława jest OK
  • kociaczek456 15.09.17, 12:49
    Nigdy nie byłam za randkowaniem z internetu, wolę kontakt na spotkaniu.
  • obrotowy 15.09.17, 13:07
    kociaczek456 napisała:
    > Nigdy nie byłam za randkowaniem z internetu, wolę kontakt na spotkaniu.


    Ale nawet jak sie randkuje z Netu to na spotkaniu tez trzeba miec przeciez jakis kontakt
    - bo nie da sie tak od razu pojsc do lozka bez wymiany chocby kilku zdan ?
  • annajustyna 15.09.17, 14:22
    Dobre :D
  • znana.jako.ggigus 28.09.17, 21:47
    Da sie, jak twierdzi Cybill Shepherd
    It used to be that when you met someone, you needed to have sex as soon as possible, because by the time you got to know them you probably wouldn't want to. I used to do that, and I'm thinking about starting it again.
    w
    www.theguardian.com/lifeandstyle/2008/jun/08/women.familyandrelationships2

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • obrotowy 29.09.17, 23:48
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Da sie, jak twierdzi Cybill Shepherd


    a to zazdroszcze, bo niejedna dyskusje z kochanka uwazalem za zbyteczna...

    chociaz sam seks byl - prima sort...
  • vandikia 28.09.17, 20:23
    a Ty się rozwiodłaś ? :O
  • annajustyna 29.09.17, 09:00
    Jestem w formalnej separacji, ale rozwod na 100%.
  • vandikia 29.09.17, 09:27
    wow, szkoda (albo i nie)
  • annajustyna 29.09.17, 09:55
    Szkoda, ze tak pozno ;). A co u Ciebie?!
  • vandikia 29.09.17, 17:38
    U mnie bez większych zmian :) Praca ta sama, mąż ten sam. Może tylko z wiekiem jakaś taka bardziej się wdzięczna za wszystko zrobiłam i chyba szczęśliwsza, chociaż do idylli jeszcze trochę brakuje ;)
  • annajustyna 02.10.17, 14:29
    To fajnie. I fajnie, ze sie odezwalas...
  • mmagi 02.10.17, 15:04
    Tobie to sie nudzi w życiu:/

    --
    "Przedkładaj wiele małych przyjemności nad niewiele wielkich"
  • annajustyna 02.10.17, 15:09
    A Tobie, Mmagunia, nie? ;).
  • petra11986 10.10.17, 13:20
    Doskonałe rady. Bez pindrzenia się, wielkich oczekiwań, planowania scenariuszy itp. Wszystko powinno wyjść naturalnie, a jak zaiskrzy to będzie wiadomo, że jest to szczere a nie oparte o iluzje. Powodzenia.
  • znana.jako.ggigus 11.10.17, 11:38
    Jak zaiskrzy. Hehe, żeby to było jeszcze takie proste!


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • krystynkaczarodziejka 11.01.18, 09:39
    Jeżeli ktoś nie polubi Cie taką jaka jesteś to nic z tego nie będzie.
  • wieczornica 11.01.18, 12:16
    To nie jest kwestia samego polubienia kogoś, lecz chemii. Jeżeli już na wstępie dwie osoby nie poczują do siebie czegoś więcej, myślę, że usilne podtrzymywanie takiej relacji nie ma sensu.
    W sumie można starać się wywrzeć jak najlepsze wrażenie, ale zdradzają oczy, gesty (komunikacja niewerbalna). Poza tym, jeżeli dwie osoby połączy chemia, to oznacza, że są one do siebie podświadomie dopasowane.
    Aby temu potwierdzić, wystarczy przeanalizować typ, który jest dla danej osoby pociągający. W swoim przypadku znalazłam masę cech wspólnych, co potwierdza nawet fakt, że wszyscy mężczyźni, którzy są dla mnie atrakcyjni urodzili się właśnie spod znaku zodiaku bliźniąt. Co ciekawe, dwóch z nich, którzy są dla mnie najbardziej pociągający urodzili się dnia 3 czerwca.
    Oczywiście nie trzeba od razu wykonywać analizy pod względem astrologicznym (tym bardziej, że wiele osób wątpi w jego prawdziwość), jednak można do tego podejść pod kątem psychologicznym. Po przemyśleniach, można dojść nawet do wniosku czego najbardziej (wewnętrznie) oczekuje się od partnera, bo właśnie podświadomie ciągnie nas do osób, które mają odpowiedni zestaw cech. Dla przykładu, osoby z natury opiekuńcze (jeżeli chodzi o znaki to w szczególności raki, czasami skoripony) potrzebują partnera/ki, którym mogliby się zaopiekować, więc zazwyczaj odczuwają chemię do osób, które właśnie tej opieki potrzebują. Akurat dobrze ukazano tą zależność (jednak w nieco odchylonym świecie perwersji) w książce (i filmie) 50 twarzy Greya. Nie kręcą mnie takie klimaty, jednak przyznam, że ukazano tam świetnie ten wątek.


    --
    youtu.be/Qq4j1LtCdww

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.