Dodaj do ulubionych

On nie okazuje uczuc

05.09.17, 12:55
Witam,
Mam pb, bardzo zalezy mi na Waszej opinii i radzie...otoz jestem z mezczyzna 2 lata. Oczywiscie na ooczatku jak kazdy, wiecej mowil o uczuciu, teraz praktycznie w ogole. Juz mu nie mowie o tym, ze mi tego brakuje. Kiedys , odpowiedzial mi, ze nie czul, zeby mi to powiedziec , bo np.zrobilam cos co mu sie nie spodobalo. Rozumiem, nic na sile, ale flaczego mam"byc karana "w ten sposob. Teraz , chwilami , zastanawiam sie, co tym razem zrobilam zle. To prawda, ze na wakacjach, nie tryskalam energia i uczuciwm.moze to to. Bo mialam mala traume po ostatniej wycieczce, kiedy to bardzo sie staralam, a czulam, ze on wolalby byc tam z kims innym. Odbiera mi to wszystko energie...
On niby nie chce wrocic do ex, ale byli razem 8 lat i to byla milosc jego zycia. Ja tez mialam swoja. Jednak nigfy nie pojdziemy do przodu, trzymajac sie przeszlosci. Powiedzialam mu to, on twierdzi, ze tak nie jest. Ale ja to czuje... za to nie czuje glebi, naturalnosci, nie wiem jak to nazwac... mysle,ze jest ze mna, bo mieszkamy za granica. Jest wygodnie, a ex skrzywdzil i twierdzi,ze na nia nie zasluguje. On nie mial pbu, zeby publicznie pisac, kocham Cie, publikowac zdj. Wiem, fb , wyznacznikiem wszystkiego ;) tak naprawde to zdj mam gdzies, ale niech nie gada glupot, ze juz nie wstawia ,bo wydoroslal, ale 3 lata temu byl jeszcze 30oletnim dzieckiem wiec ;) chyba mu to wygarne niedlugo, niestety... niestety, nie zmusze go tez do uczuc, do milosci itd. Zaczynam sie odsuwac... on niby sie stara, na co dzien jest czuly, tylko, ze ja czuje, jakby to nie bylo takie... prawdziwe. Przynajmniej nie zawsze. Za 3 dni jade poznac jego rodzine, przed naszymi wakacjami , jeszcze mu na tym zalezalo. Teraz nie wiem. Wiem, ze ja , nie mam na to najmniejszej ochoty. Nie czuje sie bezpieczna, to hiszp. Jego swiat jest tak rozny od mojego. Powiedzcie mi prosze, co mam zrobic i jak wykrzesac z siebie optymizm w tej Hiszp., skoro wcale nie chce tam byc. Tzn.chce, ale sie boje... on mi zarzuca, ze nie lubilam ostatnich wakacji, bo nie tryskalam energia i optymizmem , jak zawsze. No , ale... nasza pierwsza wyciaczka-bylo cudownie, a pozniej zobaczylam zdjecia ze slubu jego siostry , ktory odbyl sie 2 tyg.przed naszym teipem., na ktorym byl z ex-nie byli juz razem-ale wygladali jak para. Sama chcialabym miec taki fotki. Swietny z nich team. Druga wycieczka, to byl jego prezent ode mnie. Staralam sie, naprawde. Ale on byl nieobecny. Ostatnie wakacje byly 2 tyg. Temu.ja bylam przygaszona. I teraz zbliza sie hiszp. Nie wiem co robic...
Edytor zaawansowany
  • 05.09.17, 13:43
    Możesz zacząć od ortografii. Nie jest twoim małżonkiem, nie macie wspólnego kredytu, psa i dzieci. Zwróć mu wolność i sobie.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 05.09.17, 13:54
    Przepraszam za bledy. Pisalam to dosc szybko i w emocjach.

    Probowalam odejsc, bo przeciez nic na sile, ale on walczyl...

    Poza tym, nie jest latwo odejsc. I uwazam, ze to zbyt radykalne. Nie chce robic wielkiej"dramy"." Zwroc mu wolnosc"? A czy ja go trzymam w klatce?

    Poczekam na opinie kogos, kto ma wiecej empatii
  • 05.09.17, 14:26
    Lov ya:))))

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 05.09.17, 13:54
    Wygląda na to, że facet tkwi emocjonalnie nadal w tamtym związku. Choćbyś mu przychyliła nieba - nigdy nie będziesz "tamtą" dziewczyną. I to ani Twoja, ani jego wina. Tak czasem bywa, gdy serce się uprze - rozsądek nie ma nic do gadania.
    Nie da się "wynegocjować" uczuć. Fochy tym bardziej nie zdadzą egzaminu.

    Na Twoim miejscu uniosłabym się chyba honorem, nawet gdybym go kochała, i świadomie odsuwała się, by zakończyć tę relację. Czasem lepsze jest ponoć jedno zdecydowane, radykalne "cięcie". Szkoda marnować życie u boku kogoś, dla kogo nigdy nie będziesz najważniejsza.

    Jeśli nie masz ochoty poznawać jego rodziny - nie jedź. Bo właściwie: po co?

    Ale na wakacje do Hiszpanii pojedź. Potraktuj to jako przygodę i zrób to bardziej dla siebie niż dla niego, czy dla Was.
    Będziecie sobie jakoś towarzyszyć, ale nie musicie się koniecznie kurczowo trzymać. Możesz sobie sama pójść na plażę, albo zwiedzić jakieś miasteczko... (Nie wiem, na ile jesteś samodzielna i czy sprawiają Ci frajdę takie wypady w pojedynkę, ja akurat bardzo to lubię, nawet gdy wyjeżdżam w towarzystwie.)
    Hiszpania jest piękna. Życie - po niedawnych wydarzeniach - toczy się pewnie znów swoim, beztroskim torem.

    Jeśli jednak strach jest tak dominujący, że już teraz wiesz, że nie będziesz w stanie się tam zrelaksować, a towarzystwo "nieobecnego" partnera będzie Cię tylko uwierać, i jeśli masz jeszcze możliwość zrezygnować - to zrezygnuj.
    Hiszpania nie zając. Szkoda jechać tylko po to, by przywieźć z niej kiepskie wspomnienia.

    Postaw na zdrowy egoizm. Rób to, na co Ty masz ochotę, i rezygnuj z tego, na co jej nie masz. Nie zmuszaj się do niczego.
    Tak naprawdę TY jesteś najważniejsza i to co czujesz. Nikt się o Ciebie lepiej nie zatroszczy, niż Ty sama.
  • 05.09.17, 14:00
    Bardzo dziekuje, chyba wlasnie czekalam na taka opinie.

    Mysle podobnie jak Pani.

    Ma Pani racje, fochy nie maja sensu. Odsune sie, tak jak to planowalam. Postaram sie skupic na pracy i samorealizacji.
    Jesli bedzie trzeba, wytlumacze , skad wzielo sie moje zachowanie. Nie bede jednak o nic prosic, o nic pytac.

    Zycze Pani milego dnia i jeszcze raz dziekuje


  • 05.09.17, 14:12
    :)
    Żadna tam ze mnie Pani. Piszmy sobie per "Ty".
    Dbaj o SIEBIE, swoje samopoczucie i swój komfort. Naprawdę nie ma sensu się naginać do czegoś, co budzi Twój opór, niechęć, strach.
    Pewnie, możesz wytłumaczyć, skąd takie Twoje postanowienie/decyzja. Tak będzie fair. Ale - niezależnie od reakcji partnera - nie zmieniaj ich. Wiem, że to niełatwe. Czasem jednak trzeba być zdecydowanym i konsekwentnym - dla własnego dobra i z szacunku do siebie. Po prostu.
    Pozdrowienia i powodzenia. :)
  • 05.09.17, 22:51
    africa86 napisał(a):

    > hiszp. Nie wiem co robic...

    jako typowy mężczyzna też nie umiem okazywać uczuć.... czuję że nie mogę zapanowac na tym co się teraz dzieje w moje duszy....uczycia mną miotają od lewa do prawa, ze wschodu na zachód oraz północy na połnie a bywają uczucia północno wschodnie bardzo zimne i południowo zachodnie ciepłe i zwrotnikowe latem, że piwo zimne smakuje wyjatkowo... szkoda, żer hiszpańskie dziewczyny tylko w dokach Dover a w Gdyni polskie dziewczyny marynarzom śledziem pachną do wódki od kiedy matki mleko z piersi odstawione....

    wiesz może co u małe jasia?


    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • 07.09.17, 08:54
    Africa, w jednej z odpowiedzi napisałaś, że się odsuniesz i wytłumaczysz jak będzie potrzeba. Nie. Źle. Porozmawiaj z nim i powiedz tak: kochanie, nie czuję się w tym związku dobrze. Nie chcę być plasterkiem na twoje złamane serce. Chcę mieć związek w którym codziennie będę słyszała i czuła, że jestem kochana a Ty musisz sobie poradzić ze swoimi sprawami.

    On musi wiedzieć co się stało.
  • 07.09.17, 14:01
    dobrze, że już skończyłam jeść, bo bym musiała czyścić monitor. To forum jednak zadziwia, zawsze znajdzie się jakiś czytelnik harlequinów

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 07.09.17, 15:25
    Dla wszystkich starczy miejsca... :)
  • 07.09.17, 15:27
    Alpi chodzi o to, żeby się porozpychać przy okazji...

    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • 07.09.17, 16:09
    Ale Ty mnie dobrze znasz, wiem, wybaczysz mi, że wszystko przeze mnie. Ty, najlepsza z których znam, nie trzeba mówić Ci... I padał deszcz...

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 08.09.17, 11:59
    Bardzo ładne. to z jakiejś piosenki?

    A co tam w tarocie u Ciebie? jakieś szanse?

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 08.09.17, 13:36
    tak, Myslovitz, starocie okropne.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 08.09.17, 13:51
    Wszystko z Tobą ok? Takiej liryczno-sentymentalnej wręcz poetyckiej Cię nie pamiętam....

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 08.09.17, 14:00
    I stały się maliny narzędziem pieszczoty, tej pierwszej, tej nieśmiałej, co o sobie nie wie...

    A teraz idę na obiad.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 08.09.17, 14:06
    o kochana...teraz po bandzie pojechałaś... z tym obiadem... tylko mi apetytu narobiłaś....

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 08.09.17, 11:50
    suchaj jsstem mezczynna i powiem ci co zrub . mezczyzna ciezko pracuje i nic mu sie nie chce . powiec mu ze jak sie nie ogarnie i nie zacznie byc narmalny to koniec i wyjdz . musisz byc szczera i mu powiedziec co myslisz bo skond on ma to wiedziec powiec sie obawiam ty jestes itp . albo mie chcesz koniec z byymi i wszystkim jak zacznie przerywac to mu nie pozwul
  • 08.09.17, 11:58
    nie jestem pewien czy taki komunikat dotrze do niego jeżeli będzie mówiła przez u otwarte... może jednak powinna zaakcentować Ó kreskowane co wzmocni przekaz

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 08.09.17, 12:02
    wiesz bardzo dobrze cie rozumie mimo ze jestem mezczyzna i powiem ci jak moze byc
    wyjezdza bo chce dobrze a nie zle, duzo ci nie powiem wiecej o nim bo go nie znam
    idz do niego i mu powiec ze sprawa jest powarzna i jak niechce cie staracic niech sie ogarnie i to szybko i powic mu ze cie boli
    mu o ex jezeli bedzie przerywa powiec to koniec jezeli bendzie przerywa bondz szczera
  • 08.09.17, 13:22
    Powiedz, powiedz czemu, świat twój milczy, cały blady od wzruszeń/niczym słońce zaćmione przez księżyc, czekające na chwilę poruszeń....

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 09.09.17, 17:28
    wygląda na to, że emocjonalnie związek z ex się dla niego nie skończył...
    może nie chodzi o to, że on "nie okazuje uczuć", ale że tych uczuć w ogóle nie żywi.
  • 10.09.17, 13:52
    Och, to straszne, to pewnie moj ex. Mnie boli urazona duma bardziej niz to co zrobil. Na szczescie nie byl miloscia mojego zycia, tylko jednym z kolejnych po nieudanym zwiazku malzenskim i rozwodzie
  • 12.09.17, 20:05
    Może nie powinnaś się dziwić, ze facet nie chce okazywać i mówić o uczuciach, gdy coś "zrobiłaś nie tak"? No kwestia może jest taka: co zrobiłaś nie tak?
    Jeśli wewnątrz czujesz, że w jakiś sposób jesteś oszukiwana, to rzuć go.

    Poza tym on jest Hiszpanem? Oh no! O, taki Iglesias też chyba jest Hiszpanem - a w kazdym teledysku biega jak zaśliniony, obwąchujący i chętny na coraz to inną panienkę kundel. Daruj sobie, oni nie są tego warci. I ten język - pszesz to język klownów cyrkowych. La mierda!
  • 12.09.17, 20:24
    A,
    w ogóle skąd taki nick? Africa cośtamcostam? Jesteś fascynatką?
    Jeśli tak, to tym bardziej mogłabyś pomyśleć o rzuceniu 1,59 na rzecz, hmm, Afryki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.