Dodaj do ulubionych

jesienna depresja

20.09.17, 13:25
To już!
Nastąpiła jesień, więc można być oficjalnie, zdepresjonowanym, wku...onym polakiem!

Przed chwilą wróciłam z wakacji, jeszcze opalenizna mi nie zeszła, a już mnie dopadło głębokie zło, zimno, deszcz, Polska, zepsuty samochód. Jakoś nie byłam na to wszystko gotowa.

Ale!
Mój instynkt przetrwania sprawił, że przez bity tydzień śniły mi się różne odsłony romantycznych plaż, do których docieram różnymi sposobami.
Postanowiłam, że to PRZEZNACZENIE i jeszcze raz, ten OSTATNI raz, pojadę sobie na chwilę, na jeden dzień, na jakąś ładną plażę.
Przeszukałam internety i na kilka dni serce mi urosło. Jest taka plaża, są tanie loty, tanie noclegi, to wszystko jest możliwe, tylko trzeba się pospieszyć (tanie loty szybko się robią drogie, a pogoda coraz gorsza).

MWPŻ (Mój Wspaniały Partner Życiowy a.k.a. Moja Wielka Pomyłka Życiowa), od tygodnia nękany pytaniami, czy pojedzie ze mną na plażę, na wino, po ostatnie słońce i po miełość, kolejno odpowiadał:
1) "Tak!"
2)"Tak..."
3)"Raczej tak...",
4)"Sprawdzę w pracy",
5)"Przecież dopiero wróciliśmy z urlopu!".

Dziś, przyciśnięty do ściany, oznajmił:
"Mogę, ale NIE CHCĘ, wolę jechać na dłużej zimą gdzieś".
Cóż, na wyjazd zimowy nie pojadę, bo mnie nie stać.
Plaża poszła się jebać.
MWPŻ w dupie ma moje wszystko.
Zostało zło, zimno, deszcz, Polska i zepsuty samochód.

A wy? Dlaczego macie depresję?
I czy radzicie sobie z nią, z równie xujowym skutkiem co ja?

Myślicie, że powinnam sama pojechać na tę plażę?
Trochę sram w majteczki.
Edytor zaawansowany
  • 20.09.17, 13:28
    Jak z dala od ciapatych, co mało prawdopodobne, to śmiało, prawdopodobieństwo niechcianego seksu mniejsze.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 20.09.17, 13:36
    Wyrazy wspolczucia lacze serdeczne.
    AfD.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 14:14
    Polecam lekturę faz.net, welt online, morgenpost.de, nawet focus.de i wykastrowaną z komentarzy stronę spiegel.de .
    I zazdroszczę, tyle lewactwa co w Berlinie, nie ma w Bawarii, policja ma inne umocowania prawne.


    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 20.09.17, 14:27
    Nie chodzi o lewactwo, chodzi o Twoj jezyk.
    Polecam czytac statystyki, a nie prase.
    Jedno z pierwszych zdan ze statystyki brzmi, uwaga....
    Für das Jahr 2015 wurden in Berlin 569.549 Straftaten in der PKS erfasst. Das sind 26.393 Fälle bzw. 4,9% mehr als im Vorjahr. www.berlin.de/polizei/verschiedenes/polizeiliche-kriminalstatistik/
    Bo wiesz, Welt, Focusy i Spiegle pisza, co chcesz czytac. Placisz i m za to.
    Bo jak juz pisalam do Ziuty - po pobycie w Polsce i po kontakcie z polskimi mediami mam wrazeie, ze swiat sie rozpada.
    A zyjemy w coraz bezpieczniejszym swiecie. Czy chcemy to widziec i wiedziec, czy nie.
    Dla porowania- przemoc wobec dzieci spada, pedofilia, zabojstwa, seksualne naduzycia (tak, spada), a tym czasem nastapil wzrost informacji o tym o ok. 960 (sic!) procent. Kiedys miaöam do tego link, na fejsie musialabym poszukac.
    A podejrzewam, ze spieglewelty i focusy pisza inaczej.
    I podejrzewam, ze boisz sie tego.
    Za to jezyk i slowo ciapaty w ustach emigrantki ekonomicznej maja niestety nie tylko humorystycze, ale i bardzo smutne znaczenie.
    Bylebys tej meiszanki stachu, agresji i ogardy dla innych nie przeniosla na dzieci. oby!

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 14:31
    i jeszcze tutaj -
    Wie im Vorjahr haben die Fälle von Mord und Totschlag 2016 erneut abgenommen. Es wurden 92 Fälle erfasst (-20 Fälle), der niedrigste Wert der vergangenen zehn Jahre. Die Zahl der vollendeten Taten erhöhte sich allerdings gegenüber dem Vorjahr von 34 auf 37.
    albo to
    Bei den Sexualdelikten ist ein Fallzahlenanstieg um 60 Fälle zu verzeichnen. Der Anteil an allen Straftaten betrug 0,5%. Zunahmen gab es mit 308 erfassten Fällen bei der sonstigen sexuellen Nötigung (+38 Fälle, +14,1%). Die Zahl der Fälle sexuellen Missbrauchs von Kindern blieb mit 686 erfassten Fällen gegenüber dem Vorjahr unverändert. Die Zahl der Vergewaltigungen und sexuellen Nötigungen verringerte sich von 623 auf 586 Fälle (-5,9%). Zu den Sexualdelikten wurden insgesamt 1.615 Tatverdächtige ermittelt, 96,2% waren männlich, 32,3% hatten nicht die deutsche Staatsangehörigkeit (Vorjahr: 25,1%).
    Zugenommen haben die bisher nicht zu den Straftaten gegen die sexuelle Selbstbestimmung zählenden Beleidigungen auf sexueller Grundlage um 376 auf 1.255 Fälle (+42,8%). Bei nur geringfügig gesunkener AQ (von 60,1% im Vorjahr auf nunmehr 57,5%) hat sich der Anteil der nichtdeutschen Tatverdächtigen von 33,5% auf 40,5% erhöht. Von Zuwanderern (Informationen zur Kriminalität im Zusammenhang mit Zuwanderung siehe ab Seite 36) wurden 52 Fälle mehr als noch 2015 verübt, wobei zu beachten ist, dass der große Zustrom von Zuwanderern erst im Spätsommer 2015 eingesetzt hat. Auch die von deutschen Staatsangehörigen begangenen Fälle haben um 92 zugenommen. Es wird vermutet, dass für die deutliche Zunahme der Beleidigungen auf sexueller Grundlage auch ein verändertes Anzeigeverhalten nach den Ereignissen in Köln zum Jahreswechsel 2015/2016 mitursächlich sein dürfte.

    no a teraz czas na weltspiegelfocus

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 22.09.17, 08:53
    Proszę
    www.morgenpost.de/berlin/article212003493/Mehr-auslaendische-Tatverdaechtige-in-Berlin.html

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 22.09.17, 10:57
    Alez chetnie!

    Najpierw zdanie koncowe
    Die bisherigen Erhebungen sprechen somit nicht für eine überproportionale Kriminalitätsbelastung von Zuwanderern.

    Oczywiscie cytuje dalej reszte.
    Wiesz, jakich przestepst przybylo? Sa to roznego rodzaju ataki na homoseksualistow.
    Zapewne fokusosternundmorgenposty nie informowaly.

    A ponizej wyciag ze statystyki policyjnej.

    Zuwanderer als Tatverdächtige
    In der PKS wird bei der Erfassung von nichtdeutschen Tatverdächtigen neben der Staatsangehörigkeit auch der Aufenthaltsanlass erhoben. Für Personen, die der Gruppe der Zuwanderer im Sinne der oben genannten Definition zuzurechnen sind, kann einer der folgenden Aufenthaltsanlässe erfasst werden:
     Asylbewerber  Kontingent-/Bürgerkriegsflüchtling  Duldung  Unerlaubter Aufenthalt
    Mit der Eintragung einer der genannten Aufenthaltsanlässe zu einem nichtdeutschen Tatverdächtigen ist keine Aussage möglich, seit wann die jeweilige Person diesen Status hat. Es kann sich demnach sowohl um einen kürzlich eingereisten Asylbewerber handeln als auch um eine Person, die sich schon mehrere Jahre im Status der „Duldung“ im Gebiet der Bundesrepublik Deutschland aufhält.
    Unter den 143.201 Tatverdächtigen zu allen Straftaten ohne ausländerrechtliche Verstöße befinden sich 6.780, die einen der relevanten Aufenthaltsanlässe aufweisen. Das sind 2.857 Tatverdächtige mehr als im Vorjahreszeitraum, was einem Anstieg von 57,9% entspricht. Entsprechend ist eine Zunahme des Anteils an allen Tatverdächtigen von 2,7% auf 4,7% zu verzeichnen. Nach Angaben des landesweiten Koordinierungsstabes Flüchtlingsmanagement sind im Jahr 2015 von Berlin rund 79.000 Flüchtlinge (davon ca. 57.000 ab Anfang September) aufgenommen worden. Bei rund 3,6 Millionen Einwohnern und 143.201 Tatverdächtigen zu Straftaten ohne ausländerrechtliche Verstöße liegt die Quote straffälliger Personen an der Gesamtbevölkerung bei rund 4%. 79.000 zugewanderte Personen hätten bei durchschnittlicher Straffälligkeit einen Anstieg der Tatverdächtigenzahlen von über 3.000 Tatverdächtigen erwarten lassen. Bei dieser überschlägigen Berechnung muss aber berücksichtigt werden, dass ein Großteil der Flüchtlinge erst in der zweiten Jahreshälfte zuzog und sich somit nicht im gesamten Jahr in Berlin aufhielt.
    Die bisherigen Erhebungen sprechen somit nicht für eine überproportionale Kriminalitätsbelastung von Zuwanderern.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 21.09.17, 16:57
    alpepe napisała:

    > Jak z dala od ciapatych, co mało prawdopodobne, to śmiało, prawdopodobieństwo n
    > iechcianego seksu mniejsze.

    No popatrz, w Polsce "ciapatych" (brawo za język pogardy) jak na lekarstwo, a tysiące kobiet doświadczają niechcianego seksu. Nie trzeba nigdzie wyjeżdżać.
  • 22.09.17, 08:53
    to nie język pogardy, to zbiorcze określenie Arabów/Banglijczyków/Jesydów/Murzynów etc.
    "Niechciany seks" to eufemizm na gwałty zbiorowe, które od pewnego czasu zaczynają się stawać normą w krajach bogatych w imigrantów ekonomicznych, zwanych dla niepoznaki uchodźcami.
    Najgorsze, że to rozzuchwala nieciapatych, i to, co kiedyś było wyjątkowym wynaturzeniem, okazuje się być całkiem fajnym sposobem na darmowy seks, skrzykuje się kilku chłopa i polują.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 22.09.17, 11:04
    Alpepe, jestes taka sama emigrantka jak i ci inni. Wrzucanie ludzi do jednego worka? Prosze bardzo, jestes polska sprzataczka, polska prostytutka czy polskim zlodziejem?
    Mozesz sobie wybrac.
    Wspolczuje Ci, ze zyjesz w strachu i przekonaniu, ze wszyscy ciemnoskorzy mezczyzni na ulicy chca sie skrzyknac i zapolowac. Eh te fantazje o gwalcie.
    Wiesz, niektorzy rodowici Bawarczycy maja ciemne wlosy i taki ciemny odcien skory, nie mam na mysli Mulatow. Niektorzy ludzie maja ciemny odcien. Np. moj ojciec tak mial i z powodzeniem moglby chodzic po tutejszych dzielnicach. I ja sama tez sie poczulam na ulicy pelnej Turkow dobre, bo wiekszosc wygladala jak moj stary- brunet z wasem. Kumpela sie smiala.
    Takze jezyk nienawisci, jaki propagujesz, to jezyk strachu.
    W Bowling for Columbine Maylin Manson tak fajnie napisal - ze Amerykanie sa w wiadomosciach bombardowanie strachem poprzez wiadomosci o napdadach, a w przerwie reklamami, aby cos kupic i poczuc sie bezpieczniej.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 22.09.17, 17:10
    A to ciekawe.. odkrywanie Ameryki, gigu.
    Tzn odkrywanie..., w związku ze strachem.
    Myśle, ze każde nowe/ doświadczenie/ to najpierw odkrywanie strachu.
    A ten jak każda rzecz/emocja/ może być odpowiednio sprzedany.
    Przesterowany/jakby powiedział derff/ łatwiej zapakować w moduły- europalety i wysłać kilo info/sek...No i tak to: genialny pomysł reinwestowania zysków..
    Ale pewnie niepotrzebnie o tym strzepie język/ niemiecki/ bo ty i tak dużo więcej o strachach wiesz; pewnie tak dużo jak pepina o /swoich/ emigranckich strachach na lachy, po wielu, wielu latach, nad Laba.

  • 23.09.17, 14:09
    kalllka napisała:
    Myśle, ze każde nowe/ doświadczenie/ to najpierw odkrywanie strachu.


    nie kazde - gdyz jest jeden piekny wyjatek...:

    - to poznawanie nowej kobiety.

    strachu tu zero, a tylko ooczekiwanie na przyjemnosci.
    (naturalnie, gdy sie juz nie jest nowicjuszem...)
  • 04.10.17, 08:53
    kalllka napisała:

    > Myśle, ze każde nowe/ doświadczenie/ to najpierw odkrywanie strachu.

    Błędnie myślisz, kallllko.
  • 04.10.17, 09:01
    alpepe napisała:

    > to nie język pogardy, to zbiorcze określenie Arabów/Banglijczyków/Jesydów/Murzy
    > nów etc.

    To zbiorcze określenie wynika z pogardy i uprzedzeń, moja droga.

    > "Niechciany seks" to eufemizm na gwałty zbiorowe, które od pewnego czasu zaczyn
    > ają się stawać normą w krajach bogatych w imigrantów ekonomicznych, zwanych dla
    > niepoznaki uchodźcami.

    Nie wiem, co staje się normą w twoim kraju, ale w moim kraju bogatym we wszelkiego rodzaju imigrantów, w tym w uchodźców, gwałt nazywa się gwałtem, a gwałciciele zazwyczaj nazywają go seksem sprowokowanym przez rozwiązłe i złe kobiety. Pojedź do krajów, w których ludzi zabija się jak insekty i przekonaj się sama, czy ludzie stamtąd są imigrantami ekonomicznymi, czy uchodźcami. Nota bene sama jesteś imigrantką i prezentujesz znany schemat imigrantki, która nie chce by dodatkowi imigranci mieli tak dobrze jak ty.
  • 22.09.17, 11:05
    To raczej jezyk strachu.
    Strach, stary przyjaciel strach, jak napisal Shuty w Zwale.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 13:35
    A dlaczego nie jeszesz sama?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 13:42
    leciałabym raczej do Włoch, a nie jest tam teraz bardzo bezpiecznie
  • 20.09.17, 14:00
    No nie wiem, jeden przypadek, naswietlony przez polska prase, to nie calosc obrazu.
    O tej porze na plazy jest malo ludzi i poszukiwacze przygod poznikali.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 14:04
    w samym Rzymie nie jest bezpiecznie, abstrahując od przypadku w Rimini
  • 20.09.17, 14:12
    No wiesz, sa rozne dzielnice. Sa rozne informacje.
    Bedac niedawno w Poslce, mialam wrazenie, ze a) swiat sie rozpada, b)EU to ventrum wszelkiego zla i c) polska gospodarka to cud. Wspolczuje Polakom, ze maja taka prase, radio i telewizje. I tak sobie mysle, ze majac takie media, Polacy sa nadal w mire sympatycznym narodem.
    Swiat jest coraz bezpieczniejszy, EU oczywiscie tez. Ale wem, ze Cie nie przekonam.
    Pozostaje pytanie - chcesz do Rzymu do na plaze?
    I na pewno samotnie podrozujac nie musisz stac sie ofiara burtalnego przestepstwa. Oczywiscie mozesz, mnie tez moga naas za rogiem. Ale wiesz, bylam niedawno w tzw. dzielnicy cudow w moim miescie i przezylam.
    Jest taki fajne zdjecie w necie - Maria EPszek w wiezowcu, a za nia z okna widac wielkie miasto, no prawie ze caly swiat. A na szybie napis - Nie boj sie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 14:32
    Twoje spojrzenie jest bardzo optymistyczne, zarówno jeśli chodzi o polaków, jak i mój potencjalny wyjazd.
    Statystycznie rzecz biorąc, faktycznie, jest szansa, że zostanę ofiarą przestępstwa, ale dużo większa jest szansa, że nic się nie wydarzy.
    Niemniej, logicznie rzecz biorąc, jadąc sama w miejsce gdzie ostatnio więcej się dzieje, sama proszę się o "przygody".
    Z doświadczenia wiem też, że przyciągam ludzi, gdy tylko pojawię się gdzieś sama.
    Można oczywiście by tego uniknąć - nie chodząc wieczorem sama po knajpach i schodząc z drogi ludziom po drodze, ale przecież nie o to chodzi w takim wyjeździe.

    Już odrzuciłam w głowie pomysł tego wyjazdu.
    Teraz będę się taplać w swoim poczuciu beznadziei.
    ;)

  • 20.09.17, 14:37
    jedź do tropical island :) Ponoć to sztuczne słońce też działa :)

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 20.09.17, 14:48
    ojp kocham ten kraj!
  • 21.09.17, 08:27
    piataziuta napisała:

    > ojp kocham ten kraj!


    ,.. okazuje się ze ja tez, po 12 latach bezstresowego zycia na emigracji cos nam obojgu z tego nadmiaru dobrobytu chyba odej##lo bo nosimy się z poważnym zamiarem powrotu na lono..ojczyzny.// na starość zrobiłem się sentymentalny, a wszystko to przez pania Irene Santor,no o zesz ...czy musiala w tym radiu zaspiewac ten wyciskacz lez pt. ..powrócisz tu..! i to akurat wtedy kiedy dojezdzalismy do tego cholernego Swiecka?? napiszcie mi cos, co mnie zniechęci i odwiedzie od tego zamiaru, ze to pomysl calkiem do du#y i w ogole takie tam podobne..





    --
    ~~
    ,.black water
  • 21.09.17, 10:04
    Ależ ja kocham NIEMCY!
    Oni wymyślają WSZYSTKO i najlepsze, że jeszcze to potem REALIZUJĄ! To jest po prostu niemożliwe! Ludzie projektują niesamowite rzeczy, a potem to naprawdę powstaje!
    Chodzi mi czasami po głowie, czy nie pojechać tam błagać, żeby mnie zatrudnili przy sprzątaniu albo podawaniu kawy takim projektantom, żebym mogła chociaż popatrzeć na to wszystko, echh...

    Nie ma tu nic ciekawego, nawalony, serio.
    Śpiewałam kiedyś tę piosenkę.
  • 21.09.17, 12:55
    ,..alez ja nie zabraniam, kochasz Niemcy..trudno, niezaprzeczalnie można je kochac za postep wszelaki, schludny wygląd itp., itd..jednakowoż nadal jednak się nie pozbyli jednej ( mnie tak,a nie wiem jak Was ) jednej wku...a###ej cechy,..wszechobecnego wścibstwa, od tej starej Helgi obok, po miejscowy arbeitsamt..

    --
    ~~
    ,.black water
  • 21.09.17, 17:05
    Nic nie rozumiesz nawalony.
    Tu chodzi tylko o jedną rzecz, która w porównaniu do warunków polskich, jest niewiarygodną wręcz bajką.
    W Niemczech powszechnie istnieją współczesne, mega pomysłowe i designerskie realizacje, których w Polsce nie ma nawet w głupich PUBLIKACJACH, studentom się o nich nawet nie wspomina, nie mówiąc o istnieniu takich w realu.
    Polska tkwi jeszcze w XIX wieku, a tu, blisko, za granico, TAKIE RZECZY (nie mówię tu o tropical island, tylko generalnie o realizacjach)!
    A ty mi tu o prokreacji z niemcami...
  • 21.09.17, 18:20
    ,..noo, stary to jestem, ale nie az tak glupi żeby nie zauwazyc w czym rzecz się ma?..kuzwa, nie pisałbym o jakims miejscowym arbeitsamt-cie,..ty tesknisz za niemieckimi techniczno/socjalno/edukacyjnymi fajerwerkami, a ja za zwykla siermiezna polska rzeczywistoscia,juz tera będzie chyba to jasne.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 21.09.17, 19:28
    dziala_nawalony napisał:
    > ,..noo, stary to jestem, ale nie az tak glupi żeby nie zauwazyc w czym rzecz si
    > ę ma?..kuzwa, nie pisałbym o jakims miejscowym arbeitsamt-cie,..ty tesknisz za
    > niemieckimi techniczno/socjalno/edukacyjnymi fajerwerkami, a ja za zwykla sierm
    > iezna polska rzeczywistoscia, juz tera będzie chyba to jasne.


    noz toz to samo napisalem.

    niemiecka innowacyjnosc ELIT - godna uwagi

    a niemiecka codziennosc (szara, jak i polska) - to dwa odrebne Swiaty.

  • 22.09.17, 07:15
    a to prawda, odwiedziłem kiedyś po drodze jadac do kraju kuzyna w Bochum, wynajmowal tam wtedy zgrabne mieszkanko, calkiem ladne, ale co z tego kiedy sam musial przyjąć sublokatora ze względu na wysoki czynsz, a dodatkowo w tej samej kamienicy mieszkalo mocno międzynarodowe towarzystwo, z tymi charakterystycznymi iostrymi zapachami ichniejszej kuchni, także tych odrębnych swiatow jest tam znacznie więcej niż dwa..wole anglie, tu możesz sam wynajc chalupe, a lokatorow, jeśli już musisz sam sobie dobierasz i to według własnego klucza, a nie z urzędowego nadania.

    --
    ~~
    ,.black water
  • 21.09.17, 14:14
    piataziuta napisała:
    > Ależ ja kocham NIEMCY!


    radze kochac ich raczej na odleglosc i/lub kochac tylko ich produkty - bo oni sami w codziennym obcowaniu sa , nudni, obliczalni az do przesady i najczesciej malo lotni...
  • 20.09.17, 14:56
    W Mszczonowie ma być coś bardziej niż tropical Island... Mszczonów już dziś powinien nazywać się antydepresyjna stolica Polski

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 20.09.17, 14:40
    To ciekawe, co piszesz -
    Z doświadczenia wiem też, że przyciągam ludzi, gdy tylko pojawię się gdzieś sama.
    W sumie pociesze Cie - kazda samotna osoba wzbudza szczegolna uwage. W miejscach turystycznych na pewno tak jest. We Wloszech tez. Wiec nie jestes wyjatkiem, na ktory czeka cale zlo tego swiata.

    Nie jestem optymistka, po prostu ludzie sie zmieniaja i np teraz jest problemem agresja w sieci.
    Dorastalam w latach 80 i bylam wielokrotnie ofiara przemocy seksualnej. Nie tylko ja, kiedys w ramach rodzinnej dyskusji przypomnielismy sobie jak bylo i ze dzis tak nie jest. Ale wowczas sie o tym nie pisalo na pierwszych stronach.
    W moim parku roilo ie od eksibicjonistow np.. mialam tez i ja kolezanki inne przygody.
    Wiecej sie pisze o przemocy, przestepczosci, to jasne. Juz podalam alpepe link do statystyki policyjnej Berlina, bo tam to sie dzieja straszliwe rzeczy, wiadomo.
    Czytaj statystki, a nie prase. Polskiej prasy polecic nie moge.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 14:41
    PS logicznie rzecz biorac miejsce, w ktorym sie wiele dzieje, sa inni ludzie, jest bezpieczne.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 15:15
    Gigus daj sie schrupac:)
  • 20.09.17, 15:34
    No to przyjedz

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 15:41
    Z annajustyna snujemy calkiem odwazne fantazje w ramach komitetu powitalnego. Obydwie w dirndlu, rzecz jasna, teraz taki czas. A potem to hohoh!!!

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 16:08
    A zabezpieczacie sie jakos?:) Nie chcialbym teraz zostac Doppelvater:)
  • 20.09.17, 16:12
    Czemu nie??
    I tytul w Bildzie jeden pan i dwie panie i co ich laczy. A jakby jedna z nas dala rade blizniaki...
    To byloby piekne!
    A jak nie chcesz byc tatusiem, to zawsze mozesz nalozyc gumke.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 19:14
    Bo byscie mnie oskubaly jak ges:) Z gumka nie smakuje:) Czy u Ciebie w Bildzie tez takie glupoty stoja jak w Köln w Bildzie ?? Mam dzis dola jak nigdy,przydalabys mi sie na glaskanie mnie:( Szkoda zes tak daleko Giguska:(
  • 20.09.17, 23:40
    Alez ja nie czytam Bilda!!! O to Ty mnie podejrzewasz.
    Tyle co naglowki, kiedy przejezdzam obok rowerem:))))
    My sie skubiemy, jestesmy porzadne kobiety. Duet egzotyczny, Iwonka czarna i Iwonka biala.
    Annajustyna to bomba na zywo, uwierz mi! Znam sie na kobietach.
    Bild by nam placil za edukacje i inne tam, gdybysmy tak np. dwa razy po blizniaku. Albo po trojaczkach.
    Ja z kolei chetnie lecze doly.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 21.09.17, 06:22
    Jakby Anna byla taka bomba to by jej chlop nie uciekl:) Gigus ile Ty masz lat?:) Masz dzieci??
  • 21.09.17, 14:01
    Nie jestes szarmancki.
    Anna jest bomba, ale jej facet to jakas megatraba. Znam sie na kobietach.
    Nie mam dzieci i jestem stara dupa.
    Za stara dla Ciebie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 21.09.17, 14:23
    - gdy facet rzuci wspaniala kobite - to znaczy , ze jest dupkiem, bo nie potrafil jej docenic... :)
  • 21.09.17, 14:39
    Pewien skrot mslowy, oczywiscie do rzucenia sa potrzebne zawsze dwie osoby i bla bla.
    Ale nie moge tolerowac, gdy lew pisze takie rzeczy.
    Stare baby moga mowic ludziom niewygodna prawde.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 21.09.17, 14:45
    Duchem - to pachniesz mi od dawna na taka tylko lekko podstarzala nastolatke - tak gdzie kolo trzydziestki :)

    PS. ja tez zatrzymalem sie Duchem na trzydziestce, bo kazda baba jest dla mnie mloda,
    pod warunkiem, ze jest chetna :)
  • 21.09.17, 14:48
    Młode to, kłamliwe.
  • 21.09.17, 16:30
    Zostawmy te bombe,dla jednego bomba a dla innego pospolita kobieta,gusta sa rozne,na dodatek nie lece na duze cycki lecz na charakter:) Tylek to ma kazda kobieta taki sam,jedna grubszy a inna chudszy aber Arsch bleibt Arsch:) Jesli myslisz ze mam 30 lat to sie mylisz:) W niemczech jestem juz 27 lat:)
  • 21.09.17, 17:13
    >Tylek to ma kazda kobieta taki sam,jedna grubszy a inna chudszy

    o nie, misiu
    jak na wielbiciela damskich wdzięków, masz bardzo słabe rozeznanie jeżeli chodzi o tyłki

    mogą być tyłki chude i nietknięte sportem - nieco wiszące, jak dla mnie makabra
    mogą być tyłki soczyste, rzeźbione, większe albo mniejsze, ale sterczące do góry - te są według mnie apetyczne
    i mogą być grubsze niewysportowane pupy - tu natura decyduje: raz jest jabłko, raz gruszka, raz śliwka - śliwki są najgorsze
  • 21.09.17, 20:59
    Wiesz co ziuta........jak mialem 20 lat to mnie nic innego niz 90/60/90 nie interesowalo,ale teraz juz wiem ze ttarmosic da sie kazdy kobiecy tylek,niezaleznie od kszttaltu:)
  • 21.09.17, 23:06
    lew_ napisał:
    ale teraz juz wiem ze tarmosic da sie kazdy kobiecy tylek,
    niezaleznie od ksztaltu :)


    tesz tak mysle.

    a z urodzenie tez LEW jestem.
  • 22.09.17, 10:58
    Ziuto, jestem Twoja wierna wielbcielka!!

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 21.09.17, 17:00
    piataziuta napisała:

    > w samym Rzymie nie jest bezpiecznie, abstrahując od przypadku w Rimini

    W samej Warszawie też nie jest bezpiecznie. Możesz wyjść wieczorem na spacer i już do domu nie wrócić.
  • 21.09.17, 17:14
    mieszkasz w obydwu miastach, że możesz je ze sobą porównać?
  • 21.09.17, 22:09
    piataziuta napisała:

    > mieszkasz w obydwu miastach, że możesz je ze sobą porównać?

    Mieszkałam w obydwóch. Mieszkałam też na wsi w Polsce i wiem, że w małej społeczności liczba przestępstw w przeliczeniu na głowę mieszkanki może być większa niż w takim Rzymie na przykład.
  • 21.09.17, 16:58
    piataziuta napisała:

    > leciałabym raczej do Włoch, a nie jest tam teraz bardzo bezpiecznie

    Teraz nie jest bezpiecznie a wcześniej było? Kiedy? W czasach, gdy Włochami rządzili ludzie w brunatnych koszulach?
  • 21.09.17, 21:07
    Zapewne nikt z nas nie żył we Włoszech przed wojną, ale z punktu widzenia turysty np.Rimini to jest niezbyt przyjemne miejsce, nielegalni imigranci snują się tam całymi tabunami - jedni handlują podróbkami, inni narkotykami, sporo jest prostytutek i mnóstwo młodych chłopaków z afryki całkiem bez przydziału.

    --
    Tę sygnaturkę umiarkowanie sponsorują pitagorejczycy
  • 21.09.17, 22:14
    zeberdee28 napisał:

    > Zapewne nikt z nas nie żył we Włoszech przed wojną, ale z punktu widzenia turys
    > ty np.Rimini to jest niezbyt przyjemne miejsce, nielegalni imigranci snują się
    > tam całymi tabunami - jedni handlują podróbkami, inni narkotykami, sporo jest p
    > rostytutek i mnóstwo młodych chłopaków z afryki całkiem bez przydziału.

    Z punktu widzenia turysty są tysiące niebezpiecznych miejsc, nawet w Polsce, w której imigranci (nielegalne i legalni) nie snują się tabunami. A ciekawostką jest to, że jeszcze nie tak dawno w wielu krajach zagrożeniem bywali nielegalni imigranci z Polski snujacy się tabunami. Ot, taki nasz narodowy paradoks.
  • 21.09.17, 23:06
    Nie neguję tego że Polacy byli problemem. Zawsze duże grupy młodych bezrobotnych mężczyzn są problemem, wychowałem się w blokowisku na śląsku więc znam temat;) Nie ma tu żadnego paradoksu, raczej jest schemat powtarzający się w tysiącu miejsc na świecie. Włochy akurat są przez przypadek epicentrum tego zjawiska.

    --
    Ten podpis sponsoruje podstawowe twierdzenie arytmetyki
  • 21.09.17, 23:06
    Nie neguję tego że Polacy byli problemem. Zawsze duże grupy młodych bezrobotnych mężczyzn są problemem, wychowałem się w blokowisku na śląsku więc znam temat;) Nie ma tu żadnego paradoksu, raczej jest schemat powtarzający się w tysiącu miejsc na świecie. Włochy akurat są przez przypadek epicentrum tego zjawiska.

    --
    Tę sygnaturkę umiarkowanie sponsorują pitagorejczycy
  • 21.09.17, 23:06
    Nie neguję tego że Polacy byli problemem. Zawsze duże grupy młodych bezrobotnych mężczyzn są problemem, wychowałem się w blokowisku na śląsku więc znam temat;) Nie ma tu żadnego paradoksu, raczej jest schemat powtarzający się w tysiącu miejsc na świecie. Włochy akurat są przez przypadek epicentrum tego zjawiska.

    --
    Ten podpis sponsoruje Carl Friedrich Gauss
  • 03.10.17, 15:11
    zeberdee28 napisał:

    > Nie neguję tego że Polacy byli problemem. Zawsze duże grupy młodych bezrobotnyc
    > h mężczyzn są problemem, wychowałem się w blokowisku na śląsku więc znam temat;
    > ) Nie ma tu żadnego paradoksu, raczej jest schemat powtarzający się w tysiącu m
    > iejsc na świecie. Włochy akurat są przez przypadek epicentrum tego zjawiska.

    Włochy nie są żadnym epicentrum. Przynajmniej w porównaniu np. z USA albo z Włochami sprzed kilkudziesięciu lat, gdy przemoc mafijna miała znacznie większe nasilenie, kobiety nie miały nawet prawa do rozwodu, a gwałty w skrajnie patriarchalnym społeczeństwie były wstydliwie ukrywane przed światłem dziennym.

    Teraz jest inaczej - gwałt, szczególnie dokonany przez obcych, staje się natychmiast centralnym tematem medialnych doniesień, wykorzystywanym przez populistycznych polityków do zdobywania wpływu na przestraszone masy.
  • 03.10.17, 15:14
    Szkoda czasu, nie przekonasz ich. Oni wolą wierzyć, że Włochy są niebezpiezne, że ciapaci na każdym roku czychają w Berlinie (mimo że statystyka policyjna przeczy), oni wolą wierzyć, że jest źle, gorzej, strasznie. Oni wolą się bać i ziać nienawiścią. Ze strachu.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 04.10.17, 09:06
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Szkoda czasu, nie przekonasz ich. Oni wolą wierzyć, że Włochy są niebezpiezne,
    > że ciapaci na każdym roku czychają w Berlinie (mimo że statystyka policyjna prz
    > eczy), oni wolą wierzyć, że jest źle, gorzej, strasznie. Oni wolą się bać i zia
    > ć nienawiścią. Ze strachu.

    Zdaję sobie sprawę z tego, że ich nie przekonam. Ten schemat, w którym tkwią ludzie wierzący, żyjący w strachu i obwiniający o wszelkie nieszczęścia obcych to rzecz stara jak ludzkość. To powtarza się wciąż na nowo, wciąż prowadzi do destrukcji i przemocy wobec niewinnych ludzi, a jednak ludzie pozostają ślepi i głusi na doświadczenia z przeszłości. Głupota przekazywana z pokolenia na pokolenie ma się dobrze.
  • 20.09.17, 15:20
    brak witamin i slonca...

    - czekaj spokojnie.
  • 20.09.17, 15:41
    Jak mowia lekarze - w klimacie srodkowoeuropejskim wystarczy 30 min. na swiezym powietrzu, aby nie miec niedoboru wit. D. Caly rok.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 20.09.17, 16:07
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Jak mowia lekarze - w klimacie srodkowoeuropejskim wystarczy 30 min. na swiezym
    > powietrzu, aby nie miec niedoboru wit. D. Caly rok.

    to odetchnalem.
    czesto spedzam te 30 min na swiezym powietrzu , przy kuflu piva wracajac z pracy do domu...
  • 20.09.17, 17:50
    E tam po co komu plaża??? Zupełnie nie rozumiem. Dla mnie magiczne sa góry a szczególnie Tatry. Mogę chodzić 10 razy tą samą drogą i podziwiać Doliną 5 stawów ze wszystkich stron a kiedyś po śmierci chciałbym aby mnie rozsypali na Rysach bo na Gerlach nikt nie pójdzie. Jak się zmorduję to mowy nie ma o depresji.
  • 20.09.17, 19:42
    Ależ ja lubię góry. Ale tym razem miałam marzenie pojechać na chwilę na plażę. Ot, taka spontaniczna, romantyczna fanaberia.
  • 21.09.17, 00:01
    Ja tam chciałabym tak najbardziej być rozsypana na Saharze. Maghreb, ew. Sahel. Kocham takie surowe, zarabszczone klimaty. Kocham.
  • 21.09.17, 10:20
    Ja nad Bugiem, albo nad polskim morzem.
    Abstrahując od tej fanaberyjnej potrzeby doznania ostatniego słońca, najbardziej podobają mi się jednak polskie, sielskie krajobrazy i tutejsze zbiorowiska roślinne. Krajobraz śródlądowy krajów południowych: ta sucha, spękana żółta ziemia, poprzecinana gdzieniegdzie roślinami gruboszowatymi, kojarzy mi się z suszą i biedą. Polska flora jest bogatsza, bardziej złożona, wilgotniejsza, oddychająca.
    To samo z morzem. Bałtyk najbardziej przemawia do mojej osobowości: zimny, surowy, ostre fale, wiatr, wydmy i sosny. Prawdziwy żywioł, a nie jakieś rozmemłane, mętne Śródziemne, z szaro-żółtym żwirem.
  • 21.09.17, 14:19
    piataziuta napisała:
    Krajobraz śródlądowy krajów południowych: ta sucha, spękana żółta ziemi
    > a, poprzecinana gdzieniegdzie roślinami gruboszowatymi, kojarzy mi się z suszą
    > i biedą.


    to polecam naddunajski klimat Wegier...
    jest cieplo, ale nie goraco, a roslinnosc jest bujniejsza i b. soczysta, niz w Polsce...
  • 21.09.17, 18:26
    No własnie nasze krajobrazy są fajne. I zieleń.
    Południowe też mi się tak kojarzą.
  • 21.09.17, 22:16
    derff napisał:

    > E tam po co komu plaża??? Zupełnie nie rozumiem.

    Naprawdę nie rozumiesz? Wąskomózgowych jesteś? ;-)
  • 20.09.17, 22:04
    Dziś, przyciśnięty do ściany, oznajmił:
    > "Mogę, ale NIE CHCĘ, wolę jechać na dłużej zimą gdzieś".
    > Cóż, na wyjazd zimowy nie pojadę, bo mnie nie stać.
    > Plaża poszła się jebać.
    > MWPŻ w dupie ma moje wszystko.
    > Zostało zło, zimno, deszcz, Polska i zepsuty samochód.

    W sumie to go rozumiem. Też mam ochotę się spakować, pier#olnąć wszystko, sprzedać samochód, podnająć mieszkanie i natychmiast wyjechać do mojej drugiej ojczyzny.
    Ale wychodzę z założenia, że co nagle to po diable, a problemy trzeba rozwiązywać, a nie przed nimi uciekać.
    Wierz mi, zepsuty samochód to pikuś, u mnie się nawarstwiło tyle problemów, że dosłownie chce mi się wyć, resztkami sił się powstrzymuję, żeby tego nie robić publicznie.

    Trzymaj się i powoli rozwiązuj problemy, zbieraj kasę, a faktycznie zimą będzie można wyjechać na dłużej. Zimą tego będziesz bardzo potrzebowała.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/oSbT0peVpzCbBnWtQA.jpg
  • 21.09.17, 10:25
    No to trzymam kciuki, żeby się wszystko polepszyło!

  • 24.09.17, 17:52
    Swięte słowa, że problemy trzeba rozwiązywać, a nie uciekać przed nimi. Wiadomo, każdy ma "swoje", ale czytając Ciebie Leanne na sąsiednim forum, zawsze Ci szczerze zazdrościłam, pogody ducha, podróży i takiej dobrej chyba Twojej aury. Będzie dobrze, przejdzie jak ten deszcz jesienny:)
    Ziutka- Tobie też dobrych decyzji i siły:)


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • 25.09.17, 20:32
    Hej, u mnie już jest lepiej, wszystko się zaczyna dobrze układać, choć jeszcze trochę się oglądam, z której strony dostanę;).
    I tak najważniejsza jest miłość i zdrowie, reszta ma zdecydowanie drugorzędne znaczenie.


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/sDxyGiiWpI4ORu5jmA.jpg
  • 26.09.17, 17:05
    No cos ty, milosc i zdrowie nie ma znaczenia, lepiej bez milosci w brudzie i byc chorym.
  • 20.09.17, 23:55
    No to się wstrzeliłaś. Aż nie uwierzyłam i musiałam sprawdzić - dzisiaj pierwszy dzień jesieni, astronomicznej. Wow, ja tam się cieszę (bym się cieszyła). Może jakiś brązowy płaszczyk wełniany by się trafił.
  • 20.09.17, 23:58
    A nie, początek astronomicznej jesieni jest 22 września o godz. 22:02. To nie, to dzisiaj jeszcze nic nie jest. Nie zechciałabyś poczekać te kilka dni na takie formalne ogłoszenie jesieni?
  • 21.09.17, 10:22
    ale czoko, tu chodzi o jesień mojej duszy!
  • 21.09.17, 10:30
    ale może masz trochę racji?
    może powinnam wziąć te pieniążki, których mam tak mało, ale które chciałam mimo wszystko bohatersko wydać na plażę i przeznaczyć je na szmaty?
  • 21.09.17, 10:37
    potrzebę adrenaliny zaspokajać idąc na zakupy...
    chyba czas przemyśleć swoje życie
  • 21.09.17, 12:10
    Nie wiem co widzicie w zakupach. Ja ostatnio pojechałem na Kabaty i pobiegłem w Grand Prix Warszawy. Myslałem, że jestem ostatni ale okazało sie że nie. A w grupie wiekowej nawet czwarty. jestem dumny jak paw. Mozna ???
  • 21.09.17, 13:40
    Jak kupię sobie szmatę, to przez następny dzień mam wrażenie, że jestem nowym człowiekiem.
  • 21.09.17, 18:16
    haha, coś w tym jest :)
  • 21.09.17, 18:23
    Szmatki jak szmatki, ale masz niepowtarzalną i jedyną już w tym roku okazję skorzystać z ostatnich promieni słońca przed formalnym rozpoczęciem depresyjnej jesieni - wyjazd! Może jednak wyjedź gdzieś sama? Portugalia może?
  • 21.09.17, 13:33
    ja to chyba jakaś nienormalna jestem , bo nigdy mnie nie dopada jesienna depresja , zimowa zresztą tez nie
  • 21.09.17, 14:40
    Zrób coś z tym, może oddaj jakiś cuch to Cie zlapie. No chociaż melancholia.
  • 21.09.17, 14:50
    aria1 napisała:
    > ja to chyba jakaś nienormalna jestem , bo nigdy mnie nie dopada jesienna depresja , zimowa zresztą tez nie


    - tez tak mam, za to dopada wiosenne rozrzewnienie, na ktore zawsze z radoscia czekam :)
  • 21.09.17, 23:17
    no mnie wiosną to jakoś przybywa energii jeszcze bardziej, o ile to w ogóle możliwe, bo chyba moim imieniem to powinni elektrownie nazywać :D
    za to od 1 do 10 lipca, co roku dopada mnie totalny tumiwisizm urlopowy i nawet o zgrozo chadzam bez makijażu ( tak tak te wzmianki o foce na bałtyckich plażach to moja wina )
  • 21.09.17, 18:46
    przejdzie ci ;-)
    a jak nie to zmien chlopa i wez kredyt ;-)

    PS
    W Alicante wlasnie woda ma +26 st. C. Milego marzniecia !!
  • 21.09.17, 22:32
    i przez takie sralis mazgalis ludzie myślą że depresja to jakaś popierdółka


    --
    Kiedy kończy się nadzieja, zaczyna się groza
  • 03.10.17, 15:14
    mardaani.74 napisała:

    > i przez takie sralis mazgalis ludzie myślą że depresja to jakaś popierdółka

    Taka depresja to może być sralis mazgalis dla ciebie, a dla kogoś innego poważniejszy problem. Depresja to zjawisko o szerokim "spectrum" doznań.
  • 04.10.17, 13:34
    Ale o czym pisze autorka postu, nie jest to depresja.
    Zresztą nie wiem, skąd to narzekanie na pogodę i jesień. Mamy normalny, środkoeuropejski klimat, a czy w zimie jest bliżej zera czy czasem (coraz rzadiej przecież) minus 10, to po prostu trzeba się cieplej ubrać.
    Wystarczy jeździć rowerem w zimie, ogólnie ciepło (bo ludzie opatulają się, a problemem jest brak ciepła w ciele, a nie na zwenątrz), no i stany euforii gwarantowane.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 04.10.17, 20:09
    Piszę oczywiście pół - żartem i z emfazą.
    Co nie znaczy, że nie doświadczyłam w życiu "prawdziwej" depresji i nie zmagam się od lat ze skłonnościami depresyjnymi.
    Radzę sobie całkiem nieźle, a jedną z form radzenia sobie, jest umniejszanie i kpina z mojego stanu, gdy mnie on dopada.


    W kwestii pogody: gdy wyjeżdżałam na urlop w Polsce utrzymywała się temperatura około 25 stopni. Wracając spodziewałam się, że będzie trochę chłodniej, ale nie od razu 10-15 stopni plus ciągle deszcz - nie byłam na to gotowa i stąd marzenia o plaży.

    Sekundę po założeniu wątku doszedł pogrzeb w rodzinie i ciężka chorobą w drugiej rodzinie - ale takich tematów wolę unikać na forum, co by atmosfery nie psuć.
  • 21.09.17, 23:08
    1) to nie jest depresja, co najwyżej chandra jesienna.

    2) olej faceta i zrób sobie przyjemność piciem wina na plaży. On jakoś nie ma problemów, żeby zrobić sobie przyjemność zimą wyjazdem. Bierz z niego przykład (tylko pod tym względem ;))

    --
    Being alone is fine. Being alone together id perfect.
    66/93/95
  • 22.09.17, 08:34
    masz za duzo wolnego czasu
  • 22.09.17, 11:04
    Dawno temu zepsuł mi się samochód. Trzeba było przesiąść się na rower i do tramwaju/autobusu. Samochód zepsuł się na amen, nie warto było naprawiać. Od 15 lat nie mam nowego i świetnie się z tym czuję. Wszędzie, gdzie chcę, mogę dotrzeć pieszo/rowerem/komunikacją_publiczną i nie martwię się o samochód i koszty z nim związane.

    A chodzenie pieszo i jazda rowerem wydziela endorfiny. Jak wracam z roweru po przejechaniu 70km, czuję się wspaniale. Polecam.
  • 22.09.17, 19:46
    Tez polecam. Polubilam jesien i zime dzieki roweri. Nie musze sie tak ciezko ubierac, bo po paru min, jest mi cieplo. Same zalety.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 28.09.17, 20:17
    daj namiary na lot i miejscówkę, bo szukam czegoś na 35 uro, a mój mąż poleci ze mną w ciemno :)

    jeszcze nie mam depresji, mam o dziwo jakiś przypływ energii niewiadomo skąd ale pewnie już niedługo mi minie :>
  • 29.09.17, 10:31
    Sprawdzaj regularnie fly4free i tanie loty. Tam zdarzają się okazje. Z tego co zauważyłam, im wcześniej rezerwuje się lot, tym lepiej. Najtańsze są loty blisko, do dużych miast - więc tanie plażowanie poszło się raczej jebać, ze względu na to, że już nie ma bardzo tanich biletów na piździernik i listopad, a w grudniu w okolicach basenu morza śródziemnego, nie będzie już raczej ciepło.
  • 29.09.17, 17:32
    Wiem, że im bliżej terminu, tym drożej, więc u mnie chyba nie wypali ciepła plaża, bo to już za chwilę w zasadzie, sprawdzałam wczoraj Włochy i Hiszpanię, szkoda mi płacić po 1200 za 1 bilet gdy wiem, że kilka dni do przodu i mogę do Bergamo chyba za 169 zł lecieć. Ja sprawdzam na ogół bezpośrednio w liniach, na Ryanairze są bdb oferty, tylko trzeba wziać pod uwagę, że teraz wiele lotów odwołują
  • 29.09.17, 17:52
    No to na kanary, w najbliższym czasie, można polecieć na tydzień za 1700 z noclegiem i żarciem all inclusive.
    Rozmarzyłam się.
  • 29.09.17, 22:04
    z różnych względów na tyle nie mogę wyjechać :) miałam bardzo fajne wyjazdy od maja do sierpnia, uwaga - w Polsce i na takie dłuższe/droższe wyjazdy poczekam do późnej wiosny. Mogę polecić kilka bardzo fajnych miejsc w Polsce, ostatnio się trochę rozbijamy ze znajomymi. Nie wiem skąd piszesz, bo mogłabym może polecić coś blisko :)
  • 30.09.17, 09:39
    Poleć! :)
    Z Warszawy.
  • 29.09.17, 18:43
    Moze wez kolezanke albo siostre .Zazdroszcze Ci minionego urlopu i tego, ktory byc moze jeszcze przed Toba. Ja o odpoczynku moge tylko pomazyc. I jak tu nie miec deprechy?
  • 06.10.17, 11:17
    Czy Ksawery rozwiał już depresyjny nastrój Pani?

    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • 06.10.17, 13:11
    No niestety, nie mam żadnego Ksawerego do rozwiewania nastroju. Ani Jana, ani Mietka.

    Mój Ksawery oczekuje, że ja mu będę rozwiewać zły nastrój.
    Albo przynajmniej mam nie psuć jego dobrego nastroju, moim gorszym.
    Nie mogę już nawet powiedzieć, że coś śmierdzi, albo sobie w ciszy przewrócić oczami, bo zaraz jest awantura, że dopiero wszedł do domu a już mu się rzygać chce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.