Dodaj do ulubionych

piękne kobiety

24.09.17, 15:38
Zupełnie przypadkiem natrafiłam w internecie na tekst, w którym przedstawiono problem pięknych kobiet, które wciąż pozostają samotne.
Ja zgadzam się w 100% ze zdaniem autora, a wręcz szokuje mnie, że jakikolwiek mężczyzna był w stanie doskonale zrozumieć pewne schematy i tak dobitnie ująć je w słowa.
A co Wy sądzicie na ten temat ?

............................................................................
Mam coraz częściej nieodparte wrażenie, że pięknym i inteligentnym kobietom najciężej jest znaleźć mężczyznę, który na nie najzwyczajniej zasługuje. Dzisiejsze czasy są pełne gó...anych stereotypów, pełne kłamców, manipulantów i dupków. Mało tego, w tym dziwnym świecie te najbardziej wyjątkowe kobiety muszą zmagać się z niezliczoną ilością plotek, złośliwych docinków i nieprawdziwych słów wypuszczanych najczęściej przez facetów, którzy nie mogą ich mieć lub kobiety, które nie mogą z nimi konkurować. Dawniej dziwiło mnie, że wiele naprawdę świetnych dziewczyn nie miało faceta. Teraz absolutnie im się nie dziwię. Wolą być same (nie mylić z samotne) nie dlatego, że nikt ich nie chce. Nie. Wolą być same, bo znają swoją wartość i nie chcą sobie schrzanić życia z byle dupkiem. Wiedzą, że zasługują na więcej…

Ile razy słyszałem ten gó...any stereotyp, że każda ładna kobieta musi być głupia. Każda, która dba o siebie i swój wygląd najczęściej szufladkowana jest przez bandę kretynów lub kretynek, którzy najzwyczajniej w świecie nie dorastają jej do pięt. Ba! Dla wielu facetów może okazać się szokujące, że są na tym świecie kobiety, które nie chcą od nich pieniędzy, malowanie paznokci nie jest ich jedynym zajęciem, nie cierpią plotek i zawsze dokładnie mówią o co im chodzi. Najdziwniejsze jest w tym wszystkim to, że większość facetów teoretycznie o takich marzy. Teoretycznie… bo gdy mają wybór to cholera wie dlaczego prawie zawsze wybierają tępe idiotki bez własnych pasji, marzeń i swojego zdania. I gdzie tu jakaś logika?

Pamiętasz jak pisałem jakiś czas temu, że kobiety mają już dość niezdecydowanych mężczyzn. Są nimi zmęczone. Chciałyby mieć faceta, który dokładnie wie czego chce od życia, który wie jak o nie zadbać i po prostu to robi. Bez pytań, użalania się nad sobą i wszystkich zbędnych „ale”. Oczywiście po chwili pseudo-mężczyźni wylali tonę łez hucznie bijąc w klawiaturę, że to gó... prawda. Nie zrozumieli, że dzięki nim właśnie można wyciągnąć bardzo proste wnioski: wielu dzisiejszych mężczyzn nie lubi się wysilać, wielu nie ma polotu, jaj i finezji. Są nijacy. Jak gó... spłukiwane w kiblu, które chciałoby być traktowane po królewsku.

Dlatego właśnie najgorszy typ dla nich to atrakcyjna, inteligenta, pewna siebie i seksowna kobieta. Przy niej nawet gdyby jakimś cudem zaczęli nagle się wysilać wyglądali by dalej blado jak dupa eskimosa. Nigdy nie byli mężczyznami i najprawdopodobniej nigdy już nimi nie będą.

A inteligentna kobieta nie będzie na siłę szukać adoracji i łykać byle jakich słów od takich facetów. Ona nie potrzebuje przelotnych uczuć i tanich adoratorów. Wymaga szczerości, zdecydowania i zaangażowania. Nie da się oszukiwać. Nawet jeśli raz popełniła błąd, zaufała komuś (bo najzwyczajniej w świecie miała dobre serce), a ktoś to zaufanie wykorzystał i zdeptał – to ona uczy się na błędach. Nie da się drugi raz okłamywać, nie da sobą manipulować i nie pozwoli nikomu się wykorzystywać. Nie da kolejnej szansy zwykłemu pajacowi, a każdego kolejnego klauna rozgryzie momentalnie. Mądrzy ludzie uczą się na błędach i często za tę naukę obrywają słowami, kłamstwami i plotkami rozsiewanymi przez głupszych ludzi nie mających za grosz klasy i szacunku.

Śmieszą mnie więc opinie, że kobiety w dzisiejszych czasach tylko wymagają. Oczekują cudów i zaangażowania nie z tej ziemi. Gó... prawda. Kobiety oczekują, że ktoś ujmie ich duszę i serce po męsku. Czekają na kogoś kto się najzwyczajniej zaangażuje, kto potrafi podejmować męskie decyzje, da im czas, zaufanie oraz obecność. W zamian wniosą do tego związku wszystko co najlepsze, wystarczy tylko dostrzec i pokochać całe piękno, które jest w ich sercu.

Zamiast narzekać drodzy chłopcy weźcie się w końcu za siebie, przestańcie przypinać łatki komuś o kim nie macie bladego pojęcia. Prawda jest taka, że najczęściej do tych pięknych i inteligentnych kobiet nawet wstydzicie się podejść i odezwać jednym słowem, więc jakim cudem wiecie o nich „wszystko”? To samo tyczy się tych pań, które żyją życiem innych zamiast swoim. Nie dorastacie im do pięt. To jasne. I nie zmienią tego plotki czy zazdrość, więc zamiast wylewać tonę jadu uczcie się życia od tych z was, które mają szacunek do siebie i klasę.

- Rafał Wicijowski
Edytor zaawansowany
  • 24.09.17, 16:25
    znalezienie kogos (na stale) "na poziomie" - to nie lada zadanie, gdyz tacy sa juz najczesciej "wydani"...

    - ale te piękne maja przynajmniej problemow ze znalezieniem kogos do towarzystwa...

    jeszcze ciezej maja jednak przecietne i brzydkie kobiety

    - te nawet o tych do towarzystwa musza sie bic...
  • 24.09.17, 17:58
    Tak obserwując dzieje swoich koleżanek i znajomych zaobserwowałam coś zupełnie odwrotnego. Największe powodzenie mają kobiety, które są puste oraz niezbyt urodziwe. Myślę, że to jest spowodowane tym, że mężczyźni uważają je za łatwiejszy cel.
    Czasami naprawdę świetne dziewczyny marnują się przy fatalnych facetach, ponieważ utraciły wiarę w siebie. Wiążą się, ponieważ nie chcą czuć się gorsze od innych, mimo to, że często ich wybranek jest na niskim poziomie. A to jest spowodowane tym, że pokolenie mężczyzn urodzonych w dobie internetu jest ciapowate. W tych czasach śmiałość zazwyczaj łączy się z głupotą, więc nic dziwnego, że właśnie tacy faceci często znajdują sobie dobre partie. Sama popełniłam taki błąd, lecz po wszystkim zrozumiałam, że lepiej tęsknić samotnie za prawdziwą miłością niż tkwić w nieprzyszłościowym związku z nieodpowiednim facetem, który nigdy nie zasłużył sobie, abym nawet zwróciła na niego swoją uwagę. I tak dla jasności - wpisuję się w typ kobiet opisany we wklejonym tekście.
  • 25.09.17, 02:30
    skoro sama najlepiej ze wszystkim sobie poradzisz, to po co ci partner?




    --
    Desu.Rabbits 1
    Desu.Rabbits 2
    Desu.Rabbits live (demo)
    Desu.Rabbits live (demo 2 part 1)
  • 25.09.17, 12:07
    Każda istota pragnie kochać i być kochanym.
  • 30.09.17, 19:57
    a poza wyglądem co jeszcze oferujesz?

    --
    The Muffins
    Babymetal (YAVA live)
    Babymetal (Megitsune)
    Babymetal (Ave Maria & Headbanger remix)
  • 25.09.17, 11:55
    - mnie tez nie.
    na srednioterminowy romansik - zawsze bardzo chetnie.

    na dluzszy staly kontakt NIE - bo nie lubie paletajacej sie za nia pod moimi nogami konkurencji...
    www.youtube.com/watch?v=k1jkJZuggDI
  • 25.09.17, 18:25
    E tam, obawy na wyrost. Przecież "konkurencja" pęka. O tym właśnie jest ten tekst. :)
  • 26.09.17, 21:56
    Tak dla jasności - nijak nie wpisujesz się w typ opisany w tekście (słabym, naiwnym i niespójnym swoją drogą).
    Bardzo możliwe, że jesteś bardzo atrakcyjna fizycznie. Do do tej inteligencji, to mam pewne uwagi, ale nie będę się upierać. Ale...

    Tekst kończy się (imho, bo tekst nieprecyzyjny) sugestią, że opisane kobiety to osoby z klasą.
    A teraz przyjrzyj się swoim postom poniżej.

    Swoją drogą, podzielam zdanie niektórych, że autor to kobieta, tyle, że podpisuje się męskim pseudonimem.

    A już w ogóle na koniec to można być PIĘKNĄ i INTELIGENTNĄ I:
    - wredną
    - nudną
    - psychopatką
    - furiatką
    - fanatyczką religijną
    itp. itd.
    Wszystkie powyższe mogą być prawdziwym powodem niepowodzeń w życiu uczuciowym, niekoniecznie to wina mężczyzn ^^
  • 27.09.17, 00:50
    Mobbick, po kilku wiadomościach jesteś w stanie ocenić mój poziom intelektualny oraz stwierdzić jakim jesten typem kobiety ;) ?
  • 27.09.17, 01:36
    Rozbijam bank. :) Trzeba oddać sprawiedliwość.
    Zgadzam się w części z opinią Mobbika.

    Kobieta: piękna i inteligentna i z klasą - nie wdaje się w forumowe utarczki, nie pozwala wyprowadzić się z równowagi czyimś literkom, nie daje sprowadzić się do parteru (lub poziomu interlokutora), nie używa inwektyw, nie obraża, nie złorzeczy, nie odnosi się do (hipotetycznej) prywatności rozmówcy.
    Umie i wie, kiedy skończyć "awanturkę".

    Nie zgadzam się, że autor to kobieta pod pseudonimem.
    Nie ma żadnych przesłanek do takich "podejrzeń". Nic na to nie wskazuje. Znam osobiście kilku mężczyzn myślących podobnie jak autor bloga.

    Zgadzam się, że kobieta: piękna i inteligentna - może mieć - jak każdy - nieakceptowalne deficyty (wady) w sferach, o których wspominasz (emocjonalność, osobowość, charakter, światopogląd itd), które nie czynią z niej potencjalnie atrakcyjnej partnerki, koleżanki czy znajomej.
  • 24.09.17, 22:00
    Kolega ma córkę piekna wykształcona i mądra. Niestety miała paru "epuzerów" ale ciągle jest sama. Mówi że wybiwra karierę,co ma mówić.
  • 25.09.17, 00:35
    Nie dopuszczasz takiej możliwości, że mówi prawdę? :) Dlaczego?
  • 25.09.17, 00:41
    Świetny temat. I obserwacje "w punkt". Nie mam nic do dodania, poza tym, że: dzięki za ten wątek i zacytowany tekst.
  • 25.09.17, 01:46
    chciałbym w końcu znać definicję pięknej kobiety. to, że ktoś lubi o siebie zadbać, nie czyni go pięknym.



    --
    Marylin Manson
    Carnal Diafragma
    Porky Vagina
    krakers czelendż
  • 25.09.17, 09:17
    Piekna kobieta, oto jest pytanie? Dam przykład. Wczoraj w kościele usiadło koło mnie dwoje mlodych. Normalnie chłopak z dziewczyną, mieli obrączki na rękach. Dziewczyna przeciętna. W pewnym momencie zaczeła spiewać,razem ze wszystkimi oczywiście. Oniemiałem, nie dość,że śpiewała czysto to jeszcze miala piękny głos i wyjatkowe wyczucie muzyczne. Słuchałem oczarowany a dziwczyna natychmiast wydała mi sie piękna. Szkoda mi było że msza się skończyła.
  • 25.09.17, 20:42
    Świetnie objaśniłeś definicję piękna, nawet nie spodziewałabym się, że mężczyzna mógłby to ująć w taki sposób ;)
  • 26.09.17, 09:20
    www.youtube.com/watch?v=xsBOOMlq8c4
    Dziekuję, miło mi. Nie znam się na pieknie ani na sztuce. Mnie ciągle gra jakaś muzyka tak jak w załączniku.
  • 26.09.17, 11:54
    Ta kobieta miała ładny głos i to podczas śpiewu. Ale to się ma wg mnie nijak do definicji piękna.
    A poznałam kiedyś rewelacyjną blondynkę - b. ładna twarz, figura rewelacja i miła. Ale niezbyt lotna, taka jakaś usypiająca. I podczas drugiego spotkania obserwowałam, że się nią zainteresował jeden kolega, który też mi się podobał. Zagryzłam wargi, no bo cóż. Ale on też dał sobie spokój po jakimś czasie. Bo rozmowa z tą naprawdę wyjątkowo ładną, a także miłą dziewczyną była nieco trudna.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.09.17, 12:52
    Najwyzej bysmy nie gadali tylko śpiewali. Ale to co piszesz też znam bo miałem taka cud koleżanke na studiach, która przy bliższym poznaniu była nudnawa. Dlatego tez nie ma definicji piekna i całe szczęście.
  • 26.09.17, 16:27
    - to piekno Ducha + piekno ciala...

    znam taki DWIE...

    w tym jedna z tego Forum.
  • 26.09.17, 23:18
    >chciałbym w końcu znać definicję pięknej kobiety. to, że ktoś lubi o siebie zadbać, nie czyni go pięknym.

    piękna to taka, którą jesteś oczarowany. proste.
  • 30.09.17, 20:01
    skarbie, ja swoją wewnętrzną definicję piękna mam. zastanawiam się czy istnieje jakaś uniwersalna, która nakazuje padać na twarz przed kobietami spełniającymi dane kryteria tej potencjalnej ogólnej definicji.




    --
    Desu.Rabbits 1
    Desu.Rabbits 2
    Desu.Rabbits live (demo)
    Desu.Rabbits live (demo 2 part 1)
  • 25.09.17, 15:53
    Ten pan aż 4 razy użył słowa gó... i dwa razy w pierwszym akapicie padło słowo dupek. Wartość merytoryczna powyższego tekstu jest zbliżona do jakości polszczyzny autora.

    --
    Ten podpis sponsoruje podstawowe twierdzenie arytmetyki
  • 25.09.17, 18:19
    Nikt nie mierzy latarń ludzkim wzrostem.
    A na drzewach, zamiast liści, będą szumieć futuryści. 8)

    Liczba wzmocnień stylistycznych (ekhem) nie jest miarą ani poprawności ani wartości merytorycznej tekstu.
    (Bursa, Hłasko... Żulczyk...)
    Dzienniki, pamiętniki, blogi, fora - rządzą się własnymi prawami. Autorskimi.

    Tak więc: argumentacyjne pudło. Z braku laku. Lub rąbka baletnicy.
  • 25.09.17, 19:09
    >Liczba wzmocnień stylistycznych (ekhem) nie jest miarą ani poprawności ani wartości merytorycznej tekstu.
    Mam na ten temat zupełnie inne zdanie.
    >Dzienniki, pamiętniki, blogi, fora - rządzą się własnymi prawami. Autorskimi.
    Jak chodzi o mnie to mogą się rządzić nawet kodeksem bushido, ja na szczęście mam prawo nie czytać tej twórczości i mieć o niej marne zdanie:)

    --
    Tę sygnaturkę sponsoruje książę złodziei, niejaki Guillaume de l`Hospital
  • 25.09.17, 19:42
    Nie czytać i mieć złe zdanie? Hm. Całkiem sprytnie pomyślane. ;)
  • 25.09.17, 21:04
    Nie ma tu nic sprytnego, otrzymałem próbkę, wyrobiłem sobie negatywną opinię i zwyczajnie nie czytam więcej. Podobnie miałem z magazynem cosmopolitan i z programem ruchu Kukiz`15.

    --
    Ten podpis sponsoruje podstawowe twierdzenie arytmetyki
  • 26.09.17, 00:15
    Rzeczywiście, marne /zdanie/
  • 26.09.17, 23:28
    >Liczba wzmocnień stylistycznych (ekhem) nie jest miarą ani poprawności ani wartości merytorycznej tekstu.

    co do wartości merytorycznej może nie nie bywa jej miarą, ale na pewno jest miarą poprawności.

    A na boku pisząc, Twoje "ekhem" nijak się ma do "wpisuję się w typ kobiet opisany we wklejonym tekście", bowiem człowiek z klasą nie "ekhemuje" ani nie pochrząkiwuje (i wie, dlaczego tego nie robi ;)).
  • 26.09.17, 23:50
    1. "Ekhem" było świadomie zastosowanym przeze mnie w tym miejscu środkiem stylistycznym, :) dostępnym jedynie błyskotliwym czytelnikom. Nikt nie ma obowiązku rozumieć, dlaczego go użyłam. A ja nie mam obowiązku tłumaczyć.
    2. Ja się nigdzie nie wpisuję, ani znikąd nie wypisuję. Proszę mnie z nikim nie mylić, czytać uważnie i nie zbliżać się do krawędzi peronu.
    3. Strofowanie przypadkowych ludzi na forum ze względu na własne deficyty poznawcze, lub nawet - załóżmy - estetyczne - również nie należy do zachowań kojarzonych z Wersalem (i dobrym wychowaniem ogólnie).

    Howgh! :)
  • 27.09.17, 00:18
    1. Że świadomie, to w sumie tym gorzej dla ciebie.

    >Nikt nie ma obowiązku rozumieć, dlaczego go użyłam.

    A nawet jeśli by tak było (ale nie jest :))... to jest forum, wymiana myśli między ludźmi, takie klimaty. Innymi słowy miejsce, w którym należałby komunikować się jasno i czytelnie. Więc albo nie wiesz, gdzie jesteś, albo próbujesz robić z ludzi idiotów swoim śmiesznym tłumaczeniem się. Jeszcze raz - piszesz na forum, do ludzi, a nie do siebie samej.

    2. Owszem, wpisujesz się - przeczytaj samą siebie w którymś z powyższych twoich postów - chyba w trzecim od góry, skierowanym do obrotowego.
    Dobra, niech ci będzie, zacytuję ciebie:

    " Sama popełniłam taki błąd, lecz po wszystkim zrozumiałam, że lepiej tęsknić samotnie za prawdziwą miłością niż tkwić w nieprzyszłościowym związku z nieodpowiednim facetem, który nigdy nie zasłużył sobie, abym nawet zwróciła na niego swoją uwagę. I tak dla jasności - wpisuję się w typ kobiet opisany we wklejonym tekście."


    3. i wracamy do początku - twoje "ekhem" było strofowaniem właśnie (chyba że używasz "stylistyki" bez najmniejszego cienia zastanowienia się, w jakim celu to robisz, po co, dlaczego, jakie intencje tobą kierowały etc.). Więc sama widzisz, jak z ciebie Wersal.

    Wieczornica, a Gretkowską lubisz?
  • 27.09.17, 00:38
    a rzeczywiście - to inna użytkowniczka pisała, że się wpisuje, nie ty. Przepraszam, pomyliłam się - takie podobne nicki macie, że zgubiłam się w gąszczu odcinków tego tasiemca. Może autorka też by "ekmnęła" :)
  • 27.09.17, 00:43
    Czoklitka, nie moje klimaty.
  • 27.09.17, 01:09
    czoklitka napisała:
    > 2. Owszem, wpisujesz się - przeczytaj samą siebie w którymś z powyższych twoich
    > postów - chyba w trzecim od góry, skierowanym do obrotowego.
    > Dobra, niech ci będzie, zacytuję ciebie:
    >
    > " Sama popełniłam taki błąd, lecz po wszystkim zrozumiałam, że lepiej tęsknić s
    > amotnie za prawdziwą miłością niż tkwić w nieprzyszłościowym związku z nieodpow
    > iednim facetem, który nigdy nie zasłużył sobie, abym nawet zwróciła na niego sw
    > oją uwagę. I tak dla jasności - wpisuję się w typ kobiet opisany we wklejonym t
    > ekście."

    Test na inteligencję dla Czoklitki: znajdź 5 różnic między nickiem ogrod_rozkoszy a wieczornica.

    Powodzenia! :)

    > 3.
    Ja wiem, czym było moje "ekhem". Nie podpowiadaj mi! (Co za zuchwałość!)
    Strofowaniem było wg Ciebie - i mi to nie w żaden sposób przeszkadza. :)

    Epilog: "Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha". :)
    A bardziej bezpośrednio - nie chce mi się z Tobą gadać. Moje prawo. Uszanuj.
  • 27.09.17, 01:15
    taka jakaś pretensjonalna jesteś.

    eot
  • 27.09.17, 00:59
    czoklitka napisała:

    > >Liczba wzmocnień stylistycznych (ekhem) nie jest miarą ani poprawności ani
    > wartości merytorycznej tekstu.
    >
    > co do wartości merytorycznej może nie nie bywa jej miarą, ale na pewno jest mia
    > rą poprawności.

    Swoje zastrzeżenia odnośnie niepoprawności (wg Ciebie) prozy Marka Hłaski, poezji Andrzeja Bursy, czy współcześnie nam piszącego Jakuba Żulczyka (i mnóstwa innych twórców, w tym pewnie i Noblistów, którzy używali wulgaryzmów i języka tzw. podwórkowego) - zgłoś do Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk, z prośbą o rozstrzygnięcie czy ich twórczość jest poprawna językowo czy nie, i dlaczego. :) Wówczas będziemy wiedzieli NA PEWNO.
    Twoja prywatna opinia nt. poprawności nie jest miarodajna. Rzekłabym nawet - dość ograniczona.
  • 27.09.17, 01:12
    X: Ekhem!
    Y: Dlaczego chrząkasz? To nieładnie!
    X: Bo ty nic nie rozumiesz! To było stylistyczne chrząknięcie. Czy ty pierdnęłaś?
    Y: To było stylistyczne pierdnięcie.
    X: Czy to stylistyczne pierdnięcie zatwierdzono w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk? Bo sama nie potrafię się ustosunkować :/

    a tak mi sie skojarzyło.
  • 27.09.17, 01:14
    Doskonale. Świetnie Cię charakteryzuje. Dokładnie tak, jak przypuszczałam.
    Bez odbioru - i tu, i gdziekolwiek indziej.
  • 27.09.17, 01:33
    >Liczba wzmocnień stylistycznych (ekhem) nie jest miarą ani poprawności ani wartości merytorycznej tekstu.

    To może jaśniej. Mieszasz i porównujesz prozę i poezję a to wszystko jeszcze porównujesz/mieszasz z blogowym poradnikiem (!) dla nieszczęśliwych kobiet i kiepskich facetów. :D

    Ta, wiem, bez odbioru. :D
  • 26.09.17, 09:14
    Ale bo ja nie rozumiem. Tu się zestawia dwie różne kategorie: walory urody i walory charakteru. I teraz tak: z samego faktu, że kobieta jest piękna, wynika tutaj, że jest jednocześnie inteligentna, a jej charakter jest kryształowy. A facet to po prostu głośny burak, cwaniaczek zdolny tylko do utrzymywania powierzchownych relacji, nieodpowiedzialny dzieciak unikający dpowiedzialności. I nie ma nic pomiędzy. A w dodatku kobieta absolutnie nic nie musi robić, żadnego wysiłku włożyć w budowanie związku i poznawanie drugiego człowieka. Ona ma czekać aż pojawi się ten właściwy, znajdzie ją i wszystko za nią już zrobi (znaczy zdobędzie, zatrzyma i zapewni mądre i ciekawe życie). Kto to pisał w ogóle? Ten cwaniaczek czy też ta piękna kobieta?

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • 26.09.17, 11:49
    Ten tekst to takie pitu pitu.
    Sama definicja piękna jest trudna. Jednemu się podoba X, a drugiemu Y. W latach 90 hobbym rodzinnym były wybory Miss Polonii i każde z nas (rodzice, siostra i ja) mieliśmy po innej faworytce.
    A czy piękny, miły i mądry mężczyzna (na pewno są i tacy) ma zawsze życie usłane różami?
    Piękna, samotna i wybredna kobieta, która poświęciła się karierze/kotom, bo nie znalazła partnera na poziomie.
    Są i takie przypadki, są i inne. Jak to w życiu.
    A autor, jak mawiała moja łacinniczka, może się spakować i polecieć po Nobla.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.09.17, 15:36
    Autor poświęca wpis kobietom jednocześnie: pięknym i inteligentnym (koniunkcja)
    Tak, taka grupa również istnieje. I on to zauważa.
  • 26.09.17, 16:04
    Generalnie: piękne jest to, co się komu podoba. I to sprawa bardzo indywidualna.
    Ponoć też: piękno jest w oczach patrzącego.

    Ale też: jak świat światem - zawsze były tzw. kanony piękna/urody. Są również dziś.

    Myślę, że gdyby stanęła przed Wami Elizabeth Taylor, Marylin Monroe, Brigitte Bardot, Catherine Deneuve, Salma Hayek, Julia Roberts, Angelina Joli - i pewnie jeszcze tysiące kobiet - nikt nie miałby wątpliwości, że to: są piękne kobiety, nawet jeśli subiektywnie nie byłyby dokładnie w czyimś guście, bo np. woli rude, albo korpulentne. :)

    Są pewne cechy urody, będące wyznacznikami piękna: klasyczne rysy twarzy, harmonijna sylwetka, zdrowe bujne włosy, ładna cera, piękne oczy, naturalny uśmiech, wrodzony wdzięk, pewna gracja.

    Dla mnie temat, które kobiety są piękne, a które nie, przy okazji tego wątku, jest szukaniem tematu zastępczego, mnożeniem sztucznych wątpliwości i uciekaniem od sedna sprawy - czyli pewnego, istniejącego realnie zjawiska, o którym napisał autor, i chwała mu za to.

    I choć pisze o kobietach - tak naprawdę wbija szpilę facetom i obnaża ich przywary.
    Rozumiem - to może wkurzać identyfikujących się. Stąd fala krytyki i podważanie sensowności spostrzeżeń.
    Odważniejsi (uczciwsi wobec siebie) wezmą to na klatę i się zastanowią. (Niezłomnie wierzę, że tacy mężczyźni również i nadal istnieją.)
    I tych ostatnich właśnie - nie idących na łatwiznę, myślących, w jakiś sposób też ambitnych - szczególnie pozdrawiam.
  • 26.09.17, 16:39
    To zjawisko istnieje chyba głównie w wyobraźni autora. Atrakcyjni ludzie nie mają problemów ze znajdowaniem atrakcyjnych partnerów a jeżeli mają to znaczy że zwyczajnie nie są atrakcyjni(mimo że mogą o sobie myśleć inaczej).

    --
    Ten podpis sponsoruje Carl Friedrich Gauss
  • 26.09.17, 17:48
    Otóż nie tylko w wyobraźni autora. Atrakcyjnych (fizycznie) + inteligentnych + wykształconych + mądrych + wartościowych kobiet, jest więcej niż facetów o podobnym połączeniu walorów.
    Takie są statystyki.
    Wystarczy porównać choćby liczbę kobiet/mężczyzn zdających na studia. Albo kończących studia - obojętnie.
    Ta proporcja zawsze jest na niekorzyść facetów.
    A to tylko jeden z elementów porównania.

    Można się teraz zacząć spierać, czy studia mają znaczenie, że nie zawsze są wyznacznikiem inteligencji, że przecież bez studiów też... itd.
    A jednak moim zdaniem: mają znaczenie. I jednak: studia kształcą. Pomijając już wiedzę - choćby pod względem pewnego obycia, ogłady. O ambicji, chęci rozwoju, świadczą też.
    I o ile zdarzają się związki/małżeństwa lekarzy z pielęgniarkami, to już lekarek z kierowcami - znacznie rzadziej.
    Znające swoją wartość kobiety (wiem, samo sformułowanie jeży facetom sierść na plecach) - wolą wybrać nic niż byle co.
    W drugą stronę to nie działa - facetom nie tylko nie przeszkadza, często wręcz odpowiada, gdy partnerka jest od nich nieco "głupsza", słabiej wykształcona, mniej obyta, bo łatwiej być przy niej guru i miszczem.

    Generalnie: jest pod tym względem nierównowaga przyrodnicza, socjologiczna, demograficzna, czy jakaś tam inna. Siłą rzeczy zatem dobór 1:1 nie jest możliwy.
  • 26.09.17, 18:04
    ogrod_rozkoszy napisała:
    Otóż nie tylko w wyobraźni autora. Atrakcyjnych (fizycznie) + inteligentnych +
    > wykształconych + mądrych + wartościowych kobiet, jest więcej niż facetów o podo
    > bnym połączeniu walorów.
    > Takie są statystyki.

    - genetyka temu przeczy.
    nie ma zadnej przewagi genow kobiecych nad meskimi (i odwrotnie)

    > Wystarczy porównać choćby liczbę kobiet/mężczyzn zdających na studia.
    Albo kończących studia - obojętnie.

    - bo (kobiety) nie maja co ze soba zrobic.
    - los SKLEPOWEJ - to nie jest mily dla kobiety los :)))

    Tfu(j), jak zawsze, Dr. (nauk przyrodniczych)
  • 26.09.17, 18:25
    Nigdzie nie twierdziłam, że - na starcie - liczba osobników z chromosomami XY i XX pozostaje w rażącej dysproporcji.
    Twierdzę natomiast, że pewna kompilacja, konfiguracja genów, rozłożona jest w przyrodzie nierównomiernie.
    Co więcej - najszlachetniejsze genotypy - nie mają z kim pro-kreować (bo nie chcą z kimkolwiek).

    Tfoja, jak nigdy, mgr bez kropki. :)
  • 27.09.17, 14:51
    ogrod_rozkoszy napisała:
    Twierdzę natomiast, że pewna kompilacja, konfiguracja genów, rozłożona jest w p
    > rzyrodzie nierównomiernie.

    - zapewne, chociaz roznica miedzy czlekiem, a czekoksztaltnymi malpkami jest
    dziwnie niewielka :)

    Tfoja, jak nigdy, mgr bez kropki. :)

    - Tfej domyslnosci pozostawiam kwestie - co robi u mnie ta kropka i dlaczego jest na wlasciwym miejscu...

    a wracajac do tematu : przewaga kobiet wsrod studiujacych (60 :40) wynika nie z ich przecietnie wyzszego IQ - gdyz (umowmy sie dyplomatycznie) - tu duzych roznic nie ma...

    ale z kwestii spolecznych i ekonomicznych: - mezczyzna ma wiecej mozliwosci zbudowania sobie dobrej pozycji ekonomicznej i bez studiow - moze byc np. dobrym stolarzem, ze o innych potrzebnych zawodach technicznych nie wspomne...

    kobieta bez studiow ma tych mozliwosci znacznie mniej - stad zatem zupelnie zrozumiale wieksze parcie kobiet (niz mezczyzn) na studia...
  • 26.09.17, 20:43
    >Otóż nie tylko w wyobraźni autora. Atrakcyjnych (fizycznie) + inteligentnych + wykształconych + mądrych + >wartościowych kobiet, jest więcej niż facetów o podobnym połączeniu walorów.

    Istnieją jakieś dowody potwierdzające tą śmiałą tezę(już pomijam że "wartościowy" to raczej mało ścisłe pojęcie) ?

    >A jednak moim zdaniem: mają znaczenie. I jednak: studia kształcą. Pomijając już wiedzę - choćby pod względem >pewnego obycia, ogłady. O ambicji, chęci rozwoju, świadczą też.

    Tu się zgodzę, niektórzy studenci marketingu nim przyjdą na uczelnię nie potrafią dzielić pisemnie, a po pierwszym semestrze już potrafią:)

    >W drugą stronę to nie działa - facetom nie tylko nie przeszkadza, często wręcz odpowiada, gdy partnerka jest od nich >nieco "głupsza", słabiej wykształcona, mniej obyta, bo łatwiej być przy niej guru i miszczem.

    wtf ?

    --
    Tę sygnaturkę sponsoruje liczba Eulera kwotą 2,71 CHF
  • 26.09.17, 22:58
    zeberdee28 napisał:
    > Istnieją jakieś dowody potwierdzające tą śmiałą tezę(już pomijam że "wartościowy" to raczej mało ścisłe pojęcie) ?

    www.gus.gov.pl :)

    zeberdee28 napisał:
    > wtf ?

    Nie rozumiem pytania. :)
    ____

    Tę sygnaturkę sponsoruje: rozsądek.
  • 27.09.17, 18:08
    Skoro mówimy o rozsądku, no to czy rozsądnym jest uważać że skoro jakaś mała grupa ludzi ma problem w tym aby się odnaleźć w społeczeństwie(w tym wypadku znaleźć partnera) to jest oznaka tego że społeczeństwo jest niewłaściwe ? Wg mnie osoby które czekają aż społeczeństwo się zmieni i piękności pokochają gołodupców a przystojni bogacze zagustują w kurczątkach jest nieco infantylne;)

    --
    Ten podpis sponsoruje Grace Hopper
  • 26.09.17, 17:57
    Właśnie spodziewałam się takiej reakcji - faceci nie potrafią przyjąć krytyki oraz uwag autora.
    Problem kobiet, które łączą sobie atrakcyjność fizyczną oraz inteligencję, nie leży w problemie znalezienia sobie partnera. Takie panie często mają wielu adoratorów, ale są same z własnego wyboru. Poszukują odpowiedzialnego mężczyzny, który będzie je szanował i dbał. Niby nie są to jakieś wygórowane oczekiwania, a jednak znalezienie takiego mężczyzny to nie lada zadanie ;)
  • 26.09.17, 19:14
    Jeśli facetka zaczyna dyktować mężczyznom, które facetki są "piękne" ;) (jak rzekomo te, które wymieniłaś), a które nie, to... nie wiem, co Ci na to odpowiedzieć... :) ))))))))
  • 26.09.17, 19:22
    Tobie akurat będę wdzięczna, jeśli odpowiesz NIC.
  • 26.09.17, 19:47
    Nie. Ten tekst, to błędna ocena faktycznego stanu rzeczy.
    Ci mężczyźni, którzy to krytykują - po prostu słusznie dostrzegają tę błędną ocenę.
    A te facetki, które popierają ten tekst - wpisują się właśnie w bardzo oczywisty sposób w tę grupę frustratek, które nie potrafią sobie miłości znaleźć, bo wg nich to one sa "nieskazitelne", a cała wina "po stronie mężczyzn" leży niby...
    Odważniejsze (uczciwsze wobec siebie) wezmą to na klatę i się poważnie zastanowią.
    I te ostatnie - nie idące na skrajną łatwiznę, myślące, też, w jakiś sposób ambitne - szczególnie pozdrawiam.
  • 26.09.17, 19:02
    Ktoś, będący autorem, bądź autorką tego tekstu - najdobitniej wystawił świadectwo samemu sobie.
    A dlaczego napisałem: "...bądź autorką..."?
    Bo bardziej wygląda mi to na żałosny lament facetki, która to ona sama posiada wszystkie te niechlubne cechy, jakie próbuje przypinać mężczyznom w tym swoim "kulturalnym" i "pełnym polotu" tekście, oraz tym kobietom, które znalazły sobie ukochanego mężczyznę (w przeciwieństwie do niej).

    A już stwierdzenie:
    "Prawda jest taka, że najczęściej do tych pięknych i inteligentnych kobiet nawet wstydzicie się podejść i odezwać jednym słowem",
    świadczy o wybitnym seksizmie autora(-rki).
    Bo GDZIE niby jest napisane, że to mężczyźni "mają" podchodzić do facetek???
    ...Do tego NIE Jest potrzebna wcale siła mięśni.

    No i jakież to (ten wywód) charakterystyczne dla michnikowskiego imperium medialnego - jak zwykle to mężczyzna jest tym najbardziej "złym".

    ...Tekst ARCY nieracjonalny, pełen lamentu, zgorzkniałości, zdziwaczenia, a przede wszystkim, tekst ARCY chamski.
    Krótko mówiąc - ten tekst to DNO.
  • 26.09.17, 19:08
    ...I dodam coś jeszcze...

    Jestem nawet skłonny przypuszczać, że autorka postu zamieszczająca ten fragment - sama była jego autorką, a pisze, że niby " zupełnie przypadkiem" ;) "natrafiła w internecie" ;) na taki tekst.

    Autorko postu, podaj proszę link do tego tekstu - do tego miejsca w necie, w którym podobno "natrafiłaś", w dodatku "zupełnie przypadkiem", na ten tekst.

    ...Czekamy.
  • 26.09.17, 19:30
    Autorem tekstu jest Rafał Wicijowski. Po przeczytaniu wpisu Wieczornicy na forum - bez problemu znalazłam w necie jego blog (nie fb).
    Uwielbiam takie bezpodstawne "podejrzenia" i teorie spiskowe. Najłatwiej "zabić posłańca". :)
    Bez odbioru.
  • 26.09.17, 19:38
    Dzięki za informację o stronie internetowej autora ;) Nie mam w zwyczaju czytać blogów, choć tym razem zrobię wyjątek.
  • 26.09.17, 19:43
    Ja wpisałam w Google nazwisko autora - i pierwszym wynikiem był blog, więc tam sobie weszłam.
    Polecam - sporo na nim (równie) interesujących tekstów. :)
    (Ja z kolei nie używam fb. ;)
  • 26.09.17, 19:50
    Tak, ja tez go odnalazłem. Ale jaką mam gwarancję, że to męzczyzna, i że to on to pisał?
    A nawet jeżeli - taka reakcja na moją sugestię?
    ...Dno.
  • 26.09.17, 19:57
    Aż dziw mnie bierze, że jakikolwiek mężczyzna potrafi tak pięknie pisać o miłości. Ma naprawdę świetny styl pisania, a jego teksty są zdecydowanie na wyższym poziomie niż współczesne twory polskiej literatury.
    A tak odchodząc od temu, to zazdroszczę jego ukochanej - taki facet zdarza się raz na milion ;)

  • 26.09.17, 20:01
    O "tak" ;) - szczególnie ze swoim chamstwem. :)
    Słoma z d*y sypie się całymi tonami.
    ...To pewnie jeden z tych "wykształconych" i "z dużego miasta"... :)
  • 27.09.17, 08:17
    Nie wiem, ile masz lat, ale jesteś bardzo naiwna, skoro na podstawie słów dochodzisz do wniosku, jakie są czyny. Może być, jak sądzisz, a może to być mizogin pierwszej wody, przemocowiec, narcyz i do tego gołodupiec okrutny, który docenia swoją piękną i inteligentną kobietę tylko werbalnie i to w internecie.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 27.09.17, 08:23
    To bbyły hipotyteczne rozważania, które mogą mieć (choć nie muszą) pokrycie w rzeczywistości.
  • 27.09.17, 10:17
    no tak, ale zazdroszczenie kobiecie tego pana nie wyglądało na hipotetyczne rozważania.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.09.17, 19:11
    NO I wreszcie, proponuję też przenieść ten żenujący post do tzw. "wyżalni" (czy jakoś tak) - bo chyba tam jest miejsce właściwe miejsce dla tego typu... "twórczości".
  • 26.09.17, 19:30
    Już pomijając przesłanie tekstu, uważam, że jest naprawdę dobry. Autor tekstu wyraził dość prosto swoje przemyślenia, wykazując się przy tym niezłym stylem. Już od początku można wyczuć inteligencję oraz dojrzałość psychiczną autora.
    Zanim skrytykujesz ten tekst na podstawie odczucia "facet posłał w moją stronę falę krytyki, więc odpowiem hejtem", sam napisz lepszy i wrzuć do internetu.
  • 26.09.17, 19:40
    Ja z kolei zastanawiałam się, czy ten tekst nie powinien się pojawić również na forum Mężczyzna. :)
    Tu - jest jak najbardziej na swoim miejscu, ale tam - trafiłby wprost do adresatów (w zamierzeniu autora).
  • 26.09.17, 19:45
    Jak widać w powyższych wiadomościach, mężczyźni niechętnie podchodzą do tekstu, a wręcz czują się zaatakowani przez autora ;) Myślę, że ten problem w pełni mogą zrozumieć tylko kobiety, już nie mówiąc tu o paniach, które utożsamiają się z tym tekstem.
  • 26.09.17, 19:52
    Dokładnie. Większość reakcji i opinii tutejszych Panów dokładnie wpisuje się w "portret psychologiczny", krytykowany przez autora. ;)
    Cieszy (naprawdę mocno), że są mężczyźni o otwartych umysłach, widzący świat szerzej, głębiej i dalej niż czubek swego... niech będzie: nosa, ;) zadający sobie wysiłek refleksji i aktywnego korzystania z najseksowniejszego męskiego organu (mózgu - dla niewtajemniczonych). ;)
  • 26.09.17, 19:49
    Proszę bardzo: OTO równie "rzeczowa" co "kulturalna" odpowiedź kobieca. :)
    Ta reakcja już sama za siebie mówi WSZYSTKO. :)
  • 26.09.17, 19:52
    Domyślam się, że W PRZECIWIEŃSTWIE DO MNIE jesteś trollką internetową, która zatruwa forum, pisząc swoje wywody o odwróconej hierarchii męsko-damskiej. Nie wiem, może to tylko wrażenie, ale prawie na każdym kroku spotykam się tutaj z facetkami, wychodzącymi z założenia, iż to mężczyzna powinien starać się o facetkę. Same żeńskie ch*je, nic więcej.
  • 26.09.17, 19:56
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 26.09.17, 19:57
    wieczornica, byłaś sama, będziesz sama, i pozostaniesz sama.
    Pozdrawiam.
  • 26.09.17, 20:28
    Wolę być sama lub umawiać się z moim "guru", który zdecydowanie przewyższa inteligencją oraz obyciem takich mężczyzn jak Ty.
    Twoje podejście do kobiet wcale nie świadczy o szczytach męskości, lecz o zupełnej skrajności, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością - jest jedynie odzwierciedleniem myślenia chorego faceta, odtrąconego i szmaconego przez płeć przeciwną.
    Nie, to nie ja pozostanę sama. Jestem jeszcze młodą kobietą, a świat obfituje w ciekawych mężczyzn. Z czasem w moim życiu zjawi się ktoś wartościowy, kto mnie doceni. A to właśnie Ty pozostaniesz sam - będziesz tym nieszczęsnym rycerzem na białym rumaku, który stchórzy przed dotarciem do zamku.
  • 26.09.17, 21:06
    Byłaś sama, jesteś, i będziesz sama.
  • 26.09.17, 21:08
    Założymy się ?
  • 26.09.17, 20:19
    PODSUMOWUJĄC:

    Piękne i inteligentne kobiety nie mają najmniejszego problemu ze znalezieniem sobie ukochanego mężczyzny, ze znalezieniem prawdziwej miłości.

    Zaś, frustratki pokroju "wieczornicy", (albo pseudodżentelmeni pokroju Wcijowskiego - o ile ta postać prawdziwą jest, a nie jest jakimś trollem piszącym te bzdury na zlecenie "gazety wybiórczej") - zostają same i zrzucają winę na mężczyzn oraz na te kobiety, które sobie mężów znalazły, bo są pięknymi i inteligentnymi.
  • 26.09.17, 20:38

    Zaś gatunek mężczyzn takich jak Ty (narcyzi, egoiści, pozbawieni inteligencji i szacunku do kobiet) pozostaną bez partnerki, waląc kapucyna nocą przy pornolach. Ten typ nawet nie ma możliwości skorzystania z usług prostytutki, ponieważ jego możliwości finansowe wykraczają poza taki wydatek (głupi = małe zarobki). Co najwyżej, może uzbierać sobie na lalkę dmuchaną, będącą pierwszą i ostatnią kobietą, którą kiedykolwiek miał okazję posuwać.
    Już nie wliczam w to żadnych aspektów duchowych, ponieważ jesteś ich zupełnie pozbawiony. Szkoda mi takich ludzi jak Ty.
    Pozdrawiam, Wieczornica
  • 26.09.17, 20:47
    Dno. :)
  • 26.09.17, 20:51
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 26.09.17, 20:57
    I potwierdziła tylko raz jeszcze swoją, takąż "moralność" ;), co i "kulturę" ;) swą.
    :)
  • 26.09.17, 20:59
    Akurat Ty nie masz prawa tego oceniać, ponieważ te pojęcia są Tobie obce.
  • 26.09.17, 21:00
    Nie. :)
    Ja mam, a ty nie masz.
  • 26.09.17, 21:06
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 26.09.17, 21:10
    To proponuję, byś jeszcze pokazała więcej swej "kultury" ;), z powodu której pousuwano stąd już niektóre twoje wypowiedzi.
    ...Może ci ulży?
    Wiem, że chętnie byś mnie rozerwała na strzępy, bo nic tak nie doprowadza frustratek i frustratów do szału, jak to, że się zdemaskuje ich prawdziwe oblicze.
  • 26.09.17, 21:13
    Pozdrawiam cię, i życze ci wiecej uśmiechu.
    P.s. Pomijając twą "kulturę" ;) wypowiedzi... teraz nagle twierdzisz , że "wiesz, iż jest wielu wspaniałych mężczyzn", ale wcześniej pisałaś, że całkowicie popierasz to, co napisał ten twój guru.
    A co on pisał o męzczyznach?
    Zaprzeczasz więc sama sobie.

    ...Dobranoc
  • 26.09.17, 21:16
    Wiem, że są wspaniali mężczyźni, ale ja jeszcze na nich nie trafiłam. To zmienia postać rzeczy.
  • 26.09.17, 21:17
    Ale o jednym Cię zapewniam - Ty na pewno do nich nie należysz.
  • 26.09.17, 21:14
    Gdybyś zobaczył mnie na żywo, to powiedziałbyś co innego. Spuściłbyś łeb w dół, uśmiechając się nieśmiało pod nosem, ponieważ moja osoba wywołałaby w Tobie takie odczucia.
  • 27.09.17, 17:13
    Dobre!

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.09.17, 20:50
    Jak widać - rzeczywistość w oczy KOLE, więc reaguje swoim "krasomówstwem" - obelgi, chamstwo... Zero kultury.
    "Wychodzi szydło z wora".
    Widać - uderzyłem w czułą strunę.
    Mógłbym zniżyć się do jej poziomu i użyć jeszcze większego "krasomówstwa" ;) wobec niej.
    Ale na szczęście nią nie jestem.
    Wystarczy, że ją trafnie oceniłem.
    Pozdrawiam Wszystkich (łącznie z frustratką "wieczornicą").
  • 26.09.17, 20:54
    P.s. Jaką mamy gwarancję, że niejaki Wcijowski i "wieczornica" - to nie ta sama osoba??
    A po takiej jej reakcji, podejrzenia się wzmagają (uderzająco podobna "retoryka". Czyż nie?? :) ).

    Dobrej nocy Wszystkim, raz jeszcze.
  • 26.09.17, 20:58
    Akurat mogę to uznać za komplement, ponieważ porównanie mnie do takiej inteligentnej i utalentowanej literacko osoby, jest naprawdę miłe (choć nie zmienia to faktu, że nadal uważam Cię za kretyna).
  • 26.09.17, 20:59
    Buźka buźka :)
  • 26.09.17, 20:55
    Naprawdę uważasz, że robiąc analizę takiego typu ludzi jak Ty poniżyłam się ?
    To Ty poniżasz się, wypisując tutaj wywody swojej wyobraźni. Radziłabym udać się na wizytę do psychiatry, ale cóż - dla takich skrajnych przypadków już jest za późno.
  • 26.09.17, 20:58
    A kuku :).
  • 26.09.17, 23:13
    W sumie truizmy.
    Tylko czy nie dało się krócej?
  • 27.09.17, 10:05
    Chyba założę watek o brzydulach skoro ten o pieknisiach ma takie powodzenie.Hę.....?
    Jestem brzydka ja wiem niekrasiwaja
    ludzie mówia tak o mnie a on
    a on czeka po pracy każdego dnia
    odprowadza mnie az pod sam dom
    ITD,, kto zna?
  • 27.09.17, 10:51
    nikt

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 27.09.17, 12:07
    www.youtube.com/watch?v=V1yfzyZBPbM
    Jak w temacie
  • 27.09.17, 16:43
    E tam, niekrasiwaja.
    Kobita to ma być przede wszytskim wesoła, przyjazna, pozytywna i energiczna. I naturalna, a nie tam jakaś afektowana. A gdy jest jeszcze do tego ładna, to już w ogóle jest rozkosznie. Tak to widzę.
  • 27.09.17, 17:12
    A poza tym ładna/ładna - ile to ja się zachwyciłam kimś, kto dla kogoś innego był przecieętny. I vice versa.
    Pamietam miałam takiego kolegę - klasyzne ładne rysy, łysy, ale się goll to okey, ale keidy z nim pracowałam przy barze swego czasu, to naprawdę było parę kobiet, co chciały być obsłużone tylko przez niego. Posyłałam go, bo dostawał napiwki.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.09.17, 18:06
    Każdy człowiek ma zupełnie poczucia piękna. Faktycznie, można odnaleźć pewne kanony, które są uznawane za atrakcyjne przez szersze grono osób, lecz są różne gusta.
  • 27.09.17, 18:33
    Kanony kanonami, a życie życiem i gustami.
    Człowiek jest bardziej skłonny uznać kogoś za ładnego/pięknego (w tym wizualnie), gdy ten ktoś mu się z jakichś powodów podoba i czuje do niego sympatię. Wtedy zaczyna się przypisywanie różnych cech. I chyba tylko tyle.
    Więc całe dyskutowanie o (nie)pięknych kobietach i (nie)przystojnych, (nie)męskich mężczyznach - kto jaki i dlaczego... :)
  • 27.09.17, 19:37
    no ale zachwycisz sie kims na pierwszy rzut oka. W knajpie byla taka piekna kelnerka, styl francuski. A od kolezanki wiedzialam, ze w tej knajpie pracuje jedna zwolenniczka prawicowej niemieckiej AfD. I to byla wlasnie ona, co mnie tak zachwycila. Malo tego to Bialorusinka Swetlana, a tutaj zero slowianszczyzny. Wiec niekoniecznie podobanie sie. Czasem zwyczajny zachwyt nad kims ot tak tez sie zdarzy.
    Ale wlasnei w taim zachwycie widac, ze co kogo zachwyca, to na innego nic.
    Tu moja ulubiona anegdotka - kolezanka ma odstajace uszy i cierpi od dziecka. Ma tez sliczny nosek, maly z lekkim garbkiem. Nosek jak dama ze sredniowiecznego obrazu. Marzenie i cud.
    I kiedy kolezanka zdala mature (no rzecz dziala sie dawno), to zebrala odwage i poszla z trzecia z naszej paczki do chirurga plastycznego. A pani chirurg z progu - to kiedy robimy nosek?


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.09.17, 21:54
    a nie, no jasne, że można się kimś zachwycić z marszu. O tym nawet nie warto wspominać. Choć i z tym zachwytem - albo się on z biegiem czasu utrzyma i może nawet pogłębi, albo wygaśnie przy bliższym poznaniu.
    Pisałam bardziej w kontekście tego typu pytań, jak: ona jest taka i owaka, co on w niej widzi?; albo:
    on/ona nie podoba mi się - a mnie tak, i to bardzo!
  • 27.09.17, 22:13
    A to co innego, rzecz jasna.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.09.17, 21:29
    Ja tam wolę "brzydką" i "głupią", ale taką która potrafi kochać.
    Liczy się serce kobiety, a NIE jej uroda, ani NIE to, ile ma ona fakultetów.
    Bo fakultetów może mieć i osiem, ale będzie miała durną naturę, i tyle.

    Dobrej nocy życzę wszystkim "brzydkim" i "głupim" Paniom.
  • 27.09.17, 21:30
    P.s. "Brzydkim" i "głupim" - w pojęciu tego żałosnego pajaca, nazywającego siebie "mężczyzną"... :))))))
  • 27.09.17, 21:32
    Dlaczego ciśnie mi się na usta słowo "gejowaty", gdy patrzę na niego?... :))))))
  • 27.09.17, 22:11
    Chyba jesteś pierwszym mężczyzną, który to kiedykolwiek stwierdził.
  • 21.10.17, 08:56
    Autor tych słów (nie jestem pewien, czy autor jest facetem) nigdy nie był z piękną i atrakcyjną kobietą - stąd te czysto teoretyczne wywody . Ja wiem coś o tym po wielokroć. :)

    Np. skąd u pięknych kobiet "muchy w nosie"? Ano stąd, że piękna kobieta odkąd pamięta jest adorowana przez niemal wszystkich chłopaków i wszystkim dawała kosza uważając to za normę.

    A dlaczego często pozostaje sama? Bo potem wchodzi w wiek, w którym zaczyna myśleć o kimś na stałe i tu zaczyna się problem bo przecież wszystkim których zna, już dała kosza. U nowo poznanych facetów też nie ma szans bo oni dostali w międzyczasie kosza od innych pięknych i też mają swoje doświadczenia życiowe.

    A dlaczego nadal mają muchy w nosie? Bo inaczej nie potrafią. Bo nikt ich nie nauczył, że powinny inaczej. Bo jeśli nawet zdecydują się spuścić z tonu, za chwilę popatrzą w lustro i wraca przekonanie o własnej wyższości nad innymi kobietami (i facetami).

    Jaki jest klucz do jej serca/majtek? Trzeba jej kłamać, ale inteligentnie i zawsze być wobec niej uczciwym. Ty będziesz kłamał że jest wspaniała, wyjątkowa, że ją kochasz, ona będzie udawać że wierzy. Jeśli wytrzymacie ze sobą ze 2-3 lata, możecie śmiało iść przed ołtarz.

    Opisałem pokrótce fenomen około 80% pięknych kobiet. Co do reszty niech inni piszą.

    ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    - Przecież ona nie zwróciła by na pana uwagi, gdyby nie był pan bogaty
    - Ja nie zwrócił bym na nią uwagi, gdyby była brzydka. Sądzę, że to uczciwe.

    --
    "Przyjaciół można mieć w każdym czasie - pod warunkiem, że się ich nie potrzebuje." — Winston Churchill

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.