Dodaj do ulubionych

Jak zdyscyplinować trudnego pracownika??

26.09.17, 09:40
Praca fizyczna, branża usługowa, bezpośredni kontakt z klientem. Spośród wszystkich pracowników zatrudniamy jednego, z którym nie idzie się dogadać.
Przede wszystkim jest to człowiek ze środowiska patologicznego, nie ma stałego miejsca zamieszkania, pomieszkuje gdzie się da, obecnie w piwnicy u kolegi. Nie robi tak dlatego, że go nie stać. Chodzi o to, że będzie mniej na papierosy i piwo po pracy. Jest sam, nie ma żadnej rodziny na utrzymaniu, żadnych kosztów - oprócz telefonu, a wiecznie jest bez pieniędzy. Pozostali pracownicy z tej samej pensji utrzymują rodziny. Pensja jest uczciwa, za mniej nikt by mi nie przyszedł do pracy, więc to nie jest kwestia braku pieniędzy tylko mentalności.
Zaczęły się pojawiać skargi (na razie od współpracowników), szczególnie odkąd zamieszkał w piwnicy, że od niego śmierdzi. Rozmawiamy z nim, że ma zmieniać ciuchy, prać je, ogolić się, wykąpać. Jak grochem o ścianę.
Nasuwa się pewnie myśl: zwolnić go. Codziennie o tym myślę, codziennie chcę to zrobić, ale teraz trudno o pracownika, a jego jedyną chyba zaletą jest to, ze nie nawala, przychodzi do pracy i pracuje. Jak pomyślę sobie jakie kwiaty przychodziły mi do pracy w trakcie "selekcji" to mi się słabo robi. Ciężko jest obecnie o rzetelnego, chcącego pracować człowieka.
Ostatnio ma jakiś kryzys. Przychodzi owszem, ale siedzi w socjalnym, ogląda telewizję i gra na telefonie. Jak wjeżdża klient to z ociąganiem do niego wychodzi. Jak mu zwrócę uwagę to coś burczy pod nosem. Dzisiaj przyszedł do pracy, pogoda kiepska więc siedzi w ubraniu, w którym przyszedł. Nagle powjeżdżało klientów, i on w tym ubraniu poszedł pracować. Mam pomysł, że za nieprzebranie się w strój roboczy będzie kara finansowa.
Nie chcę go zwalniać, nie wiem czy znajdę kogoś dużo lepszego - taka branża.
Czy macie jakieś pomysły jak zmotywować takiego pracownika? Przecież mu nie nakażę: wynajmij pokój, kąp się, pierz ciuchy. Po 1,5 roku naprawdę jesteśmy wypaleni w kwestii gadek, zjebek, kar itp.
Edytor zaawansowany
  • 26.09.17, 10:13
    A macie w pracy prysznic? to za wzięcie prysznica i przebranie się w ciuchy robocze przed pracą - piwo dla pana!
  • 26.09.17, 11:56
    dlaczego ona ma rozpijać pracownika?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.09.17, 12:15
    może jeszcze ma mu się dać przelecieć za to, że przyszedł do pracy?
    Ten tekst to trollizm.
    Gazeto, znajdźcie lepszych ludzi do wzbudzania sztucznych dyskusji na forum. Stać Was.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.09.17, 11:57
    Zwolnij go.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.09.17, 15:19
    A tak "po ludzku"? Panie Mietku, jak pan przychodzi do pracy to najpierw prysznic, potem ubranie robocze?

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 26.09.17, 19:16
    Na jednych działa kij, na innych marchewka. Kwestia wyczucia.
    Ja bym chyba z nim usiadła, tak po ludzku, oko w oko, face to face, powiedziała, że cenię go ja pracownika (marchewka), ale w tej pracy liczy się też pewna estetyka. Zapytałabym go, czy się z tym zgadza, czy wie, dlaczego. I poprosiłabym (nie nakazała, ani nie straszyła karami), żeby o to dbał. Zapytała, czy ma jakiś pomysł - gdzie wziąć codziennie prysznic, gdzie uprać ciuchy, bo może coś wspólnie wymyślicie (może prysznic w pracy, jak podpowiada Satoja, może jakaś łaźnia, pralnia...). Tak czy owak - jakiś konkret warto ustalić i do tego się ewentualnie odnosić: udało się/nie udało się.
    Skoro generalnie obowiązkowy - może wejdzie w to, a potem mu to w nawyk.
    Powiedziałabym też, że to przecież i dla niego będzie przyjemniej być czystym (pokazać korzyść).
    Piwo na koniec dnia - trochę mnie rozbawiło, choć pewnie i tak je sobie sam kupi. ;) Natomiast pomysł np. gwiazdkowego talonu na zakup nowych koszul, czy ubrania ogólnie - jako premia za czystość i dotrzymanie umowy - wydaje mi się całkiem do rzeczy.
    Mnie się zawsze wydaje, że łatwiej takie sprawy - delikatne w gruncie rzeczy - załatwiać "po dobroci". ;) Dyskretnie. Tylko z nim. Nie upokarzać go, nie zawstydzać. Wyjaśnić. Zadziałać bardziej prośbą niż groźbą.
  • 27.09.17, 14:36
    Nie mamy prysznica w pracy, a nawet jakby był to byłby to połowiczny sukces. Jako osoba bezdomna nie ma gdzie wyprać i wysuszyć ubrań. Goli się w toalecie w hipermarkecie, kolega obcina mu włosy. To wszystko, żeby wyglądał na pierwszy rzut oka "estetycznie". Natomiast ubrania wozi w aucie - w którym jak nie ma mrozu to również śpi, stąd smród jest całościowy.
    Gdyby facet miał kłopoty, rodzinę czy jakąś trudną sytuację życiową to staralibyśmy się mu pomóc. Na przykład w zeszłym roku na wiosnę pozwoliliśmy mu prać i suszyć ubrania u nas, bo coś nam nakłamał i się zgodziliśmy. Ale jak się rozochocił to końca nie było widać. W końcu przyciśnięty do muru gdzie mieszka przyznał się, że zrezygnował z pokoju bo szkoda mu kasy, i mieszka w aucie.
    Dzisiaj mój mąż przeszedł obok i tak zaśmierdziało, że powiedział mu wprost: jeśli jutro przyjdziesz tak śmierdzący, niewykąpany i w śmierdzących ciuchach to nie masz po co przychodzić. Nie odezwał się słowem. Zobaczymy.
  • 27.09.17, 16:01
    to jest twoja rodzina czy aż tak nędznie płacicie, że się czepiacie tego śmierdziela jak ostatniej deski ratunku.

    --
    heroes
  • 28.09.17, 15:27
    Prawda, bo w jednym zdaniu sama sobie przeczy "Pensja jest uczciwa, za mniej nikt by mi nie przyszedł do pracy,". To jest uczciwa pensja czy minimalna, bo mniej już się nia da płacić?
  • 29.09.17, 21:31
    Ale problem. Ja bym wiedział jak go rozwiązać. Po prostu zakomunikuj mu czego od niego oczekujesz, a jak nie to na początek może kary finansowe, a później zwolnienie lub od razu zwolnienie lub przeniesienie do gorszego zajęcia w pracy jeśli takowe posiadacie lub zagonienie go do sprzątania. Proste. Jak nie będzie się wywiązywał to zwolnienie. U mnie w pracy sumiennych pracowników zwalniają, a leserów i znajomi maja się dobrze. Też cudów nie płacą, ale może taki region. Trochę prowincja. Niektórzy sami się zwalniają.
  • 29.09.17, 22:39
    Tyle o nim wiesz, a nie potrafisz do niego po ludzku zagadać..?
  • 30.09.17, 14:56
    Niemożliwe, żebyś była szefem. Pan głównie siedzi w socjalnym, ogląda telewizję, gra na telefonie, śmierdzi, obsługuje klientów aby aby, a ty twierdzisz, że lepszego pracownika na pewno nie znajdziesz?
  • 30.09.17, 20:10
    proponuję dodatek do pensji, tzw. "prysznicowe" na wodę, mydło i ręcznik.
    takie rzeczy modne są w grecji.




    --
    Marylin Manson
    Carnal Diafragma
    Porky Vagina
    krakers czelendż
  • 02.10.17, 08:34
    Może być ciężko, może wspomnij, że jak się nie zmieni to kary finansowe, ale sama nie wiem. Ale jeśli 1,5 jest z wami to szanuję za cierpliwość. Może potrzebna mu pomoc psychologiczna?
  • 02.10.17, 09:22
    raczej psychiatryczna, to początek choroby psychicznej.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.