Dodaj do ulubionych

Miłość a dobór partnera

22.10.17, 23:40
Większość moich znajomych łączy się w pary z braku laku a nie z miłości. Czy u was też tak to działa? Na jakiej postawie wybieracie sobie partnerów?
Edytor zaawansowany
  • 22.10.17, 23:54
    jak dowodza analizy (w Europie) MILOSC - to 1/3 decyzji

    2/3 - to sytuacja na rynku i wybor tego - co sie trafi...

    aha: najwazniejsze:- procent rozwodow w OBU tych kategoriach - jest podobny

    ERGO: milosc nie jest gwarantem NICZEGO
    (poza motylami w brzuchu na Jakis czas...)

  • 27.10.17, 22:43
    Motyle w brzuchu to nie miłość. To tylko zakochanie. Dorośniesz zrozumiesz.
  • 28.10.17, 07:20
    Dobrym pytaniem w tym miejscu jest w takim razie co to jest miłość tak w skrócie jeśli to nie zakochanie.
  • 30.10.17, 13:48
    Miłość, to jest to co zostaje jak zakochanie mija ;) JEŚLI zostaje.
  • 23.10.17, 00:04
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 23.10.17, 00:11
    pamietam ponad odleglosc 1000 km i... jakos to przezylem.
  • 23.10.17, 00:16
    Póki mogę, to będę pielęgnować tą znajomość. A w razie coś zostanie mi jeszcze druga opcja, choć trochę mniej zachęcająca ;)
  • 23.10.17, 06:26
    Pierwsza opcja kusi bo daleko i trochę niedostępna, drugi na miejscu , nuda .
    Prawdopodobnie jakby się panowie zamienili miejscami ten będąc daleko też by więcej pisał , dzwonił , a ten na miejscu ...
  • 23.10.17, 09:08
    Gdyby było na odwrót, to byłoby wręcz idealnie. Drugi od razu poszedłby w odstawkę, a z pierwszym mogłabym rozwijać znajomość stacjonarnie.
  • 25.10.17, 11:04
    A panowie wiedza o sobie?
  • 25.10.17, 11:29
    Tak, wiedzą.
  • 23.10.17, 13:41
    obrotowy napisał:

    > pamietam ponad odleglosc 1000 km i... jakos to przezylem.

    i żadnych "kół ratunkowych"? ;)
  • 23.10.17, 11:12
    Jeden dzielny tokarz
    a drugi kowal zuch
    Cóz mam biedna zrobić
    Podoba mi się dwóch

  • 23.10.17, 15:30
    Mo górolka 2 warkoce, podzielita sie!
    Gościula
  • 24.10.17, 11:51
    Co to jest 150 km dzisiaj? Jak cos z tego wyjdzie kazde z was przenosi sie o 75 km i spotykacie w srodku :). A tak na serio to jakby ten pierwszy był naprawde dla ciebie to by ci nawet 300 km nie przeszkadzało. Moze ten Pan jest zbyt doskonały, za bardzo zainteresowany...i te wiersze. Moze jedna potrzeba ci kogos zabawnego i dlatego rozpatrujesz pana nr 2....
  • 24.10.17, 12:24
    Mi zbyt duże zainteresowanie nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie - zachęca mnie to do niego. Przeszkodą są jedynie kilometry.
  • 24.10.17, 14:44
    I nikt mi nie powie ze baby nie sa wredne i wykalkulowane..
  • 24.10.17, 14:47
    jiraya486 napisał(a):

    > I nikt mi nie powie ze baby nie sa wredne i wykalkulowane..

    Ja ci powiem, ponieważ twoja sugestia jest fałszywa. Prawdziwe stwierdzenie brzmi: zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn istnieją osoby wredne i "wykalkulowane".
  • 27.10.17, 22:44
    wieczornica napisał(a):

    > Aby odpowiedzieć na Twój post, posłużę się pewną historią wyciągniętą z obecnyc
    > h kart mojego życiorysu.
    > Stoję pomiędzy wyborem dwóch mężczyzn.
    > Pierwszy z nich jest fantastyczny. Jest 15 lat ode mnie starszy, bardzo przysto
    > jny i inteligentny. Ma duszę romantyka oraz nieustannie okazuje mi zainteresowa
    > nie - codziennie do mnie dzwoni, regularnie wysyła mi prezenty i pisze wiersze
    > ze specjalną dedykacją dla mnie. Chciałoby się rzec, że jest to mój ideał, ale
    > jest jeden problem -dzieli nas 150 km. Jednak nie zmienia to faktu, że darzę go
    > bardzo głębokim uczuciem, sądzę, iż jest to coś więcej niż zauroczenie.
    > Drugi mężczyzna jest interesujący, a wręcz zabawny. Mieszka w miejscowości obok
    > mojej, jednak traktuję go jako wyjście awaryjne, tak na wypadek gdyby jednak n
    > ie udało mi się z pierwszym.
    > Wnioskując, pod względem logistycznym byłoby lepiej gdybym zabrała się za tego
    > drugiego, chociaż sercem ciągnie mnie pierwszego.


    Typowo kobiece wyrachowanie.
  • 27.10.17, 23:10
    Przyznaję ;)
  • 23.10.17, 06:28
    Ja już nawet z braku laku wzięłabym cokolwiek aby się żyć z nim dało . Nie ma nikogo takiego.
  • 23.10.17, 09:08
    Nie wierzysz w miłość ?
  • 23.10.17, 11:16
    Było jeszcze coś takiego

    Jak sie zakochac to tylko we dwóch
    I wespół w zespól moc żądz móc zmóc
  • 23.10.17, 11:21
    Przy dwóch zawsze jest jakiś wybór. Zobaczymy na kogo wypadnie ;)
  • 23.10.17, 11:28
    Wierzę, tylko ile można na nią czekać. A może już wyczerpałam jej limit.
  • 23.10.17, 11:51
    Nie trać nadziei, na Ciebie też na pewno przyjdzie czas :)
  • 23.10.17, 12:24
    wieczornica napisał(a):

    > Nie trać nadziei, na Ciebie też na pewno przyjdzie czas :)

    Na każdego przyjdzie czas, ale wtedy za późno już będzie na radosne bzykanie. ;-)
  • 23.10.17, 15:50
    U mnie sie to troszke inaczej inaczej mowi.
    Kto wybrzydza ten nie rucha ;)
  • 27.10.17, 08:42
    A jaki jest termin kończenia radosnego bzykania? Ja mam 66 lat i ... wciąż i wciąż i wciąż ... Mogę !!! ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 23.10.17, 11:54
    a ten przełożony Ci nie odpowiada?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 23.10.17, 12:33
    Nie , ani wizualnie, ani z charakteru nawet jeżeli pominę żonę i dzieci - te już dorosłe.
    Jestem za wybredna , nie daje szans , a i ja już nie młoda , z atrakcyjnością też nie grzeszę, a i czasu ciągle mało - dom, praca , dom, praca więc i za bardzo nie mam komu dać tych szans. Poza tym nauczyłam się już sama żyć.
  • 28.10.17, 09:12
    ... gdyby zamiast tej "2" w Twoim nicku była "5" ... z chęcią dałbym się wziąć. ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!
  • 23.10.17, 14:04
    Nie wybierałam sobie partnera, w ogóle planowałam życie singielki. Tyle, że trafił się taki jeden jako kumpel, a potem okazało się, że może być kumplem na całe życie.

    A jeżeli nie jesteś pewna, który Ci bardziej pasuje, to zdradzę Ci mój przepis: wybierz na partnera tego, z którym śmiejecie się z tych samych dowcipów. I to jest całkiem poważna rada.

    Na dodatek warto jest porównać preferencje odnośnie sposobu spędzania wolnego czasu (urlopy, weekendy). Jeżeli jedno preferuje leżenie plackiem na nadmorskiej plaży, a drugie wspinaczkę wysokogórską, to lepiej sobie od razu odpuścić. Można mieć różne zawody, zainteresowania, ale czas wakacji powinien być przyjemnością dla obojga razem.
  • 23.10.17, 15:39
    Z dowcipami to się zgadza a reszta nie wazna. Aby sie nie nudzić we dwoje.
  • 23.10.17, 15:45
    Poczucie humoru łączy się z przyjaźnią, która jest niezbędna (poza chemią) do fantastycznego związku. Dlatego zawsze marzę o mężczyźnie, który byłby pod tym względem odpowiednikiem mojej najlepszej przyjaciółki :D
  • 23.10.17, 19:38
    Ja tak mam i to się świetnie sprawdza. Właśnie obchodzimy 22 rocznicę razem :) Mamy w 85% takie same zainteresowania. Do tej pory zarywamy noce, bo nie możemy się nagadać...
  • 23.10.17, 20:26
    I tak powinno być :) Zazdroszczę ;)
  • 23.10.17, 18:59
    u nas jest tak samo.
  • 23.10.17, 20:24
    ktoś tu pisal o dowcipach, podobne poczucie humoru to ważne, dobrze jeśli macie podobny swiatopoglad, podobna wrazliwosc na sztuke,natomiast co do motyli..hm fajnie jak sa przynajmniej na początku u mnie były i sa nadal, a Ewka? wyszla za mnie raczej z rozsądku,to wtedy oplacalo jej sie,..natomiast raczej lepiej jeśli sa dwa odmienne typy osobowości, u nas to ja non stop klapie dziobem,a Ewka jest raczej powsciagliwa,jestesmy razem 33lata do dziś szaleje za nia,..

    --
    ~~
    7 year bitch
  • 23.10.17, 20:28
    Widać, że przeciwieństwa się przyciągają.
  • 23.10.17, 20:41
    ,podobno, w każdym razie, u nas to się sprawdzilo.

    --
    ~~
    7 year bitch
  • 23.10.17, 20:55
    A jest coś tak poza tym, co sprawiło, że przez tyle czasu jesteście razem ?
  • 23.10.17, 23:27
    ,..dwojka dzieci i majatek.

    --
    ~~
    7 year bitch
  • 23.10.17, 21:16
    nigdy z braku laku. albo osoba działająca na zmysły, albo renia rączkowska.




    --
    Marylin Manson
    Porky Vagina
    No One Gets Out Alive
    Prison School (censored)
  • 31.10.17, 09:42
    U mnie na wsi to był taki przepis. Najlepiej to zonie na lato zrobić dziecko a na zime zabrać buty
  • 01.11.17, 17:52
    Hm, wydaje mi się, że pomiędzy brakiem laku a miłością jest jeszcze parę opcji. Np. zauroczenie na starcie, przyzwyczajenie potem. Bo na początku zwykle coś czujesz, ale nie zawsze umiesz to nazwać.

    Mam kolegę, który szybko się zaręczył i ożenił z desperacji. Bo był po 30. i chciał mieć dziecko, żeby z nim móc jeszcze w piłkę pograć będąc w dobrej kondycji.

    --
    felietonada.blogspot.com/

    pejzazownia.blogspot.com/
  • 01.11.17, 23:18
    wierzę w to, że ludzie łączą się w pary na podstawie tego, co im mówi podświadomość. Że tak naprawdę wszyscy wybieramy, nawet ci, ktorzy myślą, że są wybierani. Co do mnie, mam wrażenie, że często wybieralam kogoś, kto dawał mi to, czego brakowalo w poprzednim związku. Inna sprawa, że większość ludzi nie potrafi być sama z sobą i potrzebuje drugiej osoby, żeby "w" nią uciec. No i dochodzi presja społeczna. Wg mnie, warto z tą presją walczyć. Wbrew temu, co się nam wydaje, niezależnie od wieku, nadal mamy jeszcze czas, nie musimy tego kogoś znaleźć teraz-zaraz. Myślę, że warto poczekać i popracować nad sobą. Bo im zdrowsi jesteśmy, tym większa szansa na miłość, a nie związek dwójki niedojrzałych czy poranionych osób.
  • 02.11.17, 09:15
    Zdecydowanie zgadzam sie z Tobą. Naruszyłaś w swojej wiadomości ważną kwestię dotyczącą presji wywieranej przez sspołeczeństwo. Już pomijając uporczywe pytania ze strony rodziny, będąc samotni na każdym kroku widzimy zakochanych. Wszędzie powtarza się ten motyw, w każdym filmie, reklamie czy nawet na ulicy. Czasami może być to naprawdę dołujące, a co za tym idzie - wiążemy się z kimś z braku laku. A przecież życie jest tylko jedno, więc powinniśmy zaczekać kogo przyniesie nam czas.
  • 02.11.17, 09:43
    ,.tak? no to czekaj tatka latka na to co ci czas przyniesie,a biologia jest bezlitosna, na końcu tego czekania spotkasz brak jedrnosci, brak możliwości poczecia i co najgorsze brak jakiegokolwiek zainteresowania ze strony plci przeciwnej.z kobieta to nie jest tak jak z winem,ze z wiekiem staje się atrakcyjniejsza, no czasem intelektualnie,ale i to nie zawsze..

    --
    ~~
    cuddly toy
  • 02.11.17, 10:04
    Starsze kobiety mogą zakochać się i cieszyć zainteresowaniem ze strony mężczyzn.
    Posiadanie dzieci również nie jest problemem. Wystarczy znaleźć sobie atrakcyjnego faceta na jedną noc, a przy dobrych wiatrach zajdzie się w ciążę.
  • 02.11.17, 10:28
    no tak, należy jednak zauwazyc ze musiałby być to b. dobre i plemnikonosne wiatry..hi..hi.,tylko ze tzw. wiatry sa domena starości i nie wiem, jakby to miało wtedy skutkować zajściem,juz prędzej chyba zejściem.

    --
    ~~
    cuddly toy
  • 02.11.17, 10:16
    Ja tam sie stalam atrakcyjniejsza z wiekiem!
  • 02.11.17, 10:29
    ,..to mile, wiec jest nas już dwoje!

    --
    ~~
    cuddly toy
  • 02.11.17, 16:26
    Kwestia dzieci niestety mnie nie dotyczy, niewątpliwie jest to dodatkowa presja, bo z biologią niestety nie da się dyskutować ;).
    Co do zmniejszajacej się atrakcyjności - wg mnie dotyczy to i mężczyzn, i kobiet (przyznam, że mężczyzn moze pozniej i w mniejszym stopniu) i to nie tylko wyglądu, ale także charakteru, świeżości uczuć. Ale te zmiany nie następują raczej z dnia na dzień. Jeśli dziś nikogo nie masz, to nie musisz się wiązać z nikim na szybko, spokojnie możesz poczekać te parę miesiecy i przeznaczyć ten czas na pracę nad sobą. Co do presji, to mnie na szczęście nikt nigdy nie "presjonował" bezpośrednio (poza kabaretowymi w sumie i sporadycznymi występami), ale presja pośrednia, o której pisze wieczornica, już jakieś wrażenie robi.
  • 03.11.17, 07:31
    Ja tam nie wierzę. Dopóki sam nie sprawdzę ;-)

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    I stworzył człowiek boga. Na obraz i podobieństwo swoje.
    Więc sam sobie jestem bogiem. Mój bóg to Ja!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.