Dodaj do ulubionych

Dlaczego jest tyle samotnych osób?

25.10.17, 21:53
Patrzę na tych portalach randkowych, tyle jest młodych, fajnych osób, z zainteresowaniami, fajnie wyglądających, obydwu płci. Jak to się dzieje, że tyle jest dziś samotnych osób?
Zawsze jest jakiś powód. Ale patrzę też na samotnych znajomych wokół i kobietami, z którymi byłem na randkach przez portal zauważyłem, ze wszyscy oni są najczęściej wycofani, mają trudności komunikacyjne, są nieśmiali albo zaniedbani - jeśli chodzi o kobiety, co nie wzbudza raczej zainteresowania facetów. Jeśli o mnie chodzi jestem wycofany zyciowo.
Edytor zaawansowany
  • 26.10.17, 00:41
    Bo licytują bez pokrycia.
  • 26.10.17, 08:31
    Bo rodzice przestali zajmować się mariażem swoich dzieci. A dzieci jak to dzieci, niedorośli.
  • 26.10.17, 09:17
    derff napisał:

    > Bo rodzice przestali zajmować się mariażem swoich dzieci. A dzieci jak to dziec
    > i, niedorośli.

    Gdy niedorośli rodzice zajmują się mariażem swoich dzieci, przyczyniają się do wzrostu liczby niedorosłych dorosłych.
  • 26.10.17, 09:23
    Derff, powiedz swojej córce, że ją wyswatasz, ciekawe, czy ci pokaże kółko na czole.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.10.17, 09:36
    Z wielu powodów.
    Między innymi dlatego, że relacje są trudne, a ludzie roszczeniowi i egocentryczni oraz dlatego, że ludzie życie po zakończeniu edukacji, nie mają wiele okazji do zawierania nowych znajomości i nie są na zawieranie takich znajomości otwarci.

    Szkoda, że wątek dotyczy tylko związków.
    Ja mogłabym pisać eseje na temat, dlaczego zrezygnowałam z większości "przyjaźni".
  • 26.10.17, 11:16
    Napisz, ciekawa jestem. Ostatnio weryfikuję moje przyjaźnie i znajomości, w paru przypadkach sama też jestem pewnie weryfikowana i też się zastanawiam nad tym.
    Moje wrażenie jest, że ludzie chcą się przede wszystkim wylać, opowiedzieć o sobie, swoich problemach, także entą ilość razy to samo. Kiedy ja coś opowiem, jestem od razu oceniana. Opowiadam rzadko, bo jakoś nie mam ochoty tak rozwlekle, a inni nie mają skrupułów.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 12:59
    Wiesz co, zaczęłam odpowiadać, ale mimo, że miało być w skrócie, jest tego strasznie dużo i do tego nie nadaje się do publikacji. Wrzucę zaraz na priva.

    Można powiedzieć, że jest tak jak piszesz. Jeżeli relacja jest z jakichś powodów dla ludzi korzystna, chętnie biorą w niej udział. A gdy się zaczynają jakieś schodki, wszystko się pieprzy.
    Ja mam wyraźną tendencję do "ratowania" ludzi i opierania na tym relacji, co nie jest zdrowe i zazwyczaj obraca się przeciwko mnie. Zaczęłam więc relacje ograniczać.
  • 26.10.17, 10:59
    Ja myślę, że to jest kwestia czasu. Zanim nastała doba internetu, mężczyźni musieli przełamać swoją nieśmiałość, aby zdobyć dziewczynę. Sama zauważyłam to po wielu facetach zainteresowanych moją osobą - patrzą się na mnie, widać, że im się podobam, lecz nie podchodzą. Obecnie łatwiej znaleźć sobie partnera w internecie niż realnie.
    Jest jeszcze druga sprawa, która powoduje nadmierną nieśmiałość. Cały internet opływa w zdjęciach różnych osób - pięknych kobiet, umięśnionych mężczyzn. Znajdując takie fotografie, ludzie porównują się do tych osób, wyszukując u siebie niedoskonałości. To wpływa na samoocenę, która sprawia, że ciężej jest zagadać drugą osobę, ponieważ wychodzi się z założenia, iż nie jest w stanie się nic zdziałać. A często jest wręcz przeciwnie - czasami kobieta może tylko spoglądać na mężczyznę i czekać na jego ruch, którego on nie wykona z powodu nieśmiałości.
  • 26.10.17, 11:17
    Myślisz, że mężczyźni generalnie są nieśmiali? Może jacyś są. Na pewno nawet.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 11:37
    Zależy o jakim przedziale wiekowym mówimy.
    Faktem jest, że mężczyźni (od koło 35 lat) są śmielsi. Nie mają problemu z zagadaniem do kobiety, więc w tym przypadku moje stwierdzenie jest faktycznie niesłuszne.
    Gorzej jest z młodszym pokoleniem. Bardzo rzadko zdarza się, że mężczyzna do 30-stki będzie konkretnie zarywał do kobiety.
  • 26.10.17, 11:41
    wieczornica napisał(a):

    > Gorzej jest z młodszym pokoleniem. Bardzo rzadko zdarza się, że mężczyzna do 30
    > -stki będzie konkretnie zarywał do kobiety.

    Jak rzadko? Posiadasz dostęp do jakichś statystyk potwierdzających twoją opinię? Moje osobiste obserwacje w świecie, w którym żyję, przeczą twojej opinii.
  • 26.10.17, 11:46
    Oczywiście że nie ma.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 11:55
    Piszę to na bazie własnych obserwacji, doświadczeń własnych i koleżanek.
    Z powodu zachowania mężczyzn, dwie moja przyjaciółki mają dużo starszych facetów - przyszły mąż mojej przyjaciółki jest od niej 18 lat starszy, a druga kręci z facetem 26 lat starszym. Nie są to jedyne przypadki, ponieważ reszta koleżanek chodzi z co najmniej 15 lat starszymi facetami.
    Dlaczego tak jest ? Otóż, starsi są śmiali i nie mają oporów.
  • 26.10.17, 11:58
    Własne doświadczenia i doświadczenia przyjaciółki to trochę za mało, aby się wypowiadać na temat. Jakikolwiek.
    Natomiast fakt że się wypowiadasz, mając tak mało wiedzy, dowodzi naprawdę godnej podziwu pewności siebie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 13:37
    Małą wiedzą wykazuje się Stokrotka w każdym poscie, który komentuje.
  • 26.10.17, 13:41
    Nie zauważyłam. Stokrotka wątpi w obserwacje jednostki, a to raczej oznaka wiedzy.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.10.17, 11:11
    "Moje osobiste obserwacje w świecie, w którym żyję, przeczą twojej opinii." wątpi w obserwację jednostki sama opierając się na własnych obserwacjach xD każdy ma prawo do własnej opinii nawet pani stokrotka ale nie ma prawa negować opinii innych skoro notabene opierają się na własnych subiektywnych obserwacjach...
  • 27.10.17, 11:32
    chou21 napisał(a):

    > "Moje osobiste obserwacje w świecie, w którym żyję, przeczą twojej opinii." wąt
    > pi w obserwację jednostki sama opierając się na własnych obserwacjach xD każdy
    > ma prawo do własnej opinii nawet pani stokrotka ale nie ma prawa negować opinii
    > innych skoro notabene opierają się na własnych subiektywnych obserwacjach...

    Nie zrozumiałeś/-aś mojej wypowiedzi. Nigdzie nie napisałam, że ona nie ma prawa do własnej opinii. Napisałam, że ona nie ma podstaw do wyciągania uogólniających wniosków na podstawie wycinkowej i subiektywnej obserwacji otaczającej ją rzeczywistości. Moja opinia, tak różna od jej opinii, też nie daje podstaw do wyciągania uogólniających wniosków. Dlatego poprosiłam moją rozmówczynię o wiarygodne dane statystyczne, ale ona nawet nie raczyła się do mojej prośby odnieść. Dlaczego? Dlatego, że żadnych danych statystycznych na poparcie jej opinii nie ma. Czytaj dyskusję z otwartym umysłem, a nie pod "klucz", który masz w głowie. :-)
  • 26.10.17, 12:02
    wieczornica napisał(a):

    > Piszę to na bazie własnych obserwacji, doświadczeń własnych i koleżanek.
    > Z powodu zachowania mężczyzn, dwie moja przyjaciółki mają dużo starszych facetó
    > w - przyszły mąż mojej przyjaciółki jest od niej 18 lat starszy, a druga kręci
    > z facetem 26 lat starszym. Nie są to jedyne przypadki, ponieważ reszta koleżane
    > k chodzi z co najmniej 15 lat starszymi facetami.

    Ja nie pytam o twoje wycinkowe obserwacje rzeczywistości, tylko o dane statystyczne. Na podstawie obserwacji kilku czy kilkudziesięciu przypadków nie można wyciągać wniosków uogólniających. Moje osobiste obserwacje znacznie różnią się od twoich, więc jeśli przyjąć twoje podejście, to można stwierdzić są one wyznacznikiem prawdy, która jest sprzeczna z twoją prawdą.
  • 26.10.17, 13:44
    Dane statystyczne raczej nie biorą pod uwagę, że istnieją osoby z taką ubogą inteligencją jak Ty, Stokrotko.
    Chyba odpiszujesz na moje posty, tylko po to, aby mnie sprowokować. Jako osoba na wyższym poziomie od Ciebie, nie będę traciła czasu na Twoje docinki imoje zaczepki.
  • 26.10.17, 13:57
    Ależ oczywiście że są osoby o niskiej inteligencji! Statystycznie biorąc rzecz jasna, bo dochodzi jeszcze kwestia tego, co mierzymy. Ja np. mam kłopoty z matematyką i moje mierzone w tej dziedzinie umiejętności wykazują lekkie upośledzenie (cytat psychologa). Natomiast mam inne obszary, gdzie czuję się pewnie, a w niektórych wyjątkowo pewnie.
    Od siebie dodam, że statystycznie tylko 2 % ludzi ma tak nierówno uzdolniony i pracujący mózg. Tego dnia kiedy dowiedziałam się o moim lekkim upośledzeniu (dramatyczne pytanie psycholożki - jak Pani właściwie zdała maturę?), przeczytałam też o tych dwóch procentach.
    Bardzo miłe uczucie.
    Wieczornico, jak już nie ma argumentów, to trzeba pisać o adwersarzu, nieprawdaż?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 15:08
    Podejrzewam, że Stokrotka jest dobrze znaną mi osobą, która regularnie pisze spod innego pseudonima na emamie. Z tego powodu nie będę wchodzić z nią w głębsze dyskusje.
  • 26.10.17, 15:23
    wieczornica napisał(a):

    > (...) spod innego pseudonima na emamie.

    Naucz się odmianów. ;-)
  • 26.10.17, 16:29
    stokrotka, ty buszujesz na emamie?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.10.17, 17:07
    alpepe napisała:

    > stokrotka, ty buszujesz na emamie?

    Posługuję się na forach gazety nickiem stokrotka_a. Jeśli nie mam amnezji, to jestem pewna, że nie znajdziesz tam moich tekstów.
  • 26.10.17, 18:24
    też się zdziwiłam, jest tam jedna lesbijka, ale nie przypomina mi Ciebie.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.10.17, 19:25
    Zawsze można kłamać odnośnie swojej orientacji.
    Ja akurat mam opinię lesbijki, a jakoś nią nie jestem. Nigdy nic nie wiadomo.
  • 27.10.17, 08:43
    wieczornica napisał(a):

    > Zawsze można kłamać odnośnie swojej orientacji.

    To oczywiste. Troll i kłamca sądzi, że inni kłamią tak jak on/ona.
  • 27.10.17, 10:13
    Ocena mojej prawdomówności nie należy do Ciebie.
  • 27.10.17, 10:28
    wieczornica napisał(a):

    > Ocena mojej prawdomówności nie należy do Ciebie.

    Należy. Mam takie samo prawo do wyrażania opinii jak ty.
  • 27.10.17, 11:34
    Mogłabym zmyślić swój cały życiorys i go tu opisać, a Ty nie mogłabyś stwierdzić czy mówię prawdę, ponieważ miałabyś tylko jedyny punkt odniesienia (czyli taki, który przedstawiłam).
  • 27.10.17, 11:48
    wieczornica napisał(a):

    > Mogłabym zmyślić swój cały życiorys i go tu opisać, a Ty nie mogłabyś stwierdzi
    > ć czy mówię prawdę, ponieważ miałabyś tylko jedyny punkt odniesienia (czyli tak
    > i, który przedstawiłam).

    A zmyślaj sobie, ile chcesz. Twój życiorys interesuje mnie mniej niż zeszłoroczny śnieg. :-)

    Ja komentuję jedynie opinie przedstawiane na tym forum i nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, czy są one prawdziwe, czy zmyślone. Zamieszczasz te opinie w publicznej przestrzeni, więc poddajesz je publicznej ocenie.
  • 26.10.17, 16:39
    Nie wiem czy jest to dostatecznym wytłumaczeniem, ale mój telefon czasami przemienia mi słowa, a co za tym idzie - potrafię sypać błędami, choć sama prawie ich nie popełniam.
  • 26.10.17, 18:17
    wieczornica napisał(a):

    > Podejrzewam, że Stokrotka jest dobrze znaną mi osobą, która regularnie pisze sp
    > od innego pseudonima na emamie. Z tego powodu nie będę wchodzić z nią w głębsze
    > dyskusje.

    stokrotka napisze ci ile miliardów lat temu powstał wszechświat, ale jak właściwie powstał oraz gdzie zaczyna się i kończy to już nie ;)


    --
    Marylin Manson
    Porky Vagina
    No One Gets Out Alive
    Prison School (censored)
  • 26.10.17, 19:27
    Kij ze Stokrotką. To ja jestem forumowym fejmem :D
  • 26.10.17, 21:29
    >Kij ze Stokrotką. To ja jestem forumowym fejmem :D

    Dziecko, nazywasz fejmem to, że gdy ludzie czytają twoje wypociny, nie mogą uwierzyć, że jesteś AŻ TAK GŁUPIA. Nie mogą uwierzyć, więc podejrzewają, że trollujesz.
    Naprawdę, nie masz się z czego cieszyć.
  • 26.10.17, 21:31
    Zanim mnie ocenisz, zobacz jaki typ ludzi przesiaduje na forum. To, że nie wpisuję się w Wasze towarzystwo, nie jest dla mnie żadną ujmą ;)
  • 26.10.17, 21:36
    To nie rozumiem, po co tu siezdisz, skoro Ci sie nie podoba

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 23:16
    Gdyby mi się tu nie podobało, to nie siedziałabym tutaj wcale.
  • 26.10.17, 23:35
    Ależ to nie kwestia towarzystwa tudzież wzajemnego lubienia lub nie. To jest forum, znaczenie ma to co piszesz. A to co piszesz - pomijam te zgrywy w tym wątku, mam na myśli to co pisałaś wcześniej - jest żenujące.
  • 27.10.17, 10:11
    Czy to, że nie zgadzasz się z moim zdaniem, od razu oznacza, że musisz określać to jako żenujące ?
  • 27.10.17, 11:22
    Twoje zdanie uwłacza wszystkim kobietom na tym globie, bo sprowadzasz ich wartość do cipy. W związku z tym, odpowiedź na twoje pytanie brzmi: tak.
  • 27.10.17, 11:27
    Uwłacza jedynie puszczalskim kobietom, a jeśli utożsamiasz się z nimi, to nie mój problem.
  • 27.10.17, 11:38
    wieczornica napisał(a):

    > Uwłacza jedynie puszczalskim kobietom, a jeśli utożsamiasz się z nimi, to nie m
    > ój problem.

    Ty nie uwłaczasz puszczalskim kobietom, tylko samej sobie. Jeśli to co piszesz o kobietach, to twoje autentyczne przekonanie, to dajesz jedynie negatywne świadectwo samej sobie, moja droga. Nie bądź dla siebie taka bezwględna. :-)
  • 27.10.17, 11:38
    Nie, dziecko.
    Uwłacza WSZYSTKIM, bo ci... nie jest największą wartością kobiety.
    Choć rozmawiając z tobą, zaczynam myśleć, że chyba faktycznie nie masz nic więcej do zaoferowania.
  • 27.10.17, 12:34
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 27.10.17, 12:50
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 27.10.17, 12:58
    Dajże spokój, nie ma z kim dyskutować.To piszę ja, glupia i naiwna, co dyskutowała i traciła cenny czas.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.10.17, 08:35
    wiarusik napisała:

    > stokrotka napisze ci ile miliardów lat temu powstał wszechświat, ale jak właści
    > wie powstał oraz gdzie zaczyna się i kończy to już nie ;)

    Widzę, moja biedna wiarusik, że nadal nie odrobiłaś lekcji z astrofizyki i kosmologii. Gdybyś odrobiła, to wiedziałabyś, że nie można wskazać początku ani końca czasoprzestrzeni, która nieustannie się rozszerza. Wiem, to znacznie wykracza poza twoje możliwości intelektualne. Jesteś tylko w stanie wyobrazić sobie dziadka z brodą lub bez, który machnął różdżką i stworzył wszechświat. :-D
  • 27.10.17, 17:37
    stokrotka_a napisała:

    > nie można wskazać początku ani koń
    > ca czasoprzestrzeni, która nieustannie się rozszerza.

    w jednym zdaniu taka sprzeczność. coś, co ponoć nie ma granic, się rozszerza ;)
    stokrotka weź ty chwyć coś więcej poza wikipedią.




    --
    The Muffins
    Babymetal (YAVA live)
    Babymetal (Megitsune)
    Babymetal (Ave Maria & Headbanger remix)
  • 27.10.17, 18:40
    wiarusik napisała:

    > w jednym zdaniu taka sprzeczność. coś, co ponoć nie ma granic, się rozszerza ;)

    > stokrotka weź ty chwyć coś więcej poza wikipedią.

    Po raz kolejny udowadniasz, że nic nie rozumiesz. Czasoprzestrzeń nie ma granic, ponieważ nic nie istnieje poza czasoprzestrzenią. Doskonale rozumiem, że twój męski mózg rozwielitki nie jest w stanie tego pojąć. :-)
  • 27.10.17, 19:00
    stokrotka_a napisała:

    > Czasoprzestrzeń nie ma granic
    > , ponieważ nic nie istnieje poza czasoprzestrzenią.

    tyle teorii, a kto to udowodnił empirycznie? bierzemy na wiarę? ;)




    --
    The Muffins
    Babymetal (YAVA live)
    Babymetal (Megitsune)
    Babymetal (Ave Maria & Headbanger remix)
  • 27.10.17, 20:04
    wiarusik napisała:

    > tyle teorii, a kto to udowodnił empirycznie? bierzemy na wiarę? ;)

    Gdybyś zadał sobie trud zdobycia wiedzy i jej zrozumienia, to wiedziałbyś, że ta teoria powstała w oparciu o dane empiryczne, a nie mity wymyślone przez naprutych winem kapłanów. :-)
  • 27.10.17, 20:07
    nie muszę sobie zadawać trudu bo mam specjalistkę od kosmosu na forum ;)
    a jakież to dane empiryczne wskazują na bezgraniczność czasoprzestrzeni, która ponoć ciągle poszerza swoje granice? ;)

    --
    Desu.Rabbits 1
    Desu.Rabbits 2
    Desu.Rabbits live (demo)
    Desu.Rabbits live (demo 2 part 1)
  • 27.10.17, 21:53
    wiarusik napisała:

    > nie muszę sobie zadawać trudu bo mam specjalistkę od kosmosu na forum ;)

    Powinieneś myśleć samodzielnie, ale jesteś zwykłym leniem umysłowym :-)

    > a jakież to dane empiryczne wskazują na bezgraniczność czasoprzestrzeni, (...)

    To obserwacje kosmosu, pomiary, obliczenia i eksperymenty weryfikujące.

    > (...) która ponoć ciągle poszerza swoje granice? ;)

    Droga wiatusik, nadal nie rozumiesz. :-( Nie poszerza granic, bo ich nie ma. Czasoprzestrzeń po prostu cały czas "pęcznieje" i nie ma nic poza nią, więc nie można mówić o granicach. Cały problem polega na tym, że myślisz za pomocą pojęć znanych ci z najbliższego otoczenia, a czasoprzestrzeń nie jest tym samym, co kawałek powierzchni Ziemi , na którym żyjesz. Sądzę, że twój poziom intelektualny nie pozwoli ci tego zrozumieć, choć chciałabym się mylić. :-)
  • 27.10.17, 22:07
    stokrotka_a napisała:

    > Powinieneś myśleć samodzielnie, ale jesteś zwykłym leniem umysłowym :-)

    dlatego przeprowadziłaś obserwacje kosmosu, pomiary, obliczenia weryfikujące, a nie wzięłaś na wiarę opary umysłu innych (nie wnikam czy byli w stanie upojenia, nie widziałem procesu naukowego)? ;)

    > To obserwacje kosmosu, pomiary, obliczenia i eksperymenty weryfikujące.

    ludzie już w epoce kamienia stosowali budowle pełniące rodzaje kalendarza, zegary słoneczne nie obce były w średniowieczu, a i tak uważano że ziemia jest płaska a ciała niebieskie kręcą się wokół niej.

    > Droga wiatusik, nadal nie rozumiesz. :-( Nie poszerza granic, bo ich nie ma.

    granica to punkt styku między czymś a czymś innym.

    Cz
    > asoprzestrzeń po prostu cały czas "pęcznieje" i nie ma nic poza nią,

    skoro pęcznieje to kosztem czegoś.

    >Cały problem polega na tym, że

    cały czas starasz się na siłę mieć rację i pieprzysz głupoty.

    > Sądzę, że twój poziom intelektualn
    > y nie pozwoli ci tego zrozumieć, choć chciałabym się mylić. :-)

    wypowiadając się z taką pewnością o sprawach, które stanowią zagadkę dla najtęższych umysłów, mogę jedynie stwierdzić że mój poziom intelekt. jaki by nie był i tak jest większy niż twój.


    --
    Marylin Manson
    Porky Vagina
    No One Gets Out Alive
    Prison School (censored)
  • 27.10.17, 22:16
    wiarusik napisała:

    > TYwypowiadając się [...]



    --
    Desu.Rabbits 1
    Desu.Rabbits 2
    Desu.Rabbits live (demo)
    Desu.Rabbits live (demo 2 part 1)
  • 28.10.17, 08:45
    wiarusik napisała:

    > dlatego przeprowadziłaś obserwacje kosmosu, pomiary, obliczenia weryfikujące, a
    > nie wzięłaś na wiarę opary umysłu innych (nie wnikam czy byli w stanie upojeni
    > a, nie widziałem procesu naukowego)? ;)

    Pomiary i obliczenia to wynik pracy tysięcy naukowców. W nauce nic nie jest przyjmowane na wiarę. Każda teoria jest weryfikowana. Nauką to nie religia, w której nawiedzony szaman ogłasza dogmat i zabrania podwazania dogmatu pod groźbą kary ludzkiej i boskiej. Zrozum to w końcu, moja droga wuarusik. :-)

    > ludzie już w epoce kamienia stosowali budowle pełniące rodzaje kalendarza, zega
    > ry słoneczne nie obce były w średniowieczu, a i tak uważano że ziemia jest płas
    > ka a ciała niebieskie kręcą się wokół niej.

    Tak, ludzie obserwowali kosmos od dawna, ale nie mieli narzędzi do wyjścia poza ograniczenia ludzkich zmysłów. Pomimo to byli ludzie, którzy na długo przed Kopernikiem uważali, że Ziemia nie jest płaska. To Kościół przyczynił się walnie do tłumienia wolnej myśli naukowej.

    > granica to punkt styku między czymś a czymś innym.

    Nadal nie kumasz. :-) Jeśli istnieje tylko znana nam czasoprzestrzeń, to nie ma żadnego punktu styku z czymś innym. Dopiero, gdy ktoś udowodni istnienie takiego punktu, będzie można ten punkt włączyć do modelu wszechświata.

    > skoro pęcznieje to kosztem czegoś.

    Nie, to jest myślenie schematyczne wynikające z twoich przyzwyczajeń. :-) Celowo ujęłam słowo pęcznieje w cudzysłów, bo to nie to samo.

    > cały czas starasz się na siłę mieć rację i pieprzysz głupoty.

    Nie, nie staram się. Ja po prostu mam otwarty umysł, a twój jest zamknięty w schematach i w lenistwie przyzwyczajenia. :-)

    > wypowiadając się z taką pewnością o sprawach, które stanowią zagadkę dla najtęż
    > szych umysłów, mogę jedynie stwierdzić że mój poziom intelekt. jaki by nie był
    > i tak jest większy niż twój.

    Możesz sobie stwierdzać, co chcesz, ale powyższe zdanie jest niepoprawne, nawet po dodaniu słowa "ty". :-)
  • 28.10.17, 12:09
    Nie wytłumamczysz mu, że im więcej człowiek wie, tym wyraźniej wie, jak mało wie.
    Umysłowi schematycznemu takie rzeczy nie przejdą do zwojów. Szkoda czasu.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 14:03
    OJP, udowodniłaś właśnie, że jesteś pacynką, pytanie, czyją.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.10.17, 14:08
    To jest też moje przypuszczenie. Czuję fluidy między nickami.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 14:40
    jeśli to troll, to ma mój szacun
  • 26.10.17, 15:20
    Bo??

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 15:22
    przekonywająco wkręca
  • 26.10.17, 15:23
    W każdym kłamstwie znajduje się ziarno prawdy ;)
  • 26.10.17, 15:24
    A ostatnimi dniami jestem gwiazdą forum, co łechta moje ego ;)
  • 26.10.17, 15:25
    Jesteś tutaj jak supernowa.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 15:28
    wieczornica napisał(a):

    > W każdym kłamstwie znajduje się ziarno prawdy ;)

    Kłamstwo: wczoraj w moim basenie wylądował Wielki Latający Potwór Spaghetti. Zadanie: znajdź ziarno prawdy. :-D
  • 26.10.17, 15:25
    To fakt.
    Muszę przyznać, że jes najlepszym z trolli tutaj.
    Ale stosuje prostą technikę - pisze rzeczy tak kontrowersyjne, że np. ja czytając myślę - trollizm, ale jednak muszę zareagować.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 15:25
    piataziuta napisała:

    > przekonywająco wkręca

    Gdyby jej celem było wkręcanie, to nie rezygnowałaby tak szybko. :-) Może jednak wkręcanie nie jest jej jedynym celem... :-)
  • 26.10.17, 15:26
    Czemu, wkręcając ludzie udzielają sią, tworzą się odnogi i zabawa się kręci.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 15:30
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Czemu, wkręcając ludzie udzielają sią, tworzą się odnogi i zabawa się kręci.

    No to by ją nakręcała, a ona zamiast nakręcać, to poleciała do mnie po osobistej bandzie, obiecując, że to już koniec. :-D
  • 26.10.17, 15:32
    Po bandzie się leci, jak brak argumentów. To przecie komplement. W pewnym sensie

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 15:32
    I tu masz rację ;)
  • 26.10.17, 15:35
    albo jest naprawdę głupia, a teraz udaje, że trollowała
  • 26.10.17, 15:43
    Na dowód podam jeden z wątków przez nią założonych:
    forum.gazeta.pl/forum/w,16,164788585,164788585,piekne_kobiety.html

    W tym wątku ona naprawdę wierzy w piardy umysłu, które cytuje i uważa, że jest taką kobietą jak w cytowanym tekście, a przy tym nikogo nie prowokuje.
    Trollować coś takiego?
    Wątpię.

  • 26.10.17, 16:43
    Ŝmiesz wątpić w moją urodę ;) ?
  • 26.10.17, 16:42
    Nie udaję, że trollowałam z jednego głównego względu - ja jestem trollem. Całe moje życie opiera się na absurdzie.
    Ziuto, czy prosisz się, abym Ciebie też oskarżyła o niską inteligencję ;) ? Jest zasadnicza różnica w byciu trollem, a udawaniu go.
  • 26.10.17, 16:49
    >ja jestem trollem. Całe moje życie opiera się na absurdzie.

    to definicji trolla też nie rozumiesz?
  • 26.10.17, 19:23
    Trollem można być na każdej płaszczyźnie życia.
  • 27.10.17, 08:44
    wieczornica napisał(a):

    > Trollem można być na każdej płaszczyźnie życia.

    A ty jesteś? W jakim celu?
  • 26.10.17, 14:04
    wieczornica napisał(a):

    > Dane statystyczne raczej nie biorą pod uwagę, że istnieją osoby z taką ubogą in
    > teligencją jak Ty, Stokrotko.

    Za to dane statystyczne "biorą" pod uwagę, że istnieją takie osoby jak ty, które z braku argumentów merytorycznych w dyskusji uciekają się do argumentów ad personam. ;-)

    > Chyba odpiszujesz na moje posty, tylko po to, aby mnie sprowokować. Jako osoba
    > na wyższym poziomie od Ciebie, nie będę traciła czasu na Twoje docinki imoje za
    > czepki.

    Moja droga, właśnie dałaś świadectwo braku krytycznego spojrzenia na samą siebie i zadufania. Życzę ci miłego dnia! :-)
  • 26.10.17, 13:51
    a czy któryś z tych sporo starszych panów jest biedny?
    tak z ciekawości pytam :D
  • 26.10.17, 14:57
    Jeden tak, drugi nie.
  • 26.10.17, 12:15
    wieczornica napisał(a):
    Bardzo rzadko zdarza się, że mężczyzna do 30-stki będzie konkretnie zarywał do kobiety.


    chyba w innych czasach zylem...
    albo w innym miejscu na tej Planecie... - gdyz, gdy siegne pamiecia, koledzy (jesli tylko nie mieli garba na plecach i posiadali uzebienie w calosci) nie mieli zadnych skrupolow w "zarywaniu"
    (jak piszesz) dziewczyn.
  • 26.10.17, 13:38
    Gdybyś zapytał o to młodszego pokolenia, to wiedziałbyś co mam na myśli.
  • 26.10.17, 14:14
    Wiecie co, jak tak ją czytam, to myślę, że ona może stanowić element jednostek, które sprawiły, że Ku...n zaistniał w wyborach. Tragiczny przykład pustostanu umysłowego młodego pokolenia. Regres w rozwoju społeczeństwa.
  • 26.10.17, 14:21
    Wg mnie to troll i pacynka.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 14:55
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Wg mnie to troll i pacynka.
    >
    >

    Trafiony, zatopiony :D
  • 26.10.17, 11:38
    wieczornica napisał(a):

    > Ja myślę, że to jest kwestia czasu.

    Czasu czy czasów? No tak, kiedyś to były czasy! A teraz to wszystko zeszło na psy. Pociesz się jednak, moja droga, że jak dowodzą źródła pisane, ludzie narzekają na czasy im współczesne i chwalą czasy minione już od tysiącleci. Ciekawa tylko jestem, dlaczego pomimo tego ciągłego pogarszania się "czasów" ludzkość jeszcze istnieje...

    > Zanim nastała doba internetu, mężczyźni musieli przełamać swoją nieśmiałość, aby zdobyć > dziewczynę.

    A teraz nie muszą? Internet przełamuje tę nieśmiałość za nich? Kiedyś to wcale nie musieli przełamywać nieśmiałości - mogli po prostu porwać kobietę, która sobie upatrzyli, albo rodzice kupowali im żony za bydło, owce i inne dobra. To były czasy!

    > A często jest wręcz przeciwnie - czasami kobieta może tylko spoglądać na
    > mężczyznę i czekać na jego ruch, którego on nie wykona z powodu nieśmiałości.

    A kto jej każe tylko spoglądać? Kto jej zabrania wykonać ruch?
  • 26.10.17, 14:08
    Nie ma samotności. Jesteśmy członkami jednego społecznego organizmu. Samotność jest tylko w naszej wyobraźni.


    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 26.10.17, 15:26
    Piękne słowa. no prawie jak w Biblii.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 15:36
    Piękny umysł, piękne ciało to i piękne słowa ...i język sprawny...ale Biblii bym tu nie mieszał... głowa boli od mieszania.

    --
    Cygańską duszę mam
  • 26.10.17, 15:45
    Ty nie musisz mieszać.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 26.10.17, 14:10
    Samotność nie istnieje. Jako żywe składniki jednego organizmu społecznego możemy sobie tylko wyobrazić samotność.
    --
    Mława jest OK
  • 26.10.17, 14:11
    Samotność wymyśliły kobiety w celu zniewolenia mężczyzn.

    --
    Cygańską duszę mam
  • 26.10.17, 14:12
    O tym decyduje geografia i demografia.
    Duże skupiska ludzi alienują, Małe uspołeczniają


    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • 26.10.17, 14:33
    mariuszg2 napisał:

    > O tym decyduje geografia i demografia.
    > Duże skupiska ludzi alienują, Małe uspołeczniają

    Dyskusja dotyczy tu samotności rozumianej jako pozostawanie w stanie "singielskim". W małych społecznościach może być pod tym względem jeszcze gorzej, bo rozmnażanie wsobne jest zdecydowanie niezdrowe i zazwyczaj nieakceptowane.
  • 26.10.17, 14:40
    źle to interpretujesz i subiektywnie nadajesz sens pojęciu , którego nie rozumiesz.


    (Pisze to w formie ataku bezpośrednio do Ciebie abyś nie czuła się zbyt samotnie w jakimkolwiek sensie.)

    --
    Cygańską duszę mam
  • 26.10.17, 14:47
    mariuszg2 napisał:

    > źle to interpretujesz i subiektywnie nadajesz sens pojęciu , którego nie rozumi
    > esz.

    > (Pisze to w formie ataku bezpośrednio do Ciebie abyś nie czuła się zbyt samotni
    > e w jakimkolwiek sensie.)

    Spróbuj jeszcze raz - napisz to w innej formie.
  • 26.10.17, 14:57
    dobrze, żebyś czuła moją bliskość odpisuję.... mam nadzieję, że ten post zmieni Cię z zatwardziałej singielki w rezolutną i atrakcyjną nastolatkę w mini przy barze....

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 26.10.17, 15:21
    mariuszg2 napisał:

    > dobrze, żebyś czuła moją bliskość odpisuję.... mam nadzieję, że ten post zmieni
    > Cię z zatwardziałej singielki w rezolutną i atrakcyjną nastolatkę w mini przy
    > barze....

    Zmień formę i treść, bo odlatujesz.
  • 26.10.17, 15:37
    Mogę co najwyżej lokal zmienić podczas odlotu... ale po Twoim wpisie to wyłącznie w Twoim towarzystwie.... to jak ? afterek u Ciebie?
    PS...najbardziej samotność doskwiera o poranku

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • 26.10.17, 16:03
    mariuszg2 napisał:

    > Mogę co najwyżej lokal zmienić podczas odlotu... ale po Twoim wpisie to wyłączn
    > ie w Twoim towarzystwie.... to jak ? afterek u Ciebie?

    Podczas odlotu to możesz co najwyżej pawia puścić, wyobrażając sobie, ze to rajski ptak. :-)

    > PS...najbardziej samotność doskwiera o poranku

    Weź tabletkę nasenną, to ci nie będzie doskwierać.
  • 26.10.17, 16:16
    stokrotka_a napisała:

    > Podczas odlotu to możesz co najwyżej pawia puścić, wyobrażając sobie, ze to raj
    > ski ptak. :-)

    proszę, proszę .. Pani się wyrabia... pisząc o wzajemnym przezwyciężaniu samotności miałem na myśli wypuszczenie innego ptaszka... i coś mi się zdaje, że Pani się pomysł spodobał...ok wezmę na rano te niebieskie tabletki...czego się nie robi w walce z samotnością



    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 26.10.17, 16:28
    mariuszg2 napisał:

    > proszę, proszę .. Pani się wyrabia... pisząc o wzajemnym przezwyciężaniu samotn
    > ości miałem na myśli wypuszczenie innego ptaszka... i coś mi się zdaje, że Pani
    > się pomysł spodobał...ok wezmę na rano te niebieskie tabletki...czego się nie
    > robi w walce z samotnością

    Niebieskie tabletki rano? I do pracy pójdziesz w stanie wskazującym na niedobór seksu?
  • 26.10.17, 16:50
    Ale wiesz idzie robota wtedy? Bierzesz taki młot w dłonie i zapierxdalasz...

    --
    Mława jest OK
  • 26.10.17, 16:57
    mariuszg2 napisał:

    > Ale wiesz idzie robota wtedy? Bierzesz taki młot w dłonie i zapierxdalasz...

    Tylko uważaj, żebyś sobie nie przypier...lił w pustą makówkę...
  • 26.10.17, 17:10
    i bluzgasz!

    Imponujące!

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 26.10.17, 14:13
    To dzieło szatana.

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 26.10.17, 14:15
    Obstaje nadal przy swoim, że lepiej było gdy zajmowali sie tym rodzice. Ale widzę tez inny powód a mianowicie zbyt duzy wybór. Jak za komuny rzucili coś do sklepu to ludzie natychmiast rozkupili a teraz chodzą po tych sypermarketach i marudzą. pomijam zakupoholików. kiedyś poszedł kawaler na zabawę do straży i miał do wyboru powiedzmy ze 20 dziewczyn a teraz w internecie ma tysiące. Przesyt.
  • 26.10.17, 14:38
    derff napisał:

    > Obstaje nadal przy swoim, że lepiej było gdy zajmowali sie tym rodzice.

    A na jakiej podstawie obstajesz przy tym? Ja uważam, że było gorzej i jest gorzej. Jest jeszcze wiele krajów, w których rodzice zajmują się aranżowaniem małżeństw, co prowadzi do traktowania młodych kobiet mniej więcej tak jakby były towarem wymiennym lub kłopotliwym elementem wyposażenia gospodarstwa domowego.
  • 26.10.17, 15:31
    Wszystko ma swoje wady i zalety. Pod wieloma względami, myślę, że dawny system był lepszy, dlatego jestem za obaleniem demokracji i powrotem monarchii.
  • 26.10.17, 15:33
    wieczornica napisał(a):

    > Wszystko ma swoje wady i zalety.

    "zady i walety" powinnaś napisać.

    > Pod wieloma względami, myślę, że dawny system
    > był lepszy, dlatego jestem za obaleniem demokracji i powrotem monarchii.

    Troll albo trollica! :-)
  • 26.10.17, 15:44
    wieczornica napisał(a):

    > Wszystko ma swoje wady i zalety. Pod wieloma względami, myślę, że dawny system
    > był lepszy, dlatego jestem za obaleniem demokracji i powrotem monarchii.

    Ze społecznego punktu widzenia korzystniejsza jest komuna...tam człowiek nigdy nie czuł się samotny, ciągle ktoś przy Tobie był i nawet czułeś się bezpiecznie....


    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • 26.10.17, 16:04
    mariuszg2 napisał:

    > Ze społecznego punktu widzenia korzystniejsza jest komuna...tam człowiek nigdy
    > nie czuł się samotny, ciągle ktoś przy Tobie był i nawet czułeś się bezpiecznie
    > ....

    Jesteś z pokolenia dzieci-kwiatów?
  • 26.10.17, 16:19
    Jestem Ygrekiem z domieszką Xsa

    --
    Cygańską duszę mam
  • 26.10.17, 16:26
    mariuszg2 napisał:

    > Jestem Ygrekiem (...)

    Współczuję.
  • 26.10.17, 17:45
    tokrotka_a napisała:
    > Współczuję.


    I slusznie czynisz, Dobra Kobieto.

    bycie Prawdziwym Mezczyzna (a nie baba z fiutkiem) - to ciezkie brzemie.
  • 26.10.17, 18:10
    obrotowy napisał:

    > bycie Prawdziwym Mezczyzna (a nie baba z fiutkiem) - to ciezkie brzemie.

    W takim razie, ty jako baba z fiutkiem nie zasługujesz na moje współczucie.
  • 26.10.17, 16:05
    to prawie jak sekta.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • 26.10.17, 16:18
    skończ już z tym okultyzmem i choć tu do mnie

    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • 26.10.17, 17:01
    mariuszg2 napisał:
    > Ze społecznego punktu widzenia korzystniejsza jest komuna...tam człowiek nigdy
    > nie czuł się samotny, ciągle ktoś przy Tobie był i nawet czułeś się bezpiecznie....


    Mario, ale tera stare, sorry NOWE wraca...
    Ty nad ekranem masz taka mala, ledwie widoczna kamerke, - i gdy patrzysz na ekran
    - your big brother is watching you...
  • 26.10.17, 16:56
    wieczornica napisał(a):
    myślę, że dawny system był lepszy, dlatego jestem za obaleniem demokracji i powrotem monarchii.


    - dobrzi, ale my w PL - to nie mamy do czego wracac...
    w dawnej Rzeczpospolitej - to szlachta obalila monarchie juz pod koniec 14.tego wieku
    i od tego czasu to mielismy juz tylko demokracje szlachecka - w ktorej to Krol byl tylko marionetka i zakladnikiem w rekach szlachty.

    - to do do czego mamy wracac ?
  • 26.10.17, 19:21
    Posłuchaj Korwina, to się dowiesz.
  • 26.10.17, 21:23
    czyli sprawdziłaś w googlach kto to Ku...n i teraz będziesz udawać, że go popierasz?
  • 26.10.17, 21:30
    Czy popieranie Korwina jest czymś dziwnym ;) ?
  • 27.10.17, 08:29
    wieczornica napisał(a):

    > Czy popieranie Korwina jest czymś dziwnym ;) ?

    Popieranie tego szaleńca będącego w posiadaniu zlasowanego mózgu jest oznaką szaleństwa. ;-)
  • 27.10.17, 08:23
    wieczornica napisał(a):

    > Posłuchaj Korwina, to się dowiesz.

    Skoro słuchasz Korwina, to się nie dziwię, że pieprzysz bez sesnsu. :-)
  • 27.10.17, 11:49
    Raczej sprawdziła kto to Ku...n, dopiero, gdy jej zasugerowałam.
  • 27.10.17, 15:24
    Dziewczęta, nie karmcie

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • 27.10.17, 16:47
    Ale to nie jest troll, przynajmniej nie do końca.
    Myślę, że prawdą jest, że jest to młoda dziewczyna, która wierzy, że jest piękna i dała sobie wcisnąć do głowy patriarchalny bełkot, uprzedmiotawiający kobiety.
    A z tym trollowaniem to podłapała, bo jej to zasugerowaliśmy.
    Warto choćby próbować przebić się przez taki beton. Może uda się zasiać się ziarno myślenia. Jeżeli nie u niej, to może u chociaż innych czytających to dziewczyn - kto wie.

    Nie wierzę, że to prawdziwy troll - czyli kolejne wcielenie weź_się vel xolaptopa vel hejterzyny, tudzież potworskiego czy kogoś tam.
    To byłoby zbyt genialne.
    Jeżeli się mylę, stawiam butelkę wódki.


    Ps. Sytuacja z dzisiaj: mały chłopczyk podbiega w centrum handlowym do samochodzika dla dzieci (taki, do którego wrzuca się 2zł i odpala się bujanie i muzyczka). Biegnie za nim matka, w okolicy 25-30.
    "Nie wsiadaj tam synku, nie wsiadaj! To jest różowy samochodzik, tylko dla dziewczynek! Słyszysz!? Różowy, czyli tylko dla dziewczynek!"
    Kretynka.
  • 27.10.17, 17:47
    Poprawka - nie napisałam, że jestem trollem internetowym, więc proszę nie rzucać w moją stronę takich oskarżeń.
    A jeśli powiem Ci, że jesteś 30-letnim zakompleksionym facetem, który nigdy nie miał dziewczyny, a jedynych ma na tym forum, to również uwierzycie mi w to ;) ?
  • 27.10.17, 18:03
    Dziecko, popisuj się może urodą - tam gdzie możesz.
    Błyskotliwość musisz jeszcze poćwiczyć.
  • 27.10.17, 18:49
    Za to strzelność opanowałam doskonale ;)
  • 27.10.17, 19:39
    co znaczy "strzelność"?
  • 27.10.17, 21:47
    Twoja błyskotliwość polonistyczna powinna podołać interpretacji takich słów. Widać, że wyuczone definicje i utarte schematy nie zastąpią prawdziwej inteligencji.
  • 27.10.17, 21:54
    Podobnie jest z osobami, które zajmują się pisarstwem. Można wydawać przerôżne utwory, zajmować się tym, ale mimo wszystko być słabym - nie przez brak wyuczonych umiejętności, o których wspominałam powyżej, lecz przez wyraźny brak talentu, który uchodzi echem przy każdym wypisywanym słowie.
    Dlatego wychodzę z założenia, że takie zajęcia jak chociażby pisarstwo, należy zostawić osobom, które faktycznie się do tego nadają. Można być nawet w kole wzajemnej adoracji, odnosić małe sukcesy, ale bez tej nieznacznej iskry, nigdzie się nie zajdzie.
  • 27.10.17, 21:56
    wieczornica napisała:

    > Twoja błyskotliwość polonistyczna powinna podołać interpretacji takich słów. Wi
    > dać, że wyuczone definicje i utarte schematy nie zastąpią prawdziwej inteligenc
    > ji.

    To zwykły bełkot pozbawiony znaczenia, którym próbujesz przykryć swoją durnotę. :-)
  • 27.10.17, 22:02
    Na moją głupotę nie ma lekarstwa ;)
  • 27.10.17, 23:20
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 26.10.17, 16:07
    Na portalach randkowych , myślę, że ok. 25 % osób to osoby które są dla stałym związku , i nie zamierzają tego zmieniać. Jak nie więcej.
  • 26.10.17, 19:14
    To jest dość proste.

    Nie są widocznie tacy fajni jak by się mogło wydawać.
  • 26.10.17, 19:20
    Wycofany życiowo? A co to znaczy?

  • 26.10.17, 20:48
    A ja dostrzegam coś zupełnie odmiennego. Nieśmiałość i początkowe wycofanie w komunikacji pomiędzy nowymi ludźmi jest absolutnie normalne - przecież w końcu nie znamy tego drugiego człowieka kompletnie, bo skąd. To media wmówiły ludziom, że zawsze muszą być do przodu, śmiać się jak za przeproszeniem głupi do sera i mieć pierdyliard znajomych, bo to wg obecnych trendów weryfikuje nas jako ludzi i ogólnie charakteryzuje kim jesteśmy lub czy nie jesteśmy czasem na coś chorzy (sic!). Ja mam z tym olbrzymi problem, bo zauważam że takich jest obecnie 90 proc. ludzi. Płytkich jak kałuża, którym wydaje się, że mają zainteresowania, a tak naprawdę interesują się tym, co mają wyłożone kawa na ławę w mediach. Ubierają się praktycznie tak samo, mają takie same fryzury i wiele innych rzeczy. To już w moim przedziale wiekowym ciężko o przyjaciela, partnera, ale to, co widzę poniżej 30 r.ż. to jest jakiś dramat. Przysłuchując się albo będąc w towarzystwie ludzi w tym wieku, czuję się jakbym przyleciał na obcą planetę. Stwierdziłem jednak pewną prawidłowość, że i im mniejsze miasto, tym większa szansa spotkania kogoś wartościowego i wartego zachodu, zarówno jako przyjaciel, jak i partner. To właśnie na prowincjach i w małych miasteczkach jest masa wartościowych ludzi, którym się nie udało albo dla których życie to nie tylko wyścig szczurów. Zanim wyprowadziłem się do większego miasta z rozrzewnieniem wspominam swoją pierwszą pracę i ludzi w niej, wiadomo też był zapier......., ale było coś takiego, że człowiek nie czuł się osaczony. Natomiast teraz stwierdzam, że im większe miasto tym gorsze towarzystwo, które by cię przy każdej okazji utopiło w łyżce wody. Wolę nie mieć żadnych znajomych niż 100 fair-weather friends. Wolę posiedzieć w domu i poczytać książkę lub iść na rower, zamiast iść "skuć się" do klubu przy akompaniamencie ogłuszającej muzyki, oparów fajek i rozmawiać o niczym. W normalnych, zdrowych społeczeństwach takich ludzi jest masa, tylko u nas takie osobowości są piętnowane, bo mają czelność postępować inaczej od ogółu.

    --
    Only when the last tree has died and the last river been poisoned and the last fish been caught will we realise that we cannot eat money.
  • 26.10.17, 21:08
    bonenecklace napisał(a):

    > dzę poniżej 30 r.ż. to jest jakiś dramat.

    na przystanku zasłyszałem dialog panien lat grubo poniżej 30...
    - we Wszystkich Świętych wolne. Nie czeba do roboty
    - a którego to jest? pewnie jakaś niedziela jak zwykle

    > iłem jednak pewną prawidłowość, że i im mniejsze miasto, tym większa szansa spo
    > tkania kogoś wartościowego i wartego zachodu, zarówno jako przyjaciel, jak i pa
    > rtner.

    naiwne spostrzeżenie... piłka jest okrągła a medal ma rewers i vice versa

    > To właśnie na prowincjach i w małych miasteczkach jest masa wartościowyc
    > h ludzi, którym się nie udało albo dla których życie to nie tylko wyścig szczur
    > ów.

    zajebista narracja prawicowa...szacun... na sentymencie nie polecisz w kosmos poza mickiewiczowskim mesjanizmem systemu posłanka Pawłowicz.

    > Zanim wyprowadziłem się do większego miasta z rozrzewnieniem wspominam swoj
    > ą pierwszą pracę i ludzi w niej,

    eeetaaamm...czym skorupka za młodu... a propos....ceny jajek teraz to jakaś masakracja piłą mechanicznoł

    > wiadomo też był zapier.......,

    szacun... Polska poczebuje patriotyzmu organicznego.

    > Wolę p
    > osiedzieć w domu i poczytać książkę lub iść na rower, zamiast iść "skuć się" do
    > klubu przy akompaniamencie ogłuszającej muzyki, oparów fajek i rozmawiać o nic
    > zym. W normalnych, zdrowych społeczeństwach takich ludzi jest masa, tylko u nas
    > takie osobowości są piętnowane, bo mają czelność postępować inaczej od ogółu.

    dobrze trafiłeś.... to forum typów jak Ty.

    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • 26.10.17, 21:27
    Ciekawe spostrzeżenie i we wielu aspektach prawdziwe.
    Ciężko jest znaleźć przyjaciela lub nawet osobę nastawioną przychylnie, która mogłaby zwyczajnie człowiekowi pomóc. Większość stara się być miłym i wywrzeć dobre wrażenie, aby być akceptowanym i lubianym, a w razie problemów wycofują się.
    Naprawdę ciężko zapoznać kogoś autentycznego. Z tego powodu ignoruję większość poznanych ludzi, ponieważ nie wydają mi się godni rozmowy, zwyczajnie szkoda mi na nich czasu. Ja wypatruję sobie ludzi, z którymi chciałabym się zadawać. A jak sama zauważyłam, wszystkie takie osoby łączy kilka cech - są zakompleksieni, często byli wyśmiewani w szkole, nieraz borykają się z depresją.
  • 27.10.17, 08:28
    wieczornica napisał(a):

    > Ciekawe spostrzeżenie i we wielu aspektach prawdziwe.

    W jak wielu? Wymień te konkretne aspekty I udowodnij, że są prawdziwe.

    > Naprawdę ciężko zapoznać kogoś autentycznego.

    Skoro sama jesteś trollem, to nic dziwnego, że ciężko ci poznać kogoś "autentycznego". :-)
  • 27.10.17, 10:03
    Czy bycie trollem zaprzecza mojej autentyczności ?
  • 27.10.17, 10:34
    wieczornica napisał(a):

    > Czy bycie trollem zaprzecza mojej autentyczności ?

    To zależy, co rozumiemy przez autentyczność. W najszerszym rozumieniu każdy jest autentyczny, nawet jeśli jest trollem. Jeśli jednak przyjąć takie rozumienie, to sama sobie przeczysz, twierdząc że "naprawdę ciężko zapoznać kogoś autentycznego".
  • 27.10.17, 11:30
    Najwyraźniej nie widzisz różnicy między trollem internetowym a ogólną definicją trolla.
  • 27.10.17, 11:33
    wieczornica napisał(a):

    > Najwyraźniej nie widzisz różnicy między trollem internetowym a ogólną definicją
    > trolla.

    Podaj obie definicje, to porozmawiamy o tym, co widzę, a czego nie widzę. ;-)
  • 27.10.17, 08:52
    bonenecklace napisał(a):

    > Ja mam z tym olbrzymi problem, bo zauważam że takich jest obecnie 90
    > proc. ludzi.

    Jak wyliczyłeś te 90%? Spod dużeggo palca wziąłeś, więc to nic nie warte, mój drogi. :-)

    > To już w moim przedziale wiekowym ciężko o przyjaciela, partnera, ale to, co wi
    > dzę poniżej 30 r.ż. to jest jakiś dramat. Przysłuchując się albo będąc w towarz
    > ystwie ludzi w tym wieku, czuję się jakbym przyleciał na obcą planetę.

    Skoro tak się czujesz, to znaczy że pod względem mentalnym jesteś starym skostniałym dziadem. Ja znam wielu ludzi w podeszłym wieku, którzy utrzymują zdrowe relacje towarzyskie z ludźmi o wiele młodszymi i dzięki temu zachowują młodość mentalną.

    > To właśnie na prowincjach i w małych miasteczkach jest masa wartościowyc
    > h ludzi, którym się nie udało albo dla których życie to nie tylko wyścig szczur
    > ów.

    Tak, tak, tak sobie to tłumacz. Jakoś trzeba się dowartościować. Wartość, człowieka nie wynika z tego, gdzie mieszka lub gdzie się urodził. Ludzie wartościowi są w dużych, średnich i małych miasteczkach oraz na prowincji.
  • 27.10.17, 08:02
    TAKIE CZASY - LUDZIE SĄ NIE DOUCZENI I PODLI
  • 27.10.17, 08:26
    misio1942 napisał:

    > TAKIE CZASY - LUDZIE SĄ NIE DOUCZENI I PODLI

    "nie douczeni" wskazuje na to, że masz rację... w stosunku do samego siebie. :-)


    --
    "Działania PiS to antykomunistyczny bolszewizm." ? J. Staniszkis
  • 27.10.17, 11:21
    myślę że każdy przypadek to inna historia.. ja np. jestem nieśmiała, mam bardzo niskie poczucie własnej wartości, uważam się za osobę nudną i nie mającą nikomu nic do zaoferowania czy nawet o czym do porozmawiania dlatego nawet nie chodzę na randki.. przeraża mnie to wszystko. dlatego już jakiś czas temu zwątpiłam w to że kiedykolwiek znajdę miłość i przygotowuję się do tego, że resztę życia spędzę sama z kotem i/lub psem.. a tak w ogóle to drażni mnie jak ludzie pytają kiedy kogoś znajdę, będę miała dzieci itp itd.. nie wszyscy chcą czy muszą mieć rodzinę
  • 27.10.17, 11:32
    Więcej wiary we własne siły ;)
  • 27.10.17, 14:43
    W dzisiejszych czasach to najczęściej kobiety przejmują inicjatywę,podchodzą zagadują i nic.Facet stoi jak wryty i nie wie co ma zrobić.Sam się spotkałam z taka sytuacją.Albo większość tych osób,które są na portalach są w związkach i szukają dodatkowych uniesień.Przez to że więcej siedzimy przed komputerem,ze smartfonem w rękach zapominamy jak to jest zagadać do innych,spotkać się z innymi,czy pójść do kina.Randki też najczęściej kończą się albo w łóżku,albo w trakcie,bo smartfon zabija komunikacje.
  • 27.10.17, 20:19
    Ja zawsze miałam przyjaciół policzalnych na palcach jednej ręki albo wcale.

    A co do portali randkowych - wiesz, to często te stereotypowe historie "wszyscy się ochajtali, nie znam nikogo wolnego". Zamężne i żonaci mają mniejsze potrzeby towarzyskie, więc dużo trudniej się z nimi umówić, wyjść do klubu i kogoś poznać.

    --
    felietonada.blogspot.com/

    pejzazownia.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.