Dodaj do ulubionych

Starzejąca się mama :(

26.11.17, 13:41
Jak radzicie sobie ze starością u rodziców??
Mam 40 lat i moja mama z roku na rok robi się coraz bardzie roszczeniowa :( zawsze za mało czasu z nią spędzam ciągle coś źle robię
Jest mi ciężko a w dodatku brat nigdy nie ma czasu dla matki i wszystkie żale spadają na mnie :(
Obserwuj wątek
        • varia1 Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 18:15
          według mnie człowiek dojrzały powinien mniej więcej orientować się że z wiekiem rodzice się starzeją, jeśli mama według autorki postu "jest roszczeniowa" to może warto zastanowić się jak skierować jej uwagę na jakąś aktywność, podsunąć jakieś hobby, od czasu do czasy zapewnić własne towarzystwo, a przynajmniej codzienny telefon z zapytaniem jak się czuje i czy jej czegoś nie potrzeba, mama może się po prostu czuć samotna i niepotrzebna

          naprawdę, to niedojrzałe w wieku 40 lat sądzić że teraz to mama "jest roszczeniowa" i "wylewa żale"... w tym poście nie ma nic poza krytyką
          poza tym, matka 40-letniej kobiety może mieć około 70 lat, w dzisiejszych czasach w tym wieku ludzie mają jeszcze możliwość prowadzenia aktywnego życia, może mama była skoncentrowana na dzieciach, a teraz kiedy już są dorosłe i samodzielne to się po prostu nie potrafi odnaleźć ?
          • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 10:13
            Autorka wątku orientuje się, że jej mama się starzeje, zaznaczyła to już w tytule wątku.
            A problem przedstawia tylko ze swojego punktu widzenia, czyli, że mama jest roszczeniowa. Nie ma w tym nic złego.
            Nie musi silić się na obiektywne przedstawienie sprawy, bo nie jesteśmy w szkole ani w sądzie. Wątek nie musi być tematem na poprawnie polityczną, pedagogiczną pogadankę, ani materiałem podanym tak, aby forumowicze mogli poddać autorkę ocenie. Jest to pytanie dorosłego człowieka do dorosłych ludzi, o radę na jego subiektywny problem.

            Odpowiadasz - skierować jej uwagę na aktywność, podsunąć hobby, zadzwonić codziennie jak się czuje. Można spróbować, ale to nie musi poskutkować.
            Bo nie każda mama jest tak układna jak twoja - i to jest też odpowiedź na twojego drugiego posta.
            To że, masz łatwość porozumiewania się ze swoją mamą, nie oznacza, że miałabyś tę łatwość w przypadku innej kobiety.
            Nie masz konkretnych rad, na radzenie sobie ze starszymi, problematycznymi ludźmi.
            Twoja łatwość nie wynika z tego, że miałaś pod górkę w tym temacie i wypracowałaś skuteczne metody, tylko ze zgodności charakterów i układności twojej, i twojej mamy.

            Podsumowując, pisanie o braku dojrzałości autorki wątku i przypisywanie tej dojrzałości sobie, jest w tym wypadku bezzasadne.


            Ps. Pamiętam jak opowiadałaś o swojej mamie, w kontekście mojego starego wątku na temat strachu o zdrowie rodziców. Pisałaś, że wywaliłaś jej z lodówki niezdrowe rzeczy, zostawiłaś kostkę masła, mówiąc, że ma jej to starczyć miesiąc, a twoja mama zastosowała się. To twoja historia, prawda?
            Moja mama parsknęłaby śmiechem i powiedziała, że nikt jej nie będzie mówił, czego i ile ma jeść. A gdy zaczęłabym w odpowiedzi udowadniać, że źle się odżywia i co jej w związku z tym grozi (udar, zawał), zaczęłaby płakać, że się nad nią znęcam.
            To tylko taki przykład, że ludzie mogą być różni.
            • varia1 Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 21:57
              >Ps. Pamiętam jak opowiadałaś o swojej mamie, w kontekście mojego starego wątku na temat strachu o zdrowie rodziców. Pisałaś, że wywaliłaś jej z lodówki niezdrowe rzeczy, zostawiłaś kostkę masła, mówiąc, że ma jej to starczyć miesiąc, a twoja mama zastosowała się. To twoja historia, prawda?

              chyba za dużo masła jem bo nie pamiętam :D :D :D , ale proszę przypomnij mi ten wątek, chętnie sobie poczytam bo z wiekiem ludziom zmienia się spojrzenie na różne sprawy

              możliwe że nie każda mama jest "do ułożenia", na pewno każdy z nas ocenia przez pryzmat własnej wiedzy i doświadczeń, mnie uderzyło w pierwszym poście nie to, ze autorka próbowała rozwiązać problem i się nie dało (nie napisała o tym) tylko że użala się nad sobą

              Ziuta, a może to ja się starzeję i bredzę :D


              • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 28.11.17, 21:16
                żeby to znaleźć musiałabym się przekopać przez lata wyprodukowanych przeze mnie piardów umysłu - nieciekawa perspektywa
                ale jeśli ci bardzo zależy ( w skali 1-10 przynajmniej 7-8), daj znać, poszukam ;)

                "nie do ułożenia" to eufemizm, w przypadku niektórych mam :]
                • varia1 Re: Starzejąca się mama :( 29.11.17, 08:04
                  bardzo mi zależy , w skali 1-10 to 11 :)
                  bo muszę wiedzieć czy lata jedzenia masła już spowodowały sklerozę czy jeszcze trochę mogę pospożywać :D

                  Fascynuje mnie to aktualnie bardziej niż rozważanie czy walczyć ze zmarszczkami czy jednak godnie się zestarzeć
                  • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 29.11.17, 13:09
                    Ech zrobiłam to.
                    Przekopałam się ku... przez archiwum wszystkiego co pisałam na tym forum.
                    Odkryłam, że kiedyś byłam całkiem zabawna, że mariusz też był kiedyś całkiem zabawny, że dużo fajnych osób z tego forum przestało tu pisać i że co roku, jesienią, mam bardzo depresyjny nastrój.
                    Niestety, wątku o zdrowiu mojej matki nie znalazłam - wszystko co zostało napisane przed 2014 zostało usunięte (co za ulga).

                    Masz pamięć fotograficzną, możesz powiedzieć, jeśli pomyliłam cię np. ze stefką i teraz robisz sobie ze mnie jaja. :)
                    • varia1 Re: Starzejąca się mama :( 30.11.17, 13:01
                      wiesz, wydaje mi się że jednak mogłaś mnie z kimś pomylić, bo coś takiego jak piszesz to mogłabym jedynie byłej teściowej zrobić
                      bo własnie ja też przeskanowałam swoją pamięć wewnętrzną i nie znalazłam
                      z tym że ja jestem miłośniczką masła, więc mogła się u mnie skleroza objawić
                      tak że, gruba kreska i daj pyska :)
          • rzeczko Re: Starzejąca się mama :( 01.12.17, 18:47
            Ale przecież nasze mamy,tak jak wszyscy ludzie,są różne (różni).Moja siostra jest bardzo roszczeniowa,cały czas dąży do konfrontacji ze swoim zięciem,chciałaby być jedyną bliską osobą swojej córki.Współczuję siostrzenicy,chociaż będzie gorzej jak siostra przejdzie na emeryturę.Na pewno pomoc matce w organizowaniu zajęć i zagospodarowaniu wolnego czasu jest cenna,ale niejedna mama nie pozwala swoim dzieciom żyć własnym życiem :((
    • wieczornica Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 15:16
      Ja akurat zawsze staram się poświęcać czas mojej mamie, ponieważ wiem, że nie będzie żyła wiecznie. Od dziecka zawsze byłam córeczką mamusi i do tej pory mam do niej największą słabość z rodziny ;)

      --
      youtu.be/Qq4j1LtCdww
      • eat.clitoristwood Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 16:14
        wieczornica napisała:

        > Ja akurat zawsze staram się poświęcać czas mojej mamie, ponieważ wiem, że nie b
        > ędzie żyła wiecznie. Od dziecka zawsze byłam córeczką mamusi i do tej pory mam
        > do niej największą słabość z rodziny ;)

        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/nc/hg/lnod/ww627xo6MOqaBI9moX.jpg
    • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 16:29
      Radzę sobie średnio.
      Niby z roku na rok coraz lepiej, ale to są małe kroki.
      Znaczy wiem już, że nie ma co się wdawać w dyskusje, bo to do niczego nie prowadzi, poza nerwami u jednej i drugiej strony. Ale ciężko powstrzymać się od próby porozumienia z człowiekiem, który dużo w życiu znaczy.
      Olewanie i miłe, dyplomatyczne słowa - to zawsze niestety działa.

      • varia1 Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 18:24
        ja często mam inne poglądy na różne sprawy niż moja mama, ale od dzieciństwa w domu u mnie się dyskutowało, każdy miał prawo powiedzieć i uzasadnić swój punkt widzenia, może dlatego, mimo różnic poglądów przez lata trzymamy się blisko siebie, a i moje dzieci nie przeżywały nigdy "buntu", dlatego że zawsze mogły próbować mnie przekonać na spokojnie do swoich racji

        z moich doświadczeń życiowych wynika że łatwiej mi jest czasem przekonać starszych ludzi do spojrzenia na świat trochę bardziej "nowocześnie" niż moich rówieśników do zaakceptowania poglądów starszego pokolenia... i po co nam te całe internety jak się w ten sposób odgradzamy od świata ?

        a przecież właśnie te różnice powodują że nasze okno na świat otwiera się szerzej... oczywiście jeśli zechcemy je otworzyć
    • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 19:53
      Nie wiem.
      Ja w wieku ok. 25 lat nagle weszłam w koleżeńsko-partnerskie układy z moimi rodzicami i to było jedni z najprzyjemniejszych doświadczeń moim życiu. Pamiętam nawet ten moment, kiedy to sobie uświadomiłam.
      Oczywiście oni mi pozwolili, ale i ja wykazałam dojrzałość.
      To jest fajne - np. udzielać porad, wiedząc, że się je też przyjmie. Nie mam (prawie) nigdy wobec mojej mamy tonu np- . starsza kobieta i technika, ba jestem nadal w szoku, bo moja mama nauczyła się surfować.

      Polecam Ci to, zmusić nawet mamę do traktowania Ciebie po partnersku. Wówczas nastawienie roszczeniowe się zmniejszy.
      I generalnie dać w odpowiedzipsutkę w takim roszczeniowym momencie, bo niby czego można wymagać od dorosłego dziecka?

      --
      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 23:01
          Od rodzica wobec nieporadnego dziecka można, ba nawet trzeba wymagać opieki. To chyba jasne.
          Natomiast gdy dorsośli ludzie nie piszą o zniedołęśniałych rodzicach, ale piszą o ich postawie roszczeniowej, to nie wiem, czego rodzice mogą wymagać.
          Ale chętnie się dowiem, np. od Ciebie.

          --
          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
          • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 23:21
            No właśnie - zarówno rodzicielstwo, jak i bycie (zwłaszcza dorosłym) dzieckiem - niesie ze sobą pewne obowiązki.
            W pewnym wieku role się niejako odwracają. I tą samą czułością, troską, zaspokajaniem potrzeb, wyrozumiałością, uwagą, cierpliwością... które sami kiedyś otrzymaliśmy - wypadałoby się zrewanżować. Chodzi o pewną wzajemność. Jeśli nie z miłości - to z przyzwoitości.
            A w przypadku, gdy zawodzi jedno i drugie - jest taki kodeks, który te obowiązki reguluje.
            • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 23:23
              Ale nie m mowy o zniedołężniałych rodzicach, nieprawdaż? Nie o tym mowa, nie ma co pisać.
              Jest coś, czego mogą wymagać zdrowi, samodzielni rodzice od dorosłych dzeici?

              --
              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 26.11.17, 23:31
                  Owszem nie, bo mowa jest o rodzicach roszczeniowych,
                  Węc takie frazesy o czułości, trosce, zaspokajaniu potrzeb pięknie brzią, ale nie pasują do postawy roszczeniowej jednej dorosłej osoby do drugiej.
                  Roszczenie to uprawnienie do żądania od osoby określonego świadczenia lub zaprzestania działań (SJP PWN)

                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                    • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 10:19
                      Do wzajemnego szacunku zobowiązani są wszyscy ludzie.
                      Wspieranie sią to wiadoma rzecz w rodzinie.
                      Czyli dalej wolisz lecić banałami.

                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                      • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 10:40
                        A Tobie się wydawało, że odkryłaś Amerykę, wklejając tu definicję roszczenia? :)

                        Od pewnego momentu tej "dyskusji" lecę jedynie w kulki, ponieważ stężenie absurdu w stawianych przez Ciebie pytaniach, przekroczyło normę, przy której chce mi się być serio. Serio. :)
                        • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 10:58
                          Nie, nie odkrylam jej.
                          Dlatego napisałam o ukladach partnersko-koleżenskich między dorosłymi rodzicami i dziećmi.
                          Bo dorośli ludzie nie mają bez powodów żadnych roszczeń wobec siebie, a są oczywiście zobowiązani do traktowania siebi nazwajem z szacunkiem.

                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                        • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 11:08
                          Nie wiem, czy jest stężeniem absurdu pytać o przyczyny postawy roszczeniowej jednej dorosłej, samodzielnej osoby wobec drugiej. Naprawdę nie wiem i o to pytałam całkiem otwarcie.

                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                  • varia1 Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 09:16
                    skąd wiemy, czy "roszczeniowy" rodzic to rzetelna ocena sytuacji? oczywiście, zdarzają się naprawdę trudne przypadki, ale skoro jako dorosłe dzieci uważamy się za mądrych i odpowiedzialnych, to może warto bez rzucania kodeksów na stół po prostu wykazać się takim zwykłym zrozumieniem i empatią?

                    no, tak po ludzku...
                    • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 10:22
                      Zwykłym zrozumieniem i empatią wykazać się trzeba zawsze i wszędzie, 24/7.
                      Dla mnie słowo roszczenowy oznacza, że druga osoba, jak cytowana definicja - czegoś żąda.
                      I tutaj pojawia się kwestia żądań dorosłych, samodzielnych, sprawnych ludzi wobec siebie, bo wg mnie autorka postu taką systuację opisała.



                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                    • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 10:40
                      >skąd wiemy, czy "roszczeniowy" rodzic to rzetelna ocena sytuacji?

                      Zanim zaczniesz pytać o dowody na rzetelną ocenę sytuacji, udowodnij sama, to co zarzucasz: że ocena jest nierzetelna.
                      Bo rzucasz oskarżenia, bez podstaw.

                      > oczywiście, zdarzają się naprawdę trudne przypadki
                      Więc może to akurat być taki przypadek, czy nie?
                      • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 11:07
                        Tym bardziej że autorka postu podaje przykłady:

                        zawsze za mało czasu z nią spędzam ciągle coś źle robię
                        Jest mi ciężko a w dodatku brat nigdy nie ma czasu dla matki i wszystkie żale spadają na mnie

                        --
                        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                      • zawsze.eualia Re: Starzejąca się mama :( 03.12.17, 12:00
                        bywają bardzo trudne przypadki ...najwięcej maja roszczeń Ci rodzice , którzy najmniej z siebie dali nam za dziecinnych lat .Najczęściej wtedy opiekują się starszymi rodzicami-i-"odrzucone"dzieci ,a pupilki rodziców ,maja w nosie starszych rodziców ...
                    • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 11:17
                      Mnie zastanawia nie tyle nawet, na ile to jest "ocena rzetelna", co: na ile to jest pełny opis sytuacji.
                      Nie wiemy, czy mama autorki wątku jest "roszczeniowa", bo czuje się samotna i potrzebuje więcej uwagi, czy choruje, i przez to robi się narzekająca i rozżalona, nie wiemy wreszcie, czy jest w pełni sprawna fizycznie, czy potrzebuje konkretnej pomocy.
                      Pod określeniem "starzejąca się mama" może się kryć mnóstwo różnych objawów i zachowań, które każdy z nas zna z tzw. życia, z obserwacji starszych ludzi, niekoniecznie tylko własnych rodziców czy dziadków.
                      Autorka wątku zasygnalizowała, że ma problem z poradzeniem sobie z sytuacją. Wymieniła "roszczeniowość", ale też rozżalenie... Wielu rzeczy pewnie nie wymieniła, kreśląc ten post.
                      Dlatego chwytanie się słówka "roszczeniowa", odmienianie go przez wszystkie przypadki i przytaczanie definicji słownikowych - uważam za spłycanie tematu i teoretyzowanie, które autorce w niczym nie pomoże.
                      Na szczęście pojawiło się tu również trochę rozsądnych rad.
                      Moje stanowisko najbliższe jest Varii. - Po ludzku.
                      • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 11:31
                        Owszem - autorka postu pisze zawsze za mało czasu z nią spędzam ciągle coś źle robię
                        Jest mi ciężko a w dodatku brat nigdy nie ma czasu dla matki i wszystkie żale spadają na mnie.
                        Podstaw to sobie to najbliższej przyjaciółki i odejmij brata.

                        --
                        ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                        • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 11:31
                          PS Poza tym sama przytaczasz kodeks.
                          Czyli Ty możesz przytaczać definicje, a inni już nie?
                          Ciekawe, bo roszczeniowe podejście

                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                          • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:06
                            Kodeks był odpowiedzią na SJP, który zacytowałaś.
                            Kolejność ma znaczenie! Trochę obiektywizmu wobec siebie poproszę, Madame Ggigus. :)

                            Kodeks aż się tu prosił w odpowiedzi na Twoje uporczywe domaganie się podania "podstawy do roszczeń" oraz nazywania frazesami podstaw, które mnie wydają się naturalne.
                            Chciałaś twardą podstawę - to dostałaś.

                            To był też moment, gdy przestałam traktować Twoje dzielenie włosa na czworo poważnie, a Kodeks był pewną ironią, gdyż zakładam optymistycznie, że nikomu z tego grona nie będzie potrzebny do uregulowania swoich stosunków z rodzicami, i że wystarczy prawo moralne. :)
                            • stokrotka_a Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:14
                              ogrod_rozkoszy napisała:

                              > Kodeks aż się tu prosił w odpowiedzi na Twoje uporczywe domaganie się podania "
                              > podstawy do roszczeń" oraz nazywania frazesami podstaw, które mnie wydają się n
                              > aturalne.

                              O ile mnie wzrok nie myli, to chodzi o postawę roszczeniową, a nie roszczenia w sensie "domagania się tego, co mi się należy". Kodeks nie przewiduje poszanowania postawy roszczeniowej.
                                • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:31
                                  Nie, nie przewiduje w sytuacji gdy obie strony są dorosłe i samodzielne, jak to pisze autorka.

                                  --
                                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                    • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:38
                                      Jako że nie pisze o obłożnie chorej matce, wymagającej opieki 24/7 zakładam, że chodzi o sytuację, gdy obie strony prowadzą samodzielne życie i nikt nie jest zdany na opiekę/łaskę/empatię drugiej strony.

                                      --
                                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                      • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:44
                                        Zakładaj. Ja też coś założyłam, co przed chwilą "zjechałyście" stadnie (no niestety - tak to wygląda).
                                        A nie abstrahując zbyt daleko od osi tego pod-wątku :) - nie tylko obłożna choroba rodzica może wywołać skutki prawne w postaci nałożenia na dziecko obowiązku pomocy.
                                        • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:47
                                          Jeśli zakładasz coś innego, to musisz argumentować.
                                          Właśnie nie o UDZIELENIE pomocy tu chodzi.
                                          Właśnie nie o to, bo obie strony prowadzą samodzielne życie. Autorka nic innego nie pisze.

                                          --
                                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                • stokrotka_a Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:52
                                  ogrod_rozkoszy napisała:

                                  > Owszem, kodeks przewiduje roszczenia (tak tak, to również pojęcie prawne) rodzi
                                  > ców wobec dzieci. A zakres tych roszczeń może być naprawdę różny.

                                  Tak, kodeks przewiduje roszczenia w prawnym rozumieniu, ale postawa roszczeniowa to zupełnie co innego, moja droga. Powtarzam, kodeks nie przewiduje poszanowania postawy roszczeniowej.
                      • stokrotka_a Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 11:34
                        ogrod_rozkoszy napisała:

                        > Mnie zastanawia nie tyle nawet, na ile to jest "ocena rzetelna", co: na ile to
                        > jest pełny opis sytuacji.

                        No tak, można założyć, że autorka przedstawiła sytuację w sposób całkowicie subiektywny, pisząc "zawsze za mało czasu z nią spędzam ciągle coś źle robię", ale na jakiej podstawie? Można jednak założyć, że autorka napisała prawdę o postawie swojej matki. Oczywiście nie jest to pełny opis sytuacji, a gdyby nawet był zbliżony do pełnego (cokolwiek to znaczy), to nie moglibyśmy mieć pewności, że to opis prawdziwy.
                        • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 11:51
                          Rozumując w ten sposób, moża wątpić w każdą przedstawioną tu sytuację. W każdym opisie wietrzyć przeciwieństwo.

                          --
                          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                        • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:07
                          Prawda/nie prawda to rzeczy bardzo płynne.
                          Każdy opis sytuacji będzie subiektywny, bez względu na to jakby się człowiek nie starał tego subiektywizmu uniknąć.
                          Rozpatrywanie, czy to co autorka pisze jest "prawdą" w kontekście obiektywizmu, jest śmieszne, idiotyczne i niepomocne.
                      • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:02
                        >Mnie zastanawia nie tyle nawet, na ile to jest "ocena rzetelna", co: na ile to jest pełny opis sytuacji.
                        >Nie wiemy, czy mama autorki wątku jest "roszczeniowa", bo czuje się samotna i potrzebuje więcej uwagi, czy >choruje, i przez to robi się narzekająca i rozżalona, nie wiemy wreszcie, czy jest w pełni sprawna fizycznie, czy >potrzebuje konkretnej pomocy.

                        Ale co za różnica? Chcesz się bawić w sąd i próbować ocenić, czy córka ma prawo się czuć się źlei nie radzić sobie z sytuacją?
                        Może po prostu udziel rady, zamiast próbować oceniać.

                        Pod określeniem "starzejąca się mama" może się kryć mnóstwo różnych objawów i zachowań, które każdy z nas zna z tzw. życia, z obserwacji starszych ludzi, niekoniecznie tylko własnych rodziców czy dziadków.
                        >Autorka wątku zasygnalizowała, że ma problem z poradzeniem sobie z sytuacją. Wymieniła "roszczeniowość", >ale też rozżalenie... Wielu rzeczy pewnie nie wymieniła, kreśląc ten post.
                        >Dlatego chwytanie się słówka "roszczeniowa", odmienianie go przez wszystkie przypadki i przytaczanie definicji >słownikowych - uważam za spłycanie tematu i teoretyzowanie, które autorce w niczym nie pomoże.

                        Na pewno wielu rzeczy nie wymieniła.
                        Wymieniła natomiast to, co stanowi dla niej problem i określiła to słowem "roszczeniowość". Definiowanie więc, co ta "roszczeniowość" oznacza, ma sens, bo stanowi wstęp do odpowiedzenia autorce na temat.
                        To doszukiwanie się czego autorka nie wymieniła, nie ma sensu.
                        • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:23
                          Sorry, nie chce mi się bić piany. Ani w tym wątku, ani w innych.
                          Wiem, że starszyzna rodowa tego forum, :) stawiająca się zawsze w pełnym składzie, popierając siebie nawzajem i kwestionując gromadnie (żeby nie napisać: stadnie) czyjeś wpisy - stanowi lobby, które tę zabawę lubi. Ja nie.

                          Nie bawiłam sąd, próbowałam się (głośno) zastanowić nad przyczyną roszczeniowości. Nie ma w tym żadnej oceny. Za to Twoja ocena mego wpisu wydaje się dość... tendencyjna. Gdybyś może przeczytała uważnie cały wątek - zauważyłabyś również moje odniesienie merytoryczne do sytuacji.
                          Ale nie ma obowiązku - ani być uważną, ani czytać całości. Do udzielania rad - przy tym poziomie ogólności - nie czuję się kompetentna i proszę tego ode mnie nie oczekiwać, gdyż kojarzy się to z postawą roszczeniową. ;)
                          • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:34
                            Tu nie ma starszyzny forumowej, nie ma gromady i stada i nie ma zmowy, kto z kim.
                            Być może masz takie poczucie.
                            Subiektywne, jak i opisywana sytuacja w tym wątku.
                            Parę postów temu miałyśmy z ziutą ostrą wymianę zdań BTW.

                            --
                            ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                            • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:34
                              PS Postawa roszczeniowa - wymaganie czegoś NIE MA nic wspąlnego u udzielaniem rad - co bym zrobł/a na Twoim miejscu.
                              Odrobina logiki i mniej nonsensu.

                              --
                              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:42
                                  Gdzie jestem wg Ciebie nielogiczna? Pisząc że każd z nas ma obowiązek traktować innych z szacunkiem?


                                  --
                                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                          • piataziuta Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:41
                            Ale ja nie biję piany, nie wiem też dlaczego ty miałabyś to robić.
                            Tłumaczę, że to, co tu próbujesz wytłumaczyć jest już z założenia nielogiczne i bez sensu. Z tego samego powodu też, nie odnoszę się do pojedynczych zdań - bo cała twoja argumentacja opiera się na tym samym - poszukiwaniu nieistniejącego obiektywizmu tej sytuacji.

                            Co do popierania się nawzajem - lubię ggigi, ale chyba najczęściej się z nią biję tu na słowa.
                            Także nie próbuj odbijać piłeczki mówiąc, że nie zgadzamy się z tym co piszesz, bo jesteśmy wzajemnym kółkiem adoracji.
                            Spróbuj odpowiedzieć merytorycznie na to co napisałam.
                            Jeśli oczywiście chcesz i potrafisz.
                            • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:45
                              Też tak uważam i zadziwiajiąco zgodnie argumentujemy. Dla mnie też jest ważne słowo roszczeniowy, bo w życiu dorosłych, samodzielnych ludzi nie ma miejsca na roszczenia wobec siebie bez powodu.
                              A wątpienie w każde słowo autorki (tym bardziej że napisała krótko, ale w sposób dający do zrozumienia, gdzie tkwią problemy) nie ma sensu. Bo wówczas byłoby sensu, droga ogród_rozkoszy dla Ciebie, tę dyskusję zaczynać.
                              Ja też lubię ziutę, ale miałyśmy już wiele wymian zdań i pewnie nadal mieć będziemy. Z tym większą sympatią czytam post ziuty, bo argumentuje tak samo.

                              --
                              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                              • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 12:59
                                znana.jako.ggigus napisała:

                                > A wątpienie w każde słowo autorki (tym bardziej że napisała krótko, ale w sposó
                                > b dający do zrozumienia, gdzie tkwią problemy) nie ma sensu. Bo wówczas byłoby
                                > sensu, droga ogród_rozkoszy dla Ciebie, tę dyskusję zaczynać.

                                Ja Cię, Ggigus, nie zawsze rozumieć. :)

                                (Nigdzie nie poddałam w wątpliwość "każdego słowa autorki". Takie właśnie "dopowiadanie nieistniejącego", a subiektywnie nadinterpretowanego - zniechęca mnie do traktowania rozmowy/dyskusji serio.)
                                • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 13:01
                                  Wątpisz w proawdziwość przedstawionej przez autorkę w sytuacji wyjściowej (post powyżej), co można też stylistycznie nazwać wątpieniem w każde słowo. Natomiast nie trzeba się każdego słowa czepiać.
                                  Jeśli nie rozumiesz jakiejś mojej wypowiedzi, bądź jej części - po prostu spytaj.

                                  --
                                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                  • ogrod_rozkoszy Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 13:14
                                    W tym wątku dużo istotniejsza jest logika, niż środki stylistyczne. Tymi ostatnimi można manipulować do woli, udowadniając swoje rzekome racje.
                                    Twoje pierwsze zdanie w tym poście jest zaprzeczeniem zasad logicznego wnioskowania. (A przykłady tego typu uproszczeń i uogólnień w Twoich wpisach, możnaby przytaczać tuzinami. Oczywiście - nie chce mi się, bo gra nie warta świeczki. Natomiast zapewniam, że to widzę. :)

                                    A nie rozumiem nie tyle treści Twoich wypowiedzi, co niedbałego stylu. No niestety, nomen omen. ;)
                                    • znana.jako.ggigus Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 13:16
                                      Dlaczego moje pierwsze zdanie jest zaprzeczeniem logicznego wnioskowania? Bo TY TAK PISZESZ?
                                      Nie wiem, czy pisanie zaprzeczanie każdemu słowu to styl niedbały. To wg mnie styl literacki, może nazwet za bardzo. W każdym razie Ty postanowiłaś się czepiać słow.


                                      --
                                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                                        • stokrotka_a Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 13:39
                                          ogrod_rozkoszy napisała:

                                          > Bo logika kieruje się ściśle określonymi zasadami. Wystarczy poziom z I klasy L
                                          > O, profil ogólny.
                                          > Chyba nazbyt optymistycznie założyłam, że udzielające się tu osoby, dysponują t
                                          > akim zapleczem.

                                          No właśnie, logiczne myślenie i odrobina wiedzy językowej wystarczy, żeby zrozumieć, że postawa roszczeniowa to nie to samo co roszczenia w znaczeniu prawnym. ;-)
              • koszmarna.baba Re: Starzejąca się mama :( 03.12.17, 17:26
                znana.jako.giggus:

                >Jest coś, czego mogą wymagać zdrowi, samodzielni rodzice od dorosłych dzeici?

                Nawet sobie nie wyobrażasz jak dużo tego bywa. Niestety. :(



                --
                Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
            • berber_rock Re: Starzejąca się mama :( 28.11.17, 12:07
              I tą samą czułością, troską, zaspoka
              > janiem potrzeb, wyrozumiałością, uwagą, cierpliwością... które sami kiedyś otrz
              > ymaliśmy - wypadałoby się zrewanżować. Chodzi o pewną wzajemność. Jeśli nie z m
              > iłości - to z przyzwoitości.

              - rozumiem zatem, ze proponujesz symetrie swiadczen.
              Czyli (podkreslam tutaj slowa TA SAMA) jesli uwazam, ze poswiecono mi nieco malo uwagi, czulosci etc., mam pelne prawo zrewanzowac sie tym samym.
              Jest w tym jeden haczyk: jak sie upewnic, ze moje odczucia nie sa hmmm ... subiektywne i kto to bedzie ocenial? Sad?
    • delfina77 Re: Starzejąca się mama :( 27.11.17, 20:56
      Ja tak nie mam. Moja mama jest bardzo zajętą kobietą, która umie sobie zorganizować czas wolny i to częściej ja do niej dzwonię niż ona do mnie. Trzeba zagonić brata do tego, by też się mamą zainteresował, zadzwonił, odwiedził - będzie lżej
      • stokrotka_a Re: Starzejąca się mama :( 28.11.17, 09:52
        dorry napisała:

        > "Jak radzicie sobie ze starością u rodziców??"
        > Cieszę się, że tata żyje i mogę do niego zadzwonić, pogadać, wyżalić się, prosi
        > ć o pomoc i radę. Tyle. Cieszę się.

        No to jej doradziłaś! :-)
    • obrotowy godzilismy sie z nia spokojnie 30.11.17, 04:55
      gazetaforum napisała:
      Jak radzicie sobie ze starością u rodziców??


      godzilismy sie z nia spokojnie
      - kazda ze stron miala/ma swoje obowiazki.
      rodzice - by nas wychowac i wypuscic w Swiat.
      a potem MY , by na starosc sie nimi zaopiekowac i polozyc do grobu.

      generalnie:
      jak to czesto w zyciu - dobry jest zdrowy rozsadek i zloty srodek:
      - opiekowac sie (czy zalatwic opieke - gdy jest potrzebna...)
      ale nie przejmowac sie starczymi fanaberiami.
      - te dopadna kazdego - byc moze kiedys takze i nas.
      • moherowalux Re: Starzejąca się mama :( 28.12.17, 15:55
        Tak trzymać! I oczywiście Twoje dzieci te ćwiczenia obserwują i się ucza.Gdy bedziesz tez juz stara,to nauka ,którą teraz zdobedą nie pójdzie w las.Pytanie tylko-czy Ty wciąż jeszcze bedziesz pamietać jak traktowałaś swoja Matkę i to jest za to zapłata?
        • kazjenka Re: Starzejąca się mama :( 06.01.18, 20:33
          Dzieci, których nie mam? :)
          Asertywne zachowanie polega m.in. na odmawianiu bez awantur. Gdybym godziła się na wszystko, czego życzą sobie moi rodzice, to kłótni i frustracji byłoby dużo więcej. I wypominania, ile, kto, dla kogo poświęcił. Nie lubię poświęcania się, to na dłuższą metę nikomu nie służy.

          --
          felietonada.blogspot.com/

          pejzazownia.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka