Dodaj do ulubionych

Kobieto, która część ciała Twego

06.01.18, 18:18
Cię kompleksi?
Przecież to nieważne.
Gadanie o miłości do własnej powłoki cielesnej jest bzdurą, tak jak miłość do ludzkości w ogóle.
Kobieto, Ty ten Twój nos, kończynę czy biodro po prostu olej, w sensie nie przykładaj przesadnej wagi doń.
I nieprawdą jest, że jak kocha, to wszystko, z kanciastą kością policzkową, czy garbkiem na nosie włącznie. On tego zazwyczaj nie zauważa, a nawet jeśli, to jest mu to kompletnie obojętne.
Chyba, że przejmujesz się osądem fałszywych przyjaciółek.
Wtedy Twoja wina.
Edytor zaawansowany
  • alpepe 06.01.18, 19:44
    Tak, to coś w stylu, podnieca cię moja noga? Tak. Dlaczego? Bo jest twoja.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • nicola55 06.01.18, 21:12
    a co Cie natchnelo na taki watek, hmm? ;-)
  • eat.clitoristwood 06.01.18, 21:20
    nicola55 napisała:

    > a co Cie natchnelo na taki watek, hmm? ;-)

    Życie, proszę Pani, życie.
  • nicola55 06.01.18, 21:38
    a przytuliles? bo wiecej nie trzeba :)
  • varia1 07.01.18, 13:00
    Żadna, przez te cztery dychy zdążyłam zaakceptować zarówno to że nie jestem idealna, jak i fakt upływu czasu
  • znana.jako.ggigus 07.01.18, 13:43
    A co Ci dadzą trzy wpisy? Jedna chce mieć większy, druga mniejszy a trzecia inny tyłek?
    Jak to fajnie ujęła Agnieszka Krukówna swego czasu - najfajniej byłoby mieć rożne tyłki na różne okaze i kreacje.
    No i jak to opowiadała moja ciotka - u niej w akademiku w latach wczesnych 70 jedna koleżanka spała na wałkach, a druga prasowała włosy co rano żelazkiem. Aby mieć/nie mieć loków.
    No i moja ulubiona anegdotka z życia - miałam w podstawówce koleżankę Izę, która miała prześliczny nos z garbkiem, jak dama ze średniowiecznych obrazów. Mały, lekki garbek na małym nosku, coś uroczego plus alabastrowa cera i regularne rysy. Wszyscy podziwiali. Ale miała Iza też odstające uszy, stosowała bandaże, nie pomogły, wiadomo. I kiedy miała 18 lat, odważyła się z naszą wspólną przyjaciółką Kasią iść do chirurga plast. na konsultacje. Lekarka spojrzała na pacjentkę i spytała- to kiedy robimy nosek?

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 09.01.18, 10:18
    Mam nadzieje, ze nie zrobila?!
  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 13:55
    Oczywiście że nie, przecież przyszła w sprawie uszu.
    Inne koleżanki miały skorygowany przerost chrząstki miękiej na nosie, te wszystkie gule na czubku nosa i jest okey.
    Lekarka palnęła, bo koleżanka ma odstające uszy. Ale ich nie zoperowała. Widziałam ją dwa lata temu i chyba nie. Czyba:))

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 07.01.18, 14:57
    Czy ja wiem? Przyjaciółki, fałszywe czy nie, no generalbie kobiety powiedzą raczej - no ale jak ty się ubrałaś? Tobie nie jest za zimno? (a następnego dnia mają ten sam model spódnicy np) Co ty taka elegancka dzisiaj, masz randkę? Masz buty na obcasie? Nie jesteś prezesową w tej firmie, moja droga.
    Cytaty z życia.
    Kobiety rzadko otaksują i mówią wprost - ale ci cycki obwisły, ale masz płaski tylek, ale masz celulitis na ramionach. One to powiedzą między sobą. Do innych koleżanek.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 07.01.18, 16:44
    Popatrz, a byłam pewna, że dywagacje natury fizycznej dotyczą dziewczyn w okresie inicjacji seksualnej, a nie dorosłych kobiet, ale może byłam w błędzie.

    I druga rzecz: niektórym mężczyznom wydaje się, że kobiety chcą dobrze wyglądać dla nich - jest to objaw głęboko posuniętego egocentryzmu u tych mężczyzn.
    Kobiety (KOBIETY, a nie dziewczyny w okresie inicjacji seksualnej) lubią dobrze wyglądać dla własnego samopoczucia.
  • znana.jako.ggigus 07.01.18, 17:30
    ależ nie, w społeczeństwie partiarchalnym wartość kobiety jest oceniana jej fizycznością. Nie jest dobrze być za grubą, bo odstajesz i ci to powiedzą, ale nie jest dobrze mieć zbyt dobrej figury, bo jesteś zagrożeniem dla wszystkich wygłodniałych misiów w oczach ich smutnych i niedorżniętych żon.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 07.01.18, 23:08
    Jest taki mit, choć realnie - w moim (patriarchalnym) środowisku, nie widzę go wokół siebie.
    Ty w swoim widzisz?

    Owszem, w pracy mam do czynienia z kobietami, które próbują uczynić ze swoich wyimaginowanych "wad" pępek świata "och, mam takie straszne cośtam", na które chciałoby się powiedzieć "jest pani dokładnie taka sama, jak miliony innych kobiet, tylko jest pani bardziej egocentryczna", ale mam wrażenie, że one to mówią, żeby poprawić sobie dzień, a nie dlatego, że same w to wierzą.
  • znana.jako.ggigus 08.01.18, 00:14
    No to jest ten słynny negatywny narcyzm, powiem, jaka jestem brzydka, a Ty mnie pocieszaj. Cel to skupienie uwagi na sobie. To wg mnie dwie inne rzeczy.
    Jedna to postrzeganie kobiety przez pryzmat jej akrtakcyjności. Prasa kobieca prześciga się w sprzecznych radach, a kobiety same sobie strażniczkami swych ciał.
    No i druga to jak kobiety chcą zwracać na siebie uwagę otoczenia. ob tej uwagi nie zaznały u mamy, w domu, i teraz chcą nadrabiać.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 09.01.18, 10:28
    Albo mialy tej uwagi zbyt duzo ;). I nie zawsze chodzi o to, by pocieszac. Niektorzy po prostu lubia sobie pomarudzic.
  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 13:52
    No jeóli ktoó mówi o sobie - jestem gruba, mam celulitis na ramionach, to spróbuj zaprzeczyź.
    No to właśnie skąd się bierze potrzeba wiecznego marudzenia na swój temat. Ja ja ja, ktoś podaje rozwiązanie, a druga osoba że owszem nie, bo i następna fala narzekań. Byle tylko kręciło się wokół mnie.
    Osoby mający zbyt dużo uwagi w dzieciństwie są najczęściej pełne wyższości, okazują to. To zwyczajni narcyzi, albo narcystycznie skrzywieni.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • adriana_ada 09.01.18, 16:43
    W dziecinstwie tez uwaga i zainteresowanie rodzicow jest potrzebne. Rodzice powinni zwracac uwage na mankamenty dziecka. Mamy w pracy jedna babe, ktora skoncentrowana jest na czubku wlasnego nosa, a problemy dzieci ma gdzies. 9 letnia jej corka ma strasznie krzywe zeby, a dwa siekacze wystajace tak, ze dziecko nie moze zamknac buzi. Zwracano jej uwage, zeby poszla z corka do ortodonty, bo pozniej moze miec kompleksy, czy inne dzieci beda dokuczac, to sie oburzyla. Powiedziala, ze to kosztuje i ile to jedzenia mozna kupic za te pieniadze. Ale najwaxniejsze bylo zakupienie wozka za 1000 euro dla baby, ktore ma sie urodzic, zeby sie pokazac we wsi
  • eat.clitoristwood 07.01.18, 21:32
    piataziuta napisała:

    > Popatrz, a byłam pewna, że dywagacje natury fizycznej dotyczą dziewczyn w okres
    > ie inicjacji seksualnej, a nie dorosłych kobiet, ale może byłam w błędzie.
    >
    > I druga rzecz: niektórym mężczyznom wydaje się, że kobiety chcą dobrze wyglądać
    > dla nich - jest to objaw głęboko posuniętego egocentryzmu u tych mężczyzn.
    > Kobiety (KOBIETY, a nie dziewczyny w okresie inicjacji seksualnej) lubią dobrze
    > wyglądać dla własnego samopoczucia.

    chirurdzy plastyczni mieliby jedynie klientów po wypadkach albo jakichś bandytów.
  • piataziuta 07.01.18, 23:20
    Owszem, są kobiety, które opętane robaczywymi kompleksami, żyją planując poprawki urody - w imię szczęścia.
    Często poprawki te okazują się nie mieć końca - po poprawce biustu, okazuje się, że szczęście się nie pojawiło, więc poprawiają usta, potem nos, po nosie owal twarzy, po owalu cośtam.
    Ale to są spaczone kompleksami osoby - w każdej dziedzinie się takie znajdą.
    Nie ma co ich wkładać do wora ze zdrowymi dorosłymi kobietami.

    Co do drugiego, nawet kobiety poprawiające urodę u chirurga przyznają, że mąż raczej nie namawia, a wręcz odradza, że to one potrzebują poprawki, żeby poczuć się lepiej.
  • pomorzanka34 07.01.18, 19:32
    <On tego zazwyczaj nie zauważa, a nawet jeśli, to jest mu to kompletnie obojętne.
    ależ oczywiscie "psze Pana" w porównaniu z duzymi obłędnie niebieskimi oczami
    ten garbek na nosie jest kompletnie nieistotny ...;))
  • tilow3 09.01.18, 08:20
    Kobiety w ogromnej większości nie mają kompleksów przed facetami a raczej przed innymi kobietami! ile razy tłumaczyłem żonie, że jak dla mnie może ubrać się drugi raz tak samo, albo wziąć tę samą torebkę, albo ubrać ponownie buty.... no ale co powiedzą inne? jak mnie ocenią? że chodzę ciągle w jednym i tym samym? I to samo dotyczy nadwagi, celulitu, rozumu i wszelkich plag egipskich. Jedna moja znajoma powiedziała mi kiedyś (naprawdę mądra i bystra kobieta, a starałem się ją zrozumieć w pewnej kwestii) "jak możesz możesz mnie zrozumieć, skoro ja siebie samą nie rozumiem" Dlatego kobiety! same nie rozumiecie a czynicie i w tym wasz urok! Tak to należy pojmować.
  • piataziuta 09.01.18, 11:54
    Kobieta "naprawdę mądra i bystra", mówiąca, że "sama siebie nie rozumie" to oksymoron.

    Jeżeli nie umiesz dostrzec nawet tak banalnej zależności, to tym bardziej nie wypowiadaj się na temat kobiet, czy innych grup ludzi.
  • eat.clitoristwood 09.01.18, 08:52
    I tu mogę uderzyć się we własną pierś cherlawą. Nie, żebym bez makijażu do spódzielni nie wyszedł ani na roraty, ale dostrzegając u siebie oznaki starcze na ryju muszę sobie od czasu do czasu powtarzać, że dla ludzi na zewnątrz jestem niewidzialny. Nikogo nie obchodzi, jak wyglądam, nikt na mnie oka nie zawiesi i dopóki nie zacznę jeździć do pracy w kabaretkach i indiańskim pióropuszu, nikt nie będzie w stanie mnie zapamiętać. Oczywiście tych kilkanaście ponurych postaci, z którymi toczę codzienną, bezkrwawą walkę o nieliczne miejsca siedzące, rozpoznaje mnie na pewno, niemniej tak, jak się rozpoznaje śmietnik stojący w tym samym miejscu przy drodze.
    Ja wiem, kobieto forumowa, że Ty musisz przemykać przez ulice w kominiarce, coby piękność Twa okrutna nie doprowadziła do krwawej histerii tłumu wielbiącego, ale Ty jesteś wyjątkowa. Reszta jest przezroczysta. ;)

  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 09:58
    Dla mężczyzny są inne kryteria niż dla kobiet. W społeczeństwie patriarchalnym, rzecz jasna.
    A takie mamy.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eat.clitoristwood 09.01.18, 10:11
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Dla mężczyzny są inne kryteria niż dla kobiet. W społeczeństwie patriarchalnym,
    > rzecz jasna.
    > A takie mamy.

    Sądzisz, że w matriarchalnym społeczeństwie gnuśne i brudne baby wysługiwalłyby się manipulowanymi przez siebie facecikami strojnymi w barwne piórka?
  • piataziuta 09.01.18, 10:39
    Bardzo wiele bab w Polsce jest gnuśnych i brudnych, a mamy jeszcze patriarchat. I czy on ma coś do tego?
  • annajustyna 09.01.18, 11:20
    A chlopow to nie?
  • piataziuta 09.01.18, 11:37
    Pewnie też.
    Więcej mam z kobietami do czynienia.
    Choć nigdy nie zapomnę jak jeden wysoki pan oparł się raz o biurko, wypiąwszy poślady, a ja chodziłam wokół niego i czułam swąd gówna z jego dupy.
    To doświadczenie pozostanie już ze mną na zawsze.
  • annajustyna 09.01.18, 13:38
    To po cos wokol niego chodzila?!
  • piataziuta 09.01.18, 14:04
    Pracowałam.

    Ale nie jestem tancerką erotyczną, tylko gościu stanął mi na drodze. ;p
  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 14:11
    Jesteś spójna, pamiętam, jak o tym już raz pisiłaś.
    Takie przeżycie odmienia na zawsze.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eat.clitoristwood 09.01.18, 13:59
    piataziuta napisała:

    > To doświadczenie pozostanie już ze mną na zawsze.

    Nie zazdroszczę Ci traumy. :D
  • piataziuta 09.01.18, 09:59
    Ależ co się takiego wydarzyło w Twym życiu, tudzież w Twym podwójnym życiu forumowym, że tak męczysz ten temat rodem z licealnych damskich toalet?
    Czy trzeba Cię wesprzeć?
    Zawsze koleżankom w liceum próbowałam tłumaczyć, że "uroda" to kwestia względna. Od symetrii twarzy i tyłka, bardziej liczy się postawa, ruch, mowa ciała, pewność siebie i błysk w oku. Do tego parę trików urodowo-modowych i będzie prawdziwa piękność.
    Po latach zrozumiałam co prawda, że niektórym łatwiej jest jednak poprawić symetrię u chirurga, niż przyjąć do wiadomości oczywistości i poprzestawiać sobie w głowie, no ale ten...

    To co? Może lifting?
  • eat.clitoristwood 09.01.18, 10:08
    piataziuta napisała:

    > Ależ co się takiego wydarzyło w Twym życiu, tudzież w Twym podwójnym życiu foru
    > mowym, że tak męczysz ten temat rodem z licealnych damskich toalet?

    Hmmm ..., na rzeczonym temacie z licealnych toalet (za moich czasów w męskich paliło się papierosy) kwitną gałęzie przemysłu z miliardowymi obrotami.


  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 13:49
    No to wejdź w biznes, zamiast pisać na forum:)

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eat.clitoristwood 09.01.18, 13:58
    znana.jako.ggigus napisała:

    > No to wejdź w biznes, zamiast pisać na forum:)

    Nie potrafiłbym sprzedać nawet bitkojna za połowę ceny. Co dopiero złudzenie piękności jako klucza do szczęścia. :)
  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 14:27
    Ty nie musisz. Ty możesz być inwestorem, doradcą, kim tam jeszcze. Planerem strategicznym.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eat.clitoristwood 09.01.18, 14:42
    znana.jako.ggigus napisała:

    > Ty nie musisz. Ty możesz być inwestorem, doradcą, kim tam jeszcze. Planerem strategicznym.

    Mógłbym być ewentualnie patronem honoris causa bez teki. Urzędowałbym potajemnie z wysp Cooka.
  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 15:08
    Heheh, ta by chciał każdy. Każdy pisze - przemysł sprzedający wellnes, piękno to samograj, ale jak tak spojrzeć dokladnie, to wcale nie jest łatwo. Tysiace profuktów pojawia się i znika, a konsument wybredny. Jak na każdym rynku. Ha!
    Tymczasem piękno ma formę sztangi np. Przy pomocy sztangi można sobie tak fajnie i szybko uformować tyłek, że np. - podam przykład osobisty - ważę tyle, ile jeszcze nigdy w życiu, tak dużo, (dobijam powoli do waga równa się wzrost), a właśnie zmieniłam spodnie na rozmiar mniejsze. Przed tym jak wzięłam sztangę do ręki, ważyłam 5 kg mniej (w trakcie matury i pierwszego roku studiów zajadałam smutki i strachy) i pamiętam, że kupiłam wówczas spodnie na zimę męskie 33 albo 34. Szerokość, nie długość. Mniejsze nie weszły, jak rzeczowo stwierdziła ekspedientka. Do dziś patrzę na metki męskich spodni i to jewst niemały tyłek.
    Ale jak przekonać konsumenta do korzystania regularnego ze sztangi? Oto jest pytanie
    Oczywiście jest jeszcze parę innych przyrządów do uprawiania męki.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • yoma 12.01.18, 21:15
    Ważysz 150 kg??

    --
    Wy pisdaki macie te mózgi w jakiś inny sposób osadzone. [Adam111115]
  • znana.jako.ggigus 12.01.18, 21:32
    Nie, nigsy tyle nie ważyłam. Zbliżam się do cyfry po jedynce we wzroście. Póki co utraciłam chwilowo mój koński apetyt i od razu 2 kg mniej.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • znana.jako.ggigus 12.01.18, 21:33
    (to był skrót myślowy z tym wzrostem i liczbą. Automatycznie odejmuję metr, bo to mają wszyscy. Prawie)

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • eat.clitoristwood 12.01.18, 21:37
    znana.jako.ggigus napisała:

    > (to był skrót myślowy z tym wzrostem i liczbą. Automatycznie odejmuję metr, bo
    > to mają wszyscy. Prawie)

    Ten "skrót" znają chyba wszyscy. Ja zimą posiadam tak równo, ewentualnie kilo ponad, a resztę roku, z racji poruszania kończynami pedałów, około trzech kilogramów mniej.
  • znana.jako.ggigus 12.01.18, 21:44
    No pytająca chyba nie, skoro pyta, czy ważę 150 kg

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • majaa 09.01.18, 15:26
    Jak to mówią w znanym "klasyku" filmowym - 'nobody's perfect'. I tego się trzymam;)
  • eat.clitoristwood 09.01.18, 15:46
    majaa napisała:

    > Jak to mówią w znanym "klasyku" filmowym - 'nobody's perfect'. I tego się trzymam;)

    Żiżi twierdzi, że przede wszystkim powinnyście chwycić za sztangę.
    Cokolwiek miałoby to oznaczać, na Żiżi działa. ;)
  • znana.jako.ggigus 09.01.18, 15:52
    Nie tylko na mnie.
    Sztangą można robić pupę, nogi, barki, plecy, bisepsy. Triceps też

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • majaa 09.01.18, 18:11
    Jeśli komuś ma to pomóc, to niech sobie chwyta za co tylko chce ;)
    Też lubię się poruszać, ale bynajmniej nie z powodu kompleksów.
  • marta.radek 11.01.18, 16:27
    problemy z samoakceptacją ma wiele kobiet, szczególnie tych najmłodszych. A jednak pewność siebie i umiejętność podkreślenia swoich zalet też bardzo się liczy, pamiętajcie o tym :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.