Dodaj do ulubionych

Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała.

08.01.18, 17:00
Cześć,
jestem facetem [32] i potrzebuję damskiego spojrzenia na sprawę. W maju ubiegłego roku, przez wspólnych znajomych, poznałem kobietę [29]. Kilka dni później postanowiłem się z nią umówić, a ona na tę propozycję przystała z entuzjazmem. Spędziliśmy fajny czas, nie było niezręcznych momentów, jednym słowem - raczej zatrybiło. Od tego momentu widywaliśmy się regularnie, co tydzień w weekendy (oboje pracujemy i mieszkamy w miastach oddalonych godzinę drogi). Na jednym z pierwszych spotkań oboje ustaliliśmy, że nie szukamy kolejnej koleżanki/kolegi i że ta znajomość ma potencjał. Ona powtarzała, że musi takie znajomości rozwijać powoli, krok po kroku i że z natury jest raczej osobą introwertyczną i zamkniętą w sobie, jeżeli chodzi o emocje i uczucia. Tak więc regularnie randkowaliśmy, spotykaliśmy się, głównie z mojej inicjatywy, pomiędzy randkami starałem się zadzwonić do niej w tygodniu, żeby zapytać jak leci i umówić coś na weekend. Ponieważ powiedziała, że ona potrzebuje czas, żeby rozwinąć znajomość, postanowiłem nie rozmawiać na temat związku i emocji, tylko pozwolić sytuacji się rozwijać. Dodam, że przez ten czas byłem bardziej aktywny pod względem okazywania bliskości i czułości (trzymanie za rękę, przytulanie, pocałunki etc.). W sierpniu postanowiłem zaproponować, żeby w końcu została u mnie na noc. Nie chciała, zapytała, dlaczego tak się śpieszę i, co ważne, wspomniała po raz pierwszy, że ma 'niezakończoną historię z przeszłości'. Tematu nie rozwinęła. Ja stwierdziłem, że będę robił swoje (organizował randki, wypady bliższe i dalsze, żebyśmy mieli fun i nie myśleli o niczym/nikim innym). Tak minęły kolejne dwa miesiące randkowania, podczas których ona trafiła na kilka dni do szpitala, gdzie się nią mocno opiekowałem i wspierałem. A więc mamy już październik, w międzyczasie cały czas czuję, że ona ma okresy zbliżania się do mnie, po czym następuje czas oddalenia, takie cykle. W połowie października skonfrontowałem ją o to, bo na moje pytanie wspólnego wyjazdu na Nowy Rok odpowiedziała 'nie wiem, zobaczymy'. Powiedziała mi, że jest ktoś inny, o kim myśli, ale moją wielką zaletą jest to, że jestem na miejscu (on mieszka za granicą). On ją kiedyś odrzucił (jest 4 lata od niej młodszy). Powiedziała, że są w kontakcie (skłamała, że sporadycznym, bo wiem że piszą regularnie). Tydzień później powiedziała mi, że przemyślała sprawę i zorientowała się, że nic do mnie nie czuje i pewnie nie poczuje i nie chce marnować mojego czasu. A później oczywiście sprzedała mi trochę frazesów, o tym, że byłem za dobry, że chciałem ją zamknąć w złotej klatce etc. I że timing był zły. Szanuję jej decyzję o odejściu, bo nie można nikogo zmusić do bycia razem, ale kompletnie jej nie rozumiem, bo mieliśmy naprawdę fajny czas razem - nadawaliśmy totalnie na tych samych falach. Stąd mam kilka pytań, na które szukam odpowiedzi: czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w złotej klatce? Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś innego? Czy może odświeżyli kontakt w międzyczasie [może jak zaczęła widywać się ze mną, to myślała, że temat jest skończony, a on odezwał się]? Dzięki za Wasze komentarze! Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała. 08.01.18, 17:33
      >czy proponując randkę raz na tydzień i dzwoniąc raz w >tygodniu można być namolnym i zamknąć kogoś w >złotej klatce?

      Nie. To tylko takie tanie pie...nie. Pewnie nie miała innego pomysłu jak się wytłumaczyć, więc użyła pierwszego lepszego frazesu.

      >Dlaczego ona kontynuowała tą znajomość aż do >momentu konfrontacji? Nie miała odwagi tego >skończyć wcześniej? Dlaczego w ogóle zdecydowała >się ze mną spotykać, skoro miała w głowie kogoś >innego?

      Niektórzy bardzo płytcy i egoistyczni ludzie, lubią sobie trzymać potencjalnych partnerów w odwodzie. Raczej od samego początku nie była zainteresowana - gdyby było inaczej, chciałaby się chociażby częściej spotykać (nie wspominając o bliskości). Ktoś ją zranił, więc poprawiała sobie nadszarpnięte poczucie
      własnej wartości obecnością innego adoratora - czyli twoją, nie licząc się z tym, że może z kolei ciebie zranić. To przykre, ale niestety częste zjawisko, świadczące o dużym egoizmie.

      >może odświeżyli kontakt w międzyczasie [może jak >zaczęła widywać się ze mną, to myślała, że temat jest >skończony, a on odezwał się]?

      Tego się nie dowiemy, ale to nie szkodzi, bo w obliczu powyższych, jest to zupełnie bez znaczenia.
      • obrotowy czy ja viem... ? 10.01.18, 14:10
        mariuszg2 napisał:
        i orgazmu łechtaczkowego...tego nam mężczyznom zawsze brakowało...


        - czy ja viem... ?
        pare razy slyszalem narzekania, ze... meski orgazm to jest latwy do osiagniecia,
        a o kobiecy to trudno...
    • varia1 Re: Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała. 08.01.18, 22:47
      nie rozkminiaj jak dziewczyna, zaangażowałeś się po prostu znacznie mocniej niż ona, bywa, dobrze że nie narobiliście dzieci ;)
      a teraz rozejrzyj się dookoła, na pewno znajdziesz kogoś interesującego

      ps. też bym uciekła jakby mi ktoś co weekend organizował fun a także przez parę miesięcy trzymał za rękę, przytulał i całował i od pierwszego wejrzenia w maju do propozycji wspólnej nocy w sierpniu pewnie już by mi ochota przeszła
    • kachaa17 Re: Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała. 08.01.18, 23:22
      Spotykała się z Tobą bo może tak jej było wygodnie? Tylko ona wie jakie były powody. Wciska Ci jakiś kit choć może to o timingu jest prawdziwe. Może naprawdę byście do siebie pasowali gdyby ktoś inny nie siedział jej w głowie. Ale gadka o złotej klatce to już przegięcie. Spotykanie raz na tydzień nie jest jakimś wielkim wyczynem i czymś ograniczajacym - jakby była zainteresowana to raczej powinno to jej nie wystarczać.
    • paula6666 Re: Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała. 09.01.18, 10:46
      Niestety sprawa wygląda tak, że najprawdopodobniej ex facet się odezwał i ona postanowiła dać mu szansę/wrócić do niego. Spotykała się z Tobą żeby zapomnieć o byłym ale jednocześnie cały czas miała z nim kontakt i liczyła, że jak były wróci to Ty pójdziesz w odstawkę. Tak niestety sie stało. Jakby ex facet nie chciał wrócić i zerwaliby zupełnie kontakt to dziewczyna dalej spotykałaby się z Tobą. Tak na zasadzie "wyjście awaryjne". Dokładnie taka historia jest z moja siostrą. Od 8 lat facet ją rzuca i wraca. W trakcie przerwy siostra znajduje sobie innego, którego rzuca jak tylko były się odezwie. I tak w kółko.
    • majaa Re: Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała. 09.01.18, 15:05
      Spotykała się z Tobą, bo nie chciała być sama, bo byłeś "lekarstwem" na jej złamane serce, bo podbudowałeś jej poczucie wartości po rozstaniu z tamtym, okazałeś się opcją na "przeczekanie" trudnego czasu... Niestety, taka jest, moim zdaniem, brutalna prawda. Nie skończyła tego wcześniej, bo pewnie nie wiedziała wtedy jeszcze, czy dostanie konkretną szansę na odzyskanie byłego. A prawdopodobnie cały czas na to właśnie czekała i na to liczyła.
      Teksty o byciu za dobrym i zamykaniu w złotej klatce to zwyczajne pie.doły. Gdyby była naprawdę Tobą zainteresowana, to przypuszczam, że Twoje zachowanie byłoby dla niej prawdopodobnie wręcz zbyt powściągliwe.
    • coelka Re: Nie rozumiem, dlaczego się ze mną spotykała. 09.01.18, 16:14
      Ona powtarzała, że musi takie znajomości rozwijać powoli, krok po kroku i że z natury jest raczej osobą introwertyczną i zamkniętą w sobie, jeżeli chodzi o emocje i uczucia. tak sie mowi jak sie mysli o kims powaznie a jak sie mysli to sie wie i tyle.czasem cżłowiek tak wodzi za nos tylko po to zeby miec z kims sie spotkac jak sie mu nudzi, nawet nie mysli o tym potencjalny partner tylko fajnie miec kogos jak sie nudze i tyle.

      --
      Jeśli jestem w domu i piszę na komputerze wnioskuje,że żyję. Chociaż ostatnio dochodzę do wniosku,że takie wnioskowanie może być wielce mylące.
    • firlefanz Re: byłeś opcją rezerwową? 10.01.18, 17:47
      mi to wygląda na opcję rezerwową (na zasadzie - jeśli były do mnie nie wróci to może z tego coś wyjdzie)
      Albo spotykanie się na zasadzie: nic do niego nie czuję (poza przyjacielską sympatią), ale z braku laku... zobaczymy - może jednak coś z tego wyjdzie...

      jeśli w tym wieku po tylu miesiącach spotkań nie dochodzi do seksu (a randkujący nie są ludźmi głęboko religijnymi) to znak, ze nie ma chemii.
    • bartnik1 Re: Nalezy tez sie minus twoim znajomym.. 10.01.18, 18:40
      skoro znali ja dluezej, niz ty, to pewnie wiedzieli, ze z kims juz chodzila w przeszlosci i ma jakas tam niespelniona sympatie.
      dlaczego wiec umowiali cie z nia, skoro wiedzieli, ze ty szukasz na powaznie ?

      a z innej beczki, to jeszcze jestes dowodem na to, ze znajomi wcale nie lepsza daja gwarancje na poznanie kogos sensownego i zdecydowanego.

      aha i to juz pewnie wiesz, ze ale powtorze - przezorny zawsze ubezpieczony:
      dwa razy bdo tej samej rzeki sie nie wchodzi. nawet jesli tylko po kostki sie zamoczyles wczesniej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka