Dodaj do ulubionych

Związek z młodszym facetem i jego strach

22.01.18, 13:09
Spotykam się z młodszym o 5 lat mężczyzną. O dziwo, pomimo początkowego sceptycyzmu, bardzo dobrze się z nim dogaduję. Co tu dużo mówić, zakochałam się w nim. Ostatnio rozmawiałam z nim o związku, on bardzo boi się, że nie jest dla mnie odpowiednim kandydatem na partnera. Zaczął wymieniać całą listę swoich wad, które tak naprawdę nie są dla mnie istotne. Twierdzi, że skoro nie ma własnego mieszkania, nie stać go na lepszy samochód, to nie powinien być ze mną, bo co z niego za facet, skoro nie umie utrzymać kobiety. Tłumaczyłam mu, że pieniądze nie są dla mnie istotne i chciałabym na początku coś razem wynająć. Powiedziałam mu, że zarabiamy podobnie i sobie przecież poradzimy z wynajmem mieszkania. On na to, że dziecko mógłby ze mną mieć dopiero za dwa lata, bo do tego czasu uda mu się odłożyć pieniądze na mieszkanie. Powiedziałam mu, że ja i tak wcześniej nie chcę mieć dzieci, bo rozkręcam własną firmę i na razie nie czułabym się zbyt pewnie, zachodząc w ciążę.

Na koniec stwierdził, że boi się też tego, że odejdę do innego, np. do swojego byłego faceta, z którym na studiach łączyło mnie gorące uczucie, bo on ma mi więcej do zaoferowania, dorobił się sporo kasy w Anglii i jak wróci do Polski, to od razu kupi dom. To jest facet z mojej ligi, a nie taki gołodupiec jak on. Stwierdził, że nie wie, jak poradziłby sobie z naszym rozstaniem, skoro już teraz nie śpi po nocach, bo się we mnie zakochał. Już teraz sobie nie radzi z uczuciami, a co dopiero, gdy będziemy parą przez pół roku, on przyzwyczai się do wspólnego zasypiania, a ją odejdę do innego.

Wydaje mi się, że przemawia przez niego autentyczny strach. On się przyzwyczaił do wzorca, że facet musi mnóstwo zarabiać, bo jego mama zawsze była utrzymywana przez tatę. Dobrze, że jest odpowiedzialny i pracowity, ale jego lęki wychodzą daleko poza rzeczywistość. Nie zamierzam wracać do byłego, nie mam ciśnienia na własne mieszkanie, wydaje mi się, że nawet lepiej jest coś wynajmować, bo dzięki temu jesteśmy bardziej elastyczni i możemy się wyprowadzić do innego miasta, gdyby on dostał awans i został przeniesiony do innego miasta. Ja i tak wykonuję swoją pracę przez internet. A na dziecko przyjdzie jeszcze czas. Mam wrażenie, że on się po prostu boi, że skoro jest młodszy, to stanowi dla mnie tylko chwilowy kaprys. Czy któraś z Was była w związku z młodszym facetem i przerabiała coś podobnego?
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 22.01.18, 14:27
    To nie jest kwestia wieku. Facet tak zakompleksiony gadałby to samo również wtedy, gdyby był starszy od partnerki.

    Porozmawiaj z nim szczerze i spytaj, czy to nie wykręty, żeby znaleźć sobie młodszą. I powiedz mu, że podczas wojny ludzie tracili majątki, ale byli szczęśliwi, jeżeli udało im się przeżyć i mieć dalej siebie nawzajem. Spytaj też, czy uważa Ciebie za towar do kupienia na licytacji, gdzie kupi ten, co da więcej.
  • liliana_tatiana 22.01.18, 14:38
    On ma naprawdę spore kompleksy. Kiedyś rozmawialiśmy o tym, ze dostanie drugą premię w pracy, bo prawdopodobnie uzyska pewien wskaźnik. Pochwaliłam go, że jest taki zdolny, a on na to, że pewnie i tak mu nie wyjdzie, że okaże się nieudacznikiem.

    Twoje pytania są dobre, zadam mu je, może mu uzmysłowią, że jego podejście jest krótkowzroczne.
  • obrotowy 22.01.18, 14:48
    liliana_tatiana napisała:
    dorobił się sporo kasy w Anglii i jak wróci do Polski, to od razu kupi dom.


    pociesz go i wytlumacz mu...
    ze czasy, gdy w Anglii mozna bylo dorobic sie sporej kasy
    i po kilkuletnim poobycie kupic w Polsce DOM - to juz dawno minely.
  • liliana_tatiana 22.01.18, 15:14
    Już mu tłumaczyłam, że mój eks znajduje się poza moim obszarem zainteresowań po tym, jak zostawił mnie po to, by wyjechać do Anglii. Nie zamierzam robić za granicą za pomywaczkę czy sprzątaczkę, skoro w Polsce mogę pracować w zawodzie.A on ze swoją miłością do komputerów i gier, to z pewnością nie odłożył nawet kasy na nowy samochód, a co dopiero dom.
  • obrotowy 22.01.18, 15:51
    i troche ironicznie - ze smiechu, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy uwazaja, ze dzis mozna sie wiekszych pieniedzy na Zachodzie dorobic...

    te czasy minely bezpowrotnie w roku 1990...
  • lew_ 22.01.18, 20:28
    No wiesz,jeden na 10 tysiecy sie dorobi,np ja:) Trzeba tylko chciec i miec mozliwosci:) Albo bardzo dobre wyksztalcenie albo kase na zalozenie firmy.Oczywiscie to nie jest kwestia 10-15 lat,lecz dluzej:) Ale mmozliwe jest:) Poltem sie jedzie di polski i Ziuta mmoja:)
  • obrotowy 31.01.18, 09:43
    lew_ napisał:
    > No wiesz, jeden na 10 tysiecy sie dorobi, np ja:)


    czyli 9.999 sie nie dorobi.
    zarobi co najwyzej na dobry samochod i moze mala kawalerke, ale juz nie na dobre mieszkanie.
    - temat zamkniety.
  • konwalia55 22.01.18, 21:14
    Ale chyba wciaz jednak jest latwiej za ta granica. Sama widze dosc spora roznice, gdy zdecydowalam sie na zatrudnienie w firmie zagranicznej z siedziba w innym kraju. Pracuje w zawodzie, zeby nie bylo.



    --
    i.pinger.pl/pgr358/21ea36f7000bd6cb50b60490/AAA.jpg
  • obrotowy 04.02.18, 07:33
    Ale chyba wciaz jednak jest latwiej za ta granica.

    tak ale ta roznica maleje z roku na rok.
    za kilka lat zniknie.
  • konwalia55 04.02.18, 20:35
    W branzy IT i pokrewnych zapewne, ale czy w innych? Chyba jednak wciaz beda spore roznice...
  • wieczornica 22.01.18, 19:23
    Sądzę, że powinnaś pokazać, iż mu na Tobie zależy. Być może on ma niskie poczucie własnej wartości, więc może czuć się Tobie niepotrzebny bądź uważać, że chcesz się nim tylko zabawić i go rzucić.
    Myślę, iż Twoje stwierdzenie o strachu partnera oraz o chwilowym kaprysie jest słuszne. Widać, że ten mężczyzna nie ma do Ciebie zaufania, więc powinnaś go przekonać do siebie. Choć biorąc pod uwagę jak wygląda opisana sytuacja, myślę, że jemu na Tobie zależy, ale może bać się to pokazać (boi się sytuacji, kiedy pokaże Tobie co czuje, a Ty go rzucisz i podepczesz jego uczucia).
    Możesz czasem rzucić jakimś komplementem, często pytać go o samopoczucie oraz pokazywać, że lubisz spędzać czas w jego towarzystwie.
    Nie wiem czy tak jest między wami, ale zważając na Waszą różnicę wieku, dodam Ci, że nie powinnaś też mówić takich rzeczy np.mniej wie, ponieważ jest młodszy. W tej sytuacji takie teksty są niewskazane.


    --
    youtu.be/Qq4j1LtCdww
  • liliana_tatiana 22.01.18, 20:34
    Nie mówię mu nigdy, że mniej wie, bo jest młodszy albo że czegoś nie pamięta, w ogóle nie odnoszę się do niego w taki protekcjonalny sposób, bo to niefajne.

    Myślisz, że pomimo tego, że powiedziałam mu wprost, że mi bardzo na nim zależy, on wciąż może uważać, że chcę się z nim tylko zabawić, bo czego innego miałabym chcieć od młodszego faceta? To rzeczywiście czeka mnie sporo pracy:) Ale jestem przekonana, że warto się postarać:)
  • wieczornica 22.01.18, 21:37
    Jeśli Ci na nim zależy, to warto w to inwestować.

    --
    youtu.be/Qq4j1LtCdww
  • liliana_tatiana 22.01.18, 22:27
    Zależy, pytanie tylko, czy Twoim zdaniem nie pcham się sama na minę pt. "on nie umie mnie spławić, więc rzuca dziwne teksty, a ja w to dalej brnę". Z jednej strony wydaje mi się to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę jego gesty. Z drugiej faceci tyle razy mnie zaskakiwali, że już nic mnie nie zdziwi. Intuicja podpowiada mi, że on okropnie się boi i to, co mówi jest szczere.
  • wieczornica 22.01.18, 23:07
    Z facetami różnie bywa, jednak w tym przypadku raczej nie stawiałabym na to, że on chciałby Cię spławić.
    Próbuj z nim rozmawiać na poziomie przyjacielskim. Postaraj się, aby otworzył się przed Tobą, bo może to wam pomoże. Na Twoim miejscu próbowałabym wzbudzić jego zaufanie. Możliwe, że potrwa to długo, ale zapewne przyniesie pozytywne efekty.

    --
    youtu.be/Qq4j1LtCdww
  • liliana_tatiana 22.01.18, 23:26
    Dziękuję za cenne i trafne uwagi. Może rzeczywiście on nie do końca wierzy w szczerość moich uczuć i boi się, że byle koleś z dorobkiem może mnie zainteresować. W każdym razie zamierzam o niego walczyć do końca, bo naprawdę mi na nim zależy:)
  • student_zebrak 28.01.18, 09:08
    on sie nie boi, on nie chce

    --
    Cogito ergo zum [mysle, wiec jezdem]
  • sweet_pink 28.01.18, 13:11
    Spotykałam się mocno młodszym, który też miał fazę "bo nie jestem wystarczająco dobry i boje się". Taki facet to koszmar. Po pierwsze po opadnięciu "fazy motyli" konieczność zapewniania takiego egzemplarza, że dla ciebie jest dobry zaczyna szarpać nerwy, po czym zaczynasz się czuć jak gó..., bo stale są podważane Twoje szczere wyznania o zaangażowaniu, a nie zasłużyłaś sobie niczym by traktować Cie jak kłamcę. Drugim powodem że czujesz się jak gó..., to to że facet uzurpuje sobie prawo do opinii eksperckich (zazwyczaj krzywdzących) na temat Twojej osoby. Lepiej wie co jest dla Ciebie ważne, co zrobisz ect. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to ze taki typ swój strach przed byciem porzuconym tłumi manipulacjami mniej lub bardziej subtelnymi, które mają Tobą sterować (Twój już to robi "och jak ja sobie poradzę z rozstaniem"), większość opiera się na wzbudzaniu poczucia winy lub odpowiedzialności za jego emocje. Ze związku z takim typem wychodzi się ze skatowana psychiką.
    I nie nie jest to kwestia wieku. Ja gustuje w młodszych partnerach (od 7 do 4 lat) i taki pojebany egzemplarz trafiłam raz.
    Co do rad, to z doświadczenia, polecam się przyjrzeć własnej kondycji psychicznej i poczuciu wartości (zwłaszcza jeśli ten ex nie jest jakiś dawny, rozstania osłabiają psychicznie) bo tego typu toksyny dopuszcza się do siebie raczej w słabszych życiowo momentach.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • liliana_tatiana 28.01.18, 15:17
    Z eks nie jestem już od kilku lat, nie tęsknię za nim. Na nim zaczęło mi zależeć, bo bardzo się stara i po raz pierwszy czułam, że facetowi naprawdę zależy. Zawsze wnikliwie mnie słucha i potem wprowadza różne rzeczy w życie. A to organizuje dla mnie wieczór, o jakim zawsze marzyłam. Nie było żadnych krzywych akcji aż do tej rozmowy. Dzięki niemu moje poczucie własnej wartości wręcz wzrosło. Nie miałam z tym nigdy większych problemów, ale on ciągle mówi mi miłe rzeczy. Ostatnio mnie odwiedził, bo się stęsknił i trochę pogadaliśmy. Powiedział, że się boi, bo jestem jego pierwszą kobietą na poważnie i nie wie, czy czegoś nie zwali. Boi się porównań z eks, który miał większe doświadczenie seksualne i wiedział, jak się zachować, żebym była zadowolona. On się dopiero uczy, stara się postępować najlepiej, jak potrafi, ale zdaje sobie sprawę, że może coś zwalić i boi się, że wtedy uznam go za g*niarza. Niepokoi go też, że w sypialni nie sprawdza się tak, jak powinien, że szybko dochodzi i czasem muszę mu pomagać, bo się gubi. Wyjaśniłam mu, że to normalne i z czasem się dotrzemy, ale jest mi z nim przyjemnie, bo potrafi być wobec mnie czuły. Widzę, że się trochę po tej rozmowie uspokoił.
  • sweet_pink 28.01.18, 16:31
    Wiesz najważniejsza jest Twoja własna ocena, a nie wpisy anonimów na forumie (po za tym własne doświadczenie zawsze lepsze niż cudze). Ale wybacz radzenie się obcych osób na forum (a nie rodziny czy przyjaciół) świadczy o tym że z sytuacja Ci źle i być może podświadomie się jej wstydzisz. Coś tu śmierdzi. Moim zdaniem to powinnaś skupić się na sobie, na tym jak na Tobie odbija się jego strach i totalny brak zaufania, czy sobie z tym radzisz. Zwłaszcza, że skupianie się na jego problemie, to takie trochę potwierdzanie, że problem jest.

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • liliana_tatiana 28.01.18, 22:24
    Rozmawiałam o tym z przyjaciółkami i mamą, wszyscy uważają, że powinnam go częściej utwierdzać w przekonaniu, że jest super facetem, to w końcu uwierzy w siebie.
  • stokrotka_a 29.01.18, 11:01
    liliana_tatiana napisała:

    > Rozmawiałam o tym z przyjaciółkami i mamą, wszyscy uważają, że powinnam go częś
    > ciej utwierdzać w przekonaniu, że jest super facetem, to w końcu uwierzy w sieb
    > ie.

    To jest myślenie rodem z patriarchalnej kultury. Nie, utwierdzanie facetów w przekonaniu o ich własnej "superowatości" nie jest powinnością kobiet/partnerek.
  • liliana_tatiana 30.01.18, 17:26
    Ja nawet mogłabym go w tym utwierdzać, gdyby to coś dawało. Ale efekt jest żaden. Może czasem poczuje się ciut pewniej, ale generalnie potem znowu wyskakuje, że się boi.
  • sweet_pink 30.01.18, 20:53
    Generalnie olej to. Zachowuj się jak w porządku kobieta i tyle. Jego lęki to problem leżący daleko poza granicą Twojego wpływu. Możesz być aniołem, ale i tak to to co on ma w środku wpływa na interpretację i lęki, a nie twoje zachowanie. Przykładowo jak kobieta ma często ochotę na seks to jeden facet pomyśli "ależ jej się podobam, ależ na mnie leci" a drugi pomyśli "pewnie jej nie zaspokajam i ma nadzieję ze jak będzie częściej to dłużej dam radę"...takie samo zachowanie zupełnie inna reakcja,z wiązana z tym co mieszka w głowie. Nie warto się szarpać, ignoruj jeśli tak bardzo Ci się podoba :/

    --
    "Do what you want cause a pirate is free
    You are a pirate!"
  • adashofman1 28.01.18, 18:44
    Co tu ma wiek do rzeczy w tej historyjce ? Główny bohater tego dramatu zwyczajnie jest tzw. dupą wołową, jednym kobitom to pasuje i uczą się ignorować ogólną umęczliwość takiej jednostki, a innym nie pasuje. A zróbcie sobie eksperyment myślowy i wyobraźcie sobie kobietę którą trzeba tak stale utwierdzać żeby nie straciła pewności siebie, przecie każdy facet by se dał spokój po dwóch tygodniach, no chyba że by miała wielkie talenty, to wtedy może i z pół roku by to pociągło.

    --
    Kiedy słyszę słowo "kultura" odbezpieczam rewolwer.
  • liliana_tatiana 28.01.18, 22:21
    Ja wierzę, że on jest niepewny siebie, ale z czasem uwierzy w siebie i swoją wartość, wówczas przestanie mi odstawiać takie akcje. Poza tym zachowuje się okej. Leżę w domu z grypą i przed pracą do mnie wpadł, żeby sprawdzić, jak się mam i czy czegoś mi nie trzeba.
  • kozka1 28.01.18, 20:25
    Hmm, mężczyzna jak mu zależy to działa... - lękami podzieli się z kumplem (jeśli takiego ma), albo sam ze sobą...
    5 lat różnicy - to jest żadna różnica, nie traktuj go jak chłopca..., on wie czego chce... (jeśli mogę doradzić - nie kombinuj jak kobieta, nie tłumacz - mężczyzna działa mniej skomplikowanie i Twoja zagmatwana "logika" na nic się zda). Swoją drogą - dlaczego poświęcasz energię osobie, która rozprasza ją, jakby używała tarczy? Pozdrawiam
  • liliana_tatiana 28.01.18, 22:22
    Poświęcam, bo go kocham i uważam za wartościową osobę. Poza tym jest mi z nim dobrze. To naprawdę świetny facet, który się stara i jest dobry. Ale czasem czuję się bezradna, gdy wychodzi jego brak pewności siebie.
  • 08przez15 29.01.18, 08:42
    To też się wypowiem, bo sam jestem młodszy w związku. Od początku. Mając 23 lata poznałem u znajomej 10 lat starszą ode mnie dziewczynę. Po wspólnej kolacji i rozmowie w dużym gronie po prostu się zakochałem. Ona była sceptyczna. Spora różnica wieku i jeszcze mieszkaliśmy w różnych częściach Polski. ALe rozmawialiśmy każdego dnia, każdą złotówkę odkładałem na to, żeby wyjechać na weekend i się z nią widzieć. Miałem na głowie studia, które już wcześniej raz zarwałem, średnio płatną pracę, mieszkanie z rodzicami. CO jest wspaniałe w Justynie, to że traktuje mnie jak równolatka, a nawet starszego, ale pozwoliła mi skończyć studia, na spokojnie znaleźć pracę w jej miejscu zamieszkania. Od trzech lat mieszkamy razem. Od dwóch lat pracuję tylko ja. W moim odczuciu zatem jedyne, co zmienia wiek to miejsce w karierze zawodowej, etc. Względem dopasowania nie zmienia zupełnie niczego.
    Daj mu sygnał, że akceptujesz go takim jakim jest, ale też nie pozwól by się nad sobą użalał. W końcu bierzesz faceta, a nie kalesony
  • liliana_tatiana 30.01.18, 17:35
    Chyba zrobię tak, jak piszesz. Powiem mu, że go akceptuję takim, jakim jest. Albo to w końcu dotrze, albo on mnie zamęczy swoimi wątpliwościami. Dzisiaj o trzeciej w nocy napisał, dlaczego jest mi z nim dobrze. Przed południem oddzwoniłam, pogadałam. Myślałam, że dotarło, a tu znowu surprise. Pytał, czy naprawdę uważam, że jest dobrym oparciem, pomimo tego, że nie ma własnego mieszkania.
  • obrotowy 30.01.18, 17:53
    ze zabawa z dziecmi bywa urocza...

    ale jezeli uporczywie nie chca dorosnac - to w koncu zaczyna byc meczaca.
  • kachaa17 30.01.18, 17:56
    To już nawet nie wygląda na niepewność siebie tylko na jakąś nerwicę. A wiem co mówię bo sama na to cierpię. No i taka myśl w związku z tym mi się nasuwa: czy mu na pewno o to chodzi? Czy to nie jest czasem pretekst do tego, żebyś go zostawila?Też piszę o tym z własnego doświadczenia.
  • liliana_tatiana 30.01.18, 22:20
    Zdążyłam poznać jego bliskich, on ponoć ma problem z niepewnością siebie, nabawił się tego w szkole, podobnie jak jego koledzy. Taką mieli nauczycielkę, która się znęcała psychicznie. Ja to nawet jestem skłonna pojąć, bo sama miałam podobnie - w liceum trafiłam na wariatkę z biologii, która ciągle wzywała mnie do odpowiedzi, zadawała kosmiczne pytania i wyzywała od nieuków. Ale na studiach mi przeszło, bo wszyscy mnie chwalili.
  • 08przez15 07.02.18, 09:11
    Jestem w stanie go nieco rozumieć. Wcześniej miałem partnerkę z borderline czy jakimś innym dziadostwem, faktycznym czy wyimaginowanym na własne potrzeby to już inna kwestia, ale jej zachowanie odbijało się na moim wejściu w obecną relację lata temu. Brakowało mi pewności siebie. Ale dostałem zapewnienie, że wszystko jest dobrze, że akceptuje to co robię w naszej relacji, w życiu zawodowym, że akceptuje moje pasje, mój stan portfela. Obyłem się z tym. Po latach czuję się alfą w stadzie i pewności siebie mi nie brakuje.
    Ale trzeba tez brać pod uwagę, że każdy przypadek jest inny i może u niego bez psychologa się nie obędzie. Wtedy pytanie czy warto.
  • majaa 31.01.18, 12:22
    To nie jest kwestia różnicy wieku. Facet ma mocno obniżone poczucie własnej wartości, z którym ewidentnie sobie nie radzi, mimo Twojego przekonywania. Piszesz, że miał niefajne przeżycia w szkole... od skończenia szkoły chyba już trochę czasu upłynęło, więc skoro do tej pory ma z tym problem, to może czas udać się na jakąś terapię. Zastanówcie się nad tym. Widać wyraźnie, że Twoje starania to zdecydowanie za mało. To wszystko dąży do tzw. samospełniającej się przepowiedni. Facet rzeczywiście w końcu tak Cię tym zmęczy, że mimo jego zalet nie dasz dłużej rady tego ciągnąć.
  • liliana_tatiana 04.02.18, 00:35
    Właśnie widzę, że w tym tkwi problem. Jak mu powiedziałam kiedyś, że lubię, kiedy mnie całuje, to wyskoczył z tekstem: naprawdę lubisz, nie mam przecież dużego doświadczenia. A ja go chciałam szczerze pochwalić:( Masz rację, że jak on tak dalej będzie we wszystko wątpił, to mnie w końcu zamęczy.
  • horpyna4 04.02.18, 09:35
    Naprawdę powinnaś z nim szczerze porozmawiać i niech to będzie długa, wyczerpująca rozmowa. Facet powinien zrozumieć zarówno Ciebie, jak i siebie. Bez tego będziecie się męczyć, a jeżeli sobie wszystko wyjaśnicie, to atmosfera zostanie oczyszczona. Może facet potem odejdzie, a może zostanie, ale przynajmniej sytuacja będzie jasna.
  • majaa 06.02.18, 12:27
    Zgadzam się z Horpyną, musisz mu powiedzieć o swoich odczuciach, koniecznie. Musi wiedzieć, jak to wygląda z Twojej strony. Albo coś z tym zrobicie (a w zasadzie on, z Twoją pomocą) albo prędzej czy później i tak się to wszystko rozleci.
  • krystynkaczarodziejka 04.02.18, 18:17
    Porozmawiaj z nim i zapewnij, że zależy Ci na nim, może to pomoże?
  • strofakota 04.02.18, 20:44
    moze mu zaproponowac zeby poszedl na jakies studia wieczorowe i poszukal dobrze platnej pracy, przynajmniej lepiej platnej niz jej praca. Kiedy zdobedzie wyzsze wyksztalcenie i zarobi wiecej niz jego kochanka to poczuje sie lepiej i problemy znikna, tak sadze..
  • liliana_tatiana 05.02.18, 23:46
    Wydawało mi się, że to już droga donikąd, dzisiaj nie wytrzymałam i mu powiedziałam wprost, że nigdy nikogo tak nie kochałam jak jego, jest dla mnie kimś absolutnie wyjątkowym. Nikt mnie tak nie kręcił, przy nikim nie byłam taka szczęśliwa, ale zwyczajnie nie mam już sił go o tym zapewniać, skoro u niego strach i niska samoocena zawsze wygrywają z moimi zapewnieniami. Po godzinie przyszedł do mnie do domu i powiedział, że chyba pierwszy raz mi uwierzył, że postara się coś z tym zrobić, bo chce być ze mną.
  • kanna 06.02.18, 14:14
    Moja ciotka jest z mężczyzną młodszym o 10 lat. Już ponad dwadzieścia lat.
    Przy niej skończył szkołę, jedną i kolejną, dorobił się zawodu, potem jednych rzadkich uprawnień, potem następnych...
    Mają świetny związek.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • strofakota 06.02.18, 18:34
    ja tez znam taki przypadek. Roznica wieku jeszcze wieksza bo 20 lat. Sa szczesliwi tylko dzieciaka musieli dorobic sie in vitro bo naturalnie nie udalo mu sie u niej jaja zaplodnic, za stara byla. Cale szczescie dzieki naukom medycznym.
  • blueklara44 07.02.18, 13:35
    Da się być w takim związku. Mało tego - świetnie funkcjonować. Jestem tego najlepszym przykładem. Znamy się kilkanaście lat. Razem jesteśmy od kilku. Od niemal roku jesteśmy małżeństwem. Można? Można!
    Tak się życie ułożyło, że to ja dysponowałam jakimś tam dobrem doczesnym, on nie. Miał podobne wątpliwości. Na dodatek zawodowo obracam się w typowo męskim (o zasobnym portfelu) środowisku, w którym nie raz i nie dwa otrzymywałam niedwuznaczne propozycje. Miał obawy, że wybiorę kogoś z "lepszym zapleczem finansowym". Tym bardziej, że mam syna z poprzedniego związku, więc jako samotna matka będę miała inne priorytety. Jednak potrafię zadbać o siebie i swojego syna, nie potrzebuję zasobności męskiego portfela. Skromnie, ale sobie poradzę.
    Jak widzisz - jest to możliwe. Dodam, że u nas różnica wieku wynosi 10 lat.


    --
    Wrażliwy facet, który gada, to mityczne stworzenie...
  • lady.godiva 08.02.18, 20:11
    5 lat to nie jest żadna różnica. Ja się spotykałam z facetem 18 lat młodszym ;) Teraz 12 ;)
  • chizuru 14.02.18, 02:07
    Byłam w związku z facetem, który też miał się za nieudacznika tyle, że byliśmy w tym samym wieku. Dla mnie to koszmar. Ja akurat we wszystkim mu pomagałam, chwaliłam, jeśli zrobił coś świetnie. Próbowałam go dowartościować, ale myślę, że to taki typ, który na litość bierze kobietę. Na drugi taki związek bym się nie zdecydowała, bo w ten sposób mną manipulował i nawet po rozstaniu, próbuje robić to samo.
    Po nim zdecydowałam się na 6 lat młodszego i niestety tu też porażka dla mnie. Myślałam, że jest bardzo zaangażowany, bardziej niż ja. Szybko powiedział kocham. Byłam świeżo po rozstaniu ale dałam mu szansę, bo był tak słodki i uroczy. Podrywał mnie przez rok. Uległam, choć się bałam różnicy wieku, że to jeszcze dzieciak, nie myślący o poważnym związku. Jednak tak się starał i przekonywał, że uwierzyłam o jego szczerych intencjach. Od razu opowiadał o wspólnym mieszkaniu, wybiegał w przyszłość. Dziecko tak za 2 latka... Był także bardzo zazdrosny o poprzedniego partnera, wkurzał się, że jeszcze do niego wrócę i go zostawię. No i co? To on zostawił mnie i to dla kogo? Dla swojej byłej właśnie. Tyle lampek ostrzegawczych mi się zapalało, ale ja je wyłączałam jak budzik o poranku.
    Ja mam złe doświadczenia akurat. Im bardziej gorące zapewnienia tym mniej w nich prawdy.
  • romas1962 14.02.18, 09:28
    Napiszcie szczerze dlaczego lubicie seks z mlodszym od siebie facetem? bo to jest podstawa calych rozwazan. Bo ja tez lubie duzo mlodsze kobiety. I co wy na to?
  • chizuru 14.02.18, 10:17
    Ja nie mam doświadczeń na tyle dużych by generalizować. Mnie chodziło o człowieka. Akurat ten młodziak, z którym się umawiałam jest bardzo inteligentny, ambitny i pracowity. Wydawał się też bardzo db człowiekiem, często mi pomagał, jak i innym. To jest powód, dlaczego się w nim zakochałam i to jest podstawa bym chciała się z kimś związać. Niestety okazał się nie stały w uczuciach, lubi się bawić dziewczynami, co przede mną ukrywał z oczywistych względów. Byłam wyzwaniem i tyle. Dla mnie jego wiek nie miał znaczenia. Jeżeli już, to budził nie pokój o niedojrzałość, całkiem uzasadniony.
    Jak wolisz młodsze kobiety, to nic mi do tego. Jeśli znajdujesz chętne - to brawo Ty. Ja wiekowych preferencji nie posiadam. Podobają mi się faceci, którzy są w stanie mi czymś zaimponować.
  • romas1962 14.02.18, 13:13
    Odpowiedz dlaczego nie zaimponowal ci duzo starszy meszczyzna? Czy wolisz auto nowe czy juz po przebiegu? Ktore wybierzesz jak bedziesz miala mozliwosc wyboru? Podobno kobiety szukaja odpowiedzialnych meszczyzn , powaznie traktujacych zycie. Czego oczekujesz od mlodych chlopakow? No chyba nie odpowiedzialnosci. Nie mow ze taki madry , inteligentny i czuly. Dla chlopaka w mlodym wieku liczy sie wylacznie seks i nie wazne ze dziewczyna jest np.o 5 czy dziesiec lat starsza. Bo kobiety mysla ze jest inaczej ale fsceta taka psychike i tyle.
  • chizuru 15.02.18, 10:55
    Nie każdy młody facet, to jeszcze dziecko nie dojrzałe psychiczne. Akurat w jego wieku nie którzy młodzi mężczyźni rozpoczynają trwałe związki. Kończące się przed ołtarzem właśnie.
    Znam tego chłopaka z pracy i tak, jest mądry i zdolny i go tam doceniają i radzi sb równie db, co więksi od niego stażem i wiekiem. Pomaga każdemu, kto go o pomoc poprosi. To że mnie z ranił nie sprawi, że przestane być obiektywna. Ma swoje mieszkanie, samochód, więc nie roztrwania wszystkich pieniędzy na byle co, więc jest ogarnięty. Ma jednak mimo wieku trochę oleju w głowie. Ma za sobą związek 4-letni, więc też nie wydawał się osobą, która skacze z kwiatka na kwiatek. Jednak chyba teraz już sam nie wie czego chce w tej materii. Do związku się nie nadaje, to za parę lat dopiero, ale to w jego konkretnym przypadku. Mam też w pracy kolegę, który właśnie ma 9 lat starszą żonę i zaczął spotykać się z nią ledwo po 20-tce, a teraz ma ponad 10 lat więcej i dalej są razem.
    A czemu zwróciłam uwagę na niego? Dlatego że jego akurat poznałam a nie jakiegoś 10 lat starszego, dojrzałego mężczyznę? Większość starszych, poukładanych facetów ma już żony. Zresztą bardzo młodo wyglądam i podobam się najczęściej facetom parę lat młodszym. Sama raczej wiekowych preferencji nie mam, wolałabym starszego, ale też umawiać się z kimś ze względu na wiek to głupota. Wiem na jakie cechy zwracam uwagę i nie sugeruj, że wiesz lepiej ode mnie, bo w mojej głowie nie siedzisz.
  • liliana_tatiana 17.02.18, 20:01
    Ja też jestem z nim, bo podoba mi się z charakteru. Chętnie pomaga ludziom, jest dobry, czuły, wrażliwy, inteligentny, kulturalny i traktuje kobiety z szacunkiem. A ujął mnie, gdy na pierwszej randce przytulił mnie na powitanie. To było takie miłe;)

    Z perspektywy czasu widzę, że lepiej dogaduję się z młodszymi facetami niż ze starszymi od siebie, bo ci drudzy często mają w sobie za mało energii i spontaniczności.
  • koronkovelove 14.02.18, 11:38
    Myślę, że jak jest miłość i szacunek to najważniejsze- mężczyźni później dojrzewają i jeśli decydujemy się na związek z młodszym facetem to niestety trzeba być bardziej wyrozumiałym, mieć w sobie ogromne pokłady wsparacia dla drugiej osoby i uzbroić się w cierpliwość bo nasza druga połówka jeszcze dojrzewa i ma naturalne obawy :) Mój brat związał się w wieku 22 lat z 29 letnią kobietą, z początku, każdy był sceptycznie nastawiony, ale ta relacja wszystkich zaskoczyła..chłopak szybko dojrzał, po roku znajomości pobrali się, mają dziecko i świetnie sobie radzą..
  • kazjenka 16.02.18, 19:18
    Byłam kiedyś z zakompleksionym rówieśnikiem. Miał problemy z koncentracją, często coś gubił, z czego wyciągnął wniosek, że jest głupi. I bardzo często to powtarzał. Przez pierwszy rok związku współczułam mu, radziłam, przekonywałam, że wcale nie jest głupi. A potem miałam dość wysłuchiwania wciąż tego samego i wkurzona zapytałam, co zrobił, żeby to zmienić. Koniec końców jego kompleksy walnie przyczyniły się do mojej decyzji o rozstaniu.

    --
    felietonada.blogspot.com/

    pejzazownia.blogspot.com/
  • wiarusik 16.02.18, 21:59
    nigdy nie rozumiałem gerontofili.

    --
    The Muffins
    Babymetal (YAVA live)
    Babymetal (Megitsune)
    Babymetal (Ave Maria & Headbanger remix)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.