Dodaj do ulubionych

Pierwsza miłosc i spotkanie po latach .

22.01.18, 22:50
Witam Serdecznie .

Jestem nowa na tym forum i postanowiłam założyć wątek ponieważ potrzebuje obiektywnego spojrzenia na pewną trudną dla mnie sprawę. Otóż mam obecnie 26 lat a cała historia którą chce wam przedstawić miała miejsce gdy miałam zaledwie 16. Był to okres szkoły średniej ,przeżyłam wtedy swoja pierwszą wielką nastoletnią miłość ,byłam z tym chłopkiem zaledwie pół roku więc był to bardzo krótka znajomość, jednak nie wyszło nam ,rozstaliśmy się i to była jego decyzja. ..

Jak można się domyśleć moje serce zostało złamane i bardzo przecierpiałam nasze rozstanie ,chodziliśmy do jednej klasy więc widywaliśmy się na co dzień ..on po naszym rozejściu bardzo mi dokuczał, mówił przykre rzeczy ,po prostu źle mnie traktował ,wiele razy płakałam przez niego.. no było to dla mnie straszne . Nie rozumiałam dlaczego tak się zachowuje wobec mnie i mimo że starałam się szanować jego decyzje co do naszego rozstania to nie rozumiałam dlaczego tak bardzo mnie rani swoim zachowaniem . Udało mi się raz z nim o tym porozmawiać on próbował mi to wytłumaczyć że łatwiej jest mu zachowywać się jak cham w stosunku do mnie aby dać mi do zrozumienia że ta znajomość już go nie interesuje i mam mu niczego nie zarzucać ...

Chciałabym dodać do tego wszystkiego ze wychowywałam się w patologicznym środowisku ,mój ojciec był alkoholikiem przez całe życie połowę lat przepił ,mama zaś jest współuzależniona . Od dziecka doświadczałam przemocy psychicznej i fizycznej ,byłam bita i maltretowana ,a jako nastolatka również molestowana przez ojca ,czego miała świadomość reszta członków mojej rodziny zwłaszcza matka która ignorowała wszelkie sygnały świadczące o tym jaka krzywda mi się dzieje ,często chodziłam potłuczona po szkole...dodatkowo ta sytuacja z tym chłopakiem bardzo dobiła mnie psychicznie ,zaczęłam mieć problemy z autoagresją ...

Tamten chłopak dowiedział się o tym że robię sobie krzywdę od naszej wspólnej znajomej .. i jak można się domyśleć wyśmiał mnie ,stwierdził że jestem żałosna ,że nie imponuje mu to co sobie robię ,że to pewnie nie prawda i go nie obchodzę ...takie były jego słowa. Pociągnęłam w takim stanie z kilka miesięcy a potem próbowałam odebrać sobie życie ,przedawkowałam leki nasenne i trafiłam na odział psychiatryczny w stanie zagrożenia życia ..spędziłam tam całe 2 miesiące. Od kilku lat choruje przewlekle na depresje ,wtedy też na oddziale pierwszy raz zdiagnozowano u mnie chorobę dwubiegunową .

On nie miał świadomość tego co wtedy przeżywałam ,nie wiedzieli tego ani moi znajomi ani też nauczyciele w szkole .Nikomu nie zwierzałam się z tego co dzieje się za drzwiami mojego domu ,miałam młodszego brata i bałam się ze możemy trafić do domu dziecka ,do jakiegoś ośrodka że rozdzielą nas ,zabiera od rodziców... nie mogłam na to pozwolić ,bałam przestraszona ...


Kilka dni temu po tylu latach spotkałam właśnie jego ,robiłam zakupy w osiedlowym markecie i wtedy właśnie się z nim zetknęłam . O dziwo powiedział część ,uśmiechnął się ..próbował zagadać ...Jednak ja nie chciałam z nim rozmawiać ,nie chciałam nawet na niego patrzeć za to jak mnie kiedyś potraktował ,wciąż to pamiętam i nadal mnie to w jakiś sposób dotyka ..i wiem że byliśmy dzieciakami ,niedojrzałymi i być może to dlatego zachowywał się tak a nie inaczej ale mimo to wciąż boli ...nie wiem jak mam tego człowieka dzisiaj traktować w sumie jego zachowanie wskazywało na to że on nie do końca zdaje sobie sprawę jak bardzo przeżyłam jego zachowanie ..a może nawet już tego nie pamięta?

Znalazłam jego konto na portalu społecznościowym ,myślałam o tym żeby się do niego odezwać i porozmawiać ,powiedzieć co czuje.... ale czy to dobry pomysł? a jeśli zachowa się tak jak te kilkanaście lat temu ?

Proszę was o jakąkolwiek rade ,nie umiem sobie z tym poradzić.
Edytor zaawansowany
  • mariuszg2 23.01.18, 08:10
    nataliaaa25 napisał(a):

    > Witam Serdecznie .
    >
    > ała historia którą chce wam przedstawić miała miejsce gdy miałam zaledwie 16.

    muszę z córką pogadać... żeby za 10 lat nie zakładała dziwnych wątków na tym forum

    > Chciałabym dodać do tego wszystkiego ze wychowywałam się w patologicznym środow
    > isku ,mój ojciec był alkoholikiem przez całe życie połowę lat przepił ,mama zaś
    > jest współuzależniona . Od dziecka doświadczałam przemocy psychicznej i fizycz
    > nej ,byłam bita i maltretowana ,a jako nastolatka również molestowana przez ojc
    > a ,czego miała świadomość reszta członków mojej rodziny zwłaszcza matka która i
    > gnorowała wszelkie sygnały świadczące o tym jaka krzywda mi się dzieje ,często
    > chodziłam potłuczona po szkole...dodatkowo ta sytuacja z tym chłopakiem bardzo
    > dobiła mnie psychicznie ,zaczęłam mieć problemy z autoagresją ...

    To wina matki ale nie możesz brać tego brzemienia na siebie...

    > diagnozowano u mnie chorobę dwubiegunową .

    W tej sytuacji w chwilach doła sięgaj po kieliszek a w chwilach uniesienia bzykaj się...

    > yłam jego zachowanie ..a może nawet już tego nie pamięta?

    Jak pamiętliwa bestia to pamięta...

    > ale czy to dobry pomysł?

    najlepiej poszukaj forum osób z chorobą afektywną dwubiegunową i tam poszukaj chłopaka...

    > eśli zachowa się tak jak te kilkanaście lat temu ?

    na pewno tak będzie albo jeszcze gorzej....



    --
    Mława jest OK
  • nataliaaa25 23.01.18, 09:52
    Spadaj trollu.
  • konwalia55 23.01.18, 12:22
    Ale on nie jest trollem, jednak jak napisalas - jestes nowa - to mozesz nie wiedziec.

    Moim zdaniem powinnam dac sobie spokoj i nie wracac do tego, co juz dawno zostalo zamkniete. Przestac szukac na portalach spolecznosciowych, czy w sklepie, po prostu odpusc. Bo mozesz cierpiec jeszcze bardziej niz kiedys...
  • nataliaaa25 23.01.18, 12:31
    Nie szukałam go w sklepie przypadkowo się spotkaliśmy ,mieszkamy w jednym mieście więc takie sytuacje są dla mnie trudne zwłaszcza jak muszę udawać idiotkę co go nie słyszy i w ogóle nie zna . Boli mnie jego zachowanie bo udaje chyba że nic się nie stało i nie ma sprawy .

    Skoro nie jest trollem to po co takie durne wypowiedzi rzuca?
  • znana.jako.ggigus 23.01.18, 12:33
    Nie musisz udawać. Znasz go, po co udawać. ale czy kontaktujesz się z każdą osobą, którą dobrze znałaś przed 10 laty?
    On nie trolluje, on ma zwał. To taka forma komunikacji.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nataliaaa25 23.01.18, 12:39
    Nie kontaktuje się z każdym ,zwłaszcza nie z kimś kto w przeszłość mnie tak skrzywdził -ale gdy on mnie zaczepia to niedobrze mi się robi i nie wiem jak się zachowywać.
  • znana.jako.ggigus 23.01.18, 12:40
    Nic. Powiez czesccolecijakslychać, odpowiedz umniewszystkoświetnie i idź dalej

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nataliaaa25 23.01.18, 12:44
    Mówisz poważnie ?
  • znana.jako.ggigus 23.01.18, 12:46
    Tak.
    A czego oczekiwałaś? Napiszę, że powinnaś mu się rzucić na szyję.
    Możesz wszystko.
    Zrobisz, co uważasz za stosowne.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nataliaaa25 23.01.18, 12:49
    Proszę Cię.. ja raczej preferuje ignorowanie go a nie dyskutowanie z nim o pogodzie. Nie chce zamiatać niczego pod dywan skoro kontakt byłoby dla mnie niekomfortowy .
  • varia1 12.02.18, 17:52
    to czemu rozważasz kontakt, znalazłaś go już gdzieś w necie ponoć i chcesz się do niego odezwać
    moja rada: zapomnieć że widziałaś, jeśli spotkasz raz jeszcze i cię zagada, spróbuj powiedzieć ze się spieszysz i odejdź
    to bardzo trudne, kiedy emocje są tak rozedrgane
  • nataliaaa25 12.02.18, 18:09
    Myślałam o tym żeby z nim porozmawiać ale to była tylko chwilowa myśl, dobrze wiem.ze tu.nie ma co wyjaśniać.
  • mariuszg2 23.01.18, 12:41
    dodam, że podnieca mnie jak kobieta mną pomiata... a już słowo "spadaj" przyprawia mnie o szybsze nicie serca. Ciekawie w jakiej fazie jest natalia?

    --
    Mława jest OK
  • nataliaaa25 23.01.18, 14:03
    Co masz na myśli mówiąc o tym w jakiej fazie jestem ?
  • mariuszg2 23.01.18, 14:13
    euforii czy totalnego doła?

    --
    Mława jest OK
  • nataliaaa25 23.01.18, 14:15
    Odczuwam to i to w tym momencie.
  • mariuszg2 23.01.18, 21:22
    wybacz ale mnie to przerasta

    --
    Cygańską duszę mam
  • adriana_ada 23.01.18, 17:42
    "Moim zdaniem powinnam dac sobie spokoj". Gada sama ze soba wieczornica i nikt tego nie kasuje. Mnie wykasowali, jak rozmawialam z adoptowanym za trolling, a spytalam tylko, czy to po katolicku jest niedbac o siebie a zbierac na spadek. No ale gdyby wieczornice mieli kasowac zavgadaniexsamej ze soba, to musialoby wyleciec 90% postow z tego forum.
  • nataliaaa25 23.01.18, 18:11
    nikt nie kasuje bo laska zrobiła jakąś literówkę a tu od razu oskarżenia że jestem trollem -_-
  • wieczornica 23.01.18, 20:46
    Nie do końca rozumiem w jaki sposób prowadzę monolog ...

    --
    youtu.be/Qq4j1LtCdww
  • wieczornica 23.01.18, 20:51
    Ado, to raczej Ty trollujesz na forum, bo nie uwierzę w to, że ktokolwiek przyznałby się, iż śmierdzi od niego w miejscach publicznych.

    --
    youtu.be/Qq4j1LtCdww
  • adriana_ada 24.01.18, 13:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • znana.jako.ggigus 23.01.18, 12:26
    On nie trolluje.


    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nataliaaa25 23.01.18, 11:55
    Może ktoś jeszcze się wypowie ?
  • znana.jako.ggigus 23.01.18, 12:28
    Jak to ówi ładne przysłowie - odchodzących żożegnać, przychodządzych powitać.
    On się z Twojego życia wycofał i daj mu spokój. A przede wszystkim sobie.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • horpyna4 23.01.18, 12:41
    Facet jest częścią Twojej przeszłości, o której chyba wolałabyś zapomnieć. Skreśl go i nie wracaj do tamtych lat, bo nie warto.

  • nataliaaa25 23.01.18, 12:44
    Tak chciałabym o tym zapomnieć ...a po każdym przypadkowym spotkaniu dochodzę do siebie przez kilka następnych dni .
  • znana.jako.ggigus 23.01.18, 12:48
    Kiedyś zacznieś dochodzić parę godzin, pote parę minut, a potem w ogóle nie będzie Cię brało. Ba, kiedyś nawet się zdziwisz, jak to było możliwe, że ten kolo Cię kiedykolwiek tak brał. Słowo honoru, tak będzie.
    Tak jest u wszystkich.

    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nataliaaa25 23.01.18, 12:58
    No nie wiem ,u innych ten stan trwa kilka dni u innych kilka miesięcy a u mnie 1/3 mojego życia . Nie mogę sobie wybaczyć że się zaczęłam wtedy okaleczać i że on się o tym dowiedział. ,mam blizny ...zaczęłam mieć z tym problem jako nastolatka i ...wciąż mnie do tego ciągnie ale teraz przynamniej wiem że to z powodu choroby i staram się nie słuchac swojego umysłu ..i inaczej rozładować napięcie.
  • alpepe 23.01.18, 12:35
    Nie, to nie jest dobra myśl, a akurat masz pik, to ci się zdaje inaczej. Tu nie ma co wyjaśniać, co mówić, ale jeśli ci ma ulżyć, ułóż do niego list i trzymaj i jak ci będzie naprawdę źle, to wkopiuj go do maila i wyślij mu. Sama dla siebie.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • nataliaaa25 23.01.18, 13:11
    Nie zrobię tego bo za bardzo boje się jego reakcji . Nie wyobrażam sobie tak naprawdę napisać mu tego co wam tutaj ,pewnie wziąłby mnie za wariatkę albo jakąś laskę z patologii .A gdyby znowu mnie poniżył to nie przeżyłabym tego.
  • alpepe 23.01.18, 15:04
    Przecież jesteś i wariatką i laską z patologii, o co kaman?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • nataliaaa25 23.01.18, 17:09
    To że człowiek jest niepełnosprawny to nie znaczy że należy go wyzywać od kaleki prawda? Ja raczej oczkiewalabym że prosi za swoje zachowanie z przeszłość.
  • nataliaaa25 23.01.18, 17:10
    Przeprosi *
  • alpepe 23.01.18, 17:23
    chyba sobie kpisz. On jest, jaki jest. Jedynie twoi rodzice powinni cię przeprosić.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • nataliaaa25 23.01.18, 17:28
    Skoro jest jaki jest to tym bardziej nie powinien mnie zaczepiac bo my nie jesteśmy żadnymi znajomymi przyczynił się do mojego stanu tak samo jak moja rodzina.
  • alpepe 23.01.18, 17:42
    Do niczego się nie przyczynił. Kończę swoją obecność w tym wątku, bo niestety, jesteś trollem, a odpowiadałam Ci, jakbyś faktycznie miała problem.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • nataliaaa25 23.01.18, 17:54
    W takim razie moja rodzina też się do niczego nie przyczyniła, są jacy są przecież. Żegnam
  • znana.jako.ggigus 23.01.18, 12:59
    Mnie moja pierwsza miłość, jeszcze z podstawówki przeszła w okolicznościahc wysoce dramatycznych. Byłam w drugiej klasie liceum, ale miałam ciągle do niego słabość od ódmego roku życia. Po podstawówce jeen ogólniak, inne klasy i tak czasem mi się podobał bardzo, czasem mniej, no takie nastoletnie dramaty.
    Bawiłam się z psem w parku w olbrzymiej kupie liści, mój piesm mieszaniec wyżła, geny psa myśliwskiego szalał, szukał zwierzyny, ja po kolanaw liściach. Zobaczył nas ten chłopak, wówczas 16-17 lat podchodzi i mówi - Aleś ty dziecinna.
    Fakt że w tym wieku człowiek jest drażliwy na te kwestie, czy jest się jeszcze dziecinnym czy już dorosłym. Ale to był zimny prysznic, zastrzyk i uderzenie cienkim biczykiem po plecach w jednym. Zabolało, przestało, przeszło. Raz na amen.


    nataliaaa25 napisał(a):

    > Znalazłam jego konto na portalu społecznościowym ,myślałam o tym żeby się do ni
    > ego odezwać i porozmawiać ,powiedzieć co czuje.... ale czy to dobry pomysł? a j
    > eśli zachowa się tak jak te kilkanaście lat temu ?
    >
    > Proszę was o jakąkolwiek rade ,nie umiem sobie z tym poradzić.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • nataliaaa25 23.01.18, 13:07
    16-17 latki do przecież są jeszcze dzieci więc nie rozumiem tekstu tego chłopaka o którym wspominasz ;) absurdalne ale pewnie dla Ciebie wtedy to było bolesne ..
  • feniks_4 23.01.18, 19:13
    nataliaaa, z tego, co piszesz o tym typie, można wnioskować, ze ma on cechy psychopatyczne, tacy ludzie są pozbawieni uczuć i nie maja wyrzutów sumienia. Dlatego nie ma sensu z kimś takim rozmawiać o tym co się czuje. On jest najwyraźniej pozbawiony empatii i nic do niego nie dotrze.
    Rozumiem twoje emocje, ale postaraj się nie zaglądać na jego konto i nie nawiązywać z nim znowu kontaktu.
    Moim zdaniem dobrze by było, żebyś porozmawiała z dobrym psychoterapeuta o traumie, która przeżyłaś.
  • nataliaaa25 23.01.18, 19:37
    Ja nie potrafię do tej pory zrozumieć dlaczego tak postąpił wobec mnie a nie inaczej ,gdy dowiedział się o moich problemach autoagresywnych napisał do mnie prywatną wiadomość i mi nawtykał a potem zablokował w kontaktach a ja potem znowu się okaleczyłam ,wiem ze nie powinnam tego robić ale byłam zupełnie sama ,a bałam się powiedzieć prawdy wstydziłam się,za okaleczanie się też byłam bita . . Na początku czułam się winna ,wmawiałam sobie że jest dla mnie chamem dla mojego dobra ,usprawiedliwiałam wszystko.. wiem ze on nie odpowiada za wszystko bo to było bardzo złożone i nałożyło się na to kilka czynników. ale myślę że gdyby nie był dla mnie taki okrutny to może pewne wydarzenia w moim życiu nie miałby miejsca, może bym przedawkowała i nie wycierpiała tyle na oddziale . ..
  • horpyna4 23.01.18, 19:56
    Człowiek dorosły powinien umieć zamknąć za sobą pewne etapy życia. Przestań wreszcie wałkować sprawy, na które nie masz wpływu, bo tylko szkodzisz sobie na zdrowiu.
  • nataliaaa25 23.01.18, 20:02
    Chodzę na terapie psychologiczną prawie półtora roku -jako DDA i rozmawianie i wałkowanie jest jednym z etapów przepracowania swoich problemów , przezywam nawet sytuacje które miały miejsce w dzieciństwie gdy miałam 10 -11 lat ,opłakuje je i wyłażą ze mnie stłamszone emocje ... Nie wystarczy sobie powiedzieć hakuna -matata i wszystko wróci do normy .Tak to nie działa ...
  • konwalia55 23.01.18, 21:15
    Jesli chodzisz na terapie, to moze porozmawiaj o swoich obecnych rozterkach ze specjalista? Na pewno udzieli ci lepszej/madrzejszej/rozsadniejszej porady czy wsparcia niz my wszyscy tutaj. Chocby dlatego, ze lepiej cie zna i wie o rzeczach, o ktorych my tutaj nie mamy pojecia lub mozemy sie jedynie domyslac i to w takiej czesci, na ktora nam pozwolisz.

    Mam tez nadzieje, ze rzeczywiscie ten watek nie jest trollowaniem. Troszke sie dziwie, ze po prawie poltorarocznej terapii to na forum szukasz odpowiedzi na podstawowe w sumie pytania. Bo to troszke tak, jakbys nie ufala swojemu lekarzowi. No chyba, ze jest ci latwiej wyzalic sie zupelnie obcym ludziom, tylko wtedy moze nie do konca jestes szczera na terapiach?

    Nie rozumiem analizowania jakiegokolwiek powrotu do osoby, ktora tak mocno cie skrzywdzila - zostaw ja, nie reaguj, nie cofaj sie do zamknietego rozdzialu, idz tylko do przodu! Pomysl o sobie, ale tak naprawde. Mam nadzieje, ze masz wokol siebie takze i dobrych, zyczliwych ludzi. I ze w obecnym doroslym zyciu nie jestes juz taka samotna i sama.
  • nataliaaa25 23.01.18, 21:39
    Terapeutka radzi mi całkowite zerwanie kontaktów z rodziną a ja mam wątpliwość czy powinnam posuwać się do czegoś takiego-bo sytuacja w domu w ogóle się nie zmieniała od mojej wyprowadzki ,ojciec wciąż się upija i dzień w dzień chodzi struty , ostatnio nachodził mnie nawet w pracy ,wyglądał gorzej od menela który chodzi po śmietnikach ,wstydziłam się przed ludźmi własnego ojca ,że ktoś z pracowników mnie z nim zobaczy . A zadaje podstawie pytania ponieważ o tej sytuacji z tym chłopakiem jej nie opowiadałam ..rozstaliśmy się pod koniec pierwszej klasy liceum ,napisał mi to przez sms . Wtedy była koszmarna awantura w domu, ojciec bardzo mnie zbił ,nie mogłam wtedy ustać na nogach ,uciekłam z domu ,siedziałam posiniaczona na klatce schodowej -wtedy właśnie dostałam tego sms .. ze to koniec ,że nie jesteśmy już razem ,pytałam się dlaczego i o co chodzi to się zaczęło ze jestem dzieciakiem ,że nie umiem kochać i kto by mnie chciał ,że jestem brzydka i głupia i wiele innych ..wtedy właśnie pomyślałam że szkoda że ojciec mnie nie zabił ..nie czułabym tego co czuje.
  • konwalia55 23.01.18, 21:51
    Oki.
    A czy tzw. pomoc spoleczna nie powinna Wam jakos pomoc, calej Twojej rodzinie? Sa takie instytucje przeciez.
    A ktos z pracy? Masz jakas blizsza osobe w swoim otoczeniu, przyjaciela, nie wiem, kogokolwiek, komu moglabys zaufac? Psychologowie tez sa rozni, wiem cos o tym!
  • nataliaaa25 23.01.18, 23:07
    Ja już jestem samodzielna i nie mieszkam w swoim rodzinnym domu ,z bratem jest podobnie . A pomoc społeczna czy inne instytucje raczej nie zainteresują się dorosłymi ludźmi którzy tej pomocy nie potrzebują czy wręcz jej nie chcą. Ojciec mógłby zacząć walkę z nałogiem i zainteresować się terapią AA ,mama też potrzebuje pomocy psychologicznej ale oboje uważają ze nie mają problemów,ojciec nie jest nałogowcem a ja przesadzam i szukam dziury w całym ,oboje mają tak wypracowane mechanizmy obronne że nie potrafią stanąć w prawdzie i spojrzeć na naszą rodzinne obiektywnie . Niestety z ich strony widzę tylko kompletne wyparcie wszystkiego. Mimo wielokrotnych rozmów z matką nie mogę do niej dojść w żaden sposób ,nawet gdy dowiedziała się o tym co ojciec ze mną robił to stwierdziła ze widocznie się do mnie dobierał bo sama go prowokowałam i nie zachowuje się jak jego córka tyko jak kochanka i próbuje odebrać jej męża .Była o mnie wręcz zazdrosna i traktowała jak rywalkę a nie jak córkę która potrzebowała jej wsparcia .....Pozwalała na wiele rzeczy ojcu i nadal to robi.
  • feniks_4 23.01.18, 20:19
    Niektórzy ludzie są zupełnie pobawieni wrażliwości, trudno jest zrozumieć ich zachowanie.
    Nie wiem, czy aktualnie jesteś w terapii, bardzo potrzebujesz wsparcia psychoterapeutycznego.
    Przez to, ze miałaś trudne relacje w dzieciństwie, możesz mieć skłonność do toksycznych związków.
    Pamiętaj o tym, ze w związku chodzi o miłość, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.
    Szukaj ludzi, którzy będą Cie wspierać i podbudowywać, unikaj destrukcyjnych osób, korzy Ci szkodzą.
    Jeżeli chodzi o psychopatów, najlepsza jest zasada ZERO KONTAKTU. Tacy ludzie odreagowują na innych swoje negatywne emocje. Sa jak wampiry, żerujące na innych.
  • feniks_4 23.01.18, 20:21
    Dopiero teraz przeczytałam, ze chodzisz na terapie, to bardzo dobrze..
  • nataliaaa25 23.01.18, 21:06
    Myślałam o tym żeby być na tyle odważna i mu powiedzieć prosto z mostu że nie chce kontaktów z nim i ma się oddalić gdy go spotkam ,może wtedy zajarzy ze nie życzę sobie aby mnie więcej zaczepiał ,ale znając mnie nie znajdę w sobie tyle siły i będę go tylko ignorować.. wciąż mam takie poczucie że jestem słabsza od niego..wręcz się go boje ;//
  • konwalia55 23.01.18, 21:53
    Ale o jakich kontaktach mowisz? O przypadkowych spotkaniach w przypadkowym sklepie?
  • nataliaaa25 23.01.18, 22:01
    Tak ,ja z nim rozmawiać nie chce -nie chce go też widywać ,nie chce żadnego cześć, żadnego co słychać. Mdli mnie jak na niego patrzec. Na początku studiów gdy poszłam na imprezę do znajomych i go spotkałam to siedział niedaleko mojego stolika i cały czas mnie obserwował zacieszając do mnie ryja . Ja nawet na niego nie reagowałam ..
  • feniks_4 23.01.18, 23:25
    Może jednak terapeutka ma racje z tym, żeby zerwać z rodzina, piszesz, ze w dzieciństwie byłaś maltretowana i molestowana, przeżyłaś po prostu horror.
    Twoi rodzice się nie zmienia, dla własnego zdrowia psychicznego raczej lepiej jest nie utrzymywać kontaktów ze swoimi katami.
    Teraz nie maja już nad Toba takiej władzy jak dawniej, ale łączy Cie z nimi jeszcze toksyczna zależność.

    Postaraj się opowiedzieć terapeutce o sytuacji z tym chłopakiem.
    Jak go kiedyś spotkasz i on odezwie się do Ciebie, możesz zdecydowanie powiedzieć, ze nie masz zamiaru z nim rozmawiać i pójść w swoja stronę.
  • nataliaaa25 24.01.18, 11:21
    Wiem ze terapeutka ma podstawy żeby twierdzić iż powinnam zrezygnować z kontaktów z rodziną ,jednak ja mimo wszystko ich kocham i martwię się o nich ..martwię się o ojca bo poważnie choruje a jeszcze się upija ,martwię się o matkę która nie radzi sobie w swoim małżeństwie również leczy się na nerwicę przez to wszystko,.. Mam nadzieje że zapomnę kiedyś o tym chłopaku i nie będzie mnie to tak bolało jak boli dzisiaj.
  • adoptowany 24.01.18, 12:50
    nataliaaa25 napisał(a):

    > Wiem ze terapeutka ma podstawy żeby twierdzić iż powinnam zrezygnować z kontakt
    > ów z rodziną ,jednak ja mimo wszystko ich kocham

    ,..to jedyna madra rzecz jaka możesz i powinnas zrobić, sam tak zylem cale lata




    i martwię się o nich ..martwię
    > się o ojca bo poważnie choruje a jeszcze się upija ,martwię się o matkę która
    > nie radzi sobie w swoim małżeństwie również leczy się na nerwicę przez to wszys
    > tko,..

    ,..czy to nie jest aby istota czlowieczenstwa?



    Mam nadzieje że zapomnę kiedyś o tym chłopaku i nie będzie mnie to tak b
    > olało jak boli dzisiaj.


    ,..zapomnisz będziesz wolna i szczesliwa,jak ten jezyk z mojego ogrodu (sygnat)




    --
    ~~
    to mieszka w moim ogrodzie
  • leorr 24.01.18, 08:28
    Moim zdaniem powinnaś napisać. To nic Cię nie będzie kosztowało przecież.
  • nataliaaa25 24.01.18, 09:13
    Dzięki za ironię ;) ale pewnie kosztowałby wiele .
  • holenka70 05.02.18, 14:40
    Lepiej zamknij ten temat. Może był dzieckiem, ale zachował się wyjątkowo okrutnie wobec Ciebie. Jeżeli się zmieni być może spróbuje się zrewanżować.
  • adria231 11.02.18, 19:53
    Pierwszą miłość pamięta się nawet do późnej starości. Jednak to, co was łączyło to chyba nie była miłość. Na pewno nie z jego strony. Nie komplikuj sobie życia - uciekaj jak najdalej, omijaj go szerokim łukiem, bo na pewno unieszczęśliwi cię.
  • nataliaaa25 12.02.18, 17:07
    Dziękuję za wszelkie wasze komentarze. kilka dni temu po tym spotkaniu dostałam od niego zaproszenia do znajomych na tym portalu społecznościowym o którym wspominałam. Nieźle jaja pewnie chciał wybadac teren. nie zeragowalam, olalam to, podjęłam juz decyzję.
  • konwalia55 12.02.18, 21:27
    I tak trzymaj nataliaaa25! :)
  • derff 13.02.18, 08:43
    www.youtube.com/watch?v=mpL89H0IcMA

    Kazda miłość jest pierwsza itd

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.