Dodaj do ulubionych

Porzucona w ciazy...potrzebuje pogadac

05.02.18, 20:19
Rycze.normalnie rycze.mam 35 lat.rozwiedziona 5 lat temu po 10 latach malzenstwa z facetem co chodzil po burdelach. W styczniu poznalam jego.w pracy.bylam w krótkim zwiazku akurat rozpadajacym sie .Piotr bo tak sie nazywal pracowal ze mna wiedzialam ze ma zone i pol roczne dziecko.w kwietniu po 3 miesiacach pracy cala paka z pracy poszlismy na piwo...i od tamtej pory zaczol za mna latac.siedzisl pod praca non stop pod domem dzwonil i pisal.po czterech miesiscach takiego latania gdy moj zwiazek runol a w sercu zaczol pojawiac sie Piotr pokazal mi pozew rozwodowy i ze nie sa razem tylko w trakcie rozwodu.mimo ze jego zona pisala tam ze babiarz klamca itd ja mu uwierzylam ze to on byl biedny.dowiedzialam sie ze byl 10 lat w wiezieniu za pobicia ale mlode lata odpuscilam.kszdy ma prawo do drugiej szansy.i zaczelismy sie spotykac.nigdy nie byłam tak szczesliwa
Wspolne wakacje- ale juz wtedy dal plame.ja mislsm kupic nocleg on wyzywienie a gdy dojechalismt nie mial zlotowki na zycie.odpuscilam bo tlumaczyl ze zona ciuchy mu wyrzucila ze musial kupic...potem wrocilismy wynajelismy mieszkanie.zaczelismy pracowac razem...ja non stop a on zawsse chory.to brzuch go bolal to zab w rezultacie z 2500 zl co mial zarobic zarobil 700 zl.mieszkanie 1800 placilam ja i jakos zulismy.po miesiacu wspolnego mieszkania odkrylam ze zalozul konto na portalu randkowym...zaczol tlumaczyc ze z ciekawosci ok uwierzylam.potem bylo gorzej...w pazdzierniku dowiedzialam sie ze jestem w ciazy.wtej chwili 22 tydz.cieszyl sie bardzo.slub planowal itd ale widzialam ze klamie bo chcial non stop po cichu kredyty zaciagac.i klamal.lapalam go na tym.puki moja ciaza przebiegala ok bylo dobrze...ale w 8 tyg mialam plamienia i musialam lezec.seks byl zabroniony.on musial sprzatnac ugotowac uprac itd ja lezalam plackiem.ale dla naszego dziecka przeciez.i zaczely sie jakies jego fazy.siadal w kuchni po ciemku patrzyl w dal przez 3 h tak mial.mowil wtedy ze jest pojebany ze jest sku...synem ze powinien wrocic do zakladu.ja plakslam.razu pewnego moja corka bo mieszkalismy tez z nia 15 letka z malzenstwa- chora na autyzm- powiedziala do niego ty ch...u- wstal i wyszedl mowiac do mnie to koniec.mieszkanie nie oplacone pusta lodowka a on mnie chcial zostawic...zaczelam plakac.wkoncu sie opamietal ale skonczylo sie to nastepnum plamieniem dnia nastepnego.fazy sie powtarzaly a byly coraz gorsze.byl nawet moment kiedy usiadl kolo mnie o północy z nozykiem w reku jezdzil nim po zylach i mowil ze sie zabije. odmowil mi zasilku chorobowego i tum razem splata mieszkania przypadla na niego.zblizaly sie swieta bozego narodzenia.oklamal mnie ze oplacil mieszkanie a kupil samochod.zostalosmy bez zlotowki na chleb doslownie.wyprowadzilam sie do rodzicow.i zaczol plakac ze teraz do niego dotarlo itd.dalam szanse mowie ogarnij tenat i wroce.po dwoch dniach dniach poszedl do burdelu- a ze mialam namierzanie tel gdzie jest dziecko u niego znalam kazdy jego krok.zalozylam to bo oszukiwal...przyznal sie po dluguej wojnie i zalowal.wybaczylam.zblizalu sie swieta wyjechal do rodzicow 500 km od wawy gdzie mieszkalismy zostawil mnie sama...nie pozegnal sie nie zlozyl zyczen.dzwonil pisal planowal ze zabierze mnie tam do rodzicoe ze tam zamieszkamy...wrocil przed sylwestrem.jak sie okazalo prace rzucil i kolejna wyplate rozwalil.postanowilam go sprawdzic zalozylam maila o nazwie paulina i do niego na maila napisalam proszac o spotkanie na seks.nie znal tej niby Pauliny ale szybko to kupil.wyslal jej zdjecie swojego malego podal numer tel mi nie znany okazuje sie ze mial dwa...umowili sie.do mnie zadzwonil ze jest zmeczony spac idzie i pojechal tam.wtedy ja ze swojego numeru tel napisalam mu sms na jego nieznany mi numer ze nie chce go znac....zaczol plakac ze jest seksoholikiem.ze ma stwuerdzone to juz w wiezieniu...ze to silniejsze od niego ze on nawrt w wc w pracy musi isc zwalic konia.poszedl na mitting dla seksoholikiow co prawda jeden poszedl do psychostry co prawda lekow nie bral a klamal mi ze bierze.musial wyjechac do rodzicow bo nie musl gdzie mieszkac...obiecal wrocic po mnie jak znajdzie prace ze bedzuemy tam starac sie o mieszkanie...znalazlam mu prace ja.pracowal i mialam nadzieje ze sie zmienil.nie klamal dzwonil gdy sie budzil razem jechalismy do pracy na tel potem wieczorami mbostwo rozmow i potem przed snem..mpierwszy rzecz po wstaniu od razu dzwonil ze kocha...i popracowal dwa tyg.zaczelo sie raptownie zmieniac.nie wracal do domu na noce nie dzwonil po 6h potem dzwonil ze kocha tylko ma duzo pracy.mialsm dostep do jego konta na orange szybko zlokalizowalam numer przyczyny- kobieta.mi mowil ze jest w pracy byl u niej.zadzwonilam do niej.okazalo sie ze razem pracuja.ze mieszka u nirj od trzech dni.ze powiedxisl jej ze jest zonaty ze ma coeke powiedzial jej tez ze jest ze mna w zwiazku na odległość. Nie powiedzial ze jestem w ciazy.powiedzialam jej wszystko o nim.o burdelach zdrafach wiezieniu ciazy...jemu powiedzialam ze nie cgce go znac przez tel nawrt slowem sie nie bronil i nie zadzwonil.tp bylo dzis.po pracy od razu pojechal do niej.mislam nadzieje ze go zostawi miala tyle dowodow...jest u niej juz 3h.
To boli.zostalam sama w ciazy bez zlotowki bo zus mi nie placi na lasce rodzicow.musze kombinowwac nawet na leki.i swiadomosc mowi mi ze on to kawal skur...a....ale boli ze dziecko nie bedzie miec ojca bp tamtym przeciez sie nie interesuje nie placi na nie itd.ze bede sama z wozkiem chodzic sama rodzicow w szpitalu.ze nie mam do kogo sie przytulic nawet teraz gdy tsk bardzo potrzebuje.i boli bo kocham go jeszcze...tydzien temu byl u mnie w warszawie całował mnie i tulil...dzis rano jeszxze dzwonil jak wyjechal od niej i mowil mi ze mnie bardxo kocha ze teskni ze przyjedzie jutro po mnie...przypomina mi sie caly czas to dobre co bylo.nasze wakacje.to jak rozmawialismy godzinami.te cudowne chwile...nie moge sie pogodzic.to tak bardxo boli.ile czasu potrzebuje by zapomniec? Czemu to tak boli choc wiem ze to kawal swini...pisze i placze.poradzcie cos nawet nie mam z kim pogadac.ciaza jest lezaca i praktycznie leze cale dnie sama w pokoju
Edytor zaawansowany
  • varia1 06.02.18, 11:14
    po co ci taki facet na którym nie możesz polegać ?
    łatwiej będzie bez niego, uwierz mi
  • monika.19851985 06.02.18, 11:20
    Wiem.ale nie mogę uwierzyc w te zmiane wlasnie.byl z poczatku inny bylam pewba ze wkoncu trafilam na dobrego czlowieka.i te wspomnienia tego dobrego wracają...
  • majaa 06.02.18, 12:00
    Jaja sobie robisz? Facet, który zostawia żonę i półroczne dziecko, żeby bajerować kolejną babkę, a na dodatek siedział w kiciu za pobicia, to "dobry człowiek"? Od razu było wiadomo, co to za "ziółko", tylko wtedy nie myślałaś głową a całkiem inną częścią ciała. I oczywiście wszyscy się mylili, co do niego, bo z niego to taki biedny misio, na którego się cały świat uwziął, a jakże... Że też wciąż jeszcze są takie naiwne baby... Weź sobie odpuść tego gościa, bo zniszczy Ci życie do imentu. Nie masz jakichś znajomych, koleżanek, rodziny, która by Ci pomogła? Na niego liczyć nie możesz, myśl o sobie i dzieciach.
  • monika.19851985 06.02.18, 14:17
    Jestem u rodzicow. I ogolnie cale dnie sama nie mam nawet z kim pogadac.masz racje teraz przestalam wierzyc jaki on biedny...ta nowa za to wierzy.
  • majaa 06.02.18, 14:36
    To jej problem. Widocznie ma tak, jak Ty - musi się przekonać osobiście i boleśnie. Ty zajmij się teraz sobą i swoimi dziećmi. Tylko to powinno być dla Ciebie teraz ważne.
  • barbra25 06.02.18, 15:31
    monika.19851985 napisał(a):

    > Jestem u rodzicow. I ogolnie cale dnie sama nie mam nawet z kim pogadac.masz ra
    > cje teraz przestalam wierzyc jaki on biedny...ta nowa za to wierzy.

    Swego czasu Ty także byłaś tą "nową"na pocieszenie gdy rozpadało się jego pierwsze małżeństwo i też nie wierzyłaś w to co w pozwie napisała pierwsza żona. Może czas na sojusz z pierwszą jego żoną - przynajmniej dowiesz się czy płaci alimenty regularnie i w jakiej wysokości? Przecież Ty także o alimenty na dziecko wystąpisz po porodzie?
  • monika.19851985 06.02.18, 20:16
    Nie placi alimentow. Odzywalam sie do zony w grudniu ale nie odpisala...dzis dzwonilam do jej adwokat proponujac pomoc w rozwodzie. nie oddzwonila a miala gdy skontaktuje sie z tamta
  • barbra25 07.02.18, 12:49
    Czyli na Twoje dziecko też nie będzie płacił. Radzę w akcie urodzenia podać w polu "ojciec nieznany". Wówczas będziesz traktowana jako samotna matka przez ośrodek pomocy społecznej i nie będziesz musiała się dobijać o alimenty których i tak byś nie wyegzekwowała od lekkoducha.
  • adriana_ada 07.02.18, 18:31
    Masz racje, procedura udtalania ojcostwa tez sporo kosztuje, a i tak beda to pieniadze wyrzucone w bloto, bo taki typ i tak wywinie sie od alimentow.ale tak to jest, gdy do myslenia uzywa sie zamiast mozgu innej czesci ciala i chodzi sie do lozka z facetami. Byc moze on w ogole nie chce sie rozwodzic. Moj kolega narozrabial i rzucila go zona. Rozwodzic sie nie chcial, chcial z zona kolejnej szansy, lecz ta byla uparta. Jako singiel jednak potrzeby seksualne mial i korzystal wlasnie z takich naiwnych pan, jak autorka watku. Jest to przykre, co ja spotkala, ale sama sobie jest winna, mogla zabezpiczyc sie i najpierw poznac tego faceta. Byc moze chciala zlapac go na dziecko przyspieszajac rozwod.
  • adriana_ada 07.02.18, 18:38
    Adwokat nie prawa robic takich rzeczy, nie moze udzielac ci zadnych prywatnych informacji dotyczacych tych dwojga ludzi, bo jest to sprzeczne z prawem i karalne.
  • adriana_ada 07.02.18, 18:46
    Wchodzenie w sojusze to bzdura i dziecinada. Rozwiedziona jestem i tez mialam czasem okazje poznac panie, ktore rzekomo eks wykorzystal i rzucil obiecujac im milosc dozgonna. Nie udzielalam zadnych informacji, bo tylko zaszkodzilabym sobie i dzieciom.
  • adriana_ada 07.02.18, 19:07
    Ciesz sie, ze masz rodzivow, a ta nowa to nie twoj problem. Mowie ci to jako tradycyjna muzulmanka, ktora rozwodzila sie dwa razy miedzy innymi z powodu naiwnych cichodajek, z jakich korzystali eks. Trzeci raz nie zamierzam;)
  • wez_zesz 07.02.18, 19:20
    Unikac Piotrusiow!!!
  • agnieszka_kak 07.02.18, 21:42
    Nie karmić trolla.. Ta historia jest tak nieprawdopodobna, że aż źle się czyta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.