Dodaj do ulubionych

Jak podziękować adwokatowi...

15.05.18, 00:35
... który pomógł mi tak bardzo, że brak słów. Nigdy za tę pomoc nie chciał pieniędzy. On to traktuje "z potrzeby serca", ambicjonalnie, pro bono.
Tak, tacy prawnicy też się zdarzają.
Do tej pory działaliśmy i komunikowaliśmy się na odległość - telefony, maile.
W maju się spotkamy.
Chciałabym mu jakoś podziękować, za to wszystko co dej pory... Podarować mu coś, co sprawi mu przyjemność.
Ale nie chciałabym, by wyszło to niezręcznie. Nie może to być rzecz droga; symboliczna, sympatyczna - tak.
Na pewno odpada bukiet kwiatów - facet.
I na pewno odpadają trunki - abstynent.

Dodam, że nie kończymy współpracy - ta potrwa pewnie jeszcze ze dwa lata. Tylko korzystając z sytuacji, że się zobaczymy, spotkamy, chciałabym zrobić coś więcej, niż jak zwykle powiedzieć: dziękuję.
Ja wiem, że on tego nie oczekuje. To bardziej moja potrzeba.

Może ktoś z Was był w podobnej sytuacji, a nawet jeśli nie był - ma ciekawy pomysł.
Podpowiedzcie, proszę...
Edytor zaawansowany
  • adriana_ada 15.05.18, 00:51
    Moze zapros go do domu na symboliczna filizanke kawy, zeby ten kontakt, ktory bedzie trwal ze dwa lata pozostal mniej anonimowy?
  • alpepe 15.05.18, 09:48
    OJP, a wiesz trollico, jak to będzie odebrane?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • adriana_ada 15.05.18, 12:44
    alpepe napisała:

    > OJP, a wiesz trollico, jak to będzie odebrane?

    Masz racje Alpepe, do domu sie nie zaprasza, powinien tak zrobic, jak napisala Siksa, zaprosic go na obiad i podziekowac. Ja rozumiem, ze moze czuc sie bardzo zobowiazujaco wobec kogos, kto bardzo mu pomogl nie zadajac w zamian pieniedzy. To nie zdarza sie czesto, szczegolnie wsrod prawnikow, ktorzy zazwyczaj zadaja duzo pieniedzy.
  • znana.jako.ggigus 15.05.18, 13:14
    Tak mysle, ze mozna mu sie tez oddac...

    adriana_ada napisała:

    > > Masz racje Alpepe, do domu sie nie zaprasza, powinien tak zrobic, jak napisala
    > Siksa, zaprosic go na obiad i podziekowac. Ja rozumiem, ze moze czuc sie bardzo
    > zobowiazujaco wobec kogos, kto bardzo mu pomogl nie zadajac w zamian pieniedzy
    > . To nie zdarza sie czesto, szczegolnie wsrod prawnikow, ktorzy zazwyczaj zadaj
    > a duzo pieniedzy.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • adriana_ada 15.05.18, 18:19
    Tak Gigus, jak to jest np. dube;-jap-je imbecylek, yo wszyscy maja obowiazek pomagac mu za darmoche, dawac mu zryc i ubierac sku...syna
  • znana.jako.ggigus 15.05.18, 07:58
    dlaczego kwiaty odpadaja? To mily gest.
    Moze nie dawaj mu czerwonych roz, bo jezyk kwiatow (chociaz one sa piekne).

    ogrod_rozkoszy napisała:

    Tylko
    > korzystając z sytuacji, że się zobaczymy, spotkamy, chciałabym zrobić coś więc
    > ej, niż jak zwykle powiedzieć: dziękuję.
    > Ja wiem, że on tego nie oczekuje. To bardziej moja potrzeba.
    >
    > Może ktoś z Was był w podobnej sytuacji, a nawet jeśli nie był - ma ciekawy pom
    > ysł.
    > Podpowiedzcie, proszę...




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • six_a 15.05.18, 08:50
    zaprosisz go na jakiś obiad i gotowe. z prezento-upominkami nie warto się męczyć, przeważnie się nie trafia w gust, bibeloty i durnostojki lądują w odległym kącie szuflady, nie mówiąc o tym, że są żywym dowodem wdzięczności czyli łapówką.

    --
    ride the tire down
  • zbyfauch 15.05.18, 13:34
    six_a napisała:

    > zaprosisz go na jakiś obiad i gotowe. z prezento-upominkami nie warto się męczy
    > ć, przeważnie się nie trafia w gust, bibeloty i durnostojki lądują w odległym k
    > ącie szuflady, nie mówiąc o tym, że są żywym dowodem wdzięczności czyli łapówk
    > ą.

    W Najjaśniejszej dalej pokutuje ruskie uwielbienie dla cziasow. Taki tłusty buksior na złotej brandzolecie ... Ech ...




    --
    Pustelnia
  • kalllka 15.05.18, 13:57
    Dowód wdzięczności to łapówka?
  • sambolejro 15.05.18, 11:22
    Może jakiś elegancki długopis z Parkera?
  • ogrod_rozkoszy 15.05.18, 19:54
    Dzięki. Też akurat pióro Parkera przemknęło mi przez głowę, ale... On wszystko ma. :)
    A nie chciałabym by było to dziesiąte pióro, które wyląduje w szufladzie.
  • mariuszg2 15.05.18, 16:50
    Weź go na wokandę.

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • konwalia55 15.05.18, 17:55
    Wystarczy mily usmiech i slowo dziekuje, ewentualnie dobra kawa w kawiarni i chwila rozmowy face to face.
    Chociaz - jako osoba z tej drugiej strony - napisze szczerze: nic nie trzeba. Jesli sie komus pomaga z potrzeby serca to naprawde nie ma sie zadnych oczekiwan, malo tego... kazda forma wdziecznosci czy wylewnych podziekowan wzbudza u osoby pomagajacej zaklopotanie... Naprawde, tak wlasnie jest.
  • dziala_nawalony 15.05.18, 18:51
    ,..jedyny madry pomysl to ten obiad w dobrej knajpie, reszta jest zbyt banalna lub dwuznaczna,a obiad zapamięta jako mile i niezobowiazujace podziękowanie,

    --
    ~~
    ,.holy man
  • konwalia55 15.05.18, 19:31
    No nie wiem... dobry obiad to juz nie byle co... i byc moze skrepowanie nawet i obu stron typu "wybor miejsca na dobry obiad", "co zamowic", "ile ma to kosztowac", "czas trwania spotkania" - obiad trwa zwykle dluzej niz kawa. Obiad to jednak juz cos wystawnego.

    Moim zdaniem, oczywiscie. Nie znamy tak naprawde calej sytuacji :)
  • ogrod_rozkoszy 15.05.18, 19:51
    To dokładnie ta sytuacja, Konwalio. "Nic nie trzeba."
    Ja też bywałam czasem po tej "drugiej stronie", i wiem, że poza uśmiechem i wzajemną serdecznością - rzeczywiście i naprawdę: nic.

    konwalia55 napisała:

    > Wystarczy mily usmiech i slowo dziekuje, ewentualnie dobra kawa w kawiarni i ch
    > wila rozmowy face to face.
    > Chociaz - jako osoba z tej drugiej strony - napisze szczerze: nic nie trzeba. J
    > esli sie komus pomaga z potrzeby serca to naprawde nie ma sie zadnych oczekiwan
    > , malo tego... kazda forma wdziecznosci czy wylewnych podziekowan wzbudza u oso
    > by pomagajacej zaklopotanie... Naprawde, tak wlasnie jest.
  • ogrod_rozkoszy 15.05.18, 20:25
    Dziękuję za Wasze pomysły.
    Nie będziemy mieli wiele czasu na to spotkanie i rozmowę. To zajęty (i lubiany) człowiek - będzie miał pewnie z 10 oficjallnych spotkań i kilka przyjacielskich.
    Nie chcę mu zabierać czasu więcej niż potrzeba, nie chcę też zniszczyć pewnej formalnej relacji między nami. Mimo, że komunikujemy się bardzo bezpośrednio - odrobina dystansu i respektu, wynikających z szacunku, dobrze tu robi.

    Pomyślałam sobie, że kupię mu jakieś pyszne, wykwintne, ładnie zapakowane ciacho z dobrej cukierni.
    Może jakiś sernik z wiśniami i czekoladą, ładnie przystrojony. Albo tiramisu... Coś w tym stylu.
    Gest niezobowiązujący, niedrogi, a słodki i nie-codzienny. :)
    Będzie mógł go sobie skosztować tutaj, z przyjaciółmi, albo zabrać do domu i zjeść z żoną i córeczką.

    Dobry pomysł? :)
  • konwalia55 15.05.18, 20:28
    Dobry :)
  • ogrod_rozkoszy 15.05.18, 21:12
    :)
  • kalllka 16.05.18, 13:31
    A ja sobie pozwolę na nieco inne spojrzenie..
    bo może i cukier krzepi, ale nienajlepiej.
    Myśle ,ze osobisty list z podziękowaniami za długoletnia pomoc i jakaś dobra piękna książka, album polski będą zdecydowanie na miejscu.. no i nie rozpuszcza się nagle.. podczas gorących podziękowań.
    A poza tym to już same piękne kwiatki, w twoim ogrodzie rozkoszy:)
    K

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.