Dodaj do ulubionych

kłótnie, emocje, słowa

05.06.18, 22:14
Zaczęłam się ostatnio zastanawiać jak u was wyglądaja kłótnie. Czy padają ostre, przykre słowa? Pewnie często tak. Czy później przepraszacie? Wracacie do tematu, że przesadziłyście? A oni? Przepraszają jak powiedzą za dużo?

Ja mam problem bo usłyszałam za dużo przykrych słów w ostatnich miesiącach, nie mogę sobie z tym poradzić. Ale też wiem, że ja często przesadzam, jestem może nadwrażliwa i już sama nie wiem czy tym razem też przesadzam, czy nie.
Przecież nam też zdarza się, że emocje sięgają zenitu, a jeszcze jak trafi się na PMS... Oj kiepsko.

Jak u was to wygląda?
Edytor zaawansowany
  • derff 06.06.18, 09:04
    Najlepszym atakiem jest milczenie. Wypróbuj a zobaczysz jak działa.
  • piataziuta 06.06.18, 12:22
    Od milczenia jeszcze lepiej sprawdza się agresja, przemoc psychiczna, fizyczna i finansowa.
    No chyba, że...zaraz, no chyba że nie chcesz tego związku zniszczyć, tylko rozwiązać problem, wtedy twoja rada o kant dupy.

  • r.snuff 06.06.18, 22:58
    Zignorować atakującego. Milczeniem.
    Myślę, że o to chodziło.
  • vfib 10.06.18, 21:32
    To prawda. Milczenie wytrąca atakującemu oręż z ręki :-), bo nie takiej reakcji się spodziewa. To pozwala ostudzić emocje. Problem w tym, że trzeba samemu być mega opanowanym.
  • mariuszg2 06.06.18, 09:29
    ideał kłótni wygląda tak:

    prowokacja, słówko do słówka, wzrost głosu, krzyk, gestykulacja, przemoc fizyczna z udziałem pieści i nóg, ostry seks... koniec kłótni... wnioski

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • znana.jako.ggigus 06.06.18, 09:42
    I tu masz racje





    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • kalllka 06.06.18, 23:06
    Przyrost włosów..Super efekt!
  • jestjakieswolne 11.06.18, 00:31
    Mam nadzieję,ze to cyniczna wypowiedź,bo jeżeli nie to ja dziękuję za coś takiego....
  • piataziuta 06.06.18, 12:18
    Człowiek (podobno) ma umiejętność uczenia się.
    Większość nauczyła się już, żeby sr... do kibla, a jeść ze stołu - a nie odwrotnie. Wielu nauczyło się co w pracy powiedzieć wypada, a co nie.
    Analogicznie, wielu może nauczyć się kontrolować słowa wypowiadane do najbliższej osoby podczas złości.
    Pod warunkiem, że chce i że nie ma stwierdzonej choroby psychicznej, która by tę kontrolę uniemożliwiała.
  • buhalkinka 06.06.18, 21:26
    Ja rozumiem, że jednak czasem emocje mogą nas ponieść. Ale wtedy, jak już się uspokoimy to wypadałoby przeprosić a nie zachowywać sie jakby nigdy nic.
    Ja akurat później mam problem z przetrawieniem tego, i duszę to w sobie, i powoli tracę jakiś taki zapał do takiej osoby, zaufanie.. a zaufanie cholernie trudno odbudować
  • obrotowy 06.06.18, 21:33
    buhalkinka napisała:
    > Ja rozumiem, że jednak czasem emocje mogą nas ponieść. Ale wtedy, jak już się u
    > spokoimy to wypadałoby przeprosić


    niekoniecznie.
    gdy ma sie poczucie racji - to sie nie przeprasza, lecz oczekuje przeprosin.

    (az do rozwodu, uwentualnie.)
  • piataziuta 07.06.18, 08:14
    >Ja rozumiem, że jednak czasem emocje mogą nas ponieść. Ale wtedy, jak już się uspokoimy to wypadałoby przeprosić a >nie zachowywać sie jakby nigdy nic.
    >Ja akurat później mam problem z przetrawieniem tego, i duszę to w sobie, i powoli tracę jakiś taki zapał do takiej >osoby, zaufanie..

    Twój instynkt samozachowawczy działa właściwie, nie próbuj tego przypadkiem zmieniać.
    W Twoim interesie leży, żeby drugi człowiek zrozumiał i uwierzył w to, jakie działanie mają jego słowa. Gdy zrozumie - zakładając, że mu na relacji zależy - powinien chcieć to zmienić. Jeśli nie ma ochoty, opanowujemy niesmak, szybko dziękujemy, żegnamy się bez żalu i nie tracimy z człowiekiem więcej czasu.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 08:34
    Dobre. Zastosuje i ja.

    piataziuta napisała:
    > Twój instynkt samozachowawczy działa właściwie, nie próbuj tego przypadkiem zmi
    > eniać.
    > W Twoim interesie leży, żeby drugi człowiek zrozumiał i uwierzył w to, jakie dz
    > iałanie mają jego słowa. Gdy zrozumie - zakładając, że mu na relacji zależy - p
    > owinien chcieć to zmienić. Jeśli nie ma ochoty, opanowujemy niesmak, szybko dzi
    > ękujemy, żegnamy się bez żalu i nie tracimy z człowiekiem więcej czasu.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • buhalkinka 07.06.18, 21:52
    dziękuję za tę odpowiedź :)
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:13
    Hahahaha brawo! Tak emocje można kontrolować! A chorobę psych.mozna sobie zalatwic samemu przez chroniczny stres i nie dbanie o podstawowe potrzeby ciała jak zdrowe jedzenie,sen,braķ nałogów,ruch,słonce,odpoczynek. Nawet choroby przekazywane genetycznie wywołuje czynnik stresowy.
  • derff 07.06.18, 08:49
    Przyznam, że lubię ludzi działających emocjonalnie i oceniam ich po tym jak się zachowują w trakcie i po wybuchu. Ja nigdy nie daję się sprowokować. A nie macie pojęcia jak głupią minę ma ktoś agresywny gdy zamiast agresji odpowiada mu się słowami np: przepraszam to się więcej nie powtórzy.
  • obrotowy 07.06.18, 09:09
    a na akty agresji odpowiadam tegim opie*dolem.

    inna opcja, po prostu...
    - zazwyczaj tez skutkuje :)
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:23
    jestes glosnym impertynentem. ale tez kiedys trafisz na glosniejszego.

    obrotowy napisał:

    > a na akty agresji odpowiadam tegim opie*dolem.
    >
    > inna opcja, po prostu...
    > - zazwyczaj tez skutkuje :)




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • obrotowy 07.06.18, 14:50
    przec napisalem wyraznie, ze metoda, jest dobra tylko wtedy, gdy jest sie pewnym, ze ma sie donosniejszy glos od impertynenta, ktory sie awanturuje.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:16
    Oczywiscie. Atak na atak to powielanie agresji i zwycieza ten glosniejszy.
    A tu bum i koniec. Blokada.

    derff napisał:

    > Przyznam, że lubię ludzi działających emocjonalnie i oceniam ich po tym jak się
    > zachowują w trakcie i po wybuchu. Ja nigdy nie daję się sprowokować. A nie mac
    > ie pojęcia jak głupią minę ma ktoś agresywny gdy zamiast agresji odpowiada mu s
    > ię słowami np: przepraszam to się więcej nie powtórzy.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • obrotowy 07.06.18, 09:21
    znana.jako.ggigus napisała:
    > Atak na atak to powielanie agresji i zwycieza ten glosniejszy.

    naturalnie.
    ale gdy ma sie donosniejszy glos - to jest to dobra opcja.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 09:24
    Dopoki nie trafi kosa na kamien i ta opcja do niczego nie prowadzi.
    obrotowy napisał:

    > znana.jako.ggigus napisała:
    > > Atak na atak to powielanie agresji i zwycieza ten glosniejszy.
    >
    > naturalnie.
    > ale gdy ma sie donosniejszy glos - to jest to dobra opcja.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • derff 07.06.18, 11:35
    Jadę sobie kiedyś z wnukiem i jakiś gostek zajechał nam drogę. Wnuk mówi, dziadek zatrab. Więc odpowiadam zę może lepiej zajedżmy mu drogę wysiądziemy i damy mu po ryju. Dziadek "zrób tak, zrób tak" woła wnuk. Dobra mówię jest ich tam dwóch to ja będę prał jednego a ty drugiego dobrze. Tu wnuk zamilkł.
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 11:38
    Swietnie!

    derff napisał:

    > Jadę sobie kiedyś z wnukiem i jakiś gostek zajechał nam drogę. Wnuk mówi, dziad
    > ek zatrab. Więc odpowiadam zę może lepiej zajedżmy mu drogę wysiądziemy i damy
    > mu po ryju. Dziadek "zrób tak, zrób tak" woła wnuk. Dobra mówię jest ich tam dw
    > óch to ja będę prał jednego a ty drugiego dobrze. Tu wnuk zamilkł.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • varia1 07.06.18, 14:43
    zaczęłam się własnie zastanawiać jak u nas wyglądają kłótnie... no i mam problem, wcale nie wyglądają :(

    co robić, jak żyć ?
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 14:52
    Sama musisz odpowiedziec.
    Z mojego dosw. kiedy sie czlowiek nie potrafi kulturalnie poklocic i pogodzic, kiedys sie robi mdla atmosfera. Takie oczyszczenie jest potrzebne od czasu do czasu, o ile obie klocace sie strony graja fair.
    Stuprocentowa zgodnosc z kims to utopia.
    Pozostaje pytanie - dlaczego sie nie klocicie?
    Np jeden swego czasu blizej mi znany mezczyzna reagowal na zwrocenie uwagi jak na koniec swiata.

    varia1 napisała:

    > zaczęłam się własnie zastanawiać jak u nas wyglądają kłótnie... no i mam proble
    > m, wcale nie wyglądają :(
    >
    > co robić, jak żyć ?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • varia1 07.06.18, 15:30
    wymieniamy poglądy, mamy często różne zdania na jakiś temat, to na pewno nie jest stuprocentowa zgodność, zauważ że ja i mąż pochodzimy z kompletnie różnych obszarów kulturowych i spojrzenie na zwykłe rzeczy jest diametralnie różne czasami
    no ale kiedy dyskutujemy, kiedy dochodzimy do jakichś ustaleń, rozwiązań, czy też mamy sobie wzajemnie coś do zarzucenia to się nie kłócimy, nie obrzucamy wyzwiskami, chyba oboje znamy z doświadczenia to przykre uczucie kiedy słowa bolą bardziej niż ciosy ( ja w poprzednim związku z przemocowcem, on - czarny w PL) no i po prostu jakoś nie mamy w zwyczaju się kłócić
    ale, na pocieszenie powiem że w zapasach z nim to ja jestem górą :D
  • znana.jako.ggigus 07.06.18, 15:35
    klotnia to nie jest koniecznie obrzucanie wyzwiskami. to tez czesto wymiana mysli, szybsza niz zazwyczaj.
    O ile ktos nie mowi - bo ty zawsze, o ile ktos nie manipuluje, to jest chyba oki

    varia1 napisała:

    > wymieniamy poglądy, mamy często różne zdania na jakiś temat, to na pewno nie je
    > st stuprocentowa zgodność, zauważ że ja i mąż pochodzimy z kompletnie różnych o
    > bszarów kulturowych i spojrzenie na zwykłe rzeczy jest diametralnie różne czasa
    > mi
    > no ale kiedy dyskutujemy, kiedy dochodzimy do jakichś ustaleń, rozwiązań, czy t
    > eż mamy sobie wzajemnie coś do zarzucenia to się nie kłócimy, nie obrzucamy wyz
    > wiskami, chyba oboje znamy z doświadczenia to przykre uczucie kiedy słowa bolą
    > bardziej niż ciosy ( ja w poprzednim związku z przemocowcem, on - czarny w PL)
    > no i po prostu jakoś nie mamy w zwyczaju się kłócić
    > ale, na pocieszenie powiem że w zapasach z nim to ja jestem górą :D




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 07.06.18, 16:42
    Według mnie, kłótnia jest wtedy, gdy się któreś z interlokutorów (albo oboje) zaczyna denerwować. W przeciwnym wypadku to jest dyskusja.

    Osobiście preferuję kłótnie, po których nie trzeba się wzajemnie przepraszać: czyli bez wyzwisk, bez ostrych personalnych wycieczek (ale te lżejsze, ironiczno-złośliwe już owszem), bez utraty kontroli i rzucania tekstów, których można potem żałować. Uważam też, że sednem kłótni (w związku) jest dojście do porozumienia, a nie destrukcja czy pokazanie kto jest silniejszy - passive aggressive w stylu derffa, czy kto wyżej podskoczy - w stylu obrotowego, to dla mnie prymitywizm, brak samoświadomości i umiejętności myślenia przyczynowo-skutkowego.

    Ostatnio strasznie się wku...łam, bo mój facet obraził moją rodzinę, podając nieracjonalny i nielogiczny argument.
    Może sobie obrażać, ale jak ON mógł wypluć coś tak bezsensownego, ze swych pięknych i (zazwyczaj) pełnych logiki ust!?


  • derff 08.06.18, 08:52
    Poczułem się dotknięty tym "passive agressive". Jadę ci ja kiedyś zakopianką w korku oczywiście i w pewnym momencie w zostawioną przede mną lukę wjeżdza jakiś samochód. Ja nawet okiem nie mrugnąłem ale moja córka otworzyła okno i woła "nie widzisz Pan że my z Pruszkowa". Gość się cofnął.Ja tam najwyżej wyjąłbym "kałasza" ale żadna tam agresja.
  • piataziuta 08.06.18, 10:44
    >Poczułem się dotknięty tym "passive >agressive".

    Słusznie, bo milczenie to forma agresji, która też działa destrukcyjnie.
    Mówię o związku oczywiście. W społeczeństwie trzeba czasem przekroczyć granicę, żeby w miarę godnie żyć.

    No to córka chamstwo okazała, nawet jeśli intencją były żarty. Wpuszczanie ludzi z podporządkowanych podczas korka to żadna łaska, tylko podstawowe zasady jazdy samochodem, tak samo jak jazda na suwak.
    Ja staram się walczyć z chamstwem jako kierowca poprzez rozpowszechnianie uprzejmości - puszczam ludzi jak widzę, że mogą mieć problem.
  • derff 09.06.18, 09:44
    Ja staram się powstrzymywać od ocen bo mogą być krzywdzące lub obrażliwe. "Nie sądż a nie będziesz sądzony". Myslę że przy wymianie poglądów jakiekolwiek by one nie były ta zasada jest głęboko mądra. A co do Zakopianki to on mnie wyprzedził a nie wjechał z boku więc z tym chamstwem to jednak przesada.
  • znana.jako.ggigus 08.06.18, 13:07
    hm moze mial nielogiczny, zly dzien ,to sie zdarza.
    I z pieknych ust moga wychodzic bzdury, sama wiem.
    Wybacz mu, o ile to nie jest stale zachowanie. Ludzie wala glupoty i nie pomysla nawet, ze moga kogos irytowac albo obrazic

    Dla mnie podejscie w stylu derffa nie jest pasywna agresja, a sposobem na stlumienie emocji. Jak sie ludzie na siebie dra, od jakeigos momentu ciezko o rozmowe, decyduje kto glosniejszy

    piataziuta napisała:

    > Według mnie, kłótnia jest wtedy, gdy się któreś z interlokutorów (albo oboje) z
    > aczyna denerwować. W przeciwnym wypadku to jest dyskusja.
    >
    > Osobiście preferuję kłótnie, po których nie trzeba się wzajemnie przepraszać: c
    > zyli bez wyzwisk, bez ostrych personalnych wycieczek (ale te lżejsze, ironiczno
    > -złośliwe już owszem), bez utraty kontroli i rzucania tekstów, których można po
    > tem żałować. Uważam też, że sednem kłótni (w związku) jest dojście do porozumie
    > nia, a nie destrukcja czy pokazanie kto jest silniejszy - passive aggressive w
    > stylu derffa, czy kto wyżej podskoczy - w stylu obrotowego, to dla mnie prymity
    > wizm, brak samoświadomości i umiejętności myślenia przyczynowo-skutkowego.
    >
    > Ostatnio strasznie się wku...łam, bo mój facet obraził moją rodzinę, podając ni
    > eracjonalny i nielogiczny argument.
    > Może sobie obrażać, ale jak ON mógł wypluć coś tak bezsensownego, ze swych pięk
    > nych i (zazwyczaj) pełnych logiki ust!?
    >
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 08.06.18, 13:32
    Ale właśnie nie chodziło o to, że obraził czy uraził.

    Brałam se chłopa przede wszystkim ze względu na wysoką inteligencję matematyczno-logiczną i nienajgorszą emocjonalną.
    Dzięki temu, używając języka opartego na schematach matematyczno-logicznych (jego mocna strona), łatwo mi się z nim porozumieć w sprawach związkowo-emocjonalnych (moja mocna strona).
    Może se mówić, że moja rodzina jest głupia, ale ma logicznie myśleć, bo jak przestanie, to cały system porozumienia się nam rozsypie.
    Tym bardziej, że jak wali głupoty to z lenistwa, a nie przez błąd czy gorszy dzień.
    W pracy się intelektualnie eksploatuje i jak wraca do domu to już mu się nie chce wysilać. A ja w bezmyślnych troglodytach nie gustuję. ;P
  • znana.jako.ggigus 08.06.18, 13:48
    no to moze po prostu palnal. zdarza sie.
    inteligentni matematycznie wg mnie maja do tego sklonnosci, ale ja nie znam zbyt wielu
    znajomych w tym typie, bo mi z takimi ludzmi ciezko gadac. Moze trafilam na takich bez inteligencji emocjonalnej
    ciezko to sobie mi jakos wypobrazic, ale dzis mam dzien ciezki. Tluczenie kamieni, bol uszu i te sprawy.
    piataziuta napisała:

    > Ale właśnie nie chodziło o to, że obraził czy uraził.
    >
    > Brałam se chłopa przede wszystkim ze względu na wysoką inteligencję matematyczn
    > o-logiczną i nienajgorszą emocjonalną.
    > Dzięki temu, używając języka opartego na schematach matematyczno-logicznych (je
    > go mocna strona), łatwo mi się z nim porozumieć w sprawach związkowo-emocjonaln
    > ych (moja mocna strona).
    > Może se mówić, że moja rodzina jest głupia, ale ma logicznie myśleć, bo jak prz
    > estanie, to cały system porozumienia się nam rozsypie.
    > Tym bardziej, że jak wali głupoty to z lenistwa, a nie przez błąd czy gorszy dz
    > ień.
    > W pracy się intelektualnie eksploatuje i jak wraca do domu to już mu się nie ch
    > ce wysilać. A ja w bezmyślnych troglodytach nie gustuję. ;P




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 08.06.18, 13:35
    >Dla mnie podejscie w stylu derffa nie jest >pasywna agresja, a sposobem na stlumienie >emocji.

    A mnie się wydaje, że to jego sposób na "wygranie" awantury.
    Jaka jest prawda, może powiedzieć tylko sam derff.
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:31
    Brawo! Jesteśmy tylko ludźmi,ja się już nie wkurzam nawet, mam swiadomość,ze moja rodzina ma wady,ze ja mam wady,ze inni je mają-po co się tym przejmować? Ja się nie wkurzam tylko mówię: kotek,a nie za daleko aby czasem zachasałeś albo nie przesadzaj proszę albo nie pogrążaj się jak próbuje coś przerysować i tyle....a inni w ogóle mnie nie ruszają... moze się walić i palić,jak ktoś chce się wkurzać-niech wkurza sam siebie ale bez mojego udziału....ja szanuje swojw zdrowie i psychikę :)
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:34
    Zresztą uwazam się za przecietną osobę nie znaczacą zbyt wiele w swiecie i nie wiele o nim wiedzącą,bo nasza wiedza jest znikoma,wiem,ze nic nie wiem,więc nie mam zadnych pogladów ani do niczwgo personalnie nie jestem przywiazana-więc nie mozna mnie obrazic ani wkurzyć,rzeczy tez przychodza i odchodzą,psują sie,gubią,niszczeją whatever -tak bedzie i było więc po co się wkurzać?
  • piataziuta 07.06.18, 16:42
    Baj de łej, wczoraj znowu dostałam bana, ale tym razem nie wiem za co. :D
  • alpepe 08.06.18, 09:06
    używasz brzydkich słów, ja też używam, na ematce i stale mam bany. Niektórzy nie lubią brutalnej prawdy.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • piataziuta 08.06.18, 09:28
    przecież brzydkie słowa są cenzurowane automatycznie
    podwójna cenzura?
  • alpepe 08.06.18, 09:44
    brzydkie wypowiedzi w ocenie cenzorów, takie męskie...

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • mariuszg2 08.06.18, 09:51
    pojęcie brzydoty jest względne... do tego stopnia, że bywa piękne... np wierszych J Tuwima pt "Całujcie mnie wszyscy w dupę" (poniżej) nie dość że wulgarny to trąci antysemityzmem, antyklerykalizmem i szowinizmem....
    albo muzycy i piosenkarze... dajmy na to taki Kuba Sienkiewicz i piosenka "Wszystko ch..."
    www.youtube.com/watch?v=ZOkhslPrNPs


    Absztyfikanci Grubej Berty
    I katowickie węglokopy,
    I borysławskie naftowierty,
    I lodzermensche, bycze chłopy.
    Warszawskie bubki, żygolaki
    Z szajką wytwornych pind na kupę,
    Rębajły, franty, zabijaki,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Izraelitcy doktorkowie,
    Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
    Co w Bochni, Stryju i Krakowie
    Szerzycie kulturalną francę !
    Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
    Swą intelektualną zupę,
    Mądrale, oczytane faje,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item aryjskie rzeczoznawce,
    Wypierdy germańskiego ducha
    (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
    Werzcie mi, jedna będzie jucha),
    Karne pętaki i szturmowcy,
    Zuchy z Makabi czy z Owupe,
    I rekordziści, i sportowcy,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Socjały nudne i ponure,
    Pedeki, neokatoliki,
    Podskakiwacze pod kulturę,
    Czciciele radia i fizyki,
    Uczone małpy, ścisłowiedy,
    Co oglądacie świat przez lupę
    I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item ów belfer szkoły żeńskiej,
    Co dużo chciałby, a nie może,
    Item profesor Cy… wileński
    (Pan wie już za co, profesorze !)

    I ty za młodu nie dorżnięta
    Megiero, co masz taki tupet,
    Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item Syjontki palestyńskie,
    Haluce, co lejecie tkliwie
    Starozakonne łzy kretyńskie,
    Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
    I wszechsłowiańscy marzyciele,
    Zebrani w malowniczą trupę
    Z byle mistycznym kpem na czele,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    I ty fortuny sku...synu,
    Gó...arzu uperfumowany,
    Co splendor oraz spleen Londynu
    Nosisz na gębie zakazanej,
    I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
    A sr... chodziłeś pod chałupę,
    Ty, wypasiony na Ikacu,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item ględziarze i bajdury,
    Ciągnący z nieba grubą rętę,
    O, łapiduchy z Jasnej Góry,
    Z Góry Kalwarii parchy święte,
    I ty, księżuniu, co kutasa
    Zawiązanego masz na supeł,
    Żeby ci czasem nie pohasał,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    I wy, o których zapomniałem,
    Lub pominąłem was przez litość,
    Albo dlatego, że się bałem,
    Albo, że taka was obfitość,
    I ty, cenzorze, co za wiersz ten
    Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
    Iżem się stał świntuchów hersztem,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę !…

    --
    Cygańską duszę mam
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:48
    Dobreeee :)
  • znana.jako.ggigus 08.06.18, 10:54
    moze za slowa sr..
    Admilicja tego nie lubi

    piataziuta napisała:

    > Baj de łej, wczoraj znowu dostałam bana, ale tym razem nie wiem za co. :D




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 08.06.18, 11:51
    No właśnie tym razem nie srałam.
  • znana.jako.ggigus 08.06.18, 12:11
    cps tam napsias, ze jedni sie ucza...

    ja nie wiem, nie zglaszam i mam wrazenie, ze to forum dziala, jak pisalas - albo adminka szaleje albo nic, ale tu i tak nikt nie szaleje. Za to ja mam kolejnego bana na kolejnym forum sv:)


    piataziuta napisała:

    > No właśnie tym razem nie srałam.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 08.06.18, 12:37
    Niee, wydaje mi się, że to na ematce za coś dostałam. ;P
  • znana.jako.ggigus 08.06.18, 12:40
    Tez bym sie zdziwila, ale moze admilicja to anioly i nie s...
    Nie rozumiem fenomenu emtakit, takie dziunie i matrony siedza tez na sv forach.
    siedza wszedzie.

    piataziuta napisała:

    > Niee, wydaje mi się, że to na ematce za coś dostałam. ;P




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • piataziuta 08.06.18, 19:55
    dziunie i matrony to trafne określenie
    do tego wiele jest tam wszechstronnych, przemądrych i nieomylnych
    znaczy się, one są pewne, że tak jest
  • znana.jako.ggigus 11.06.18, 08:18
    heheh
    wlasnie nieomyslnosc, pisanie do siebie wolaczem, ziuto otoz, mojego nicka, com se go w chwili slabosci dla E. Niziurskiego zmajstrowala, nie da sie
    dzielenie wlosa na 16, 32, 64, coraz to nowe okolicznosci sprawy, ogolny dziunizm i matronizm, bo kobiety takie sa, bo moaj babcia, na forum sv te ..peczki stwierdzily, ze zapomnialam polski nawet.
    Dlatego oddam sie lekturze gazet zagranicznych.
    kobieta zrobi wszystko, kiedy jej nie pasuje inna kobieta.

    piataziuta napisała:

    > dziunie i matrony to trafne określenie
    > do tego wiele jest tam wszechstronnych, przemądrych i nieomylnych
    > znaczy się, one są pewne, że tak jest




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • varia1 07.06.18, 18:32
    wymiana myśli to nie kłótnia, to dyskusja
    kłótnia - w mojej ocenie to jakieś takie zrzucanie winy na tę drugą osobę, czy generalizowanie ("bo ty zawsze..."), obrażanie się nawzajem czy poniżanie, chęć pokazania kto jest górą, po kłótniach następują fochy i przeciąganie liny, wzięcie tej drugiej osoby "na przeczekanie" itp, taki szereg interpersonalnych psychologicznych gierek w stylu "kto pierwszy mrugnie"
    po co to robić ukochanej osobie ? nie mam pojęcia
    natomiast dyskusje, z argumentacją - jak najbardziej!
  • alpepe 08.06.18, 09:06
    tak się da tylko, kiedy druga osoba wychodzi z tego samego założenia.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • mariuszg2 08.06.18, 09:21
    eeetam... wszyscy wychodzą z tego samego założenia...
    I tak siedzi w każdym z nas jakiś ku...szon i cham co z przyjemnością pojedzie po drugim człowieku jak po burej suce bo lubi... i ja bym dał się squyrwysynowi wyszumieć...

    --
    Mława jest OK
  • piataziuta 08.06.18, 09:27
    Pewnie!
    Czy nie od tego mamy forum? ;P
  • mariuszg2 08.06.18, 09:40
    a forum ma netykietę i adminki... się zastanawiam po ilu banach i wycięciach adminka musi odbyć sesję u psychiatry...

    --
    Cygańską duszę mam
  • piataziuta 08.06.18, 10:52
    Beż przesady.
    Ja myślę (a tak naprawdę jestem tego pewna), że nasza adminka podchodzi do wycinania randomowo - jak ma czas, humor i ochotę.
    Stąd ten brak równowagi w wycinaniu - raz wycina wszystko jak leci, a innym mowa nienawiści wisi sobie i wisi.
  • znana.jako.ggigus 08.06.18, 12:50
    ja bym ani po Tobie, ani po Ziucie, ani po paru innych osobach z tego forum nigdy bym nie pojechala. Np nie pojechalabym po G Clooeneyu w latach 90, nie pojechalabym tez nigdy po Princie, pojechalabym razem z nim na motorze, mimo iz nie lubie motorow. Po niemieckim aktorze Elyasie MBarku tez bym nie mogla pojechac. Po paru innych egzemplarzach to owszem.

    mariuszg2 napisał:

    > eeetam... wszyscy wychodzą z tego samego założenia...
    > I tak siedzi w każdym z nas jakiś ku...szon i cham co z przyjemnością pojedzie
    > po drugim człowieku jak po burej suce bo lubi... i ja bym dał się squyrwysynowi
    > wyszumieć...
    >




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • mariuszg2 08.06.18, 15:27
    dobrze wychowana znaczy się jesteś...

    --
    Mława jest OK
  • jestjakieswolne 11.06.18, 08:25
    Niestety ale nie w każdym,a jezeli tak myślisz to moze dlatego,ze chcesz jakoś usprawiedliwić swoje zachowanie,moze nie spotkałeś jeszcze takich ludzi: radosnych i pozytywnych.
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:58
    Jasne,ale mało kto lubi się źle czuć,chociaż są i tacy,i którzy uwielbiają stwarzać problemy ale i takich da się nauczyć spokoju i opanowania oraz dystansu do siebie przez pokazywanie tego swoją postawą. Nie traćmy nadziei :)
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:56
    Popieram! Po co się niszczyć skoro można razem wzrastać i się rozwijać? Mnie nie krzywdzą czyjeś odmienne poglądy,lubię uczyć się od innych,szanuję różnice,nie mam potrzeby wywierania wpływu i kontroli wszystkiego,nie uważam,ze mam zawsze rację i ciężko mnie obrazić,uwielbiam wymianę zdań,krytykę i różnice-to jest przecież piękne,po co to zwalczać? Po co być górą w ogóle-zeby mieć wszystko na głowie? Wolę się dzielić i wymieniać uwagami i myślami,uwielbiam dyskutować :)
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:26
    No i fajnie :)
  • mariuszg2 11.06.18, 08:10
    i ekstra :)

    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • derff 09.06.18, 09:57
    Byłem gdzieś w trakcie wywołany w kwestii czy jak milczę to jestem agresywny czy uspokajam emocje i chcę być górą.
    Otóż jest mi zupełnie obojętne kto jest górą. Ja to robię z lenistwa nie chce mi się walczyć zabiegać być górą i inne takie głupoty.Jest tyle pięknych rzeczy na świecie którym warto poświęcać czas: góry, narty, muzyka,ciekawi ludzie, dobre jedzenie i picie oraz cały piękny świat. Po co marnować energię na boksowanie się o głupoty o których za dwa dni nikt nie pamięta.
  • jestjakieswolne 09.06.18, 16:52
    I bardzo dobrze robisz,ja mam takie same podejscie. I twoja wypowiedź potwierdza moje przypuszczenia: ludzie,ktorzy realizują swoje pasje czy tam hobby ładują energię w coś innego niz klotnie,ładuja tak baterie a ruch ma świerzym powietrzu wytwarza hormony szcześcia.
    Nie przejmuj się tym o co podejrzewają inni- to ich smutny świat, ktory istnieje wyłącznie w ich glowach, swiat oparty na konteoli i dominacji. Jest ro bardzo smutny swiat poniewaz nie da się kontrolowac wszystkiego. Takze, nie ma sie nawet nad czym zastaniawiac tylko robic swoje. Nie wszyscy dojrzewają do tego.
  • jestjakieswolne 09.06.18, 16:28
    U nas nie padaja zadne przykre slowa i zadne emocje nie siegaja zenitu ale do tego trzeba uswiadomic sobie,ze emocje to iluzja i trzeba je kontrolować,a nie podążać za nimi. Jezeli wzbiera w tobie gniew-powiedz o tym partnerowi,a także to: ze nie chcesz sie klocić,popros o przerwanie rozmowy lub odpowiednio wczesnie wyjdź. I przede wszystkim weź odpowiedzialność za swoje emocje i reakcje,bo nikt inny ich nie powoduje tylko ty sama-to ty decydujesz czy się zdenerwujesz czy nie. Opanowanie to niełatwa praca ale bardzo szybko przynoszaca owoce. Musisz takze znaleźć sposoby na rozładowanie negatywnych emoji np smutek-zostań sama i poplaxz sobie przy smutnej muzyce ale nie użalaj się nad sobą zbyt długo,gniew- biegaj,plywaj,uprawiaj sport albo zawieś worek bokserski w domu, odetnij się od toksycznych ludzi,którzy mowia ci wciąż,ze jesteś głupia i do niczego sie nie nadajesz albo od takich,ktorzy robią ciagle problemy z byle czego i czepiają się o wszystko,sa agresywni i niepanują nad emocjami nawet jezeli to twoja najblizsza rodzina,usamodzielnij sie i utrzymuj kontakty sporadycznie.
  • jestjakieswolne 09.06.18, 16:32
    Aha sama zdobywaj wiedzę: w internecie masz mbostwo darmowych artykulów na temat jak kontrolowac gniew itd-wystarczy chcieć. Jezeli ciagle bedziesz sie pytać innych ludzie beda cie wprowadzac w błąd. Stań sie samodzielna i znajdź hobby. Zadajesz pytania,to dobrze ale szukaj na nie sama odpowiedzi. Rozmawianie z innymi takze pomaga ale nie zawsze,musisz miec solidne podstawy w postaci wiedzy np psychologicznej,bo wiedza potoczna,mity i wierzenia to nie to samo i nie rozwiażą twoich problemów?a jezeli bedziesz opierac sie tylko na opinii innych,bardzo łatwo cię bedzie oszukać i manipulować tobą.
  • buhalkinka 12.06.18, 20:52
    tak właśnie staram się znaleźć rozwiązanie na wszystkie swoje stany. Jak jestem zła, wkurzona to gryzę się w język żeby nie powiedzieć czegoś co później bym żałowała, ide np. na szybki spacer, albo zamykam się w łazience i zajmuję sobą.
    Ale chyba nie da się panować nad swoimi emocjami - on np. powie w nerwach coś skrajnie niesprawiedliwego, coś co mnie zaboli na maksa, no nie ma szansy żebym się nie zdenerwowała. głównie to smutek, przykrość, poczucie niesprawiedliwości te emocje ze mną długo zostają.
  • vfib 10.06.18, 21:52
    Padają. I tak, przepraszamy się i rozmawiamy. Wiesz co się na ogół okazuje? Że kłótnia była bez sensu, można było na spokojnie... Ale zmęczenie, wkurzenie i tym podobne...
    Czasem proza życia prowadzi do tego, że z malutkiej iskry wybucha wielki ogień. Bywa, takie życie. Tylko mam wrażenie trzeba pilnować, żeby nawet w największych emocjach nie przekraczać "cienkiej czerwonej linii", tj nie ranić drugiej strony w bolesny sposób.
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:18
    Mozna pójść krok dalej i mówić o emocjach zamiast wybuchać. Naprawdę kontrola emocji jest mozliwa!! Tylko wiele osób o tym nie wie i mysla ze musza tak reagować-to automatyzmy,nawyki. Jest to dla wiekszosci normą co nie znaczy ze jest normalne.
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:24
    Nie chce nikogo obrazać, nie normalne-tzn,ze ja wiem,ze stać każdego z nas na więcej i to nie musi i nie powinno byc normą,tak się przyjęło w wielu domach ale to jest krzywdzące i niszczące i nie powinno być normą-agresja i kłótnia
    Różnica zdań jest potrzebna do kreatywnego rozwoju. Nie ma ludzi,którzy patrza na swiat tak samo i myslą tak samo-niby to wiemy ale jednak zawsze nas dziwi i czesto zlości to ze partner ma odmienne zdanie lub punkt widzenia-nie musi tak być. Gniew,złość i chęć kontroli i posiadania racji, bycia górą nie musi zawsze brać górę. Wystarczy otworzyć się na nowe i na zmiany.
  • buhalkinka 12.06.18, 20:54
    Dokładnie tak. Ale nie każdy umie nad sobą zapanować by tej linii nie przekroczyć. I nie każdy potem umie przeprosić. Czasami widać jednak, że mu to ciąży. Trudne to wszystko.
  • strofakota 12.06.18, 21:09
    to poczucie winy jest nie do wytrzymania. Ja na przyklad mam ochote mojemu ukochanemu teraz wlasnie maila wyslac i mu duzo przykrych rzeczy napisac, pol dnia gotuje sie we mnie, na szczescie nie ma go przy mnie bo moze nawet dalabym mu w twarz ze mnie na dwa dni zapomnial. Jest na sluzbowym wyjezdzie i dzisiaj nie zadzwonil do mnie ani wczoraj wieczorem a ja widzialam ze byl na skypie...i jakbym mu teraz powiedziala co ja o nim mysle to pozniej pewnie by mi bylo przykro zwlaszcza ze moj ukochany ma zawsze jakas z tych odpowiedzi ze nie wiadomo co powiedziec na to i czlowiek czuje ze sie wyglupil...i co tu robic?
  • jestjakieswolne 11.06.18, 01:13
    emocje można kontrolować i własciwie odczytywać,nauczyć się z nimi żyć i współpracować. Strach nie koniecznie musi oznaczać,że zagrożenie istnieje realnie,podobnie jest z każdą inną emocją. Gniew także niekoniecznie musi mieć uzasadnienie w sytuacji,która się własnie wydarza tylko w jakichś automatyzmach i konstruktach z przeszłości-jakieś słowo może działać na ciebie jak płachta na byka,a na partnera nie. Trzeba sporo rozmawiać żeby odkryć te nieporozumienia i sporo dystansu mieć do siebie aby nauczyć się z tego śmiać. Dziewczyna doszła do punktu,w którym widzi,ze tak jak jest, nie jest za fajnie i trzeba to zmienić,szuka pomocy-dobrze ale największą pracę musi wykonać sama. Na rowerku też każdy z nas się musiał naumieć turlać,potem to zostaje jako nawyk,automatyzm. Często reagujemy nawykowo,bo myślimy,że tak trzeba i nie da się inaczej,ze np trzeba krzyczeć albo zwyzywać kogoś kto ciebie wyzywa albo oddać komuś kto cię bije,mścić się na tym kto cię obraził lub coś ci zabrał,oko za oko ząb za ząd-jest na to społeczne przyzwolenie wręcz,wielu mysli,ze tak trzeba-ale tym sposobem naprawde traci się więcej. Trzeba się nauczyć wybaczać i olewać i smiać z siebie chyba najpierw. Ale 1 krokiem jest zauważyć,że wybucham,potem wiedzieć,że zaraz wybuchnę i zakomunikować to slownie: "musimy przestać rozmawiać,bo czuję,ze zaraz stracę panowanie nad sobą a nie chcę tego" lub wyjść, następny krok to kontrola,nazywanie emocji słowami: "jestem zła bo dzisiaj poczułam się tak i tak" bez oskarżania 2 osoby o własne samopoczucie,potem zauważanie kiedy te emocje się tworzą,może się przez cały dzień nazbierać,a wybuchniesz dopiero w domu,potem zdrowe rozładowanie emocji np sport,hobby,załatwianie jakichs potrzeb,potem rozmowa,analiza,asertywność. Jest mnóstwo materiałów w sieci.
    Z chorobami psychicznymi niestety fatalnie u nas ostatnio,wiele osób jest chronicznie zestresowanych,żyjących w pośpiechu i poczuciu niedostatku,braku czegoś,kompleksów,niedojadają,niedosypiają,nie maja ruchu i nie widzą słońca,nie mają czasu dla siebie-to jak mają byc zdrowi? Wiele osób cierpi na depresję,noszą w sobie nierozwiazane traumy i ciągłe poczucie skrzywdzenia,użalają się ciągle nad sobą i dają sobie przez to przyzwolenie na wyjście poza schemat moralny,później aby odbudować pewność siebie okłamują samych siebie i otoczenie. Często otoczenie wywiera silną presję zbyt dużymi oczekiwaniami i brakiem akceptacji-dzisiaj zycie stawia nam wiele wyzwań i narzuca wiele norm. Depresja to także agresja,nie tylko smutek. Jak się odnaleźć? Zadbać o ciało i czysty umysł (nie przesadzać z używkami a najlepiej wcale),wysypiać sie,jeść,mieć hobby i ruch na świezym powietrzu-bez tego się nie zacznie-każdy psycholog ci to powie. Potem planowanie czasu,metoda małych kroków a duzych celów,stawianie realnych celów w realnym czasie do zrealizowania. To są naczynia połączone. Od szaleństwa do kontroli i spokoju jest niewiele,granica jest cieńka,wiele osób jest na pograniczu szaleństwa dziś. Zaczyna się niewinnie np oglądaniem w telewizji kronik policyjnych i programów sensacyjnych w stylu "trudne sprawy", potem podejrzliwość,potem strach przed ludźmi i bum!paranoia i schizofremia-mózg uzależnił się od stresu i uruchamiając mechanizmy kompensacyjne doprowadził do urojeń i halucynacji. Nie kazda choroba jest dziedziczna,a kazdą dziedziczna wyzwala się przez czynnik stresowy. Stres to zabojstwo dla naszego organizmu i innych. "Stres to mszczenie się na własnym zdrowiu za głupotę innych". Szanuj siebie - z tego założenia wychodząc można nawet z egoistycznych pobudek uzyskać kontrolę nad emocjami-tylko trzeba chcieć. Wielu się nic nie chce,wszystko bez wysiłku i na już,najlepiej kliknąć i niech przyjdzie w kolorowej paczce do domu. Dzisiaj wszystko kupujemy,nic się nie naprawia a szalejący konsumpcjonizm wyzwala w nas przedmiotowe podejście do ludzi i uprzedmiotawianie ich-wykorzystywanie do zaspokajania własnych potrzeb i roszczeniowość-to już jest choroba i coś co powoduje silny stres,bo nie da się kontrolować wszystkiego i każdego ale da się kontrolowac siebie,wystarczy uwagę z zewnątrz przenieść do wewnątrz.
  • piataziuta 11.06.18, 22:33
    Merytorycznie - 100% racji, szacun.
    Energetycznie - biorąc pod uwagę kompulsywność wypowiedzi - co ci jest?
    Wzięłaś/wziąłeś coś?
  • mariuszg2 12.06.18, 21:52
    ojp! co bierzesz bro?

    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • jestjakieswolne 13.06.18, 08:55
    Mam dobry przykład: ostatnio poznałam osobę,która jest bardzo nerwowa i bierze wszystko personalnie. Jezeli chcę się z nią skomunikować,powiedzieć cokolwiek to zaczyna mówić,zagłusza gadaniem,nie chce słyszeć nic na swój temat. Jezeli wyszedł jakiś jej błąd nazywa go nieporozumieniem,ciągle jest podejrzliwa i wkurzona, nie potrafi zaufać nikomu,ma potrzebę ciągłej kontroli wszystkiego i uważa,ze wszystko wie najlepiej-nawet od osób,które pracują w danym zawodzie. Nie widzi swoich błędów a to,ze jest agresywna uwaza,ze taka jest i inni powinni to wziąć na klatę,oczywiście nie widzi swoich zachowań agresywnych i twierdzi,ze jest osobą dobrą a za swoje błędy obwinia wszystkich wokół. Z takimi osobami nie da się dojść do porozumienia-tylko terapia. Mozna jedynie powiedzieć-jesteś nerwowa proszę przestań i nic więcej,jezeli ona tego nie akceptuje i tłumaczy sobie od lat ze jest ok,samookłamując siebie tzn,ze nic nie mozna zrobić. Osoba jest toksyczna i trzeba 3mać się od niej jak najdalej-mozna jedynie swoim zachowaniem pokazywać co jest właściwe a co nie.
  • jestjakieswolne 13.06.18, 09:31
    Aha jeszcze 1: w świecie tej osoby wszyscy są jak ona-nerwowi, wszystkie zachowania odczytuje jako nerwowość- wtedy ma usprawiedliwienie dla swojego zachowania. I oczywiscie sprawia,ze wszyscy wokół są nerwowi,więc jej teza się sprawdza. Działa to na zasadzie samospełniającego się proroctwa, wierzy w to,ze inni sa nerwowi i doprowadza ich do szału co wzmacnia jej wiarę-rozwiazuję w ten sposob dysonans poznawczy,czyli informacje zwrotną od otoczenia,ze jest nerwowa. Psychologia spoleczna swietnie opisuje te mechanizmy. Gorąco polecam książke Eliott'a Aronson'a "Psychologia społeczna. Serce i umysł" . Jest naprawdę bardzo przystępnie napisana,są obrazki,czyt się bardzo lekko,mimo,iz jest gruba.
  • jestjakieswolne 13.06.18, 10:40
    Aha przepraszam,znowu zapomniałam o czymś hehe Uważam,ze najpierw trzeba siebie zrozumieć,zrzucić klapki z oczu,bo każdy z nas je nosi,a proces jest dłutotrwały,trudny i bolesny-wielu z nas chce uniknąć bólu czyli takze prawdy o sobie na wiele sposobów- samookłamywanie się jest najbardziej popularnym. W tej książce jest podanych mnóstwo przykładów,są opusane eksperymenty,zdjęcia,obrazki,najważniejsze mysli ujęte w ramki,napisana z amerykańskim feelingiem,takze czyta sie ją jakby się ogladało program na discovery,prosto i wiele repetycji. Myślę,ze wiedza jest niezbędna i to z różnych źródeł,wiedza potoczna-od innych ludzi moze nam sporo namieszać w głowie,bo jest za bardzo zabarwiona emocjami i nie jest dobrym źródłem informacji. Wiedza z jednej dziedziny jest tendencyjna, każda teoria ma swoje wady i zalety, uprzedzenia i coś co wielbi,na czym się opiera,tradycje i doswiadczenia z przeszłości (teorie poprzedników,na których nauka jest zbudowana,i ktorych nie można podważyć tylko trzeba budować nowe teorie na starych,tak aby wszystkie się zgadzały,zdarza sie,ze się podważa jakieś ale rzadko-co jest i wadą i zaletą zależnie od podejścia ale może to utrudniać podejście obiektywne). Uważam również,że poznawanie różnych religii jest świetną nauką obiektywizmu,a to pomaga w życiu codziennym,ponieważ oducza fanatyzmu,ludzie potrafią swoje fanatyczne podejście ze swojego rozumienia religii przenieść na codzienność,na każdą najdrobniejszą pierdołę i zrobić z tego pole walki.
  • allegropajew 14.06.18, 12:12
    Taka była moja żona. Na szczęście BYŁA!!!

    Gościula
  • allegropajew 14.06.18, 12:11
    Ostatnio drugi kierowca podjechał, stanął obok mnie, otworzył okno i spytał, czy jestem nienormalny? Odpowiedziałem z szerokim uśmiechem: "Niestety, tak"!

    Odjechał z miną niewyobrażalnie bezcenną!

    Wyjaśnienie. Stałem obok budki z warzywami, gdzie moja żona zanabywała właśnie była fasolkę szparagowa żółtą. Uliczka osiedlowa, w tym miejscu stoi 90% zanabywających warzywa w sezonie warzywnym. Od zawsze.

    Gościula

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.