Dodaj do ulubionych

Moja dziewczyna ma męża

19.06.18, 00:51
Bardzo banalne.
Ona ma męża, ja jestem singlem.
Jej małżeństwo raczej średnio udane. Nie pytałem, czy ze sobą sypiają i jak często, ale musiało być na tyle beznadziejne, że powiedziała mi, że się zakochała.

Generalnie, czuję się jak szmata. Przy czym nie podrywałem jej jakoś specjalnie, nie czyniłem zakusów, właściwie to w ogóle nie czyniłem zbyt wiele w tym kierunku, bo zawsze "miałem zasady", ba, byłem nawet kiedyś zdradzony. Więc wyrzuty sumienia mam okropne. Ale jej się to podoba, co się dzieje. I mi też. Bo po cichu też czułem do niej straszną miętę. Ale nie podrywałem, bo mężatka. Bo mam zasady. No to bum, ona wzięła to w swoje ręce. Gdyby była wolna, pewnie od jakiegoś czasu już byśmy byli razem.

A pytanie jest jedno: czy to ma szansę jakąkolwiek? Tzn. czy są mężatki, które się rozwodzą, bo się kimś zafascynowały i potem jest już im dobrze w nowym związku? Czy to raczej coś jak baśń z jednorożcem?
Edytor zaawansowany
  • alpepe 19.06.18, 07:12
    Czy twoja dziewczyna ma też dzieci?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • black.black.bird 19.06.18, 22:28
    Nie, nie ma dzieci. Gdyby mieli dzieci, uważałbym to w ogóle za niedopuszczalne i no way... tak mi się przynajmniej teraz wydaje.
  • alpepe 19.06.18, 22:38
    Gdybyś był dla niej ważny na serio, rozwiodłaby się. Dzieci nie mają. Co ich łączy? Kredyt?

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • black.black.bird 20.06.18, 00:58
    I może nawet się rozwiedzie. To bardzo, bardzo świeża sprawa. W sumie to ona nawet nie jest "moją dziewczyną", po prostu taki dałem prowokacyjny tytuł.
  • annajustyna 20.06.18, 18:22
    Ale jesteście już po konsumpcji? Czy tylko tak piszesz...
  • znana.jako.ggigus 20.06.18, 18:53
    a Ty co ksiądz żeński, że pytasz, czy po konsumpcji? Oj, bo mi przegonisz Mariusza z serca za zqałowe teksty i co wtedy?? Bedziesz moim Shutym.

    annajustyna napisała:

    > Ale jesteście już po konsumpcji? Czy tylko tak piszesz...




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 20.06.18, 22:01
    Bo jak bez konsumpcji, to o co come on? Toż to koleżanka po prostu i czy ma męża czy nie nieistotne...
  • horpyna4 19.06.18, 09:12
    Nie ma reguły. Bywa różnie.

    Ale powinieneś zastanowić się, czy nie rajcuje Cię właśnie to, że ona jest mężatką. Właśnie dlatego, że "masz zasady" i dorwałeś "zakazany owoc". Bo tak czasem bywa, więc jeżeli ona się rozwiedzie, to może się okazać, że przestała Cię pociągać.
  • black.black.bird 19.06.18, 22:29
    Hm, słuszna uwaga. Chociaż wydaje mi się, że gdybym poznał ją "na legalu", normalnie, to od pół roku już byśmy z łóżka nie wychodzili. Raczej nie to mnie w niej kręci, czy ma obrączkę, czy nie.
  • kalllka 19.06.18, 22:45
    Szczerze ci współczuje.. bo wiem jak się twoja historia skończy; No ale cóż poradzić
    gdy „sam tegos chciał Grzegorzu Dyndalo...”
  • black.black.bird 20.06.18, 00:59
    A to podzielisz się swoją wiedzą tajemną, czy będziesz tak rzucać słowami?
  • kalllka 20.06.18, 18:32
    Brońcie Boże bym rzucała czymkolwiek.. na szczęście sames się wplatał w kabale wiec sam /los/ wymierzy ci “karę”..
    A cytat z Moliera, bardzo do twojej sytuacji pasujący..
  • adriana_ada 20.06.18, 11:02
    horpyna4 napisała:

    > Nie ma reguły. Bywa różnie.
    >
    > Ale powinieneś zastanowić się, czy nie rajcuje Cię właśnie to, że ona jest męża
    > tką. Właśnie dlatego, że "masz zasady" i dorwałeś "zakazany owoc". Bo tak czase
    > m bywa, więc jeżeli ona się rozwiedzie, to może się okazać, że przestała Cię po
    > ciągać.

    Tak wlasnie moze byc, czego ja osobiscie jestem zywym przykladem.
    poszedl sobie tam, gdzie nakazala mu nienawidzaca mnie jego siostra. Byl czas, ze bylo mi przykro, jednak ogolnie na to patrzac, to chyba lepiej, ze tak sie stalo, nie znioslabym gnojenia psychicznego i ponizania tej kobiety, nie chciakabym skonczyc z depresja chodzac po lekarzach. smieje sie tylko moj eks.
  • adriana_ada 20.06.18, 11:35
    Tak to juz jest, ze nie ma tego zlego, coby na dobre nie wyszlo. Jemu tez bedzie lepiej z dziolcha wychowana w 'tej Kulturze". Zalozy na glowe chuste. zarzuci worek z juty, bedzie mu posluszna i dozgonnie wdzieczna, ze ja wzial i docenil jej rodzine i Kulture.
  • adriana_ada 20.06.18, 12:48
    Kultura ... oczywiscie ze jestem zlosliwa. Kultura, gdzie corka juz od niemowlecia uczona jest, ze ma byc ku..., ma sluzyc i przynosic pieniazki tatusiowi, ktory spi zachlany i zaszczany w wiejskim rowie hehe
  • annajustyna 19.06.18, 11:07
    Dla mojego meza rozwiodla sie jedna pani i teraz ma chlopaka, ktory ma zone. Tez czasem tak bywa.
  • kalllka 19.06.18, 18:52
    Ale zobacz Justa jakie to życie sprawiedliwe , każdy coś ma
    Ty męża, on dziewczynę, a ona eks męża.
    Kółko się zamyka.
  • annajustyna 19.06.18, 19:25
    Same korzysci ;).
  • kalllka 19.06.18, 20:31
    Ano. Bogu dziękować, ze u was wszyscy zdrowi..
    bo pacz co czeka te nieszczęśnice z sąsiedniego wątku; panią od notorycznie „terminalnie chorego” ..
  • znana.jako.ggigus 19.06.18, 15:01
    Ja też miałam męża i zakochałam się w kimś, kto który miał dziewczynę. On się z dziewczyną rozstał, to ja jakoś nie dałam rady się pozbierać, czego żałuję.
    Także nie wiadomo, jak się Twoja story skończy.


    black.black.bird napisał:

    > Bardzo banalne.
    > Ona ma męża, ja jestem singlem.
    > Jej małżeństwo raczej średnio udane. Nie pytałem, czy ze sobą sypiają i jak czę
    > sto, ale musiało być na tyle beznadziejne, że powiedziała mi, że się zakochała.
    >
    >
    > Generalnie, czuję się jak szmata. Przy czym nie podrywałem jej jakoś specjalnie
    > , nie czyniłem zakusów, właściwie to w ogóle nie czyniłem zbyt wiele w tym kier
    > unku, bo zawsze "miałem zasady", ba, byłem nawet kiedyś zdradzony. Więc wyrzuty
    > sumienia mam okropne. Ale jej się to podoba, co się dzieje. I mi też. Bo po ci
    > chu też czułem do niej straszną miętę. Ale nie podrywałem, bo mężatka. Bo mam z
    > asady. No to bum, ona wzięła to w swoje ręce. Gdyby była wolna, pewnie od jakie
    > goś czasu już byśmy byli razem.
    >
    > A pytanie jest jedno: czy to ma szansę jakąkolwiek? Tzn. czy są mężatki, które
    > się rozwodzą, bo się kimś zafascynowały i potem jest już im dobrze w nowym zwią
    > zku? Czy to raczej coś jak baśń z jednorożcem?




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • obrotowy 19.06.18, 23:10
    jak wpadniecie, to ojcem dziecka z mocy prawa jest jej maz, a ty spokojnie umywasz rece.
  • znana.jako.ggigus 20.06.18, 09:45
    Juz teraz tak nie ma. Nie ma tak lekko.

    obrotowy napisał:

    > jak wpadniecie, to ojcem dziecka z mocy prawa jest jej maz, a ty spokojnie umyw
    > asz rece.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 20.06.18, 10:00
    Jest, a wedle polskiego prawa obowiazuje to nawet do pol roku po rozwodzie. Ale rzeczywiscie jest to domniemanie obalalne ;).
  • znana.jako.ggigus 20.06.18, 10:28
    Art 72
    Jeżeli nie zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż jego matki, albo gdy domniemanie takie zostało obalone, ustalenie ojcostwa może nastąpić albo przez uznanie ojcostwa albo na mocy orzeczenia sądu.

    annajustyna napisała:

    > Jest, a wedle polskiego prawa obowiazuje to nawet do pol roku po rozwodzie. Ale
    > rzeczywiscie jest to domniemanie obalalne ;).




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 20.06.18, 12:36
    Dokladnie tak. A nie zachodzi, jesli matka dziecka nie jest mezatka, maz nie zyje, od prawomocnego orzeczenia rozwodu minelo pol roku, stwierdzono niewaznosc malzenstwa, matka zyla z mezem w separacji prawnej (nie faktycznej, ta w polskim prawie nie niesie ze soba konsekwencji prawnych). I obalenie rzecz oczywista, ale to juz postepowanie...
  • znana.jako.ggigus 20.06.18, 12:44
    Nie ma o tym mowy.
    Domniemanie moze zajsc zawsze, matka dziecka moze sie wyoutowac albo maz to domniemanie wyrazic albo ojciec dziecka.

    annajustyna napisała:

    > Dokladnie tak. A nie zachodzi, jesli matka dziecka nie jest mezatka, maz nie zy
    > je, od prawomocnego orzeczenia rozwodu minelo pol roku, stwierdzono niewaznosc
    > malzenstwa, matka zyla z mezem w separacji prawnej (nie faktycznej, ta w polski
    > m prawie nie niesie ze soba konsekwencji prawnych). I obalenie rzecz oczywista,
    > ale to juz postepowanie...




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
  • annajustyna 20.06.18, 12:48
    Nie. W USC automatycznie wpisuje sie meza matki jako ojca dziecka. I trzeba odkrecac, tak dziala to domniemanie... W interesie zainteresowanych jest odkrecenie, nie panstwa. Przeczytaj przepisy wczesniejsze (art. 62 Krio). Dopiero kiedy one nie zachodza (sytuacja szczegolna, to mozemy zastosowac przepisy o niedomniemaniu)...
  • annajustyna 20.06.18, 12:49
    Domniemanie ojcostwa w prawie polskim
  • annajustyna 20.06.18, 12:51
    I od razu dowyjasniam, ze orzeczenie separacji w prawie polskim nastepuje w formie wyroku sadowego. Rozni sie od rozwodu jedynie tym, ze nie mozna zawrzec ponownego malzenstwa.
  • znana.jako.ggigus 20.06.18, 16:36
    Fajnir by bylo.
    Dla mnie domniemanie to jedno, a stwierdzenie to drugie i keidy ide do USC, to wyrazam domniemanie i poruszam machina.
    Albo trzymam jezyka za zebami

    annajustyna napisała:

    > I od razu dowyjasniam, ze orzeczenie separacji w prawie polskim nastepuje w for
    > mie wyroku sadowego. Rozni sie od rozwodu jedynie tym, ze nie mozna zawrzec pon
    > ownego malzenstwa.




    --
    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.