Dodaj do ulubionych

Próba wykorzystania?

23.08.18, 11:29
2 tygodnie temu byłam ze znajomymi na Węgrzech. Zwiedzaliśmy, byliśmy na basenach, a potem na degustacji wina. W autokarze trochę piliśmy ale po jakimś czasie zrobiło mi się niedobrze ( też mało zjadłam) więc już nie piłam. Spałam kilka godzin i obudziłam się gdy już dotarliśmy na miejsce. Byłam trzeźwa i całkiem wypoczęta. To była noc a do autobusu miałam 2,5 godziny. Znajomy zaproponował żebym poczekała u niego. Zgodziłam się. Zjedliśmy frytki, wypiliśmy herbatę a potem poczęstował mnie drinkiem. Piliśmy i gadaliśmy ja wiem z 20 minut. Potem powiedział to napijmy się jeszcze po jednym słabszym za spotkanie. Tego drugiego wypiłam tylko dwa małe łyki. Potem praktycznie urwał mi się film. Pamiętam tylko, że mnie rozbierał i próbował uprawiać ze mną seks, ale odmówiłam więc przestał. Mimo wszystko czuję się z tym źle. Poza tym dziwię się, że tak zareagowałam bo bardzo rzadko zdarzało mi się mieć luki w pamięci po %. A tutaj ilość nie była duża. Nie wiem o co chodzi, ale zerwałam z nim kontakt. Nie potrafiłabym nawet na niego patrzeć bo mdli mnie na samą myśl.
Obserwuj wątek
      • gyubal_wahazar Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 13:21
        > Pamiętam tylko, że mnie rozbierał i próbował uprawiać ze mną seks, ale odmówiłam więc przestał

        Z całym szacunkiem do uczuć Autorki, ale pan wprawdzie próbował posiąść panią cieleśnie, ale po odmowie przestał,
        więc użycie tu w dowolnym kontekście słowa 'gwałt' wydaje się nieco na wyrost, a jest o tyle niebezpieczne,
        że idąc tym tropem, kiedyś jakiś pan o inną panią otrze w metrze, do tego obleśnie uśmiechając, a też to zostanie podciągniete pod próbę gwałtu.

        Szukając więc odpowiedniego określenia, skłaniałbym się do 'przystawiał' ;)
        • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 13:29
          Autorce urwal sie film ,wiec nie wiadomo, do czego doszlo. O ile wczesniej znieczulasz panie w metrze,a potem sie przystawiasz, to jest gwalt.
          I tak, ocieral sie o mnie tez jakis facet, mialam wtedy 15 lat i bylam sparalizowana. Pomysl o jakiejs kobiecie, ktora lubisz/kochasz i czy chcialbys, zeby takich rzeczy doznala. Jak to opisane powyzej albo twoje ocieractwo i usmiech.

          --
          ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
          • gyubal_wahazar Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 13:40
            Jasne, że bym nie chciał, a gdybym był tego świadkiem, to niestosowność takiego zachowania, wytłumaczyłbym amantowi manualnie. Ale.

            Słowo 'gwałt' jest bardzo jednoznaczne i ma bardzo konkretną kwalifikację karną. Idąc więc Twoim tokiem rozumowania,
            czy chciałabyś, by Twój syn trafił na choćby nawet tylko parę miesięcy za kraty, bo wg urojeń jakiejś damy, specjalnie się o nią otarł, a do tego wg niej (podkreślam) obleśnie uśmiechnął ?

            To są bardzo śliskie sytuacje, dlatego warto dbać o precyzję sformułowań
            • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 14:16
              taka konkretna sytuacje opisalam powyzej - znieczulenie kogos w metrze i zabranie sie za niego/nia.
              Gdybym miala syna, moim zadaniem byloby, tak go wycowac, aby sie nie ocieral o innych ludzi i nie usmiechal oblesnie. dosyc proste.
              nie rob drugiemu...

              gyubal_wahazar napisał:

              >> Słowo 'gwałt' jest bardzo jednoznaczne i ma bardzo konkretną kwalifikację karną
              > . Idąc więc Twoim tokiem rozumowania,
              > czy chciałabyś, by Twój syn trafił na choćby nawet tylko parę miesięcy za kraty
              > , bo wg urojeń jakiejś damy, specjalnie się o nią otarł, a do tego wg niej (pod
              > kreślam) obleśnie uśmiechnął ?
              >
              > To są bardzo śliskie sytuacje, dlatego warto dbać o precyzję sformułowań




              --
              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
              • gyubal_wahazar Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 14:22
                ===== Osłaniaj mnie teraz zaporowym Mario, bo wyskakuję z okopu. Gigi czai się pod tym krzakiem bzu
                a Alpi w jarzębinie ======

                > taka konkretna sytuacje opisalam powyzej - znieczulenie kogos w metrze i zabranie sie za niego/nia.

                Jakie znieczulenie w metrze ? Na czym to konkretnie polegało ?

                > tak go wycowac, aby sie nie ocieral o innych ludzi i nie usmiechal oblesnie. dosyc proste.

                Daruj, ale takim banałem chcesz to spointować ? To na tym samym poziomie rozumowania, Autorkę powinna mama tak wychować, by z typem który nie jest jej mężem, nie piła wina. Czujesz ponury absurd tego rozumowania ?
                • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 14:46
                  Nie, kochany. Sam fakt picia wina NIE OZNACZA, ze musisz go/ja przeleciec. Ze musisz jej/mu dosypac ko, aby ja/go przekeciec. Wyjdz sam z tej krainy absurdu, dasz rade.

                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                  • gyubal_wahazar Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 14:58
                    I żadnego przelecenia tam nie było, więc dokąd zabrniemy w ten sposób rozumując ?

                    Zasadniczo rozchodzi mi się o to, że efekty rozpętania histerii związanej z kontaktami damsko-męskimi będą dwa:
                    1) więcej forsy dla prawników (i to ich lobby chyba forsuje takie bzdety)
                    2) rozkwit agentur, bo normalny facet jak ognia będzie unikał kontaktu z babkami
                    3) zalanie kraju w perspektywie parudziesięciu lat przez śniadolice kukiełki, bo nasz przyrost naturalny będzie grubo ujemny

                    Dlatego nie majstrowałbym przy tym co jest teraz i nie doszukiwał się na siłę gwałtów, gdzie ich nie ma.
                    A tam gdzie są, oczywiście odpowiedni paragraf kk i hare-hare
                    • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:25
                      Byla przemoc, bo skoro doyspujesz komus kropli ko, to jest przemoc.
                      Nie bedzie histerii, o ile nikt nikomu nie bedzie niczego doypywal i nigdzie poklepywal.
                      Sa dwa testy - jeden to z herbata. Np czy wlejesz herbaty do ust komus, kto spi? nie. Kto jej nie chce? Nie. Kto jest nieprzytomny? Tez nie.
                      To podstaw sobie seks/pruemoc/dotyk/co chcesz.
                      A drugi test na obmacywanki, slowa i spojrzenia - podstaw sobie jakiegos b umiesnionego faceta w ciemnym lesie i czy jemu tez zaoferowalbys obmacywanki albo spojrzenie w ciemnym lesie? ano nie. to nie rob tego innym, proste.
                      Jeden umiesniony aktor, ktorego nazwiska nie pamietam, sie wlasnie do tego testu oferowal i apelowal do mezczyzn - jesli nie wiesz, jak sie zachowac i masz watpliwosci, czy ci wolno, jest rozwiazanie.
                      Podstaw sobie mnie jako potencjalna osobe - powiedzial ow umiesniony aktor - wyobraz sobie ze jestesmy w ciemnym parku wieczorem i przemysl, czy powiedzialbys/czy zrobilbys to samo mnie, co chcialbys zrobic komus innemu. Np uszczypnac w tylek, powiedziec, ze ma fajne piersi, obmacac.


                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                  • mariuszg2 Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:08
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > Nie, kochany. Sam fakt picia wina NIE OZNACZA, ze musisz go/ja przeleciec.

                    Mało tego... ja np. nie dość, że po winie nie siadam za ster to również nie siadam za kółko.. dodam, że nie uprawiam seksu z alkoholami... choć potrafię wlać je w mordę... dokonując swego rodzaju gwałtu na nich a zwłaszcza jak są z dosypką... np. grzaniec zimą bez goździków nie ma szans na przelecenie.




                    --
                    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
                    • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:40
                      grzaniec to zbrodnia na winie i sobie samym. biedaku, nie pij tego swinstwa, po prostu napij sie wina w zaciszu domowym, az zaszumi w Twojej uroczej glowce

                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
            • ania-z-lasu Re: Próba wykorzystania? 09.09.18, 07:55
              Nie otarł a ocierał. Ocieracze ocierają się do skutku, czyli finału w formie orgazmu. Do tego potrzeba konkretnej liczby otarć. Wątpię, by jakakolwiek kobieta była w stanie pomylic pana co otarł się o nią raz, przeciskając się przez tlum, z panem, ktory specjalnie przyszed stanąć w tlumie obok, by móc ocierać się do woli. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, jesteś facetem, więc pewnie fantazjujesz na temat ocieractwa, bo ci się to nigdy w realu nie zdarzyło.
              Nic śliskiego tu nie ma. Są fakty.
            • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:41
              no to wyobraz sobie, ze sie jakis zbocz ociera o twoja matke i zone i zadaj jej to pytanie. Masz jaja?


              --
              ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 21:55
                  Widzisz, to nie jest śmieszne. Wyobraź obie, że ktoś się ocierał o twoją mamę, a ty jej taki tekst. Na to nie masz jaj. Ale żeby napisać o mnie, co mam, a czego nie mam, poczucia hahahihi humoru, to ci sie wydaje, że masz jaja.

                  --
                  ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
            • mariuszg2 Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 13:47
              alpi chyba jest dilerem... szyfrem pisze...

              a propos gwałtem jest również słowne obrażanie, pomówienia, okłamywanie i zupełnie nie musi mieć kontekst erotyczny

              --
              "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
                • mariuszg2 Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 14:56
                  nie mógłbym Cię samego zostawić w obliczu nie wiadomo czego ... ale taka myśl... nie, nie to... ale spójrz ...życie stawia przed nami ciągle nowe wyzwania... taka ściana... nadwiślański brzeg... i ona ją widzi...tę ścianę... z jednej strony ona a z drugiej rzeka...gdyby nie musiała na niego patrzeć być może nie zemdliłoby jej na samą myśl o tym... a tu jeśli w miejsce "być może" wstawimy "z pewnością" nasz obraz będzie taki:
                  "Kasiula na wiele pozwalasz
                  Z pewnością amatorów na kolana nie powalasz
                  zanim zadziała dopalacz
                  Nie ma zmiłuj ani mój Boże jeśli rozum śpi i nic nie może.
                  I murem oprzyj się o Wisły brzeg, na którym gwałtu zatrzamał się bieg "

                  lalalalalala


                  --
                  Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
            • alpepe Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 14:51
              tak, przynajmniej w Niemczech mówi się na to K.O.-Tropfen. Nie pamiętam nazwy chemicznej. Kolo od wątkodajki po prostu poczęstował ją spreparowanym drinkiem, ale o ile faktycznie w końcu do niczego nie doszło, ale tu byłaby potrzebna obdukcja wraz z pobraniem materiału z pochwy, by to ustalić, to po prostu zabrakło odwagi, by doprowadzić swój czyn do końca.

              --
              Tak walczę ze złem
              A zło rośnie we mnie z każdym dniem
              • mariuszg2 Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:01
                alpepe napisała:

                > ukcja wraz z pobraniem materiału z pochwy, by to ustalić, to po prostu zabrakło
                > odwagi, by doprowadzić swój czyn do końca.

                ale przecież ona dotykała napój ustami a nie wargami... chyba, że zamiast połknąć wylało jej się na krocze
                --
                Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
              • gyubal_wahazar Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:10
                > Kolo od wątkodajki po prostu poczęstował ją spreparowanym drinkiem

                Sprzeciw. Wysoki Sądzie, to są spekulacje. Powódka sama przyznaje, że spożywała z inkryminowanym alkohol typu wino w kraju Węgry, na początku sierpnia. Nadmieniam że w tym okresie w naszej umiłowanej ojczyźnie, temperatury ośmielały się wtedy sięgać powyżej 30-tki, a w leżącym na południu Europy kraju Węgry mogły i 40-tki.

                Nie muszę chyba dodawać, jak spożywanie alkoholu w takiej temperaturze, wpływa na organizm młodej niewiasty,
                stąd to, a nie KO mogło być przyczyna jej niedyspozycji
                • alpepe Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:23
                  Zjedliśmy frytki, wypiliśmy herbatę a potem poczęstował mnie drinkiem. Piliśmy i gadaliśmy ja wiem z 20 minut. Potem powiedział to napijmy się jeszcze po jednym słabszym za spotkanie. Tego drugiego wypiłam tylko dwa małe łyki.

                  Podsumujmy: tłuste fryty i dwa drinki, z drugiego par se 2 łyki.
                  C'mon, szczególnie ta zachęta: za spotkanie. Co za problem wlać kilka kropel?

                  --
                  Tak walczę ze złem
                  A zło rośnie we mnie z każdym dniem
                  • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:28
                    Nawet gdyby nie blyo kropel ko, nawet gdyby sie laska upila jednym winem, to nie ma podstaw, aby bezrbonna, nieprzytomna kobiete zmuszac do czegos.
                    Pisalam o tescie herbaty. Powtorze.
                    Wlewasz herbate komus spiacemu? Nie. Nieprzytomnemu? Tez nie. komus, kto nie chce herbaty?`Tez nie.
                    Wiec mozna sobie podstawic inne substancje, uzywki i organy i pomyslec , czy nalezy sobie dac spokoj.

                    --
                    ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
                    • gyubal_wahazar Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:43
                      Kompletnie nie ogarniam, na jakiej podstawie uparcie twierdzicie, że pan coś pani wlał ?
                      Dlatego że pani w jednym zdaniu stwierdziła, że zwykle tak szybko jej się nie urywa ?
                      A zwykle pija w 40-stopniowym upale, po iluś godzinnej podróży poprzedniego dnia i to zbliżonej mocy trunki ?

                      A jak za chwilę, ukaże się wątek faceta, który napisze że ta sama pani w międzyczasie golnęła jeszcze piwo,
                      a wcześniej przez pół dnia się opalała w lejącym się z nieba skwarze, to komu będziecie wierzyć ?

                      Może warto odrobinę wypośrodkować przedstawione okolyczności ze sposobem narracji ?
                  • gyubal_wahazar Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:35
                    > C'mon, szczególnie ta zachęta: za spotkanie.

                    No niee, tu faktycznie podłożył sie zbój jak dziecko. Przecież mógł wykrzesać z siebie coś trywaialnego jak 'zdrowie pięknych pań' czy 'za Twych zniewalających ócz błękity' i byłby niewinny jak łza sieroty. Niewybaczalna amatorszczyzna

                    > Co za problem wlać kilka kropel?

                    Ale skąd te krople wziąć ? Cholera wiem, że zabrzmiałem teraz jak ramol, ale ledwie słyszałem o istnieniu pigułek gwałtu, a co dopiero jak je skołować, nie znając fachowej nazwy ?

                    Ale poważnie, nie wydaje Ci się zdecydowanie bardziej prawdopodobne, że nasz biedak po prostu niewinnie chciał
                    się do pani poprzytulać, a z braku damsko-męskich skilli i ograniczeń czasowych, postawił na uświęconą tradycją pokoleń metodykę 'wino, kobieta i śpiew' ?
                    • znana.jako.ggigus Re: Próba wykorzystania? 23.08.18, 15:38
                      test herbaty, na Twojej maamiei nie bedziesz walil takich glupot

                      --
                      ’Cause I told you once / And then I told you twice / And now I told you three times / And at the risk of repeating myself I’m gonna say it again: I wanna be your lover - Jarvis Cocker.
        • stokrotka_a Re: Próba wykorzystania? 28.08.18, 18:59
          gyubal_wahazar napisał:

          > Z całym szacunkiem do uczuć Autorki, ale pan wprawdzie próbował posiąść panią c
          > ieleśnie, ale po odmowie przestał, (...)

          Z całym szacunkiem dla twoich prób wybielania przestępcy, ale przestępca ten rozbierał obezwładnioną kobietę i próbował uprawiać z nią seks. To jest próba gwałtu, mój drogi, i nie życzę ci, żebyś znalazł się w podobnej sytuacji z np. napalonym gejem. Chciałbyś? Nie nazwałbyś tego próbą gwałtu?
    • evro44 Re: Próba wykorzystania? 28.08.18, 16:17
      Nie chcę aby zabrzmiało to jako solidaryzowanie się z owym panem ale nie gra mi cała historia. Skoro nie wypiłaś dużo i masz podejrzenie, że coś ci dosypano to dlaczego w/w odstąpił? Skoro aplikuje się komuś specyfik to nie ma się skrupułów i nie rezygnuje z raz powziętego zamiaru licząc na "urwany film" ofiary. Tobie on się urwał więc do końca nie wiesz co zaszło. A jak otrzeżwiałaś to koleś przecież tam był więc jak to potem wyglądało?
      • alpepe Re: Próba wykorzystania? 28.08.18, 17:28
        Wystarczyło, by pan jednak stwierdził, że nie podniecają go wzbraniające się kłody, nawet jeśli wcześniej wyobrażał sobie coś innego.

        --
        Tak walczę ze złem
        A zło rośnie we mnie z każdym dniem
      • kasiula_245 Re: Próba wykorzystania? 28.08.18, 17:41
        On od razu nie odpuścił, ale gdy za drugim razem powiedziałam, że nie chcę dał sobie spokój. Wtedy wzięłam piżamę, przebrałam się i położyłam spać. On spał obok. Jednak jego zachowanie na drugi dzień ( już na trzeźwo) też mi się nie spodobało.Coś mi się śniło i zaczęłam się przekręcać z boku na bok. A wtedy on...zaczął mi zdejmować spodnie. Wtedy już w pełni się obudziłam i pytam co Ty robisz?? A on na to. Myślałem że chcesz. Wtedy po prostu ubrałam się zabrałam rzeczy i wyszłam. Długo nie potrafiłam tego zrozumieć. Nie chciałam po % więc myślał że zechcę, gdy będę w półśnie?! Dla mnie człowiek jest skreślony.
    • vfib Re: Próba wykorzystania? 29.08.18, 19:18
      Nie wiem, czy to formalnie próba gwałtu, ale z całą pewnością próba wykorzystania niekoniecznie przytomnej kobiety co już samo w sobie jest dostatecznie obrzydliwe. Grubo się robi w kontekście tego urwanego filmu, po dwóch łykach jakiegoś drinka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka